Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Ryszard Wilk: chce podnieść próg PCC z 1 tys. do 5 tys. zł

Ryszard Wilk: chce podnieść próg PCC z 1 tys. do 5 tys. zł

Ryszard Wilk przedstawił uzasadnienie poselskiego projektu zmiany ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych i opowiedział się za podniesieniem progu zwolnienia z 1 000 zł do 5 000 zł.
W wystąpieniu wskazał na problem masowych wezwań z Urzędu Skarbowego związanych z raportowaniem transakcji przez platformy sprzedażowe i dyrektywę DAC7.

Propozycja zmian


Ryszard Wilk zaproponował nowelizację, która podnosi próg opodatkowania w podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC) z 1 000 zł do 5 000 zł. Projekt ma zmniejszyć liczbę wezwań do zapłaty za drobne używane przedmioty i dostosować regulacje do współczesnych realiów gospodarczych.

Przykład i skala problemu


Jako ilustrację podkreślił sytuację, gdy kupujący używany rower za 1 500 zł otrzymał z Urzędu Skarbowego wezwanie na około 30 zł. Zwrócił uwagę, że wielu obywateli nie było świadomych istnienia tego podatku, a teraz coraz częściej trafiają do nich listy dotyczące drobnych transakcji.

Przyczyny zwiększonych kontroli


Wskazał, że handel przeniósł się do sieci, a platformy takie jak Vinted czy Allegro raportują dane na mocy dyrektywy DAC7. Urzędowe algorytmy wychwytują liczne drobne transakcje, co prowadzi do lawinowego wzrostu korespondencji podatkowej.

Argumenty i koszty administracyjne


Mówił o historycznym charakterze obecnego progu — ustawa obowiązuje od 2001 roku — i o zmianie siły nabywczej od tamtego czasu. Zwrócił uwagę, że koszt wysłania listu poleconego często zbliża się do wysokości samego podatku, co obniża efektywność działania administracji i rodzi wątpliwości moralne wobec osób o niższych dochodach.

Rola konsultacji społecznych


Wystąpienie odwołało się również do narzędzia konsultacji społecznych wprowadzonego przez rząd, które umożliwia obywatelom zgłaszanie uwag do projektów ustaw i komentowanie propozycji legislacyjnych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Zostawiamy obrady. Przystępujemy do rozpatrzenia 33 punktu porządku dziennego. Pierwsze czytanie posełskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych. Druk numer 1899. Proszę pana posła Ryszarda Wilka o przedstawienie uzasadnienia projektu ustawy. A może pan poseł jeszcze uprzejmie poczeka. W imieniu pana posła Tadeusza Tomaszewskiego oraz nas wszystkich Witamy grupę samorządowców, strażaków i sołtysów z gminy Orchowo. Powiat Słupecki na czele z wójtem panem Grzegorzem Matkowskim. Witamy bardzo serdecznie. Bardzo proszę panie pośle. Szanowny panie marszałku, szanowny ulubiony mój panie ministrze, panie i panowie posłowie, panie wójcie. Zaproszeni goście. Proszę. Facet kupił sobie rower. Taką używaną kolażówkę za 1500 zł na LX. Super sprawa. Facet szczęśliwy. Sprzedawca szczęśliwy. Wszyscy szczęśliwi. Facet dostaje przesyłkę, przychodzi mu ten rower, ale przychodzi coś jeszcze. Przychodzi list z Urzędu Skarbowego. Wezwanie do zapłaty 30 zł podatku. Ale jak to? Ktoś zapyta. Ano tak to. Szanowni państwo, mamy w Polsce podatek od czynności cywilnoprawnych. On jest nazywany w społeczeństwie jako podatek od wzbogacenia się, chociaż ciężko tutaj się doszukać wzbogacenia. No bo skoro jeden facet ma 1500 zł, a drugi facet ma używany rower i się nim zamieniają, to gdzie tu jest wzbogacenie się? Ale ten podatek, szanowni państwo, obowiązuje. On dotyczy każdej rzeczy ruchomej, która ma wartość powyżej 