Sejm RP oskarża Sienkiewicza o nielegalne przejęcie mediów
Sejm RP oskarżył Sienkiewicza o działania wobec mediów publicznych, które posłowie uznali za nielegalne i sprzeczne z praworządnością. W wystąpieniu podkreślono, że zmiany w zarządach i radach nadzorczych zostały wprowadzone bez kompetencji i wbrew orzeczeniom sądów oraz Trybunału Konstytucyjnego.
W mowie przedstawiono zarzut, że Sienkiewicz nie miał prawa wprowadzać zmian w zarządach Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej, a jedynym podmiotem uprawnionym do takich działań jest Rada Mediów Narodowych. Posłowie wskazali, że Sąd Rejestrowy odmówił wpisania zmian do rejestru.
Wskazano naruszenie konstytucji - zasady praworządności oraz konkretne przepisy: ustawę o radiofonii i telewizji, ustawę o Polskiej Agencji Prasowej oraz postanowienia i wyroki Trybunału Konstytucyjnego z 14 grudnia 2023 roku i z 13 grudnia 2016 roku. Mówca zarzucał także, że Sienkiewicz błędnie powoływał się na orzeczenia TK.
Wystąpienie opisywało nagłe odcięcie sygnału i porównywało metody przejęcia mediów do wprowadzenia stanu wojennego, a także do działań służb zagranicznych. Zrelacjonowano użycie siły przy interwencjach w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej, obecność uzbrojonych mężczyzn oraz kamerę relacjonującą zdarzenia. Podniesiono też kwestię wprowadzenia „stanu likwidacji” w publicznych mediach i wskazano, że likwidacja może nastąpić tylko ustawą.
Mówca zwrócił uwagę na niejasności czasowe dotyczące czynności notarialnych i walnych zgromadzeń rzekomo odbywających się 19 grudnia 2023 roku, sugerując, że nie miały one mocy prawnej. Przypomniano wcześniejsze zdarzenia kompromitujące Sienkiewicza oraz zarzuty o brak szacunku dla symboli państwowych. W ocenie posła opisane działania niosą za sobą konsekwencje prawne i polityczne oraz mają wpływ na informowanie społeczeństwa.
Najważniejsze zarzuty
W mowie przedstawiono zarzut, że Sienkiewicz nie miał prawa wprowadzać zmian w zarządach Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej, a jedynym podmiotem uprawnionym do takich działań jest Rada Mediów Narodowych. Posłowie wskazali, że Sąd Rejestrowy odmówił wpisania zmian do rejestru.
Podstawa prawna i orzeczenia
Wskazano naruszenie konstytucji - zasady praworządności oraz konkretne przepisy: ustawę o radiofonii i telewizji, ustawę o Polskiej Agencji Prasowej oraz postanowienia i wyroki Trybunału Konstytucyjnego z 14 grudnia 2023 roku i z 13 grudnia 2016 roku. Mówca zarzucał także, że Sienkiewicz błędnie powoływał się na orzeczenia TK.
Incydenty i sposób przejęcia mediów
Wystąpienie opisywało nagłe odcięcie sygnału i porównywało metody przejęcia mediów do wprowadzenia stanu wojennego, a także do działań służb zagranicznych. Zrelacjonowano użycie siły przy interwencjach w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej, obecność uzbrojonych mężczyzn oraz kamerę relacjonującą zdarzenia. Podniesiono też kwestię wprowadzenia „stanu likwidacji” w publicznych mediach i wskazano, że likwidacja może nastąpić tylko ustawą.
Wątpliwości dowodowe i możliwe konsekwencje
Mówca zwrócił uwagę na niejasności czasowe dotyczące czynności notarialnych i walnych zgromadzeń rzekomo odbywających się 19 grudnia 2023 roku, sugerując, że nie miały one mocy prawnej. Przypomniano wcześniejsze zdarzenia kompromitujące Sienkiewicza oraz zarzuty o brak szacunku dla symboli państwowych. W ocenie posła opisane działania niosą za sobą konsekwencje prawne i polityczne oraz mają wpływ na informowanie społeczeństwa.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Małgorzata Gromadzka: Komisja poparła projekt restrukturyzacji
Poseł Bogucki apeluje o wstrzymanie wyboru do komisji Pegasus
Anna Czaja tłumaczy zdanie odrębne ws. aresztu Marcina P.
