Minister Sportu i Turystyki zapowiada strategię do 2036
Minister Sportu i Turystyki przedstawił plany bieżącego funkcjonowania resortu i zapowiedział opracowanie strategii rozwoju sportu i turystyki do 2036 roku. Podkreślił brak aktualnych dokumentów strategicznych i zadeklarował, że jego wystąpienie ma charakter merytoryczny, a nie polityczny.
- Na posiedzeniu Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki minister zaprezentował kierownictwo resortu i omówił główne założenia działania na najbliższy okres. Zaznaczył gotowość do dialogu z posłankami i posłami oraz chęć prowadzenia rozmowy o charakterze merytorycznym.
- Minister z przykrością stwierdził, że strategie rozwoju sportu i turystyki przyjęte w 2015 roku wygasły w 2020 roku i nie znalazł dowodów na podjęcie prac nad ich aktualizacją.
- Zapowiedział rozpoczęcie prac nad nowymi strategiami rozwoju sportu i turystyki do roku 2036, traktując tę datę jako element kontynuacji poprzednich zapowiedzi i długoterminowego planowania.
- W wystąpieniu zwrócono uwagę na regres sportu akademickiego związany z wycofaniem zajęć wychowania fizycznego z uczelni oraz na potrzebę upowszechniania sportu powszechnego w ramach przyszłych dokumentów strategicznych.
- W posiedzeniu uczestniczyli przedstawiciele kierownictwa ministerstwa i reprezentanci instytucji branżowych, w tym Sekretarz Stanów Ireneusz Raś, Podsekretarz Ireneusz Nalaska, dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej Michał Rynkowski, pełniący obowiązki dyrektora Instytutu Sportu Konrad Witek, dyrektor Centralnego Ośrodka Sportu Janusz Samel, Sekretarz Generalny AZS Dariusz Piekut, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej Rafał Szmytka oraz sekretarz generalny PKOl Marek Pałus. Minister deklarował uważne wysłuchanie uwag posłów i posłanek.
Najważniejsze ustalenia
- Na posiedzeniu Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki minister zaprezentował kierownictwo resortu i omówił główne założenia działania na najbliższy okres. Zaznaczył gotowość do dialogu z posłankami i posłami oraz chęć prowadzenia rozmowy o charakterze merytorycznym.
Brak aktualnych dokumentów strategicznych
- Minister z przykrością stwierdził, że strategie rozwoju sportu i turystyki przyjęte w 2015 roku wygasły w 2020 roku i nie znalazł dowodów na podjęcie prac nad ich aktualizacją.
Zapowiedź strategii do 2036
- Zapowiedział rozpoczęcie prac nad nowymi strategiami rozwoju sportu i turystyki do roku 2036, traktując tę datę jako element kontynuacji poprzednich zapowiedzi i długoterminowego planowania.
Sport akademicki i upowszechnianie aktywności fizycznej
- W wystąpieniu zwrócono uwagę na regres sportu akademickiego związany z wycofaniem zajęć wychowania fizycznego z uczelni oraz na potrzebę upowszechniania sportu powszechnego w ramach przyszłych dokumentów strategicznych.
Skład delegacji i charakter debaty
- W posiedzeniu uczestniczyli przedstawiciele kierownictwa ministerstwa i reprezentanci instytucji branżowych, w tym Sekretarz Stanów Ireneusz Raś, Podsekretarz Ireneusz Nalaska, dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej Michał Rynkowski, pełniący obowiązki dyrektora Instytutu Sportu Konrad Witek, dyrektor Centralnego Ośrodka Sportu Janusz Samel, Sekretarz Generalny AZS Dariusz Piekut, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej Rafał Szmytka oraz sekretarz generalny PKOl Marek Pałus. Minister deklarował uważne wysłuchanie uwag posłów i posłanek.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Sławomir Ćwik przedstawia sprawozdanie o nowelizacji KKS
Sejm RP: Józef Dębiński o objęciu zarządu przymusowego Amber Gold
Sejm RP upamiętnia Romana Brandsztetera w 120. rocznicę
Sejm RP: projekt o certyfikacji wykonawców przyspieszy przetargi
Sejm RP: Krytyka paktu migracyjnego i zarzuty wobec rządu
Krzysztof Bondaryk wyjaśnia dymisję i plan modernizacji
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
PSL
[PSL-TD]: Afera z importem malin i soku jabłkowego! Czy Państwo w tym pomagało?
