Krzysztof Bosak: Zaprzecza wpływom, atakuje media i projekty unijne
Krzysztof Bosak mówił, że Konfederacja nie jest pod wpływem zewnętrznym i odpiera zarzuty mediów, które nazywa propagandystami. Zaznaczył też sprzeciw wobec finansowania WHO, negocjowanego traktatu pandemicznego, unijnych polityk klimatycznych oraz nowych obciążeń dla kierowców.
W swojej wypowiedzi podkreślił, że część dziennikarzy to - jego zdaniem - propagandyści, a nagrania i przecieki nie dowodzą wpływu na Konfederację. Wspomniał o firmie, która „powinna być telewizją publiczną”, i ocenił, że próby „zbijania wyniku” jego formacji są spóźnione.
Bosak przedstawił Konfederację jako ugrupowanie reprezentujące interesy „normalnych, zwykłych Polaków” i broniące wolności oraz suwerenności. Zapewnił, że nikt z zewnątrz nie będzie dyktował polityki tej formacji i wezwał, by wyborcy zdecydowali o rozliczeniu w niedzielę.
Wskazał na szereg międzynarodowych instrumentów i polityk, które jego zdaniem ograniczają suwerenność i wolność gospodarczą - od traktatów akcesyjnych po Europejski Zielony Ład, Fit for 55 i Fundusz Odbudowy. Krytykował także tajne negocjacje KPO z „setką kamieni milowych” oraz konieczność wycofania finansowania WHO i zaprzestania prac nad wiążącym traktatem pandemicznym.
Przypomniał, że w czasie pandemii dochodziło do ograniczeń działalności gospodarczej i stosowania rozporządzeń, które później sądy uznały za bezprawne. Zwrócił uwagę na przepisy pandemiczne, które - jego zdaniem - umożliwiły też ograniczanie używania gotówki, i skrytykował częściowe cofanie tych przepisów tuż przed wyborami jako hipokryzję.
Bosak ostrzegał, że do KPO wpisano ograniczanie mobilności indywidualnej oraz nowe obciążenia dla posiadaczy samochodów - podatek od rejestracji aut spalinowych od 2024 roku i coroczny podatek od 2026 roku. Nazwał takie rozwiązania nieakceptowalnymi i zapowiedział zdecydowany sprzeciw.
Oskarżenia wobec mediów
W swojej wypowiedzi podkreślił, że część dziennikarzy to - jego zdaniem - propagandyści, a nagrania i przecieki nie dowodzą wpływu na Konfederację. Wspomniał o firmie, która „powinna być telewizją publiczną”, i ocenił, że próby „zbijania wyniku” jego formacji są spóźnione.
Konfederacja jako reprezentant obywateli
Bosak przedstawił Konfederację jako ugrupowanie reprezentujące interesy „normalnych, zwykłych Polaków” i broniące wolności oraz suwerenności. Zapewnił, że nikt z zewnątrz nie będzie dyktował polityki tej formacji i wezwał, by wyborcy zdecydowali o rozliczeniu w niedzielę.
Krytyka międzynarodowych porozumień i WHO
Wskazał na szereg międzynarodowych instrumentów i polityk, które jego zdaniem ograniczają suwerenność i wolność gospodarczą - od traktatów akcesyjnych po Europejski Zielony Ład, Fit for 55 i Fundusz Odbudowy. Krytykował także tajne negocjacje KPO z „setką kamieni milowych” oraz konieczność wycofania finansowania WHO i zaprzestania prac nad wiążącym traktatem pandemicznym.
Pandemia, wolności gospodarcze i ograniczenia gotówki
Przypomniał, że w czasie pandemii dochodziło do ograniczeń działalności gospodarczej i stosowania rozporządzeń, które później sądy uznały za bezprawne. Zwrócił uwagę na przepisy pandemiczne, które - jego zdaniem - umożliwiły też ograniczanie używania gotówki, i skrytykował częściowe cofanie tych przepisów tuż przed wyborami jako hipokryzję.
