Roman Giertych oskarża biskupów o kalumny na Jasnej Górze
Roman Giertych w otwartym liście zwraca się do Episkopatu Polski i zarzuca biskupom tolerowanie oszczerstw oraz wciąganie Kościoła w spór polityczny. Krytykuje wypowiedzi na Jasnej Górze biskupów Długosza i Meringa oraz sposób nagłaśniania prywatnej rozmowy z Donaldem Tuskiem.
Giertych zarzuca biskupom propagowanie kalumni i wykluczające wypowiedzi, które - jego zdaniem - dzielą naród i odpychają katolików o odmiennych poglądach politycznych. Podkreśla, że milczenie Episkopatu wobec takich zachowań oznacza akceptację.
W liście wskazuje, że biskup Długosz miał publicznie wesprzeć nielegalną akcję patroli na granicy polsko-niemieckiej, a biskup Mering odniósł się do nielegalnie opublikowanej rozmowy między Giertychem a Donaldem Tuskiem, twierdząc, że rządzący „przyznali się do tego, że są Niemcami”. Giertych ocenia te słowa jako podłe i zniesławiające.
Giertych alarmuje, że takie wypowiedzi oraz nagłaśnianie ich przez media katolickie wciągają Kościół jako stronę konfliktu politycznego. Twierdzi, że przez postawę niektórych duchownych miliony polskich katolików są wypychane z praktyk religijnych i zniechęcane do wspólnoty.
W liście odwołuje się do zasad Soboru Watykańskiego II i nauczania papieży oraz przypomina o jednoczącym przesłaniu Jana Pawła II. Giertych wzywa biskupów do refleksji, zaprzestania wykluczających praktyk i prowadzenia uczciwego dialogu, ostrzegając, że dalsza polaryzacja grozi „przepaścią”.
Najważniejsze zarzuty
Giertych zarzuca biskupom propagowanie kalumni i wykluczające wypowiedzi, które - jego zdaniem - dzielą naród i odpychają katolików o odmiennych poglądach politycznych. Podkreśla, że milczenie Episkopatu wobec takich zachowań oznacza akceptację.
Wypowiedzi na Jasnej Górze
W liście wskazuje, że biskup Długosz miał publicznie wesprzeć nielegalną akcję patroli na granicy polsko-niemieckiej, a biskup Mering odniósł się do nielegalnie opublikowanej rozmowy między Giertychem a Donaldem Tuskiem, twierdząc, że rządzący „przyznali się do tego, że są Niemcami”. Giertych ocenia te słowa jako podłe i zniesławiające.
Skutki dla wiernych i Kościoła
Giertych alarmuje, że takie wypowiedzi oraz nagłaśnianie ich przez media katolickie wciągają Kościół jako stronę konfliktu politycznego. Twierdzi, że przez postawę niektórych duchownych miliony polskich katolików są wypychane z praktyk religijnych i zniechęcane do wspólnoty.
