Aleksandra Kurowska otwiera debatę o raku piersi i profilaktyce
Aleksandra Kurowska otworzyła debatę 'Polka w systemie ochrony zdrowia, rak piersi, profilaktyka i terapia 2025' i przedstawiła skład panelu ekspertów oraz organizatorów. Zwróciła uwagę na symbolikę wstążeczek Solidarności i potrzebę szerokiej dyskusji o profilaktyce i terapii raka piersi.
- Rak piersi jest najczęstszym nowotworem kobiet w Polsce i stanowi około 1,4 wszystkich zachorowań na nowotwory. Co roku zaczyna chorować około 22 tysięcy kobiet, a roczne zgony wynoszą około 6 750. Autorka podkreśliła też, że poza nowymi zachorowaniami jest sto kilkadziesiąt tysięcy kobiet żyjących z chorobą.
- W młodszych grupach wieku obserwuje się spadek umieralności, natomiast w grupie powyżej 65 roku życia występuje trwały wzrost umieralności, co wymaga uwagi podczas planowania opieki i terapii.
- Około 10% zachorowań występuje przed 40. rokiem życia, około 80% po 50. roku życia, a 50% po 65. roku życia. Prelegentka wyraziła zadowolenie z przesunięcia wieku screeningowego do 45. roku życia.
- Spotkanie zorganizowały Monika Wielikowska, Polskie Towarzystwo Synologiczne oraz Fundacja MenMed; w dyskusji uczestniczyli przedstawiciele Narodowego Instytutu Onkologii, klinik onkologicznych, NFZ i Ministerstwa Zdrowia oraz liczni eksperci (wymienieni zostali m.in. Mariusz Bidziński, Tadeusz Piękowski, Barbara Radecka, Joanna Ditkowska, Anna Dańska-Bidzińska, Artur Prusarczyk i inni).
- Moderatorka podkreśliła, że powinniśmy mówić nie tylko o nowych zachorowaniach, lecz również o kobietach żyjących z rakiem piersi, które wymagają stałej opieki i generują konsekwencje finansowe i społeczne.
Najważniejsze dane epidemiologiczne
- Rak piersi jest najczęstszym nowotworem kobiet w Polsce i stanowi około 1,4 wszystkich zachorowań na nowotwory. Co roku zaczyna chorować około 22 tysięcy kobiet, a roczne zgony wynoszą około 6 750. Autorka podkreśliła też, że poza nowymi zachorowaniami jest sto kilkadziesiąt tysięcy kobiet żyjących z chorobą.
Trendy umieralności
- W młodszych grupach wieku obserwuje się spadek umieralności, natomiast w grupie powyżej 65 roku życia występuje trwały wzrost umieralności, co wymaga uwagi podczas planowania opieki i terapii.
Grupy wiekowe i screening
- Około 10% zachorowań występuje przed 40. rokiem życia, około 80% po 50. roku życia, a 50% po 65. roku życia. Prelegentka wyraziła zadowolenie z przesunięcia wieku screeningowego do 45. roku życia.
Uczestnicy i organizatorzy debaty
- Spotkanie zorganizowały Monika Wielikowska, Polskie Towarzystwo Synologiczne oraz Fundacja MenMed; w dyskusji uczestniczyli przedstawiciele Narodowego Instytutu Onkologii, klinik onkologicznych, NFZ i Ministerstwa Zdrowia oraz liczni eksperci (wymienieni zostali m.in. Mariusz Bidziński, Tadeusz Piękowski, Barbara Radecka, Joanna Ditkowska, Anna Dańska-Bidzińska, Artur Prusarczyk i inni).
Potrzeba kompleksowej opieki
- Moderatorka podkreśliła, że powinniśmy mówić nie tylko o nowych zachorowaniach, lecz również o kobietach żyjących z rakiem piersi, które wymagają stałej opieki i generują konsekwencje finansowe i społeczne.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Sejm RP: Podsumowanie zmian w zarządzaniu mieniem państwowym
Krystyna Skowrońska o obniżeniu składki zdrowotnej dla przedsiębiorców
Sejm: LXXIII posiedzenie plenarne COSAC cz. 1.
