Małgorzata Tracz o zakazie hodowli zwierząt na futra
Małgorzata Tracz przedstawiła w Sejmie sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej i opowiedziała się za wygaszaniem hodowli zwierząt na futra. W wystąpieniu wskazała na dobrostan zwierząt, uciążliwości dla mieszkańców, spadek znaczenia branży futerkowej oraz silne poparcie społeczne.
Przedstawiając sprawozdanie Komisji, Małgorzata Tracz podkreśliła zgodę co do celu - wygaszenia hodowli zwierząt na futra - natomiast dyskusję o terminie i warunkach wygaszania. Zwróciła uwagę, że prace komisji miały charakter konsultacyjny i merytoryczny.
Tracz wskazała na cierpienie zwierząt hodowanych na futro, podając liczby - ok. 3 mln norek rocznie, 15 tys. lisów, 4–5 tys. jenotów i 30 tys. szynszyl - oraz opisując, że żyją one w klatkach przez około 6 miesięcy, co uniemożliwia zaspokojenie potrzeb gatunkowych.
Mówczyni mówiła o uciążliwościach dla mieszkańców okolic ferm - odór, plagi owadów i ograniczenia w prowadzeniu działalności lokalnej - oraz o niskich wpływach do budżetów samorządów. Przytoczyła spadek liczby ferm z około 800 w 2015 r. do około 200 obecnie.
Tracz podkreśliła międzynarodowe i krajowe trendy odchodzenia od futer, przywołując decyzje marek i magazynów modowych oraz raporty obalające mity o ekologicznej wyższości futer naturalnych. Zwróciła też uwagę, że problem utylizacji odpadów futrzarskich został wyjaśniony danymi inspektoratu weterynarii.
Nadzwyczajna komisja przeprowadziła dwa posiedzenia, na których głos zabrali przedstawiciele społeczności lokalnych, hodowcy, naukowcy i organizacje pozarządowe. Tracz podziękowała działaczom społecznym za wieloletnie zaangażowanie i zapewniła o dalszych pracach nad procesem wygaszania hodowli.
Najważniejsze ustalenia
Przedstawiając sprawozdanie Komisji, Małgorzata Tracz podkreśliła zgodę co do celu - wygaszenia hodowli zwierząt na futra - natomiast dyskusję o terminie i warunkach wygaszania. Zwróciła uwagę, że prace komisji miały charakter konsultacyjny i merytoryczny.
Argument o dobrostanie zwierząt
Tracz wskazała na cierpienie zwierząt hodowanych na futro, podając liczby - ok. 3 mln norek rocznie, 15 tys. lisów, 4–5 tys. jenotów i 30 tys. szynszyl - oraz opisując, że żyją one w klatkach przez około 6 miesięcy, co uniemożliwia zaspokojenie potrzeb gatunkowych.
Skutki dla mieszkańców i gospodarki lokalnej
Mówczyni mówiła o uciążliwościach dla mieszkańców okolic ferm - odór, plagi owadów i ograniczenia w prowadzeniu działalności lokalnej - oraz o niskich wpływach do budżetów samorządów. Przytoczyła spadek liczby ferm z około 800 w 2015 r. do około 200 obecnie.
Trendy rynkowe i obalone mity
Tracz podkreśliła międzynarodowe i krajowe trendy odchodzenia od futer, przywołując decyzje marek i magazynów modowych oraz raporty obalające mity o ekologicznej wyższości futer naturalnych. Zwróciła też uwagę, że problem utylizacji odpadów futrzarskich został wyjaśniony danymi inspektoratu weterynarii.