1000 zł. To dotyczy rowera, to dotyczy telefonu, to dotyczy szafy, kanapy, to dotyczy nawet kompletu używanych zimówek do Passata B5, którym się już nie wiedzie w Krakowie do strefy czystego transportu. Od każdej takiej rzeczy trzeba zapłacić podatek. I szanowni państwo, wielu albo większość Polaków nie ma pojęcia, że taki podatek w ogóle istnieje, ponieważ on nie był z obywateli ściągany. No bo przecież nikt normalny nie pójdzie do Urzędu Skarbowego i nie będzie chciał przyjść i powiedzieć, szanowni państwo, bo ja tu szafę używaną kupiłem za 1200 zł i chciałem zapłacić 24 zł podatku. Ale realia, szanowni państwo, się zmieniły. Teraz Urząd Skarbowy sam wie, że Polacy dokonują takich transakcji. A skąd wie? Ponieważ handel przenosi się do sieci. Coraz więcej Polaków korzysta z różnych portali społecznościowych, sprzedażowych, takich jak Oleix, Vinted, Allegro czy innych i tam sprzedają swoje rzeczy. I weszła nam dyrektywa unijna DAC7, która obliguje właśnie te platformy sprzedażowe do gromadzenia danych na temat tych sprzedawców i przesyła je do Urzędu Skarbowego. I tam się pojawia problem, że tam w Urzędzie Skarbowym pracują algorytmy, które wychwytują te bardzo często drobne transakcje i wysyłają, bo muszą w świetle prawa, wezwania właśnie na takie drobne kwoty do obywateli. Koniec marudzenia. Co z tym chcemy zrobić? Szanowni państwo, składamy projekt ustawy, który mówi, żeby podnieść kwotę, od której należy zapłacić podatek od czynności cywilnoprawnych z tysiąca do pięciu tysięcy złotych. Bo trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego ludzie kupują rzeczy używane. Otóż ludzie kupują rzeczy używane, bo mają do tego różne pobudki. Jedni chcą dać używaną rzeczom drugie życie. Inni może chcą dbać o środowisko, nie chcą kupować nowych przedmiotów, tylko używane. Ale w końcu mamy trzecią grupę. Trzecią grupę osób, która kupuje dlatego rzeczy używane, ponieważ nie stać ich na nowe. I szanowni państwo, czy jest moralne, żeby państwo karało jeszcze obywateli, których nie stać na nowe przedmioty podatkiem, drobnym, ale jednak? To pytanie zostawiam otwarte. Oprócz tego, że urzędy skarbowe masowo widzą transakcje i jeżeli chodzi o rzeczy nowe i o rzeczy używane, to jest jedno. Czyli problem z tym, że ktoś dostanie wezwania, kupi używaną rzecz, to jest jedno. Natomiast druga sprawa to jest sam limit, sama kwota, od której należy zapłacić podatek od czynności cywilnoprawnych, ponieważ ta kwota jest z innej epoki, można nawet powiedzieć. Ustawa, o której tutaj mówimy, czyli ustawa o podatku od używanych rowerów, jak ja sobie ją ochrzciłem roboczo, czyli o podatku od czynności cywilnoprawnych, to jest ustawa, która obowiązuje od 2001 roku. Kwota zwolnienia 1000 zł również. Natomiast realia nam się nieco zmieniły. Zmieniły, ponieważ wtedy płaca minimalna wynosiła 760 zł brutto, czyli około 500 zł netto. Co znaczy, że kwota zwolnienia wynosiła jakieś dwie pensje minimalne netto. A teraz pensję minimalną mamy już prawie 5000 zł brutto, ale kwotę nadal 1000. Czyli widzimy, że Polacy są opodatkowani tym podatkiem od czynności cywilnoprawnych od bardzo niskich kwot. I trzeba to zmienić, żeby dostosować, bo my rozumiemy to, jaka jest istota podatku od czynności cywilnoprawnych. Wiemy, że jedną z funkcji, którą spełnia, oprócz zasilania budżetów samorządów, to jest to, żeby kontrolować, czy przeciwdziałać praniu brudnych pieniędzy. Na przykład. Natomiast wydaje się bardzo zasadne, żeby podnieść tę kwotę do 5000 zł, tak aby ona odpowiadała w dzisiejszym