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia odpiera zarzuty Czarzastego ws. ustaw aborcyjnych
Witold Zembaczyński
Witold Zembaczyński wzywa „Matkę Chrzestną” i „Gumowe Ucho” przed komisję
Konfederacja
Konfederacja wzywa do embargo na produkty rolne z Ukrainy
PiS
Mira Stachowiak-Różewska krytykuje cięcia podstawy programowej
Radosław Sikorski
Radosław Sikorski: Sankcje po Nawalnym i alarm o braku amunicji
Artykuły
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Październik 2008: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Lipiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Listopad 2023: NFZ i szpitale w centrum sporu o ochronę zdrowia
Transkrypcja
Panie i Panowie, otwieram posiedzenie Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki. Witam uprzejmie wszystkich Pani i Panów Posłów. Witam serdecznie wszystkich zaproszonych gości. W porządku dziennym dzisiejszego posiedzenia mamy rozpatrzenie informacji Ministra Sportu i Turystyki na temat planów bieżącego funkcjonowania resortu wraz z prezentacją kierownictwa resortu. Ten porządek obrad został ustalony przez prezydium naszej Komisji. W imieniu wszystkich posłanek i posłów witam serdecznie Ministra Sportu i Turystyki Pana Sławomira Nitrasa. Witam serdecznie Sekretarza Stanów w Ministerstwie Sportu i Turystyki Pana Ireneusza Rasia. Witam serdecznie Pana Ireneusza Nalaska, Podsekretarza Stanów w Ministerstwie Sportu i Turystyki. Liczną reprezentację dyrektorów ministerstwa. Myślę, że w czasie odpowiedzi na pytania szczegółowe będziecie Państwo mieli możliwość zapoznania się również z dyrektorami. Witam serdecznie Pana Michała Rynkowskiego, dyrektora Polskiej Agencji Antydopingowej. Witam serdecznie Pana Konrada Witek, pełniącego obowiązki dyrektora Instytutu Sportu. Witam serdecznie Pana Janusza Samela, dyrektora Centralnego Ośrodka Sportu. Witam uprzejmie Sekretarza Generalnego AZS, Pana Dariusza Piekuta. Witam serdecznie Pana Rafała Szmytkę, prezesa Polskiej Organizacji Turystycznej. Witam serdecznie Pana Marka Pałusa, sekretarza Generalnego Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Wszystkich Państwa serdecznie witam. Tak jak temat mówi, to dzisiaj można powiedzieć w cudzysłowie ekspoze ministra sportu i turystyki. Co robimy Panie Ministrze przez najbliższe 4 lata, jak pójdzie dobrze to i dłużej. Proszę uprzejmie. Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo, posłanki, posłowie, dziękuję za tę możliwość naszego dzisiejszego spotkania. Z przyjemnością witam mojego poprzednika, Pana Ministra Bortniczuka. Jeśli są jacyś ministrowie, poprzednicy moi, których nie zauważyłem, to ich również serdecznie witam. Chciałbym w pierwszych słowach moich zastrzec, że zrobię wszystko, żeby moje wystąpienie było pozbawione jakichkolwiek wątków politycznych. Uważam, że wielką wartością jest uchronienie sportu, turystyki od nadmiernych politycznych emocji. I jeżeli jakiekolwiek elementy tego, co powiem, będą zahaczały o to, a postaram się, żeby było tego jak najmniej, to proszę mi wierzyć, że jest to tylko i wyłącznie, intencją moją jest tylko ocena merytoryczna, a nie wprowadzanie wątków politycznych i nie kryje też, że ja jestem bardzo ciekaw rozmowy z Państwem, Panami i Paniami posłonkami i mam nadzieję, że ten charakter rozmowy uda nam się zachować, bo będę bardzo uważnie wsłuchiwał się wszystko, co Państwo macie do powiedzenia i będę bardzo poważnie brał to pod uwagę. Nie sposób nie zacząć od pewnej oceny miejsca, w którym dzisiaj jesteśmy, z którego rozpoczynamy i chciałbym stwierdzić z pewną przykrością, że zarówno sport, jak