Sztefan Uliga: prezentacja o wątpliwościach wobec wpływu CO2
Sejm RP: Wątpliwości ws. wyłączenia elektroniki i nieruchomości
Sejm RP: Sprawozdanie o Narodowej Strategii Onkologicznej
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Jarosław Sachajko
Jarosław Sachajko: Sienkiewicz złamał prawo i znieważył hymn
Karolina Pawliczak
Karolina Pawliczak oskarża PiS o zawłaszczenie państwa i afery
Marek Jakubiak
Marek Jakubiak zarzuca pominięcie Pawła Kukiza w komisji
Wanda Nowicka
Wanda Nowicka zarzuca PiS łamanie konstytucji i propagandę
PiS
Grzegorz Lorek alarmuje o sprzecznościach rządu ws. redukcji
Anna Milczanowska
Anna Milczanowska ostro broni sukcesów PiS i oskarża koalicję
Artykuły
Artykuł
„Zdrajca”, którego PiS może potrzebować, by wrócić do władzy
Artykuł
Próg zdecyduje o Rozwoju Plus Morawieckiego. Po wejściu model daje R+ 24 mandaty
Artykuł
Rozłam w PiS w danych PKW. Sześć nazwisk dominowało swoje listy
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Transkrypcja
Dziękuję. Pan jest tchórzem, panie pułkowniku Służb Specjalnych, Sienkiewicz. Przez niemal miesiąc nie znalazł pan w sobie odwagi, by wytłumaczyć Polakom, dlaczego media publiczne przerwały nadawanie. Dopiero nasz wniosek o wotum nieufności sprawił, że być może zabierze pan głos w sprawie, która zbulwersowała miliony naszych obywateli, a setki tysięcy zmotywowała do wyjścia na ulicę i protestowania przeciwko waszym rządom. Wszystkie działania podejmowane przez pułkownika Sienkiewicza w sprawie mediów publicznych są nielegalne. Nie miał pan prawa wprowadzać zmian w zarządach ani Radach Nadzorczych Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej. Uprawnienia do tego w obecnym stanie prawnym posiada jedynie Rada Mediów Narodowych, co potwierdził Sąd Rejestrowy odmawiając wpisania do rejestru zmian. Pan swoje działania podjął na podstawie uchwały sejmowej, która stanowi akt prawa wewnętrznego. Jednym ruchem złamał pan konstytucję, a konkretnie zasadę praworządności wyrażoną w artykule 2, ustawę o radiofonii i telewizji, ustawę o Polskiej Agencji Prasowej, postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z 14 grudnia 2023 roku, które zakazywało dokonywania zmian w zarządach mediów publicznych oraz wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13 grudnia 2016 roku, który zakazał ministrowi odpowiedzialnemu za nadzór nad mediami publicznymi powoływania członków zarządów i rad nadzorczych. Jakby tego było mało, to w swojej ignorancji i niewiedzy powołał się pan na ten ostatni wyrok Trybunału, uzasadniając swoje działania. Jest pan na tyle leniwy i bezczelny, że nie jest nawet w stanie zachować pozoru w swojej nielegalnej działalności. Wysoki Sejmie, trzeba odnotować sposób, w jaki wprowadzono nowe władze do mediów publicznych. Z czym się do tej pory kojarzyło nagłe odcięcie sygnału w mediach? Z wprowadzeniem stanu wojennego. I tak należy nazywać sienkiewiczowskie metody przejmowania telewizji polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej. Niby pracował pan w służbach specjalnych niepodległej Polski, ale metody ma pan rodem z GRU. Dobrze zbudowani, łysi mężczyźni stanowiący zbrojne ramię pułkownika Sienkiewicza najpierw potrubowali poseł Borowiak, a potem o 3 w nocy próbowali siłowo wyprowadzać posłów przeprowadzających interwencję poselską w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej, czego osobiście byłem świadkiem. Tak się akurat złożyło, że do PAP razem z silnymi ludźmi Sienkiewicza-Tuska przyjechała kamera TVN-u. Przypadek, prawda? Wysoki