Polityka mobilności i podatki samochodowe
Bosak ostrzegał, że do KPO wpisano ograniczanie mobilności indywidualnej oraz nowe obciążenia dla posiadaczy samochodów - podatek od rejestracji aut spalinowych od 2024 roku i coroczny podatek od 2026 roku. Nazwał takie rozwiązania nieakceptowalnymi i zapowiedział zdecydowany sprzeciw.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Krzysztof Bosak krytykuje zmiany w ustawie o odpadach
Krzysztof Bosak wzywa premiera: zostań na debacie o gospodarce
Krzysztof Bosak krytykuje konkluzje szczytu UE i europodatki
Krzysztof Bosak: Kontrowersyjne słowa o agresji wobec migrantów
Krzysztof Bosak: Prawica raduje się z rozwoju edukacji domowej
Krzysztof Bosak: Krytyka tarczy 2.0 i żądanie wakacji kredytowych
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński o wyrównywaniu szans i sukcesach programu
Michał Kołodziejczak
Michał Kołodziejczak kończy kampanię w Gnieźnie: 'Na straży praw Twoich'
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki apeluje o głos i chwali ewakuację z Izraela
Lewica
Lewica wzywa do głosowania i żąda 20% podwyżek
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki ogłasza program profrekwencyjny dla gmin
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki: Turów i plan transformacji Śląska
Artykuły
Transkrypcja
Może jest ich ostatnia szansa, żeby próbować zbić wynik Konfederacji. Zła wiadomość dla dziennikarzy, tak zwanych, bo to nie są prawdziwi dziennikarze, tylko propagandyści. Zła wiadomość dla propagandystów, dla naszych przeciwników, którzy pracują w firmie, która powinna być telewizją publiczną jest taka. Za późno nie zbijecie wyniku Konfederacji. Nie uda wam się pozbawić naszych wyborców znaczenia w polityce parlamentarnej. Wiecie pewnie, jaką sprawę od rana grzeje TVP. Odnieśliśmy się do tego rano. Jeżeli ktokolwiek uważa, że nagrywając jakieś plotki, nagrywając nielegalnie jakieś rozmowy, jest w stanie udowodnić, że ktoś ma na nas wpływ, że ktoś z zewnątrz może mówić nam, jaką my będziemy prowadzić politykę. Kto się bardzo, bardzo mocno myli. Konfederacja budzi teraz powszechne zainteresowanie. Szczególnie wśród ludzi, którzy mają władzę, którzy mają pieniądze, którzy mają kontakty. Ci ludzie ze sobą się spotykają. Ci ludzie plotkują. Ci ludzie są podsłuchiwani. Ci ludzie wzajemnie się nagrywają. Te nagrania będą krążyć. Ich fragmenty będą wyciekać. Cokolwiek oni na nasz temat nie powiedzą, wiedzcie, że nie mają racji. Nikt nie ma na nas wpływu. I nikt tego wpływu miał nie będzie. Poza wami, czyli naszymi wyborcami. Konfederacja jest stworzona po to, żeby reprezentować interesy normalnych, zwykłych Polaków. Żeby obronić wasze wolności. Żeby obronić naszą wspólną szansę na dobrobyt. Żeby obronić naszą szansę na państwo, które zachowa ze swojej suwerenności to, co z niej zostało. Po operacjach takich jak Traktat Akcesyjny, Traktat Lizboński, Fit for 55, Europejski Zielony Ład, Fundusz Odbudowy, tajnie negocjowane KPO ze setką kamieni milowych różnych zobowiązań itd., itd., itd. Oni, mam na myśli rządy Platformy, wcześniej rządy Lewicy, rządy PiSu obecnie, oni nie spoczywają cały czas ustalając nowe rzeczy, które my mamy płacić i które my mamy realizować. My tego nie chcemy. Jesteśmy jedyną opcją polityczną, która konsekwentnie to neguje. Mówiliśmy w kampanii prezydenckiej, że trzeba wycofać finansowanie WHO. I co się stało? Głupia polityka tłoczona pod pretekstem międzynarodowych rekomendacji. Teraz Platforma zapowiada, że będzie wyjaśniać nieprawidłowość. Czas na wyjaśnienie nieprawidłowości to był wtedy, kiedy platformerszy głosowali z PiSem i z Lewicą i PSL-em złe ustawy. Teraz trzeba was usuwać z Sejmu, a nie wyjaśniać nieprawidłowości. W niedzielę trzeba to zrobić. My mówiliśmy w kampanii