realiu. Dodatkową rzeczą, która tutaj będzie występować, to będzie to, że ilość listów z Urzędu Skarbowego, którą Polacy będą otrzymywać, będzie lawinowo rosnąć. I teraz. Koszt listu poleconego to jest 7,80 do 18,30. I bardzo często będą przychodzić wezwania na 25, na 30, na 40, na 50 zł. I do tego należy jeszcze, do tego kosztu listu, trzeba doliczyć koszt urzędnika. Czyli w efekcie koszt obsługi samej sprawy jest zbliżony do wysokości samego podatku. To nie jest efektywność. To jest biurokratyczna nadgorliwość. Dalej. Szanowni Państwo, wiele osób może o tym rządzie powiedzieć, że zrobił dużo złego. Ale są też rzeczy, które zrobił dobre. Drobne, ale dobre. Podniósł VAT do 250 tysięcy. Wakacje są krótkie, ale miesięczne. Mamy komisję deregulacyjną, ale mamy jeszcze coś. Mamy, szanowni Państwo, narzędzie, które wprowadził ten rząd, który się nazywa konsultacje społeczne. Konsultacje społeczne to jest takie narzędzie, że jak politycy sobie wymyślą jakieś straszne głupoty, to ludzie to mogą skomentować w internecie. Każdy się tam może zalogować i wyrazić swoją opinię. Może powiedzieć, że to jest dobra ustawa, a może powiedzieć, że to jest totalna głupota. I tę ustawę również społeczeństwo konsultowało. Ja tutaj mam wyniki tych konsultacji społecznych, szanowni Państwo. I do tego projektu ustawy, który my jako Konfederacja złożyliśmy, wyglądają one następująco. Czy według Pani i Pana przyjęcie tej ustawy jest potrzebne? I uwaga, 97% Polaków odpowiedziało, że tak, ta ustawa jest potrzebna. Dalej, czy akceptuje Pani rozwiązania zawarte w projekcie ustawy? 95% Polaków stwierdziło, że tak. Więc skoro wprowadziliśmy takie narzędzie, żeby Polacy mogli się wypowiedzieć, czy według nich proponowane, czy projektowane przez nas przepisy są dobre, to teraz nie bagatelizujmy tego, co oni powiedzieli w wyniku tych konsultacji, tylko wprowadźmy tę ustawę. Przy tej ustawie oczywiście pojawią się też koszty, bo skoro ci ludzie, którzy kupują sobie te rzeczy używane, przestaną płacić podatek od tych drobnych kwot, no to ten podatek u kogoś się nie znajdzie. U kogoś się nie znajdzie, nie znajdzie się w samorządach, ponieważ podatek od czynności cywilnoprawnych wpływa w 100% do samorządów. Jest egzekwowany przez Ministerstwo Finansów, ale wpływa do samorządu. On, jak my liczyliśmy mniej więcej, ile tych transakcji może być, to kwota się robi duża, bo to jest około 500 mln zł, które się zbiera od Polaków za drobne zakupy w internecie. Natomiast w gmin mamy aż 2477. W związku z czym, jeżeli przedzielimy przez ilość gmin ten podatek, to strata dla samorządu będzie praktycznie niewidoczna. Mam nadzieję, że siedzący tam u góry gdzieś pan wójt się ze mną tutaj w 100% zgodził. Podsumowując, szanowni państwo, podniesienie progu, od której należy płacić podatek od czynności cywilnoprawnych z 1000 do 5000 zł, to jest ustawa, która jest bardzo potrzebna. Ja niejednokrotnie z tej mównicy potrafiłem pochwalić projekt, czy to Koalicji Obywatelskiej, chwaliłem projekty Lewicy, chwaliłem projekty Prawa i Sprawiedliwości, Trzeciej Drogi czy PSL-u. Mam nadzieję, że dzisiaj państwo również dostrzeżecie, że ten projekt jest Polakom potrzebny. Dlaczego? Ponieważ po pierwsze, on przywraca zdrowy rozsądek. Nie ścigajmy obywateli za sprzedaż używanego telefonu, roweru, szafy czy laptopa. Po drugie, ograniczmy koszty administracyjne. Dziś w wielu przypadkach obsługa podatku kosztuje państwo prawie tyle samo, ile wynosi wpływ. Ja rozumiem, że w Urzędzie Skarbowym będą pracować algorytmy, ale ktoś później te listy musi zapakować i ktoś te listy później musi powysyłać. Po trzecie, zmniejszmy stres obywateli. Ludzie nie powinni dostawać wezwań z urzędu do zapłaty podatku za zwykłe, codzienne zakupy dotyczące naprawdę drobnych przedmiotów. Po czwarte, dostosujmy prawo do realiów gospodarczych. 