Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Władysław Teofil Bartoszewski o nierównowadze handlowej z Chinami

Władysław Teofil Bartoszewski o nierównowadze handlowej z Chinami

Władysław Teofil Bartoszewski przedstawił na posiedzeniu Komisji Spraw Zagranicznych ocenę stosunków polsko-chińskich, wskazując na główne wyzwania gospodarcze i polityczne. Zajął stanowisko, że priorytetem jest dyplomacja ekonomiczna ukierunkowana na wzajemność i równy dostęp do rynku chińskiego.

Najważniejsze ustalenia


W wystąpieniu podkreślono potrzebę stabilnych i uczciwych relacji z Chinami oraz utrzymanie regularnego dialogu politycznego. Przypomniano, że stosunki dyplomatyczne trwają od 75 lat, a formalne ramy partnerstwa strategicznego zostały wypracowane w latach 2011–2016.

Bilans handlowy i skala problemu


Mówca wskazał, że wolumen handlu z Chinami wynosi około 55 miliardów dolarów, z czego 48 miliardów to deficyt dla Polski. Przytoczono też kontekst unijny – deficyt 27 państw UE z Chinami na poziomie około 290 miliardów euro – jako element ukazujący ogólną asymetrię wymiany.

Dyplomacja ekonomiczna i cele rządu


Zaznaczono, że dyplomacja ekonomiczna jest podstawą relacji z Chinami i że rząd dąży do realizacji programów gospodarczych opartych na zasadzie wzajemności i równych zasadach konkurencji. Głównym zadaniem wskazano eliminację barier handlowych i poprawę dostępu polskich produktów do rynku chińskiego.

Wymiary relacji i aspekty bezpieczeństwa


Relacje oceniono w trzech wymiarach: dwustronnym, UE–Chiny oraz wielostronnym. Podkreślono także problem poparcia, jakiego rząd Chin udziela Federacji Rosyjskiej, oraz powiązane z tym implikacje dla bezpieczeństwa europejskiego i napięć w stosunkach Chin ze Stanami Zjednoczonymi. Wspomniano o udziale prezydenta Andrzeja Dudy w ceremonii otwarcia igrzysk w Pekinie i planowanej wizycie prezydenta w czerwcu bieżącego roku.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie i Panowie, otwieram posiedzenie Komisji Spraw Zagranicznych, stwierdzam kworum, stwierdzam je na podstawie listy obecności. Witam przedstawicieli Ministerstwa Spraw Zagranicznych z dostojnym sekretarzem stanu, panem Władysławem Teofilem Bartoszewskim, towarzyszącym mu panem ambasadorem Wojciechem Zajączkowskim i całą delegacją. Dzisiaj mamy, no tak, tak czy owak, takie bardzo merytoryczne posiedzenie, co też znajduje odzwierciedlenie we frekwencji. I zaczynam od porządku dziennego. Czy są jakieś uwagi do porządku dziennego? No to nie widzę, nie słyszę. Skoro nie ma, to uważam, że został przyjęty. I poproszę o zabranie głosu pana ministra Bartoszewskiego, jeśli zechcę uzupełnić pana dyrektora ambasadora Zajączkowskiego oraz we wstępnej części poproszę o zabranie głosu i krótkie wprowadzenie także przedstawiciela Ośrodka Studiów Wschodnich, który się skupia również na kwestiach związanych z polityką Chin i z relacjami z Chinami. Proszę o zabranie głosu panie ministrze i syntetyczne, inspirujące do dyskusji przedstawienie tematu. Panie przewodniczący, panowie przewodniczący, pani przewodnicząca, wysoka komisja. Ja lubię podejście pana przewodniczącego, że długi i skomplikowany temat ma przedstawić syntetycznie i interesująco. To jest nie lada zadanie. Faktem jest, że nasze stosunki polsko-chijskie jest tematem skomplikowanym. My doceniamy wagę i rolę bardzo stabilnych