Roman Giertych oskarża o fałszerstwa i apeluje o przeliczenia
Roman Giertych mówił o masowych protestach złożonych do Sądu Najwyższego i oskarża Izbę Nadzwyczajną o nielegalne przejmowanie akt oraz o fałszerstwa w komisjach wyborczych. Podziękował sygnatariuszom protestów, przedstawił konstrukcję skargi i zapowiedział przeliczenia głosów tam, gdzie stwierdzono nieprawidłowości.
Giertych poinformował, że do Sądu Najwyższego trafi ponad 50 tys. protestów, z których ponad 90% podpisały osoby razem z nim. Zapewnił, że część protokołów z sądów rejonowych jest już znana - wskazał osiem protokołów, które jego zdaniem zostały zmanipulowane.
Giertych relacjonował, że nie uzyskał dostępu do akt w Izbie Nadzwyczajnej oraz że akta zostały mu rzekomo „zagrabione” w czytelni. Opisał rozmowę z Panią Manowską, która odmówiła udostępnienia protokołów, i krytykował wyznaczenie do rozpoznania spraw osób, które jego zdaniem nie są sędziami.
Giertych wyjaśnił, że protest ma wykazać dwa elementy - naruszenie kodeksu wyborczego lub przestępstwo oraz wpływ tego naruszenia na wynik wyborów. Zarzucił organizowanie komisji przez PiS poprzez podstawianie kandydatów i nadużycie prawa, co jego zdaniem dawało większość w komisjach i wpływało na wyniki.
Giertych podkreślił, że protest został zbudowany tak, by wykazać efekt naruszeń i że zbadano już 85% komisji, a teraz - według niego - 100%. Zapowiedział przeliczenia głosów w komisjach, gdzie stwierdzono nieprawidłowości, i powołał się na posiadanie podstaw prawnych do takich działań.
Najważniejsze ustalenia
Giertych poinformował, że do Sądu Najwyższego trafi ponad 50 tys. protestów, z których ponad 90% podpisały osoby razem z nim. Zapewnił, że część protokołów z sądów rejonowych jest już znana - wskazał osiem protokołów, które jego zdaniem zostały zmanipulowane.
Problemy z dostępem do akt i protokołów
Giertych relacjonował, że nie uzyskał dostępu do akt w Izbie Nadzwyczajnej oraz że akta zostały mu rzekomo „zagrabione” w czytelni. Opisał rozmowę z Panią Manowską, która odmówiła udostępnienia protokołów, i krytykował wyznaczenie do rozpoznania spraw osób, które jego zdaniem nie są sędziami.
Konstrukcja protestu i zarzuty prawne
Giertych wyjaśnił, że protest ma wykazać dwa elementy - naruszenie kodeksu wyborczego lub przestępstwo oraz wpływ tego naruszenia na wynik wyborów. Zarzucił organizowanie komisji przez PiS poprzez podstawianie kandydatów i nadużycie prawa, co jego zdaniem dawało większość w komisjach i wpływało na wyniki.