Małgorzata Krasnodębska-Tąkiel o roli UOKiK i Amber Gold
Kamil Wnuk: Opowiada się za przesunięciem 5,5 mln zł dla KZN
Sejm: Komisja Śledcza ds. Pegasusa, cz. 2
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Zbigniew Bogucki
[KPRP]: Briefing prasowy Szefa KPRP Zbigniewa Boguckiego
Senat RP
Senat: Konferencja prasowa przed posiedzeniem Komisji Edukacji
Jarosław Kaczyński
J. Kaczyński: Zarzuty dla Z. Ziobro to BREDNIE I BZDURY
Urszula Augustyn
Sejm: Urszula Augustyn - 10 lat ustawy o petycjach
Senat RP
Senat: Posiedzenie Komisji Edukacji.
Monika Wielichowska
Sejm: M. Wielichowska - Rak piersi - profilaktyka i terapia
Artykuły
Artykuł
„Zdrajca”, którego PiS może potrzebować, by wrócić do władzy
Artykuł
Próg zdecyduje o Rozwoju Plus Morawieckiego. Po wejściu model daje R+ 24 mandaty
Artykuł
Rozłam w PiS w danych PKW. Sześć nazwisk dominowało swoje listy
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Transkrypcja
Tak, trzeba naciskać. O, jest. Raz, dwa, trzy. Słychać mnie? Dobrze. Drodzy Państwo, to zaczynamy. Proszę ostatnie osoby o zajęcie miejsc. Spotykamy się ze szczególnej okazji. Te wstążeczki, które mamy, symbolizują Solidarność i zwracają uwagę na problemy raka piersi. Dzisiejsza dyskusja nosi tytuł Polka w systemie ochrony zdrowia, rak piersi, profilaktyka i terapia 2025. Jest to temat bliski nie tylko kobietom, ale nam wszystkim. A organizatorami dzisiejszej debaty jest pani Monika Wielikowska, wicemarszałek Sejmu. Bardzo dziękujemy za zaproszenie i możliwość spotkania się tutaj. Polskie Towarzystwo Synologiczne oraz partner i współorganizator spotkania Fundacja na Rzecz Rozwoju Edukacji i Nauki w Medycynie. Misja, Edukacja, Nauka, Medycyna, MenMed. Ja nazywam się Aleksandra Kurowska, jestem redaktor naczelną portalu cowzdrowiu.pl. Informujemy o tym, co się dzieje w ochronie zdrowia, szczególnie o kwestiach systemowych. A naszymi gośćmi są... Na początku zacznę od osoby nieobecnej, ale bez której dzisiejszego spotkania by nie było. Czyli pani doktor Małgorzata Talerczyk, prezes Polskiego Towarzystwa Synologicznego. Pani doktor z powodów osobistych nie mogła dzisiaj przyjechać. Ale za to są z nami pan profesor Mariusz Bidziński, konsultant krajowy do spraw ginekologii onkologicznej, specjalista, ginekolog-onkolog, przewodniczący Rady Naukowej, fundację, o której wcześniej wspominaliśmy, czyli MenMed. Dzień dobry państwu. Dzień dobry. Pan profesor Tadeusz Piękowski, PAST, prezes Polskiego Towarzystwa Synologicznego, specjalista, onkolog kliniczny z Radomskiego Centrum Onkologii. Dzień dobry pani profesorze. Pani profesor Barbara Radecka, członkini Rady Naukowej Towarzystwa Synologicznego, dyrektor medyczny Opolskiego Centrum Onkologii, specjalista, także onkolog kliniczny. Dzień dobry. Pani doktor nauk medycznych Anna Dańska-Bidzińska, prezes Stowarzyszenia Kobiet Onkologii Polskiej, RAK-Misja. Pani doktor też jest ginekologiem, onkologiem. Pani doktor Joanna Kufel-Grabowska, członek Rady Naukowej PTS, Uniwersytet Medyczny w Gdańsku. Oczywiście też onkolog kliniczna. Pani doktor Aleksandra Konieczna, członek Rady Naukowej PTS, specjalista onkologii klinicznej. Pani doktor jest z Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie. Pani profesor Joanna Ditkowska, kierownik Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie. Doktor Artur Prusarczyk, specjalista ginekolog-onkolog, ale też menadżer ochrony zdrowia, więc będzie nam też mógł powiedzieć, jeżeli będziemy potrzebowali, na przykład z punktu widzenia organizacji profilaktyki w POZ-cie. Wniesie nam też inne aspekty, nie tylko z dużych klinik. Pan profesor Rafał Kurzawa, ginekolog-położnik specjalista do spraw rozrodczości. Dzień dobry. Pani Anna Miszczak, dyrektor Departamentu Świadczeń Opieki Zdrowotnej z Narodowego Funduszu Zdrowia. Pani