Przebieg prac komisji
Nadzwyczajna komisja przeprowadziła dwa posiedzenia, na których głos zabrali przedstawiciele społeczności lokalnych, hodowcy, naukowcy i organizacje pozarządowe. Tracz podziękowała działaczom społecznym za wieloletnie zaangażowanie i zapewniła o dalszych pracach nad procesem wygaszania hodowli.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Jarosław Neneman tłumaczy zmiany w CIT po wyrokach TSUE
Marcin Ociepa apeluje o interes RP w zakupach zbrojeniowych
Patryk Jaskulski: Ustawa o TK jako lek na upolitycznienie
Piotr Kaleta: wniosek o wotum nieufności wobec ministra
Mateusz Szczurek przesłuchiwany ws. centralnego rejestru faktur
Joanna Lichocka o blokadzie uchwały ws. Krwawej Niedzieli
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Iwona Krawczyk
Iwona Krawczyk pyta o wyczerpanie środków w programie Mój Prąd
PiS
Wojciech Skórkiewicz krytykuje promocję 'Debil' i 'Alfons' w Senacie
Ewa Matecka
Ewa Matecka: ostrzeżenie przed likwidacją oddziału PLK w Ostrowie
Agnieszka Kłopotek
Agnieszka Kłopotek - #RóżowyPaździernik #profilaktyka
Magdalena Sroka
Magdalena Sroka wzywa do badań - profilaktyka raka piersi
Polska 2050
Elżbieta Burkiewicz o aktywizacji zawodowej seniorów
Artykuły
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Październik 2008: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Lipiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Listopad 2023: NFZ i szpitale w centrum sporu o ochronę zdrowia
Transkrypcja
Odpatrzenia punktu dwunastego porządku dziennego. Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o poselskich projektach ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt druki 703, 835 i 1769. Proszę panią poseł Małgorzatę Tracz o przedstawienie sprawozdania Komisji. Bardzo proszę pani poseł. Pani Marszałek, Panie Ministrze, Wysoka Izbo, Szanowni Goście. Niemożliwe staje się możliwe. Jako Polski Sejm pracujemy nad zakazem hodowli zwierząt na futra i śmiem twierdzić, że pracujemy w zgodzie. Bo zgadzamy się co do tego, że trzeba wygasić hodowlę zwierząt na futra, a dyskutujemy po prostu kiedy i na jakich warunkach. Powodów do tego, by odesłać futra do historii jest wiele. Pierwszy z nich to dobrostan zwierząt. To cierpienie 3 mln zwierząt hodowanych na futro każdego roku. Kolejny powód to wola polskiego społeczeństwa, bo ponad 70% Polek i Polaków chce zakazu hodowli zwierząt na futra. To w końcu kwestia cierpienia tysięcy ludzi, którzy mieszkają w sąsiedztwie ferm, gdzie zwierzęta są hodowane na futra. To też rachunek ekonomiczny versus rachunek środowiskowy. I to też nieunikniony trend na rynkach polskich, europejskich czy światowych, jeśli chodzi o branżę futerkową. Pozwolę sobie rozwinąć te powody, zaczynając od tego, wydaje mi się, kluczowego, czyli dobrostanu zwierząt. W Polsce co roku na futro hodowanych jest 3 mln norek, 15 tys. listów, od 4 do 5 tys. jenotów i 30 tys. szynszyl. Te zwierzęta rodzą się wiosną, żyją w klatkach 6 miesięcy tylko po to, by umrzeć jesienią, kiedy mają najbójniejsze futro. Norki, lisy, jenoty w naturalnych warunkach przymierzają ogromne tereny, mają specyficzne potrzeby gatunkowe, lisy kopią nory, norki uwielbiają pływać. I jasne jest, że w hodowli klatkowej nie mogą tych potrzeb gatunkowych zaspokoić. Niech przykładem chociażby będzie paradoks polskiego prawa, że dwa lisy w ogrodzie zoologicznym czy azylu mają 26 m2. Tu chodzi i o wybieg i o budę. I te 26 m2 dla dwóch lisów jest