stosunków, jakie mamy z tym państwem, które jest drugim co do ludności państwem świata, bo Indie ich teraz wyprzedziły, ale jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i bardzo ważnym graczem międzynarodowym. Nie jesteśmy w stanie, tak jak inne państwa Chin, ignorować z tego powodu, a my dodatkowo jesteśmy dlatego, że Chiny są drugim co do wielkości partnerem handlowym Polski na świecie, po Niemczech. Problem polega na tym, że wolumen obrotów handlowych z Chinami jest mniej więcej 55 miliardów dolarów. Z czego 48 miliardów to jest deficyt. Ale to jest problem, żeby to jakoś usadowić w skali porównawczej. Unia Europejska ma z Chinami deficyt handlowy, 27 państw Unii Europejskiej ma z Chinami deficyt handlowy na poziomie 290 miliardów euro. Więc jest to jeden z podstawowych problemów dla większości państw na świecie. My z Chinami oczywiście mamy bardzo długie relacje, bo w tym roku będziemy świętować, celebrować 75. rocznicę zawarcia stosunków dyplomatycznych. Czyli jak tylko powstały Chiny ludowe, to zawarliśmy z nimi kąt. No ale z punktu widzenia prawnego, panie marszałku, jest ciągłość, prawda, jak pan doskonale wie w związku z tym. A poza tym ja wiem, że panie marszałku, pan może mieć inne podejście polityczne do tego, ale Chiang Kai-shek przegrał tę wojnę. Więc zwracam uwagę, że przecież to Chiang Kai-shek dostał możliwość bycia stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa Narodu z jedno człowieka. No ale tak, ale była inna rzeczywistość, więc... Panie ministrze i panie marszałku, ja wspominam z rozrzewnieniem seminaria z panem marszałkiem. Nie, nie, chciałem właśnie wspomnieć z rozrzewnieniem nasze wspólne seminaria sprzed ponad 20 lat. I ten element też jest dobry, ale na komisjach, no jest ciekawie, tylko zróbmy tak, żeby to było bardziej politycznie, ale możemy robić też część seminaryjną, mam na to w ogóle pomysł, także rozrzewniłem się słysząc pana marszałka przez chwilę. Proszę bardzo. Od 2011 roku definiujemy nasze stosunki z Chinami jako partnerstwo strategiczne, zaś od wizyty przewodniczącego Xi Jinpinga w Polsce w czerwcu 2016 roku, jako wszechstronne partnerstwo strategiczne. Relacje Polski z Chinami mają trzy wymiary, są na trzech poziomach. To jest relacje dwustronne, relacje Unia Europejska-Chiny oraz relacje na poziomie wielostronnym czy regionalnym. Dwustronne, jak już wspominałem, to jest 75 lat kontaktów dyplomatycznych. Osiągnięciem okresu po 1989 roku, po zmianach politycznych u nas, było to, że dynamika stosunków polsko-chińskich opartych na regularnym dialogu politycznym i rozszerzaniu współpracy gospodarczej, jakkolwiek głównie jednostronnej, była kontynuowana przez cały ten okres. Dialog polityczny był utrzymany nawet w czasach pandemii, czego przejawem był udział pana prezydenta Andrzeja Dudy w ceremonii otwarcia Rzymowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w lutym 2022 roku. Kolejna wizyta pana prezydenta jest planowana na czerwiec bieżącego roku. Jesteśmy zaangażowani w dialog, który można by nazwać pragmatyczny. Naszym priorytetem rządu Polski był i pozostaje zrealizowanie naszych potrzeb, programów gospodarczych opartych na wzajemności, co jak widać jest niemałym wyzwaniem i na równych zasadach konkurencji, co również jest nie rada wezwaniem dla wszystkich rządów. Dążymy do tego, chcielibyśmy, żeby były to relacje