Katarzyna Stachowicz, poseł na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej. Oraz pani Katarzyna Piekarska, też posłanka, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu do Spraw Profilaktyki Nowotworowej, RAKSTOP. Pani Iwona Kasprzak, dyrektor Departamentu Gospodarki Lekami w Narodowym Funduszu Zdrowia. Pani Agnieszka Molenda-Wiśniewska, dyrektor Departamentu Opieki Koordynowanej w Ministerstwie Zdrowia. Pani Joanna Syta, dyrektor Wydziału Świadczeń. A nie, bo zamiast pani dyrektor... Tak? Tak. Tak. Pani Jarosław Różka, główny specjalista w wydziale świadczeń OutMIT-u. Pani Alicja Uszyńska-Osowska, główny specjalista w Wydziale Lecznictwa Szpitalnego, Narodowy Fundusz Zdrowia. No i to wszyscy, chociaż jeszcze mamy tutaj kolejnych gości, ale to wszystkich włączymy w dyskusji. I zaczniemy może od tych kluczowych takich informacji, takiej pigułki, jak wyglądają dane epidemiologiczne, jak wygląda korzystanie z profilaktyki przez kobiety. I na początek poprosiłabym panią profesor Ditkowską, żeby powiedziała, na ile to jest problem epidemiologiczny, jak często chorujemy i jak często pacjentki umierają. No bo jednak w zaawansowanych stadiach choroby nie zawsze udaje się je wyleczyć. Rak piersi jest najczęstszym nowotworem kobiet w Polsce i stanowi około 1,4 wszystkich zachorowań na nowotwory. Co roku zaczyna chorobę około 22 tysiące kobiet, ale chciałabym też podkreślić, że to jest tylko czubek góry lodowej. Dlatego, że my zawsze mówimy o zachorowaniach, a nie mówimy o tych wszystkich kobietach, które żyją z chorobą nowotworową, których jest sto kilkadziesiąt tysięcy. I to są jakby, wydaje mi się, że my powinniśmy coraz częściej właśnie mówić nie tylko o nowych zachorowaniach, ale również o tych kobietach, które chorują, bo one również wymagają opieki i one również generują koszty i finansowe, i społeczne przede wszystkim. Jeśli chodzi o zgony, to nowotwory piersi są drugą przyczyną zgonu. Około 6 tysięcy 750, troszeczkę więcej, zgonów rocznie obserwujemy. I na temat umieralności, to chciałabym się wypowiedzieć za chwilkę. W tej chwili chciałabym jeszcze podkreślić, że tak, około 10% zachorowań występuje przed 40 rokiem życia. Czyli ten odsetek kobiet młodych w tej puli zachorowań jest stosunkowo niewielki, ale jednak obserwujemy wzrost zachorowalności w tej najmłodszej grupie wieku. Około 50% zachorowań występuje po 65 roku życia. Czyli widzimy, że to jest głównie problem osób starszych. Może nie starszych, może to źle jest powiedziane. Kobiet po menopauzie. W tej chwili wiek starości się bardzo mocno nam przesuwa. Ale jednocześnie, przepraszam, pomyliłam. Po 50 roku życia mamy 80% zachorowań, natomiast po 65 roku 50% zachorowań. Czyli jakby taką granicą, którą powinniśmy sobie postawić, to jest ten 50 rok życia, czyli taki wiek, w którym zwykle kobiety wchodzą w okres menopauzy. I tutaj chciałabym bardzo wyrazić ogromne zadowolenie z przesunięcia tego wieku screeningowego do 45 roku życia. Jeśli chodzi o trendy umieralności, to niestety, o ile w młodszych grupach wieku obserwujemy spadek umieralności, to w grupie wiekowej po 65 roku życia mamy trwały wzrost umieralności, który determinuje w ogóle cały trend. Jak patrzymy na wszystkie grupy wieku, to widzimy wzrost umieralności. To jest spowodowane właśnie tą grupą po 65 roku życia. Najbardziej ten rosnący trend jest widoczny w grupach wieku po 70 roku życia. I teraz pytanie, dlaczego akurat te starsze osoby mają? Przepraszam, mają. No jakby gorszy, nie wiem, trudno mi powiedzieć, z czego to wynika. Przepraszam, ale jestem trochę przeziebiona. Więc tak wygląda w skrócie obraz epidemiologiczny. Może na chwileczkę przerwę, dobrze? Może ktoś inny teraz, bo ja... To ja teraz poprosiłabym panią profesor Barbara Radecką, żeby opowiedziała nam, jak wyglądamy w