prezydenckiej wspólnie wycofać finansowanie dla WHO. A co zrobił PiS? Nie tylko nie wycofał finansowania dla WHO, ale przez ostatnie trzy lata wysyła ministra i urzędników Ministerstwa Zdrowia, żeby negocjować traktat pandemiczny. Chcecie traktatu pandemicznego? Chcecie, żeby międzynarodowi biurokraci finansowani w dużej mierze przez koncerny międzynarodowe farmaceutyczne wysyłali wam już nie rekomendacje, ale wiążące rozkazy, wiążące polityki do wykonania, jak mamy zarządzać systemem ochrony zdrowia? My jesteśmy jedyną partią, która mówi wprost. My tego nie chcemy. Mówiliśmy o swobodzie i o wolności gospodarczej w trakcie, kiedy na podstawie ustaw albo rozporządzeń bezprawnych, jak się później okazało, my to mówiliśmy, że to jest bezprawne, ale to dopiero sądy później to potwierdziły, albo na podstawie konferencji prasowych i prezentacji w Parpońcie, ludziom firmy zamykali. My mówiliśmy, że trzeba bronić wolności gospodarczej. Jak ktoś płaci ten nieszczęsny ZUS, to niech wykonuje swoją działalność gospodarczą. Jak chce zadbać o swoje bezpieczeństwo, niech dba zgodnie ze swoim wyczuciem, a nie z wyczuciem ministra zdrowia i premiera. A co oni zrobili? Pod pretekstem ustaw covidowych zaczęli ograniczać stosowanie gotówki. Nie chwaląc się tym, przepchnęli przy ustawach pandemicznych covidowych mnóstwo rzeczy, o których nigdy nie mówili. Jak zobaczyli, że my ten temat nagłaśniamy, to ci hipokryci teraz przed wyborami częściowo zaczęli te przepisy cofać. Przynieśli do ustawy, do Sejmu, że oni będą bronić gotówki, że luzują limity. Ale nie powiedzieli, kto te limity wcześniej zacieśniał. Jest to jeden z bardzo wielu przykładów oczywistej hipokryzji. I znów, nie zrobiliby tego, gdybyśmy nie byli w parlamencie. Po prostu zacieśniliby te limity w tych ustawach covidowych i tak by zostało. To kolejny przykład na to, że Konfederacja jest jedyną tamą w polskiej polityce przed robieniem rzeczy bardzo niekorzystnych dla Polaków. Weźmy inny temat. Samochody. Ostatnio coś zaczęli gadać, że oni bronią kierowców. Pamiętacie tę akcję, że powiedzieli, że będą autostrady za darmo. Przecież to jest oczywista reakcja na to, że my zaczęliśmy nagłaśniać, że ograniczanie mobilności Polaków odbywa się na bazie polityki prowadzonej przez rząd PiSu. Jest na to masa przykładów, których nikt nie nagłaśnia. Dlatego, że duże media to popierają. Platforma to popiera. Lewica to popiera. PSL albo Hołownia siedzą cicho. I my jedyni o tym mówimy. Kilka przykładów. Do KPO wpisali ograniczanie mobilności indywidualnej. Na pierwszych kilkunastu stronach. Nikt tego w mediach nie podaje. Wprost to napisali. Mówię o tym przez całą kampanię wyborczą. Że wpisali do KPO ograniczanie mobilności indywidualnej Polaków. Gdyby to była nieprawda, to by pozwali nas w trybie wyborczym i wygrali. Ale to jest prawda. Ten dokument wisi w internecie. Dalej co z KPO wynika. Nowe podatki na samochody. Po co oni to tam wpisali? Bo chcieli mieć zgodę z eurokratami z Brukseli. Zastosowali metodę taką, że napiszą to, co oni chcą i może dostaną pieniądze przed wyborami. Z obowiązań narobili. Pieniędzy nie ma. Co to jest za polityka? My to odrzucamy jako jedyni. Co tam wpisali? Od 2024 roku nowy podatek od rejestracji aut spalinowych. Po co? Czy mamy nadmiar podatków? Płacimy VAT, akcyzę. Jest już tych opłat od groma. I jeszcze kolejne. A to nie koniec. Od 2026 roku ma być coroczny podatek. Za sam fakt posiadania samochodu z silnikiem spalinowym. W innych państwach już to obowiązuje. Dochodzi do tak absurdalnej sytuacji, że jak ktoś ma tanie używane auto z niedużym silnikiem, ale spalinowym, to płaci znacznie większe podatki niż ktoś, kto ma drogiego nowego elektryka. Mimo, że całe społeczeństwo musi ponieść koszty budowania tych ładowarek. I