Waldemar Słogocki o likwidacji godzin dostępności w Karcie Nauczyciela
Waldemar Słogocki przedstawił sprawozdanie połączonych komisji dotyczące rządowego projektu zmiany Karty Nauczyciela, wskazując na konieczność uchylenia artykułu 42 i zniesienia tzw. godzin dostępności. Komisje oparły rekomendację na badaniach nauczycieli oraz ekspertyzach i rekomendują przyjęcie druku.
Komisje ds. Deregulacji oraz Komisja Edukacji i Nauki rekomendują uchylenie przepisu w artykule 42, co wiąże się ze zniesieniem godzin dostępności (tzw. godzin czarnkowych). Sprawozdanie zawiera stanowisko o likwidacji tych godzin jako rozwiązania niewłaściwego w praktyce szkolnej.
Projekt przygotowano w porozumieniu ze związkami zawodowymi, w tym ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego, powołując się na ankietę w której wzięło udział 12 469 nauczycieli. Badanie wykazało, że godziny dostępności nie ułatwiły kontaktu szkoły z rodzicami, ani nie były wykorzystywane przez rodziców czy uczniów, a warunki do realizacji takich godzin są zapewnione tylko w około połowie szkół. Rekomendację wspierają ekspertyzy Instytutu Badań Edukacyjnych i Państwowej Inspekcji Pracy.
Sprawozdawca podkreślił, że Ministerstwo Edukacji Narodowej wsłuchuje się w głos nauczycieli i przygotowało projekt we współpracy ze związkami. W wystąpieniu zwrócono uwagę, że wcześniejsze wprowadzenie godzin dostępności było problematyczne i często niemożliwe do zrealizowania w praktyce lekcyjnej.
Projekt uzyskał pozytywną opinię Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Podczas głosowania w połączonych komisjach część posłów wstrzymała się od głosu, a pozostali opowiedzieli się za rekomendacją. W dyskusji poseł Sławomir Skwarek przedstawił stanowisko Klubu PIS i wyraził zastrzeżenia co do tempa prac nad projektem.
Główne rekomendacje
Komisje ds. Deregulacji oraz Komisja Edukacji i Nauki rekomendują uchylenie przepisu w artykule 42, co wiąże się ze zniesieniem godzin dostępności (tzw. godzin czarnkowych). Sprawozdanie zawiera stanowisko o likwidacji tych godzin jako rozwiązania niewłaściwego w praktyce szkolnej.
Wyniki badań i ekspertyzy
Projekt przygotowano w porozumieniu ze związkami zawodowymi, w tym ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego, powołując się na ankietę w której wzięło udział 12 469 nauczycieli. Badanie wykazało, że godziny dostępności nie ułatwiły kontaktu szkoły z rodzicami, ani nie były wykorzystywane przez rodziców czy uczniów, a warunki do realizacji takich godzin są zapewnione tylko w około połowie szkół. Rekomendację wspierają ekspertyzy Instytutu Badań Edukacyjnych i Państwowej Inspekcji Pracy.
Ocena działań ministerstwa
Sprawozdawca podkreślił, że Ministerstwo Edukacji Narodowej wsłuchuje się w głos nauczycieli i przygotowało projekt we współpracy ze związkami. W wystąpieniu zwrócono uwagę, że wcześniejsze wprowadzenie godzin dostępności było problematyczne i często niemożliwe do zrealizowania w praktyce lekcyjnej.
