Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Stefan Krajewski: Zarzuty ws. afery zbożowej i żądanie wyjaśnień

Stefan Krajewski: Zarzuty ws. afery zbożowej i żądanie wyjaśnień

Stefan Krajewski alarmuje w sprawie afery zbożowej i oskarża rząd o nieudolne prowadzenie polityki rolnej. Zapowiedział wystąpienie do Najwyższej Izby Kontroli i wzywa do wyjaśnienia procedur importu zboża oraz ukarania winnych.

Główne zarzuty


Krajewski wskazał na proceder nielegalnego, niesprawdzanego importu zboża z Ukrainy, w tym tzw. zboża technicznego, oraz na brak reakcji rządu. Zwrócił uwagę, że wcześniej przedstawiciele resortu odrzucali pomysł kaucji na zboże, a obecnie rzekomo rozważają takie rozwiązania.

Zakres problemów w sektorze rolno-spożywczym


Podkreślił, że to nie tylko zboże - pojawiają się problemy z ukraińskim mlekiem oraz obniżeniem cen skupu drobiu, owoców miękkich i innych produktów. Krajewski mówił o skutkach dla cen i sytuacji gospodarstw rolnych.

Wniosek do Najwyższej Izby Kontroli


Zapowiedziane zostało wystąpienie do NIK w celu wyjaśnienia dwóch kluczowych kwestii - kto i na jakiej podstawie zwolnił importowane produkty z kontroli jakości oraz jak i na jakiej podstawie powstało pojęcie „zboża technicznego”.

Przypadki nadużyć i bezczynność prokuratury


Krajewski przytoczył przypadki rzekomych oszustw wobec polskich i ukraińskich kontrahentów, wskazując na spółki powiązane z działaczami obozu władzy i na zgłoszenia do prokuratury, która jego zdaniem nie podejmuje skutecznych działań.

