Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Anna Maria Żukowska: projekt zadośćuczynienia dla ofiar 1945–1946

Anna Maria Żukowska: projekt zadośćuczynienia dla ofiar 1945–1946

Anna Maria Żukowska przedstawiła projekt ustawy o zadośćuczynieniu ofiarom i rodzinom ofiar przestępstw na tle narodowościowym, religijnym i rasowym w latach 1945-1946. Zaproponowała jednorazowe, bezgotówkowe świadczenie 50 tys. zł dla poszkodowanych i najbliższych członków ich rodzin oraz zmiany w ustawie o kombatantach.

Najważniejsze ustalenia


Projekt przewiduje jednorazowe świadczenie pieniężne w wysokości 50 000 zł dla osób, które doznały uszczerbku na zdrowiu, oraz dla najbliższych członków rodzin ofiar śmiertelnych. Wnioski mają być rozpatrywane przez szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, a wypłata realizowana bezgotówkowo. Świadczenie ma być zwolnione z PIT i nie będzie wliczane do dochodu przy ustalaniu prawa do świadczeń z pomocy społecznej.

Relacje świadków z Zaleszan i innych wsi


W uzasadnieniu odczytano wstrząsające wspomnienia mieszkańców Zaleszan o masowych spalonych domach i ofiarach, w tym 14 spalonych osób, w tym 7 dzieci. Wzmiankowano tragedie rodzin, m.in. imiona ofiar: Sergiusz Leończuk, Nadzieja Leończuk, Michał Niczy Porok, oraz przypadki kobiet w ciąży i małych dzieci, których rodziny pamiętają i upamiętniają te wydarzenia.

Ocena charakteru zbrodni


Autorka podkreśliła, że zbrodnie nosiły znamiona ludobójstwa oraz czystki etnicznej i religijnej - ofiary były atakowane m.in. z powodu wyznania i obecności ikon w domach. Wskazano także, że Instytut Pamięci Narodowej opublikował komunikat przypisujący te czyny żołnierzom Burego, a wspomniano o rekompensacie otrzymanej przez rodzinę Rajsa Burego jako dodatkowym argumentie za przywróceniem sprawiedliwości ofiarom.

Skutki prawne i finansowe


Projekt zamyka krąg beneficjentów i szacuje ich liczbę na mniej niż 100 osób, z maksymalnym kosztem budżetowym około 5 mln zł. Autor podkreśla, że ustawa nie wywołuje istotnych skutków gospodarczych, nie nakłada obowiązków na przedsiębiorców i nie obciąża jednostek samorządu terytorialnego. Proponowane zmiany mają przede wszystkim wymiar symboliczny i sprawiedliwościowy, przywracając godność poszkodowanym.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Przystępujemy do rozpatrzenia czwartego punktu porządku dziennego. Pierwsze czytanie posełskiego projektu ustawy o zadośćuczynieniu ofiarom i rodzinom ofiar przestępstw popełnionych na tle narodowościowym, religijnym i rasowym w latach 1945-1946, druk numer 2030. Proszę Panią Poseł Annę Marię Żukowską o przedstawienie uzasadnienia projektu ustawy. Proszę bardzo Pani Przewodnicząca. Mam zaszczyt być wnioskodawczynią projektu ustawy o zadośćuczynieniu ofiarom i rodzinom ofiar przestępstw popełnionych na tle narodowościowym, religijnym lub rasowym w latach 1945-1946. Chciałam, zanim przejdę do założeń samego projektu, zważywszy na tytuł ustawy, oddać głos właśnie tym ofiarom. Bo za dużo mówi się o tych, którzy dokonali tych zbrodni, a za mało o tych, którzy byli ich ofiarami. Chciałam oddać głos tym rodzinom, świadkom, świadkiniom wydarzeń z tych lat na Białostocczyźnie. I mam zaszczyt pozdrowić posła Eugeniusza Czykwina, który jest redaktorem książki Żołnierze Wyklęci Białostocczyzna 1945-1947, w której za chwilę odczytam kilka wspomnień, bardzo wstrząsających i bolesnych. Bardzo proszę, żeby pan milczał, bo