Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Jarosław Kaczyński w Wysokiem Mazowieckiem wzywa do mobilizacji

Jarosław Kaczyński w Wysokiem Mazowieckiem wzywa do mobilizacji

Jarosław Kaczyński wezwał w Wysokiem Mazowieckiem do mobilizacji przed wyborami 18 maja i zaapelował o poparcie dr Karola Nawrockiego na prezydenta. Podkreślił potrzebę obrony suwerenności, bezpieczeństwa i dobrobytu Polski oraz wskazał zagrożenia płynące z decyzji w Brukseli i Berlinie.

Najważniejsze przesłanie


- Jarosław Kaczyński apelował o intensywne zaangażowanie w kampanię na ostatniej prostej, podkreślając, że wynik 18 maja zależy od indywidualnego wysiłku wyborców i lokalnych parlamentarzystów.

O zagrożeniach i suwerenności


- Zaznaczył, że decyzje międzynarodowe mogą ograniczyć polską zdolność decydowania o obronie kraju, wskazał na ryzyka związane z paktem migracyjnym oraz skrytykował działania Donalda Tuska i Rafała Trzaskowskiego za - jego zdaniem - osłabianie polskiej suwerenności.

Lokalna pamięć i symbolika miejsca


- Przypomniał o odsłonięciu odnowionego pomnika księdza Antoniego Czajkowskiego i o historycznym wydarzeniu sprzed 20 lat z udziałem śp. Lecha Kaczyńskiego, podkreślając symboliczne znaczenie regionu dla pamięci narodowej.

Poparcie dla Karola Nawrockiego


- Zadeklarował pełne wsparcie dla kandydatury dr Karola Nawrockiego i wezwał do wspólnego wysiłku, zapowiadając wystąpienia szefa regionu - ministra - oraz jego zastępcy, które mają otworzyć lokalne działania kampanijne.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
parlamentarzystom z tej ziemi, którzy na co dzień zabiegają o sprawy właśnie tego regionu. Uśmiecham się do Państwa pięknie. Pokażcie się, moi drodzy. Ogromne brawa dla parlamentarzystów. Skoro tak licznie się dzisiaj tutaj pojawiliśmy i spotykamy, to myślę, że wszyscy jesteśmy świadomi tego, jak ważne są te wybory 18 maja. Już za kilka tygodni, Szanowni Państwo, będziemy decydowali o tym, jaka ma być Polska. Czy Polska będzie podążała drogą rozwoju, dobrobytu i trochę dziwne, ale normalności, której dzisiaj tak często nam niestety w tym życiu publicznym brakuje. Szanowni Państwo, to wszystko, co się wydarzy właśnie 18 maja, będzie zależało od każdego z Państwa osobno, ale to, jak będzie przebiegał ten 18 maja, będzie zależało od tego, jak Państwo zaangażujecie się w tę kampanię, w kampanię Karola Nawrockiego na tej ostatniej prostej. Szanowni Państwo, pracujemy wszędzie, pracujemy w każdym zakątku naszej ojczyzny i o tym właśnie, jak przebiega ta kampania, kilka słów szef tego regionu, pan minister Jacek Sasin i jego zastępca, pan Jacek Bogucki. Zapraszam panowie do nas. Miejsce szczególne, ale to już o tym powiedzą panowie, którzy za momentę powiedzą do Państwa kilka słów i na dobre otworzą to dzisiejsze spotkanie. Miejsce symboliczne, w którym się dzisiaj spotykamy. Bardzo proszę. Panie Prezesie, Szanowni Państwo, trochę tutaj Jacek skromnie oddał mi jako pierwszemu głos, chociaż to on tutaj jest, można powiedzieć, okrętem flagowym Prawa i Sprawiedliwości w Wysokie Mazowieckiem i w tym powiecie, a można powiedzieć, że jest okrętem flagowym w samym województwie podlaskim, tak jak my tutaj parlamentarzyści obecni chcemy w tę żagle tego okrętu dawać wiatr, ale myślę, że sami nie damy rady. Ten wiatr musi być naszym wspólnym wysiłkiem w te żagle pchane, aby okręt nasz wpłynął do przodu, do portu, a tym okrętem jest Polska, bo dzisiaj przed Polską są wielkie wyzwania. Dzisiaj mamy naprawdę czas, wyjątkowy czas