Roman Fritz alarmuje o 'śląskim Esperanto' i nielegalnych tablicach
Roman Fritz ostrzegał przed tablicami w „śląskim Esperanto” na urzędach w Bytomiu i Chorzowie, uznając je za nielegalne i antypolskie. W kolejnych wystąpieniach posłowie poruszali też kwestie importu stali z Ukrainy, umowy z Indiami o zabezpieczeniu społecznym oraz organizacji obrad Sejmu.
Roman Fritz skrytykował nowe tablice w Bytomiu i Chorzowie jako nielegalne i stanowiące precedens, Włodzimierz Skalik alarmował o wzroście importu stali z Ukrainy i wzywał rząd do ochrony rynku, Witold Tumanowicz ocenił umowę z Indiami jako groźną dla systemu emerytalnego, a Jarosław Sachajko skarżył się na nocne posiedzenia i niską frekwencję posłów.
Roman Fritz przypomniał, że pierwsze tablice pojawiły się przed Urzędem Miejskim w Bytomiu w 2021 roku, a ostatnio zamieszczono je na ścianie urzędu w Chorzowie. Zwrócił uwagę na rzekome zrównanie wojewódzkiego godła ze znakiem państwowym i nazwał takie działania niebezpiecznym precedensem. Krytykował też osoby określone jako ślązakowcy za błędy językowe i próby odrębności gwarowej.
Włodzimierz Skalik podkreślił gwałtowny wzrost importu wyrobów stalowych z Ukrainy, wskazując, że w ubiegłym roku import blachy gorąco walcowanej wzrósł o 45% i w tym roku prognozowany jest dalszy wzrost o 15%. Wskazywał na niższe koszty energii i pracy oraz brak niektórych opłat i regulacji po stronie ukraińskiej jako przyczyny presji konkurencyjnej. Apelował do rządu o ochronę krajowych firm i miejsc pracy.
Witold Tumanowicz skrytykował rządową umowę o zabezpieczeniu społecznym z Indiami, argumentując, że nawet miesiąc pracy i jedna składka do ZUS mają dawać prawo do polskiej emerytury obywatelom Indii. Nazwał to „absurdem” i wskazał na skalę populacji Indii jako czynniki zwiększające obciążenie systemu emerytalnego. Ostrzegał, że realnymi beneficjentami będą osoby pracujące w Polsce.
Jarosław Sachajko krytykował sposób prowadzenia obrad, zwracając uwagę na nocne posiedzenia, niską frekwencję na sali podczas końcowych punktów i wykonywanie poleceń partyjnych. Przypomniał obietnice o krótszych obradach i wezwał do zmian w ordynacji wyborczej oraz do pozbycia się „nieodpowiedzialnych posłów”.
Najważniejsze ustalenia
Roman Fritz skrytykował nowe tablice w Bytomiu i Chorzowie jako nielegalne i stanowiące precedens, Włodzimierz Skalik alarmował o wzroście importu stali z Ukrainy i wzywał rząd do ochrony rynku, Witold Tumanowicz ocenił umowę z Indiami jako groźną dla systemu emerytalnego, a Jarosław Sachajko skarżył się na nocne posiedzenia i niską frekwencję posłów.
Kwestia legalności tablic
Roman Fritz przypomniał, że pierwsze tablice pojawiły się przed Urzędem Miejskim w Bytomiu w 2021 roku, a ostatnio zamieszczono je na ścianie urzędu w Chorzowie. Zwrócił uwagę na rzekome zrównanie wojewódzkiego godła ze znakiem państwowym i nazwał takie działania niebezpiecznym precedensem. Krytykował też osoby określone jako ślązakowcy za błędy językowe i próby odrębności gwarowej.
Sytuacja branży stali
Włodzimierz Skalik podkreślił gwałtowny wzrost importu wyrobów stalowych z Ukrainy, wskazując, że w ubiegłym roku import blachy gorąco walcowanej wzrósł o 45% i w tym roku prognozowany jest dalszy wzrost o 15%. Wskazywał na niższe koszty energii i pracy oraz brak niektórych opłat i regulacji po stronie ukraińskiej jako przyczyny presji konkurencyjnej. Apelował do rządu o ochronę krajowych firm i miejsc pracy.