to, co panu słyszy za chwilę, może naprawdę panem wstrząsnąć. Mieszkanka Zaleszan i oni nas wszystkich do tej chałupy, po tej stronie zapędzili. A tam odczytali, że ludzie tu mieszkają źli i przez to wieś zostanie spalona. Później już mówiono, że to z innych wniosek na nas ich napuścili, a oni postanowili nas wszystkich, bo byliśmy niby wszyscy źli. I tak zapędzili do tego domu i tata już został, siostra pobiegła. A mama miała iść, ubierała się, ale wyszła na podwórko i mówi, że z dziećmi zostanie, a ja powinnam bieć do ojca, bo pewnie wywozić będą. To ja z tatą, a ona z najmniejszymi dziećmi będzie. Inna mieszkanka Zaleszan. To był mój dom. Mieszkaliśmy w nim i ojciec razem i drugi brat też. Jak przyjechali, to wszystkich do jednego domu zapędzili. Do innych domów słomę znosili. Oni nas zamknęli, zaryglowali, że nie mogliśmy wyjść. Ale stukaliśmy, stukaliśmy i ta zatyczka odskoczyła. I zaczęliśmy uciekać za ogrodami, tam do toporek w stronę SAK. Wiemy, że nasza mama, mimo że mocno poparzona, to nas ratowała. A mama była w ciąży. Moja mama była tak spalona, że aż płuca się przesmaliły. Cały bok jej wypaliło. Jeden braciczek trochę był poparzony, bo za taki mały młyn zboża się ukrył. Ale od dymu zaczął dział. A jeden to praktycznie cały spalony był. Tylko kawałek nogi. Stopa nie była, a tak na węgiel spalony. Wnuczka jednej z ofiar. Spłonęła pierwsza żona mojego dziadka. Miała 36 lat. Została pochowana na miejscowym cmentarzu w Zaleszanach. Była w ósmym miesiącu ciąży. Ciało jej się tak wypaliło, że aż to dzieciątko wypadło. Zdążyli je jeszcze ochrzcić. Szanowni Państwo, byliśmy w tym roku z Marszałkiem Czarzastym na uroczystych obchodach 80. rocznicy dokonania zbrodni w Zaleszanach. Właśnie tam odwiedziliśmy m.in. Monaster Świętej Wielkiej Męczennicy Katarzyny w Zaleszanach. Siostra Elżbieta Niczy Porok, siostra Katarzyna podarowała mi odzwierciedlenie ikony. Wszystkie te spalone osoby, a to m.in. były bardzo małe dzieci. Spłonęło żywcem 14 osób, w tym 7 dzieci. Wśród tych dzieci byli Sergiusz Leończuk, jeden roczek. Nadzieja Leończuk, dwa tygodnie miała. Michał Niczy Porok, lat 16. To były niewinne ofiary. Zbrodniarze przyszli i spalili ich dom. Nie tylko we wsi Zaleszany, ale też we wsi Puchały Stare, Szpaki, Zanie, Wólka Wyganowska. Te ofiary zostały przez cerkiew prawosławną zaliczone do grona męczenników. Tu są właśnie prezentowane. Chciałabym, żebyśmy pamiętali, że te osoby zginęły głównie dlatego, że na ścianach w ich domach wisiała ikona. Że były prawosławne. Z tego powodu zostały zamordowane. Ta zbrodnia, wiele rzeczy zresztą zbrodni, nie tylko ta w Zaleszanach, nosiła znamiona ludobójstwa. To nie była w żadnym wypadku walka o niepodległy byt państwa polskiego. To była czystka etniczna. Czystka etniczna i religijna. I wcześniej Instytut Pamięci Narodowej sam opublikował taki komunikat. Sam to stwierdził. Że żołnierze Burego z tego powodu dokonali tych zbrodni. A nie dlatego, że walczyli o państwo polskie. Ja naprawdę jestem przejęta tą sprawą. I naprawdę uważam, że po tylu latach, szczególnie zważywszy na to, że rodzina Rajsa Burego otrzymała odszkodowanie, to krew i pamięć tych ofiar. Tych małych dzieci, panie pośle, małych dzieci, kobiet w ciąży, nie mam szacunku i nie będę mieć szacunku do zbrodniarzy i ludobójców żadnych. Ani do Putina, ani do Burego. Pani poseł. I przede wszystkim, panie pośle, zwracam panu uwagę, że zakłóca pan obrady Sejmu. Pamięć ofiar