25 lat ta kwota nie była waloryzowana. Okoliczności czy przestrzeń finansowa, czy zarobki Polaków, wtedy gdy ta kwota wchodziła, były zupełnie inne niż te realia, które mamy dzisiaj. I w końcu po piąte, zracjonalizujmy system PCC. Państwo powinno koncentrować się na realnych nadużyciach, ale nie na drobnych transakcjach pomiędzy obywatelami. Szanowni Państwo, liczę na szerokie poparcie tego projektu przez Wysoką Izbę oraz oczywiście pana ministra Nenemana. Bardzo dziękuję za uwagę. Bardzo dziękuję panu posłowi. Sejm ustalił, że w dyskusji nad tym punktem porządku dziennego wysłucha 5-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i 3-minutowych w imieniu kół. Otwieram dyskusję. Jako pierwszy głos zabierze pan poseł Janusz Kowalski, który przedstawi stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. Dziękuję, szanowny panie marszałku. Bardzo ciekawy projekt ustawy. Mam akurat wielki zaszczyt koordynować prace programowe Prawa i Sprawiedliwości w zakresie przygotowania propozycji podatkowo-finansowych. Mogę troszeczkę zdradzić tutaj wątku. Będziemy dyskutować o tym. Mam nadzieję, że niedługo przyjmiemy te rozwiązania, aby w ogóle znieść PCC w obrocie prywatnym, nieprofesjonalnym. Może z pewnymi zastrzeżeniami. Bo rzeczywiście to są kompletnie nieżyciowe przepisy. Ale dzisiaj rozmawiamy o projekcie Konfederacji. Rozmawiamy o projekcie Konfederacji, który Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość ocenia pozytywnie. Ten projekt rzeczywiście przewiduje podniesienie limitu zwolnienia z PCC w zakresie sprzedaży rzeczy ruchomych oraz pożyczek zawieranych pomiędzy podmiotami innymi niż osoby najbliższe, zaliczane do pierwszej grupy podatkowej z kwoty 1000 zł do 5000 zł. Pan poseł Wilk bardzo merytorycznie pokazał, można powiedzieć, nieżyczowość dzisiejszych przepisów. I ta projektowana zmiana stanowi adekwatną odpowiedź na zmieniające się realnia społeczno-gospodarcze, w szczególności na utrzymujący się w ostatnich latach wzrost cen oraz spadek realnej wartości pieniądza. Obowiązujący dotychczas limit z 1000 zł utracił swoją pierwotną funkcję ochronną i w praktyce obejmuje czynności o marginalnym znaczeniu fiskalnym, generując jednocześnie nieproporcjonalne obowiązki formalne po stronie obywateli oraz administracji skarbowej. Podniesienie progu zwolnienia do poziomu 5000 zł należy zatem ocenić jako rozwiązanie racjonalne i społecznie uzasadnione. Jednocześnie Prawo i Sprawiedliwość zwraca uwagę, że skuteczność i trwałość tej zmiany zależy od jej systemowego charakteru. Jednorazowe podniesienie kwotowego limitu zwolnienia, choć potrzebne, nie rozwiązuje problemu jego stopniowej dezaktualizacji w warunkach inflacji. Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że brak mechanizmu waloryzacyjnego prowadzi do szybszej erozji realnej wartości ustawowych progów i konieczności częstych zmian nowelizacji prawa. Dlatego Prawo i Sprawiedliwość na etapie prac legislacyjnych w Komisji zaproponuje podniesienie limitu zwolnienia PCC w taki sposób, aby zostało one uzupełnione o mechanizm corocznej waloryzacji oparty o obiektywny wskaźnik inflacji ogłaszany przez prezesa Głównego Urzędu Statystycznego. Takie rozwiązanie zapewni naszym zdanie utrzymanie realnej wartości zwolnienia w czasie, zwiększy stabilność regulacji oraz ograniczy potrzeby kolejnych interwencji ustawodawczych w tym Sejmie. Bo jak my będziemy rządzić, to ja zakładam, że Prawo i Sprawiedliwość być może z naszymi partnerami z Konfederacji, zdroworozsądkowo przyjmiemy takie rozwiązania, które zdejmą te nieżyciowe przepisy z Polaków. Polacy zajmą się naprawdę czymś, czym powinni się zajmować, czyli swoimi rodzinami, robieniem biznesu, a nie chodzeniem do urzędu skarbowego. W związku z tym my takie rozwiązanie zaproponujemy. I widzicie, szanowni państwo, to jest właśnie różnica między prawem i sprawiedliwością, które zawsze jest otwarte merytorycznie na popieranie dobrych rozwiązań i nawet Konfederacją, która proponując dobre rozwiązania szuka z nami porozumienia. Dzisiaj rozmawialiśmy o uldze na robotyzację, o uldze na automatyzację Platformy Obywatelskiej. Takich rozwiązań nie proponuje. Teraz rozmawiamy o reformie PCC. A z drugiej strony cały czas tylko słyszymy przez 8 lat nie zgłosiliście tego projektu, przez 8 lat to, to, to, to. Kompletnie bez sensu. Ze strony koalicji rządowej dwa lata minęło. Nie było ani jednej dobrej propozycji podatkowej. Ani jednej. Mylę się? Znacie panowie taką? Ja nie znam takiej. Ani jednej. Dwa lata rządzą żadnej propozycji. A zatrzymali naprawdę kilkanaście dobrych projektów ustaw zgłoszonych chociażby przez Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość dla polskich rodzin, dla przedsiębiorców. Nawet dla rodzin wielodzietnych nie chcieli podnieść ulgi. Hamują bardzo ważny projekt ustawy pana prezydenta Karolona Wrockiego. PIT 0% dla rodzin z co najmniej dwójką dzieci. Siedzi tutaj pani Izabela Leszczyna, która rozwaliła polską służbę zdrowia, która doprowadziła m.in. do tego, że są zamykane porodówki. Nie wstyd pani, pani poseł. 18 porodówek zamknęliście w ostatnich tygodniach. 18 porodówek. Ja powiem ani jednej więcej. Nie macie prawa zamykać porodówek, bo my chronimy kobiety. Jak możecie coś takiego robić? Panie Kośle, proszę tak nie wykrzykiwać, bo naprawdę wszyscy słyszymy. Proszę mnie nie cenzurować. Niech pan wsłucha się w krzyk matek, które mają rodzić na, jak to się nazywa, na sorach przez rządy pani Izabeli Leszczyny i Koalicji Obywatelskiej. To jest właśnie krzyk, który my jako Prawo i Sprawiedliwość słyszymy. A wy się śmiejecie, bo doprowadziliście służbę zdrowia do ruiny. I musimy po was posprzątać. I posprzątamy. I zrobimy wszystko, że tam, gdzie trzeba będzie, porodówki będą otwierane. I to nowe porodówki, bo wszystkie, które zamknęliście, przywrócimy. Co PCC? Co PCC? Co PCC? I tak to zahamujecie, bo wszystkie dobre propozycje hamujecie. Pani poseł Izabela Leszczyna przedstawi stanowisko Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska. Panie Marszałku, Wysoki Sejmie, Panie Ministrze, zanim przejdę do stanowiska mojego klubu, to jednak muszę się odnieść chwilę do pana posła, który przede mną mówił kompletnie nie na temat i mówił z tego kłamstw. Chciałabym w Wysokiej Izbie przypomnieć, że w czasach rządów fatalnych, rządów Prawa i Sprawiedliwości, w Polsce zamknięto, uwaga, kilkadziesiąt porodówek. Kilkadziesiąt porodówek. I to, że kobiety mają rodzić na sorach, panie pośle kłamie. Natomiast mówmy do rzeczy, bo to, że poseł Kowalski najczęściej mówi od rzeczy, to jest już jego jakiś tam indywidualny problem. W imieniu Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej chciałabym przedstawić Wysokiemu Sejmowi nasze stanowisko wobec projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku o czynności cywilno-prawnych w druku 1899. Projekt autorstwa posłów Konfederacji mówi o podniesieniu z tysiąca złotych do pięciu tysięcy złotych kwoty zwolnienia z podatku od czynności cywilno-prawnych w dwóch przypadkach. O jednym z wielką swadą i poczuciem humoru bardzo pięknie mówił pan poseł Wilk. Natomiast jakby trochę zapomniał o tej drugiej części i zdecydowanie mniej mówił o pożyczkach niż o umowie sprzedaży rzeczy ruchomych. Na pierwszy rzut oka ta ustawa wydaje się racjonalna dla indywidualnego podatnika, nawet uzasadniona ekonomicznie. Pan poseł był łaskak wspomnieć o skumulowanej inflacji. Rzeczywiście ten fatalny rząd Prawa i Sprawiedliwości zafundował Polakom w ostatnich latach swojego rządzenia ogromną inflację. Ten podatek inflacyjny płacili najbiedniejsi. Wszyscy to pamiętamy. Natomiast jakie mamy zastrzeżenia do tej ustawy? Diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach. Po pierwsze nie ma w tej ustawie rekompensaty ubytku dochodów dla gmin, a ten podatek PCC idzie właśnie do gminy. To, że będą jakieś prawdopodobnie oszczędności na mniejszych czynnościach administracyjnych, tyle że organ podatkowy to jest urzędnik urzędu skarbowego, znaczy naczelnik urzędu skarbowego, no a tutaj mamy gminę. Więc tego mechanizmu państwo nie zaproponowali i nie sądzę, żeby gminy polskie ucieszyły się, że nagle dostaną 500 milionów, to jest państwa szacunek, złotych mniej w skali roku. Więc to jest jeden taki mankament tej ustawy, który dla nas, w naszej ocenie, jest poważny. I teraz przejdę do tego drugiego przypadku podniesienia o 400%, a więc naprawdę sporo, tej kwoty dotyczącej umowy pożyczki. Powiedzmy jeszcze to w Wysokiej Izbie, pożyczki umowy zawieranej między obcymi osobami. Bo przecież zwolnienie dla tej grupy zerowej i pierwszej w podatku od spadku widarowisn, ono istnieje. Wydaje się, że nie mamy tu jakiegoś uzasadnienia społecznego, ani nie chronimy majątku rodzinnego, który jest chroniony w innym przepisie. I że taka pożyczka od zupełnie obcych sobie osób w zasadzie powinna podlegać temu podatkowi. I kwota oczywiście może być dyskutowana, ale też pan poseł nie wspomniał o tym, że w 2019 roku ten podatek, kwota, znaczy nie kwota, tylko poziom podatku, został obniżony z 2% do 0,5%. Więc jakby też ustawodawca widzi to, że sytuacja ekonomiczna się zmienia. I teraz tak, nie będziemy składać wniosku o odrzucenie tego projektu. Chcemy nad nim procedować, wbrew znowu temu, co kłamliwie tutaj mówił poseł Kowalski. Natomiast zwracamy się do ministra finansów o to, żeby zrobił taką analizę podatku od czynności cywilnoprawnych, szczególnie jeśli chodzi właśnie o umowę sprzedaży rzeczy ruchomych. No i przygotował projekt, który z jednej strony zrekompensuje ubytek dochodów gminom, a z drugiej strony rzeczywiście zaadresuje to, o czym pan poseł, przedstawiciel wnioskodawców był łaskaw powiedzieć, że ta skumulowana inflacja z czasów rządów PiS powoduje, że absolutnie te kwoty są nieadekwatne do dzisiejszej rzeczywistości ekonomicznej. Bardzo dziękuję. Bardzo dziękujemy, pani minister. Pan poseł Mirosław Adam Orliński przedstawi stanowisko Klubu Parlamentarnego Polskie Stronnictwo Ludowe, Trzecia Droga. Szanowny panie marszałku, panie ministrze, wysoka izbo, szanowni państwo, w imieniu Klubu Parlamentarnego Polskie Stronnictwo Ludowe, Trzecia Droga mam zaszczyt przedstawić nasze stanowisko odnośnie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych, druk 1899. I tak jak z tej