Sejm RP: projekt o certyfikacji wykonawców przyspieszy przetargi
Sejm RP rozpatrywał rządowy projekt ustawy o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych. Ministerstwo Rozwoju i Technologii przedstawiło projekt jako deregulację mającą uprościć, przyspieszyć i wzmocnić weryfikację wykonawców oraz odciążyć przedsiębiorców.
Certyfikacja ma umożliwić wyspecjalizowanym podmiotom akredytowanym przez Polskie Centrum Akredytacji wydawanie elektronicznych certyfikatów, które będą dowodem braku podstaw wykluczenia i potwierdzeniem spełniania warunków udziału. Certyfikat będzie dostępny w ogólnodostępnej bazie, a jego uzyskanie i użycie pozostaną dobrowolne.
Projekt ma ułatwić dostęp do zamówień publicznych, zwłaszcza dla sektora MŚP, przez zastąpienie wielokrotnego składania tych samych dokumentów jednym certyfikatem ważnym 1–3 lata. Ma to pozwolić przedsiębiorcom skupić się na merytorycznych aspektach oferty i prowadzeniu działalności.
Niezależne podmioty certyfikujące będą prowadzić stałą weryfikację aktualności certyfikatu i będą akredytowane przez Polskie Centrum Akredytacji. Ich zadaniem będzie reagowanie na informacje o zmianie sytuacji wykonawcy, np. utracie uprawnień czy pogorszeniu kondycji finansowej.
Wprowadzenie poziomów zdolności wykonawców ma ułatwić zamawiającym opis wymagań i porównywanie wykonawców, co ma podnieść efektywność postępowań o udzielenie zamówienia publicznego.
Projekt został wypracowany w szerokiej współpracy z uczestnikami rynku zamówień publicznych, w tym z zespołem zgłaszającym postulaty, m.in. zespołem pana prezesa Rafała Brzoski.
Najważniejsze założenia
Certyfikacja ma umożliwić wyspecjalizowanym podmiotom akredytowanym przez Polskie Centrum Akredytacji wydawanie elektronicznych certyfikatów, które będą dowodem braku podstaw wykluczenia i potwierdzeniem spełniania warunków udziału. Certyfikat będzie dostępny w ogólnodostępnej bazie, a jego uzyskanie i użycie pozostaną dobrowolne.
Korzyści dla przedsiębiorców
Projekt ma ułatwić dostęp do zamówień publicznych, zwłaszcza dla sektora MŚP, przez zastąpienie wielokrotnego składania tych samych dokumentów jednym certyfikatem ważnym 1–3 lata. Ma to pozwolić przedsiębiorcom skupić się na merytorycznych aspektach oferty i prowadzeniu działalności.
Rola podmiotów certyfikujących
Niezależne podmioty certyfikujące będą prowadzić stałą weryfikację aktualności certyfikatu i będą akredytowane przez Polskie Centrum Akredytacji. Ich zadaniem będzie reagowanie na informacje o zmianie sytuacji wykonawcy, np. utracie uprawnień czy pogorszeniu kondycji finansowej.
Standardyzacja i efektywność systemu zamówień
Wprowadzenie poziomów zdolności wykonawców ma ułatwić zamawiającym opis wymagań i porównywanie wykonawców, co ma podnieść efektywność postępowań o udzielenie zamówienia publicznego.