domaga się sprawiedliwości. I naszym zdaniem ten projekt ustawy jest właśnie projektem sprawiedliwościowym. Dlatego, że jego sednem jest jednorazowe świadczenie pieniężne w wysokości 50 tysięcy złotych, przysługujące osobom, które doznały uszczerbku na zdrowiu. Gdyż niektóre z tych ofiar, prawie spalonych na węgiel, przeżyły. Oraz najbliższym członkom ich rodzin. Małżonkowi, rodzicom, dzieciom ofiar śmiertelnych. Wnioski mogą być składane do szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, który będzie prowadził postępowanie administracyjne i realizował wypłatę wyłącznie bezgotówkowo i jednorazowo. Projekt przewiduje też rozwiązania osłonowe. Świadczenie będzie zwolnione z PIT oraz nie będzie wliczane do dochodu przy ustaleniu prawa doświadczeń rodzinnych pomocy społecznej. Ustawa wprowadza także zmiany w ustawie o kombatantach, rozszerzając katalog osób, wobec których stosuje się przepisy o ofiarach represji, w tym poszkodowane w wyniku przestępstw lat 1945-1946. Projekt ma zamknięty krąg beneficjentów. Szacujemy go na mniej więcej niż 100 osób. Maksymalny koszt budżetowy to 5 mln zł. Projekt nie wywołuje istotnych skutków gospodarczych, nie nakłada obowiązków na przedsiębiorców, nie obciąża jednostek samorządu terytorialnego. Tak jak mówiłam, ten projekt ma przede wszystkim wymiar symboliczny, sprawiedliwościowy. Przywraca poczucie godności, sprawiedliwości, wyrównuje status poszkodowanych wobec innych grup objętych dotąd rekompensatami. Wzmacnia zaufanie do państwa jako gwaranta praw człowieka. Bardzo proszę, żeby państwo, panie i panowie posłowie rozważyli w swoim sumieniu to, o czym mówiłam. I żeby pamiętały o tych ofiarach, o męczennikach spalonych żywcem na Białostoczczyźnie. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Sejm ustalił, że w dyskusji nad tym punktem porządku dziennego... Muszę, przepraszam, przedłożyć wniosek o skierowanie posyckiego projektu ustawy do Komisji Połączonej Sprawiedliwości. Dziękuję. Wysłucha pięciominutowych oświadczeń w imieniu klubów i trzyminutowych oświadczeń w imieniu kół. Jako pierwszy głos zabierze pan poseł Marek Ast, który przedstawi stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwości. Panie Marszałku, Wysoka Izbo, w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość mam zaszczyt przedstawić stanowisko do posełskiego projektu ustawy o zadośćuczynieniu ofiarom i rodzinom ofiar przestępstw popełnionych na tle narodowościowym, religijnym lub rasowym w latach 1945-1946 z druku 2030. W ocenie mojego klubu jest to projekt i antypolski i godzący w polską rację stanu, godzący też w dobre imię i pamięć żołnierzy wyklętych oraz godzący też w prawdę historyczną. Dlatego będziemy wnosić o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu. W intencji czy w zamierzeniu wnioskodawców jest określenie zasad zadośćuczynienia za rzekome przestępstwa popełnione w latach 45-46 na tle narodowościowym, religijnym lub rasowym na skutek działań oddziałów zbrojnego podziemia. Nawet nie napisaliście, że zbrojnego podziemia niepodległościowego. Oczywiście, gdyby się wczytać w sam tytuł ustawy, to można byłoby się z nim zgodzić pod warunkiem, że chodziło o zbrodnie popełnione przez komunistów i jej, ich zbrojne ramię, jakim był Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. No ale niestety dotyczy to spraw, które już zostały rozstrzygnięte i język, który tutaj jest stosowany tak przez panią poseł, jak i w uzasadnieniu, no