mównicy też już było powiedziane, projekt posłów Konfederacji, projekt dotyczy podniesienia limitu zwolnienia z podatku od czynności cywilnoprawnych w zakresie sprzedaży rzeczy ruchomych oraz pożyczki udzielanej na podstawie umowy zawartej między innymi podmiotami. zwiększenie miałoby być tutaj z tysiąca do pięciu tysięcy złotych. Rzeczywiście należy zauważyć to, co także reprezentujący tutaj wnioskodawców, poseł Wilk przedstawiał, że ta kwota powiedzmy 20 lat temu czy 20 kilka lat temu była diametralnie różna od tego, co mamy teraz. Wtedy to wynagrodzenie tak naprawdę minimalne, tak jak pan poseł przedstawił, wynosił około 800 zł. Dzisiaj, tak jak też wiemy doskonale, jest to zapisane na poziomie około 5 tysięcy złotych, więc rzeczywiście porusza to pewien problem, który uważamy także patrząc na takiego punktu widzenia zdroworozsądkowego, a tak jako Polskie Stronnictwo Ludowe podchodzimy do wielu tych projektów, żeby oceniać to zdroworozsądkowo. To naprawdę można się nad tym zastanowić. Też mówię to odpowiedzialnie, że tutaj niezbędna jest jakby pomoc i współdziałanie Ministerstwa Finansów. Mówię to także jako członek Komisji Finansów Publicznych tutaj w Sejmie. No bo ponieważ zgadzam się w pełni z tym, o czym powiedziała pani minister Leszczyna, że rzeczywiście ta luka, która jest też przedstawiona w tej ocenie finansowej, te 500 milionów złotych, no z kolei uderza w środowisko, które najbardziej z panem marszałkiem Piotrem Zgorzelskim reprezentujemy, czyli samorządowe i też walczymy o nich składając różne projekty ustaw, bo i pan marszałek, i moja skromna osoba wywodzimy się z tego samorządu terytorialnego. To rzeczywiście jest projekt, nad którym trzeba dyskutować, ale trzeba nad nim dyskutować racjonalnie, adekwatnie do sytuacji, zastanowić się nad tymi rozwiązaniami, choć oczywiście część tych argumentów popieramy, bo te argumenty, także jak zauważył poseł Wilk w tych konsultacjach społecznych są jak najbardziej też akceptowalne społecznie, więc myślę, że dobrą drogą tutaj w ramach tego projektu, projektu poselskiego byłaby można powiedzieć taka współpraca, czy przygotowanie też takiego projektu pod względem kompleksowym przez Ministerstwo Finansów i spotkanie się gdzieś w pół drogi na temat tych konkretnych rozwiązań i potrzeb. Myślimy, że ten projekt może być dalej procedowany, można się nad nim zastanawiać, ale trzeba oczywiście też zabezpieczyć samorząd terytorialny, ten, który jest najbliżej mieszkańców, jest kluczowy w decentralizacji władzy, co także wpisywaliśmy w ramach naszego ugrupowania Polskiego Stronnictwa Ludowego do Konstytucji. Bardzo dziękuję. Bardzo dziękuję panu posłowi. Pan poseł Rafał Kasprzyk przedstawi stanowisko Klubu Polska 2050. Szanowny panie marszałku, wysoka izbo, przedstawiam stanowisko Klubu Parlamentarnego Polska 2050 wobec projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od czynności zwinoprawnych z druku 1899. Problem, który wnioskodawcy przedstawiają, rzeczywiście istnieje. Trochę widzimy, że to rozwiązanie wychodzi naprzeciw również tym projektom, które Polska 2050 zgłasza w Komisji Deregulacji, w Komisji Gospodarki, odbiurokratyzowania i właśnie deregulacji naszego systemu. Tylko, że zamiast takiej precyzyjnej korekty mamy szerokie i trochę kosztowne zwolnienie. Jest kilka punktów, które budzą naszą wątpliwość. Po pierwsze, skala ubytków dochodów. Obliczona nam około pół miliarda złotych dla polskich samorządów. To nie są drobne. Każdą zmianę musimy przeprowadzać w obliczu realnych wydatków