szczególny. Dzisiaj musimy zadbać sami o nasze polskie bezpieczeństwo i w tym wymiarze międzynarodowym, bo tutaj zagrożenia są ogromne i to nie tylko te zagrożenia od schodu, szanowni państwo, ale również te zagrożenia, które dzisiaj płyną z decyzji podejmowanych w Brukseli i w Berlinie, gdzie dzisiaj decyduje się, czy Polska będzie decydować o własnym bezpieczeństwie, czy będziemy mogli decydować o własnej armii, czy będziemy mogli decydować o tym, jak będziemy bronić naszej ojczyzny na wypadek zagrożenia. Pamiętamy, my tutaj bardzo dobrze pamiętamy te czasy, kiedy linia Wisły miała być linią bezpieczeństwa, miała być tym miejscem, gdzie Polska będzie broniona. Dzisiaj niestety te obawy wracają, potem jak w czasie naszych rządów, dzięki panu profesorowi Jarosławie Kaczyńskiemu i panu ministrowi, premierowi Mariuszowi Właszczakowi została przywrócona normalność, czyli została przywrócona zasada, że bronimy każdego fragmentu polskiej ziemi. Dzisiaj, jeśli te decyzje wejdą w życie, o których mówiłem, nie będziemy mogli być tego pewni, ale są również zagrożenia naszego bezpieczeństwa płynące z paktu migracyjnego. Są zagrożenia tego, czy w ogóle Polska będzie istniała jako suwerenne państwo, bo dzisiaj rządzący w Polsce koalicja 13 grudnia Donald Tusk i jego zastępca Rafał Trzaskowski chcą zwijać polską suwerenność na rzecz budowy jakiegoś wyimaginowanego europejskiego państwa. Państwa, które na pewno nie zadba o nasze interesy tak, jakbyśmy zadbali o nie my sami tutaj w Polsce. Dlatego potrzebna jest w tym czasie wielka mobilizacja, potrzebne jest poparcie tych, którzy o tą suwerenną, bezpieczną, ale i zasobną Polskę chcą walczyć. Dlatego tak ważne jest, żeby prezydentem Rzeczpospolitej został dr Karol Nawrocki, bo on jako prezydent ochroni nas przed tym wszystkim złym, co chce nam dzisiaj zgotować Donald Tusk, Rafał Trzaskowski i cała koalicja 13 grudnia. Cieszymy się, że dzisiaj jest z nami pan prezes Jarosław Kaczyński i powie nam w szczegółach dlaczego, dlaczego jest tak ważne, aby w tych wyborach stanąć jak jeden mąż i poprzeć dr Karola Nawrockiego i doprowadzić do zwycięstwa idei Polski, wolnej, suwerennej, bezpiecznej i zasobnej. Jacku, oddaję Ci głos. Panie prezesie, szanowni państwo, trzy godziny temu w Kobylinie Bożymach, tu w naszym powiecie, odsłanialiśmy ponownie, odsłanialiśmy odnowiony przez Instytut Pamięci Narodowej, przez dr Karola Nowrockiego kierowany, pomnik księdza Antoniego Czajkowskiego. Księdza, który był nie tylko duchownym, ale był też tym, który wspierał obrońców Polski. Od 1939 roku do lat 50. był kapelanem, ale był też żołnierzem walczącym w Powstaniu Warszawskim z bronią w ręku. To jest symbol tej ziemi. Panu prezesowi nie trzeba tłumaczyć, jaka jest ta ziemia, bo znają bardzo dobrze, ale młodzi może nie pamiętają. Był taki fakt, że 20 lat temu prezydent śp. Lech Kaczyński, tu na schodach przed tym budynkiem, rozpoczynał drugą turę kampanii wyborczej. Wygraną drugą turę, kiedy został prezydentem Polski. I panie prezesie, pan dr Karol Nawrocki nie był jeszcze u nas. My zapraszamy pana doktora, żeby po pierwszej turze, kiedy już będzie prezydentem Polski, przyjechał tu, a gdyby ta druga tura była potrzebna, żeby przyjechał tu rozpocząć drugą turę kampanii wyborczej. Szanowni Państwo, czekamy wszyscy na doktora Karola Nawrockiego. Mamy nadzieję, tak jak powiedział przed chwilą Jacek, że przyjedzie tutaj już jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, ale mamy również nadzieję, że odwiedzi nas również wcześniej, że