Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Minister przedstawia projekt o blokowaniu nielegalnych treści

Minister przedstawia projekt o blokowaniu nielegalnych treści

Minister przedstawił w Sejmie projekt ustawy wdrażający do polskiego prawa rozporządzenie o usługach cyfrowych i zaproponował krajowe mechanizmy mające na celu zwalczanie nielegalnych treści w internecie. Projekt przewiduje procedury nakazu uniemożliwienia dostępu do treści związanych ze ściśle określonymi przestępstwami oraz mechanizmy odwoławcze dla użytkowników.

Najważniejsze założenia


Minister zaprezentował projekt będący implementacją aktu o usługach cyfrowych, który obowiązuje od lutego 2024 roku. Projekt ma stworzyć stabilne i efektywne ramy prawne dla rynku cyfrowego w Polsce i poprawić walkę z treściami nielegalnymi.

Mechanizm blokowania i przywracania treści


Projekt wprowadza krajową procedurę wydawania nakazów uniemożliwienia dostępu do określonych treści oraz analogiczną procedurę nakazu przywrócenia treści, gdy usługobiorca nie zgadza się z decyzją platformy i wniesie odwołanie.

Zakres treści objętych procedurą


Ustawa koncentruje się wyłącznie na konkretnych przestępstwach wymienionych w kodeksie karnym, m.in. przyjęcie zlecenia zabójstwa, namowa i pomoc w samobójstwie, handel ludźmi, przemoc i groźby karalne, utrwalanie i rozpowszechnianie wizerunku bez zgody oraz udostępnianie treści pornograficznych małoletnim.

Skutki dla użytkowników i platform


Autor wskazywał, że rozwiązania ograniczą pozycję platform jako „władzy ostatecznej” nad decyzjami moderacyjnymi, zwiększą prawa użytkowników i wprowadzą zewnętrzną ścieżkę odwoławczą wobec automatycznych decyzji platform. Projekt ma też zabezpieczać dobra materialne i osobiste obywateli.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Wysoka Izbo, drodzy Państwo, wznawiam obrady i przystępujemy do rozpatrzenia punktu 20 porządku dziennego. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw, druk nr 1757. Proszę sekretarza stanu w Ministerstwie Cyfryzacji, pana Dariusza Standerskiego o przedstawienie uzasadnienia projektu ustawy. Zapraszam, panie ministrze. Bardzo serdecznie dziękuję. Szanowna Pani Marszałek, Wysoka Izbo, projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która wdraża do polskiego systemu prawnego przepisy unijnego rozporządzenia aktu o usługach cyfrowych, wprowadzają krajowe mechanizmy, które wspierają jego stosowanie w praktyce. Akt o usługach cyfrowych, czyli rozporządzenie, które zostało przedłożone przez Komisję Europejską 2 lutego 2021 roku, to akt, który ma już kilka lat, jeżeli chodzi o uchwalenie, który obowiązuje od lutego 2024 roku. I po kilkunastu miesiącach prac dzisiaj stajemy przed Wysoką Izbą, żeby ten projekt zaprezentować. Co ważne, jeżeli chodzi o projekt rozporządzenia aktu o usługach cyfrowych, to jest prawo unijne, które ma szerokie poparcie w ramach Wysokiej Izby. Ponieważ stanowisko poprzedniego rządu z roku 2021 pozytywnie ocenia propozycję Komisji Europejskiej o aktu o usługach cyfrowych. Rząd Mateusza Morawieckiego wówczas popierał zwiększenie roli koordynatorów krajowych w zakresie usług cyfrowych. Pochwalał działania Komisji Europejskiej w zakresie zdefiniowania czynów nielegalnych oraz rozróżnienie pomiędzy czynami nielegalnymi oraz czynami szkodliwymi, czy też treściami szkodliwymi. I tutaj niezależnie od rządu popieramy działania Komisji Europejskiej. Dzisiejszy projekt ustawy, który prezentuje Wysokiej Izbie dotyczy właśnie treści nielegalnych. Ponieważ internet stał się przestrzenią naszego codziennego życia. To już jest truizm. Jest naszym miejscem pracy, rozrywki, codziennych zakupów, edukacji. Niestety stał się też przestrzenią wykorzystywaną do szerzenia nielegalnych treści. Ponieważ internet, tak jak wszystkie inne przestrzenie, nie tylko pozwala na wykorzystanie tych nowych możliwości w celach, które