państwa, które dzisiaj są naprawdę na takim poziomie. Sami państwo zgłaszali konieczność zmniejszania tej dziury budżetowej. Jednocześnie mówiąc o jakichś wydatkach na służbę zdrowia, nigdy nie podając komu zabrać. Więc dzisiaj, jeżeli mamy uszczuplić dochody o pół miliarda złotych, to musimy wiedzieć, co z tymi finansami zrobić, co z tą dziurą, która powstanie zrobić. Po drugie, brak analizy alternatyw skokowo z tysiąca do pięciu tysięcy złotych. To jednak jest duży skok. To jednak jest duży skok. Po trzecie, argument kosztów administracyjnych. Zostawię na razie po czwartek konsekwencje systemowe dotyczące podniesienia progu, który oznacza, że ogromna część transakcji właśnie wypadnie z takiego opodatkowania. Wiem, że rower już wtedy za tysiąc pięćset będzie mógł nie być opodatkowany. Przyjmuję ten przykład. Po piąte, pożyczki między osobami niespokrewnionymi. O tym była mowa również. Jest do rozwiązania jako wątpliwość i argument inflacyjny. Jednak inflacja nie była pięciokrotnie, nie wzrosła w tym czasie, pomimo, że rzeczywiście nie był ten podatek długo podnoszony. Reasumując, jeżeli chcemy poważnie rozmawiać o reformie podatku PCC, to jesteśmy do tej rozmowy gotowi w komisji. Możemy rozmawiać o waloryzacji progów, o cyfrowym rozliczaniu pewnych drobnych transakcji. Żałujemy, że przez wiele, wiele lat poprzedni rząd PiS po pierwsze nie zajął się problemem właśnie tym podatków, ale również zostawił wiele nowych podatków na obywatelach. Istotną jest też konieczność zwrócenia uwagi, bo mówimy o tym, że biedne osoby muszą płacić podatki. Trzeba sobie uświadomić, że biedne osoby płacą mniejsze podatki lub nie płacą ich w ogóle, natomiast korzystają generalnie z systemu podatkowego w ten sposób, jako społeczeństwo, że mamy zagwarantowane, bezpłatne, pewne usługi zdrowotne, edukacyjne, ochronne, bezpieczeństwo itd. Więc ostrożnie z hasłami likwidowania jakichkolwiek podatków, bo wtedy biedni naprawdę będą biedni i to wtedy będzie dla nich straszne, jeżeli będzie trzeba za każdą drobną wizytę u lekarza płacić olbrzymie sumy. Tak jak mówię państwo, to ta wspólnota finansująca wspólne usługi. Klub Parlamentarny Polska 2050 będzie głosował za skierowaniem tego projektu ustawy do komisji i tam jeszcze będziemy na pewno te nasze wątpliwości dyskutować w merytorycznej dyskusji, bo Polska 2050 to przede wszystkim przedsiębiorczość, gospodarka i deregulacja i widzimy ten problem, chcemy o nim rozmawiać. Dziękuję. Bardzo dziękuję. Szanowni państwo, panie pośle, przywitajmy serdecznie nauczycieli i uczniów ze szkoły, zespołu szkół w Płońsku, którzy przybyli na zaproszenie pana posła Mirosława Adama Orlińskiego. Ja także się cieszę, bo to uczniowie z mojego okręgu wyborczego. Witamy bardzo serdecznie. I prosimy teraz pana posła Witolda Tumanowicza o przedstawienie stanowiska Konfederacji. Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Celem tego projektu jest racjonalne podniesienie limitu zwolnienia z podatku od czynności cywilnoprawnych do kwoty 5 tysięcy złotych, zarówno w przypadku sprzedaży rzeczy ruchomych i pożyczek zawieranych pomiędzy osobami spoza najbliższej rodziny. Obowiązujący dziś limit tysiąc złotych jest całkowicie oderwany od realiów gospodarczych. W przypadku sprzedaży rzeczy ruchomych nie był on podnoszony od 2001 roku, czyli właśnie 25 lat. W tym czasie płaca minimalna wzorsła ponad sześciokrotnie, a skumulowana inflacja przekroczyła 118%. Oznacza to, że dzisiejsze tysiąc złotych ma realną wartość około 457 złotych sprzed ćwierćwiecza.