Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Jan Krzysztof Ardanowski: Wniosek o uchylenie immunitetu

Jan Krzysztof Ardanowski: Wniosek o uchylenie immunitetu

Jan Krzysztof Ardanowski jest przedmiotem wniosku Prokuratury Regionalnej w Warszawie o uchylenie immunitetu. Prokuratura przedstawia zarzuty dotyczące nieuprawnionego wydatkowania środków publicznych przy udzielaniu gwarancji i kredytów.

Najważniejsze ustalenia


Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała wniosek z 19 grudnia 2024 roku o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej posła Jana Krzysztofa Ardanowskiego. W materiałach śledztwa prokuratura wskazuje, że wydatkowanie środków publicznych odbywało się za wiedzą i zgodą posła, który w okresie objętym zarzutami pełnił funkcję ministra rolnictwa i rozwoju wsi.

Zakres zarzutów


Wniosek dotyczy zarzutów na podstawie art. 231 par. 2 k.k. w związku z art. 12 par. 1 k.k. Prokuratura opisuje m.in. działania dotyczące udzielenia przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa gwarancji kredytowych na rzecz spółek (w tym Eskimos SA / SXIMOS spółka akcyjna) oraz Spółdzielni Mleczarskiej Biel Mlek.

Materiały dowodowe


W śledztwie zgromadzono obszerny materiał dowodowy obejmujący 537 tomów akt i ogłoszono 63 postanowienia o przedstawieniu zarzutów. Prokuratura analizowała dokumenty dotyczące decyzji Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa oraz umocowania prawnego tych decyzji.

Konkretne przykłady zarzutów


Wskazane w materiale są umowy i gwarancje datowane na październik 2018, marzec 2019 i maj 2019 roku, w tym gwarancje mające zabezpieczać kredyt Banku Ochrony Środowiska na kwotę do 100 mln zł. Prokuratura podnosi, że decyzje były podejmowane mimo świadomości braku zdolności technologicznych, logistycznych i finansowych spółek, dla których uruchamiano wsparcie.

Przebieg posiedzenia komisji


Na posiedzeniu Komisji Regulaminowej przedstawiono wniosek i szczegóły zarzutów; prokuratorzy omówili kanwę postępowania prowadzonego od września 2019 roku oraz elementy analizy prawnej dotyczące przepisów regulujących Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

key_quote


"I również ten materiał wskazuje, iż wydatkowanie nieuprawnione i wbrew przepisom prawa odbywało się za wiedzą i zgodą pana posła Jana Krzysztofa Ardanowskiego, który w okresie wskazanym w zarzutach był ministrem rolnictwa i rozwoju wsi."