Umowa z Indiami i obawy o emerytury
Witold Tumanowicz skrytykował rządową umowę o zabezpieczeniu społecznym z Indiami, argumentując, że nawet miesiąc pracy i jedna składka do ZUS mają dawać prawo do polskiej emerytury obywatelom Indii. Nazwał to „absurdem” i wskazał na skalę populacji Indii jako czynniki zwiększające obciążenie systemu emerytalnego. Ostrzegał, że realnymi beneficjentami będą osoby pracujące w Polsce.
Praca Sejmu i ordynacja wyborcza
Jarosław Sachajko krytykował sposób prowadzenia obrad, zwracając uwagę na nocne posiedzenia, niską frekwencję na sali podczas końcowych punktów i wykonywanie poleceń partyjnych. Przypomniał obietnice o krótszych obradach i wezwał do zmian w ordynacji wyborczej oraz do pozbycia się „nieodpowiedzialnych posłów”.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Krystyna Skowrońska przedstawia projekt zmian w ustawie o OSP
Adam Beckham informuje o uzasadnieniu wyroku ws. Pegasusa
Krystyna Sibińska krytykuje zarządzanie programem CPK
Sejm RP zarządza przerwę w obradach do 25 stycznia
Włodzimierz Skalik: Apel o ochronę lotnisk przed 30% podatkiem
Sejm: DEREGULACJA - Informacja o pracach legislacyjnych
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Donald Tusk
🔴 Donald Tusk: REKONSTRUKCJA RZĄDU – nowa Rada Ministrów!
Krzysztof Gadowski
Krzysztof Gadowski pyta o skutki poprawki KO dla rynku mocy
Grzegorz Napieralski
Grzegorz Napieralski ostro krytykuje polityków i ich kłamstwa
Donald Tusk
Donald Tusk przedstawia nowy skład rządu po rekonstrukcji
Arkadiusz Sikora
Arkadiusz Sikora popiera uproszczenia dla przedsiębiorców
Anna Kwiecień
Anna Kwiecień alarmuje o wzroście bezrobocia młodych: rząd do zmiany
Artykuły
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Październik 2008: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Lipiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Listopad 2023: NFZ i szpitale w centrum sporu o ochronę zdrowia
Transkrypcja
Lista posłów zgłoszonych doświadczeń uważam za zamkniętą i jako pierwszy głos ma pan poseł Roman Fritz, Konfederacja Korony Polskiej. A, określić muszę czas. 25 mamy tych oświadczeń, określam czas na półtora minuty. Szanowny panie marszałku, Wysoka Izbo, ślązakowska antypolska akcja przybiera kolejne odsłony. Tym razem w postaci tablic w śląskim dziwacznym Esperanto na budynkach urzędów miast Bytomia i Chorzowa. Pierwsze dodatkowe tablice, w tym topornym do czytania sztucznym pseudojęzyku, trafiły przed Urząd Miejski w Bytomiu w 2021 roku. Kilka dni temu tablice trafiły również nie na specjalnej tabliczce przed urzędem, jak ma to miejsce w Bytomiu, ale na ścianie urzędu i, co szczególnie skandaliczne, ze swoistym zrównaniem wojewódzkiego godła śląskiego z godłem Rzeczypospolitej Polskiej. To bardzo niebezpieczny precedens. W moim przekonaniu tablice są w ogóle nielegalne. Nie można sobie od tak wywieszać tablic urzędowych w języku, który nie jest uznany prawnie. Na jakiej podstawie prawnej, miejscy, no table, uzurpują sobie możliwość zamieszczania tablic w nieistniejącym języku. I element komiczny. Nastąpiła tu kolejna, tym razem, lingwistyczna auto, kompromitacja tzw. ślązakowców. Starają się oni bowiem na siłę odróżnić mowę gwarową od języka polskiego, co okazało się być dla nich przeciwskuteczne. Wprowadzają więc ci nieszczęśnicy istne zamieszanie i nie mogą się zdecydować, jak się pisze np. słowo urząd w tych gwarach albo rada miejska. I jak ją odmieniać? Czy miasta Bytomia? Innym razem, czy miasta Bytom, czy jeszcze miasta Bytomio? Adekwatnie miasta Chorzów, czy miasta Chorzowa? No, powodzenia