jak wychodzi z badań w tych państwach, gdzie elektromobilność już jest mocno wypromowana, ponad połowa ludzi jest z tego niezadowolona. Bo są koszty, bo ceny prądu są nieprzewidywalne, bo są kolejki do ładowania, bo ładowanie trwa dłużej niż tankowanie i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Wciska nam się coś, czego nie chcemy, nie potrzebujemy i co nie jest sprawdzone. I jeszcze chcą nam utrudnić korzystanie z tego, co mamy. Jeszcze raz, kto chce to zrobić? Wszyscy poza nami. PiS, Platforma, Lewica, PSL, Polska 2050. Oni to wszyscy popierają. My jedyni chcemy to zatrzymać. Dlatego się nas boją. Dlatego zniekształcają nasz przekaz. Dlatego nie mówią w ogóle o naszym programie. Nie chcą o tym mówić. Chcą mówić o tematach zastępczych. Idźmy dalej. Budownictwo. Jesteśmy w Konfederacji zwolennikami nowoczesnych technologii. Ale nie można przymusić wszystkich, żeby budowali w luksusowym standardzie. Jeżeli coś było nowoczesne w 2021 roku, to jest też nowoczesne w 2023. W tej chwili mamy taką sytuację, że domu w poprzednim standardzie już nie można legalnie oddać do użytku. To absurd. To absurd. Unia Europejska, PiS, Platforma, Lewica, PSL, Szymon Hołownia popierają nakładanie na nas regulacji, na które Polaków nie stać. Nikt w Polsce nie mówi o dyrektywie budynkowej. Nikt w Polsce nie mówi o rozszerzeniu systemu ETS na budownictwo. Ja nawet rozumiem, dlaczego oni o tym nie mówią. To jest trudne, to jest skomplikowane. Mamy tutaj koło sceny inżyniera z partii Nowa Nadzieja, Nowa Nadzieja, Emila Krawczyka, też kandydata. Zrobiliśmy panel. Emil był naszym inżynierem, głosem eksperckim na kongresie samorządowym w Mikołajkach. Żeby Emil wytłumaczył, na czym polega wadliwość przyjętych przez Unię Europejską wskaźników efektywności energetycznej, to chyba zajęło z 10 minut. To chyba z 10 minut trwało, zanim on to wytłumaczył. Więc jak się z tą wiadomością przebieć? Upraszczać musimy nasz komunikat. Komunikat jest prosty. Obiecano Polakom dobrobyt, jak wchodziliśmy do Unii Europejskiej. Unia Europejska swoimi regulacjami w tej chwili ten dobrobyt zabiera. Zabiera nam szansę na dobrobyt. Na poruszanie się, na mieszkanie, na tanie budowanie, na tanie latanie, na swobodę przemieszczania się. Odpowiedź dla Lewicy. Nie da się wszystkich wtłoczyć do komunikacji zbiorowej. Nie da się każdemu w takim państwie jak Polska pod dom doprowadzić komunikacji zbiorowej. To jest utopia. Chcecie realizować program korzystny tylko dla ludzi z bardzo zurbanizowanego terenu. A większość Polaków nie mieszka na bardzo zurbanizowanym terenie. Jeżeli chcemy żyć normalnie, musimy mieć czym jeździć. Musimy mieć jak budować. I Konfederacja tego broni. I to musi być dostępne dla zwykłego Polaka. Nie dajmy się wmanewrować w taką kliszę, w taki schemat, że dla nas różne rzeczy będą dostępne, jak będą europejskie albo rządowe systemy dopłat. Nie da się zrobić systemów dopłat dla wszystkich na wszystko. To jest ekonomiczny absurd. Da się zrobić tylko dopłaty dla wybranych na niektóre rzeczy. Jeżeli ktoś mówi, a tak mówią wszystkie inne partie, słuchajmy ich bardzo uważnie w trakcie debat, nie tych największych, gdzie był czas wyliczony 60 sekund, ale mniejsze debaty, obejrzyjcie na przykład debaty robione przez ONET i WWF, gdzie było o tematyce niby klimatycznej, ale jak słyszycie klimat, myślicie energia. Jak się nazywa Ministerstwo Energetyki obecnie? Jak się nazywa ministerstwo, które jest odpowiedzialne za kopalnię? Ministerstwo Klimatu. To pokazuje skalę kapitulacji PiSu. PiS całkowicie skapitulował przed Brukselą, nawet na poziomie semantycznym. Na poziomie nazywania ministerstw przyjęli poprawność polityczną. Dlaczego? Bo Morawiecki jest gościem z tamtej strony. I co z tego, że na poziomie szeregowym