Sejmie. Po tym, gdy argumenty siłowe się nie sprawdziły, w głowie pułkownika Sienkiewicza pojawił się nowy pomysł – wprowadził media publiczne w stan likwidacji. Oczywiście pułkownik Sienkiewicz znowu tkurzliwie schował się za plecami nowowładz mediów publicznych, a one kompletnie pogubiły się w swoich zeznaniach. Niektórzy twardo twierdzą, że wprowadzenie stanu likwidacji skończy się faktyczną likwidacją, ale niektórzy, jak np. neoprezes i neolikwidator Polskiego Radia, stwierdzili, że jest to likwidacja pozorna. W obu przypadkach łamie pan prawo, panie pułkowniku, gdyż media publiczne można zlikwidować jedynie ustawą, a pozorna likwidacja również powoduje konsekwencje natury karnej. Szanowni państwo, jest jeszcze wątek bilokacji pułkownika Sienkiewicza. Dziennikarze oraz posłowie Prawa i Sprawiedliwości ujawnili, że wszystkie czynności notarialne, walne zgromadzenia mediów publicznych oraz rady nadzorcze, które rzekomo miały miejsce 19 grudnia 2023 roku, nie mają mocy prawnej. Pułkownik Sienkiewicz podejmował swoje działania na podstawie uchwały sejmowej, gdyż w państwie Tuska są to najwyższe akty prawa. Uchwała została przyjęta około godziny 22. Wykazaliśmy, że 19 grudnia jeszcze po tej godzinie pułkownik Sienkiewicz był w Sejmie. Oznacza to, że musiałby w niecałe dwie godziny dojechać do Ministerstwa Kultury, wziąć udział w trzech walnych zgromadzeniach oraz w czynnościach notarialnych, gdzie dokonane zostały odczyty trzech aktów. Każdy z nas przynajmniej raz w swoim życiu był u notariusza i wie, ile czasu zajmuje odczytanie chociażby jednego aktu. Nawet James Bond nie dałby rady tego ogarnąć, a co dopiero pułkownik Sienkiewicz. Wysoki Sejmie, pułkownik Sienkiewicz już raz przyniósł wstyd Polsce, gdy pełniąc funkcję m.in. koordynatora do spraw służb specjalnych dał się nagrać kelnerom. Wtedy też celnie zdiagnozował Polskę za czasów pierwszego Tuska jako państwo teoretyczne. Wydawało się, że przynajmniej w opozycji będzie o nim cicho, ale niestety wszyscy mamy w pamięci obraz, gdy chwiejnym krokiem przechadza się po sali sejmowej i ostatecznie jest z niej wyprowadzony pod rękę przez Borysa Budkę. Teraz zapisuje się w historii naszej ojczyzny jako człowiek, który doprowadził do niespotykanej wcześniej próby odebrania Polakom mediów publicznych. Czy pan ma w sobie choć odrobinę honoru, by powiedzieć kiedyś dość? Pan wczoraj nie wstał, gdy wybrzmiał Mazurek Dąbrowskiego. Pan nie ma szacunku do Polski, do swoich przodków i do wszystkich, którzy walczyli o niepodległość naszej ojczyzny. A kto nie ma szacunku dla Polski, ten nie ma go także dla siebie. Co jeszcze musi się stać, by zrozumiał pan, że nie nadaje się pan do polityki i do pełnienia jakichkolwiek funkcji publicznych? Pułkowniku Sienkiewicz, premierze Tusk. Funkcjonariusze medialni wprowadzeni przez was do NeoTVP ścigają się teraz z funkcjonariuszami TVN-u w prorządowej propagandzie. Funkcjonariusz Czysz ostatnio zadał Donaldowi Tuskowi pytanie, co zamierza zrobić z problemem, jakim jest 7 milionów osób, które głosowały na Prawo i Sprawiedliwość. Polacy są dla was problemem. Jesteście dumni z takich mediów? Polska to nie wasza własność. W Polsce prawo zmienia się ustawami, a nie uchwałami Sejmu, ani siłą fizyczną. W tym roku wyrzuciliście się na państwo polskie jak wygłodniałe psy i postanowiliście je w miesiąc rozszarpać. Zlikwidowaliście media, by Polacy nie wiedzieli o tym, że planujecie zgodzić się na odebranie naszej suwerenności poprzez zmiany w traktatach unijnych, ani