stabilne i uczciwe. Niestety ta dwustronna współpraca gospodarcza jest obarczona tą potworną nierównowagą, tak jak i wszystkich innych państw unijnych, ale również państw nie u innych. To po prostu jest, gospodarka chińska jest oparta na, korzystając z globalizacji, na masowym eksporcie towarów, które konkurują ceną, ale również są w tej chwili w bardzo wysokiej jakości. I tu to stanowi znaczący problem. Dyplomacja ekonomiczna jest podstawą naszej dyplomacji w stosunku do Chin. I głównym zadaniem naszej dyplomacji jest eliminacja w handlu i dostęp do rynku chińskiego dla polskich produktów i dla polskich producentów na zasadzie wzajemności. Polsko-chińskie partnerstwo strategiczne, które wpisywało się w ogólne ramy zachodnich kontaktów z Chinami, zostało wypracowane w latach 2011-2016. I formalnie mechanizm pozostaje cały czas w mocy, chociaż trudno jest przejść do porządku dziennego nad zmianą kontekstu politycznego, zwłaszcza międzynarodowego. Głównym problemem dla nas jest poparcie, jakiego rząd Chin udziela Federacji Rosyjskiej. Jest to dla nas podstawowy problem oraz problem szeroko pojętego bezpieczeństwa europejskiego, które jest połączone z napięciami w stosunkach Chin ze Stanami Zjednoczonymi, które z kolei Stany Zjednoczone są głównym gwarantem bezpieczeństwa nie tylko nas, ale całej Europy. I wynikające z tego również dążenia Chin do przebudowy porządku międzynarodowego ustalonego w 1945 roku po zakończeniu II wojny światowej. Jesteśmy uzależnieni od Chin w wielu dziedzinach, co uświadomiło nam pandemia COVID-19 również. Jest to temat, który jest szeroko dyskutowany we wszystkich państwach Unii Europejskiej i w spotkaniach Polski z innymi członkami Unii Europejskiej. Jesteśmy w pełni świadomi tego, że mimo teoretycznie neutralnej postawy Chiny w stosunku do wojny na Ukrainie, Chiny udzielają Rosji ogromnego wsparcia politycznego, finansowego, materialnego i politycznego, co powoduje ewidentne konflikty z innymi graczami międzynarodowymi. Konsekwentnie Polska podkreśla, że Chiny jako odpowiedzialny aktor międzynarodowy i stały członek Rady Bezpieczeństwa mają szczególne obowiązki w przestrzeganiu zasad Karty Narodów Zjednoczonych, Która to Karta Narodów Zjednoczonych ustanowiła ład międzynarodowy do momentu wojny w Ukrainie przynajmniej. W związku z tym zawsze poruszamy z Chinami życzenie, aby Chiny zaangażowały się aktywnie w powstrzymanie rosyjskiej agresji na Ukrainie. Temat ten był przedmiotem rozmów ministra Sikolskiego na konferencji monachyjskiej z ministrem Wang Yi w lutym tego roku. Był również tematem naszych rozmów ze specjalnym wysłannikiem rządu Chińskiej Republiki Ludowej do spraw Eurazji, ambasadorem Li Hui. Li Hui w marcu w Warszawie, gdzie obie strony zaprezentowały jasne stanowisko, które to stanowiska nie miały ze sobą nic wspólnego. Ale na tym polega w tej chwili nasza dyplomacja. To jest naszym przekonaniem, że każde spotkanie z przedstawicielami dyplomacji czy władz Chin musimy akcentować konieczność zakończenia wojny w Ukrainie zgodnie z zasadami prawa międzynarodowego. I wszelkie inicjatywy skierowane na zaprzestanie tej wojny muszą się kierować tą zasadą, zasadami porządku i prawa międzynarodowego. Tu nie, jak mówię, nie podkreślam, że nasze pozycje są zdecydowanie odmienne w tym względzie. Natomiast należy docenić i podkreślić, że Chiny zdecydowanie