Współpraca z rynkiem
Projekt został wypracowany w szerokiej współpracy z uczestnikami rynku zamówień publicznych, w tym z zespołem zgłaszającym postulaty, m.in. zespołem pana prezesa Rafała Brzoski.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Roman Fritz o pożarze w Wodzisławiu Śląskim i chaosie pomocy
Witold Tumanowicz alarmuje o kryzysie kadrowym w Straży Granicznej
Krystyna Skowrońska o podmiotach obsługujących kredyty
Janusz Wojciechowski: Informacja o WPR i wyzwaniach dla rolnictwa
Roman Fric alarmuje o dzikach i braku środków na odstrzały
Roman Fritz: Oskarża szpital w Gdańsku o aborcje i chlorek potasu
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Waldemar Sługocki
Waldemar Sługocki pyta o dodatkowe obciążenia dla przedsiębiorców
Koalicja Obywatelska
Paweł Suski krytykuje Karola Nawrockiego ws. powołań do armii
Urszula Augustyn
Urszula Augustyn: Wspomnienie Poświatowskiej i hołd Sejmu
Władysław Kurowski
Władysław Kurowski przypomina o Janie Pawle II i patriotyzmie
Paulina Matysiak
Paulina Matysiak pyta o szczegóły pilotażu skrócenia czasu pracy
PiS
PiS: Oskarżenia o zaangażowanie służb w kampanię wyborczą
Artykuły
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Październik 2008: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Lipiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Listopad 2023: NFZ i szpitale w centrum sporu o ochronę zdrowia
Transkrypcja
Proszę Państwa, moglibyśmy już przystąpić do następnego punktu, ale nie ma Pana Ministra. W związku z tym jest... No właśnie, to dlaczego Pani mnie informuje? Myślałem, że nie tego Ministra. No dobrze, ale jest Główny Minister w związku z tym... Nie, nie, jest Główny Minister. W związku z tym przepraszam za nieporozumienie, Panie Ministrze. Przystępujemy do rozpatrzenia punktu 13 porządku dziennego. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych, druk nr 1184. Bardzo proszę Pana Ministra i przepraszam jeszcze raz za nieporozumienie o przedstawieniu uzasadnienia projektu ustawy. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo, Panie Marszałku, Panowie posłowie. Absolutnie się nie gniewam w perworze pracy, Panie Marszałku. Takie małe nieporozumienia nie są niczym złym. Wysoka Izbo w krótkim odstępie czasu. Po raz kolejny mam przyjemność w imieniu Ministerstwa Rozwoju i Technologii przedstawić w Wysokiej Izbie projekt ustawy, który wychodzi naprzeciw postulatom polskich przedsiębiorców. Jest taką po raz kolejny deregulacją w praktyce bardzo pożyteczną, bardzo konkretnie ukierunkowaną na problem, który był od wielu, wielu lat wskazywany przez przedsiębiorców, mianowicie dotychczas było tak, że każdy przedsiębiorca chcący startować w przetargu, każdy przedsiębiorca ubiegający się o zamówienie publiczne musiał za każdym razem kompletować, przedkładać te same dokumenty, które były wymagane w związku z prawem zamówień publicznych. Rozwiązanie, które zaproponowaliśmy jest rozwiązaniem postulowanym, tak jak powiedziałem, przez wiele ostatnich lat przez środowiska przedsiębiorców, organizacji zrzeszających przedsiębiorców. Jest również postulatem zawartym, jednym z pierwszych postulatów zawartych w propozycjach strony społecznej, postulatach, które zostały zgłoszone przez zespół pana prezesa Rafała Brzoski. Zasadniczym celem certyfikacji wykonawców zamówień publicznych jest uproszczenie i przyspieszenie oraz wzmocnienie procesu weryfikacji wykonawców ubiegających się o udzielenie zamówienia publicznego. Certyfikacja stworzy możliwość dokonywania tej weryfikacji przez wyspecjalizowane i należne podmioty certyfikujące, dysponujące odpowiednią kadrą. Podmioty te będą akredytowane przez Polskie Centrum Akredytacji. Pozyskany przez przedsiębiorcę certyfikat będzie służył wykazaniu braku podstaw wykluczenia wykonawcy z postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, np. brak zaległości podatkowych lub potwierdzeniu spełnienia warunków udziału w postępowaniu. Oprócz potwierdzenia sytuacji wykonawcy wydany certyfikat będzie zatem stanowił dowód na jego przewidywalność i renomę na rynku zamówień publicznych. Wydany certyfikat mający formę elektroniczną