Głosowania i stanowiska poselskie
Projekt uzyskał pozytywną opinię Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Podczas głosowania w połączonych komisjach część posłów wstrzymała się od głosu, a pozostali opowiedzieli się za rekomendacją. W dyskusji poseł Sławomir Skwarek przedstawił stanowisko Klubu PIS i wyraził zastrzeżenia co do tempa prac nad projektem.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Mariusz Popielarz: Wydłużenie terminów i zmiany w bonie ciepłowniczym
Kacper Płażyński popiera zmiany ws. obszarów morskich i wzywa do floty
Tomczyk o WOT i Żandarmerii Wojskowej - informacja w Sejmie
Mirosław Maliszewski: Bezpieczeństwo żywnościowe priorytet prezydencji
Magdalena Rogózka proponuje prawo wyłącznego wytwórcy dokumentów
Sejm RP proponuje skrócenie przedawnienia podatkowego
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Katarzyna Królak
Katarzyna Królak: Deregulacja to uproszczenie życia ludzi
Bożena Lisowska
Bożena Lisowska pyta o skutki zawieszenia prawa do azylu
Agnieszka Kłopotek
Agnieszka Kłopotek popiera uproszczenie procedur rachunków uśpionych
Arkadiusz Sikora
Arkadiusz Sikora: Lewica popiera przedłużenie ograniczeń na granicy
Arkadiusz Sikora
Arkadiusz Sikora popiera uproszczenia dla przedsiębiorców
Konfederacja
Konfederacja: Pikiety przeciw masowej nielegalnej migracji
Artykuły
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Październik 2008: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Lipiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Listopad 2023: NFZ i szpitale w centrum sporu o ochronę zdrowia
Transkrypcja
Przystępujemy do rozpatrzenia punktu 23 porządku dziennego. Sprawozdanie Komisji ds. Deregulacji oraz Komisji Edukacji i Nauki o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy Karta Nauczyciela, druk 1438 i 1509. Proszę pana posła Waldemara Słogockiego o przedstawienie sprawozdania Komisji. Myślę, że Komisja Edukacji dzisiaj góruje na tej sali. Bardzo proszę. I deregulacji. I deregulacji. Naturalnie, pani minister, ubolewam. Może w przyszłości będę pracował w Komisji Edukacji. Któż to wie? Pani marszałek, pani ministro, panie i panowie posłowie, mam zaszczyt w imieniu połączonych komisji. Komisji ds. Deregulacji, Komisji ds. Edukacji i Nauki przedstawić sprawozdanie druku nr 1438. Chcę krótko przedstawić państwu materię, którą podczas prac komisje się zajmowały. Otóż druk ten traktuje o zmianie ustawy Karta Nauczyciela i jest związany z deregulacją w rzeczy samej, ponieważ z uchyleniem artykułu 42, co związane jest z wprowadzeniem w życie 1 września 2022 roku tzw. godzin czarnkowych. Chciałbym powiedzieć, bo to jest godne podkreślenia i o tym mówiła bardzo wyraźnie podczas swego wystąpienia pani ministra Barbara Nowacka, ale także moje klubowe w zdecydowanej mierze koleżanki, ale także koledzy. A mianowicie o tym, że Ministerstwo Edukacji Narodowej wsłuchuje się w głos polskich nauczycieli, co jest niezwykle istotne, ważne z punktu widzenia kreowania, prowadzenia polityki edukacyjnej w Polsce. Ministerstwo nie słyszy jedynie o tym, iż nauczyciele przez minione 8 lat byli w Polsce zapomnieni i nie otrzymywali żadnych regulacji finansowych, ale wręcz przeciwnie nakładano na nich kolejne paradoksalne, paradoksalne panie pośle obowiązki, które polegały m.in. na wprowadzeniu tzw. godzin dostępności, które uwaga szanowni państwo, nie mogły de facto być realizowane, ponieważ w tym samym czasie uczniowie