emotional_tone


stanowcza

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, otwieram posiedzenie Komisji Regulaminowej. Na podstawie listy obecności stwierdzam kworum. Witam członków Komisji, Pana Posła Jana Krzysztofa Ardanowskiego, dzień dobry, oraz przedstawicieli Prokuratury Regionalnej w Ostrowie. Witam serdecznie Panią Prokurator Małgorzatę Adamajtys, Prokuratora Regionalnego w Warszawie, Pana Prokuratora Tomasza Łopatkę, Pana Prokuratora Marcina Szpondę, Pana Prokuratora Karola Węgrzyna. oraz Rzecznika Prasowego Prokuratury Regionalnej w Warszawie, Pana Prokuratora Mateusza Martyniuka. Dzień dobry Państwu. Porządek dzisiejszego posiedzenia obejmuje rozpatrzenie wniosku zastępcy Prokuratora Regionalnego w Warszawie z 19 grudnia 2024 roku o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej posła Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Przechodzimy do realizacji porządku dziennego obrad. Bardzo proszę, kto z Państwa prokuratorów przedstawi krótko wniosek? Pani prokurator, tak? Bardzo proszę. Tak, krótko wstęp tytułem wniosku. Natomiast poproszę jednego z prokuratorów, który stanowi, jest członkiem zespołu zajmującego się i przygotującego materiału w tej sprawie o przedstawienie zarzutów, które prokuratura stawia panu posłowi. Bardzo proszę. Panie przewodniczący, szanowni państwo, w grudniu 2024 roku prokuratura regionalna w Warszawie skierowała wniosek o uchylenie immunitetu panu posłowi Janowi Krzysztofowi Ardanowskiemu. Kanwą przedstawionego wniosku o uchylenie immunitetu jest prowadzone przez prokuraturę regionalną w Warszawie od września 2019 roku postępowanie przygotowawcze, które obejmuje swoim zakresem szereg wątków. Między innymi wątek udzielenia przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, w skrócie KOWR, gwarancji kredytowych na rzecz spółki Eskimos SA w kwocie 100 mln zł, udzielenie przez KOWR na rzecz Spółdzielni Mleczarskiej Biel Mlek, gwarancji kredytowych w kwocie 30 mln zł. Jednym z kolejnych wątków była ocena działań przedstawicieli Spółdzielni Mleczarskiej Biel Mlek w zakresie niegospodarnego gospodarowania, zarządzania spółką w zakresie chociażby zakupu czy też podjęcia decyzji o wdrożeniu linii produkcji masła, czy też budowy wieży suszenia rozpyłowego służącej do produkcji mleka w proszku, czy też wprowadzenia w błąd Banku Ochrony Środowiska i Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w ten sposób, że środki, które miały być wykorzystane do projektu, czy też związane z przetwórstwem jabłek, były przeznaczone na zupełnie inne cele, w tym również wynagrodzenia dla pracowników. Wszystkie nieprawidłowości ujawnione w toku przedmiotowego śledztwa były analizowane pod kątem odpowiedzialności karnej osób biorących udział w projektach, dla których miały być uruchomione gwarancje lub też kredyty w banku. Analizie poddane zostały decyzje przedstawicieli Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w kontekście umocowania tych decyzji w przepisach prawa, przede wszystkim w ustawie o Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa z 10 lutego 2017 roku oraz ustawy z 19 października 1991 roku o gospodarowaniu nieruchomościami Skarbu Państwa. Analizie prawnej zostały również poddane decyzje właściwego ministra, w tym przypadku ministra rolnictwa i rozwoju wsi sprawującego nadzór nad Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa. W przedmiotowym postępowaniu zgromadzono bardzo obszerny materiał dowodowy składający się na 537 tomów akt. opracowano i ogłoszono 63 osobom postanowienia o przedstawieniu zarzutów. I także ten materiał dowodowy w sposób jednoznaczny wskazuje na nieuprawnione i wbrew przepisom wydatkowanie środków stanowiących pieniądze Skarbu Państwa, a więc środków nas wszystkich jako podatników. I