wyraziły sprzeciw przeciwko jakiejkolwiek potencjalnym próbom użycia taktycznej broni nuklearnej na terenie Ukrainy, w tym ataku na cywilne obiekty infrastruktury krytycznej i to my doceniamy, natomiast czekamy na dalsze działania Chin, jeśli chodzi o konflikt, o wojnę, agresję Rosji na Ukrainie. Drugim poziomem relacji polsko-chińskich są relacje Unia Chiny. My popieramy inicjatywy unijne pod warunkiem, że one są skoordynowane i spójne wewnętrznie i że poszczególne państwa członkowskie Unii nie próbują prowadzić relacji bilateralnych poza ustaleniami ogólnymi szczytów Unii Europejskiej. Bo to jest bardzo istotny aspekt dla nas. Pan przewodniczący patrzy na mnie. To jest konkluzja. To nie jest jeszcze konkluzja. O, intonacja się zmieniła w kierunku takiej konkludywnej. Drugi problem, który ewidentnie jest istotny dla nas, że w tej chwili istnieje systemowa rywalizacja między Unią Europejską i Chinami i jest kwestia, czy mamy robić w stosunku do Chin decoupling, to nie wiem, jak to po polsku powiedzieć, czy de-risking. To są rozmaite, ale biorąc pod uwagę Chin jednak nasza polityka zagraniczna, tak jak i polityka większości państw Unii Europejskiej, jest raczej nastawiona na de-risking, niż na oderwanie się zupełne od Chin, bo nie jest to praktycznie możliwe, biorąc pod uwagę globalny zasięg. Polaryzacja tej serii międzynarodowej, którą widzimy głównie w stosunkach amerykańsko-chińskich, jest niekorzystna dla państw europejskich i jest niekorzystna dla Polski, ale jednocześnie, bo pewne kwestie globalne nie będą rozstrzygnięte bez jakiejś współpracy między Chinami i Stanami Zjednoczonymi. W naszym interesie jeszcze nie dopuszczę do tej polaryzacji, ale z drugiej strony aktywnie popieramy starania, żeby ład międzynarodowy opierał się na prawie międzynarodowym i karcie narodów zjednoczonych. Więc jest to pewne balansowanie na linii. Jeśli chodzi o aspekt ostatni, ten wielostromny, to byliśmy z Chinami zaangażowani w rozmaite regionalne międzynarodowe inicjatywy, na przykład inicjatywy Pasa i Szlaku oraz format Europa Środkowo-Wschodnia Chiny. Szczerze mówiąc, ta formuła nie przyniosła spodziewanych efektów. W związku z tym nie wychodzimy z tych mechanizmów, w których jesteśmy członkiem, ale nie angażujemy się w niej aktywnie, ponieważ nie widzimy żadnych korzyści płynących z tego dla naszego kraju. Więc jest to taka pozycja. Ja nie będę, ja na tym może skończę i jeżeli będą jakieś pytania bardziej szczegółowe, to do nich się odniesiemy. Bo inaczej to będzie za długotrwałe i pan przewodniczący będzie surowo na mnie patrzył. Za to interesujące wystąpienie. Czy to jest wszystko? Czy pan ambasador chce to się dodać? Aż za dużo jakby można rzecz nie powiedzieć. Proszę pana wicetektora ośrodka Studiów Wschodnich Jakuba i Pobowskiego jeszcze o krótką prezentację. Dziękuję serdecznie. Szanowni panie ministrze, szanowni panie przewodniczący, szanowni państwo. Bardzo dziękuję w pierwszej kolejności za możliwość dołączenia do tej dyskusji. Postaram się podzielić kilkoma refleksjami z naszych różnych kontaktów z Chińczykami i rozmowy o Chinach z różnymi partnerami. Myślę, że przede wszystkim wzmacniając tezy, które tutaj już wybrzmiały, ale dodając być może kilka elementów. Ja mam takie głębokie przekonanie, że Chiny to jest kwestia strukturalna i systemowa i znacznie wykraczająca poza relacje