po panu prezesie Jarosławie Kaczyńskim również on będzie mówił o wizji swojej prezydentury, prezydentury, która jest Polsce potrzebna, prezydentury, która uczyni Polskę bogatą, bezpieczną i zachowa naszą polską suwerenność. Dlatego, szanowni Państwo, chcemy zwycięstwa doktora Karola Nawrockiego w tych wyborach, chcemy, aby został prezydentem Rzeczypospolitej. Zrobimy wszystko, żeby tak się właśnie stało. Zwyciężymy! Zapraszamy pana prezesa. Tak, szanowni Państwo, do tego zwycięstwa jak zawsze poprowadzi nasz lider, lider polskiej prawicy, pan premier Jarosław Kaczyński. I szanowni Państwo, nieraz wygrywaliśmy, pan premier wie jak to zrobić i dlaczego trzeba tak zrobić, żeby to właśnie doktor Karol Nawrocki został prezydentem Polski. Zwyciężymy! Zwyciężymy! Szanowni Państwo, zwyciężymy, ale jednak jeszcze trochę drogi do tego jest. I warto, proszę Państwa, przekonywać nie tylko przekonanych, ale także tych, którzy jeszcze ciągle się wahają, bo takich na pewno w Polsce jest jeszcze bardzo wielu. I w związku z tym ja pomyślałem, że to jest dobre miejsce, bo właśnie takie szczęśliwe miejsce dla naszej formacji, żeby kilka słów na ten temat powiedzieć. Mamy dwóch głównych kandydatów. Mamy doktora Karol Nawrockiego, no i mamy prezydenta Rafała Trzaskowskiego. No, żeby do tego się rzecz sprowadzała, że on jest bonżurem, nie byłoby źle, ale jest gorzej, proszę Państwa. Ale żeby odpowiedzieć sobie na pytania, ale nie z punktu widzenia przekonanego, tylko z punktu widzenia tego, który się waha, na kogo głosować, to, jak sądzę, trzeba przeprowadzić pewną analizę. Trzeba po prostu wiedzieć, dlaczego się głosuje i na co, na jaki program, na jakie działania się w gruncie rzeczy głosuje. Bo jeśli wiemy coś o obydwu kandydatach, wiemy o tym, że jeden z nich, czyli Karol Nawrocki, jest kandydatem bezpartyjnym, nie jest członkiem i nigdy nie był członkiem żadnej partii, chociaż jest, proszę Państwa, obywatelskim, ale także naszym kandydatem, kandydatem Prawa i Sprawiedliwości, bo myśmy go z całym zdecydowaniem poparli. I chciałem to bardzo mocno podkreślić. Ale powtarzam, jest bezpartyjny. No i z drugiej strony jest kandydat Platformy Obywatelskiej, wiceprezes tej partii, zastępca Tuska. Człowiek całkowicie z tą formacją związany przez całe swoje publiczne życie. Człowiek, który może być utożsamiany z tym wszystkim, co Platforma Obywatelska w dziejach swoich już dość długo, jak na te polskie dzieje demokracji trwające robiła. I są też właśnie taka analiza, oczywiście uproszczona, niepełna, nieszczegółowa. Tutaj uprawiał pewną reklamę pan rzecznik. Dziękuję mu za to, ale no nie dam rady. To bym musiał tutaj z Fidelem Kastro iść w zawody, żeby wszystkie szczegóły wyjaśnić. Ale spróbuję to zrobić możliwie syntetycznie, bo znamy przecież te dwa środowiska polityczne, to nasze i także to środowisko polityczne Platformy Obywatelskiej. Wiemy, co oni robili, kiedy rządzili, bo przecież rządzili przez 8 lat i teraz niestety rządzą znowu, już przeszło rok. No, myśmy też rządzili tylko w tym XXI wieku przez lat 10, a jeszcze w latach 90. to prawda tylko pół roku, ale jednak też żeśmy rządzili. A poza tym jakiś tam udział we władzy mieliśmy też w czasach AWES-u. Były takie czasy, że mieliśmy prezydenta, chociaż nie mieliśmy już wtedy premiera. No, krótko mówiąc, razem przez kilkanaście lat uczestniczyliśmy współrządząc albo współrządząc w życiu publicznym. Czyli są podstawy naprawdę do poważnej analizy. Ale jak ją przeprowadzić? Tak, żeby była ona możliwie jasna i możliwie