również ten materiał wskazuje, iż wydatkowanie nieuprawnione i wbrew przepisom prawa odbywało się za wiedzą i zgodą pana posła Jana Krzysztofa Ardanowskiego, który w okresie wskazanym w zarzutach był ministrem rolnictwa i rozwoju wsi. Poproszę pana prokuratora Tomasza Łopatkę o przedstawienie zwięzłych zarzutów, które prokuratura w oparciu o ten materiał stawia panu posłowi. Bardzo proszę, panie prokuratorze. Szanowni Państwo, przedmiotowy wniosek dotyczy wyrażenia zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej pana Jana Krzysztofa Ardanowskiego o zakresie dwóch czynów wyczerpujących znamiona artykułu 231 paragraf 2 kodeksu karnego w związku z artykułem 12 paragraf 1 kodeksu karnego. Pierwszy z tych czynów dotyczy tego, że pan Jan Krzysztof Ardanowski, będąc funkcjonariuszem publicznym, ministrem rolnictwa i rozwoju wsi w ramach sprawowanego nadzoru nad Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa działając w krótkich ostępach czasu wykonaniu z góry powziętego zamiaru działając wspólnie w porozumieniu z ustalonymi osobami, a także w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez spółkę z kimą, spółka akcyjna nie dopełnił ciężących na nim obowiązków w ten sposób, że wbrew zasadom prawidłowej gospodarki do przestrzegania, której był obowiązany przy zarządzaniu mieniem państwowym mając świadomość braku zdolności technologicznych, logistycznych oraz osobowych, spółki z kimą, spółka akcyjna oraz braku jej doświadczenia o wprowadzeniu działalności o określonym profilu, a także mając świadomość jej złej kondycji finansowej wykorzystał swoje stanowisko w zakresie możliwości wydawania poleceń pracownikom Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa czym doprowadził do zawarcia dwóch umów o zlecenie przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa Bankowi Gospodarstwa Krajowego udzielenia gwarancji bankowej na rzecz spółki SXIMOS spółka akcyjna w łącznej kwocie 80 milionów złotych, które to umowy były datowane na 13 października 2018 roku oraz 6 marca 2019 roku, a także umowy o udzielenie przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa gwarancji kredytowej na rzecz SXIMOS spółka akcyjna w kwocie do 20 milionów złotych z dnia 9 maja 2019 roku, które to gwarancje stanowiły zabezpieczenie kredytu udzielonego spółce SXIMOS spółka akcyjna przez Bank Ochrony Środowiska w kwocie do 100 milionów złotych z przeznaczeniem na realizację skupu jabłek przemysłowych, a także przekroczył swoje uprawnienia, albowiem umowy te zostały zawarte i realizowano z naruszeniem przepisów. Ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi skarbu państwa, ustawy o postępowaniu w sprawach dotyczących pomocy publicznej, ustawy o finansach publicznych oraz ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym, co w konsekwencji doprowadziło do uruchomienia gwarancji i poniesienia przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa niecelowych oraz nieoszczędnych wydatków w kwocie bliskiej 100 milionów złotych, czym pan poseł działał na szkodę interesu publicznego. Drugi z czynów dotyczy tego, że pan Jan Krzysztof Arnowski, będąc funkcjonariuszem publicznym, ministrem rolnictwa i rozwoju wsi, sprawując nadzór nad Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa w krótkich odstępach czasu wykonaniu z góry powziętego zamiaru, działając wspólnie w porozumieniu z ustalonejmi osobami, a także w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez spółdzielnię mleczarską Bielmlek, nie dopełnił ciężących na nim obowiązków. W ten sposób, że działając wbrew zasadom prawidłowej gospodarki, do przestrzegania, których był obowiązany przy zarządzaniu mieniem państwowym, znając złą kondycję finansową spółdzielni mleczarskiej Bielmlek, wyraził zgodę na zawarcie