i turystyka to są te dziedziny, w których my nie mamy żadnych obecnie dokumentów strategicznych. Jeszcze za poprzedniego rządu, za poprzedniej koalicji w roku 2015 przyjęto strategię rozwoju sportu, podobnie było ze strategią rozwoju turystyki. Te dokumenty wygasły, zakończyły się w roku 2020 i ja z przykrością stwierdzam, że nie znalazłem żadnych dokumentów stwierdzających przystąpienie do jakichkolwiek prac nad tymi dokumentami strategicznymi. Wydaje mi się, że strategie nie tworzone są po to, żeby stanowiły tylko jakiś dokument, ale są rzeczywiście istotnym elementem, czyli najistotniejszym elementem kierunku, w jakim zmierzamy. Łatwiej zmierzać w kierunku, jeśli wie się, czego się oczekuje. Ja nie chcę dokonywać oceny realizacji tych strategii, choć chętnie, bo musiałbym mówić znacznie dłużej, choć chętnie kiedyś z Państwem o tym porozmawiam. Na pewno wtedy, kiedy będziemy rozmawiać nad przygotowaniem dokumentów strategicznych. Ja chciałbym dzisiaj zapowiedzieć, że przystępujemy w Ministerstwie do opracowania strategii rozwoju sportu do roku 2036, jak również przygotowania strategii rozwoju turystyki w Polsce do roku 2036. Rok 2036 jest pewnym elementem kontynuacji. Są zapowiedzi jeszcze składane przez naszych poprzedników dotyczące sportu, istotne dla roku 2036. I wydaje mi się, że jeżeli poważnie chcemy traktować jakieś zapowiedzi, jakieś plany, jakieś hasła, to w sposób strategiczny powinniśmy te działania zaplanować. I z tej perspektywy data roku 2036 bez rozwijania powodów wydaje mi się najlepsza. Chciałbym tylko przypomnieć Państwu, że strategia najważniejszym, może nie najważniejszym, ale najważniejszym z mojej perspektywy, tak jak ja widzę rzeczywistość, celem strategicznym w strategii 2015 roku do roku 2020 było rozwiązanie problemu absencji na WF-ach. I ja nie będę tego rozwijał. Wiem, że był program, sam widziałem te spoty telewizyjne, które chyba przygotowywał jeszcze pan minister Bańka. Ale zostawię tak Państwa z tym, siebie również, żebyśmy sobie odpowiedzieli na pytanie, na ile te strategie udało się zrealizować, a na ile tej strategii zrealizować się nie udało. Nie chcę też rozmawiać w tej chwili o tym, co powinno być planem czy założeniami strategicznymi w tej nowej strategii, bo to kłóciłoby się z metodologią przygotowania takich dokumentów. Poza takimi oczywistymi, jak upowszechnianie sportu powszechnego, to wcale nie jest masło maślane, które wydaje mi się nie podlegają żadnej dyskusji. Ja chciałbym w tej, rozpoczynając tę dyskusję, chciałbym o jednym elemencie przynajmniej wspomnieć, może nawet o dwóch. To jest rozwój sportu akademickiego. Dlatego, że w Polsce, o czym będę mówił później, w Polsce doszło do świadomej, do świadomego działań na rzecz absolutnego regresu sportu akademickiego, który rozpoczął się tak naprawdę wycofaniem zajęć wychowania fizycznego z uczelni wyższych. A może to wycofanie było tylko takim wbiciem kolejnego, może ostatecznego gwoździa do trumny dla sportu akademickiego. Więc planując tę strategię, na pewno wzorując się na najlepszych krajach na świecie, gdzie sport akademicki jest nie tylko elementem, ale bardzo często podstawą funkcjonowania sportu, chciałbym jako głos dyskusji zgłosić właśnie kwestię kwestię sportu akademickiego. Chciałbym również w tej, jako drugi głos, czy drugi postulat do tej dyskusji zgłosić kwestię roli kobiet w sporcie. Ja czasami odnoszę wrażenie, nie będę tutaj wskazywał przykładów konkretnych, proszę mi to wybaczyć, ale że my w tej kwestii żyjemy jeszcze w okowach pierwszej połowy XX wieku, a nie w końcu pierwszej połowy XXI wieku. I