takim razie na tle innych państw. Bo może po prostu wszędzie sytuacja jest podobna. Dzień dobry państwu jeszcze raz. Ja może postaram się uzupełnić chwilę tą wypowiedź pani profesor Ditkowskiej, ponieważ ja jako klinicysta z wieloletnim doświadczeniem bardzo cieszę się również, że wiek screeningowy został przesunięty do 74 roku życia. Ponieważ my w codziennej praktyce obserwujemy, że panie w starszym wieku zazwyczaj zgłaszają się z bardziej zaawansowanymi guzami. Panowało wieloletnie przeświadczenie, że rak piersi nie dotyczy już kobiet po 70 roku życia, no bo badania przesiewowe na tej granicy wieku się kończyły. Myślę, że te późniejsze stadia zaawansowania też decydują o gorszych wynikach leczenia w tej kohorcie chorych. Więc ja uważam, że bardzo dobrze kobiety żyją w Polsce coraz dłużej, że my zwróciliśmy uwagę również na te panie i wydłużony jest ten wiek badań przesiewowych o kolejne 5 lat. Natomiast jak ogólnie wyglądamy w zakresie tej profilaktyki wtórnej, bo tego tematu dotknęliśmy w tej chwili, no wyglądamy niestety mizernie i wieloletnie starania bardzo nam zaprzepaściła pandemia, ponieważ my przed pandemią już sięgaliśmy w niektórych regionach Polski zgłaszalności 50%. Chcę zwrócić uwagę wszystkich Państwa, że analizy statystyczne wskazują, że aby uznać badanie przesiewowe, populacyjne, zawartościowe, czyli takie, które dostatecznie przebadało populację, to zgłaszalność powinna przekroczyć 70%. Wówczas uważamy, że jest to efektywne badanie populacyjne. No my nigdy tego pułapu w Polsce nie sięgnęliśmy, ale w niektórych regionach, gdzie prowadzono aktywne, bardzo działania popularyzujące te badania, przed pandemią sięgaliśmy 50%. No po pandemii naprawdę zastąpiła zapaść, która zniżyła tą zgłaszalność do dwudziestu paru procent przez chwilę i ta poprawa jest widoczna, bo w tej chwili w Polsce mamy trzydzieści kilka procent, no ale 37, dziękuję Ci bardzo, ale to naprawdę jest ciągle bardzo nisko. Chcę też Państwu powiedzieć, że byłam zaskoczona dwa tygodnie temu, będąc na konferencji wspólnie z Czechami i Słowakami, gdzie również dyskutowaliśmy to zagadnienie i okazuje się, że oczywiście oni także przeżyli problemy pandemiczne jak my, natomiast Czesi mają w tej chwili zgłaszalność na poziomie 60%. Słowacy bardzo ubelewają, że zaledwie zbliżają się do 50%, więc nasze dane statystyczne, zresztą prezentowane przez koleżankę z zakładu pani profesor Ditkowskiej, no były tak naprawdę na tym tle dramatyczne. Oczywiście rozmawialiśmy z nimi, jakich narzędzi używają, tak? I na pewno i pani profesor Tesarzowa, i pan profesor Bystrzycki ze Słowacji, oni podkreślili rolę także organizacji pacjenckich, tak? W tym promowaniu. Ale także oczywiście również wizerunek znanych osób, które podzieliły się swoją historią, no stwierdzili, że sięgają po różne narzędzia, natomiast no wydaje się, że to jest raptem, jak my tutaj siedzimy, no 300 kilometrów stąd na południe, tak? Czy 400, a jednak zupełnie wygląda ta zgłaszalność inaczej. Więc na pewno z naszej strony warto, aby sięgać po różne rozsądne narzędzie, oddemonizowywać raka, starać się również obalać mity, których w internecie jest bardzo dużo, na temat szkodliwości mammografii, na temat szkodliwości biopsji gruboigłowej. To czasami jest przerażające, co czytamy i do jakich informacji i mitów dostęp mają Polki, tak? W związku z tym kształtujemy taką rzeczywistość alternatywną, która powoduje, że w tym programie przesiewowym czasami obserwuje się, że mamy ciągle te same kobiety, czyli panie, które weszły do programu, regularnie się zgłaszają. Natomiast przypływ nowych pań jest rzeczywiście niski, więc myślę, że nawet takie spotkania jak dzisiejsze też są bardzo ważne, bo my dzielimy się wiedzą i wspólnie próbujemy znaleźć jakieś narzędzia, żeby ta zgłaszalność na badania była