bilateralne. One oczywiście są istotne, kredytowe. Natomiast temperatura dyskusji w Unii Europejskiej, w relacji atlantyckich na Indo-Pacyfiku pokazuje po prostu, że od tego, jak poradzimy sobie z Chinami, będzie zależeć w dużej mierze, jaki będzie kształt Zachodu jako całości, a również tego, jakie będzie nasze miejsce w ramach przeróżnych struktur. To znaczy i Unii Europejskiej, i NATO, i szerzej, szerszej sieci kontaktów, które budujemy globalnie. Ja bym wskazał trzy czynniki, które już tutaj wybrzmiały, które moim zdaniem są kluczowe i te, w których Chiny wpływają bezpośrednio lub pośrednio na kluczowe polskie interesy. Ja sądzę, że tyczy się to zarówno kwestii bezpieczeństwa, jak i naszej konkurencyjności gospodarczej. Sądzę, że te dyskusje, które widzimy w Unii, w NATO i w Stanach trzeba przekładać na nasze bezpośrednie uwarunkowania. Po pierwsze, to jest oczywiście kwestia Stanów Zjednoczonych i rewizacji chińsko-amerykańskiej. Stany są w momencie zmiany priorytetów. Stany rozumieją, że mają ograniczone zasoby i zaczynają myśleć o swojej globalnej sieci sojuszu jako o pewnym systemie naczyń połączonych, w których zarówno Europa, jak i państwa Indo-Pacyficzne mają swoją rolę do odegrania. Oczywiście z tym się wierzy szereg ryzyk, bo ograniczona uwaga strategiczna i zasoby Stanów Zjednoczonych to jest bardzo poważne wyzwanie. Z drugiej strony mam też takie przekonanie, że w tych dyskusjach trzeba uczestniczyć, to znaczy trzeba wiedzieć, jak my pozycjonujemy się w tej nowej układance, jak my odnosimy się do Chin i starać się być konstruktywnym uczestnikiem tej dyskusji. Myślę, że takie jest oczekiwanie również państw, o czym zaraz powiem, z którymi jesteśmy w pewien strategiczny sposób związani. Mówię o państwa Indo-Pacyfiku, takich jak Japonia, Korea Południowa, która jest kluczowym partnerem w dziedzinie obronności, jak Australia czy Nowa Zelandia. Sądzę, że jedną z takich konkluzji, która dzisiaj nam przyświeca jest taka, że te dwa teatry, czyli Indo-Pacyficzny i Europejski są ze sobą ściśle powiązane. Cokolwiek zdarzy się na Pacyfiku, tu są różne scenariusze, Tajwan, blokada Tajwanu, inwazja na Tajwan, Korea Północna atakująca południe, to natychmiastowo wywoła konsekwencje, które poczujemy w Polsce. To jest po pierwsze odwrócenie uwagi Stanów Zjednoczonych, rozproszenie jeszcze silniejszych ich zasobów. To jest z drugiej strony pewna reakcja łańcuchowa, która wpłynie na spoistość i sytuację gospodarczą Europy. To, jak mówimy o the riskingu, to odnosi się do tego, że jeżeli, co widzieliśmy już w COVID-zie czy na kryzysie na Morzu Czerwonym, jeżeli w Azji wydarzy się coś, co przerwie łańcuchy dostaw, to nasza zdolność do obrony i kontynuowania wzrostu będzie znacząco ograniczona, a jednocześnie sądzę, że otworzy to natychmiastowo okno możliwości dla Rosji do tego, żeby eskalować w Europie. Te wszystkie dyskusje o scenariuszach tego, jak Rosjanie mogą eskalować w Europie, one będą realizować się według logiki europejskiej, logiki rosyjskiej, ale również według logiki chińskiej, indo-pacyficznej. Jeżeli Chińczycy postanowią eskalować na Pacyfiku, to Rosjanie bądź oportunistycznie będą to wykorzystywać, bądź w sposób skoordynowany z Chinami mogą podejmować takie działania. I to jest ten punkt drugi, czyli relacje chińsko-rosyjskie. To, co nas dzisiaj najbardziej dotyczy, czyli