możliwy będzie do samodzielnego, nieodpłatnego pobierania z ogólnodostępnej bazy danych. Zarówno uzyskanie certyfikatu, jak i późniejsze posługiwanie się nim przez wykonawcę będzie całkowicie dobrowolne. Chciałem to potwierdzić absolutnie. Nie będziemy zmuszać przedsiębiorców, którzy chcą tym starym sposobem ubiegać się o zamówienia publiczne, żeby przystępowali do procedury certyfikacji. Podmiot, który nie wystąpi do jednostki certyfikującej o wydanie certyfikatu będzie mógł ubiegać się o zamówienie publiczne, tak jak to było dotychczas. Certyfikacja wykonawców jest szczególnie istotna w kontekście udziału w zamówieniach publicznych przedsiębiorców z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Uzyskanie przez nich certyfikatu umożliwia odejście od konieczności gromadzenia za każdym razem szeregu niezbędnych dokumentów. Pozwala na pełniejsze skupienie się na prowadzeniu działalności przez przedsiębiorców, którzy często dysponują ograniczonym zasobem czasowym lub kadrowym. Z ich perspektywy możliwość zastąpienia wielu dokumentów w jednym, wielokrotnie wykorzystywanych w różnych postępowaniach będzie stanowić duże ułatwienie w prowadzeniu biznesu. Dla polskich przedsiębiorców certyfikacja oznacza łatwiejszy i szybszy dostęp do zamówień publicznych. Rozwiązanie to pozwoli między innymi w większym stopniu skupić się na merytorycznych aspektach składanej oferty. Wydany zgodnie z preferencją wykonawcy na czas od 1 do 3 lat certyfikat będzie mógł być dowolnie wykorzystywany przez przedsiębiorcę. Nad aktualnością certyfikatu będzie czuwał niezależny podmiot certyfikujący. Jego rolą we wskazanym okresie będzie stała weryfikacja aktualności certyfikatu, np. sytuacji otrzymania uzasadnionych informacji o zmianie sytuacji wykonawcy, takich jak utrata określonych uprawnień czy pogorszenie sytuacji finansowej. Certyfikacja jest kolejnym krokiem w kierunku profesjonalizacji systemu zamówień publicznych. Oprócz dowodu na profesjonalizm wykonawcy, sama weryfikacja również będzie dokonywana przez profesjonalny, niezależny podmiot. Mam takie przekonanie, że certyfikacja przyniesie korzyść również zamawiającym, gdyż posługiwanie się przez wykonawcę certyfikatem ułatwi zamawiającemu jego weryfikację, a przez to stworzy możliwość do efektywniejszego dysponowania czasem niezbędnym do przeprowadzenia kolejnych postępowań o udzielenie zamówienia. Idąca za certyfikacją standaryzacja poziomów zdolności wykonawców jest kolejnym krokiem w kierunku podniesienia efektywności systemu zamówień publicznych. Poziomy zdolności z jednej strony będą określone w certyfikatach, z drugiej natomiast będą służyły zamawiającym do opisania np. oczekiwanego od wykonawców doświadczenia. Dzięki temu możliwe będzie efektywniejsze porównywanie wymagań stawianych przez zamawiających w konkretnych postępowaniach ze zdolnościami wykonawców potwierdzonymi w wydanych certyfikatach. Przedstawione dzisiaj rozwiązanie zostało wypracowane w ramach szerokiej współpracy z uczestnikami rynku zamówień publicznych. Istotną rolę odegrali tu zarówno członkowie zespołu do spraw certyfikacji wykonawców w zamówieniach publicznych, jak i sami przedstawiciele zamawiających wykonawców, organizacji i stowarzyszeń branżowych. Czyli po prostu praktycy rynku zamówień publicznych. Serdecznie przy tej okazji z tego miejsca dziękuję tym osobom, instytucjom za ich cenne uwagi. Wkład w projekt, który mam zaszczyt przedstawić wysokiej izbie do rozpatrzenia. Projekt ustawy o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych jest kolejnym projektem, który wpisuje się w trwający obecnie trend deregulacji, w którym Ministerstwo Rozwoju i Technologii stara się być jak najbardziej aktywny. W jego centrum znajduje się przedsiębiorcy biorący aktywny udział w rynku zamówień publicznych, którego wartość wynosi prawie 10% produktu krajowego brutto. Przedsiębiorcy ci oczekują łatwiejszych procedur i szybszych postępowań o udzielenie zamówienia. Certyfikacja wykonawców jest kolejnym krokiem w tym oczekiwanym kierunku. Ponadto certyfikacja stanowić będzie ułatwienie także dla drugiej strony rynku zamówień publicznych, gdyż