Konsekwencje dla rolników


Przemówienie zwraca uwagę na skalę strat - Krajewski stwierdził, że w efekcie procederu kilkaset tysięcy gospodarstw rolnych znalazło się na skraju bankructwa. W ocenie mówcy konieczne są natychmiastowe kontrole i odpowiedzialność prawna winnych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
członka Komisji Rolnictwa oraz pana posła Krzysztofa Paszyka. Dzisiaj w temacie gulwersującym, w temacie rozwijających się wątków dotyczącej afery zbożowej Prawa i Sprawiedliwości, bo tak można dzisiaj określić, proceder nielegalnego wywożenia do Polski, nielegalnego, bo niesprawdzanego przez polskie służby zboża, często zboża technicznego. Bardzo proszę o zabranie głosu pana posła Stefana Krajewskiego. Szanowni Państwo, 9 miesięcy temu składaliśmy projekt ustawy o ochronie polskiego rolnictwa po to, by zabezpieczyć polskich rolników. Zdając sobie sprawę, że trzeba pomóc Ukrainie w wywiezieniu zboża, ale też nie kosztem polskich rolników. Afera zbożowa, która odsłaniana jest z każdym dniem coraz bardziej, pokazuje jasno i dobitnie, że ten rząd w sposób nieudolny prowadził swoją politykę. Kiedy pan minister Kowalczyk mówił, że nie da się wprowadzić kaucji na zboże, dzisiaj minister Telus mówi, że warto by było jednak rozważyć wprowadzenie kaucji i innych rozwiązań, które by pomogło wywieźć zboże ukraińskie z Polski. Ale to nie tylko problem zboża. Pojawia się problem polskiego, ukraińskiego mleka i w związku z tym obniżeniem cen w skupie w Polsce drobiu, owoców miękkich, pigwy. Mnóstwo produktów można by wymienić. Polski rząd na to nie reaguje. Krzyczeli o tym, że w tych firmach, które sprowadzają zboże z Ukrainy jest kolor zielony. Po doniesieniach medialnych można jednak stwierdzić, że tego koloru zielonego tam nie widać póki co, a kolor niebieski występuje bardzo często. Więc pewnie trzeba by było zapytać tych szefów, tych firm, które są w mediach dzisiaj przedstawiane jako te, które sprowadzają te zboże, jaki jest ich związek z obozem władzy. Te problemy trzeba rozwiązywać, ale kierownictwo resortu zamiast zająć się merytoryczną pracą, to albo swoją funkcję pełniło na TikToku, albo w mediach społecznościowych, albo prowadząc bieżąco politykę, zamiast być przy ulicy Wspólnej i wspólnie ze związkami zawodowymi, z organizacjami branżowymi, ale przede wszystkim z polskimi rolnikami, te problemy rozwiązywać. Dzisiaj próba zrzucania na Komisję Europejską. No gdzie jest komisarz z Polski, ten, który miał rozwiązywać problemy, Janusz Wojciechowski, który jest odpowiedzialny za brak działań ze strony Komisji Europejskiej i minister Telus, i minister Kowalczyk, chyba mają do niego telefon i powinni dzwonić, a nie, nie złożyli wniosku, a ciągle mają pretensje, że Komisja na nic nam nie pozwala. Dziękuję. Szanowni Państwo, to zboże do Polski nie przyfrunęło przez przypadek. Należy bezwzględnie sprawdzić, jak wyglądały procedury wwożenia produktów rolno-spożywczych z Ukrainy w tej sprawie, pan poseł Krzysztof Pasz. Szanowni Państwo, Prawo i Sprawiedliwość od kilku tygodni dwoi się i troi, jak rozmyć odpowiedzialność za tą największą aferę od kilkudziesięciu lat na rynku rolno-spożywczym w Polsce, w efekcie której na skraju bankructwa zostało postawionych kilkaset tysięcy gospodarstw rolnych. I ten winny jest, bardzo łatwo go namierzyć, to Jarosław Kaczyński. A ta wina jasno jest udokumentowana w jego rozmowie z Gazetą Polską w czerwcu ubiegłego roku. Jarosław Kaczyński wówczas powiedział, ukraińskie zboże nie jest dla naszych rolników żadnym zagrożeniem. Wola prezesa, wiemy, jest świętością i tak ją do stycznia-lutego tego roku skrupulatnie wdrażano, że dzisiaj mamy to, co mamy. Nie wierzymy jako Koalicja Polska, jako Polskie Stronnictwo Ludowe, że jakakolwiek instytucja w Polsce jest ten skandal w stanie wyjaśnić. Dlatego przygotowujemy wystąpienie do Najwyższej Izby Kontroli w tej sprawie, aby dwie kluczowe kwestie wyjaśnić, które rzutują na cały problem. Po pierwsze, kto w jakim trybie, na mocy jakich przepisów podjął decyzję o zwolnieniu z kontroli jakościowej produktów rolno-spożywczych, które przekraczają ukraińsko-polską granicę, a więc również granicę Unii Europejskiej. Tego nie podjęła Komisja Europejska, tego nie podjęły żadne instytucje europejskie. To musiało zostać podjęte w Polsce, w efekcie czego narażone, i tak to będziemy argumentować, narażone zostało na szwang życie i zdrowie Polaków, bo te produkty znalazły się być może na sklepach, na półkach sklepowych. I druga kwestia, jaką będziemy wnosili, aby kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli wyjaśnili, to skąd, na mocy jakich