są słuszne i ważne, ale również staje się przestrzenią działań przestępców. To pokazuje, że problem ma charakter systemowy i wymaga zdecydowanej reakcji państwa. Niezależnie od bieżącego układu politycznego. Ponieważ tutaj chodzi o przestępstwa konkretnie wyliczone w kodeksie karnym. Dlatego projekt, który dzisiaj przedstawiam ma na celu ochronę wszystkich obywateli w przestrzeni cyfrowej przed tego rodzaju nadużyciami. A także zabezpieczenie dóbr materialnych i dóbr osobistych w tym najbardziej rażącym punkcie. Czyli punkcie, o którym mowa w katalogu kodeksu karnego. Ponieważ projekt ustawy tworzy stabilne i efektywne ramy prawne dla cyfrowego rynku w Polsce. A jego główne cele to skuteczniejsza walka z nielegalnymi treściami. Poprzez wprowadzenie krajowej procedury wydawania nakazów uniemożliwienia dostępu do treści, które dotyczą ściśle określonych przestępstw. Ale z drugiej strony analogiczna procedura w momencie, jeżeli usługobiorca nie zgadza się z decyzją Platformy o zablokowaniu treści. W takich przypadkach można wydać nakaz przywrócenia tej treści. Więc z jednej strony jest to zabezpieczenie przestępstwami w internecie. Z drugiej strony jest to oddanie głosu. Danie głosu użytkownikom. Ponieważ jak wygląda sytuacja dzisiaj? Dzisiaj jako użytkownicy platform, które są pośrednikami w przekazywaniu treści, jeżeli nie zgadzamy się z decyzją Platformy, to możemy się od tej decyzji odwołać do tej samej Platformy. I po ponownym rozpatrzeniu naszego odwołania Platforma podejmuje ostateczną decyzję. Jest najwyższą władzą. Nie ma się już do kogo odwołać. Nie ma z kim porozmawiać, ponieważ najczęściej te decyzje są podejmowane automatycznie. Proponowany projekt ustawy wprowadza ścieżkę, dzięki której decyzja Platformy nie będzie już decyzją ostateczną. Która wskaże, że Platforma nie jest władcą absolutnym. W ten sposób prawa użytkowników sieci zwiększą się. Dzięki proponowanej ustawie. Musimy sobie wyjaśnić jednak, czego dotyczy ten projekt ustawy, jeżeli chodzi o walkę z nielegalnymi treściami. Nie mówimy tutaj o codziennej dyskusji w internecie. Nie mówimy tutaj o tym, że ktoś zarzuca komuś kłamstwo, albo że ktoś napisał niepochlebny komentarz wobec drugiego użytkownika. Mówimy tutaj o konkretnych przestępstwach, które wyliczone są w projekcie ustawy. Nielegalne treści, które będą podlegały procedurze nakazu ich zablokowania, to takie treści, które wypełniają znamiona. Przyjęcia zlecenia zabójstwa człowieka w zamian za udzieloną lub obiecaną korzyść majątkową lub osobistą. Namowa i pomoc w doprowadzeniu do samobójstwa, czyli artykuły odpowiednio 148a kodeksu karnego i 151 kodeksu karnego. Artykuł 156a kodeksu karnego. Nakłanienie innej osoby do spowodowania u niej ciężkiego już czerpku na zdrowiu. Artykuł 119 kodeksu karnego, czyli stosowanie przemocy lub groźby karalnej. Artykuł 189a kodeksu karnego. Handel ludźmi. Stosowanie groźby karalnej z artykułu 190 kodeksu karnego. Wykorzystywanie wizerunku pokrzywdzonego, przez co wyrządza się pokrzywdzonemu szkodę majątkową lub osobistą. Artykuł 190a kodeksu karnego. Utrwalanie wizerunku nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej, używając w tym celu przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu. I rozpowszechnianie tego wizerunku. Artykuł 191a kodeksu karnego. Prezentowanie małoletniemu poniżej lat 15 treści pornograficznych albo rozpowszechnianie treści pornograficznych w sposób umożliwiający takiemu małoletniemu zapoznanie się z nimi. Artykuł 200 paragraf 3 kodeksu karnego. Wprowadzenie reklamy lub promocji polegającej na rozpowszechnianiu treści pornograficznych w sposób umożliwiający zapoznanie się z nimi małoletniemu poniżej lat 15, czyli artykuł 200 paragraf 5 kodeksu karnego. Publiczne propagowanie lub pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim. Artykuł 200b kodeksu karnego. Zawiadomienie o inistniejącym zagrożeniu wywołującego