pomiędzy Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa a spółdzielnią mleczarską Bielmlek umowy gwarancji z 30 sierpnia 2019 roku o przyznaniu tejże spółdzielni gwarancji kredytowej w wysokości do 30 milionów złotych, będącej warunkiem przyznania i uruchomienia dodatkowych środków kredytowych w kwocie 20 milionów złotych przez Bank Ochrony Środowiska Spółka Akcyjna, która to gwarancja stanowiła zabezpieczenie umowy kredytu udzielonego przez Bank Ochrony Środowiska Spółka Akcyjna na rzecz spółdzielni mleczarskiej Bielmlek, a także przekroczył swoje uprawnienia albowie umowa gwarancyjna została zawarta i realizowana z naruszeniem przepisów ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi skarbu państwa, ustawy o postępowaniu w sprawach dotyczących pomocy publicznej, ustawy o finansach publicznych, oraz ustawy o zasadach zarządzenia mieniem państwowym, co w konsekwencji wobec niewywiązania się przez spółdzielę mleczarską Bielmlek z umowy kredytu i braku spłaty kredytu doprowadziło do uruchomienia gwarancji i poniesienia przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa niecelowych i nieoszczędnych wydatków publicznych w kwocie 30 milionów złotych, czym działano na szkodę interesu publicznego. Dziękuję. Dziękuję bardzo. Czy pan poseł Ardanowski ustanowił obrońcę spośród posłów? Czymkolwiek. Czymkolwiek. Dobrze. Panie Przewodniczący, Wysoka Komisja. Nie, ja będę sam odpowiem na te wszystkie absurdalne zarzuty. Bardzo proszę. Nie ustanawiam pewnomocnika. Bardzo proszę. Głos ma pan poseł Jan Krzysztof Ardanowski. Panie Przewodniczący, panie i panowie posłowie, odniosę się bardzo precyzyjnie do postawionych mi, określonych przez pana prokuratora opadkę zarzutów. Dysponuję ogromną ilością pism i materiałów, które chciałbym państwu przedstawić. Postaram się przedstawić tylko to następne, również szanując państwa czas. Będę starał się przedstawić to w sposób spokojny, chociaż nie jest chyba dla nikogo zajmującego się działalnością publiczną zaskoczeniem, że podważanie dobrego imienia, honoru, zaufania publicznego, które jest bardzo ważne dla ludzi prowadzących działalność społeczną, w szczególności polityków, powoduje, że we mnie są emocje. Te zarzuty, które pan tu przedstawił, sprowadzają się do dwóch obszarów. Wykorzystania mojego stanowiska ministra rolnictwa, niedopełnienie obowiązków, przekroczenie uprawnień i udzielenie gwarancji kredytowej przez instytucję Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa firmie giełdowej Eskimo SSA na skup jabłek w 2018 roku i wyrażenie zgody na udzielenie gwarancji kredytowej przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa dla Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek. Spółdzielni, nie spółki, pani prokurator. Zasadniczą różnicą jest spółdzielnia, czym innym jest spółka. Pani wspomniała o spółce Bielmlek. Spółdzielni, która była własnością 950 rolników. Chociaż to są dwie różne sprawy, ale zostały połączone przez prokuratorę w ramach jednego prowadzonego od 2019 roku postępowania z jedną sygnaturą akt przez prokuraturę regionalną w Warszawie. Ja postaram się przedstawić w takiej kolejności, w jakiej zarzuty zostały mi sformułowane. Chcę przede wszystkim poinformować państwa posłów. Trochę to już się zaczyna w pamięci zacierać. To są wydarzenia sprzed ponad pięciu lat. Nie wszyscy z państwa byli wtedy posłami. Jaka była sytuacja, którą zostałem, obejmując stanowisko ministra rolnictwa w czerwcu 2018 roku. Tę sytuację opisują zarówno pisma, które były kierowane przez przedstawicieli sadowników, rolników, organizacje rolnicze do ówczesnych władz, wypowiedzi w mediach. Kilka z nich państwu zacytuję. Jest ich w internecie, w którym nic nie ginie bardzo dużo. Pismo kierowane przez Związek Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej do Mateusza Morawieckiego, prezesa Rady Ministrów. Przypomnę państwu, to jest najważniejsza organizacja reprezentująca sadowników w Polsce, kierowana i wtedy, i do tej pory przez posła Mirosława Maliszewskiego, przewodniczącego Sejmowej Komisji Rolnictwa, człowieka niewątpliwie znającego się na sprawach polskiego sadownictwa. Otóż w piśmie Zarządu Głównego Związku Sadowników RP czytamy w związku z dramatyczną sytuacją sadowników spowodowaną katastrofalnie niskimi cenami owoców do przetwórstwa. Związek Sadowników w dniu dzisiejszym organizuje protest, którego głównym celem jest pokazanie polskim władzom problemów tysięcy polskich gospodarstw i ich rodzin. Jest on poparty postulatami, których realizacja może zapobiec zarówno dzisiejszym problemom, jak też uregulować rynek owoców i warzyw na kolejne lata. Apelujemy o skuteczne przeciwdziałanie domniemanej zmowie zakładów przetwórczych. Uruchomienie limitu 500 tys. ton jabłek na wycofanie do celów bioenergetycznych w związku z rosyjskim embargo. Również takie samo pismo Związek Sadowników skierował do mnie. To są pisma datowane na 2 sierpnia 2018 roku krótko po objęciu przeze mnie funkcji ministra. Z 3 sierpnia pani Justyna Dobrosz w tej chwili już dwojga nazwisk informowała strajk pod przetwórnią Deller zakład w Kozietułach od jutra będzie skupował przemysł po 35 groszy. Nigdy do tego nie doszło. 3 sierpnia pod zakładem przetwórczym Deller odbył się protest Sadowników przeciwko rażąco niskim cenom skupu owoców miękkich oraz jabłka przemysłowego. Stawki proponowane przez przetwórnię nie pokrywają kosztów zbiorów nie wspominając o kosztach produkcji. Z tego względu Sadownicy zmuszeni są do rezygnacji ze zbioru owoców naszej ciężkiej pracy. Rozpoczyna się walka o godność i o przetrwanie, o teraźniejszość i o przyszłość. Czy taka musi być nasza rzeczywistość? Czy takiej przyszłości pragniemy dla młodych sadowników? Apelowa organizator spotkania pan Mateusz Dąbrowski. Skierowali list otwarty do Mateusza Morawieckiego do mnie i do właścicieli przetwórni. List otwarty do branży przetwórczej owoców miękkich jabłka przemysłowego. W związku z drastycznie niskimi cenami skupu owoców miękkich jabłka przemysłowego na ręce zarządu Deller spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jednego z największych zakładów w Polsce składamy list otwarty do branży przetwórczej owoców miękkich jabłka przemysłowego. Kwoty proponowane przez kupy nie pokrywają kosztów produkcji wobec czego zmuszeni jesteśmy rezygnować ze zbioru owoców naszej pracy. Nie damy się zagłuszyć i idziemy o krok dalej. Dlatego spotykamy się dziś w miejscu, w którym zapadają decyzje dotyczące cen naszych produktów. Niedopuszczalnym jest ustalanie przez wąskie grono największych przetwórców cen za dobra naszej ziemi tak trudnej wymagające od nas poświęcenia wyprodukowaniu. Nie możemy dopuszczać do sytuacji, w której jedynym podmiotem zyskującym naszej ciężkiej pracy są spekulanci, w działanie których nie ingerują odpowiednie służby oraz rządzący. Ja na takie prośby, pisma, oczekiwania sadowników musiałem odpowiedzieć. Porażające niskie ceny za polskie owoce, brak środków na dokonanie zbiorów i zatrudnienie pracowników, a w konsekwencji niszczenie polskich gospodarstw i niechęć młodego pokolenia do ich rozwoju. Nie godzimy się na taką rzeczywistość. Nie takiej przyszłości pragniemy dla młodych sadowników. Kolejne pismo z września podpisane przez pana Mirosława Maliszewskiego z analiz ekspertów wynika, że w tym sezonie możemy mieć problem z racjonalnym zagospodarowaniem około 300 do 500 tysięcy ton jabłek wyprodukowanych w polskich sadach. Pan poseł Maliszewski, jeszcze raz powtórzę, jeden z najbardziej doświadczonych w Polsce specjalistów w branży