pozwoli zamawiającym, czyli gospodarzom postępowań o udzielenie zamówienia na usprawnienie procesu ich prowadzenia i skrócenia terminów związanych z realizacją ważnych inwestycji. Myślę, że też wartością dodaną tego projektu będzie po prostu więcej podmiotów, które będą się ubiegać o zamówienia. A jak wiemy większa konkurencja też będzie z korzyścią dla zamawiających. Dlatego też zwracam się do Wysokiej Izby z prośbą o dalsze sprawne prace i uchwalenie ustawy o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych z myślą o sektorze MŚP, z myślą o firmach, które bardzo liczą na to, aby proces ubiegania się o zamówienie publiczne był prostszy, łatwiejszy i tańszy. To też będzie kolejny mały krok na drodze wsparcia tego sektora. Pani Marszałek, bardzo dziękuję. Bardzo dziękuję Panie Ministrze, bardzo podoba mi się ta deregulacja. Sejm ustalił, że w dyskusji nad tym punktem porządku dziennego wysłucha 5 minutowych oświadczeń w imieniu klubów i 3 minutowych oświadczeń w imieniu KU. Otwieram dyskusję i pierwszą do głosu zapraszam Panią Poseł Olgę Ewę Semeniuk-Patkowską z Prawa i Sprawiedliwości. Zapraszam Pani Poseł. Pani Marszałek, Wysoka Izbo, zamówienia publiczne to istotna część polskiej gospodarki, mająca bezpośredni wpływ na inwestycje, rozwój infrastruktury oraz stabilność wielu sektorów. Transparentność, efektywność, rzetelność w tym obszarze są podstawą zaufania zarówno przedsiębiorców, jak i obywateli dla państwa. Wartość zamówień publicznych udzielonych w 2023 roku z zastosowaniem przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych wyniosła nieco ponad 279 mld zł, co stanowiło trochę ponad 8% produktu krajowego brutto. W postępowaniach o wartości równej lub przekraczającej progi unijne średnio w 54% postępowań złożono tylko jedną ofertę. W postępowaniach o wartości poniżej progów unijnych było to 39% postępowań. W zamówieniach o wartości mniejszej niż progi unijne średnia liczba składanych ofert wyniosła 2,43. Widać więc, że wyraźnym problemem jest realnie niewielka konkurencyjność w przetargach i postępująca monopolizacja zamówień przez poszczególne firmy. Dlatego chciałabym usłyszeć od państwa dzisiaj odpowiedź, a szczególnie od pana ministra, jak realnie certyfikacja wpłynie na podniesienie konkurencyjności przetargów, w szczególności dla sektora MŚP. Zamiast pustych deklaracji, jakie płyną z waszych dokumentów i wypowiedzi, wolałabym, aby ocena skutków regulacji jasno wskazała mierniki informujące, jak nowe przepisy wpłyną na dostępność zamówień dla polskich małych firm. Proszę o wskazanie teraz takich wartości, żebyśmy za 2 lata mogli ocenić, na ile ta ustawa rzeczywiście pomogła sektorowi MŚP. Bez wskazania celów, które chcecie osiągnąć, nie jest sposób ocenić realnej wartości tego projektu. Dlatego proszę o wskazanie, jak dzięki certyfikacji wzrośnie średnia liczba składanych ofert i jak podniesie się udział w przetargach dla polskiego MŚP. Projekt ustawy zakłada wprowadzenie fakultatywnego systemu certyfikacji wykonawców, jako rozwiązania wspierającego zarówno zamawiających, jak i wykonawców. W naszej ocenie propozycja ta zawiera szereg elementów, które tylko potencjalnie mogą uporządkować procesy przetargowe. Rząd nie przedstawił jednak żadnych konkretnych analiz, jak nowe przepisy wpłyną na koszt uzyskania takiego certyfikatu. To niestety kolejny słaby element OSR-u. Po raz kolejny ministerstwo przynosi nam bardzo słabą merytorycznie ustawę. I zwracam się z tego miejsca również do pani marszałek o zwrócenie uwagi resortowi na to, że Wysoka Izba i jakby cały parlament chciałby obradować nad konkretnym, dobrze przygotowanym OSR-em. Wreszcie nasze obawy budzi to, że nie ma żadnej gwarancji, że system udzielania certyfikacji nie zostanie zmonopolizowany przez duże korporacje i zewnętrzne podmioty certyfikujące, które będą arbitralnie decydować, kto spełnia warunki, a kto nie. To może być przyczynek do postawienia wielkich korporacji przeciwko polskim firmom i droga do ich rugowania z rynku zamówień. Dlatego proszę o wskazanie, na jakiej podstawie oszacowaliście państwo, że liczba podmiotów prowadzących działalność w