odbywali programowe zajęcia lekcyjne. Zatem trudno, aby podczas na przykład lekcji biologii mogli korzystać z tychże godzin i konsultować, rozmawiać z wychowawcą na temat różnych problemów, które pewnie im doskwierały. Co istotniejsze, Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowało ten projekt ustawy w porozumieniu z związkami nauczycielskimi, w tym przede wszystkim ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego, które pismem z dnia 12 maja bieżącego roku poinformowało o wynikach przeprowadzonych przez Związek Badań Ankietowych. I co istotne, szanowni państwo, w tej ankiecie wzięło udział 12 469 nauczycieli, którzy dość jednoznacznie określili, ocenili funkcjonowanie tegoż artykułu 42 ustęp 2 punkt 2. Pośród opinii nauczycieli po pierwsze pojawiło się stwierdzenie, iż godziny dostępności nie ułatwiły kontaktu między szkołą a rodzicem. To po pierwsze. Po drugie, rodzice uczniów nie korzystają z godzin dostępności. To drugi, jakże ważny, fundamentalny fakt w tej debacie i przedłożonej regulacji. Po trzecie, uczniowie nie korzystają z godzin dostępności. Po czwarte, co istotne, myślę, że Ministerstwo Edukacji Narodowej, wprowadzając owy przepis, powinno najpierw przeprowadzić dokładną diagnozę ewentualnych izb, w których owe konsultacje można byłoby prowadzić. Bo punkt czwarty mówi o tym, że tylko w połowie szkół są warunki do realizacji godzin dostępności. Czyli mamy kawałek, przepraszam, przysłowiowego konta izby, w której można by te spotkania realizować. I po piąte, najważniejszy, najdalej idący wniosek, który ma odzwierciedlenie w druku, który mam przyjemność w imieniu połączonych komisji omówić, to jest godziny dostępności, należy zlikwidować. Te badania są, szanowni Państwo, także poparte ekspertyzami Instytutu Badań Edukacyjnej, czy też Państwowej Inspekcji Pracy, które także ten wątek jednoznacznie rozstrzygają. Co istotne, w mojej ocenie niezwykle, bo w punkcie poprzednim mówiliśmy także o roli samorządu terytorialnego w kształtowaniu polityki edukacyjnej, w zapewnianiu jej właściwych standardów. Otóż omawiany przeze mnie druk sejmowy, szanowni Państwo, był także przedmiotem dyskusji, debaty podczas prac Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, która zajęła się tym drukiem w dniu 17 czerwca bieżącego roku i Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego jednoznacznie, pozytywnie zaopiniowała ten projekt. Cieszę się, szanowni Państwo, że mam przyjemność przedstawiać ten druk. Co istotne, bo to jest ważna informacja dla koleżanek i kolegów z opozycji, podczas głosowania połączonych komisji, opozycja, czyli przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, zarówno w Komisji Edukacji i Nauki, jak i w Komisji do Spraw Deregulacji, wstrzymali się od głosu, a pozostałe Panie Posłanki i Posłowie byli za przyjęciem tej rekomendacji. Zatem rekomenduję Wysokiej Izbie o przyjęcie tegoż druku. Dziękuję uprzejmie za uwagę. Dziękuję Panu Posłowi. Sejm ustalił, że w dyskusji na tym punkcie porządku dziennego wysłał 5-minutowych oświadczeń klubów i 3-minutowych oświadczeń kół. Otwieram dyskusję. Jako pierwszy głos zabierze Pan Poseł Sławomir Skwarek, Klub PIS. Panie Marszałku, Wysoka Izbo w imieniu Klubu Prawy i Sprawiedliwość mam zaszczyt przedstawić stanowisko do rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy Karta Nauczyciela z druku nr 1438 i 1509, który wpłynął do Laski Marszałkowskiej 2 lipca bieżącego roku i był