chciałbym w tej materii dokonać pewnego przełomu wielopłaszczyznowego, o którym też będę mówił później. Na tym zakończę ten element podsumowania, bo nie chciałbym tego w sposób nadmierny rozwijać. Pozwólcie Państwo, że pozwolę sobie jeszcze na jedną uwagę. Ja właściwie poza takimi, których nie mogłem nie zrobić, ja właściwie nie dokonałem żadnych zmian kadrowych w kierownictwie, mówię o dyrektorach. To nie znaczy, że w przyszłości takich zmian nie zastrzegam sobie możliwości dokonania, ale przyświeca mojej działalności pewna chęć dokonania stabilizacji w zarówno sporcie, jak i turystyce, wyciągnięcia z ludzi to, co ich jest najlepsze, zadaniowania, a nie koniecznie robienia karuzeli kadrowych, bo one niczemu dobremu nie służą. Skrajnym przypadkiem takich działań, które były przeciwskuteczne, a wręcz moim zdaniem absolutnie dezorganizowały prace, było to, co się działo w Polskiej Organizacji Turystycznej w ciągu ostatnich ośmiu lat. Pozwólcie Państwo, że to nie będzie żart, choć wiem, że możecie to odebrać jako kpinę, ale odwołano w styczniu 2016 roku prezesa POT-u i powołano na później w roku 2016 od kwietnia do listopada Pana Wojciecha. Później w listopadzie Pan Wojciech odszedł i powołano Pana Bartłomieja, który odszedł w marcu kolejnego roku. Jak w marcu odszedł Pan Bartłomiej, to powołano Pana Marka, który odszedł w sierpniu roku 2027, potem powołano Pana Roberta we wrześniu, który odszedł w październiku roku 2020, potem powołano Pana Rafała, który wszedł w październiku do POT-u 2020 roku i odszedł w grudniu 2021, potem powołano Panią Annę, która weszła w grudniu 2021 i odeszła w kwietniu 2002. A na końcu wrócono do prezesa, którego odwołano w roku 2016. Ja nie oceniam tych ludzi, którzy tam przyszli na parę miesięcy pewnie każdy z nich. Nie wiem, czy do końca przemyśleli decyzję o tym, żeby to objąć, albo czy którzy ich powoływali, czy przemyśleli tę decyzję, ale to na pewno nie jest kierunek właściwy. Chciałbym zadeklarować właśnie tę stabilizację i chciałbym pracować z ludźmi w większości, którzy w tej instytucji są dłużej ode mnie, licząc na to, że będą dla mnie oni wsparciem i oceniał i będę, oczywiście mówię tak jak zastrzegam, że to się wszystko może zdarzyć, natomiast nie jest moją intencją wprowadzania jakichś mioteł. Jedyne zmiany kadrowe, które tak naprawdę uczyniłem to były ludzie, których uważałem za ludzi, którzy tam byli za ewidentnego nadania politycznego, a jednocześnie nie wykazywali się wymaganymi kompetencjami wystarczającymi do tego, żebyśmy mogli współpracować. Osoby te mógłbym policzyć na palcach pewnie, jeśli nie jednej, to moich dwóch dłoni. Jeśli mówimy o strategii, to w kwestiach turystycznych chciałbym dwa zdania dotyczące te moje dwa postulaty, czy trzy dotyczące jej strategii. Pierwszą rzeczą, która wydaje mi się najważniejsza, to jest korzystanie z nowoczesnych narzędzi. Z narzędzi cyfrowych i współpracy z ludźmi, którzy w otoczeniu turystyki działają i mają gigantyczne zasoby wiedzy, z których państwo dzisiaj nie korzysta. Ja pamiętam, jak współpracowaliśmy, kiedy wybuchła wojna w Ukrainie. Tak naprawdę myślę, że nie zdradzę wielkiej tajemnicy, że głównym źródłem informacji, czy jednym z podstawowych źródeł informacji dotyczących przyjeżdżających do nas uchodźców, czy uciekających przed wojną uchodźców do Polski była współpraca z takimi instytucjami, jak emitenci kart płatniczych, czy ci, którzy mają telefony komórkowe, sieci komórkowe. Oni mieli największą informację co do tego, jak ci ludzie migrują, co tu są za ludzie, jakie są ich potrzeby. Ja nie dostrzegam w podległych imię