potrzebne, by zaspokoić potrzeby gatunkowe. A tymczasem w hodowli zwierząt na futra te same dwa lisy mają metr kwadratowy, co chyba mówi wszystko o tym, że ich dobrostan nie może być zachowany. I właśnie z troski o te zwierzęta, o norki, o lisy, o jenoty, o szynszyle od ponad 30 lat wiele wrażliwych osób domaga się zakazu hodowli zwierząt na futra. Te osoby działają w organizacjach pozarządowych, w otwartych klatkach, w fundacji Viva, w organizacjach prawniczych. Te osoby, tak naprawdę tysiące osób, także spoza różnych organizacji, wychodzą od tych wielu lat na ulice, piszą maile, petycje do posłów i posłanek. I chciałabym z mównicy sejmowej, tym tysiącom osób serdecznie podziękować za waszą wytrwałość. Myślę, że mogę podziękować w imieniu wielu posłów i posłanek na tej sali. Dziękujemy wam za wasze działanie i postaramy się was nie zawieść. I ten głos tysięcy osób ma też przełożenie na poparcie społeczne, bo 70% Polek i Polaków popiera zakaz hodowli zwierząt na futra. Co ważne, niezależnie od tego, jakie te osoby mają preferencje wyborcze, ani od tego, czy mieszkają na obszarach wiejskich, czy w dużych miastach. Bo taka sama liczba osób z obszarów wiejskich, co z dużych miast, popiera zakaz hodowli zwierząt na futra. I nie ma co się temu dziwić, dlatego że mieszkańcy wsi w najgorszy sposób doświadczają hodowli zwierząt na futra, bo są więźniami we własnych domach. Narażeni są przez większość roku na ogromny odór, na plagi owadów. Nie mogą spokojnie wyjść do ogródka, zaprosić znajomych. Nie mogą prowadzić żadnej małej działalności usługowej, czy chociażby jakiejś branży turystycznej, bo po prostu w tych warunkach się nie da. Co ważne, to nie są tylko mieszkańcy napływowi, ale przede wszystkim mieszkańcy, którzy są na tych terenach od pokoleń i byli zanim powstały fermy hodowli zwierząt na futra. Wszyscy widzimy i mówią o tym wszystkie dane, że czy w skali globalnej, europejskiej, czy polskiej branża hodowli zwierząt na futra ma już tłuste lata za sobą. Żeby podać polski przykład, jeszcze w 2015 roku mieliśmy około 800 ferm. W momencie, gdy pisałam projekt ustawy w 2024 to było 360 ferm. Obecnie jest ich około 200. Wpływy do budżetu, czy to państwa, czy samorządów są żadne. Do samorządu takiej gminy wpływa około kilkudziesięciu złotych miesięcznie za działalność fermy, co w żaden sposób nie pokrywa tych ogromnych szkód i uciążliwości, których na co dzień doświadczają mieszkańcy. Czyli plagi owadów, odoru, czy po prostu degradacji środowiska. Wiele mitów zostało też już w ostatnich latach obalonych. Tak jak mit o utylizacji przez zwierzęta futerkowe, ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego. Mamy dane głównego inspektoratu weterynarii. To jest tylko 7,5% tych odpadów, a cała reszta jest utylizowana też przez branżę mięsną. Na karmy, na pasze, przez przemysł chemiczny, farmaceutyczny, kosmetyczny. Więc ten problem dawno już zniknął. Te globalne trendy mają też odzwierciedlenie w stylu życia. Bo pod presją społeczną kolejne marki odzieżowe, czy to sieciówki, czy to polskie rodzime marki, czy duże domy mody rezygnują z odzieży, która zawiera futra. A w ostatnim tygodniu mieliśmy też to dobre doniesienia, że główne magazyny modowe Vogue i Vanity Fair zrezygnowały z publikacji zdjęć, gdzie są futra naturalne. Mamy też obalone dawno mity na temat tego, że futra naturalne są bardziej ekologiczne od sztucznych. To bzdura, raport Brudny Ślad Przemysłu Futrzarskiego jasno