że zaleje nas fala młodych, bojowo nastawionych mężczyzn z krajów arabskich i afrykańskich, bo poprzecie pakt migracyjny. Nielegalnie wsadziliście do więzienia posłów, którzy całe swoje życie polityczne walczyli z korupcją, także z tą korupcją, której dopuszczali się wasi politycy. Zrobiliście to po to, aby dać wyraźny sygnał. Każdy, kto podniesie na was rękę, będzie ukarany. Przeprowadzacie zamach na niezależną prokuraturę, żeby nikt już nie odważył się wszcząć śledztwa, gdy zaczniecie podejmować kolejne nielegalne działania. Zaraz zlikwidujecie CBA, by czuć się jeszcze bardziej bezkarni oraz IPN, by nikt nie wiedział o tym, jaka jest przeszłość ludzi, którymi się otaczacie. Bawicie się kosztem Polaków w czasie, gdy znajdujemy się w krytycznym okresie dla przyszłości nie tylko naszego kraju, ale całej Europy. Za naszą wschodnią granicą trwa wojna, a w Unii Europejskiej istnują plany, by stworzyć superpaństwo pod kuratelą Berlina oraz zalać nas falą nielegalnych migrantów. Być może taki jest wasz plan. Być może na tym wam zależy, aby Polskę w newralgicznym momencie osłabić i jednocześnie spłacać swoje długi wobec decydentów z Unii Europejskiej. Zawsze kierowaliście się tylko swoim prywatnym interesem. A teraz cytat. Poznaje pan? Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Tatarzy, Elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą wileńskim powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło. Dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy. To słowa Bogusława Radziwiła z Potopu. One idealnie oddają wasze prawdziwe intencje. Donald Tusk chce wyrwać dla siebie jak najwięcej tego sukna, zanim znów ucieknie do Brukseli. Jest cwany i robi to rękami pułkownika Sienkiewicza, ministra Bodnara czy marszałka Hołowni, by uniknąć odpowiedzialności. Koalicjo 13 grudnia. Gwarantuję wam, że wasz zamach na Polskę zostanie przez Polaków zatrzymany. Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość będzie głosował za cofnięciem delegowania pułkownika służb specjalnych Bartłomieja Sienkiewicza do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dziękuję. Bardzo proszę przedstawiciela wnioskodawców, pana posła Andrzeja Śliwka o przedstawienie uzasadnienia wniosku. Jest pan poseł Śliwka? Szanowny panie marszałku, panie premierze, wysoka izbo. Szczerze powiedziawszy, jako poseł debiutant nie spodziewałem się, że przyjdzie taki czas, kiedy będzie naprawdę trzeba walczyć o Polskę, ponieważ ministrowie rządu Rzeczypospolitej działają w taki sposób, który ma na celu doprowadzić do tego, że Polska będzie niesuwerenna, że będą podejmowane działania przez ministrów konstytucyjnych, przez osoby, które mają zaszczyt piastować te funkcje w sposób nielegalny i bezprawny. Pan minister Sienkiewicz podejmował działania w sposób bezprawny, to jest bezsprzeczne. Wiemy o tym doskonale. Podjął uchwały 19 grudnia w oparciu o uchwałę Sejmu i kodeksy spółek handlowych, przepisy kodeksów spółek handlowych, które zostały wyłączone. Potwierdził to sąd rejestrowy. Potwierdzili to również eksperci, którzy mówili wprost o tym, że działania, które są podejmowane przez ministra Sienkiewicza są bezprawne, bo wiemy o tym doskonale, że ustawa o Radzie Mediów Narodowych, ustawa o Polskiej Agencji Prasowej mówi jasno i wyrazi, że to tylko i wyłącznie Rada Mediów Narodowych jest tym organem, który może powołać i odwołać niezależne zarządy i Rady Nadzorczej. Pan minister Sienkiewicz miał to w poważaniu. Nie szanował prawa. Podjął tę decyzję w sposób