działania instytucji publicznych. Artykuł 224a kodeksu karnego. Publiczne propagowanie totalitarnych ideologii artykuł 256 paragraf 1.1a kodeksu karnego. Oszustwo komputerowe artykuł 281 paragraf 1 kodeksu karnego. Oszustwo podatkowe artykuł 56 kodeksu karnego skarbowego. Sprzedaż bez uprzedniego prawidłowego oznaczenia znakami akcyzy artykuł 63a kodeksu karnego skarbowego. Oszustwo celne artykuł 87 kodeksu karnego skarbowego. Katalog przestępstw, który jest zamknięty w tym projekcie ustawy, jasno definiuje rozumienie przestępstw, czyli rozumienie treści nielegalnych, które są w internecie. I to jest katalog, który jest mniejszy niż kodeks karny. Nie znajdziemy żadnego innego obszaru definiowanego w tym zakresie. W tym zakresie polskie wdrożenie arty w usługach cyfrowych należy do najwęższych w całej Unii Europejskiej. Po wielu miesiącach dyskusji, po przeprowadzeniu wysłuchania publicznego w kwietniu tego roku, wypracowano katalog, który odpowiada na wartości z różnych stron. I tutaj wskazujemy jasno. Jeżeli jest jakakolwiek dyskusja o tym, który z tych punktów katalogu powinien zostać skreślony, to pewnie będzie przedmiot dyskusji na Komisji Sejmowej. Czy skreślony ma być handel ludźmi z treści nielegalnych, które mają być blokowane? Czy może ma być skreślone rozpowszechnianie treści pornograficznych z udziałem małoletnich? Czy może namawianie do samobójstwa? W ocenie wnioskodawcy ten katalog, który obecnie został wprowadzony, jest najwęższy z możliwych. Dotyczy tych przestępstw, które są najcięższe. Które powodują największy uszczerbek na zdrowiu, największy uszczerbek na zdrowiu fizycznym i psychicznym, lub znaczny uszczerbek na majątku. I w tym katalogu mieszczą się również przypadki, które dotyczą nas obecnych w tej sali, polityków. Kto z nas nie widział reklam na platformach, w których Jarosław Kaczyński, Donald Tusk czy Szymon Hołownia reklamują pewny zysk, 30%, wystarczy kliknąć i zainwestować. Zgadza się, pan poseł Matecki też jest bohaterem tych reklam. I teraz zadajemy sobie pytanie, czy te reklamy powinny znajdować się w internecie. Czy te reklamy powinny być zgłaszane i blokowane na podstawie aktu o usługach cyfrowych. Czy też powinny prowadzić użytkowników, czyli konsumentów, dla których osoby, które znajdują się na tych obrazach stanowią autorytet. Czy też, tak jak ostatnio, najpopularniejsza forma oszustwa internetowego, czyli ogłaszanie pomocy tym, którzy już dali się oszukać. Dałeś się oszukać w internecie, kliknij, pomożemy Ci. Podaj numer konta, z którego ściągnięto Twoje środki, podaj numer Twojej karty kredytowej. Pomożemy Ci. To są czyny i to te lżejsze, które są w tym katalogu, które są przedmiotem tego projektu ustawy. Nowelizacja wyznacza trzy kluczowe instytucje odpowiedzialne za egzekwowanie przepisów aktu o usługach cyfrowych w Polsce. Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, wyznaczony przez Radę Ministrów na koordynatora do spraw usług cyfrowych. W tym projekcie do jego zadań będzie zależało rozpatrywanie skarg na platformy internetowe, wydawanie procedury nakazowej sprawy nielegalnych treści oraz współpraca z innymi organami w państwach członkowskich. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów będzie odpowiedzialny za nadzór nad platformami e-commerce w sprawach dotyczących konsumentów. Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zajmie się platformami udostępniającymi wideo. Chciałem zwrócić uwagę szczególnie na trzeci z organów, czyli Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, która znalazła się w projekcie w wyniku wysłuchania publicznego, które zostało przeprowadzone w Kancelarii Premiera w kwietniu tego roku, gdzie przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji słusznie, choć często się z nim nie zgadzam, słusznie wskazał podstawy, dla których Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji powinna spełniać swoje konstytucyjne zadania również w ramach tego projektu. W momencie, w którym jako użytkownicy zauważymy, że treść w internecie jest nielegalna lub nasza treść została zablokowana, będzie wówczas jasna procedura, która da nam możliwość odwołania się od decyzji wszechmocnych do dzisiaj platform. Ta procedura jest szybsza niż tradycyjna procedura w postępowaniu administracyjnym. Dlaczego? Ponieważ dobrze wiemy, że dzisiaj ruch w internecie jest znacznie szybszy niż dwudziestowieczne procedury administracyjne. To, że treść wisi godzinę, dwie czy wisi trzy dni, to naprawdę robi dużą różnicę, jeżeli mówimy o treściach nielegalnych, które przynoszą znaczne szkody. Dlatego skracamy te terminy, jednocześnie dając możliwość użytkownikowi, który jest autorem danej treści, do wzięcia udziału w postępowaniu. Strona zostanie wysłuchana. Strona weźmie udział w postępowaniu. I jeżeli strona w postępowaniu będzie czuła, że została potraktowana niesprawiedliwie, będzie mogła wnieść sprzeciw do sądu powszechnego. I to sąd powszechny na koniec rozstrzygnie, czyja była racja. I tutaj też chciałbym bardzo serdecznie podziękować wszystkim, którzy brali udział w długich konsultacjach tego projektu. Bo dzięki tym konsultacjom wypracowano ścieżkę, w której zaangażowane są właśnie sądy powszechne. Gdzie mamy sądową kontrolę tej szczególnej procedury administracyjnej. Dodatkowo projekt ustawy przewiduje przyznawanie statusu zaufanego podmiotu sygnalizującego, który też będzie przyznawany przez koordynatora rozpraw usług cyfrowych, czyli prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. W ramach procedur wskazano również nadawanie statusu zweryfikowanego badacza. Tak, żeby dołączyć również do tej transparentności wielkich platform. Bo dzięki aktowi usługach cyfrowych wielkie platformy dzisiaj informują, ilu mają użytkowników, jakie zarządzają nimi algorytmy i jak wygląda zarządzanie platformami. Co więcej, dzięki temu, że wszedł w życie akt o usługach cyfrowych, dzisiaj możemy po prostu wejść na stronę Komisji Europejskiej i sprawdzić każdą treść, która była poddana kontroli tych przepisów. Tych treści jest już ponad 10 miliardów w całej Unii Europejskiej. Co oznacza, że w Polsce szacujemy, że takich treści nielegalnych może być kilkaset milionów rocznie. Z czego to się bierze i z czego to wynika? Wynika to z tego, że coraz częściej treści nielegalne nie są rozpowszechniane przez ludzi, tylko są rozpowszechniane przez boty, które multiplikują treści nielegalne w liczbie setek tysięcy. Widzimy to w platformach internetowych, z których korzystamy. Dlatego ten projekt ustawy, który dzisiaj prezentuję w Wysokiej Izbie, to wzmocnienie ochrony praw użytkowników, zarówno wówczas, kiedy z mniejszym prawdopodobieństwem dostrzegą nielegalną treść w internecie, jak również w momencie odwoływania się od decyzji platform. Dlatego rekomenduję Wysokiej Izbie pracę nad tym projektem i mam nadzieję, że w trakcie obrad Komisji Sejmowej będziemy mogli przedyskutować ten projekt, jak również wypracować takie rozwiązania w szczegółach, które będą realizować to, na czym nam, mam nadzieję, wszystkim zależy. Dobro użytkowników internetu w Polsce. Dziękuję. Dziękuję bardzo, panie ministrze. Sejm ustalił, że w dyskusji nad tym punktem porządku dziennego wysłucha 5-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i 3-minutowych oświadczeń w imieniu klubów. Otwieram dyskusję i pierwszego do głosu zapraszam pana posła Dariusza Stefaniuka, Prawo i Sprawiedliwość. Bardzo dziękuję. Szanowna pani marszałek, szanowny panie ministrze. Dziś rozpatrujemy projekt ustawy, który pod pretekstem walki z przestępczością w internecie w rzeczywistości otwiera drogę do cenzury słowa i politycznego nadzoru nad siecią. Na pierwszy rzut oka wygląda to technicznie. Katalog przestępstw, szybka reakcja, ochrona użytkowników, ale w praktyce to projekt, który oddaje ogromną władzę w