zakresie certyfikacji wyniesie 6. Niestety, ale wygląda na to, że ministerstwo już wie, jakie to będą firmy, a to, co powinno być konkurencyjne, zostało w niejawnej procedurze ustalone w waszych gabinetach. Powołujecie się w tym obszarze na analizę własną. Czym jest analiza własna? Chcemy mieć do niej dostęp i chcemy zachować transparentność. Nie uznaliście za stosowne, żeby przedłożyć ją w Wysokiej Izbie. Proszę o pilne wysłanie do Sejmu tego dokumentu, tak abyśmy mogli rozwiać wszystkie wątpliwości. Na chwilę obecną mamy uzasadnione podejrzenie, że to projekt ustawy pisany przez wielkie korporacje, być może przez prezesa in postu, dla wielkich korporacji, a ministerstwo daje temu tylko logo. Chciałabym zapytać o konkretne zabezpieczenia przed ryzykiem zmonopolizowania systemu certyfikacji przez duże korporacje i zewnętrzne podmioty certyfikujące. Wreszcie prosimy o wyjaśnienie, w jaki sposób ten projekt zapobiegnie zamianie dobrowolnych certyfikatów w obligatoryjne. Ten instrument, pięknie nazwany dobrowolnym, w praktyce może stać się obowiązkowym biletem wstępu do udziału w przetargach. Bo wiemy dobrze, jak to działa. Kto nie ma certyfikatu, ten nie istnieje na rynku. To nie jest wsparcie uczciwych firm. To jest tworzenie elitarnego klubu dla wybranych. Chcemy wyraźnie podkreślić, że w opinii Klubu Prawo i Sprawiedliwość każdy system certyfikacji, jeśli ma działać sprawnie i uczciwie musi opierać się na jasnych, transparentnych kryteriach i certyfikacja nie może stać się kolejnym narzędziem wykluczającym mniejsze firmy z postępowań przetargowych ani dawaniu przywileju wybranym podmiotom. Z tych względów jako Klub Prawo i Sprawiedliwość uważamy, że projekt wymaga doprecyzowania i dalszych prac w Komisji. Przede wszystkim prosimy o pilne jeszcze przed pierwszym posiedzeniem Komisji dopracowanie i przedstawienie Wysokiej Izbie Poprawionego OSR-u oraz dostarczenie nam wszelkich sporządzonych na potrzeby tej ustawy wewnętrznych analiz. Bo o dialogu bardzo dużo państwo mówicie, ale w praktyce dialog wygląda tak, że przedsiębiorcy zgłaszają się właśnie do nas i mówią, że nikt z nimi tego nie opiniował w żaden sposób. Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość opowiada się za dalszym procedowaniem projektów Komisji i skierowaniem do szczegółowych prac legislacyjnych po dostarczeniu odpowiednich dokumentów. Dziękuję. Bardzo dziękuję i zapraszam pana posła Łukasza Horbatowskiego, Koalicja Obywatelska. Bardzo dziękuję. Szanowna pani marszałek, wysoka izbo. Stoję dziś przed państwem z przekonaniem, że procedujemy jedną z najbardziej przełomowych zmian w polskim systemie zamówień publicznych od lat. Projekt ustawy o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych to odpowiedź na realne potrzeby zarówno naszych przedsiębiorców, jak i instytucji publicznych, które każdego dnia prowadzą przetargi, inwestują środki publiczne i budują infrastrukturę naszego państwa. Dziś robimy krok w kierunku większej przejrzystości, efektywności i profesjonalizacji zamówień publicznych. A robimy to z myślą o polskich firmach, które dotąd zbyt często były przytłaczane biurokracją, nadbiarem dokumentów czy powtarzalnymi obowiązkami w kolejnych postępowaniach. Szanowni państwo, nowe prawo pozwoli wykonawcy raz rzetelnie i w sposób zweryfikowany potwierdzić, że spełnia warunki udziału w przetargach i będzie mógł z tym certyfikatem występować w wielu postępowaniach. Bez chaosu, bez ciągłego kompletowania tych samych zaświadczeń, bez ryzyka odrzucania oferty z przyczyn formalnych. Obecnie w realiach obowiązujących procedur zbyt często obserwujemy, jak postępowania przetargowe utykają w miejscu, ponieważ wykonawcy i zamawiający toczą spory dotyczące kompletności, wiarygodności i aktualności składanych dokumentów. Każdy dokument musi być indywidualnie oceniany, każda wątpliwość rozwiewana osobno. A to wszystko prowadzi do przewlekłości, niepewności i ryzyka przedłużenia całego procesu udzielania zamówienia. Zamawiający niejednokrotnie zmuszeni są prowadzić dodatkowe weryfikacje, wzywać do uzupełnień, a wykonawcy składać kolejne wyjaśnienia lub dowody. To nie