sadowniczej, 3 października ja przepraszam, że podaję dzień po dniu, a nawet godzinę po godzinie, bo taka była sytuacja. Z jednej strony, co nie jest chyba dla nikogo żadną tajemnicą, koniec września i początek października pojawiające się przymrozki, które sprawią, że za chwilę nie będzie problemu, bo wszystkie jabłka zgniją. Każda noc to było drżenie, czy nie wystąpiły przymrozki, które zniszczyły pracę sadowników, poniesione ogromne koszty. Dlatego te informacje, te wypowiedzi są właściwie dzień po dniu. Pan poseł Maliszewski stwierdził, tu jest dokument z portalu Sady i Ogrody, najbardziej opiniotwórczego polskiego portalu sadowniczego, o skuteczności rządowego skupu jabłek zdecydują szczegóły. Mechanizm nie jest zły. I dalej, kiedy już wiedzieliśmy, że zbiory będą wysokie, wystąpiliśmy z postulatem uruchomienia wycofania 500 tysięcy ton jabłek. Uważaliśmy, że jest to konieczne dla uratowania rynku przed dominacją przetwórni. Wówczas nasz postulat pozostał bez echa. Kiedy na konferencji Prognoz Fruit okazało się, że zbiory będą rekordowe, wróciliśmy z tym pomysłem na kolejnych spotkaniach w Ministerstwie Rolnictwa. Tak, potwierdzam. Sadownicy z tymi pomysłami po raz kolejny przyszli do nowego ministra. Tego, który od trzech miesięcy zarządzał w Ministerstwie Rolnictwa. W tym czasie niestety sprawdził się czarny scenariusz. Ceny zaczęły gwałtownie i bez uzasadnienia spadać. Mamy przykrą satysfakcję, że nasz bardzo dobry pomysł jest realizowany zbyt późno. Gdyby ruszył miesiąc temu, nie byłoby takiego spadku cen. Czy ja mogłem nie odpowiedzieć na te oczekiwania sadowników? Pewna ocena ze strony posła Maliszewskiego z 7 listopada 2018 roku. Jedną z przyczyn kłopotów jest prywatyzacja zakładów, które trafiły w ręce obcego kapitału. To właśnie był jeden z głównych powodów utworzenia naszej organizacji, przypomnę Związku Sadowników RP, sprzeciw wobec prywatyzacji największych zakładów przetwórczych w Polsce. Ośrodki decyzyjne przeniosły się za granicę, a nowi właściciele nie byli zainteresowani jakąkolwiek współpracą z plantatorami. Koncentracja właścicielska oznacza, że jest kilka bardzo silnych firm o zasięgu światowym, które dysponują największymi możliwościami przerobu, a usługowa, że pozostałe firmy świadczą usługę na ich rzecz. Tak więc, mimo, że zakładów w Polsce jest około 50, to tak naprawdę warunki dyktują dwa, trzy koncerny. W takich warunkach osiągnięcie porozumienia mającego charakter niedozwolonej zmowy jest bardzo proste. Doświadczamy tego corocznie. Nie wiedzieć, czemu przetwórnie postanowiły nie kupować jabłek w ilościach, które są w stanie przerobić i sprzedać w postaci soków. To wbrew logice i warunkom zewnętrznym, bo są niskie zbiory w Chinach, największym na świecie producencie koncentratu. Działanie skierowane przeciwko nie tylko polskim sadownikom. Podobnie niskie ceny są w innych krajach. Nie ma to, moim zdaniem, żadnego logicznego i etycznego wytłumaczenia. To są słowa pana przewodniczącego Związku Sadowników. Na dzień dzisiejszy więc tylko zdjęcie w cudzysłowie z rynku kilkuset tysięcy ton może poprawić nasz stan. Bez tego działania zgnije kolejny milion jabłek. Milion ton jabłek. A pieniędzy w kieszeniach sadowników nadal nie będzie. Oby więc Eskimos nie zapadł w zimowy sen. To analiza i propozycja na dziś. Może jeszcze jeden cytat. Żeby przedstawić, z jaką sytuacją się zmierzyłem we wrześniu i w październiku 2018 roku. Ocena przez jednego z bardzo aktywnych na portalach sadowniczych sadownika Marcina Popłaskiego. Faktycznie nie da się ukryć przemożnego wpływu kapitału zachodnioeuropejskiego na nasz rodzinny rynek i pewnej dozy uzależnienia od niego w niektórych branżach większego, w innych mniejszego. W naszej sadowniczej tragicznie ogromnego. Proszę sobie przypomnieć