lepsza. O tym, w jakim wieku najczęściej kobiety słyszą diagnozę, już wspominaliśmy. To teraz chciałam... Mogę jeszcze uzupełnić, pani profesor. Ja chciałabym zwrócić państwa uwagę na fakt, że Polska ma o 20% niższą zachorowalność niż średnia europejska, ale jednocześnie mamy o 20% wyższą umieralność. Więc odbiegamy na niekorzyść od średniej europejskiej i niestety, to co jest bardzo przykre, tych krajów poniżej średniej jest niewiele. My jesteśmy jednym z nich. To teraz chciałabym poprosić pana profesora Tadeusza Pieńkowskiego, żeby powiedział nam, w jakim stopniu choroby, zaawansowania choroby zwykle trafiają pacjentki. Czy to się w ogóle zmienia na przestrzeni lat? Bo właśnie, mamy różowe wstążeczki. Czasami w serialach, w różnych miejscach wspomina się o tym raku piersi. Czy to się przekłada na zaawansowanie choroby i w ogóle dlaczego jest tak ważne to w jakim... Tak, jeszcze pani profesor coś chce. A, dobrze. Dlaczego to jest ważne, w którym momencie się zgłosimy, w którym momencie ta choroba zostanie rozpoznana? Bardzo dziękuję za zaproszenie. Najsilniejszym czynnikiem rokowniczym we wszystkich nowotworach jest masa i lokalizacja zmian nowotworowych w chwili podjęcia leczenia. Jeżeli guzek ma 5 mm, to nasze możliwości są nieporównywalnie większe niż jak on ma 5, 7 czy 15 cm. I to jest główna przyczyna. Natomiast mówiąc o badaniach przesiewowych, no to ten powód jest jednym z powodów gorszych wyników leczenia. Natomiast definicja badania przesiewowego zawiera w sobie element aktywnego zapraszania osób, które zmieszczą się w grupie docelowej. I w Polsce zaniechano wysyłania tych zaproszeń. Nie pamiętam, 2015, 2016 roku. W tym czasie. I od tego czasu zaczęła maleć liczba osób, które uczestniczą w tych badaniach. COVID oczywiście dołożył swoje, natomiast nie nawrócono do wysyłania imiennych zaproszeń, które w definicji screeningu są jego integralną częścią. My jesteśmy, jak tu siedzimy, przedstawicielami medycyny naprawczej. Czyli my leczymy osoby, które do nas przychodzą. I oczywiście nasze możliwości w tej chwili jest pewien paradoks, bo my możemy leczyć osoby na takim samym poziomie, jakim są leczone w czołowych klinikach świata. Mamy dostęp do takich samych technologii medycznych, do takich samych leków. To dlaczego skali populacyjnej jest źle? Jest źle z dwóch powodów. Screening leży, bo trudno to inaczej określić. A drugą rzeczą jest to, że czynnikiem tutaj prognostycznym jest edukacja. Rozumiana zarówno jako formalne ukończenie kolejnych stopni edukacji, jak i edukacja społeczna, czyli zrozumienie potrzeb zdrowotnych i drogi do ich zaspokajania. Czyli czas od podejrzenia nowotworu, czy postawionego na podstawie tego, że kobieta zauważyła, że coś nie tak się dzieje z piersią, czy na podstawie jakichś badań profilaktycznych, jest zdecydowanie za długi w stosunku do tego, co się dzieje gdzie indziej na świecie. I on jest za długi z dwóch przyczyn. Z przyczyny edukacyjnych, braku świadomości wystarczającej, żeby to mogło być zrobione. Na to się nakłada kod pocztowy, czyli realna dostępność do ośrodków, które są kompetentne. No i to był poruszony system wieku. W moim przekonaniu jedną z przyczyn wyników leczenia tych pań w wieku, które możemy roboczo uznać za starszy, niezależnie już od grupy wiekowej, jest związany z wielochorobowością tych osób, z ich gorszą orientacją w całości systemu ochrony zdrowia, z pewną nieporadnością związaną z trafieniem na czas w odpowiednie miejsce. I tu brakuje przy tym stole osób, które zajmują się problemami związanymi z promocją, z reklamą, z marketingiem i z edukacją. My będziemy leczyć tych, którzy do nas przyjdą i mamy z tym coraz zresztą więcej problemów, gdyż operację wykonuje się radykalną raz. Natomiast to, żeby te panie, które korzystają z naszych możliwości, czyli z leczenia