ręce administracji rządowej i pozwala na arbitralne blokowanie treści w internecie bez realnej kontroli sądu. Po pierwsze, najwyższe ryzyko nadużyć dotyczy przepisów odnoszących się do słowa, opinii i światopoglądu. Mowa tu o artykułach 256, 257, 119 Kodeksu Karnego. To przepisy dotyczące tzw. mowy nienawiści, znieważania czy groźby wobec osób o innych poglądach. Brzmi to pozornie słusznie. Dopóki nie zapytamy, kto będzie decydował, co jest nienawiścią, a co jest ostrą krytyką. Czy krytyka ideologii gender, polityki migracyjnej, czy uprzywilejowania środowisk LGBT może zostać uznana za nowe uływanie do nienawiści? W tym systemie tak. To oznacza, że Urząd Władzy Wykonawczej będzie mógł blokować opinie niezgodne z linią rządową. To nie jest ochrona obywateli przed przestępstwami, ale walka z wolnym słowem i pluralizmem poglądów. Po drugie, istnieje grupa przepisów, gdzie granica między ochroną a cenzurą jest bardzo cienka. To m.in. artykuł 116 ustawy o prawie autorskim. Pod ich pretekstem można blokować materiały dziennikarskie, reportaże, a nawet memy polityczne, uznając je za naruszenie prywatności albo dezinformację. A przecież internet jest dziś jednym z ostatnich pól niezależnej kontroli społecznej nad władzą. Wprowadzenie mechanizmu natychmiastowego usuwania treści z sieci to środek wyjątkowo niebezpieczny, bo można go użyć do uciszania dziennikarzy, komentatorów i obywateli. Po trzecie, są przepisy, które faktycznie, panie ministrze, dotyczą przestępstw kryminalnych, zabójstw, pornografii dziecięcej, oszustw czy handlu ludźmi. Tu nikt nie kwestionuje potrzeby reakcji państwa. Ale łączenie tych poważnych przestępstw z przepisami dotyczącymi wypowiedzi światopoglądowych w jednym akcie prawnym to celowy zabieg legislacyjny, który pod pozorem bezpieczeństwa ma wprowadzić mechanizm politycznego blokowania treści. I teraz najważniejsze. Kto dostaje tę władzę? Nie sąd, nie niezależny organ, ale prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Urzędnik, który zyska uprawnienie do natychmiastowego blokowania treści, stron i kont w internecie. I przypomnę, ten prezes UKE został osobiście wskazany przez premiera Donalda Tuska, a następnie wybrany przez większość rządową na to stanowisko. To budzi poważne wątpliwości co do jego bezstronności, zwłaszcza w sytuacji, gdy ta sama ustawa nadaje mu ogromne uprawnienia kontrolne nad przestrzenią cyfrową. Ale to dopiero początek. W artykule 15g ust. 2 tego projektu zapisano, że prezes UKE otrzyma dostęp do specjalnego budżetu państwowego, z którego będzie mógł przyznawać dotacje celowe tzw. zaufanym podmiotom sygnalizującym. Co to oznacza w praktyce? Że urzędnik powołany przez Donalda Tuska będzie decydował, które organizacje dostaną pieniądze, a następnie te organizacje opłacane z budżetu państwa będą zgłaszać treści do usunięcia w internecie. To jest mechanizm, w którym rząd finansuje cenzorów, a następnie korzysta z ich donosów, by uciszać głosy niewygodne dla siebie. To nie są niezależne instytucje, to administracyjna sieć kontrolerów opinii publicznej. Pani Marszałek, Wysoka Izbo. Internet to dziś współczesny rynek idei. Przestrzeń wolności, debaty i informacji. Jeśli oddamy kontrolę nad tą przestrzenią w ręce urzędników powoływanych przez rząd, to nie będziemy już mówić o demokracji, tylko o państwowym monopolu na prawdę. Nie ma wolnego państwa bez wolności słowa. Nie ma społeczeństwa obywatelskiego bez prawa do krytyki władzy. A prawo, które pozwala administracji usuwać treści pod pretekstem nielegalności, to prawo do cenzury. Dlatego w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość składam wniosek o odrzucenie tego projektu ustawy w całości w pierwszym czytaniu. Bo państwo powinno chronić obywateli przed przestępczością, a nie może chronić władzy przed obywatelami. Bardzo dziękuję. Dziękuję bardzo, panie pośle. Dziękuję bardzo. I zanim zaproszę panią posłankę