życzę, ale jest to w mojej opinii skandal. Bardzo dziękuję. Dziękuję bardzo. Zapraszam Włodzimierza Skalika, a także Konfederację Korony Polskiej. Proszę bardzo. Szanowny Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Polski rynek stali mierzy się z gwałtownym wzrostem importu wyrobów z Ukrainy. W ubiegłym roku, czyli zarządów Donalda Tuska, import blachy gorąco walcowanej wzrósł w stosunku do roku poprzedniego aż o 45%. Na ten rok spodziewany jest dalszy wzrost o 15%. Podobnie jest w innych grupach wyrobów stalowych. Firmy z Ukrainy korzystają z drastycznie niższych cen energii, niższych kosztów pracy, braku opłat klimatycznych oraz braku innych eurokołchozowych regulacji. Sojusz Warszawy z Brukselą skazał polską branżę stali na zagładę, a tysiące polskich pracowników na pozbawienie pracy i środków do życia. Krótkookresowo korzystne dla konsumentów niskie ceny wystrzelą w górę, gdy tylko rodzime firmy zostaną doprowadzone do upadłości. Zdesperowani przedstawiciele branży apelują do Donalda Tuska o ochronę krajowego rynku przed tanią stalą z Ukrainy. Drodzy rodacy, nie miejcie złudzeń. Tylko odzyskanie przez Polskę niepodległości może naprawić ten stan rzeczy. Ale zanim się to stanie, ten antypolski rząd musi zobaczyć waszą desperację i zdecydowanie działanie tutaj na Wiejskiej i w Alejach Ujazdowskich. Konfederacja Korony Polskiej będzie razem z wami. Dziękuję bardzo panie pośle i teraz Witold Tumanowicz, Konfederacja. Proszę bardzo panie pośle. Panie Marszałku, Wysoka Izbo, rząd przygotował umowę z Indiami o tak zwanym zabezpieczeniu społecznym. W praktyce oznacza to, że obywatel Indii, który przepracuje w Polsce choćby miesiąc i zapłaci jedną składkę do ZUS, zyska prawo do polskiej emerytury. To jest absurd. Mówimy przecież o najludniejszym państwie świata. 1,4 miliarda ludzi i to właśnie im otwieracie dostęp do naszego systemu emerytalnego, który już dziś trzeszczy w szwach. Tłumaczenie, że to rzekomo dla ochrony garstki Polaków w Indiach brzmi jak kiepski żart. To nie Polacy w Indiach, a Hindusi w Polsce będą rzeczywistymi beneficjentami tej umowy. To kolejny element imigracji kolonizatorskiej, prowadzonej za zgodą i przy współudziale polskich władz. Najpierw rynek pracy, potem socjal, teraz emerytury. Krok po kroku oddajemy kluczowe elementy naszego państwa w obce ręce. Rząd nie broni interesów polskich obywateli, tylko realizuje interesy międzynarodowych korporacji i ideologów globalizmu. A to ostatecznie polski podatnik będzie to finansował. Dziękuję bardzo panie pośle. A teraz zapraszam pana posła Jarosława Sachajko. Koło Republikania. Dziękuję bardzo panie marszałku, drodzy Polacy. Dzisiaj chciałem wniosek formalny, troszeczkę inny powiedzieć, ale jednak trzeba zwrócić uwagę na to, jak i teatrzyk tutaj się odbywa, a właściwie groteska w polskim Sejmie i to na wielu poziomach. Po pierwsze koalicja 13 grudnia przez 8 lat opowiadała, jak to źle było poprzednio, że obrady były prowadzone w trakcie nocy. Posłowie byli wówczas zmęczeni, nie można było się skupić i tak dalej, i tak dalej. Była obietnica, że będzie inaczej, ale co się stało? No przyszła uśmiechnięta koalicja, która miała nie obradować po nocy, a mamy godzinę 22.45 i się kończą obrady. Ale cóż szkodzi obiecać? Miało być inaczej, jest jak było. Wielu z posłów tu nie ma. Na ostatnich punktach mamy na sali plenarnej 15 osób, 15 posłów, bo po co mają wiedzieć, nad czym się proceduje? Wystarczy, że dostaną od rządu, czy od szefa swojej partii, jak mają głosować i jak małpki będą podnosili łapki, aby głosować tak, jak sobie rząd