takimi czy innymi lekami, to one przychodzą do nas latami, co powoduje efekt kuli śnieżnej. Znaczy my leczymy w tej chwili osoby, i to bardzo dziękuję za tę uwagę, że liczba osób chorych jest tą liczbą istotną, bo te osoby przychodzą do nas. My leczymy te osoby, które zachorowały pięć lat temu, bo one dalej mają hormonoterapię i leczymy osoby, które zachorowały wczoraj. A te, które zachorowały wczoraj, będziemy leczyli kolejne lata. I to powoduje, że liczba osób, które do nas trafiają, stale rośnie. I tu jest brak rozwiązania problemu włączenia lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w system badań kontrolnych po leczeniu, no bo w końcu części osób to leczenie się kończy i te osoby dalej do nas przychodzą. Czym powodują pewną konkurencję związaną z nowymi zachorowaniami. Więc tu są ogromne wyzwania organizacyjne. Teraz jeszcze jest problem leczenia nowoczesnego, współczesnego. No tu można powiedzieć, że w tej chwili dostęp mamy do wszystkiego, co jest potrzebne, ale ten dostęp odbywa się na zasadzie programów lekowych, takiego tworu wymyślonego pewnie ze 30 lat temu. Tylko wówczas to było elitarne leczenie kierowane do niewielkiej grupy chorych, a teraz nie ma leczenia nowoczesnego poza tymi programami. A te programy mają i dodatkowe wymogi formalno-administracyjne, i bardzo sztywny układ uniemożliwiający niekiedy podejmowanie indywidualnych decyzji. I jeszcze jest trzeci czynnik. Te programy są dostępne nie we wszystkich ośrodkach onkologicznych, tylko w niektórych. Co przy rosnącej liczbie osób mających do nich wskazania powoduje, że rośnie tłok w tych miejscach, gdzie to jest dostępne i nierzadko chorzy jeżdżą po kilkaset kilometrów po to, żeby odebrać jakieś tabletki. Jeżeli przyjmujemy, że w tych wszystkich ośrodkach onkologicznych pracują lekarze, którzy zdali egzamin, odbyli szkolenie, zdali egzamin, no to oni wszyscy posiadają wystarczające kwalifikacje, żeby te tabletki wydać. To nie wymaga jakichś specjalnych i bardzo indywidualnych umiejętności. Więc jeżeli uznajemy, że ktoś zdał egzamin, no to powinien mieć możliwość leczenia tymi wszystkimi sposobami. Wtedy kod pocztowy, myślę, żeby się zmniejszył jako czynnik rokowniczy, zwiększyłaby się dostępność i skróciłby się ten czas do podjęcia leczenia. Także wyzwania, kolejnym wyzwaniem jest to, że nas jest za mało. Tu był porównowany system Czech. No w Czechach, jeżeli liczymy na populację, jest znacznie więcej onkologów niż w Polsce. Więc ten system dostępności i tego, że młodzi lekarze nie chcą podejmować tej specjalizacji, jest też wielkim wyzwaniem organizacyjnym, przed którym, no nie uciekniemy. Więc myślę, że z jednej strony mamy dobre wiadomości, że pojedynczych osoby możemy leczyć bardzo skutecznie, a po drugie problemy organizacyjne związane z dostępnością do tego leczenia, no mają charakter trwale narastający i po trzecie edukacja społeczna stale musi się odbywać po to, żeby te osoby, które mogą skorzystać z badań przesiewowych, korzystały z nich, a te, które podejrzewają, że coś się u nich dzieje nie tak, żeby mogły łatwo i szybko dostać się w te miejsca, w których kompetentnie może być udzielona pomoc. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Tak, to jedna w ogóle z takich bardziej przerażających dla mnie rzeczy jako pacjentki, że niektórzy pacjenci trafiają do placówek, które na przykład w ogóle nie realizują części programów lekowych i no taka osoba w wieku 70-80 lat nie zawsze ma taką wiedzę, że powinna gdzieś tam dalej jechać i że zależnie od tego, do jakiego szpitala trafi, to wpływa na jej rokowania. Ale pan profesor... Tak. Pani profesor. Dziękuję bardzo. Ja jeszcze chciałabym skomentować to, o czym mówił pan profesor Pieńkowski. My mamy kobiet, które miały rozpoznane, rozpoznanego raka piersi i nadal żyją, rozpoznanego