krótka. Sądzę, że trzeba sobie uświadomić, jakie mamy dzisiaj najważniejsze problemy w naszym kraju. Co dzisiaj jest najistotniejsze i co w tych najistotniejszych sprawach można powiedzieć na podstawie właśnie tej historii, na podstawie znajomości tego, co dzisiaj jest głoszone i na podstawie tego przede wszystkim, co było naprawdę robione. Można ocenić to, co ci dwaj panowie, można powiedzieć, sobą wyrażają. Tylko tutaj jedno zastrzeżenie bardzo ważne. Trzeba brać pod uwagę to, co robiono, a nie to, co mówiono. Bo jeżeli chodzi o naszych politycznych przeciwników, to oni z jednego są znani i naprawdę w tym bardzo wprawni mają przy tym ogromne poparcie ze strony wielkiej części, no większości mediów. To znaczy oni wprowadzają opinię publiczną Polaków po prostu w błąd. Oni kłamią. Kłamią i to potrafią zmieniać zdanie nawet w ciągu jednego przemówienia. Ostatnio pan Trzaskowski czymś takim się popisał. Ale bardzo, bardzo często mówią nieprawdę. Więc trzeba po prostu powiedzieć, jak naprawdę było. No i jakie to są, szanowni państwo, problemy? A więc przede wszystkim to jest problem bezpieczeństwa. I tego zewnętrznego, i tego wewnętrznego. No bo chcemy być bezpieczni. Mamy tuż, tuż, stąd wojnę. Mamy niestety wielu takich, którzy przewidują, nie tu w Polsce, chociaż i tutaj tacy są, ale także na całym świecie, specjalistów, którzy przewidują, że ta wojna może się za jakiś czas rozszerzyć. A więc istnieje takie niebezpieczeństwo. Mamy także wiele dotąd w Polsce niespotykanych zagrożeń o charakterze wewnętrznym. Bo bezpieczeństwo ma aspekt zewnętrzny i aspekt wewnętrzny. Chodzi o to, żebyśmy tutaj żyli bezpiecznie, nieatakowani przez przestępców. Wszystko jedno, czy tych z Polski, czy tych spoza Polski, ale w każdym razie, żebyśmy mogli się czuć bezpieczni. I to jest sprawa pierwsza. Sprawa druga, to jest, szanowni państwo, kwestia naszego poziomu życia. Przede wszystkim to jest kwestia naszych portfeli. Ile w nich jest i co jest warte to, co w nich jest. No ale to jest także kwestia szersza, to jest kwestia służby zdrowia, jej jakości, to jest kwestia różnego rodzaju usług społecznych, to jest kwestia także infrastruktury, w tym komunikacyjnej. No to jest sprawa tego wszystkiego, co tworzy jakość naszego życia, jakość życia milionów polskich obywateli. I to jest kwestia naprawdę bardzo, bardzo ważna i na co dzień, nie w takich nadzwyczajnych sytuacjach, jakie mamy dzisiaj, no rozstrzygająca. Sprawa trzecia, związana bezpośrednio z tą drugą, no to jest kwestia rozwoju. Bo mamy jakiś stan na dzisiaj, no jest pytanie, co będzie w przyszłości. Czy się będziemy rozwijać, czy się nie będziemy rozwijać? Ja tutaj robię taką malutką dygresję. Ja akurat jeżdżąc teraz tymi autostradami, bo inaczej się jeździ niż jeszcze nie tak dawno temu. No dawno nie byłem w Zambrowie, chociaż w życiu przejeżdżałem przez Zambrów, tam przynajmniej sto kilkadziesiąt razy. Dawno jeszcze, tym bardziej nie byłem tutaj. Dawno nie widziałem tej okolicy z perspektywy dróg lokalnych. I szanowni Państwo, no gigantyczna zmiana, naprawdę. Jak ktoś długo czegoś nie widział i później po tej przerwie zobaczy, to dostrzega te zmiany, bo jak się na co dzień widzi, to tak te zmiany jakby się umykają. Ja mogę powiedzieć, dziś tu jest zupełnie inaczej. Ja już nie mówię o dawnych latach, bo ja tę ziemię tutaj, pan senator o tym wspominał, no znam od bardzo, bardzo wielu lat, to znaczy od wczesnego dzieciństwa, od zawsze, z mojego punktu widzenia od zawsze, a już trochę lat mam, więc mogę