niestety sprawia, że czuje się tak, jakbym został przeniesiony do czasów słusznie minionych lat 50-tych, 60-tych, kiedy to polskich patriotów walczących z sowieckim okupantem określano najstraszniejszymi określeniami zaplutych karmów reakcji, bandytów, oddziały niepodległościowe nazywano bandami. Po co to robiono? Robiono to po to, aby stygmatyzować i zdehumanizować polskich żołnierzy. A później postawić ich przed komunistycznymi sądami w sfingowanych wyrokach, by skazać na karę śmierci, a najlepiej bez wyroków, bez procesów w ubeckich kazamatach strzałem w tył głowy. Nie ma mowy w tym projekcie o pomordowanych Polakach w latach nie tylko 45-46, ale 44-89. Nie ma mowy o zbrodniach komunistycznych. Jednocześnie trzeba powiedzieć, że projekt nie został skonsultowany z Instytutem Pamięci Narodowej i posługuje się półprawdami albo wprost kłamstwami. O niewinności świętej pamięci kapitana Romualda Freissa Burego przesądził już w 1995 roku niezawisły sąd. Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego w dniu 15 września 1995, wydając wyrok o sygnaturze CSUN 43-94, który unieważnił wyrok śmierci wydany przez komunistyczny sąd w Białymstoku w 1949 roku. On zwolnił z oskarżeń, z winy bohatera świętej pamięci Romualda Freissa Burego. To powinno przesądzić. Państwo manipulujecie dalej faktami, powołując się na rzekome ustalenia Instytutu Pamięci Narodowej. Otóż, Pani Poseł, chciałbym przypomnieć, że postępowanie, które w tej sprawie było prowadzone w latach 2002-2005 przez oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku, umorzono 30 czerwca 2025 roku. A ustalenia, o których Pani wspomina, nie zyskały poparcia Instytutu Pamięci Narodowej, dlatego to postępowanie zostało umorzone, a są to jedynie konstatacje prokuratora Dariusza Olszewskiego. No, można oczywiście wiele jeszcze zarzutów stawiać pod adresem tego projektu. Ja jedynie powiem, że składają go dzisiaj mentalni spadkobiercy PPR-u, PZPR-u, konsekwencji SDRP. Wobec tego, nie zgadzając się z marszałkiem Czarzacza, zatem zacytuję go. Projekt Komunistycznego, Koalicja Obywatelska. Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Jakże trzeba mieć w sobie mało pewności siebie, mało przekonania co do tego, jak bohatersko walczyli Polacy z okupacją sowiecką, żeby bać się prawdy. Bo tylko osoby, które nie mają za grosz pewności co do tego, jak było naprawdę, mogą się bać takiej ustawy. Szanowni Państwo, Polacy bohatersko walczyli z komuchami. Dalej wielu walczy. Walczyli z Rosjanami. Niektórzy z Państwa kolegów teraz bardziej w tamtą stronę, ale niektórzy wciąż walczą. I szanowni Państwo, cieszę się, pan poseł Matecki wychodzi, ale pan Matecki jest idealnym przykładem tego, o czym mówimy. Że nie wystarczy wycierać sobie gęby flagą narodową, że nie wystarczy wycierać sobie gęby godłem narodowym. Naprawdę nie wystarczy. Nie wystarczy występować z Bogiem na ustach, żeby być przyzwoitym człowiekiem. Bo tak samo jak wielu bohaterów, tak samo zbrodniarze, którzy palili kobiety i dzieci, tak samo oni szli często z Bogiem na ustach i często z ojczyzną na ustach. Ale jaka to jest walka z ruskim najeźdźcą, kiedy się morduje kobiety i dzieci w stodołach? To Ruscy w Buczy mordowali kobiety i dzieci, gwałcili. I dokładnie o takich sytuacjach tu mówimy. Ta ustawa mówi wprost, że zadośćuczynienie będzie przyznane tym osobom, w tych przypadkach, w których Instytut Pamięci Narodowej prawomocnie zakończył postępowanie. To jest