wskazuje, że tak nie jest, a nie jest tak, dlatego że futro naturalne jest tylko na zwierzaku, do którego należy, a nie na człowieku. Jak widzimy jest szereg tych powodów ekonomicznych, społecznych, etycznych, aby w końcu wprowadzić zakaz hodowli zwierząt na futra. Ale ważne jest to, by zrobić to mądrze i w procesie wygaszania. I nad tym właśnie w ostatnich tygodniach pracowała nadzwyczajna komisja do spraw ochrony zwierząt. Mieliśmy dwa posiedzenia. Pierwsze posiedzenie 7 października, gdy głos zabrali przedstawiciele strony społecznej, mieszkańców okolic ferm przemysłowych, hodowców, także naukowcy i przedstawiciele organizacji pozarządowych. Każdy, kto tylko przybył na komisję, mógł zabrać głos i wypowiedzieć się w sprawie wygaszania branży hodowli zwierząt na futra. Omówiliśmy też wtedy dwa projekty, bo Komisja Nadzwyczajna do spraw ochrony zwierząt pracowała nad dwoma projektami. Pierwszy projekt z druku 703, którego mam przyjemność być wnioskodawczynią, i który został podpisany przez 120 posłów Koalicji Obywatelskiej Lewicy i Polski 2050. Ten projekt miał cztery główne założenia. Był taką umową społeczną, sprawiedliwą umową społeczną pomiędzy hodowcami, społeczeństwem i osobami, które chcą zakazu hodowli zwierząt na futra. Te cztery założenia to był pięcioletni okres przejściowy, zakaz powstawania nowych ferm w momencie wejścia w życie projektu, odszkodowania dla hodowców w systemie degresywnym oraz odprawy dla pracowników. Był także drugi projekt, którego wnioskodawcą był poseł Sachajko. Ten projekt był poparty przez grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji. Ten projekt zakładał tylko i wyłącznie wprowadzenie zakazu po 15 latach od wejścia w życie ustawy. Jako Komisja Nadzwyczajna do spraw ochrony zwierząt podjęliśmy przez aklamację decyzję, by tym projektem wiodącym był mój projekt, który był bardziej kompleksowy i po prostu uczciwy, bo był tą umową społeczną i w toku prac komisji rozważyliśmy szereg poprawek. Tych poprawek wpłynęło bardzo dużo, bo przewodnicząca komisji pani marszałek Dorota Niedziela zachęciła zarówno instytucje publiczne, jak i stronę społeczną do składania poprawek. Więc oprócz tych poprawek poselskich mieliśmy także szereg poprawek ze strony społecznej i rządowej. Komisja dosyć długo obradowała i przyjęła wszystkie poprawki zaproponowane przez posła Rzepę z Polskiego Stronnictwa Ludowego, kilka poprawek, które ja zaproponowałam, głównie o charakterze redakcyjnym czy doprecyzowującym i odrzuciła poprawki posła Sachajki, które odbiegały nieco od tego bazowego projektu. Te poprawki posła Sachajki zostały złożone jako wnioski mniejszości. Jakie są finalne ustalenia w projekcie, który wyszedł z Komisji Nadzwyczajnej do spraw ochrony zwierząt w zakresie zakazu hodowli zwierząt na futra? Po pierwsze ustaliliśmy, że okres przejściowy na wygaszenie hodowli zwierząt na futra będzie wynosił 8 lat, ale zachowamy pięcioletni system odszkodowań. Te odszkodowania będą wypłacane w tym zaproponowanym przeze mnie systemie degresywnym, czyli im szybciej hodowca zakończy hodowlę, tym większe odszkodowanie otrzyma. Gdy zakończy hodowlę do 1 stycznia 2027 roku, to odszkodowanie to będzie 25% przychodów liczonych jako średnia, 25% średniej przychodów za ostatnie 5 lat funkcjonowania działalności i potem z każdym kolejnym rokiem to będzie 20%, 15%, 10% i 5%. To została ta gradacja zachowana z mojego oryginalnego projektu. Mam nadzieję, że dzięki tej