instytucjach, w administracji współpracy z tymi instytucjami, którzy dają nam realną wiedzę o tym, kto do nas przyjeżdża, po co przyjeżdża, jakie są ich zachowania rynkowe. Cały, z tym oczywiście jest związany cała przebudowa, czy budowa systemów innowacyjnych, cyfryzacji w turystyce. My po prostu musimy wiedzieć, a nie myśleć, że wiemy, jak funkcjonujemy. I wydaje mi się, że celem zasadniczym strategii rozwoju turystyki powinno być odniesienie się do poziomu PKB. Oczywiście mam świadomość, że jest wojna, jest pandemia. Tu nam zachwiały te zdarzenia i pewną wiedzę, bo te dane nie są obiektywne. Ale gdybyśmy chcieli się odnosić do tego, jaki procent PKB turystyka u nas generuje, to nie możemy się oczywiście porównywać z Chorwacją czy Włuchami, ale powinniśmy się odnosić do takich krajów jak Niemcy, kraje Beneluxu, Belgia, Holandia, Dania, które mają ten wskaźnik dochodzący nawet do 8%. U nas ten wskaźnik w najbardziej życzliwych badaniach dochodzi do 5%. Więc to powinno być naszym celem strategicznym, jak powinniśmy rozwijać ten obszar gospodarki. Mówiąc o cyfryzacji, musimy mówić o badaniach. My musimy korzystać z badań. Realnie. I wydaje mi się, że to w budowie tej strategii powinna być kwestia zasadnicza. Tu przy okazji chciałbym powiedzieć, że doceniając działania poprzedników, chciałbym na jesieni tego roku, żeby odbył się w Polsce, chciałbym zorganizować przy oczywiście wsparciu i organizacji, wsparciu merytorycznym branży, chciałbym zorganizować i zapraszam wszystkich do współpracy ogólnopolski kongres turystyczny, który powinien tak naprawdę poświęcić odcony być strategii rozwoju turystyki. W Polsce. Wracam do sportu. Mamy rok Igrzysk Olimpijskich i nie mogę nie zacząć od Igrzysk Olimpijskich, choć naszą rolę, rolę Ministerstwa Sportu w procesie przygotowania do Igrzysk Olimpijskich my de facto zakończyliśmy, bo my przekazaliśmy wszystkie niezbędne środki i wydaje mi się, że stan zaopatrzenia, stan zaopiekowania polskich sportowców przygotowujących się do Igrzysk Olimpijskich ze strony Ministerstwa Sportu. Ja, nie jest to w żaden sposób moją zasługą, to jest praca poprzedników, uważam za zadowalające. Uważam, i nie mam też ze strony Związków Sygnałów, jakoby tutaj ten stan, poziom finansowania był niewystarczający. Kluczową kwestią wydaje się współpraca z Polskim Komitetem Olimpijskim, to jest sytuacją niezależną. Ja ze swojej strony deklaruję pełną gotowość do współpracy, jeśli w ramach tych przygotowań, za które odpowiedzialny jest Polski Komitet Olimpijski, będą jakiekolwiek problemy, czy Polski Komitet Olimpijski napotka na jakiekolwiek problemy, a ja będę mógł pomóc, deklaruję, że na pewno nawet w takich ekstraordynaryjnych sytuacjach zrobię wszystko, żeby pomóc. Chciałbym z drugiej strony liczyć na wzajemność, na którą niestety nie zawsze liczyć mogę. Ja nie chcę rozwijać tego wątku, ale członkowi Komisji Sportu zapewne Państwo wiecie o problemach niektórych związków sportowych, które nie mogą bezpośrednio od Ministerstwa Sportu, nie z winy Ministerstwa odzyskiwać pomocy finansowej, jak na przykład Polski Związek Kolarski. I tutaj ku mojemu ogromnemu zdziwieniu Polski Komitet Olimpijski wypowiedział umowę o współpracy z Polskim Związkiem Kolarskim, zakłócając, mówię to z pełną stanowczością, zakłócając przygotowania sportowców do igrzysk. My sobie z tym problemem poradzimy, znajdziemy jakiś bypass do tego, żeby polskim kolarzom w igrzyskach pomóc, żeby oni mogli się spokojnie przygotowywać. Natomiast też od razu zapowiadam Państwu, że tak być nie może na przyszłość. My pomagamy związkom, związki są