to, tu uwaga, dopiero drugi projekt stricte oświatowy przygotowany przez Ministerstwo Edukacji Nienarodowej. Można się zastanawiać, czego tak prosty projekt ustawy czekał aż półtora roku. Mogę tylko domyślać się, że pani minister zajmowała się kampanią prezydencką Rafała Trzaskowskiego. Nagle po 1 czerwca pojawiły się aż cztery projekty ustaw, w tym trzy tak zwane deregulacyjne. Z jednego po obradach w Komisji i Presji Społecznej rakiem się wycofaliście, na szczęście dla dobra polskiej oświaty. Przedmiotowy projekt ustawy uchyla w artykule 42 dwa ustępy 2F i 2G wprowadzone ustawą z dnia 5 sierpnia 2022 roku i obowiązujące od 1 września tegoż roku. Trudno więc o jednoznaczną ocenę po trzech latach. Artykuł 42 ustęp 2F i 2G znosi obowiązek świadczenia godzin dostępności nauczycieli dla uczniów, wychowanków i rodziców. Stoicie na stanowisku, że ten bardzo ważny obowiązek, który bezwzględnie powinien być realizowany, odbywa się już w ramach zadań statutowych szkoły, w tym zajęć opiekuńczych i wychowawczych, uwzględniających potrzeby i zainteresowania uczniów. W zasadzie, takie odnoszę wrażenie z tekstu uzasadnienia, można to też wywnioskować, że projekt powstał na wniosek Związku Nauczycielstwa Polskiego. Projekt popierają organizacje samorządu terytorialnego i eksperci Instytutu Badań Edukacyjnych oraz Państwowej Inspekcji Pracy. Argumenty na tak zwane zamówienie polityczne. No i moim zdaniem kuriozalny zapis z uzasadnienia. Proszę posłuchać, cytuję, na podstawie wniosków z powyższych analiz zostaną podjęte prace nad nowymi regulacjami. Mój Boże, półtora roku deregulujecie małą zmianę, a zapowiadacie kolejne liczne regulacje. Brawo wy, stachanowcy normalnie. A i trochę statystyki. Przeprowadzono ankietę wśród nauczycieli. Wzięło w niej udział 12,5 tysiąca respondentów. To około 1,72% wszystkich nauczycieli, a sam Związek liczy circa 200 tysięcy nauczycieli. Słabe badania na małej populacji też się nie postaraliście. I kolejna, chyba najważniejsza uwaga. Panie, panowie posłowie, szanowni państwo, szkoła to nie tylko nauczyciele, ale przede wszystkim dzieci, młodzież i ich rodzice. W uzasadnieniu ani słowa o tych dwóch stanach, co sądzę o planowanych zmianach, statutowe organy szkół i placówek, samorząd uczniowski, rady rodziców, czy rady szkół, czy stowarzyszenia rodziców. Nie daliście im szansy zajęcia stanowiska. Może to by była wspaniała lekcja demokracji, gdyby mogły się wypowiedzieć również młodzieżowe rady gmin, miast, powiatów, województw. Nie znamy stanowiska rodziców, ale znając wyniki, badań, opinii społecznej, że pani minister Nowacka jest i zapewne będzie najgorszym ministrem rządu Tuska, choć od dziś konkurencja jest zdecydowanie wzrosła, to wynik tej deregulacji mógłby być dla państwa zaskoczeniem. I na koniec dobra rada. Zajmijcie się prawdziwymi problemami w polskiej szkole, a nie tymi tworzonymi na potrzebę doraźnego sukcesu. Trzema deregulacjami w oświacie nie poprawimy jakości pracy dydaktycznej, wychowawczej, czy opiekuńczej. Mam niestety przeświadczenie graniczące z pewnością, że wam o dobro polskiej szkoły wcale nie chodzi. Dziękuję za wysłuchanie. Informuję, że Klub Prawo i Sprawiedliwość wstrzyma się nad powyższą ustawą. Dziękuję bardzo, panie pośle. Zapraszam teraz pana posła Adriana Witczaka, Klub Koalicji Obywatelska. Proszę bardzo, panie pośle. Szanowny panie marszałku, szanowna pani minister, wysoka izbo. W imieniu Klubu Koalicji Obywatelskiej