w PiS-ie jest kilka osób, które by się pobuntowały? Nie mają na nic wpływu. Dlatego nie wolno głosować na PiS. Żaden polski patriota nie powinien głosować na PiS. I żaden polski przedsiębiorca nie powinien głosować na Platformę. Obie te partie zdradziły swoich wyborców. Podeszła tutaj do mnie jedna pani i zapytała, dlaczego nie mówimy o zamykaniu kopalń? Dlaczego nie mówimy o tym, że sprzedają kopalnie? Odpowiedziałem w smutny sposób. Dlatego nie mówimy o tym, że sprzedają kopalnie, bo oni kopalnie nie sprzedają. Oni kopalnie zamykają tak, żeby już się ich nie dało otworzyć. Ten rząd, rząd Morawieckiego, zablokował nie tylko dalsze działanie kopalń, które mogłyby być rentowne w Polsce. Oni zablokowali także kapitał prywatny, który chciał w Polsce otwierać kopalnie. Po to, żeby nikt nie mógł udowodnić, że da się wydobywać węgiel i na tym zarabiać. I to jest zdrada. To jest zdrada ekonomicznych interesów naszego państwa i to jest zdrada wyborców, które mydlili oczy w kampaniach w 2015 roku, że będą tego bronić. Żaden rząd w Polsce nie zamknął tyle kopalń, co rząd PiSu. W sumie jest ich kilkanaście. Mówią, że to są bardzo niskie pokłady węgla, które bardzo trudno wydobyć. To nieprawda. Część tak, ale część nie. Są pokłady jeszcze niewydobyte. Były różne plany rozbudowy niektórych kopalń. Są, jak mówię, prywatni inwestorzy, którzy chcieli włożyć w to prywatne pieniądze. Gdyby to była prawda, powiedzieliby, proszę bardzo, kopcie. Najwyżej będziecie mieli miliard straty. Ale powiedzieli, nie wolno. Dogadali się z Brukselą na zamykanie wszystkiego. Musimy o tym mówić. Podeszła tutaj inna pani i mówi, że płaci horrendalne rachunki za ogrzewanie mieszkania, które ma kilkadziesiąt metrów. Jak to możliwe? No tak to możliwe, że najpierw rząd Tuska, a teraz rząd Morawieckiego pozgadzał się na system certyfikatów ETS. I to nie jest tylko na prąd produkowany z węgla. Kompletnie się w Polsce o tym nie mówi, że na ciepło produkowane z węgla i z gazu także są te certyfikaty. Kompletnie się w Polsce nie mówi, że ich cena jest całkowicie nieprzewidywalna. Bo zgodzili się na system, w którym te certyfikaty są instrumentem spekulacyjnym na którym mogą zarabiać fundusze inwestycyjne i banki. I zadajmy sobie pytanie, czy to polskie fundusze inwestycyjne i banki na tym zarabiają? No chyba nie do końca. Z Polski kapitał wypływa. Polityce PiSu, Platformy, Lewicy, PSL i Polski 2050 kompletnie nic z tego nie rozumieją. Obejrzyjcie tę debatę o klimacie. Politycy prawie wszystkich opcji powtarzają, że da się sfinansować zmiany w energetyce z dochodów z certyfikatów i z KPO. To jest podwójna nieprawda. Nie da się z dochodów z certyfikatów, dlatego że o ile część tych certyfikatów idzie do budżetu, to w skali całej gospodarki my na tym systemie mamy gigantyczną stratę. Oni tego nie rozumieją. Oni nie rozumieją, jak dużo tych certyfikatów muszą kupić elektrownie, ciepłownie, elektrociepłownie w Polsce. Kompletnie nic z tego nie rozumieją. Nie rozumieją też, że ten cały fundusz KPO jest funduszem tymczasowym, a wyzwania związane z nałożonymi na nas obowiązkami zmian w energetyce, w ciepłownictwie, my ich nie zrealizujemy przez następne 20 lat. O KPO będą pamiętać już tylko urzędnicy w Ministerstwie Finansów, którzy będą robić przelewy na spłacenie tego długu, bo to jest w stu procentach dług. To jest kolejna rzecz, której oni nie rozumieją. Wyjaśnię wam dlaczego w dwóch słowach. Nie rozumieją tego dlatego, że dostali w swoich instrukcjach propagandowych, że część Polska musi spłacić, a część dostaje w bezwzwrotnych pożyczkach. Ale nie rozumieją idioci tego, że resztę spłaci Unia Europejska. A z czego Unia Europejska to spłaci? Z tak zwanych nowych zasobów własnych. Co to są nowe zasoby własne? To europodatki, na