Plan dalszych działań i dowody
Giertych podkreślił, że protest został zbudowany tak, by wykazać efekt naruszeń i że zbadano już 85% komisji, a teraz - według niego - 100%. Zapowiedział przeliczenia głosów w komisjach, gdzie stwierdzono nieprawidłowości, i powołał się na posiadanie podstaw prawnych do takich działań.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
[KO]: R. Giertych - Jak pisowcy kradli z Funduszu Sprawiedliwości
Roman Giertych: GIGANTYCZNE naruszenie ciszy wyborczej przez PiS
Roman Giertych: Jak PiS okradał Polaków — Fundusz Sprawiedliwości
Roman Giertych wstępuje do Platformy Obywatelskiej i przeprasza
Roman Giertych: wniosek o przerwę i apel o spokój w Sejmie
Roman Giertych: Zarzuca fałszerstwa i odwrócone protokoły
Artykuły
Transkrypcja
Dzień dobry Państwu. Spływają kolejne protesty do Sądu Najwyższego, nielegalnie zresztą przejmowane przez Izbę Nadzwyczajną. Już wiadomo, że tych protestów będzie ponad 50 tys. I że zdecydowana większość, jak rzecznik Sądu powiedział ponad 90%, to są protesty, które podpisaliście Państwo właściwie razem ze mną. Protesty, które zakładają, zaraz opowiem, jaka jest ich konstrukcja dla tych, którzy ich nie czytali. I pierwsze, co mi się nasuwa i to jest moją obowiązkiem, to jest podziękować Państwu za zaufanie. Wielu miałem w tym życiu klientów i traktuję każdego z Państwa, który podpisał ten protest, troszeczkę w kategoriach mojego osobistego zobowiązania do reprezentowania, tej idei, która przyświecała nam momencie, w którym zaczęliśmy protestować. Idei walki o demokrację, o istotę demokracji, bo my tak naprawdę, proszę Państwa, walczymy o to, czy Polska będzie krajem wolnym, demokratycznym, czy będzie kolonią ruską. I sprawa liczenia głosów to jest coś, co rozróżnia demokrację zachodnią od rosyjskiej. W Rosji wyniki zawsze są najpierw ustalone w Kremlu, a potem realizowane przez Komisję Obwodową. No, nikt z kremlowskich oligarfr nie jest na tyle bezczelny, żeby ogłaszać przed wyborami w nocy zwyciężymy. To się stało tylko u nas. Ale stało się, a dzięki protestom obywateli, dzięki Państwu zaanierzywaniu, dzięki temu, żeśmy razem wspólnie postawili weto w tej sytuacji, no, jesteśmy w zupełnie innym miejscu. Tak więc słowa podziękowania, to jako osobiste zobowiązanie. teraz parę uwag do tego, co się dzieje w Sądzie Najwyższym. Jak Państwo wiecie, byłem w Sądzie Najwyższym, poszedłem do tej Izby Nadzwyczajnej, tam mnie nie wpuszczono. Nie było żadnych prób mojego wejścia, po prostu poprosiłem o możliwość dostępu do aktu postępowania. Powiedziałem mi, że akta została mi udzielona, udostępniona w czytelni. Poczekałem. Okazało się, że w czytelni moja akta, czyli ten proces, który złożyłem, został zagrabiony przez Izbę Nadzwyczajną. Tak się spodziewałem. I że mamy do czynienia z wyznaczeniem osób, do rozpoznania tej sprawy, które nie są sędziane. Następnie poszedłem do Pani Manowskiej, żeby mi powiedziała, dlaczego nie chcą mi udostępnić protokołów, tych, które teraz wypływają, które za chwilę, protokołów z sądów rejonowych, które miały przeliczać głosy w tych komisjach, gdzie dochodziło do oczywistych, rażących naruszeń prawa. No nie pozwoliła Pani Manowska. Rozmawiałem z nią. Powiedziała, że ja nie jestem żadnym Trybunem Ludowym, że czasy Trybunów Ludowych minęły. A ja sobie pomyślałem, proszę Państwa, że to jest fajna moja rola. Chciałbym i teraz, i w przyszłości być dla Państwa takim Trybunem Ludowym. Żebym podnosił te kwestie, które są w zainteresowaniu opinii publicznej i próbował je realizować. Tych protokołów już wiemy, znamy osiem. Oczywiście wszystkie są przekręcone. I to nie tylko ordynarnie zamienione wyniki, to musiał zrobić członniczący komisji. Oczywiście wszystkie komisje obsadzone w większości przez