kazał. Szanowni Państwo, idąc dalej, to nie jest tylko to, że się poniża posłów tutaj, że pracują po 15, 16, 17 godzin. To jest brak szansunku dla Was właśnie, bo oni nie mają pojęcia o tym, co tutaj się dzieje i jakie punkty są rozpatrywane. To jest tylko taki cyrk po to, żeby pokazać, że niby pracujemy. Jutro obrady zaczynają się o godzinę 9 rano, a kończą się o 2.30 rano, a później o 9 znowu kilka godzin później o 9 się zaczynają. Czy myślą Państwo, że oni mają pojęcie o tym, co tu się dzieje? To trzeba zmienić ordynację wyborczą i pozbyć się takich nieodpowiedzialnych posłów. Dziękuję. Dziękuję bardzo, Panie Pośle. W Senacie ma Pan inną ordynację wyborczą. Nie wiem, czy tam jest lepiej. Teraz Pani Poseł Anna Gębicka, klub PiS, ale Pani Poseł nie ma, więc Pan Poseł Paweł Sołek zastąpi Panią Poseł, także klub PiS. Proszę bardzo. Szanowny Panie Marszałku, Wysoka Izbo, w swoim imieniu. Na podstawie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora w dniu 11 czerwca zwróciłem się do Departamentu Polityk Publicznych i Programowania Prac Rządów Kancelarii Prezesa Rady Ministrów o przekazanie dokumentacji Ministerstwa Klimatu i Środowiska dotyczącej powołaniu Parku Narodowego Dolina Dolnej Odry. W dniu 17 czerwca w odpowiedzi KPRM poinformował mnie, że nie otrzymam dokumentacji i mam ponownie złożyć wniosek opatrzony podpisem elektronicznym kwalifikowanym, potwierdzający moją tożsamość jako posła. Nadmienię, że korespondencję do KPRM skierowałem ze służbowej skrzynki poselskiej z domeny sejm.pl, dostępnej tylko posłom na Sejm RP. Ponieważ jako poseł nie posiadam podpisu elektronicznego, w dniu 18 czerwca bieżącego roku złożyłem ponowną prośbę o przekazanie wyżej wymienionej dokumentacji z Ministerstwa Środowiska. Tym razem zwróciłem się jako poseł i zwykły obywatel w oparciu o przepisy o dostępie do informacji publicznej oraz ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Informuję więc pana marszałkę i wysoką izbę, że jako poseł na Sejm wiceprzewodniczący Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa nie otrzymuje z Kancelarii premiera Tuska dokumentów od ponad miesiąca czasu. Nie udziela się również obywatelowi Pawłowi Sałkowi informacji publicznej w terminie 14 dni. KPRM nie doręczy mi również postanowienia o odmowie udzielenia informacji. Cały czas zastanawiam się, dlaczego, tak jak rozumiem, oczekiwana pilnie przez obywateli inicjatywa Ministerstwa Klimatu i Środowiska jest tak pieczołowicie ukrywana przez Kancelarię premiera Donalda Tuska. Dziękuję uprzejmie. Dziękuję bardzo panie pośle. Dziś już się minister Doróżała chwalił, że park powołany, więc zdaje się, że decyzja zapadła. Panie marszałku nie do końca, dlatego, że musi być ustawa, później musi być ustawa budżetowa, musi być wyznaczona granica parku w rozporządzeniu Rady Ministrów. Natomiast dzisiaj to, co mamy, to po pierwsze ja nie mogę otrzymać z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów dokumentacji dotyczącej parku Dolna Odry. Odmawia mi się od ponad miesiąca tej sprawa. Druga sprawa to są tylko zapowiedzi, bo mamy wpis do prac legislacyjnych rządu, a mieliśmy tuż przed wyborami informację o tym, że taki wniosek został skierowany. I tak to dzisiaj wygląda. Dziękuję bardzo panie pośle. Mam nadzieję, że minister Doróżała obejrzy nasze obrady i wyciągnie wnioski. Zapraszam teraz pana posła Henryka Szupińskiego, Koalicja Obywatelska. Proszę bardzo. Dziękuję panie marszałku, Wysoka Izbo. 24 lipca obchodzimy święto Policji. Dzień szczególny, poświęcony wszystkim funkcjonariuszom oraz pracownikom cywilnym Policji, którzy