które zgodził się Morawiecki. Więc tak czy inaczej, tą czy inną drogą w europodatkach, w składce, w bezpośrednio spłacanych pieniądzach przez Ministerstwo Finansów spłacimy do 2058 roku, co do złotówki, wszystkie pieniądze z KPO. Kiedy oni mówią, że z KPO różne rzeczy dostajemy, to po prostu zwyczajnie nie mówią prawdy. Jesteśmy jedyną formacją w Polsce, która mówi na ten temat prawdę. Ale popatrzcie, ile zdań trzeba wypowiedzieć, żeby przynajmniej w zarysie to wytłumaczyć. Nie podaję liczb. Są ekonomiści, którzy szacują te koszty tej tak zwanej transformacji klimatycznej. Mówią, w budownictwie, w energetyce, tu 500 miliardów, tu bilion. Skąd te pieniądze? Skończył się czas, kiedy Unia Europejska dawała zadania i dawała dotacje. Zaczął się czas, kiedy Unia Europejska daje zadania, więcej niż kiedykolwiek wcześniej, i mówi, pieniądze zorganizujcie sobie sami. A jak tego nie zrobicie, to my wam będziemy dawali kary. I teraz, uwaga, dobra wiadomość dla euroentuzjastów. Nie trzeba być eurosceptykiem, żeby zgodzić się ze wszystkim, co ja mówię. To są po prostu fakty. Można popierać Unię Europejską. Można twierdzić, że z handlu są korzyści, że z członkostwa są korzyści. Jeżeli jesteście do tego przekonani, ja częściowo nawet jestem przekonany do tego, że z handlu i z członkostwa są korzyści. Są korzyści i są koszty. Nie trzeba być jakimś polexitowcem, jak nas próbują przedstawić, żeby to wszystko widzieć i rozumieć. Trzeba zacząć czytać dokumenty. Trzeba zacząć czytać dokumenty, czego w Polsce prawie nikt nie robi. Trzeba zacząć przedstawiać polskie stanowisko. Jest cały szereg spraw w Unii Europejskiej, w której rząd polski nie przedstawia stanowiska. To się musi skończyć. I dlaczego to jest możliwe? Dlatego, że większość regulacji jest szykowana na poziomie rozmów kuluarowych. A wtedy stanowisko rządu jest niejawne. Kiedy powiedziałem w debacie publicznej, że stanowiska polskiego rządu są nietransparentne, że nie wiemy, jakie one są, to przyszli faktczekerzy i powiedzieli, powiedzieli, BOSAK nie ma racji, przecież jest specjalna ustawa, tam jest wszystko napisane, są konsultacje, rząd, parlament, Komisja ds. Unii Europejskiej, tam jest wszystko wyjaśniane. BOSAK się nie zna, prawda? Zaraz go z faktczekingujemy. Oni nie rozumieją, że mówią o ostatnim etapie. Kiedy w Unii Europejskiej się coś zatwierdza, kiedy w Unii Europejskiej to wchodzi w formalny tryb, to z reguły wszystko już jest postanowione. Ostatni przykład, dyrektywa metanowa, która może zamknąć polskie kopalnie znacznie wcześniej, niż wyznaczona data przez Unię Europejską. Takie rzeczy ustalane są najpierw w kuluarach, a później wchodzą w ten proces. Popatrzcie, nikt się w Unii Europejskiej nie przejmuje sprzeciwem rządu PiSu w sprawie pakietu migracyjnego. Dlaczego? Bo oni już zakulisowo ustalili, że nie będą tego przyjmować jednogłośnie, że sobie to przepchną na zasadzie podwójnej większości, na którą notabene zgodził się prezydent z PiSu i premier z PiSu i to negocjowali. I mówili kilkanaście lat temu, że dobrze wynegocjowali, że wszystko Polska jest bezpieczna. I co mamy? Mamy przegłosowanie w kolejnych dziedzinach stanowiska polskiego. Gdzie są sukcesy, pytamy. Nie ma tych sukcesów. Ktoś musi w tych sprawach powiedzieć dość i to jest Konfederacja. Inni nie mają do tego mentalnej zdolności. A my nie mamy kompleksu i mamy ambicje. Jedną z naszych ambicji pośród wielu jest to, żeby was było stać na życie co najmniej na tym samym poziomie co waszych rodziców. To, żeby auto było dla nas rzeczą dostępną, żebyśmy nie skończyli jak Kuba, że będziemy jeździć niedostępnymi i finansowo używanymi autami. Żebyśmy byli w stanie budować w Polsce domy. Żebyśmy byli w stanie polecieć gdzieś na wakacje, coś zobaczyć. Żebyśmy byli w stanie