bezprawny, w sposób niezgodny z przepisami. My o tym mówiliśmy. Sąd Rejestrowy potwierdził to, co mówiliśmy. I za czas, który pan minister podejmował tę decyzję między 19 grudnia a 27 grudnia ubiegłego roku, wiemy o tym, że wszystkie działania, które były podejmowane przez ten neozarząd, przez tych dublerów, to były działania bezprawne. Wyłączenie sygnału telewizji polskiej, podejmowanie wszelkich zobowiązań przez tych neodublerów są działaniami niezgodnymi z prawem. I ktoś za to zapłaci. I za to zapłacą podatnicy. Ale mam tą informację także do tych wszystkich, którzy współpracowali z panem ministrem Sienkiewiczem przy tym wejściu do mediów publicznych, że oni również poniosą za to odpowiedzialność. Wiemy doskonale o tym, że te przekroczenie uprawnień, które miało miejsce i te działania podjęte przez tych, którzy w sposób siłowy, bezpardonowy, weszli do telewizji polskiej, do polskiego radia, do polskiej agencji prasowej, poniosą za to odpowiedzialność. Ale szczerze powiedziawszy, dziwię się, że pan, panie premierze, akceptuje to, co miało miejsce względem pani poseł Joanny Borowiak. Silni panowie skrzywdzili panią posłankę, a pan milczał w tym zakresie. Nic pan nie powiedział. Czy takie są teraz standardy? To, że pan minister Kośniak-Kamysz milczy, to my wszyscy o tym doskonale wiemy. Milczy od momentu, kiedy został wicepremierem ministrem obrony narodowej. Ale dziwię się, że także politycy Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, inni politycy, którzy przez wiele lat mieli praworządność na ustach, mówili o standardach. Teraz, kiedy Sienkiewicz łamie te standardy, kiedy niszczy... Pan podpułkownik Sienkiewicz. Pan podpułkownik Sienkiewicz. Kiedy niszczy te standardy, wy milczycie. Panie marszałku, wysoka izbo. Ale pan podpułkownik Sienkiewicz po tym, co mówiliśmy, zorientował się, że popełnił błąd, że poszedł na rympał. Dlatego też, nie wiem kto, ale myślę, że jego doradcy źle mu doradzili i zaproponowali mu to, żeby skorzystał z drogi likwidacji. Tylko nikt mu nie powiedział, że zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji, artykułem 26, telewizja polska i polskie radio nie ma zdolności likwidacyjnej. A żeby było zabawniej, chociaż to jest sytuacja nie do śmiechu, pan prokurator generalny Bodnar w piśmie do Trybunału Konstytucyjnego stwierdził, że droga, którą wybrał pan podpułkownik Sienkiewicz, jest drogą niezgodną z prawem. Wszelkie działania, które były podejmowane od 19 grudnia, to bezprawne powołanie dublerów, bezprawne powołanie takich pseudolikwidatorów jest przesłanką do tego, żeby taka osoba, jak pan podpułkownik Sienkiewicz nie siedziała w polskim rządzie, bo to jest kompromitacja dla polskiego rządu. Dziękuję, panie pośle. Bardzo proszę pana posła Bogdana Zdrojewskiego o przedstawienie opinii Komisji Kultury i Środków Przekazu. Bardzo proszę, panie pośle. Panie marszałku, panie premierze, w imieniu Komisji Kultury i Środków Przekazu chciałem przekazać opinię, jaka została wydana wobec tego wniosku. A opinia jest następująca. Komisja postanowiła przedłożony wniosek zaopiniować negatywnie. Odbyły się dwa głosowania nad wnioskiem. W pierwszej kolejności głosowaliśmy wniosek posłów o wyrażenie wotum nieufności. Za pozytywnym zaopiniowaniem głosowało 10 posłów. Przeciwko było 16. Nikt się nie wstrzymał. Potem głosowaliśmy wniosek za negatywnym zaopiniowaniem. Głosowało 15 posłów. Przeciw było 10. Nikt się nie wstrzymał. W komisji wzięło udział 26 posłów. W głosowaniach brało od 24 do 26 z efektem, jak wspomniałem