lewych kandydatów i sojuszników Pana Nawrockiego. Ale też najprostsza metoda fałszerstwa, proszę Państwa. Czyli wsadzanie głosów, które padły nam Pana Celskowskiego do kopert z Panem Nawrockim. I złe przeliczenie. Ordynarna, prymitywna, rzuzka metoda fałszowania, wypor. Słowem obiecałem, jaka jest konstrukcja tego protestu. Bo z wielu Państwa się fascynuje, czy te nieprawidłowości stwierdzane w poszczególnych komisjach, czyli krótko mówiąc, liczone ponownie, co będziesz chciał. Od razu niech ktoś nie myśli, że nie przeliczymy we wszystkich, przynajmniej we wszystkich podjeżdżanych komisjach głosów. Przeliczymy, mamy na to podstawę prawną. Też zaraz o nie powiem. Protest nasz, mówię do tych, którzy podpisali razem ze mną, ale też dla wszystkich, którzy nie podpisali, jest skonstruowany następująco. Aby udowodnić, czy obalić tezy o ważności wyboru, należy przedstawić dwa elementy. Po pierwsze, należy wskazać naruszenie kodeksu wyborczego lub przestępstwo i po drugie, wykazać, że to naruszenie, bądź to przestępstwo wpłynęło na wynik. I teraz większość z Państwa sądzi, że tym, co my wskazujemy, to są przestępstwo fałszewstwa, no i że musimy wykazać, że te głosy są w sumie tyle sfałszowano, że przekracza tą liczbę różnicy pomiędzy trzaskowskim i naruszeniem. A to jest nieprawda. Nasza konstrukcja jest inna. I dlatego budzi taką wściekłość, że pan rzecznik wychodzi, mówił, miałki jakości, tak? Gość, który nie napisał nigdy żadnego pisma procesowego, który nigdy nie był i nie jest sędzią, będzie oceniał pismo procesowe w kancelarii, takiej mojej, która 30 lat z powodzeniem na rynku dla tylko podmiotów prywatnych formułuje różnego rodzaju pisma. Otóż my wskazujemy naruszenie kodeksu oborczego polegało na tym, że PiS stawiając kandydatów do fałszywych lewej, podstawiając ludzi i dając tym ludziom nazwiska osób, które mają stawić do komisji, doprowadził do sytuacji, w której mieli większość w głosowaniach, no bo mieli powiedzmy 10 kandydatów, a strona demokratysta 4 czy 5. To wiadomo, że statystycznie właściwie w każdej komisji będą mieli większość. Czyli cud było naruszenie, bo to było obejście prawa. Teoretycznie każdy kandydat miał prawo założyć komitet i wystawiać kandydatów, ale jeżeli to było zorganizowane poprzez jednego z kandydatów, to było obejście prawa, bo to było wykorzystanie przepisów, które funkcjonowały do innego celu, do celu równości szans, do zapewnienia sobie nierówności, czyli odwrócenie sensu typu przepisów. To się nazywa nadużycie prawa. Jest sprzeczne oczywiście z kodeksem wyborczym. I teraz my musimy, i to jest bez wątpienia, mamy pokazanych i w tym naszym proteście pokazaliśmy, wtedy już przebadaliśmy 85% komisji, teraz już wiadomo ze 100%. W większości z nich rządzili kandydaci, którzy byli ze sobą zorganizowani. Kandydaci częściowo fałszywi, częściowo sojuszniczy do PiSu, a częściowo po prostu sam PiS z panem Brownem. I ci ludzie po prostu przejli kontrolę nad komisjami. Teraz my musimy wykazać, że to naruszenie, to obejście prawa wpłynęło na wyniki poczy. I to nie jest tak, że to wpłynięcie polegało wyłącznie na fałszerstwa. Owszem, to jest jedno z głównych przesłanek i to był nasz główny wniosek dowodowy. Przeliczyć we wszystkich komisjach ponownych głosów. Aby wykazać, ile tych głosów, ja przede wszystkim, żeby wykazać system. Bo jeżeli my wykażemy, że w ramach systemu systematycznie, planowo i w sposób zorganizowany fałszowano głosy, co już chyba dzisiaj nikt nie ma wątpliwości. Proszę Państwa, na razie mamy pewne informacje z ośmiu komisji, ale wszędzie widać pewien wzorzec działania. Właściwie dwa wzorce, czyli zamienianie kolejności i po prostu ordynarne zamiana głosów, czyli złe liczenie. Czyli pierwszym wnioskiem jest to