w ciągu ostatnich pięciu lat mamy około 90 tysięcy. W porównaniu z 22 tysiącami, które zachorowują co roku, tak? I tych, które miały rozpoznaną chorobę raka piersi w ciągu minionych 10 lat i nadal żyją, jest 150 tysięcy według danych Krajowego Rejestru Nowotworów. Więc mówiąc o 20 tysiącach zachorowań, my w ogóle nie widzimy skali problemu. My powinniśmy cały czas patrzeć na to, ile żyje kobiet, które miały kiedykolwiek postawioną diagnozę raka piersi, bo tylko wtedy one będą w stanie uzyskać odpowiednią opiekę ze wszystkimi tymi zastrzeżeniami, o których mówił pan profesor Pieńkowski. I jeszcze tak, czego chciałam powiedzieć Państwu, to czego nie powiedziałam wcześniej, że Polska wyróżnia się w pewien negatywny sposób na tle innych krajów europejskich. To znaczy my przy rosnącej umieralności, przepraszam, przy rosnącej zachorowalności, tak jak w innych krajach europejskich i bardzo szybko rosnącej zachorowalności. Jako jeden z nielicznych krajów mamy w ciągu ostatnich kilku dekad rosnący trend umieralności. Więc naprawdę tutaj wymagane są bardzo pilne działania w moim przekonaniu zwiększające udział kobiet w badaniach przesiewowych. I teraz jeszcze chciałabym Państwu powiedzieć, że w Polsce w pierwszym stopniu zaawansowania w 2023 roku było około 27% kobiet. A w Czechach 46% kobiet. Tak dwa razy więcej niemal. W Polsce mamy 38% kobiet w drugim stopniu zaawansowania, 13% w trzecim stopniu zaawansowania. Więc my po prostu mamy też zupełnie inną proporcję, to też a propos tego, o czym mówił Pan Profesor, zupełnie inną proporcję rozpoznań, jeśli chodzi o stopień zaawansowania. Dziękuję. To teraz pomyślałam, że może Artur Prostaczyk chciałby się odnieść do propozycji, żeby przejmować pacjentów, to znaczy częściowo opiekę w POZ-cie. Tak, bardzo dziękuję za proszę. To ogromne wyróżnienie. Jeżeli moglibyśmy włączyć na chwilę prezentację, bo tam na slajdzie pierwszym jest najpierw, to są krótka prezentacje, a na slajdzie drugim są wyniki. Poza tym, że jest ginekologiem, to współzarządza, zarządza siecią placówek, które mają POZ-ty też. Dziękuję bardzo. Teraz chciałbym pokazać, w ogóle uzyskanie takich wyników populacyjnych, które tutaj z Panią Przewodniczącą nawet monitorowaliśmy, nasze wyniki, mam nadzieję, że to kiedyś w postaci publikacji pokażemy. Okazuje się, że jest możliwe do realizacji w warunkach polskich. Ja bym chciał chwilę o tym powiedzieć, że to jest możliwe wykonalne. Zarówno uczestnictwo na poziomie 70%, jak i 70% wykryć we wczesnych stadiach chorobowych, co jest udowodnione już widoczne z poziomu jednostki Pani Profesor Ditkowskiej z Kareną. Więc kluczowa sprawa to jest kwestia oparcie swoich działań na działalności populacyjnej, czyli skupienie się na nieuczestniczących. To jest pierwszy ruch i to jest podstawa i tutaj bez POZ-u i bez AOS-u tutaj podstawowej ginekologii, no bo ginekologia w wydaniu podstawowym to jest POZ. Dopóki to nie stanie się nigdy, to się wynik nie zmieni. Po drugie, to jest kwestia identyfikacji grup ryzyka, czyli mamy dobrze wprowadzony program nadzoru nad kobietami wysokiego ryzyka, ale z jakiegoś niezrozumienia ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia ten program nie jest programem profilaktycznym, tylko to jest program, który jest gdzieś tam traktowany na końcu AOS-u jako nie wiadomo co. No i też te pacjentki, nosicielki mutacji czy z rodzin wysokiego ryzyka muszą być w stałej opiece i to musi być jakby promowane. Czyli mamy tutaj dwa działania bazowe. Pan profesor mówił o kwestii edukacji i działań takich PR-owo, powiedzmy, edukacyjnych. Absolutnie się zgadzam w 100% i to jest kwestia jakby zbudowania całego programu w stosunku do całej Polski, ale i do poszczególnych regionów. Z perspektywy Krajowego Rejestru Nowotorów widać, gdzie te działania są, tylko