ostatni moment, w którym możemy to zrobić, w którym możemy jeszcze dać świadectwo, że nie boimy się trudnej historii. Nie boimy się tego, gdzie wśród ogromu bohaterstwa polskich obywateli pojawiały się takie szuje, jak opisywane w przedstawianej przez panią poseł książce. Czemu mamy się tego bać? Czemu się mamy bać prawdy w sytuacji, gdy ta prawda mówi o tysiącach bohaterów i garstce zbrodniarzy? I państwo w końcu ma szansę wziąć to na klatę. Państwo ma szansę zadośćuczynić tym absolutnie ostatnim już osobom, które żyją. Za szkody wyrządzone im albo za to, że ich bliscy zginęli w wyniku czystek etnicznych. Czystek na tle narodowym i religijnym. Każdy, kto staje w obronie osób, które dokonywały takich ochydnych czynów. Tych ludzi, którzy jak Ruscy w buczy palili kobiety i dzieci w stodołach. Jak możecie, w ogóle jak można potem wrócić do domu i spojrzeć w twarz rodzinie? Jak stajecie w obronie ludzi, którzy popełniali takie haniebne czyny? Haniebne czyny opisane w Instytucie Pamięci Narodowej, przez prokuratorów Instytutu Pamięci Narodowej. Do projektu podobnej ustawy w poprzedniej kadencji całkiem nieudolnie wtedy jeszcze szef Instytutu Pamięci Narodowej, pan Nawrocki, się wypowiadał generalnie w większości bełkot, ale jedno zdanie tam ma faktycznie sens z tego wystąpienia, które zostało przesłane wtedy do Sejmu i dotyczy tej samej materii. I tutaj pan aktualnie prezydent stwierdza, że ocena w tym zakresie winna być jednak dokonana przez prawodawcę do wyłącznej kompetencji, którego należy ustalenie z zakresu uprawnień odszkodowawczych obywateli. I nie sposób się akurat z tym jednym fragmentem, rzadko się zgadzam z panem Karolem Nawrockim, ale z tym jednym fragmentem nie sposób się nie zgodzić wtedy nie prezydentem, kiedy to pisał. I też z tamtego okresu Sąd Najwyższy stwierdził, że należy pozytywnie ocelić cel przedstawionego do zaopiniowania projektu ustawy. On dotyczył wtedy tej samej tematyki. Także, szanowni państwo, macie okazję zachować się przyzwoicie, a nie zachować się tak, jak zachował się poseł Matecki. Bardzo dziękuję. Pan poseł Krzysztof Paszyk przedstawi stanowisko klubu parlamentarnego Polskie Stronnictwo Ludowe Trzecia Droga. Bardzo proszę, panie przewodniczący. Bardzo dziękuję, szanowny panie marszałku, panie ministrze, panie panowie posłanki. Panie posłowie, to niezwykle źle, jeśli historia tak dzieli, jak w tej dyskusji, w której jesteśmy świadkami. To jest jednak historia najnowsza naszego kraju. I też wydaje mi się, że nieco bardziej wstrzemięźliwie powinniśmy na tej sali podchodzić. To są niezwykle trudne rozdziały naszej historii. Ciągle bolesne. Ciągle widać rany i oceny pozostają nie do końca rozstrzygnięte, a te rany historyczne niezabliźnione. Dotykamy tą materią ustawy okresu, który jest niezwykle niejednoznaczny w ocenach i niezwykle trudny do jednoznacznego ujęcia. To z pewnością wymaga spokojnej oceny, spokojnej legislacji. Jako klub chcielibyśmy zaapelować do Wysokiej Izby, aby jednak spróbować procedować nad tą ustawą w takiej atmosferze. Dlatego w imieniu Klubu Parlamentarnego Polskie Stronnictwo Ludowe chciałem, panie marszałku, opowiedzieć się za przekazaniem tego projektu do stosownych komisji. Tak, aby w spokoju i w znacznie bardziej złagodzonej atmosferze niż ta na tej sali móc dokonać takiej realnej, rzeczywistej oceny podstaw i skutków, które ma ta regulacja spowodować i tam dokonać rzeczowej, ostatecznej oceny co do pozytywnych