mam zaszczyt zabrać głos w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy Karta Nauczyciela z druku nr 1438. Ale zanim odniosę się, to chciałbym zwrócić się do pana posła Skwarki. Panie pośle, jestem młodym nauczycielem, a pan chyba dawno w szkole nie był. I dawno pan z nauczycielami nie rozmawiał. Bo to, co pan mówi, to są po prostu kłamstwa. W tej wypowiedzi podawał pan tezy, które wzajemnie się wykluczały. Ja mam wrażenie, że chyba wcześniej pan się nawet z tym tekstem nie zapoznał. To ja bym chciał panu powiedzieć, że skoro pan pracuje w Komisji Edukacji, to zachęcam do rozmów z nauczycielami. Ja pana zapraszam również do mojej szkoły. I ja panu pokażę, czy to było rozwiązanie dobre, czy nie. Chciałbym pana przekonać. Zapraszam do rozmowy. Odnosząc się do samego projektu, choć projekt ten zwięzły w treści, niesie za sobą istotne skutki dla ponad 600 tysięcy nauczycieli w naszym kraju. I jest wielkim krokiem w stronę uporządkowania chaosu, które przez lata fundowała Polskiej Szkole Władza Prawa i Sprawiedliwości z panem ministrem Czarnkiem na czele. Pan w tym również uczestniczył, panie pośle. Projekt nowelizacji ustawy Karta Nauczyciela, który dziś państwu przedstawia rząd, projekt, który został zaakceptowany przez Komisję Edukacji, jest symbolem właśnie porządkowania polskiej edukacji, a uchylenie tak zwanych godzin czarnkowych to nie tylko kwestia techniczna. To element przywracania normalności, szacunku i po prostu rozsądku w polskiej oświacie. Godziny dostępności wymyślone przez Prawo i Sprawiedliwość w teorii, jako narzędzie kontaktu szkoły z rodzicami i uczniami, w praktyce okazały się fikcją i biurokratycznym absurdem. Obowiązek obecności nauczyciela w szkole, często w pustych salach, bez uczniów, bez realnej potrzeby, był nie tylko bezsensowny, ale wręcz obraźliwy dla profesjonalizmu ludzi, którzy kształcą nasze dzieci. Związek Nauczycielstwa Polskiego zebrał dane. W sposób rzetelny przeprowadzono konsultacje i nauczyciele powiedzieli jasno, to nie działa, rodzice nie przychodzą, uczniowie nie korzystają, warunków do prowadzenia tych konsultacji nie ma. Ale mimo to poprzednia władza nakładała obowiązek, bo tak było łatwo, na papierze. W efekcie mamy do czynienia z typowym dla Prawa i Sprawiedliwości mechanizmem. Regulujmy, kontrolujmy, wpisujmy godziny do tabelki, a potem udawajmy, że szkoła działa lepiej. Otóż nie, nie działała lepiej, działała gorzej. Frustrowano nauczycieli, marnotrawiono czas dyrektorów, mnożono absurdy i tworzono fałszywy obraz troski o edukację. Naszym obowiązkiem jest przywrócenie szacunku do zawodu nauczyciela i bardzo dziękuję pani minister Barbarze Nowackiej, że z każdym dniem ten szacunek do nauczyciela wzrasta. Dziękuję pani minister jako nauczyciel. I właśnie to dzisiaj się dzieje. Likwidujemy fikcyjne godziny dostępności, pokazujemy, że po prostu ufamy nauczycielom, że dajemy im elastyczność, że nie traktujemy ich jak podejrzanych urzędników, tylko jak partnerów w budowaniu dobrej, otwartej, życzliwej szkoły. Dajemy też realne narzędzie dyrektorom, którzy zamiast pilnować pustych godzin, będą mogli zarządzać szkołą w sposób realnie uwzględniający potrzeby. Zarówno uczniów, rodziców, jak i nauczycieli. Pokazujemy, że państwo może być mądre, a prawo logiczne. A to dopiero początek. Zespół powołany przez panią minister edukacji już pracuje nad dalszymi zmianami dotyczącymi pragmatyki zawodowej nauczycieli. Będziemy odbudowywać