fałszereństwo. Pokazanie w ilu komisjach w jaki sposób sfałszowano wynik. Ale tam są jeszcze dwa następne. jedno to jest użycie aplikacji pana Mateckiego, które było oczywiste w sposób nielegalny i to też PKW w tym sprawozdaniu pisze, była nielegalnie używana aplikacja. Co do końca nie wiadomo jaki miał wpływ na wynik wyborów, ale na pewno jak napisała PKW tworzyło atmosferę. Zniechęcało ludzi, tworzyło jakąś taką historię w obwodowej komisji. I to był jeden element, a drugi to było dopisywanie krzyżyków do głosów nieważnych. Czy tworzenie głosów nieważnych poprzez dopisywanie krzyżyków. Otóż jeżeli my wykażemy, że w większości komisji siedzieli oszuści, albo przynajmniej w dużej części komisji siedzieli oszuści, a w bardzo dużej części ci oszuści opanowali te komisje, czyli wiceprzewodniczący, to my wykażemy naruszenie prawa i wykażemy, że to miało wpływ na wynik wyboru, bo sędziowie oceniają na podstawie doświadczenia życiowego logiki. To nie jest tak, że to się musi matematycznie zgadać. Sąd wydając wyrok opiera się na doświadczeniu życiowym. Jeżeli wiemy, że w systemie załóżmy, że zostanie wykazane, że w jednej trzeciej komisji doszło do fałsze z wyborczych, albo nawet w 20% doszło do fałsze z wyborczych, to my te wyniki w tych komisjach musimy tak zwać już z przymrużeniem oka zupełnie. A jeżeli to był zorganizowany system, to wszelkie działania tych osób, które działały w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, należy uznać za obarczone taką niepewnością, że sąd będzie musiał uznać niewalność wyboru. Przechodzę tutaj więc, czyli macie Państwo już tą konstrukcję jakby zarysowaną. Oczywiście myśmy to pisali nie dla tych przebierańców, co siedzą w izbie nadzwyczajnej, tylko już na użytek sądu najwyższego, który jestem przekonany będzie musiał ocenić te wybory. drugi element to chciałem Państwu powiedzieć. Dlaczego głosy muszą być przeliczone i będą przeliczone? Dlatego, że prokuratura ma taką możliwość. Artykuł 79 Kodeksu Wyborczego jasno stanowi, że na wniosek prokuratora przelicza się głosy, jeżeli jest uprawniony wniosek, udziałem określonych osób tworzy się protokół. Czyli może protokulator generalny powołać zespół do spraw zbadania jak jest przestępstwa przez to, co powinien zrobić. O to wzywa premier. Ja również o to apeluję do Pana prokuratora. Powołanie zespołu, który by zbadał te wszystkie okoliczności. Może zarządzić przeliczeniem głosów w części komisji bądź w całości na podstawie oględzin przewidzianych w KPK i na podstawie tego artykułu 79 dopuści do udziału swojego oględzina przedstawicieli komitetu wypotrzeb. I zrobić to. I to zrobimy na pewno. To nie ma żadnej wątpliwości. Albowiem, proszę Państwa, i tu dochodzę do tego, co chciałem Państwu powiedzieć, mamy do czynienia z oczywistym przestępstwem zorganizowanej grupy przestępczej. To nie jest tak, że we Wrocławiu, Opolu, Krakowie, w Gdańsku, w Oslo, w Dublinie w Mińsku Mazowieckim. No ileś tych komisji będzie to napływać. Wedle tych samych dwóch wzorców działania przypadkowo zdarzyło się fałszerstwo wyborcze. Nie. To musiało być przez ten cały ruch przygotowane, zorganizowane, być może nawet w noc wyborczą zadysponowane. Mieliśmy, proszę Państwa, do czynienia z puczem. PiS, wiedząc, że sondaże wskazują na zwycięstwo Trzaskowskiego, te sondaże przed wyborami, przygotował się na tę okoliczność. Było blisko. Nie było to, w tych sondażach zwycięstwa Trzaskowskiego, nie wskazywano takiej przytłaczającej przelagi. Było na tyle blisko, że to, no, takie fałszerstwo było możliwe. I musiało być to już wcześniej jakby przygotowane, bo inaczej z taką pewnością pan Nawrowski i Kaczyński nie mówiliby, że w nocy wygramy. No, w nocy wygramy. Powiedzieli. I tak się teoretycznie stało, gdyby nie Państwa