wcześniej, czyli negatywnym zaopiniowaniem wniosku o udzielenie wotum nieufności ministrowi kultury, panu Bartłomiejowi Sienkiewiczowi. Jeżeli chodzi o zwolenników tego wniosku, od razu powiem, że padały trzy argumenty wymienione w samym przedstawieniu tego wniosku. Dominowało przede wszystkim wątpliwości dotyczące podstawy prawnej. Zarzucano, że przejęto media publiczne metodą siłową. Mówiono o brutalności, ale też porównywano te działania do czasów PRL-u. Wypadła nawet taka opinia, że mamy stan mediów jak w Rosji. Natomiast od razu powiem, że w toku dyskusji przeważały te przede wszystkim opinie, które zadecydowały o właśnie takim, a nie innym zaopiniowaniu wniosku. Przypomnę te najistotniejsze. Po pierwsze zwrócono uwagę, że w mediach publicznych mamy de facto z procesem zaniku dziennikarstwa. Po drugie partyjnością przekazów. Po trzecie gigantyczną rozrzutnością finansową, dzieleniem Polaków, budowaniem konfliktów, braku rzetelności, a w efekcie także porzuceniem misji publicznej, pomijanie w przekazach aktywności opozycji. Te dane statystyczne były przedstawiane w sposób dość precyzyjny. Wskazywano także, że opozycja nie była reprezentowana przez media publiczne na żywo w żadnych relacjach, w żadnych przekazach. Zwracano także uwagę na wysokie, niepoliczalne jeszcze koszty samej okupacji budynków polskiej telewizji. I na koniec jeszcze dwie rzeczy takie bardzo istotne. Sama dyskusja trwała prawie dwie godziny. To, co dla mnie było najbardziej zaskakujące, to pytanie, krótko mówiąc, tych, którzy się pod wnioskiem podpisali i tych, którzy ten wniosek popierali, co się w tym wniosku znajduje i dlaczego pewne rzeczy w tym wniosku się nie znajdują. Badały tutaj także zarzuty o to, że panu ministrowi nie podobała się wystawa Nowosielskiego w Zachęcie, czy jeszcze nie zbudował żadnego archiwum, a trzy lata wcześniej przygotowano rozmaite projekty. W każdym razie bardzo wiele wątków i bardzo wiele elementów pozostawało poza samym sensem wniosku i jego uzasadnieniem. Chcę podkreślić generalnie na koniec, że wystąpienie wnioskodawców przekonało większość komisji, że wniosek jest opiniowany negatywnie, a zmiany w mediach niezbędne. Dziękuję bardzo. Dziękuję panie pośle. Sejm ustawił, że w dyskusji nad tym punktem porządku dziennego wysłucha 5-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i 3-minutowego oświadczenia w imieniu koła. Otwieram dyskusję. Przypominam jednocześnie, że zgodnie z artykułem 116 ust. 1a regulaminu Sejmu po wyczerpaniu listy mówców głos może zabrać tylko prezes Rady Ministrów oraz Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Nie są dopuszczalne pytania jako odrębny element debaty. Bardzo proszę o zabranie głosu panią poseł Joannę Lichocką z Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. Bardzo proszę. Bardzo dziękuję panie marszałku, panie premierze, panie ministrze, wysoka izbo. Panie przewodniczący, szukam z rukiem pana Zdrojewskiego. Trochę pokrętnie pan relacjonował to posiedzenie komisji. Nie powiedział pan, że nie było pana ministra. Nie odważył się przyjść na komisję. I powiedział pan panie przewodniczący, że będzie na sali plenarnej i będzie wtedy odpowiadał na nasze pytania. Dzisiaj debata jest bez pytań. Proszę zobaczyć, nawet pana okłamał. Panie marszałku, wysoki sejmie, debatujemy nad wnioskiem, który jest oczywistą oczywistością. Należy bowiem niezwłocznie odwoływać ministrów, którzy świadomie i powielokroć łamią prawo, którzy sprzeniewierzają się własnemu ślubowaniu. Mówił pan, panie