konstrukcji hodowcy będą mieli motywację, by szybciej zakończyć działalność i tak naprawdę zakaz wejścia, zakaz hodowania zwierząt na futra, to wygaszenie ostatniej fermy nastąpi szybciej niż przed 31 grudnia 2033 roku. Mam nadzieję, że zmieścimy się w tych 5 latach. Kolejną ważną zmianą, którą podjęła Komisja Nadzwyczajna do Spraw Ochrony Zwierząt w stosunku do mojego projektu, było to, że instytucją zarządzającą, która ma wypłacać odszkodowania, nie będzie Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a będzie to Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która ma już duże doświadczenie w sprawdzaniu, weryfikowaniu takich wniosków o odszkodowanie. Następna zmiana to odprawy dla pracowników. Ustaliliśmy, że nie będą wysokości 3-miesięcznych pensji, ale będą wysokości 12-miesięcznych pensji i hodowca będzie mógł wnioskować do ZUS-u o zwrot kosztów, które poniósł na wypłatę tych odszkodowań. Przyjęliśmy także poprawkę posła Rzepy, która zwolniła hodowców z obowiązku do uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach w przypadku przekształcenia tej hodowli na inną hodowlę zwierząt. Myślę, że tutaj będziemy jeszcze pewne poprawki w tej kwestii składać. Komisja jednocześnie utrzymała ten zapis, który był dla mnie niezwykle istotny i był w tym moim oryginalnym projekcie druk 703, że w dniu wejścia w życie projektu nie mogą powstawać żadne nowe fermy zwierząt na futra. Jest to logiczna konsekwencja tego, że dążymy do wygaszenia branży, więc w momencie, w tym procesie wygaszania nie mogą powstawać nowe fermy. Komisja uchwaliła te zmiany i projekt większością 8 głosów za, do 4 przeciw i 1 wstrzymującego się. Liczę na to, że teraz podczas drugiego czytania, gdy będziemy zgłaszać dodatkowe poprawki doprecyzowujące, to nie będą one kością niezgody, ale ta atmosfera konsensusu i chęci stworzenia odpowiednich zapisów do wygaszania hodowli zwierząt na futra dalej będą nam przyświecać. Bo pamiętajmy, drodzy posłowie, drogie posłanki, że robimy to dla 3 milionów zwierząt, które są co roku zabijane na futro. Że robimy to dla tysięcy mieszkańców, którzy cierpią z powodu sąsiedztwa ferm, gdzie hodowane są zwierzęta na futro. Że robimy to, bo taka jest wola ponad 70% Polek i Polaków. Na koniec chciałam powiedzieć o przesłaniu naszego wieszcza narodowego Adama Mickiewicza. Miej serce i patrzaj w serce. Chociaż to był manifest romantyzmu, to nasze procedowanie projektu ustawy o zakazie hodowli zwierząt na futra jest połączeniem oświeceniowego szkiełka i oka z romantycznym czuciem i sercem. Jest połączeniem rozsądku i wrażliwości. I mam nadzieję, że będziemy dalej tak współpracować i razem odeślemy futra do historii. W imieniu Nadzwyczajnej Komisji do Spraw Ochrony Zwierząt proszę Wysoki Sejm o przyjęcie tego projektu ustawy. Dziękuję bardzo pani poseł. Sejm ustalił, że w dyskusji nad tym punktem porządku dziennego wysłucha 5-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i 3-minutowych oświadczeń w imieniu kół. Otwieram dyskusję i zapraszam jako pierwszy przedstawiciel klubu Prawa i Sprawiedliwości, pan poseł Marek Suski. Pani Marszałek, Wysoka Izbo, Szanowni Państwo, koleżanki i koledzy. Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Prawa i Sprawiedliwości do projektu zmieniające w Polsce zasady działalności ferm zwierząt na futra. I moim zdaniem jest to chwila przełomowa, jeśli chodzi o nasz kraj. Polacy są narodem, który ma wielką empatię, kocha zwierzęta, a też odwołuje się do chrześcijańskich zasad głoszonych chociażby przez Tomasza Zakwinu, który mówił o naszych braciach mniejszych, o szacunku do każdego życia, do każdego zwierzęcia. I jeśli mówimy o cywilizacji i mówimy o tym, że cywilizowani ludzie odchodzą od drakońskich praktyk, to właśnie ta ustawa jest taką cywilizacyjną, która można powiedzieć Polaków ustawia w rzędzie narodów na czele krajów cywilizowanych. Jestem bardzo zadowolony, że tego rodzaju ustawa będzie, bo jestem przekonany, że będzie przyjęta przez Sejm. I kiedy dwadzieścia parę lat, z panią Katarzyną Piekarską, może niektórzy się zdziwią, że wymienię też panią poseł Senyszyn i posła Jarosława Kaczyńskiego. Razem zakładaliśmy zespół przyjaciół z wierząt. To wtedy postawiliśmy sobie właśnie cel, żeby ulżyć naszym braciom młodszym. Dzisiaj jedna z tych, można powiedzieć, milowych kroków, czy milowych kamieni na tej drodze będzie przedmiotem, jest przedmiotem obrad i będzie przedmiotem głosowań. I szanowni państwo, można o tej ustawie powiedzieć tak. Ona likwiduje cierpienie zwierząt. Likwiduje coś, co dzisiaj już nie jest koniecznością, bo kiedyś ludy pierwotne nie miały ubrań, więc ubierały się w skóry, w futra. Dzisiaj potrafimy wytwarzać ubrania, nawet sztuczne futra, które są tak piękne, że nie do odróżnienia od tych prawdziwych. Więc dlaczego mają te zwierzęta cierpieć, kiedy możemy wytworzyć nasze ubiory bez cierpienia, niepotrzebnego zupełnie. A zatem, szanowni państwo, trzeba takie rozwiązania wprowadzić, bo jesteśmy narodem nowoczesnym, mamy nowoczesne możliwości produkcji ubrań, w których możemy wyglądać równie świetnie, jak w futrach naturalnych. Ale, szanowni państwo, ta ustawa jest sama w sobie bardzo cywilizacyjna. Otóż ona zakłada, z bólem muszę powiedzieć, kilkuletnie odchodzenie od tej praktyki, ale zakłada ona odszkodowania. Mowa tu była o tym sposobie degresywnym. Dlaczego degresywny? No właśnie dlatego, że ci, którzy szybciej będą odchodzić od tego drakońskiego proceduru, dostaną wyższe odszkodowanie. Więc to jest zachęta. Szybciej rezygnujcie z tego drakońskiego charakteru działalności, a dostaniecie większe odszkodowanie. Również są odprawy dla pracowników. Również są możliwości zmiany produkcji na inną produkcję rolną w tych miejscach, w których są takie fermy hodowlane zwierząt futerkowych. No i szanowni państwo, cóż można więcej powiedzieć? Cieszę się, że taka ustawa jest, że ona traktuje tych przedsiębiorców w sposób taki, żeby nie czuli się poszkodowani, żeby nie mogli mówić, że są pozbawieni środków do życia. A jednocześnie realizujemy wielki, cywilizacyjny projekt. Wierzę gorąco, że nasz klub poprze to w całości. No jeśli będzie kilka osób, które nie będą popierać, to będzie mi z tego powodu przykro. Ale jestem przekonany, że zdecydowana większość Sejmu poprze tą ustawę i wreszcie zakończymy cierpienie tych zwierząt. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo panie poszle. Bardzo dziękuję. Zapraszam pan poseł Paweł Suski, Klub Parlamentarny Koalicji Obywatelskiej. Dziękuję pani marszałek, pani ministrze. Wysoka Izbo, jest mi niezmiernie miło wystąpić przed Wysoką Izbą w sytuacji, w której absolutnie zgadzam się z moim przedmówcą, panem posłem Markiem Suskim. Myślę, że ta Izba rzadko ma taką okazję, żeby rzeczywiście w pełnym konsensusie uchwalać prawo. Dla mnie jest to niezwykła chwila, ponieważ również należę do grupy osób, które walczyły o prowadzenie takiego zakazu