losy Eskimosa. To była dokładnie taka próba omijęcie niemieckiego pośrednictwa. Polski podmiot wsparty przez rząd miał skupić jabłka, przerobić się na koncentrat i wysłać w świat. Dostał na to konkretne pieniądze od rządu, ale mu się nie udało zaistnieć. Niestety minister, to dotyczy wypowiedzi ministra Kowalczyka, który twierdził, że brak rodzimego przetwórstwa jest tylko przyczyną kłopotów producentów jabłek w Polsce. Niestety minister chyba nie pamięta, jak skończył Eskimos. Nawet protekcja polskiego rządu nie chroni przed karzącą ręką niemieckiej zemsty za próbę wyrwania się z patologii rynku przetwórstwa. Dopóki nikt nie zrównoważy niemieckich wpływów w Polsce, dopóty będziemy uzależnieni od tego, jaką cenę na jabłka przemysłowe uzna za optymalną pan Piotr Podoba, prezes firmy Deller. To nie są moje wypowiedzi. To są wypowiedzi osób zajmujących się branżą sadowniczą. Ja chcę państwa poinformować, że firma Deller, kiedy cytowałem wypowiedzi sadowników, podała mnie do sądu. To są dokumenty. Podała mnie do sądu o zniesławienie, o twierdzenie, że krytykując tę firmę narażam ją na wizerunkowe straty. Firma zażądała procesu przy drzwiach zamkniętych. Kiedy przedstawiłem świadków, którzy chcieli zeznawać o pozycji tej firmy na rynku krajowym, o prowadzonych wobec rolników działaniach, dwóch szefów Związku Sadowników, pana posła Maliszewskiego i jego zastępcę, oraz nieżyjącego już pana Arkadiusza Szymoniuka, ówczesnego wiceprezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji, który zmarł miesiąc po przedstawieniu przez pana mu zarzutów. Firma Deller już nie chciała ze mną procesu. Zgodziła się na ugodę polegającą na jednym zdaniowym stwierdzeniu. Ze względu na wybuch wojny na Ukrainie firma Deller wycofuje zarzuty wobec Ardanowskiego i pokrywa koszty procesu. Taka była ugoda z firmą Deller. Proszę Państwa, zespół prokuratorów przywołany tu przez panią prokurator przez 6 lat prowadził postępowanie wobec mojego zastępcy ówczesnego wiceministra Tadeusza Romańczuka. Postawiono te same zarzuty. Jedyna różnica polega na tym, że prokuratura nie odważyła postawić mi się zarzutu działania dla uzyskania korzyści osobistej. Dla uzyskania korzyści przez firmy Bielnek. Te same zarzuty zostały postawione panu Romańczukowi, który jest nękany przez prokuraturę od 6 lat. Te same mnie. Chociaż kwota jest całkiem inna. Bo mnie pan prokurator zarzuca stratę w wysokości 99 milionów 999 tysięcy i iluś groszy. A w tej samej sprawie Tadeuszowi Romańczukowi w przedstawionym jemu w przedstawionych zarzutach o 40 milionów mniej. Tylko 59 milionów. Czy chodzi o tą samą sprawę w jednym dokumencie 59, w drugim 99? Ja jestem zresztą pytany jakie były te mityczne straty skarbu państwa, ponieważ w mediach ukazywały się artykuły, jak sądzę informacje były z prokuratury o tym, że skarb państwa stracił 170 milionów. Pani rzecznik występując kiedy pan prokurator generalny minister sprawiedliwości skierował do marszałka wniosek, o którym mówimy, mówił o 120 milionach. Więc ja chcę zapytać, jakie były te straty państwa spowodowane moją decyzją. Państwa przejdźmy dalej. Problem sygnalizowany przez rolników, który Państwu przedstawiłem, jak sądzę dokładnie, musiał być rozwiązany. I napotykamy na barierę, której pan prokurator, czy grupa prokuratorów albo nie rozumie, chociaż nie sądzę, żeby w prokuraturze pracowali ludzie niekompetentni. Więc jakie są inne motywy takiego działania? Państwo członkowskie Unii Europejskiej nie może podjąć żadnych działań interwencyjnych. Prawo unijne zabrania podejmowania działań interwencyjnych. Niezależnie od tego, że one byłyby związane z ogromnymi kosztami dla budżetu. Jedyna możliwość to jest wsparcie dla prywatnego podmiotu rynkowego, który podejmie się komercyjnej działalności.