profesjonalne, ja jestem daleki od tego, aby mówić, że polskie związki sportowe są jakimś problemem polskiego związku, jak zdarzało się ministrom sportu kiedyś w przyszłości mówić. Dla mnie polskie związki sportowe są podstawowym partnerem we mojej współpracy z środowiskiem sportowym. Ale jednocześnie mam świadomość, że nie wszystkie związki sportowe funkcjonują na tyle profesjonalnie, by móc bezpośrednio korzystać z pomocy ministra sportu. Dlatego zapowiadam już Państwu dzisiaj zmianę ustawy o sporcie, która do organów, które bezpośrednio może finansować minister sportu, poza związkami sportowymi Polskim Komitetem Olimpijskim, którego finansowanie szczerze mówiąc bezpośrednio w obecnej formule przez Ministerstwo Sportu uważam za co najmniej dyskusyjne, dopisanie jako instytucji, która może pośredniczyć Instytutu Sportu. Ja o tym powiem więcej przy tym, kiedy będę mówił o Instytucie Sportu, ale minister sportu po prostu musi mieć narzędzie, które pozwala mu w sytuacjach nadzwyczajnych wspierać polskich sportowców, kiedy Polski Związek Sportowy nie stoi na wysokości zadania albo spotyka się z problemami, z którymi sobie nie radzi. Widzę tu też inną rolę dla Polskiego Związku, dla Instytutu Sportu. Uważam, że Instytut Sportu poza przekazywaniem środków w sytuacjach nadzwyczajnych powinien pełnić rolę pewnego rodzaju sanatora dla tego procesu naprawy związku i jednocześnie monitorowania sytuacji wcześniej związku, wydając rekomendacje, analizując sytuację, żeby do takich sytuacji nie dochodziło. Nie jest moją intencją nie finansować związków, ale nie mogę dopuścić do sytuacji, że finansujemy związki, które w sposób nieprawidłowy gospodarują pieniędzmi w budżetu państwa. Tyle w tej kwestii. Szanowni Państwo, jeśli mówimy o sporcie powszechnym, bo pewnie nie było tutaj ministra, który zaczynałby swoją pracę i nie powiedział, że sport powszechny jest dla niego najważniejszy. Ja oczywiście się z tym zgadzam i chciałbym skupić się tylko na tych elementach. Ja w ogóle w tej mojej prezentacji będę mówił, jeżeli coś funkcjonuje dobrze, a są takie obszary, które oceniam dobrze, ja po prostu powiem, że to funkcjonuje dobrze, a co ewentualnie modyfikuje i powiem, co wprowadzam, czy jakie elementy chciałbym wprowadzić jako nowe. Uważam instrumenty, uważam instrumenty skierowane do sportu powszechnego za instrumenty dobre, ale jednocześnie niewystarczające. Rozbiliśmy sobie głowę, mówię my jako Państwo o problem zajęć WF-u, który jest problemem nierozwiązany i który wymaga głębokiej analizy. Na pewno kampanię reklamową takie jaka była, czyli zachęcenie przez jednego, żeby dziecko poszło, to nie jest rozwiązanie tego problemu i ta kampania to pokazała. Myślę, że kampania może być elementem uzupełniającym projektu, a nie osią. a nie osią projektu. Kluczowa jest zmiana filozofii. Wszyscy wiemy i znamy ze sportu pojęcie piramidy, która mówi o tym, że bazą jest sport powszechny i później mamy tą zmniejszającą się bazę ludzi, którzy mówią o tym, że, którzy decydują o tych, o sporcie profesjonalnym i wybytnym. Tu wydaje mi się, że jest potrzebna zmiana filozofii. I tak w tą stronę idzie nowoczesna nauka. Już nikt nie mówi o piramidzie, tylko mówią wszyscy o prostokącie. Czyli jeżeli wszyscy zaczynamy od bazy i wiemy, że wszystkich dzieci, młodzież obejmujemy tą bazą, która obejmuje 100% populacji, to nie zmniejszamy tej bazy, kiedy ona wraz z wiekiem, tylko staramy się budować prostokąt, że jedni są w sporcie profesjonalnym, ale ci inni również przez całe życie uprawiają sport. Bo gdzie w tej piramidzie mieszczą się ludzie, którzy mają 45 lat i