przeciw. Mamy zorganizowaną grupę przestępczą, więc też apeluję do tych wszystkich, którzy działali w tej grupie. Proszę Państwa, to nie będzie żartów. Uderzyliście w serce demokracji. Uderzyliście w istotę naszego państwa. Tu nie będzie litości. To jest do 8 lat pozbawienia wolności. Miejcie tego świadomość. Mówię do tych przewodniczących komisji, do członków komisji, którzy fałszowali, którzy podpisywali się pod fałszywym protokołem. Popełniliście dla Jarosława Kaczyńskiego ciężkie przestępstwa. A ponieważ zdenerwowanie ludzi narasta, oburzenie na to, co żeście zrobili, bo społeczne niebezpieczeństwo czynu, uderzenia w istotę naszej demokracji, no trudno nazwać czymś poważniejszym. Ja, będąc sędzią, gdybym oceniał przewodniczącego, który się podpisał pod takim protokołem, który jest fałszywy i to robił w ramach zorganizowania grupy, nie miałbym absolutnie żadnych skrupułów, żeby zasądzić osiem lat bezwzględnego więzienia. I myślę, że nikt, kto ocenia obiektywnie tę całą sytuację, nie miałby wątpliwości, że byłby to wyrok sprawiedliwy. Więc apeluję do tych, którzy chcą się podzielić prawdą o tym, co się wydarzyło, bo ta prawda też jest cenna. mają artykuł 60, mogą skorzystać z instytucji małego świadka koronnego, przyjść i podzielić się prawdą, a w ten sposób uzyskać w jakiś sposób łagodniejszy wyrok, albo nawet zawieszenie wykonania wykonywania. TKW w swoim komunikaczie stwierdziło, że te incydenty mogły mieć wpływ na wyniki wyboru. To oznacza dla mnie jedno. Już trochę wybiegając w przyszłość. Jeżeli ten wariant tych, który użyjemy w ośmiu komisjach, powtórzy się w następnych kilkuset i będzie dotyczył kilkudziesięciu tysięcy głosów, to jest oczywiste, że mieliśmy do czynienia z systemem, oszustwem i wyboru należy unieważnić. Nie będzie żadnego zaprzysiężenia Karolana Noworockiego w takiej sytuacji. Stajemy przed kryzysem, ale poradzimy sobie z tym kryzysem, bo po to jest w konstytucji protest wyborczy, aby właśnie w takich sytuacjach zaciało. Po to jest ta instytucja, żeby nas chroniła przed tego typu oszustwami. Jeszcze raz dziękując Państwu za tę to wsparcie też za wsparcie, które Państwo rzecz nim udzielili, jestem atakowany przez PiS. Wiecie Państwo, przecież cała ta grupa od Pana Sakiewicza, która ujawniała moje taśmę, przecież oni wiedzą, że też popełniają przestępstwo. Wszyscy będą za to odpowiadać karnie. A zrobili to po to, żeby wrzucić w narożnik całą ideę przebadania głosu. zaryzykowali dla Jarosława Kaczyńskiego. A Panu Sakiewicowi powiem, że mam wielu znajomych, z którymi rozmawiałem w roku 19, przez telefon i którzy niecierpliwie oczekują na taśmę z ich udziałem. Każdy z nich przecież wie, że z 500 tysięcy od Pana Pani Sakiewicz dostanie za dużo czynienia. Niektórzy podejmują to ryzyko i chętnie by uzyskali taką możliwość, takie roszczenie. Z pewnością nikt nie pogardzi wyciągnięciem od Pana za dużo czynienia, za tego rodzaju przestępstwo. Więc Pani Sakiewicz w imieniu tych moich znajomych, których Pan nie opublikował jeszcze, chciałem wyrazić co to ich oczekiwania, chociaż przestrzegam Pana, że każdy czyn oczywiście jest następnym przestępstwem i nie będzie tutaj też litości w tym zakresie. Ale zostawmy Pana Sakiewicza i jego quasi-dziennikarzy. Ważne jest to, proszę Państwa, że poznajmy prawdę. Chcemy poznać prawdę, jaka ona była, co się zdarzyło 1 czerwca 25 roku. Ja jestem przekonany, po tym wszystkim, że mieliśmy do czynienia z największym puczem Jarosława Kaczyńskiego. Że on nam po prostu przekręczył wybory. Tak to wygląda i zobaczycie Państwo, że im więcej informacji będzie wypływać, tym bardziej ta teza stanie się prawdziwa. Dziękuję do czynienia. Poczekaj do czynienia. Poczekaj do czynienia. Do czynienia. Do czynienia. Dzięki za oglądanie!