tylko marnowanie czasu, ale i środków publicznych. Dla zamawiających oznacza to mniej pracy, mniej ryzyka błędu i większą konkurencję w przetargach. Dla przedsiębiorców, szczególnie z sektora MŚP, oznacza to równe szanse, uproszczenie i realne wsparcie w dostępie do rynku zamówień publicznych. To także odpowiedź na oczekiwania Unii Europejskiej. Państwa członkowskie wprowadzają podobne rozwiązania. Wychodzimy naprzeciw temu trendowi, ale robimy to po polsku, mądrze, z szacunkiem dla rynku, z wykorzystaniem nowoczesnych narzędzi cyfrowych. Drodzy Państwo, ten projekt to przykład dobrej legislacji. Przemyślanej, skonsultowanej i służącej realnemu celowi. Ułatwieniu życia polskim przedsiębiorcom i zwiększeniu efektywności wydatkowania publicznych pieniędzy. Dlatego apeluję do Wysokiej Izby o ponadpartyjne poparcie dla tej ustawy. Dziś pokazujemy, że prawo może być narzędziem rozwoju, a nie barierą. Że państwo może być partnerem, a nie przeciwnikiem. I że polskie firmy zasługują na nowoczesny, przejrzysty i przyjazny system zamówień publicznych. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję, panie pośle. I zapraszam pana posła Rafała Kasprzyka, Polska, 2053 droga. Dziękuję bardzo. Dziękuję pani marszałek, wysoka izbo. Z przyjemnością w sumie odsłuchałem obydwóch wystąpień moich poprzedników, którzy dbają o interesy małych i średnich przedsiębiorstw. Jedni z jednym zjazdem, drugi z obawami. Ja dzisiaj podniosę pewne obawy. Druk 1184 zawiera projekt ustawy o certyfikacji wykonawców budowlanych. Jako przedstawiciel tej branży mogę powiedzieć, że od wielu lat czekaliśmy na stosowną zmianę prawa, w szczególności prawa zamówień publicznych oraz odbiorekulatyzowanie tych procedur. Zmianę, której wykonawcom będzie łatwiej wziąć udział w przetargu publicznym, a zamawiającemu da pewność, że firma spełnia wymagania stanowiane rzetelnemu wykonawcy. Nie papierologia i zbędne procedury, tylko efektywne przeprowadzenie procesu inwestycyjnego. Oszczędność czasu, która wprost przekłada się na zyski finansowe dla budżetu państwa i dla społeczeństwa. Po prostu deregulacja. Wprowadzenie proponowanej regulacji nie poprawi jednak sytuacji wykonawcy w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego. Przynajmniej takie mam obawy. Nie spowoduje również jego przyspieszenia. Przygotowany projekt zdewaluował się w czasie jego kilkuletniego tworzenia i nie uwzględnia wszystkich uwag strony społecznej, przedsiębiorców i firm, których będzie dotyczył. Pomimo, że dobrym rozwiązaniem jest zdjęcie zamawiającego o konieczności weryfikacji spełniania wymogów przetargowych, to nie zmniejszy się liczba postępowań przed KIO. A to jest głównym hamulcem w realizacji zamówień publicznych. Nie rozwiąże tego problemu elektronizacja i umożliwienie udziału stron online. Obawiam się, że będzie wprost przeciwnie i liczba wnoszonych spraw wzrośnie. Dlatego celem Ministerstwa Rozwoju i Technologii powinno być, i mówiłem już o tym na Komisji Gospodarki w sprawie deregulacji, zmniejszenie liczby spraw rozpatrywanych przed KIO o połowę, a nie ułatwienie udziału w tym sporze. Ponadto ceną za zmniejszenie obowiązku zamawiającego w rozpatrywaniu tych dokumentów jest przeniesienie ich do nowo powstającego Centrum Certyfikującego. Inne przykłady zapisów ustawy, które wymagają zmiany. Zamawiający zobowiązany dalej będzie zweryfikować, czy w stosunku do wykonawcy nadal zachodzą okoliczności potwierdzone certyfikatem. To nowy artykuł 128a ustawy PZP. Wskazują na to regulacje dotyczące konieczności poinformowania przez zamawiającego podmiotu certyfikującego o zmianie okoliczności. Tym samym zamawiający i tak będzie musiał założyć dodatkowy czas niezbędny na zweryfikowanie certyfikatu. Dodatkowo certyfikat nie obejmie wszystkich przesłanek wykluczenia przewidzianych artykułem 108 i 109 ustawy PZP. W tym zakresie wykonawcy i tak będą zmuszeni złożyć stosowne oświadczenia właściwe dla każdego prowadzonego postępowania. Jednocześnie wykonawca ubiegający się o certyfikat będzie musiał zgromadzić dokładnie takie same dokumenty jak w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego, którymi