powiedzieć, że pamiętam jak wyglądały no w bardzo odległym już czasie. Pamiętam doskonale jak wyglądały w latach 70-tych, bo pracowałem w Białymstoku przez dobrych kilka lat, no później trochę tutaj raczej mnie nie było, chociaż też się zdarzało, że się jakoś tu wyprawiałem, a później lata 90-tej, kolejne ciągłe podróże po kraju. Jest naprawdę ogromna, ogromna zmiana, ale pytanie co będzie dalej, czy ona będzie trwała, bo już żeśmy się cofnęli, już mieliśmy 80% przeciętnej europejskiej na głowę, a teraz mamy 79, niby tylko 1%, ale po raz pierwszy od długiego czasu. Zaczęliśmy się cofać i w związku z tym to jest ten trzeci bardzo, bardzo ważny problem. Wreszcie proszę Państwa jest czwarty problem, to jest problem przyszłych pokoleń. Po pierwsze tego, czy one w ogóle będą, no bo dzisiaj rodzi się ledwie 200 kilkadziesiąt tysięcy dzieci rocznie, no minimum, które nam jest potrzebne, to jest dwa razy tyle wobec tego, no to jest bardzo ważne, ale jest także pytanie, jak te dzieci będą uczone, w jakich warunkach będą żyły, czy będą demoralizowane, to dzisiaj jest bardzo częste, czy będą jednak wychowywane w świecie pewnych wartości, jaką będą miały przyszłość, przyszłość, jeżeli chodzi o te sprawy materialne, o których już mówiłem, ale także o sferę kultury, o polskość, to chodzi o po prostu przyszłość Polski, bo takie będą Rzeczypospolitej, jakiej młodzieży chowanie, stare powiedzenie przypisywane, co prawda, Zamojskiemu Janowi, ale tak naprawdę dużo późniejsze, ale naprawdę bardzo, bardzo ważne. I to jest sprawa czwarta. No i wreszcie ta sprawa piąta. Szanowni Państwo, to jest to, co dzisiaj się w Polsce dzieje. To jest ta demokracja walcząca. Ja ciągle, Szanowni Państwo, mam nadzieję, że to jest tylko incydent, że to minie, że mieć parę miesięcy, no może więcej, ale że to minie, że tylko będzie taki bardzo nieprzyjemny incydent w dziejach Polski, w dziejach właśnie naszej demokracji. No ale pewności takiej nie ma. I tutaj to pytanie, czy pan Nawrocki, czy pan Trzaskowski bardzo mocno się do tej sprawy odnosi. A tutaj już pan premier mówił o tym, że są przecież plany bardzo daleko idące, takie, które w gruncie rzeczy nawet prowadzą do likwidacji polskiego państwa. I one się też z tym wiążą. Ta demokracja walcząca nie jest o tak sobie, tylko jest w pewnym celu. I o tym chciałem krótko powiedzieć, porównując po prostu. I zaczynając od tych spraw obrony. Najpierw te sprawy związane z bezpieczeństwem zewnętrznym. No, linia Wisły, to już o tym było tutaj mówione. Skąd inna ta armia, która wtedy istniała, 95 tysięcy żołnierzy uzbrojonych w bardzo przestarzałą broń, no można powiedzieć szmelc, żadnej Wisły nie była w stanie obronić. To praktycznie związek to była linia Odry. To tak to trzeba jasno powiedzieć. To nie tylko te ziemia, w gruncie rzeczy cała Polska miała być oddana, bo powtarzam, takimi siłami, taką bronią nie dało się, by bronić nawet i linii Wisły. Myśmy podjęli decyzję o tym, żeby nie tylko bronić całego terytorium, ale przede wszystkim, żeby stworzyć w Polsce dużą, silną armię. Najsilniejszą armię lądową w Europie. I podjęliśmy działania w tym kierunku. Ogromnie zwiększyliśmy wydatki, stworzyliśmy nowe podstawy prawne, nową ustawę, bo stara była z 67 roku. I poszliśmy w tym kierunku. To nie były tylko słowa. Armia się zaczęła zwiększać, przekroczyła 200 tysięcy żołnierzy, miała w zeszłym roku zwiększyć się o kolejne 30 tysięcy. I to miało doprowadzić do przynajmniej 300, a tak naprawdę do 350 tysięcy żołnierzy, licząc te siły obrony terytorialnej