nie tylko płacić koszty globalizacji, ale korzystać z korzyści globalizacji. Żeby nie skończyło się tak, że będziemy obywatelami drugiej kategorii w swoim własnym państwie. Tu jeszcze słówko o polityce migracyjnej. Słuchajcie, to jest ciężki absurd, w jakim przyszło nam żyć kraju. Teraz dziennikarze z zagranicy interesują się Polską i wyborami. I bez przerwy pytają mnie wszyscy, pytanie numer jeden. Jakie jest wasze podejście do Ukrainy i Ukraińców? Mówię, Ukraina niech wojnę wygra, ale nie możemy jako państwo utrzymywać dwóch narodów. Rząd PiSu zrobił przepisy, na podstawie których każdy z ukraińskim paszportem jest utrzymywany przez polskiego podatnika. No coś tu jest nie po kolei. Pomoc tak, przywileje nie. Powiedzieliśmy rok temu. Okazało się, że to jest zbyt kontrowersyjne. Musi być w naszym państwie jakiś porządek. I to nie jest porządek, co zrobił rząd PiSu przy poparciu Platformy, Lewicy, PSL i Szymona Hołowni. To się musi skończyć. I powiem wam, że na nasze spotkania przychodzą także osoby, które przyjechały z Ukrainy. I mówią, że się niektórzy z tym zgadzają. Może są to Polacy z Ukrainy, tak, ale zgadzają się z tym, co my mówimy. Zgadzają się z tym, co my mówimy. Bo my mówimy proste i oczywiste rzeczy. Każdy naród ma swoje państwo. To państwo ma reprezentować interesy tego narodu. To samo dotyczy niekontrolowanej masowej imigracji spoza Europejskiego Kręgu Kulturowego. Rząd PiSu uruchomił na dużą skalę imigrację z państw, z którymi nie mamy nic wspólnego. Uzbekistan. Przygotowywałem się wczoraj do debaty migracyjnej w Polsacie. Uzbekistan to jest państwo w dziewięćdziesięciu kilku procentach muzułmańskie. To jest państwo, w którym ponad połowa obywateli popiera to, żeby reguły szariatu były prawem publicznym. I rząd PiSu prowadził z Uzbekistanem specjalne rozmowy o ułatwieniach migracji ludzi do pracy tutaj. No przecież fundujemy sobie problem. Po co nam to? Nie róbmy tego. Nie idźmy tą drogą. Rozmawiali z Indonezją, najludniejszym państwem muzułmańskim na świecie. Otworzyli ścieżki migracji z Pakistanu. Po co nam to? Po co nam takie problemy? Przygotowali specjalne rozporządzenie, z którego na szczęście się wycofali po krytyce najpierw naszej, a później dołączyli platformersi i inne partie. To rozporządzenie miało spowodować obsługę ruchu migracyjnego przez internet, ruchu wizowego przez internet. Z dwudziestu państw, z których trzynaście to państwa w większości lub znacząco muzułmańskie. W sumie mieszka w nich prawie miliard muzułmanów. I oni chcieli to obsługiwać przez internet. W sytuacji, gdzie w urzędzie do spraw cudzoziemców nie są w stanie skompletować obsługi administracyjnej, bo płacą ludziom tak mało, że nikt tam nie chce pracować. To jest absurd. A co przedstawiciel Lewicy powiedział wczoraj, Śmiszek, w debacie w Polsacie, że oni stworzą służbę migracyjną z połączenia Straży Granicznej i urzędników, którzy zajmują się obecnie migracjami w urzędach wojewódzkich. Ten gość nie ma bladego pojęcia, o czym mówi. Czy on w życiu rozmawiał z urzędnikiem z Urzędu Wojewódzkiego, który się tym zajmuje i ze strażnikiem Straży Granicznej, czy on nie rozumie, że ci ludzie już w tej chwili są całkowicie przeciążeni obowiązkami, a jeżeli połączy te dwie agendy, to wyjdzie z tego jakiś potworek, który nie będzie w stanie realizować już żadnych zadań. Lewica to ignoranci, Platforma to neofici w tematyce imigracyjnej, PiS to hipokryci, a PSL z Szymonem Hołownią nie mają bladego pojęcia, co na ten temat mówić. Jedynie my mamy te tematy przemyślane. Jedynie my przedstawiliśmy pakiet odpowiedzialnej polityki imigracyjnej, który nie jest ani ksenofobiczny, ani rasistowski, nie jest nawet nacjonalistyczny. Może gdyby był, to nie byłaby żadna wada, ale nie jest nawet nacjonalistyczny. On