Annę Sobolak, pozwólcie państwo, że serdecznie przywitam i pozdrowię bardzo aktywną fundację Ludzie na Ziemi z Torunia, która przysłuchuje się naszym obradom dzięki zaproszeniu pana posła Piotra Kowala. Pozdrawiamy państwa serdecznie i cieszymy się, że jesteście z nami dzisiejszego wieczoru. I już zapraszam panią poseł Annę Sobolak, Koalicja Obywatelska. Dziękuję. Pani marszałek, panie ministrze, wysoka izbo. W imieniu Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu dotyczące rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw. Projekt ten ma na celu wykonanie prawa Unii Europejskiej i stanowi dostosowanie polskiego porządku prawnego do rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady, tak zwanego aktu o usługach cyfrowych. Celem tej ustawy jest stworzenie nowoczesnych i skutecznych ram prawnych dla funkcjonowania usług cyfrowych, w szczególności platform internetowych, tak by działały one w sposób bezpieczniejszy, bardziej przejrzysty i odpowiedzialny wobec użytkowników. Nowe przepisy wprowadzają m.in. mechanizmy szybkiego reagowania na nielegalne treści, skuteczniejsze procedury ich usuwania, a także obowiązki w zakresie transparentności algorytmów, reklam i moderacji treści. Dzięki temu użytkownicy w Polsce będą lepiej chronieni przed dezinformacją, mową nienawiści czy nadużyciami ze strony dużych platform cyfrowych. Ważnym elementem projektu jest również wzmocnienie pozycji organów krajowych, które będą odpowiedzialne za nadzór nad przestrzeganiem przepisów aktu o usługach cyfrowych. Wprowadzone rozwiązanie zapewnią współpracę z Komisją Europejską oraz z odpowiednimi organami w innych państwach członkowskich, co pozwoli skutecznie egzekwować prawo w skali całej Unii Europejskiej. Wysoka Izbo, projekt ustawy, o którym dziś rozmawiamy, to ważny krok w kierunku bezpieczniejszego, bardziej uczciwego i przejrzystego internetu. To także przykład dobrej współpracy Polski w ramach Unii Europejskiej w zakresie nowoczesnej polityki cyfrowej. Ale co najważniejsze, dzieci i młodzież zyskają lepszą ochronę. Chciałabym skierować szczególne podziękowania do kierownictwa Ministerstwa Cyfryzacji za sprawne przygotowanie tego projektu. W imieniu Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej wnoszę o przekazanie projektu ustawy do dalszych prac Komisji. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo pani poseł i zaproszę para posła Adama Dziedzica Polskie Stronnictwo Ludowe Trzecia Droga. Pani Mieszek, Wysoka Izbo w imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego Trzecia Droga przedstawiam stanowisko wobec rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw zawartym w druku nr 1757. Celem tej ustawy jest wypracowanie w Polsce nowoczesnego systemu skutecznej walki z nienagodnymi treściami i dezinformacją, które z jednej strony będzie chronił użytkowników sieci, a z drugiej zapewni przejrzyste i uczciwe zasady działania dla platform internetowych. Bezkarność bowiem nie może być uzasadniana pseudowolnością słowa czy żerowaniem wręcz na innych. Projekt wprowadza nowe kompetencje dla kluczowych organów państwa. Prezydorządu Komunikacji Elektronicznej zostanie koordynatorem do spraw usług cyfrowych odpowiedzialnych za współpracę z Komisją Europejską i innymi państwami członkowskimi Unii w ramach Europejskiej Rady do Spraw Usług Cyfrowych. Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji będzie nadzorował treści na platformach udostępnienia wideo i rozpatrywał wnioski o blokowanie nielegalnych materiałów. Z kolei prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów będzie czuwał nad ochroną praw konsumentów i przeciwdziałał nieuczciwym praktykom rynkowym w sferze usług cyfrowych. Uprawnienia do występowania z wnioskami o szybkie blokowanie treści naruszających prawo otrzymają również prokuratorzy, policja, organy Krajowej Administracji Skarbowej, Straż Graniczna oraz tzw. podmioty sygnalizujące certyfikowane przez prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Dotyczy to m.in. treści pedofilskich, dezinformacyjnych, naruszających prawa autorskie czy zawierających oszustwa i kradzież tożsamości. Jednocześnie usługobiorca, którego treść zostanie zablokowana, będzie mógł wystąpić z wnioskiem o usunięcie ograniczeń, a w razie odmowy złożyć sprzeciw do sądu. Projekt przewiduje również powołanie Krajowej Rady ds. usług cyfrowych, o granu doradczego przy prezesie Urzędu Komunikacji Elektronicznej, w skład którego wejdą przedstawiciele nauki i organizacji społecznych i gospodarczych. Rada ta będzie opiniować kluczowe rozwiązania i wspierać rozwój bezpiecznego rynku usług cyfrowych. Dla zapewnienia skuteczności przewidziano odpowiedzialność cywilną oraz administracyjne kary pieniężne wobec dostawców, którzy naruszą przepisy, w szczególności w pilnych przypadkach decyzjom organów, będzie można nadać rygor natychmiastowej wykonalności. Co istotne, organy będą zobowiązane do wydawania decyzji w bardzo krótkich terminach, 7 dni od zgłoszenia w sprawach prowadzonych przez policję lub prokuratora, nawet w przeciągu 2 dni. Procedury te przewidują udział wszystkich stron, zapewniając przejrzystość i prawo do obrony. W Wysoki Sejmie ustawa ta jest ważnym krokiem w kierunku zwiększenia bezpieczeństwa cyfrowego obywateli i budowy zaufania do państwa w przestrzeni internetowej. Chroni użytkowników, a jednocześnie nie ogranicza wolności słowa, podporządkowuje odpowiedzialność za treści publikowane w sieci. Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego, trzecia droga, popiera przyjęcie tej ustawy jako istotnego elementu wdrożenia standardów w zakresie usług cyfrowych i ochrony obywateli w internecie. Dziękuję bardzo i zapraszam pana posła Łukasza Osmolaka, Polska 2050. Dziękuję bardzo, pani marszałek, panie ministrze, wysoka izbo, szanowni obywatele. Dzisiaj przygotowując się do tego wystąpienia, pozwoliłem sobie, jak bardzo często skorzystać z internetu i ze sztucznej inteligencji. I co znalazłem? Między innymi znalazłem taką informację, że pierwsze połączenie między komputerami odbyło się 29 października 1969 roku. To już kawał czasu. Kilka lat później, lata 70., rok 73., 74., to ten moment, kiedy został opracowany protokół TCPIP, bez którego każdy, kto dzisiaj pracuje w branży IT, chyba nie wyobraża sobie świata i funkcjonowania. A internetu to już nawet nie mówię. Lata 80., kiedy internet zaczynał stawać się być bardziej powszechny i kiedy zaczynał być wykorzystywany najpierw do nauki, a później troszeczkę bardziej powszechnie. I to przypomniało mi pewną rzecz. Teraz chciałbym państwu coś puścić. Szanowni państwo, myślę, że każdy z nas, kto pracował w internecie, tak, tak, bardzo się cieszę, widząc wasze uśmiechy i te pozytywne reakcje, każdy z nas pracując w internecie na przestrzeni tych wielu lat, zna przecież ten dźwięk, bo to dźwięk modemu, od którego te kilkanaście, czy już ponad 20 lat temu, blisko 30, wszystko się zaczynało. Dzisiaj, kiedy rozmawiamy o internecie, bo dzisiaj przecież bardzo często jest tak, że to większość naszego życia w przypadku niektórych osób odbywa się w tej sferze wirtualnej. Dzisiaj, kiedy rozmawiamy o internecie, to mówimy o bagnie, mówimy o treściach nielegalnych, mówimy o treściach, które mogą niszczyć nas, nasze życie i nasze dzieci. Kiedyś, kiedy to wszystko ruszało, to mówiliśmy o powszechnym dostępie do informacji i o nauce. I szanowni państwo, właśnie dlatego, że ten świat tak bardzo szybko, tak bardzo mocno się zmienia, właśnie dlatego, że kiedyś nikt nie wyobrażał sobie, że internet dzisiaj będzie mógł być wykorzystywany do rzeczy złych, właśnie dlatego potrzebne nam jest wprowadzenie regulacji, które pozwolą nam chronić szczególnie tych, którzy są na to najbardziej narażeni, szczególnie osoby młode, osoby nieletnie, szczególnie nasze dzieci.