od wielu lat, od grubo ponad 10 lat. I dziś możemy powiedzieć, że rzeczywiście mamy to droga Małgosiu, mamy to droga Kasiu, mamy to. Bo nadzieja jest, tak jak przed chwilą usłyszeliśmy, że ponadpartyjnie uda się uzyskać poparcie dla tego projektu. Wysoka Izbo oczywiście formalnie przedstawia stanowisko Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, który jednoznacznie opowiada się za wprowadzeniem ustawowego zakazu chowu i hodowli zwierząt w celu pozyskania futer. Nasze stanowisko wynika z troski o dobrostan zwierząt, ochronę środowiska naturalnego, interesu społeczności lokalnych oraz potrzebę dostosowania polskiego prawa do europejskich standardów etycznych i ekologicznych. Hodowla zwierząt futerkowych opiera się na zadawaniu niepotrzebnego cierpienia istotom żywym wyłącznie w celu pozyskania tak naprawdę luksusowego surowca spełniającego określone wymogi w prezentacjach modowych. Troszeczkę również zaspokaja snobistyczne pragnienia posiadania odzieży, która okupiona jest cierpieniem tak naprawdę setek, bo jak wiemy, norka jest małym zwierzątkiem, więc trzeba wiele tych skór zdjąć ze zwierząt, żeby uszyć jakiekolwiek futro. Szanowni Państwo, my uznajemy, że obowiązkiem Państwa jest tworzenie prawa, które chroni zwierzęta przed okrucieństwem, a nie przyzwala na ich wykorzystywanie w sposób całkowicie oderwany od potrzeb społecznych czy gospodarczych. Norka amerykańska, będąca najczęściej hodowanym gatunkiem w polskich fermach, to gatunek inwazyjny, który stanowi poważne zagrożenie dla rodzimej fauny. Ucieczki norek z ferm są powszechnym zjawiskiem i udokumentowanym. Miałem okazję uczestniczyć w protestach, gdzie takie fermy funkcjonowały w centrach miejscowości, na przykład w miejscowości rościn w województwie zachodniopomorskim, gdzie w parku z pięknym starodrzewiem nie było słychać śpiewu ptaków. Także to też jest takie zjawisko, które degraduje środowisko. Właśnie w środowisku naturalnym norki niszczą populację ptaków wodnych, drobnych ssaków i płazów, wypierając rodzime gatunki, w tym norkę europejską, która jest ściśle chroniona. Tym samym fermy norek przyczyniają się do degradacji ekosystemów wodnych, przybrzeżnych, spadków bioróżnorodności, co stoi w sprzeczności z krajowymi i unijnymi celami ochrony środowiska. Fermy futrzarskie generują ogromne ilości odchodów, padliny, ścieków, które są źródłem zanieczyszczeń organicznych oraz azotowo-fosforanowych. W wielu przypadkach prowadzi to do skażenia wód gruntowych i powierzchniowych, co ma bezpośredni wpływ na jakość wody pitnej, stan okoliczny i gleb. Musimy wziąć pod uwagę, że uciążliwy fetor, hałas, szpecące konstrukcje ferm powodują znaczną degradację krajobrazu wiejskiego. Często w regionach o dużym potencjale turystycznym i rekreacyjnym. Fermy lokalizowane są niekiedy w sąsiedztwie domów, szkół czy gospodarstw agroturystycznych, tak jak np. w przywołanym rościnie, co rodzi konflikty społeczne sprzeciw lokalnych wspólnot. Liczne analizy samorządowe oraz dane z biur nieruchomości wskazują, że obecność ferm futrzarskich drastycznie obniża wartość gruntów i zabudowań w ich sąsiedztwie. Według szacunków spadek wartości nieruchomości w promieniu kilku kilometrów od fermy mogą wynosić nawet do 50%, a docelowo nawet ograniczają możliwości zbycia tej nieruchomości. W rezultacie mieszkańcy tracą dorobek życia, bo nie mogą sprzedać domów albo gruntów po pogodnej cenie. Ale trzeba też zwrócić uwagę na fakt, że samorządy