kraju, które też jeszcze przed tym zwiększeniem wydatków żeśmy powołali. Krótko mówiąc, był cały plan, zaplanowane, po części już opłacone, wielkie zakupy. No i to wszystko ruszyło, można powiedzieć, do przodu. No a co jest dzisiaj, kiedy właśnie rządzi ta strona pana Trzaskowskiego? Bo pan Nawrocki się całkowicie z tym planem rozwoju i obrony utożsamia. Otóż w tej chwili mamy do czynienia z jego co najmniej radykalnym spowolnieniem, powtarzam, co najmniej, bo być może nawet można mówić po prostu o jego zatrzymaniu. No w zeszłym roku armia zwiększyła się o 10 tysięcy, a nie o 30 tysięcy ludzi, mimo, że zgłosiło się 40 parę tysięcy. Bardzo wiele zasadniczych kontraktów w ogóle nie zostało podpisanych. Przecież to nie jest tak, że ten plan, plan obrony Polski przez polską armię, długotrwałej obrony, myśmy stworzyli sami, grupa cywilów. No na tym się trzeba znać. To proszę państwa, stworzył sztab generalny. Myśmy tylko powiedzieli, damy na to pieniądze i macie takie plany przygotować. Dwa plany do wyboru. I te dwa plany zostały przygotowane i następnie nastąpił wybór tego, który wymagał nieco mniejszej armii, ale za to więcej tej najgroźniejszej broni. A ta najgroźniejsza, dająca możliwość bardzo mocnej obrony i to jeszcze przy małych stratach własnych, to hajmarsy i ten mu, czyli te wyrzutnie podobne do hajmarsów koreańskie. Razem 700. Żadne państwo na świecie nie ma tyle, na całym świecie właściwie nie ma tyle tego rodzaju broni. No a przecież kontrakty na zakup tego nie zostały w tej chwili sfinalizowane. Powtarzam, kontrakty, mamy wszystkie pozwolenia, bo przecież Amerykanie takie rzeczy sprzedają tylko po długiej, ciężkiej procedurze. Mamy, no wydawałoby się, zabezpieczone środki, tylko, że nie mamy decyzji. I to dotyczy także różnych innych rodzajów broni, które zostało zakupione. Mówi się ciągle, będziemy kontynuować, będziemy kontynuować. Wicepremier, Kosiniak-Kamysz, bardzo nawet ładnie na ten temat mówi, bo akurat kto potrafi. Natomiast, jeżeli chodzi o fakty, no to one są takie. To zostało zatrzymane i nigdzie nie padła żadna wiarygodna deklaracja, że nowy prezydent akurat w tej dziedzinie ma poważne uprawnienia, jakoś to zmieni. I to jest to porównanie pierwsze. Porównanie drugie to jest bezpieczeństwo wewnętrzne. Ono oczywiście ma też dwa aspekty. Ten zwykły, bo nie ma takiego kraju, w którym nie ma przestępców. Zawsze są przestępcy, tylko jest pytanie, jak się z nimi walczy. I tutaj, jeżeli spojrzeć bardziej w głąb w historię, to nasza formacja od swojego zarania, właściwie nawet, jeżeli chodzi o Prawo i Sprawiedliwość, to była przesłanka jej powstania. Domagała się zaostrzenia walki z przestępczością, bo przestępczość w Polsce po prostu szalała. A całe dzieje dojścia do prezydentury i działania jako prezydenta mojego świętej pamięci brata Lecha Kaczyńskiego, też się bezpośrednio z tym związały. On przecież został wybrany prezydentem jako ten szeryf, jako ten minister sprawiedliwości, który potrafił w końcu wziąć za, jak to się mówi, za twarz, można powiedzieć gorszym słowem, no ale w żadnym wypadku w tak zacnym towarzystwie bym się nie ośmielił. W każdym razie, w każdym razie my jesteśmy tu jednoznaczni. Twarda walka z przestępczością. No oni zawsze byli mniejsi. Teraz tu znów zapowiadają, że oni będą łagodzić, że te zaostrzenia wprowadzone przez ministra Ziobrę to jednak były niedobre. co prawda panie, które są oskarżane w gruncie rzeczy o nic, chodziło tylko o to, żeby je złamać. No zakuwano w kajdany, które są przeznaczone