ministrze, niewiele ponad miesiąc temu. Uroczyście przysięgam, że dochowam wierności po stawianowieniom Konstytucji i innym prawom Rzeczpospolitej Polskiej. I w kilka dni udowodnił pan, że pana przysięgi są warte tyle, co śnieg za oknem. To właściwie nie powinno zaskakiwać, bo to po prostu kolejny przykład tego, że polskie państwo traktuje pan, panie ministrze, mówiąc delikatnie, z lekceważeniem. Było to tak dobitnie słychać, ten pana stosunek do Polski, na nagraniach z restauracji Sowa i Przyjaciele, gdy mówił pan o naszym kraju kilka niecenzuralnych słów i że to kamieni kupa. To właśnie ten lekceważący stosunek do polskiego państwa pozwolił panu na nielegalne przejęcie mediów i niszczenie ich. Włączanie sygnałów, niszczenie anten. Była to już o tym mowa. To kompletne lekceważenie interesów kraju. Świadome osłabianie mediów publicznych. Likwidowanie ich, obniżanie ich pozycji na rynku. Jest działaniem antypaństwowym, bo w polskiej racji stanu leży istnienie silnych i mówiących polskim głosem mediów publicznych. Pan tego kompletnie nie rozumie. Lekceważy pan nie tylko interesy państwa, ale dotyczy to też jego obywateli. W imię interesów grupy, do której pan należy, pozbawia pan Polaków prawa do pluralistycznej debaty i różnorodnych źródeł informacji. Dziś spacyfikowane nielegalnymi przez pana działaniami funkcjonariuszy medialnych, media publiczne mówią tym samym głosem, co pozostałe stacje szerzące waszą propagandę. To był cel tej operacji. Zniszczyć wolność słowa, domknąć system medialny. Tak, by nikt nie patrzył wam na ręce. Tak, by nikt nie patrzył wam na ręce. O to chodziło. Cenicie wyłącznie propagandę. To, że minister kultury nie miał prawa powoływać zarządów mediów publicznych mówi wprost orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 2016 roku. Znał je pan. Powoływał się pan na nie i świadomie złamał. Złamał pan więc ustawę i złamał pan konstytucję. Oczywiście to jest w przyszłości. Tak sądzę, że w sądzi wielu Polaków będzie dobry powód do postawienia pana przed Trybunałem Stanu. Złamanie przez pana prawa potwierdzało już dwukrotnie sądy, odmawiając wpisania pana nominatów do władz telewizji i radia. Pan wybrał ucieczkę do przodu. Równie nielegalnie ustanowił pan likwidatorów. Napisał, tylko że napisał Adam Bodnar do Trybunału Konstytucyjnego, że to jest też nielegalne, że to może być tylko zgodnie z ustawą. Muszą państwo w swojej grupie, zorganizowanej grupie podejmującej te działania, uzgodnić jakieś zeznania, bo w przyszłości przed niezawisłym sądem będziecie musieli je uzgodnić, bo dziś Adam Bodnar sypie ministra Sienkiewicza. Wymaga zmiany ustawy, proszę państwa, postawienie stan likwidacji. Jest to ogromne oburzenie Polaków na państwa działania. Wiecie o tym dobrze. Ten tłum na ulicach Warszawy w demonstracji. Pamiętacie, co krzyczał? Pamiętacie, co krzyczał? Ruda, wrona, orła nie pokona. To krzyczeli ci ludzie. I to jest konsekwencja waszych działań. Teraz protestują Polacy przed więzieniami w Radomiu i pod Ostrołęką. I tam wiecie, co krzyczą? Tam mówią na przykład i prosili mnie w przytułach starych, żeby przekazać. Znajdzie się prycza dla Sienkiewicza. Tak mówią. Mnie się wydaje, że mogą mieć rację. Że może się znaleźć. Dzisiaj ci ludzie, którzy protestują, dostali list w tych dniach. Kochani, bardzo dziękuję wam za wsparcie. Za solidarność ze mną i z Maćkiem. Za słowa o tuchy dla naszych najbliższych. Za modlitwy. Proszę i apeluję. Walczcie ze złem, które ponownie pojawiło się w naszym kraju 13 grudnia. Trzymajmy się