Odniesienie do nauczania i apel o dialog
W liście odwołuje się do zasad Soboru Watykańskiego II i nauczania papieży oraz przypomina o jednoczącym przesłaniu Jana Pawła II. Giertych wzywa biskupów do refleksji, zaprzestania wykluczających praktyk i prowadzenia uczciwego dialogu, ostrzegając, że dalsza polaryzacja grozi „przepaścią”.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Artykuły
Transkrypcja
Roman Giertych napisał Nie będę milczał. List do Episkopatu Polski. Jak długo jeszcze, drodzy księża biskupi, tolerować będziecie oszczerstwa, kalumnie podłe wypowiadane przez swoich współbraci w biskupstwie natych, którzy ośmielają się mieć inne zdanie w polityce niż oni? Jak długo będziecie tolerować wypowiadane w tak ważnym dla Polaków miejscu, jakim jest Jasna Góra, obylżywy kłamstwa przez tych, którzy mieli być pasterzami owiec, a stali się wilkami zabijającymi plugawymi słowami te owce, które akurat nie chcą politycznie się im podporządkować? W ostatnich dniach na Jasnej Górze biskupi Długosz i Mering przeszli już samych siebie. Jeden, znany dawniej z porównywania polityków PiS do ewangelistów, obecnie publicznie wsparł nielegalną akcję grupy chuliganów, którzy organizowali patrole kibicowskie na granicy polsko-niemieckiej. Drugi z biskupów poszedł jeszcze dalej. Odnosząc się do nielegalnie nagranej, nielegalnie zachowanej i nielegalnie opublikowanej rozmowy pomiędzy mną a ówczesnym szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem, biskup Mering wobec wiernych zebranych na Jasnej Górze i wobec tysięcy słuchających go przez środki masowego przekazu, powiedział, że obecnie rządzący przyznali się do tego, że są Niemcami, a jak U uznał za poetą, nigdy Niemiec nie będzie Polakowi bratem. Abstrahując już od tego, że jako biskup szczuł tymi słowami na inny naród, z którym błogosławiony Stefan Kardynał Wyszyński wymienił słynne Przebaczamy i prosimy o przebaczenie, to na to przyjął interpretację kalumni wygłaszanych przez telewizję Republika, jakoby moje żarty wypowiadane w prywatnej rozmowie z Donaldem Tuskiem, szydzące z ataków na niego jako na Niemca, miały być przyznaniem się przez nas do narodowości niemieckiej. Jest to wypowiedź tak bezdennie podła, wykluczająca, zniesławiająca, że nawet najbardziej zaciekli politycy PiS nie posuwali się nigdy do takich kalumni. Co wam się stało, biskupi polscy, że połowę narodu chcecie odrzucić, bo wam się nie podoba polityka, którą w imieniu tej połowy prowadzimy? Drodzy księża biskupi, W Polsce mamy bardzo ostry spór polityczny. Naród jest nim podzielony na pół. Tego typu wypowiedzi oraz nagłaśnianie przez niektóre media katolickie związane z redemptorystami tego typu postaw powoduje, że kościół katolicki jest wciągany jako strona konfliktu politycznego. Przenosi się to na grunt pasterski. Katolicy, którzy w sprawach politycznych mają inne zdanie niż biskup Długosz czy Mering, są w ten sposób odpychani od kościoła. Często od niego po prostu odchodzą. Kto za to odpowiada? Wasze milczenie. Jesteście odpowiedzialni za to, że miliony polskich katolików jest wypychanych z praktyk religijnych przez postawę najbardziej skrajnych przedstawicieli kleru, która nie spotyka się z żadną waszą reakcją. Milczenie w takich sytuacjach oznacza akceptację. Sobór Watykański II i wypowiedzi wielu papieży jasno wskazują, że kościół katolicki nie ma wspierać żadnej partii politycznej. Wy poprzez media katolickie i takie wypowiedzi biskupów jawnie wspieracie PiS. Jeśli jesteście częścią kościoła powszechnego, to dlaczego uważacie, że akurat kościół polski ta część nauczania nie obowiązuje? I jak chcecie ludzi zachęcać do życia zgodnie z nauczaniem kościoła, gdy sami się do niego jawnie nie stosujecie? Dzisiaj pomiędzy rządem a kościołem istnieją spory, jak choćby druga lekcja religii, które można by rozwiązać w duchu dialogu. Czy można jednak prowadzić uczciwy dialog, jeśli biskupi wykluczają z samego uczestnictwa w narodzie polskim tych, którzy rządzą? Wiem, że słowa prostego posła może przyjmiecie z pogardą. Jednak bez waszej poważnej refleksji będą wzbierały siły jedynie skrajne, a nienawidź jednych do drugich będzie narastać. To zjednoczenie narodu, które nam przyniósł Jan Paweł II, może zostać na zawsze przekreślone. Zwróćcie, zawróćcie proszę z tej drogi, bo prowadzi ona do przepaści. Roman Gierty Co o tym sądzicie? Dajcie znać w komentarzu.