jest zdroworozsądkowy. Rozmawiałem dzisiaj z dziennikarzami z Włoch, z dziennikarzami z Czech, wczoraj czy przedwczoraj z dziennikarzami z Austrii i tłumaczę im. Wyciągamy wnioski z waszych doświadczeń. Nie chcemy tego, co macie na Lampedusie. Nie chcemy tego, co macie w różnych innych miejscach. Wyciągamy wnioski z waszych państw. Jeżeli w Niemczech są przepisy, że jak ktoś wejdzie na rynek pracy, to ma się uczyć niemieckiego, to czemu tego nie ma u nas? Jeżeli w Belgii są przepisy, że na jednostkę samorządu terytorialnego nie może być więcej imigrantów, niż pewien pułap procentowy, to czemu tego nie ma u nas? Jeżeli w Australii są przepisy, że Straż Przybrzeżna może używać siły, żeby łodzie odepchnąć, żeby nie płynęli nielegalni imigranci, to czemu Niemcy finansują te łodzie zamiast je odepchnąć? I mówią, że to kryzys i na bazie przepisów traktatowych o kryzysach my mamy przyjmować obligatoryjnie kwoty tak zwanych uchodźców, czyli nielegalnych imigrantów obdarzonych azylem. Jeżeli każde państwo ma samodzielność w polityce azylowej, to po co propozycja, żeby robić wspólne przepisy i wspólne minimum dla całej Unii Europejskiej? Nie chcemy tego, nie potrzebujemy tego. Wczoraj w debacie Platforma i Lewica mówili, że chcą tą politykę europeizować. My tego nie chcemy, bo to jest szkodliwa propozycja nie tylko dla Polski. To jest szkodliwe dla Europy. Te wszystkie rzeczy trzeba zatrzymać i żeby to zatrzymać potrzeba ludzi z charakterami. Tacy ludzie dziś przemawiali przede mną na tej scenie. Tacy ludzie dziś są na listach Konfederacji. Tacy ludzie chcą was reprezentować w Sejmie. Niezależnie co kto na nasz temat plotkował, niezależnie co kto nagrał, niezależnie kto co sobie wyobraża. Po wyborach, jak zobaczą, jak rozmawiamy, jak negocjujemy, przekonają się, że mieli na nasz temat dużo złudzeń i nie były one prawdziwe. Przekonają się, że jeżeli liczyli na to, że ktoś z nas się sprzeda, że jeżeli liczyli na to, że ktoś z nas będzie miękki, jeżeli liczyli na to, że mówimy pewne rzeczy teraz pod publiczkę, to zwyczajnie nie mieli racji. I liczę na to bardzo mocno, że wyborcy, że Polacy docenią to. Nie w tych wyborach, bo moje przemówienie tutaj nie zmieni wyniku tych wyborów, ale że docenią to w wyborach europejskich i będziemy mieć normalną, zdrową, uczciwą reprezentację w Strasburgu i w Brukseli, a nie taką jak teraz złożoną z oportunistów albo ludzi zawstydzonych tym, że nie potrafią rozmawiać po angielsku i nie zabierają głosu, nie budują kontaktów, przejadają diety, zamiast latać samolotami, jeżdżą samochodami w to i z powrotem, naprawdę albo fikcyjnie, żeby mieć kilka euro w portfelu więcej. Nie takiej reprezentacji potrzebujemy. Że będziemy mieć mądrego, odważnego kandydata w drugiej turze wyborów prezydenckich, żebyśmy nie mieli kogoś, kto będzie mówił, że pójdzie na Marsz Niepodległości przed drugą turą, a później będzie go próbował podstępem zakazywać. Albo żebyśmy nie mieli prezydenta, który przed drugą turą powie, że zgadza się z naszymi postulatami podatkowymi, a później podpisze każdą ustawę podwyższającą podatki. Żebyśmy mieli dobrą reprezentację w wyborach samorządowych, żeby nie było tak, że rządzą Krakowem ludzie skorumpowani. Wszystkie instytucje, które wymieniłem, trzeba przewietrzyć i zrobią to ludzie z Konfederacji. Nie zatrzymacie tej fali, nie zatrzymacie tej zmiany, niezależnie co na nasz temat powiecie. I wydaje mi się, że śmigłowiec już ze Sławkiem wylądował. Wydaje mi się, że następny mówca jest tutaj już obok gotowy. Więc kończę. Dziękuję wam za uwagę. Życzę całej Polsce dobrych wyborów w tą niedzielę. Życzę nam wszystkim, żeby następny Sejm był lepszy. Życzę wam, żebyśmy się obudzili w poniedziałek w Polsce wolnej i niepodległej. Dziękuję wam bardzo.