to może posługiwać się wielokrotnie przez czas ich ważności. Kolejną kwestią jest potwierdzenie spełniania warunków. Art. 38.2 projektowanej ustawy przewiduje zmianę ustawy PZP i wprowadza konieczność stosowania w postępowaniu określonych w przepisach wydanych na podstawie tej projektowanej ustawy poziomów zdolności. Oczywiście dopuszcza możliwość zastosowania innych warunków w przypadku, gdy nie jest to możliwe ze względu na charakter zamówienia albo gdy danego przedmiotu zamówienia poziomy zdolności nie zostały określone. Prawdopodobnie poziomy zdolności zostaną wskazane z dużym stopniem ogólności. Tym samym ich zastosowanie ograniczy się jedynie do najprostszych postępowań. W przypadku tych bardziej skomplikowanych zamawiający i tak będą określać właściwe dla danego postępowania warunki udziału w postępowaniu, a wykonawca zobowiązany będzie złożyć stosowne dokumenty w celu wykazania ich spełnienia. Z drugiej strony certyfikaty dotyczące zdolności wykonawcy mogą spowodować również ustandaryzowanie warunków udziału w postępowaniach. W przeciwnym wypadku wykonawcy musieliby posiadać niezliczoną ilość certyfikatów potwierdzających różne konfiguracje warunków. Ustandaryzowanie warunków udziału w postępowaniu z pewnością odbiłoby się negatywnie na procesie wyłaniania wyspecjalizowanych podmiotów zdolnych do realizacji zamówienia. Uwzględniając powyższe, nowa regulacja może doprowadzić do skomplikowania udzielania zamówień publicznych. Powinniśmy dbać o jakość wprowadzanego prawa, dlatego złożymy w komisji poprawki, których przyjęcie zdecyduje o poparciu Klubu Polska 2050, trzecia droga, w finalnej wersji tego projektu ustawy. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję panie pośle i zapraszam pana posła Jacka Tomczaka, Polskie Stronnictwo Ludowe, trzecia droga. Pani Marszałek, Wysoka Izbo, w imieniu Klubu PSL trzecia droga chciałbym wyrazić pełne poparcie dla projektu ustawy o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych. To rozwiązanie, które w sposób bardzo konkretny odpowiada na potrzeby polskiego rynku, zwłaszcza sektora małych i średnich przedsiębiorstw i wpisuje się w ostatnio zapowiedzianą politykę wzmacniania krajowej gospodarki. Udział w postępowaniach w udzieleniu zamówień publicznych wymaga od wykonawców wspomnienia wielu formalnych wymogów. Cel tych wymogów jest jasny. Chodzi o zapewnienie, ażeby zamówienie zrealizuje podmiot wiarygodny, solidny, dający rękojmy należytego wykonania zamówienia. Ale nie ulega też wątpliwości, że szczególnie dla MŚP zawiłości formalne bywają czasami barierą, która zniechęca do udziału w przetargach. Dlatego w polityce zakupowej państwa przyjętej przez Radę Ministrów jako jeden z priorytetów zapisano właśnie wzmocnienie udziału MŚP w rynku zamówień publicznych. Proponowana ustawa wprowadza narzędzia, które ma pomóc w realizacji tego celu – system certyfikacji wykonawców. Certyfikacja to uproszczenie, które pozwala przedsiębiorcy już na wstępnie potwierdzić spełnianie wymogów udziału w postępowaniach, w tym brak podstaw wykluczenia czy spełnianie warunków formalnych. Dzięki temu oszczędzimy czas przedsiębiorców, zwiększymy pewność i przewidywalność ich udziału w przetargach, podniesiemy przejrzystość i profesjonalizm całego procesu, ograniczymy liczbę sporów przed Krajową Izbą Odwoławczą i przyspiszemy weryfikację ofert. Certyfikacja działa już w krajach Unii Europejskiej, w Niemczech, Hiszpanii, w Czechach, we Włoszech czy na Węgrzech. Jest zgodna z prawem unijnym, a w Polsce akredytacją zajmie się Polskie Centrum Akredytacji, co gwarantuje wysoką jakość tego systemu. Wysoka Izbo. Pan premier wielokrotnie podkreślał, że kapitał ma narodowość i że w sytuacji, gdy polskie firmy przedstawiają oferty porównywalne do zagranicznych, to właśnie one powinny być wybierane w naszych postępowaniach. Przeumowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Kolin potwierdził, że podmioty z krajów trzecich spoza Unii nie mogą pobywać się na unijne dyrektywy, a państwa członkowskie mają prawo ograniczać ich dostęp z tego obszaru firm np. z Turcji czy z Chin do europejskiego rynku zamówień