skutków, jakie ta ustawa miałaby wprowadzić. Bardzo dziękuję. Bardzo dziękuję. Pan poseł Piotr Górnikiewicz przedstawi stanowisko Klubu Parlamentarnego Polska 2050. Dziękuję, panie marszałku. Szanowni państwo, procedowany projekt ustawy o dośćuczynienie ofiarom i rodzinom ofiar przestępstw popełnionych na tle narodowościowym, religijnym lub rasowym w latach 45-46 nie jest jedynie technicznym zapisem o wypłacie świadczeń. To przede wszystkim spóźniony, ale konieczny gest państwa polskiego wobec tych, którzy cierpieli nie z powodu walki politycznej, ale z racji swojej tożsamości, pochodzenia czy wyznania. Fundament tej regulacji jest przyznanie jednorazowego świadczenia pieniężnego w wysokości 50 tysięcy złotych osobom, które doznały uszczerbku na zdrowiu oraz członkom rodzin tych, którzy w wyniku tych tragicznych zdarzeń stracili życie. Mówimy tu o kręgu najbliższych małżonkach czy dzieciach. Co ciekawe, co niezwykle istotne, projekt ten nie opiera się na arbitralnych decyzjach, lecz na twardych ustaleniach. Każdy wniosek o zadowoluczynienie musi zostać potwierdzony prawomocnie zakończonym śledztwem Instytutu Pamięci Narodowej i to właśnie IPN, Instytucja Powołania Dostrzeżenia Pamięci Narodowej, stanowi tu gwarancję. Warto w tym miejscu uprzedzić głosy ewentualnej krytyki sugerujące, że ta ustawa uderza weto z polskiego podziemia niepodległościowego. Nic bardziej mylnego. Patriotyzm to nie tylko duma z bohaterstwa, ale i odwaga w przyznaniu się, że w chaosie powojennych lat dochodziło do zdarzeń niesłusznych, za które państwo polskie, realizując zasadę sprawiedliwości społecznej, powinno wziąć odpowiedzialność. Jako przykład wystarczy powołać tragiczne losy mieszkańców powiatu Biels Podlaski i działania oddziału Romualda Reisa Górego, którego sam IPN w swoich ustaleniach zakwalikował jako noszące znamiona ludobójstwa. Nie możemy akceptować sytuacji, w której państwo polskie słusznie wypłaca odszkodowania rodzinom żołnierzy, a jednocześnie ignoruje ból cywilnych ofiar. Projektowana ustawa wprowadza również sprawiedliwe zmiany w systemie wsparcia kombatanckiego, przyznając ofiarom status równoważny ofiarom represji okresu powojennego. Jednocześnie dba o to, by przyznane środki faktycznie pomogły beneficjentom. Świadczenie będzie wolne od podatku dochodowego i nie wpłynie na prawo do korzystania z pomocy społecznej czy świadczeń rodzinnych. Dla budżetu państwa skutki tej regulacji będą marginalne. Szacuje się, że liczba osób uprawnionych nie przekroczy stół, a całkowity koszt nie stanowi istotnej pozycji w budżecie państwa. To niewielka cena za usunięcie stanu bezprawności i umocnienie zaufania obywateli do własnego państwa. Nie bójmy się trudnej historii. Polska staje się silniejsza, gdy potrafi zadbać o wszystkich swoich obywateli. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Pan poseł Andrzej Szejna przedstawi stanowisko klubu Lewica. Panie Marszałko, Wysoka Izbo, w imieniu klubu parametnego Lewicy chciałbym przedstawić stanowisko wobec poselewskiego projektu ustawy o zadośćuczeniu ofiarom i rodzinom ofiar przez test popełnionych na tle narodowościowym, religijnym lub rasowym w latach 1945-1946, zawartego w druku nr. 2030. Wysoka Izbo, projekt który rozpatrujemy w pierwszym czytaniu to fragment bardzo wrażliwej historii powojennej Polski. Jak wskazano w uzasadnieniu, jego zasadniczym celem jest stworzenie podstaw prawnych umożliwiających przyznanie zadośćuczenia osobom, które