zaufanie tam, gdzie poprzednia władza zostawiła gruz. Wysoka Izbo, ten projekt ustawy to drobna zmiana w przepisie, ale wielki krok w odbudowie polskiej szkoły. Mam nadzieję, że wspólnie będziemy mogli pokazać, że potrafimy nie tylko krytykować, ale również krok po kroku, konsekwentnie, naprawiać szkody po ośmiu latach destrukcji. Panie pośle Skwarek, jeszcze ma pan czas do głosowania się zastanowić i może pan przekona posłów Prawa i Sprawiedliwości, że warto okazać szacunek nauczycielom, że warto okazać zaufanie. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo panie pośle. Zapraszam teraz posła Wysława Różyńskiego, klub PSL. Proszę bardzo. Panie Marszałku, Pani Minister, Wysoka Izbo, Panie i Panowie Posłowie. Projekt ustawy, zmiana ustawy, Karta Nauczyciela w ogóle oświata wymaga takiej kompleksowej strategii, ale jutro zaczyna się już dziś. Klub Polskiego Stronnictwa Ludowego, trzecia droga, popiera rządowy projekt przedstawiony przez Radę Ministrów, prawo oświatowe, projekt deregulacyjny przedłożony przez minister edukacji. Projekt liktuujący tak zwane godziny czarnkowe. Ten przepis, choć miał dobre intencje, w praktyce był niewydolny i nieprzyjazny dla nauczycieli, nieprzyjazny dla uczniów i rodziców. Stałe godziny dostępności, zamiast pomagać, często przeszkadzały. Konsultacje koldowały z planem lekcji. Nauczyciele czuli się zmuszani do obecności, mimo braku realnej potrzeby. Nowe rozwiązania przywracają zdrowy rozsądek. Konsultacje nadal będą, bo są potrzebne. Ale będzie można je prowadzić elastycznie w ramach innych zadań szkolnych. Ta zmiana to ważny sygnał. Państwo słucha nauczycieli. Dostrzega problemy i potrafi się wycofać z rozwiązań, które się nie sprawdzają. Panie Marszałku, Pani Minister, popieramy tę ustawę, bo jest praktyczna, oczekiwana przez środowisko i realnie poprawia warunki pracy w szkole. Dziękuję za uwagę. Dziękuję bardzo Panie Pośle. Zapraszam teraz Panią Poseł Maję Nowak, Polska 2050. Proszę bardzo Pani Poseł. Szanowny Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Druk 1438 dotyczy zmian w ustawie Karta Nauczyciela. Celem projektu jest deregulacja przepisów dotyczących tzw. godziny czarnkowej, czyli obowiązkowej, dodatkowej obecności nauczyciela w szkole. Głównym celem projektu jest uelastycznienie godzin pracy nauczycieli zgodnie z postulatami m.in. Związku Nauczycielstwa Polskiego. Od samego początku wprowadzenie godzin dostępności nauczycieli budziło bardzo dużo kontrowersji. W założeniu miało to być rozwiązanie ułatwiające kontakt szkoły z uczniami i ich rodzicami. Niestety praktyka pokazała bardzo szybko, że było zupełnie odwrotnie. Z danych zebranych przez Związek Nauczycielstwa Polskiego oraz z raportu Ministerstwa Edukacji Narodowej wynika jasno, że ani rodzice, ani uczniowie nie korzystali z tych godzin, a nauczyciele realizowali je często w sposób nieefektywny i pozbawiony sensu. Jednocześnie wielu dyrektorów szkół miało trudności z organizacją przestrzeni i nadzoru nad realizacją obowiązku, którego efektem było głównie niezadowolenie kadry szkolnej. W uzasadnieniu projektu wskazano także, że obowiązek prowadzenia konsultacji i tak wynika już z zapisów karty nauczyciela i jest realizowany jako jeden z elementów zadań statutowych szkoły. Dlatego uchylenie przepisów 2F i 2G jest w pełni zasadne. Co więcej, otwiera drogę do dalszych systemowych zmian w zakresie organizacji czasu pracy nauczycieli, zgodnych z wytycznymi