publicznych. To otwiera Polsce dodatkowe możliwości ochrony rodzimiego rynku i zapewnia już niedługo będziemy oczekiwali od strony rządowej kolejnych ustaw w zakresie zamówień publicznych. Czekamy na inną ważną, przygotowaną przez rząd deregulację, to jest podniesienie stosowania progów w ustawie zamówień publicznych do 170 tys. zł. To element pakietu deregulacyjnego, który odciąży mniejszych zamawiających i wykonawców. Wysoka Izbo. Rynek zamówień publicznych w Polsce to prawie 580 mld zł rocznie. To olbrzymi potencjał, który musimy lepiej wykorzystać na rzecz naszej gospodarki, innowacji i rozwoju. Ustawa o certyfikacji w wykonawcy jest krokiem w dobrym stronę. To dobra legislacja przygotowana przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii i pana ministra Paszyka. Za to jesteśmy ogromnie wdzięczni. Dlatego jako Klub Polskiego Stanisla Ludowego, czyli drogi, popieramy przedmiotowe ustawy i prosimy o podanie jej dalszego biegowi. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję i zapraszam pana posła Witolda Tumanowicza z Konfederacji. Panie Marszałek, Wysoka Izbo. Rządowy projekt ustawy o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych wydaje się krokiem w dobrą stronę. Budzi wątpliwości co do skuteczności tak naprawdę. Bo trzeba przyznać rację, że jest potrzeba uproszczeń procedur przetargowych. Wielkość dokumentów, których dziś się wymaga od wykonawców była barierą, zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorców po prostu barierą nie do pokonania i certyfikat, który zastąpi szereg zaświadczeń. To rzeczywiście rozsądne rozwiązanie. Problem właśnie polega na tym, jak to zostanie wdrożone. A tu niestety pojawiają się wątpliwości. Najwięcej zastrzeżeń budzi mechanizm tak zwanego oczyszczenia się. Wykonawcy z negatywnych przesłanek wykluczających GOS postępowań bez udziału zamawiających na podstawie decyzji jednej jednostki certyfikującej. W naszej ocenie jest to rezygnacja z zasady proporcjonalności, która do tej pory była filarem oceny sytuacji wykonawców. Każdy zamawiający oceniał, czy działania naprawcze wykonawcy rzeczywiście zasługują na uznanie. Teraz będziemy mieć do czynienia z centralizacją i automatyzmem. Jedna decyzja certyfikującego podmiotu ma obowiązywać wszystkich bez względu na kontekst konkretnego zamówienia. To ryzykowne i otwiera furtkę do nieprzejrzystych decyzji. Zwłaszcza, że projekt nie daje wystarczających gwarancji co do niezależności i transparentności działających jednostek. Kto będzie nadzorował ich pracę? Czy nie doprowadzimy do sytuacji, w której firmy o wątpliwej reputacji z dobrą certyfikacją będą mogły bez przeszkód startować w przetargach? Dodatkowe wątpliwości budzi również kwestia aktualności danych finansowych, które mają stanowić podstawę certyfikatu. Środki na rachunku bankowym, zdolność kredytowa to wszystko są informacje dynamiczne. W jaki sposób jednostki certyfikujące będą monitorować ich prawdziwość przez okres nawet 3 lat? Czy naprawdę mamy wierzyć, że certyfikat uzyskany dziś będzie za 2 lata nadal aktualny w zakresie zdolności technicznej czy finansowej? I jeszcze jedno, projekt rozporządzenia przewiduje na razie standaryzację wyłącznie dla zamówień budowlanych. A co z dostawami i usługami, które stanowią ogromną część rynku zamówień publicznych? Rząd przewiduje, że standardy dla nich pojawią się dopiero za 4 lata. To nie jest reforma, to fragmentaryczna próba rozwiązania jednego problemu bez przygotowania systemowego zaplecza. Podsumowując, popieramy ideę cyfryzacji i uproszczeń w zamówieniach publicznych, ale projekt w tym kształcie wymaga jednak dopracowania. Dziękuję. Bardzo dziękuję. To były wystąpienia klubowe i te pochodzące z kół. Do głosu zgłosiło się 15 parlamentarzystów. Zanim rozpoczniemy wystąpienia, pozwólcie państwo, że przywitamy mieszkańców sołectwa Rogowo w gminie Lubicz w powiecie toruńskim, którzy przyjechali na zaproszenie posła Marcina Skonieczki. Bardzo państwa serdecznie witamy i cieszymy się, że my przysługujecie się naszym obradom. Wyznaczam czas jedną minutę, zamykam listę i pierwszego do głosu zapraszam pana posła Henryka Szymona.