gminne tracą wpływy z podatków od nieruchomości i tracą na atrakcyjności inwestycyjnej te grunty, które są w pobliżu. Także de facto działają hamująco na rozwój lokalny. Hodowla zwierząt na futra to działalność społecznie szkodliwa, środowiskowo-destrukcyjna i moralnie nieakceptowalna. Stojąc tu przed państwem wzywam wszystkie ugrupowania parlamentarne do ponadpartyjnego poparcia ustawy zakazującej chowu i hodowli zwierząt w celu pozyskania futer. Pani marszałek, mam cztery poprawki, które doprecyzowują i usprawniają ten akt prawny. Myślę, że w drugim czytaniu jest to możliwe i komisja zajmie się rozpatrzeniem. Dziękuję bardzo. Zapraszam pan poseł Jarosław Rzepa, Klub Parlamentarny Polskie Stronnictwo Ludowe, trzecia droga. Szanowna pani marszałek, panie ministrze, wysoka izbo. Ja może rozpocznę troszeczkę inaczej, ponieważ wiecie państwo, że to jest, jeżeli oczywiście finalnie zakończymy te prasy nad tym projektem, zostaną one przeprowadzone również przez Senat i podpisane przez pana prezydenta, to rozpocznie się pewien etap, którego do tej pory w Polsce nie mieliśmy. Mówię tutaj o tym, że zostanie wygaszona działalność gospodarcza, która jest dzisiaj działalnością legalną, szanowni państwo. I nikt co do tego nie powinien mieć żadnej wątpliwości. Ja rozumiem emocje społeczne, które od wielu lat towarzyszą. Przede wszystkim bardzo niepoprawnych lokalizacji, które były w niektórych miejscach, jeżeli chodzi o fermy i które bardzo źle zrobiły dla całej hodowli. I to robią bez względu na to, czy to będą zwierzęta hodowane na futra, czy to będzie drób, czy to będzie trzoda, czy bydło. Bo myślę, że wzajemny szacunek powinien powodować, że jednak wszystkie te działalności powinny być zlokalizowane w odpowiednich miejscach przy poszanowaniu ludzi, otoczenia i środowiska. Szanowni państwo, ten projekt ustawy, o którym procedujemy, jest projektem kompromisu, który daje możliwość wygaszania tych ferm w określonym przedziale czasowym. Nie jest to z dnia na dzień. Mówimy tutaj o 8 latach. Dziękuję za przyjęcie tej poprawki, który daje z jednej strony ten degresywny czas, czyli możliwość wcześniejszego zakończenia z odszkodowaniem lub też prowadzenia tej hodowli do samego końca, do końca 2033 roku. Druga rzecz, która została też przyjęta, to okres referencyjny. Pierwotni ten okres referencyjny był 3 lata. Uważam, że nie był on do końca sprawiedliwy ze względu na czas tego okresu referencyjnego, który był bardzo mocno związany z COVID-em i ograniczeniem w wielu hodowlach i m.in. również w tej hodowli. Tą poprawkę również została przyjęta i uważam, że ten czas jest zdecydowanie bardziej sprawiedliwy. Jeśli chodzi, szanowni państwo, o kolejną poprawkę, o której może nie powiedziałem, ale to ważne powiedzieć, że przyjęliśmy zasadę, że żadna nowa też ferma po wejściu tej ustawy nie powstanie. To, szanowni państwo, jest bardzo ważne. Ale to, co jest z punktu widzenia patrzenia na hodowlę, hodowlę jest bardzo ważne, a z punktu widzenia prawa jest bardzo trudne. Mówimy tutaj o uzyskiwaniu pozwoleń na nowe lokalizacje. Bo, szanowni państwo, wszyscy chcemy jeść, ale najlepiej, żeby to było nie wiadomo gdzie. Ale gdzieś to powinno być. Dlatego też ta poprawka zaproponowana przeze mnie mówiąca o tym, że te osoby, które dzisiaj hodują zierzęta na futra, będą mogły na nas prowadzić działalność rolniczą, związaną z hodowlą, oczywiście już inną hodowlą. Mam nadzieję, że taka hodowla... Dziękuję. Dziękuję.