zespołu do spraw pragmatyki zawodowej. Ta zmiana pozwoli na większą elastyczność. Nauczyciele będą mogli kształtować czas dostępności zgodnie z potrzebami uczniów i rodziców. Pozwoli też na rezygnację ze zbędnej biurokracji. Formalne godziny w dzienniku przyczyniają się także dodatkowego obciążania nauczycieli z obciążeniami administracyjnymi. Przyczyni się też do większej autonomii. Szkoły zyskają swobodę organizacyjną, co może przełożyć się na lepsze relacje z rodzicami i efekty pracy dydaktycznej. Dlatego Polska 2050 będzie głosować za przyjęciem tego projektu ustawy jako kroku ku racjonalizacji systemu oświaty opartego na dialogu i doświadczeniach praktyki szkolnej. Dziękuję. Dziękuję bardzo Pani Poseł. Zapraszam teraz Panią Poseł Dorotę Olko-Zlewic. Proszę bardzo Pani Poseł. Pani Marszałku, Wysoka Izbo. Kolejny projekt dotyczący edukacji, którym się dzisiaj zajmujemy dotyczy odstąpienia od sztywnych regulacji dotyczących godzin dostępności nauczycieli w przedszkolach, szkołach poprzez likwidację tak zwanych godzin czarnkowych, czyli tej obowiązkowej godziny tygodniowo przeznaczonej przez nauczycieli na konsultacje dla uczniów i rodziców. I na pierwszy rzut oka może się wydawać, że wprowadzenie tego obowiązku, takiego dyżuru jest dobrym pomysłem, ale po prostu praktyka tutaj pokazała, że funkcjonowanie tego obowiązku przez ostatnie lata nie sprawdziło się, jest zupełnie inaczej. Związek Nauczycielstwa Polskiego przeprowadził badania, ponad 12 tysięcy nauczycieli odpowiedziało w ankiecie na temat godzin czarnkowych. No i te badania jednoznacznie pokazują, że ten pomysł po prostu się nie sprawdził. Ponad 3 czwarte nauczycieli stwierdziło, że uczniowie ani rodzice nie korzystają z tych godzin. 97% wskazywało, że funkcjonowanie tych godzin nie poprawiło kontaktu między szkołą a rodzicami. Ponad połowa wskazywała na też dość prozaiczny, ale też ważny problem. Problem logistyczny, że po prostu na te godziny często brakuje w szkole miejsca, bo jest brak dostępnych sal. I likwidacja godzin czarnkowych nie powinna wpłynąć negatywnie na kontakt między uczniami i rodzicami. Przepraszam, nauczycielami a rodzicami, nauczycielami a uczniami. No bo jak już padało to tutaj wiele razy, obowiązek prowadzenia takich konsultacji wynika już z karty nauczyciela. I likwidacji ulegnie jedynie przymus realizowania go w dokładnie takiej formie. No a też miejmy świadomość, że rezygnacja z tej formy to jest właśnie większa elastyczność, też dostosowana do warunków, w jakich funkcjonują rodzice. Do ich godzin pracy łatwiej jest to po prostu dostosować, kiedy jest większa elastyczność. Można to dostosować do różnych form komunikacji, jakie w dzisiejszych czasach istnieją. No i ten obowiązek jest po prostu myśleniem archaicznym i nie uwzględniającym tego, jak dziś wygląda polska szkoła. I też kiedy minister Czarnek wprowadzał te godziny czarnkowe, to odbyło się to parę lat po tym, jak Prawo i Sprawiedliwość samo zrezygnowało z tak zwanych godzin karcianych. I było przykładem jakiegoś zupełnie niestrategicznego myślenia i niedostosowania do potrzeb szkół. No i znowu warto podkreślić, że to też jest projekt, który powstał we współpracy ze środowiskiem, ma poparcie nauczycielskich związków zawodowych, jest realizacją podnoszonych od dawna przez nauczycieli postulatów. I myślę, że powinniśmy go po prostu sprawnie przeprocedować i przyjąć ku radości polskich nauczycieli. Dziękuję bardzo. Klub