amatorsko pływają, uprawiają triathlon, biegają każdy weekend? Ich w tej piramidzie nie ma, bo oni zostali zgubieni. Więc żadna piramida, a tak naprawdę całe życie. Do seniora szukamy metod na to, żeby wesprzeć aktywność Polaków. Chciałbym zapowiedzieć Państwu szybką nowelizację ustawy o sporcie. Tak naprawdę w ciągu kilku najbliższych tygodni chciałbym tę ustawę wnieść do Sejmu. To nie będzie jakaś rewolucja. Ja jestem w ogóle daleki od jakiejś rewolucji. Wolę, zdecydowanie wolę punktowo poprawiać. I taka będzie ta nowelizacja. Oczywiście ona nie wyklucza jakichś nowelizacji w przyszłości. Pierwsza kwestia zmiany ustawy wynika z mojego głębokiego przekonania, ale i też naszego zobowiązania, który parlament na rząd nałożył, przyjmując ustawę zwaną potocznie Lex Kamilek. Ustawa o sporcie nie reguluje kwestii bezpieczeństwa dzieci, kwestii przemocy, kwestii dyskryminacji i to musi być element tej ustawy. Nakłada na nas to ten obowiązek prawo na związki sportowe, na tych, którzy organizują zajęcia sportowe dla młodzieży. Dotyczy to również obszaru turystyki, zaznaczam. Te przepisy musimy antydyskryminacyjne i antyprzemocowe wprowadzić. Druga zmiana, która wydaje mi się może wzbudzić dyskusję, liczę zresztą na te dyskusje, wzorem tych federacji międzynarodowych, które stanowią pewną forpocztę, ale nie tylko w tej kwestii. Wydaje mi się, że stanowią pewien wzór do postępowania i do naśladowania również dla innych federacji międzynarodowych. Wspomnę chociażby międzynarodową. Federację lekkoatletyczną. Chciałbym zaproponować rządowi i parlamentowi wprowadzenie w pierwszym kroku kwot minimalnego udziału kobiet w organach wykonawczych związków sportowych i to natychmiast. Znaczy bezpośrednio po przyjęciu ustawy. Mając świadomość, że to jest proces. Chcemy zaproponować 30% minimalnej obecności kobiet w organach zarządczych związków sportowych od najbliższych wyborów w każdym ze związków. Od razu mówię, że to będzie element, który będzie w przyszłości brany pod uwagę jako kryterium przy uzyskiwaniu dotacji czy wysokości może dotacji, nie uzyskiwania dotacji ze strony Ministerstwa Sportu przez Sport. Ja nie jestem w stanie zaakceptować. Ja rozumiem kwestie kulturowe. Rozumiem, że piłce nożnej może być trudniej niż innym sportem ze względu na historię. Ale podkreślę, że 1 trzecia składu Związku Piłki Nożnej w Niemczech to są kobiety. A w Skandynawii, co pewnie Państwa nie zaskoczy, to jest 50%. Ale ja naprawdę, o ile rozumiem piłkę nożną, nie widzę powodów, żeby w Polskim Związku Narciarskim czy w Polskim Związku Piłki Koszykowej nie było w zarządach ani jednej pani. To jest w czasach, w których żyjemy ani po prostu nie do zaakceptowania. Więc to jest zmiana, którą będę proponował bardzo szybko. Przypomnę, mam nadzieję, że liczę na wsparcie parlamentu, w którym takie regulacje, przypomnę, przy wyborze nas jako parlamentarzystów funkcjonują. Będę chciał w tej ustawie również wydłużyć czas ochrony czy przywilejów praw, jeśli chodzi o przyznawanie stypendium, przystupendiów dla pań, które są w ciąży lub urodziły dziecko. Będę chciał ten okres wydłużyć z pół roku do roku po urodzeniu dziecka i zwiększyć kwotę świadczenia z 50% stypendium do 81,5%. To odpowiada przepisom ZUS-owskim. Więc tutaj dostosowujemy się tak naprawdę do przepisów ZUS-owskich. Będę chciał również wprowadzić obowiązką obligatoryjną obecność w organie zarządczym związku przedstawicieli zawodników. Ja nie rozumiem, dlaczego Robert Lewandowski nigdy nie głosował na wyborach na prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej i mógłbym te przykłady