mocno. Nasi wrogowie nigdy nie zobaczą białych plak w naszych rękach. Podły reżim Tuska nie jest w stanie nas złamać. Damy radę. Zwyciężymy. Razem obronimy Polskę. Mariusz Kamiński z więzienia w Radomiu. Mariuszu, Maćku, jesteśmy z wami. Damy radę. Obronimy Polskę. A tymczasem. Prawo i Sprawiedliwne. Dziękuję serdecznie Pani Poseł. Dziękuję bardzo. Dziękuję serdecznie Pani Poseł. Bardzo proszę Pana Posła Zbigniewa Korwińskiego, Koalicja Obywatelska Klub Parlamentarny. Panie Marszałku, Panie Premierze, Wysoka Izbo, Szanowni Państwo, muszę przyznać, że jest coś jednak obrzydliwego w tym, że po ośmiu latach hejtu, sianie nienawiści za publiczne pieniądze, świeżo po utracie władzy, pierwszy Wasz wniosek dotyczy właśnie obrony tego hejtu. Pierwszy Wasz wniosek, kiedy kilka dni temu obchodziliśmy tragiczną rocznicę tragicznego wydarzenia w Gdańsku. Po prostu wstyd, że pierwszy Wasz wniosek dotyczy właśnie obrony tej obrzydliwej propagandy, którą zatruwaliście umysły Polaków przez ostatnie osiem lat. Dziś debatujemy nie tyle nad odwołaniem ministra Sienkiewicza, co właśnie nad tymi ośmioma latami medialnej Waszej polityki. Ośmioma latami hejtu, kłamstwa, poniżania Polaków. Ośmioma latami barbarzyńskiej, obrzydliwej, prymitywnej propagandy. Ośmioma latami, które doprowadziły nie tylko media publiczne, ale i całe życie społeczne i gospodarcze do stanu katastrofalnej, moralnej dewastacji. Jednym z zasadniczych powodów Waszej przegranej było zmęczenie Polaków tą tępą propagandą, która sączyła się z publicznych niegdyś mediów. Tysiące razy atakowaliście Donalda Tuska w sposób prostacki i niewybredny. Z lidera ówczesnej opozycji uczyniliście tarczę strzelniczą Waszych mediów. Politycy opozycji w tych tak zwanych mediach publicznych byli przedstawiani wybitnie jednowymiarowo. Nie widzę tu większej różnicy pomiędzy ruską telewizją i odczłowieczaniem przeciwników Putina, a tym, co działo się w TVP czy w Polskim Radio. Czyniliście co do istoty to samo. Prezentowaliście tę samą wrażliwość i poetykę. Nie było dnia, w którym na nasze głowy nie wylewało się stamtąd wiadro medialnych pomyj. Z drugiej strony o politykach PiS mówiono tam tylko w superlatywach, ukazując Was jak kiedyś komunistycznych kacyków. Atakując ministra Sienkiewicza, tak naprawdę bronicie tego właśnie systemu. Systemu, który przez 8 lat dawał Wam do ręki propagandową pałkę na opozycję. I przez 8 lat zatruwał toksynami głowy Polek i Polaków. Wasz pech polegał na tym, że Polacy okazali się jednak odporni na tę pałkę i przegonili Was, Was i Waszych aparatczyków z mediów. Dziś krzyczycie w ich obronie, bo jesteście bez tej szczujni i bezradni. Nie potraficie inaczej uprawiać polityki niż przy pomocy kłamstwa, hejtu i nienawiści. To gwarantowały Wam media partyjne, bo nie publiczne przecież. Do historii propagandy nienawiści przejdzie współpraca Waszych działaczy w TVP ze służbami specjalnymi w sprawie Pegasusa i ataku na ówczesnego senatora Krzysztofa Brejza i jego rodzinę. Do historii propagandy nienawiści przejdą paski grozy, które codziennie miliony Polaków czytały w TVP. Już dziś wiemy, że ich wzory przychodziły do TVP z Nowogrodzkiej. Co tam było? Czysty, klasyczny hejt. Nie mieliście żadnych hamulców. Żadnych. Do historii propagandy nienawiści przejdą ataki na Donalda Tuska, a także innych liderów opozycji. Bywały dni, w których nazwisko Tusk pojawiało się w wiadomościach 20-30 razy w ciągu dnia. Oczywiście w negatywnym kontekście. Tego bronicie i o powrocie tej właśnie propagandy marzycie.