Lewica, oczywiście projekt POPŻO. Dziękuję bardzo, panie poseł. Zapraszam teraz Witolda Tumanowicza, posła klubu Konfederacja. Proszę bardzo, panie pośle. Panie marszałku, wysoka izbo. Zmiany w ustawie karta nauczyciela zawarte w druku 1438 zakładają wykreślenie obowiązku, zgodnie z którym nauczyciel miał być dyspozycyjny w szkole przez dodatkową godzinę tygodniowo. W celu wprowadzenia zajęć dydaktycznych, wychowawczych czy opiekuńczych albo poświęcenia jej na inne czynności wynikające z pracy szkoły, w tym przygotowanie do zajęć czy samokształcenie. Natomiast chcielibyśmy też poznać, jaki jest rzeczywisty powód likwidacji tych przepisów, bo jednak mimo wszystkich likwidacja wygląda trochę jak polityczna wendeta na zasadzie, że bo wprowadził czarnek, to my wykreślamy. Zresztą same te godziny są kpiąco nazywane czarnkowymi, więc chcielibyśmy poważnych danych i faktów pogłębionych, bo dla nas liczy się przede wszystkim interes uczniów, skuteczność i sensowność tych rozwiązań, a nie to, kto je wprowadzał albo kto je likwiduje. Jeśli uczniowie i rodzice z tych godzin korzystali, no to warto by je utrzymać. Jeśli nie, no to faktycznie dalsze trwanie rzeczywiście nie jest, tych przepisów nie jest potrzebne. Więc oczekiwalibyśmy od rządu bardziej merytorycznego i bardziej pogłębionego uzasadnienia, dlaczego te godziny będą likwidowane i czy nie odbije się to ze szkodą właśnie dla uczniów. Dziękuję. Dziękuję bardzo, Panie Pośle. Jako ostatni głos zabierze poseł Jarosław Sachajko koło Republikania. Panie Marszałku, Pani Minister, Wysoka Izbo. Rozpatrujemy dzisiaj, rozmawiamy dzisiaj nad projektem ustawy, który dotyczy jednej z kluczowych grup zawodowych w naszym państwie. Nauczycieli. Projekt zmiany w karcie nauczyciela, choć nie rewolucyjny, zasługuje na uważną i wyważoną ocenę. Z jednej strony należy dostrzec do stoczenia rządu uproszczenia przepisów i dostosowania ich do zmieniających się realiów edukacyjnych. Włączenie komisji delegacyjnych w proces legislacyjny pozwala przypuszczać, że celem jest ograniczenie zbędnych barier i większa elastyczność w zarządzaniu kadrami nauczycielskimi. Oczywiście to krok w stronę bardziej nowoczesnej administracji oświatowej, zwłaszcza w dobie deficytu nauczycieli i dynamicznych zmian demograficznych. Docenić trzeba również potencjalne korzyści dla organów prowadzących szkoły. Głównie samorządów, które zyskają większe możliwości reagowania na lokalne potrzeby i sytuację kadrową, a być może także oszczędności wynikające z racjonalizacji zatrudnienia. Z drugiej jednak strony musimy jasno powiedzieć, każda zmiana w karcie nauczyciela budzi uzasadnione emocje. Zbyt wiele razy próbowano usprawiedliwić prawdziwy cel zmiany w karcie nauczyciela, ograniczając prawa tej grupy zawodowej. Dlatego projekt ten powinien być oceniony nie tylko przez pryzmat uproszczeń, ale również realnego wpływu na bezpieczeństwo zawodowe nauczycieli, jakość kształcenia i prestiż zawodu. Apeluję więc do rządu i resortu edukacji. Jeżeli rzeczywiście celem jest poprawa funkcjonowania systemu oświaty, niech ta ustawa będzie tylko początkiem, początkiem uczciwego dialogu z nauczycielami, samorządami i rodzicami o tym, jakiej szkoły chcemy w XXI wieku. Dziękuję. Dziękuję bardzo, panie pośle. Przechodzimy do pytań. Określam czas pytań na jedną minutę. Jako pierwsza, pani poseł Iwona Kozłowska, Koalicja Obywatelska. Proszę bardzo. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.