relacje, kwestia wojny na Ukrainie i zakończenia, to jest jeden element szerszej rosyjskiej próby podważania całego ładu europejskiego. Nasze analityczne kontakty z Chinami, które może paradoksalnie, ale są bardzo liczne, Chińczycy chcą rozmawiać o tych sprawach, wskazują na to, że ta wizja ładu europejskiego, o której Chińczycy mówią, nowego ładu, ona może być znacznie bliższa wizji rosyjskiej niż naszej europejskiej. Chińczycy krytykują w rozmowach nasze stanowisko, mówię tu o wymianie analitycznej oczywiście, mówiąc o tym, że ten nowy ład musi być inny, musi w nim uczestniczyć Rosja i ten, który my zbudowaliśmy w Europie, doprowadził do wojny na Ukrainie. Sądzę, że to bezprecedensowe, chociaż niepozbawione napięć, splątanie strategiczne Chiny i Rosji, Chińczycy mówią tutaj o dwóch bokserach bijących się plecy w plecy, czyli nieco inne wojny, ale ten sam przeciwnik, to jest rzecz, która będzie nam towarzyszyć nie tylko w odniesieniu do wojny na Ukrainie, ale wszelkich naszych kalkulacji strategicznych dotyczących rosyjskiej eskalacji w Europie i wobec NATO. Sądzę, że znalezienie języka żeby rozmawiać o tym z Chińczykami jest niezwykle ważne. Jest tutaj kwestia eskalacji atomowej potencjalnej, ale sądzę również potencjalnego ataku na NATO. I ostatni punkt, trzymając się czasu, to są kwestie europejskie. Złożyło się tak, że dzisiaj przyleciałem z Paryża z takiej dużej konferencji o Chinach. Ja mam takie wrażenie, że temperatura dyskusji i obaw związanych z chińską ekspansją gospodarczą, która panuje w Berlinie, w Paryżu, w wielu stolicach europejskich, ona wciąż jeszcze do nas jakoś nie dotarła. To znaczy, kwestia, kwestia prymarna dzisiaj, czyli kwestia chińskich samochodów elektrycznych, które już w europejskich portach tysiącami czy setkami tysięcy się zbierają, wywołuje ogromną panikę po stronie przemysłu europejskiego. Rozmowa z przedstawicielem francuski MSZ tu mówiącego o tym, że francuskie koncerny mówią, że jeżeli PAMA nie zostanie temu postawiona, to po prostu przemysł automotyw zniknie z Europy. Może to jest przejaskrawienie i pewna taktyka polityczna, ale to nie jest odosobniony głos. Potyczy się nie tylko kwestii samochodów elektrycznych, ale i zielonych technologii i fotowoltaiki wiatraków. Nasza transformacja energetyczna będzie zależna od tego, jak ułożą się relacje chińsko-europejskie w dziedzinie importu chińskich technologii, które dzisiaj dominują. I sądzę, że nasza szczególna pozycja jako państwa w jakiś sposób handlującego z Chinami poprzez łańcuchy dostaw zachodnich partnerów, ona jest trochę inna niż na pewno dla Francji i Niemiec, natomiast powinniśmy szukać jakieś odpowiedzi na te wezwania, które moim zdaniem również nas dotyczą. Także te trzy punkty globalne sieci sojuszów amerykańskich, relacje chińsko-rosyjskie i relacje Unii Europejskiej, które moim zdaniem podlegają z Chinami gruntownej przebudowie i dzisiaj to jest rzecz, która naprawdę przejmuje decyzentów w Europie Zachodniej. To są rzeczy, które z mojego punktu widzenia są najważniejsze. Dziękuję sobie zacznę. Dziękuję bardzo. Czy ktoś w sposób chciał? Bardzo proszę. Dziękuję bardzo. Ja uczestniczyłam kilka lat temu w takim spotkaniu Unia Europejska Chiny i Chińczycy tam bardzo wyraźnie podkreślali, że na pytanie, zadane pytanie z sali odnośnie tej współpracy między Unią Europejską i Chinami zwrócili uwagę