każdego dnia stoją na Straży Bezpieczeństwa Obywateli, Porządku Publicznego i Praworządności naszej Ojczyźni. Tegoroczne obchody mają wyjątkowy charakter. Przepada bowiem setna rocznica rozpoczęcia służby przez kobiety w szeregach policji. W 1925 roku pierwsze policjantki, początkowo przyjmowane głównie do zadań obyczajowych i śledczych, rozpoczęły swoją trudną, wymagającą, ale jakże ważną misję. Od tego czasu rola kobiet w policji stale rosła, a dziś stanowią one nie tylko integralną część tej formacji, ale także jej siłę. To jubileusz, który skłania do refleksji nad drogą, jaką przeszły kobiety w służbach mundurowych oraz do wyrażenia uznania dla ich odwagi, profesjonalizmu i zaangażowania. Święto Policji to także moment, by złożyć życzenia wszystkim funkcjonariuszom i pracownikom cywilnym Policji. Dziękujemy za codzienny trud, odpowiedzialność i gotowość do działania, często w warunkach dużego ryzyka. Wasza praca buduje zaufanie obywateli do instytucji państwa i tworzy fundament wspólnego bezpieczeństwa. Życzę wam zdrowia, satysfakcji spełnionej służby i pracy, szacunku społecznego, wsparcia przełożonych oraz wszelkiej pomyślności w życiu zawodowym i osobistym. Niech świadomość, że pełnicie służbę dla dobra wspólnego będzie źródłem dumy i motywacji, a każdy powrót z pracy bezpieczny. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo panie pośle. I teraz pan poseł Patryk Gabriel Koalcy Obywatelska. Nie ma pana posła, zatem pan poseł Bartosz Zawija Koalcy Obywatelska. Szanowny panie marszałku, wysoki sejmie. Na początek gratulacje. Kilkanaście minut temu zakończył się mecz mojej ukochanej drużyny Lecha Poznań w pierwszej lidze kwalifikacji Ligi Mistrzów. Gratuluję. 7-1 zwycięstwo. A jeżeli chodzi o aspekty inne, to również sportowe. Wiosną 1965 roku przy Technikum Przemysłu Spożywczego w Poznaniu. Z inicjatywy nauczyciela WUEF-u tamtejszej szkoły pana Mariana Rogowskiego rozpoczął działalność Młodzieżowy Klub Piłkarski od początku związany z dzielnicą Winogrady w Poznaniu. Poprzez wiele lat i wiele funkcji od 2008 roku przyjął on nazwę Oświatowe Towarzystwo Przyjaciół Sportu Winogrady, TPS Winogrady. Jest to bez wątpienia znakomity klub, który właśnie zakończył obchody 60-lecia swojego istnienia. W jego, można powiedzieć, wychowankami są wieloletni reprezentanci polscy, jak chociażby Przemysław Baryszyński oraz Arkadiusz Głowacki. I korzystając z okazji, chciałbym na ręce pana prezesa Andrzeja Juskowiaka, wszystkim byłym obecnym trenerom, piłkarzom, trenerowi Sławomirowi Naitkowskiemu złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji tego jubileuszu, a mojemu przyjacielowi, wieloletniemu prezesowi, który był przed Andrzejem Juskowiakiem, Aleksandrowi Kowalewiczowi, siły i wytrwałości w tym trudnym dla niego czasie. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo, panie pośle i pani poseł Lidia Czachak, Klub PiS. Szanowny panie marszałku, wysoka izbo. Jako poseł z Wielkopolskiej, a zarazem mieszkaniec Jarocina, mam zaszczyt i obowiązek przypomnieć dziś o jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych nie tylko w naszym regionie, ale i w całej Polsce, o festiwalu w Jarocinie. To nie jest zwykły festiwal. Jarocin to miejsce legendarne, symbol wolności, niezależności i odwagi, która szczególnie wybrzmiała w czasach PRL-u. To właśnie na jarcińskiej scenie, często jako jedynej, mogli zaistnieć artyści niezależni, młodzi, szczerzy, a czasem niewygodni dla ówczesnej władzy. To była muzyka buntu, ale też muzyka nadziei. Festiwal ten, który swoje początki miał jeszcze w latach 