najwybitniejszych polskich sportowców, którzy są z tego wykluczeni, mnożyć. Tak jak istnieją komisje zawodnicze przy międzynarodowych federacjach, wydaje mi się, że przedstawiciel to nie musi być czynny sportowiec, bo ja mam świadomość, jak trudno jest pogodzić pracę w zarządzie z czynnym uprawianiem sportu, ale przypomnę, że czynny sportowiec to nie jest tylko reprezentant Polski, który spędza 300 dni w roku na zgrupowaniach lub zawodach, ale przedstawiciel wybrany przez sportowców. Będę chciał w tej szybkiej nowelizacji wprowadzić również zapewnienie ochrony prawnej, analogicznej, jak ostatnio daliśmy jako parlament, przyznaliśmy kolejarzom ochrony prawnej, sędziom w trakcie zawodów sportowych. Jest zbyt dużo takich przypadków i tu nie chodzi tylko o to, że o skrajne przypadki, że ktoś kogoś pobił, ale to jest również związane z agresją słowną, która ma miejsce i to nie dotyczy tylko rozgrywek, jak często myślimy, na najniższym poziomie. To jest walka również z bandyterką na obiektach sportowych, jako element tej walki i chciałbym w tej kwestii liczyć na Państwa wsparcie. Chciałbym teraz przejść do omówienia programów. To jest, tę nowelizację już omówiłem, chyba nic nie zgubiłem, z tych najistotniejszych rzeczy. Do omówienia programów. Zacznę od programów istniejących. Program Sportowa Polska. Chciałbym wprowadzić, a właściwie przywrócić, pewien, uważam, niezbędny element. Nie widzę żadnego powodu, pozwolę sobie na, nie wiem, mogę tylko współczuć Panu Ministrowi Bortniczukowi, że musiał decydować o tym, czy decydować, czy budować halę sportową w szkole podstawowej, na przykład w Kowalewie Pomorskim, czy w Wąbrzeźnie. To nie jest ani kompetencją ministra sportu rozstrzygać takie dylematy, ani minister sportu nie ma instrumentu, by do tego, by takie decyzje podejmować, a jest to często sprawa wyboru. Dlatego chciałbym powrócić do znanego rozwiązania, które wprowadzone zostało na przełomie lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych. Od początku funkcjonowania samorządu na poziomie województwa i przekazania części funduszy na infrastrukturę sportową do dyspozycji marszałków województw. Ten mechanizm, nie będę go szczególnie omawiał, bo on jest zainteresowanym i Państwem, myślę, członkom komisji znanym. Trwają prace nad tym. Chciałbym to rozpocząć przed roku 2025 i w tej chwili chciałbym zadeklarować, że to będzie kwota na poziomie 200 milionów złotych. Jestem gotowy na dyskusję, czy ta kwota powinna być większa lub mniejsza, ale ona na pewno, czy większa, ale ona nie będzie, nie będzie mniejsza. Chciałbym zbudować mechanizm najprostszy możliwy. Nabór wniosków odbywa się na poziomie województw. województwa, co ważne, partycypują w realizacji tych zadań swoim budżetem. Liczę na to, że to zwiększy poziom zaangażowania samorządu województwa w realizację tych inwestycji, bo tutaj w tych województwach jest bardzo różno. Są województwa, które inwestują bardzo dużo, są takie inwestycje, które tych potrzeb, województwa, które tych potrzeb nie dostrzegają. Chciałbym, żeby montaż finansowy wyglądał 33% środków ze strony ministerstwa, 33% ze strony marszałka województwa i 33% od ostatecznego beneficjenta. Co ważne, żeby nie było jakiejkolwiek dyskusji. Ja to dostrzegam. Nie wtrącam wątków politycznych, powtarzam, ale dostrzegam. Województwo podkarpackie, przeciwko którym nic nie mam, uwielbiam to województwo, spędzam tam zbyt mało czasu, znacznie więcej bym chciał. Dostawało w pewnych okresach czasu więcej środków finansowych, niż województwo zachodniopomorskie, wielkopolskie i kujawsko-pomorskie razem. To jest patologia.