na to, że tak naprawdę Chińczyków interesuje najsilniejszy kraj Unii Europejskiej i oni tam będą skupiali swoją współpracę najbardziej. Tym, co Pan powiedział, jest bardzo dużo niepokojących informacji. Chciałam zapytać, czy widzi Pan, który z krajów Unii Europejskiej mógłby spełnić tę rolę, o której Pan mówił, znalezienia wspólnego języka z Chinami, żeby zapewnić w miarę równomierną współpracę między krajami członkowskimi Unii Europejskiej i Chinami, a z drugiej strony zapewnić bezpieczeństwo w Unii Europejskiej. Bardzo proszę. Dziękuję bardzo za pytanie. Ja mam takie wrażenie, że ta chińska polityka wobec Unii nosi opiera na dwóch filarach. To jest wykorzystanie tego, że Niemcy tak silnie są splątani gospodarczo z Chinami, że buduje to pewną podatność poprzez niemieckie koncerny. Można wpływać na politykę europejską. To jest ich myślenie. Nie próbują to robić. Stąd jest zwrócenie na Niemcy. Z drugiej strony Francja, która i to uważam, że Chińczycy chcą bardzo silnie eksplorować, czyli nie wiem, czy dominujące, być może coraz mniej dominujące, ale obecne we Francji nurty autonomii strategicznej polegające na samodzielnym rozgrywaniu bez Stanów Zjednoczonych. Chińczycy bardzo chętnie rozniecają tego typu ciągoty we Francji, tego, żeby rozgrywać samodzielnie, mając na celu uważam poróżnienie Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi. Nie mówię, że Francuzi i Niemcy są w pełni receptywni, jeśli chodzi o to. Ja myślę, że tam dużo się dokonało w kwestii debaty i myślenia. To jest bardzo nierówny obraz. W samych Niemczech są silne grupy, partie polityczne, nawet członkowie koalicji rządzącej, które mają trzeźwiejsze spojrzenie na to. Są też grupy, które jakby nie dostrzegają tej zmiany. I z drugiej strony Francja również uważam, że to najbliższe spotkanie Xi Jinpinga z Macronem, które się odbędzie za mniej niż miesiąc w Paryżu. To też będzie test dlatego, na ile te komunikowane nam takie strategiczne w swoim wymiarze intencje francuskie, żeby Europę popchnąć w stronę bardziej asertywnej, samodzielnej polityki wobec Chin, na ile one rzeczywiście, na ile to jest retoryka, na ile to są rzeczywiste działania. Ja tylko skończę tym, że uważam, że Komisja Europejska ma też tutaj duże znaczenie. Urszula von der Leyen moim zdaniem odgrywa podmiotową rolę w moderowaniu tego, co dzisiaj jest pewnym różnicą zdaniem między Francją a Niemcami. Oczywiście jej kadencja się kończy, ale sądzę, że wiele państw również z naszego regionu w te relacje z Komisją weszło po to, żeby mieć większy głos i budować konsensus. Skończę tylko tym, że uważam, że w porównaniu do sytuacji sprzed pięciu lat choćby poziom konsensusu i wspólnoty myślenia i wymag Chin w Europie wyraźnie wzrósł. I to jest moim zdaniem bardzo pozytywne. Dziękuję bardzo. Proszę. Sprawokował mnie Pan do dalszych pytań. Ale ja mam prośbę do Państwa taką, żeby sprawnie przebiegały obrady, to jeżeli ktoś ma więcej niż jedno pytanie, to żeby zadał te pytania, a później będziemy to sugestie. Szanowna Pani, dziękuję. Bardzo dziękuję Panie Przewodniczący. Ja postaram się rzeczywiście zwięźle skoncentrować się na pytaniach. Korzystając też nie tylko z obecności Pana Ministra, ale też dwóch znakomitych ekspertów w osobie Pana ambasadora Zajączkowskiego i Pana dyrektora Jakubowskiego. Pan Zajączkowicz. Zajączkowicz. Zajączkowicz. Zajączkowicz.