70., w latach 80. stał się ikoną niezależnej sceny muzycznej i manifestacją wolności słowa w czasach PRL-u, do dziś stanowi ważną platformę ekspresji artystycznej i społecznej. Co roku Jarocin przyciąga tysiące uczestników, młodych i starszych, lokalnych mieszkańców i gości z całej Polski. Tegoroczna edycja, podobnie jak poprzednie, to nie tylko koncerty i muzyka alternatywna, ale także przestrzeń dialogu międzypokoleniowego, miejsce budowania wspólnoty i tożsamości lokalnej. WIŚ Festiwal w Jarocinie kontynuuje tę piękną tradycję, łącząc historię z nowoczesnością. Przyciągając tysiące ludzi z całego kraju, ale też pielęgnują z lokalną dumę i tożsamość. Jarocin jest przykładem tego, że kultura może stać się fundamentem wspólnoty i narzędziem budowania nowoczesnego patriotyzmu. Chciałabym w tym miejscu wyradzić najszczersze podziękowania dla wszystkich organizatorów, samorządu, pracowników instytucji kultury, wolontariuszy, a także mieszkańców, którzy co roku z sercem i zaangażowaniem współtworzą to wydarzenie. Apeluję również do ministra kultury i dziedzictwa narodowego, aby wsparł ten festiwal, tak aby jego potencjał był w pełni wykorzystany, a historia Jarocina jako miejsca wolnego ducha była pielęgnowana i przekazywana kolejnym pokoleniom. Jestem dumna, że pochodzę z Jarocina, miastra, które nauczyło Polskę jak gra się roka i jak wybrzmiewa wolność. Dziękuję. Dziękuję bardzo Pani Poseł. Teraz Pani Poseł Wioleta Kulpa, Klub PiS. Pani Marszałku, Wysoka Izbo. Dziś dotyczy sprawa świadczenia wspomagającego. Miało wspierać osoby niepełnosprawne, ale również osoby opiekujące się nimi w zakresie finansowym. Jakie są jednak fakty i realia? Otóż powiatowy zespół do spraw orzekania o niepełnosprawności potrafi odmówić przyznania wsparcia 95-latkowi z orzeczonym znacznym stopniem niepełnosprawności. Przyznanie Panu 77 punktów nie kwalifikuje go do świadczenia, bo nawet otrzymał decyzję wydaną na okres do 2031 roku. Czyli mając 101 lat może się odwołać. I to nie jest jeszcze najgorsze, bo mamy proces odwoławczy, wojewódzkie zespoły do spraw orzekania o niepełnosprawności. I tu również zderzenie z rzeczywistością. Otóż po złożeniu odwołania w marcu mamy do dziś brak odpowiedzi, a z infolinii otrzymujemy odpowiedź, że zainteresowany musi czekać nawet pół roku. Będzie w związku z tym brak możliwości odwołania w trybie KPA. W związku z tym mam apel zarówno do administracji rządowej w terenie, która zajmuje się tą tematyką, jak i do pani minister pracy, polityki społecznej, aby zainteresować się sprawą, jak wygląda praca tego typu administracji w terenie i jak traktuje się osoby starsze, schorowane w tym zakresie, które liczyły na doświadczenie wspomagające. Dziękuję panie marszałku. Dziękuję bardzo pani poseł. I teraz pan poseł Michał Kowalski, Klub PiS. Proszę bardzo panie pośle. Panie marszałku, Wysoko Izbo z ogromnym zadowoleniem przyjęłem wiadomość o wycofaniu się władz gminy Władysłowo z budowy zakładu przetwarzania odpadów na granicy z gminą Puck. Pomysł ten wzbudził bardzo silny sprzeciw większości mieszkańców. Niestety z uwagi nadpięty kalendarz nie mogłem osobiście wziąć udział w zeszłotygodniowej sesji. Gmina Władysłowo to gmina turystyczna, która potrzebuje inwestycji przede wszystkim w turystykę, w szczególności w parki rozrywki, całoroczny akwapark, deptach wzdłuż plaży czy budowę nowych ścieżek rowerowych. Pomysł budowy tego zakładu utylizacji niesie za sobą zagrożenie obawy, uciążliwości środowiskowe i zdrowotne, bo nawet przy zastosowaniu nowoczesnej technologii polegającej na parze wodnej zamiast