dla najgroźniejszych bandytów. Co prawda stosowano wiele innych metod. Co prawda aresztuje się ludzi, którym nie można nic innego zarzucić poza tym, że dawali akurat tym granty. Granty, które są rozdawane przez różne instytucje, a nie inne. I tak naprawdę sens zarzutów jest taki. Wolno dawać tym z lewicy, ale tym, którzy mają konserwatywne poglody szeroko rozumiane, to nie wolno. To już jest przestępstwo. No tak to by można było zinterpretować. Ale tak w ogóle, jeżeli chodzi o takich zwykłych, prawdziwych kryminalistów, no to oni są za tym, żeby być jak najbardziej łagodni. I oczywiście różni ludzie, choćby z Giertychem na czele, mają umorzone bardzo poważne śledztwa, no przecież to 90 milionów złotych, to już naprawdę można za to dostać bardzo ciężki wyrok. I tych umorzeń, mimo nawet w sytuacjach, gdzie jest dziesiątki świadków, no jest tutaj niemało. Więc też to porównanie jest bardzo wyraźne. No ale teraz mamy ten kolejny aspekt bezpieczeństwa, sprawy bezpieczeństwa. No i to jest sprawa nielegalnych imigrantów. Co się dzieje na zachodzie Europy, to wszyscy Państwo wiedzą, nie trzeba tego tłumaczyć. Czy ma się tak dziać także w naszym kraju? No ku temu, proszę Państwa, idzie. Ku temu idzie. My mówiliśmy przez cały czas zdecydowanie nie. Oni tylko doszli do władzy 13 grudnia 23 roku, przypominam, to dosłownie nie minęło dwa tygodnie, jak podpisali pakt imigracyjny. I ci spośród nich, którzy są, nie wiem, czy bardziej szczerzy, czy po prostu głupsi, mówią wprost, że to już obowiązuje, to musi być realizowane, bo ci inni kłamią, że tego nie będzie, że to nieprawda i tak dalej. Kłamią w żywe oczy. A ci głupsi, obawia się, że to właśnie o głupotę chodzi, a nie o szczerość, no mówią wprost i to można w telewizji zobaczyć, w tych wolnych telewizjach, że po prostu to musi być, że to już jest postanowione, a to jest droga do ciężkiego nieszczęścia. i to zawsze się zaczyna tak, że początkowo traci się poczucie bezpieczeństwa, chociaż jeszcze na razie tak dużo się nie dzieje. Proszę Państwa, Czerwony Bór. Czerwony Bór, kiedyś tam bardzo dawno temu, przeszło 100 lat temu, takie groźne miejsce, to właśnie pamiętam z opowieści z dzieciństwa, tam, bo tak przynajmniej uważali ci ludzie, którzy urodzili się i żyli jeszcze w XIX wieku, bo takich wtedy znałem, tutaj, że tam był ośrodek bandytyzmu, który szalał w Polsce po odzyskaniu niepodległości po I wojnie światowej. Było pełno dezerterów, różnych innych przestępców, było pełno broni, trzeba było ciężko walczyć z bandytyzmem i że z takim ośrodkiem tutaj pamiętanym był właśnie Czerwony Bór. Ale to tylko taka uwaga na marginesie. Dzisiaj w Czerwonym Boże nie ma bandytów, ale za to są cudzoziemcy, którzy chodzą sobie wielkimi grupami, już zaczynają szarpać za klamki, chodzą po kilkunaśtu, po dwudziestu kilku, ludzie zaczynają się bać, słyszałem niedawno, jak jeden z mieszkańców mówi, że no teraz żadna pani nie pójdzie, to tam było normą na grzyby czy na jagody do lasu, że krótko mówiąc jest zupełnie inna atmosfera, że po poczucie bezpieczeństwa, które się należy po prostu, po to jest państwo, żeby było bezpiecznie, no to jest jeden z głównych celów państwa, że to się tam skończyło i co tam robią? Przecież można by tam wysłać, że dwa plutony policji, no ale ta policja dzisiaj się zajmuje na przykład ustalaniem z kimś świętej pamięci Barbara Skrzypek się widywała, bilingi, przesłuchania, dzisiaj nawet jadąc tutaj dowiedziałem się o kolejnym, a powtarzam no wystarczyłoby tam wysłać czy to policję, czy to może czy to