stały się ofiarami przestępstw, podkreślam przestępstw, motywowanych uprzedzeniami narodowościowymi, religijnymi lub rasowymi. Wydarzenia, które obejmują zakres tej ustawy, miały miejsce w okresie głębokiej destabilizacji życia społecznego i instytucjonalnego, kiedy państwo polskie dopiero odbudowało swoje struktury, a napięcia społeczne oraz powojenny chaos przyjęły aktom przemocy skierowaną wobec określonych grup. Jak wynika z ustaleń Instytutu Pamięci Narodowej, przykładem takich zbrodni były działania oddziału Romualda Rajsa Burego, który w 1946 roku na terenie byłego powiatu Biels Podlaski dokonał szeregu zbrodni na ludności należącej do białoruskiej grupy narodowościowej, wyznania prawosławnego, a prowadzone śledztwo uznało te działania za spełniające znamiona ludobójstwa. Proponowana regulacja ma na celu nie tylko wprowadzenie mechanizmu finansowego wsparcia, lecz także wyrażenie uznania dla krzywd, które przez wiele, wiele lat pozostawały poza odrębnymi regulacjami ustawowymi. Możliwość ubiegania się o zadośćuczynienie zależna będzie od potwierdzenia takiego charakteru przestępstwa prawomocnie zakończonym śledztwem Instytutu Pamięci Narodowej, Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko narodowi polskiemu. Rzeczpospolita Polska licznymi aktami prawnymi uznaje zasługi i przyjmuje na siebie odpowiedzialność za działania podziemnych formacji wojskowych i organizacji niepodległościowych w okresie po wkroczeniu do polskiej armii ZSRR. W związku z tym państwo polskie realizując zasadę sprawiedliwości społecznej powinno także naprawić szkody wyrządzone cywilnym osobom postronnym, które ucierpiały w wyniku niesłusznych działań niektórych oddziałów i ich dowódców. Zakończenie działań wojennych nie przyniosło pokoju ludności zamieszkującej wschodnie terytoria Polski. Na Białostocczyźnie, gdzie w południowo-wschodniej części województwa zamieszkuje ludność prawosławna, która w części określała siebie i określa swą narodowość jako białoruska, a części jako prazosławni Polacy miały miejsce tragiczne wydarzenia. Straszne wydarzenia, o których wspomniała pani posłanka Anna Maria Żukowska i które są podstawą do mierzenia się nas wszystkich dziś tu na sali sejmowej z własną historią, historią naszej ojczyzny. Ludność ta w swojej masie lojalna w okresie międzywojennym wobec państwa polskiego, ponad 70 tysięcy polskich żołnierzy poległych w wojnie obronnej w 1939 roku, ponad 8 tysięcy było narodowości białoruskiej. Po przejściu frontu latem 1944 roku cieszyła się wyzwoleniem, pragnęła pokoju i liczyła, że stosunki z żyjącymi po sąsiedzku Polakami, katolikami, tak jak przed wojną, będą układały się przyjaźnie, poprawnie. Niestety stało się inaczej. Niemal we wszystkich miejscowościach na katolicko-prawosławnym pograniczu miały miejsce napady, rabunki, zabójstwa prawosławnych, przy czym sprawcy z reguły określali siebie jako żołnierzy zbrojnego podziemia lub wojska polskiego. Panie Marszałku, Wysoka Izbo, dostrzegamy znaczenie inicjatyw ustawodawczych zmierzających do zauważenia krzywd osób dotkniętych przemocą oraz do zachowania pamięci o tragicznych wydarzeniach w przeszłości, nawet jeżeli są to zdarzenia, z których nie możemy być dumni, a nawet których powinniśmy się wstydzić. Projekt przedłożenia będzie dyskutowany podczas prac parlamentarnych. Klub Parlamentarny Lewicy popiera skierowanie tego projektu do dalszych prac parlamentarnych i apeluję o powagę i szacunek.