spalania mogą pojawić się emisje zanieczyszczeń trudne do przewidzenia zapach czy pyły, w szczególności podczas transportu i rozładunku, co może pogorszyć jakość powietrza oraz wpływać negatywnie na zdrowie naszych mieszkańców. Obecność tej instalacji może zniechęcić turystów, co może przełożyć się na ogromne straty finansowe naszych lokalnych przedsiębiorców. Dodatkowo sąsiedztwo takiego zakładu może obniżyć wartość gruntów, zabudowań, co jest bezpośrednim skutkiem uciążliwości związanych z hałasem, ruchem ciężarowym, zapachem czy pogorszeniem jakości życia. Nie wspominając o hałasie i zwiększonym ruchu drogowym, gdyż transport odpadów miałby odbywać się za pomocą około 20 ciężarówek dziennie z przyległych do gminy Władysławu Powiatów. Kończąc moje wystąpienie przyznaję, że należy zintensyfikować i szukać innych systemów do rozwiązania utylizacji śmieci i tutaj deklaruję pełne wsparcie dla władz mojej gminy. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo panie pośle. Teraz pani poseł Anna Dąbrowska-Banaszek, Klub PiS. Pani poseł nie widzę. Pan poseł Bartłomiej Derywalski, Klub PiS też pana posła nie widzę. Pani poseł Bożena Lisowska, Koalica Obywatelska. Proszę bardzo. Panie Marszałku, Wysoki Sejmie. Lubelski lipiec. W 1980 roku w dniach 8-25 lipca w 147 lubelskich zakładach pracy doszło do strajków, które objęły 50 tysięcy pracowników. Iskrą zapalną było podniesienie ceny obiadów pracowniczych w PZL Świdnik, które rozpoczęło falę protestów. 16 lipca kolejarzy z PKP Lublin symbolicznie przyspawali lokomotywę do torów, blokując ruch na 4 dni. Potem skala protestów rozlała się już na całe województwo, a lubelski lipiec zapoczątkował ogólnopolski bunt, który doprowadził do powstania Solidarności w sierpniu 1980 roku. Jako posłanka ziemi lubelskiej z dumą przypominam, że bez Lublina nie byłoby Gdańska. Dziś w 45. rocznicę tych wydarzeń lubelskiego lipca oddaję hołd pracownikom, którzy powiedzieli dość i mieli odwagę walczyć o swoje prawa. Dziękuję bardzo pani poseł. Teraz pani poseł Barbara Grygorcewicz-Kalicja Obywatelska. Dziękuję bardzo. Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Po wyborach prezydenckich pojawiły się liczne sygnały o nieprawidłowościach w procesie liczenia głosów. Cząstkowe kontrole przeprowadzone w wybranych komisjach potwierdziły, że doszło do wielu błędów w zliczaniu głosów, a przede wszystkim przypisywaniu ich odpowiedniemu kandydatowi. Mimo to nie podjęto decyzji o ponownym przeliczeniu głosów w całym kraju. I fakt ten budzi poważne wątpliwości i pozostawia zbyt wiele pytań bez odpowiedzi. W demokratycznym państwie prawo do uczciwego i przejrzystego procesu wyborczego jest bezdyskusyjne. Przeliczenie wszystkich głosów nie jest kwestią polityczną. To kwestia elementarnego zaufania obywateli do instytucji państwa. Zamknięcie tej sprawy bez pełnej weryfikacji tylko pogłębi społeczne podziały i wzmocni poczucie niesprawiedliwości. Skoro mówimy o najwyższym urzędzie w państwie, standardy powinny być najwyższe z możliwych. W przeciwnym razie ryzykujemy utratę wiary w sens udziału w demokratycznych procedurach. A do tego my, zasiadający w tej izbie, dopuścić nie powinniśmy. Jeśli głosy wyborców nie są przeliczone z powodu jakichś politycznych interesów, to w mojej ocenie te interesy są niczym w porównaniu do szkód, jakie wyrządzamy naszej demokracji i wszystkim wyborcom. Nie znamy wyniku wyborów. Dziękuję bardzo pani poseł. Zapraszam pana posła Filipa Kaczyńskiego w Klub PiS nie ma, Dariusz Matecki w PiS nie ma, Sylwester Tułajew w PiS nie ma, Anna Kwiecień w PiS nie ma, Magdalena Filipek Sobczak w PiS nie ma, Paulina Matysiak razem jest. Proszę bardzo. Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Chciałabym opowiedzieć państwu o tym, jaką akcję protestacyjną organizuje Związek Zawodowy Maszynistów w przyszłym tygodniu, w dniach od 28 do 30 lipca, a także 31 lipca i 1 sierpnia w 17 lokalizacjach w całym kraju odbędą się manifestacje i odbędą się pikiety. Ten protest to odpowiedź maszynistów, kolejarzy na systemowe zaniedbania i dyskryminację transportu szynowego, a także świadome faworyzowanie transportu samochodowego. Kolejarze uważają, że obecna polityka państwa prowadzi do degradacji kolei, prowadzi do zmniejszenia oferty przewozowej, a także do zwolnień i problemów społecznych i gospodarczych. Zachęcam do wejścia na stronę Związku Zawodowego Maszynistów i sprawdzenia, gdzie odbywają się te pikiety, gdzie odbywają się te protesty. Jeżeli tylko będziecie mogli państwo wziąć w nich udział, pojawcie się tam i pokażcie swoją solidarność i swoje wsparcie dla kolejarzy. Dziękuję. Dziękuję bardzo pani poseł. I teraz pan poseł Szymon Giżyński, Klub Piesniema. Pani poseł Dorota Marek, Koalica Obywatelska. Panie Marszałku, Wysoka Izbo. W czerwcu po raz pierwszy w historii udział odnawialnych źródeł energii w polskim miksie energetycznym przekroczył udział energii z węgla. To przełomowy moment, który pokazuje, że transformacja energetyczna w Polsce realnie postępuje. Orlen buduje morską farmę wiatrową na Bałtyku. Pierwszy wiatrak już stoi, a docelowo będzie ich 76. Każdy z nich zasili miasto wielkości Krosna czy gminy Olkusz. Równolegle rusza budowa pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Rząd Donalda Tuska zabezpieczył na ten cel 60 miliardów złotych. To milowy krok w stronę czystej, stabilnej i taniej energii dla Polek i Polaków. Dziś kierujemy polską energetykę na właściwe tory, w przeciwieństwie do poprzedników z PiS, którzy przez lata uzależnili nas od rosyjskiego węgla. My wybieramy bezpieczeństwo, niezależność i nowoczesność. Dziękuję. Dziękuję bardzo Pani Poseł. Jako ostatni głos zabierze Pan Poseł Daniel Milewski, Klub PiS. Proszę bardzo. Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Szanowni Państwo, w pierwszej kolejności chciałem serdecznie pozdrowić wszystkich uczestników kolonii Kościoła Starokatolickiego Maria Witów, jakie się odbywają w Międzywodziu. Pozdrawiam kapłana Grzegorza Dróżdża z Cegłowa, całą kadrę, dzieciaków i młodzież, którzy biorą udział w tych koloniach. Ta inicjatywa już od ponad 25 lat integruje wiele środowisk z całej Polski, które spotykają się na tym letnim wypoczynku. I w tym miejscu chciałem wyrazić też głęboki szacunek dla wszystkich wychowawców kolonijnych, tak w ramach tej inicjatywy, jak i wszelkich innych tego typu inicjatyw, które się odbywają w Polsce. Wykonujecie kawał wspaniałej roboty, pracując z dziećmi, młodzieżą, prowadząc, umilając ten wypoczynek, ale i pokazując im, pokazując dzieciom młodzieży naszą piękną Polskę i to, w jaki sposób można w niej wypoczywać. Wszystkim uczestnikom kolonii, całej grupie w Międzywodziu i wszystkim dzieciakom, młodzieży, którzy w Polsce wypoczywają teraz na koloniach, życzę, by to był bezpieczny czas, piękne wspomnienia, byście wracali i przez całe swoje późniejsze życie pamiętali o tym, jak piękna jest Polska i że warto w naszym kraju odpoczywać. Dziękuję bardzo. I tym pozytywnym akcentem zakończyliśmy oświadczenia poselskie. Zarządzam przerwę w posiedzeniu z Sejmu do jutra, to jest do 23 lipca bieżącego roku, do godziny dziewiątej. Dobrej noc. Dziękuję. Dziękuję.