trzeba zejść nie na bazie, z poziomu województw, tylko trzeba zejść do poziomu powiatów i gmin, a tak naprawdę do poziomu świadczeniodawców. Czyli wniosek, że to musi być połączone z organizacją. A tą organizację w Polsce finansuje Narodowy Fundusz Zdrowia. Czyli z jednej strony musi być konkretnie to, co tutaj Państwo przed chwilą mówili, czyli te 70% uczestnictwo i 70% udział nowotworów wczesnych musi być celem Zarządu Narodowego Funduszu Zdrowia. Ten cel musi być przenieziony na poziom niższy, czyli dyrektorów oddziałów i ten cel musi być przeniesiony do umów. Dzisiaj 90% jednostek podmiotów podstawowej opieki zdrowotnej nie realizuje profilaktyki, a jeśli ma nawet zawartą umowę, to jej nie realizuje. Czyli po pierwsze nie zawiera aneksu, bo wybiera bez realizacji profilaktyki. No to jest po prostu rzeczno absurdalna. Rejestracja wystartowała i teraz oczywiście należy to narzędzie rozwijać, ale też te narzędzia rejestracyjne powinny być wykorzystane do dalszych etapów tak zwanego umawiania na etap tak zwany pogłębiony i również na konsultacje w ośrodkach onkologicznych, o których pan profesor Pienkowski mówił, że one są w tej chwili przygotowane, tylko trzeba to zorganizować. Dzisiaj, w dzisiejszym systemie brak koordynacji pionowej. Jest koordynacja pozioma, czy na poziomie POZ-u, czy na poziomie szpitali onkologicznych. Nie jest to zrobione pomiędzy. Brak brak koordynacji pionowej. I ostatnia, czy tam przedostatnia rzecz, to jest kwestia zbudowania takiego odczarowania w skali całej Polski, że badania ultrasonograficzne zastępują mammografię. No, ja mówię to jako ginekolog, położniki, ginekolog, onkolog. No, niestety większość naszych kolegów jakby ma walnie przyczynia się do zbudowania dezinformacji. Walnie przyczynia się. I jako ginekolodzy, położnicy, ginekolodzy, onkolodzy, ale również medycyna rodzinna musimy to zmienić i to odczarować. To się musi zacząć od góry. Przy czym pamiętajmy jeszcze o jednej rzeczy, że my musimy pokazywać te wyniki i po prostu mówić no, nie tylko tak bardzo ogólnie jak do wielkiej rewolucji październikowej, tylko tak konkretnie. Ponieważ ten konkret nadaje, jakby działa silnie mobilizująco. Działa benchmarkująco i mobilizująco. Tutaj chciałem tylko pokazać, że tak naprawdę te zasady zarządzania programami profilaktycznymi są uniwersalne i ten ośrodek decyzyjny musi być jeden. Myślę, że w Narodowym Instytut Cionkologii, bo jest to instytucja tego jakby dedykowana, skonstruowana i utrzymywana przez nasz kraj. Natomiast to nie tylko chodzi o samą jakby wymyślanie jak ten program ma wyglądać, tylko tam musi być ośrodek decyzji organizacyjnych i to musi być w środowisku odpowiednio umocowane i zaakceptowane. Natomiast tutaj jest pokazane powiedzmy ile trzeba tych badań wykonać, żeby wykryć jakąś tam przeciętnie patologię. To są poszczególne etapy akwizycji i tutaj pamiętajmy przeciętnego pacjenta trzeba zaprosić 10 razy różnymi metodami. No i jest bardzo dobre narzędzie IKP. No przecież podczas pandemii sprawdziło się bardzo dobrze. To wszyscy zaakceptowali. Po co to ktoś nie chce tego włączyć? No nie wiem, nie wiem, jakaś działalność jakiś, nie wiem, to jest problem. To powinno być natychmiast, bo to imperatyw. Zaproszenia listowne oczywiście one mogą dojść, natomiast kluczową sprawą jest po prostu motywowanie personelu. Ja za chwilę pokażę. A tam Królowa Brytyjska i Pani Marszałek i tak dalej to na końcu. Ale oczywiście musi być to na szczycie tej piramidy musi być, że ta Królowa czy Pani Marszałek że ona jest za tym, bo wszyscy będą patrzyli na to, co mówi ten najważniejszy człowiek w Polsce. Natomiast tu bazą jest zapraszanie i uczynienie odpowiedzialnymi za ten proces pielęgniarki koordynatorów. Przecież w tej chwili podstawowa opieka zdrowotna kosztuje blisko 30 miliardów złotych.