przepisów, jakie instytucje stworzyły bardzo oryginalne, niespotykane dotychczas ani w Polsce, ani w Europie pojęcie zboża technicznego. Nie ma czegoś takiego. Tu została również celowo i z premedytacją najpewniej stworzona furtka, aby ktoś mógł się dorobić. My uważamy, że to trzeba dzisiaj wyjaśnić, a winnych ukarać. Szanowni Państwo, bezwzględnie trzeba walczyć z niekontrolowanym napływem zboża ze wschodu do Polski. Trzeba walczyć z nielegalnymi procedurami. My zajmujemy się też wieloma bulwersującymi przypadkami dotyczącym oszukiwania polskich rolników przez firmy wieloletnich działaczy Prawa i Sprawiedliwości, jak firmą pana Marka Gromadzkiego, który powoływał się często na wpływy swoje w obozie władzy. Oszukiwał rolników. Wiele z tych rolników zgłosiło swoją sprawę do prokuratury. Tylko problem w tym, że prokuratura nic z tej kwestii nie robi. Politycy PiSu Solidarnej Polskiej, tutaj z tego miejsca, z różnych miejsc w Polsce, mówili o tym, że trzeba sprawdzić te spółki, które importowały zboże, rzepa, kukurydzę z Ukrainy. Jedną taką spółkę znaleźliśmy. Sami kontrahenci z Ukrainy zgłosili się do nas, mówiąc o tym, że nie otrzymali zapłaty blisko miliona złotych od spółki wieloletniego działacza PiSu, który kupił od nich 500 ton rzepaku z Ukrainy. To jest sprawa bulwersująca, która pokazuje jasno, kto zarabiał na tym procederze, jak się okazuje nielegalnym, jak się okazuje, który był przez Prawo i Sprawiedliwość dozwolony. Po coś. Jak się okazuje, to spółki, także wieloletnich działaczy Prawa i Sprawiedliwości, oszukując na końcu polskich, ale i ukraińskich rolników, zarabiały na imporcie surowców rolno-spożywczych z Ukrainy. Będziemy pisali w tej sprawie do prokuratury, która jak widać w tej sprawie albo nie chce, albo nie potrafi, albo nie umie się tymi kwestiami zająć. I apelujemy do polityków PiSu. Jeżeli macie usta pełne frazesów, aby sprawdzać te spółki, to zacznijcie od siebie. Zróbcie kwerendę spółek, które są wśród swoich działaczy, jakie macie, kogo znacie, kto importował produkty rolno-spożywcze z Ukrainy, bo się zaraz okaże, że wielu swoich będziecie musieli wsadzić, wielu swoich będziecie musieli sprawdzić i za wielu swoich będziecie się musieli tłumaczyć, bo to niestety, ale wieloletni działacze PiSu, jak wynika z informacji przedstawionych nam przez stronę również ukraińską, od rolników ukraińskich, na tym zarabiali. Są pytania? Tak, porozumiem z słów posła Patrzuca, że nie ufacie ministrami Telusowi, który mówi, że opublikujemy listę tych przedsiębiorstw, które zarabiały na imporcie złożu z Ukrainy. Obserwując, słuchając pana ministra Telusa przez ostatnie godziny czy dni, nie buduje swojej wiarygodności. Najlepiej świadczą o jego wiarygodności, autentyczności słowa samych rolników po spotkaniu z nim. Absolutnie nic nie jest wiarygodne z tego, co mówi, a już dzisiejsze poranne, skandaliczne słowa o jakimś odkryciu, że można wprowadzić system kaucyjny, który by chronił polskich rolników, są skandalem, pokazują, że cynizmem niestety kompetencji się nie da zastąpić. Pytanie do prawa i sprawiedliwości, dlaczego nie chcę ujawnić wszystkich firm, które importowały produkty rolno-spodziszcze z Ukrainy. To jest pytanie otwarte, pytanie otwarte, na które część odpowiedzi można znaleźć w pismach rolników z Ukrainy, do kogo oni to zboże wysyłali. Ale właśnie minister Telus stwierdzi, że to opublikuje. To czekamy na tą informację. Liczymy, że będzie to informacja pełna. Liczymy, że będzie to informacja, która będzie zawierała również te spółki, które robiły to na przestrzeni lat, bo politycy PiSu rzucają łatwe oskarżenia w stosunku do spółek, które wiele lat mają podpisane wieloletnie kontrakty z kontrahentami ukraińskimi. I taki pewnie niski procent wśród wielu spółek jest. Tylko problem w tym, że są spółki, jak już powiedzieliśmy, wieloletnich działaczy PiSu, którzy na tym procederze od momentu bezsłowego wprowadzenia kontyngentu na zboże z Ukrainy zarabiali. W tym wątek chciałbym, jak prawie i prawie jeszcze chciałam zapytać, że właśnie z jednej strony minister Telus mówi, że jestem za upubliczny, że nie wdaję w nas do wyjaśnienia tych prawodocna sankcjami, jak była tak powią. Z drugiej strony wiceprawia Kowalczyk, wiem, ale nie powiem. Właśnie. Ale jest... Jeszcze kolejnej. W tle gdzieś w kulisach minister Ardanowski mówi, no bo to właśnie mogą być niektóre dla PiSu. Pani redaktor, jest inny wątek, bo z jednej strony słyszymy, że taka lista zostanie upubliczniona, z drugiej strony w ubiegłym tygodniu wspólnie z posłem Dariuszem Klimczakiem próbowaliśmy przeprowadzić interwencję poselską, kontrolę poselską w spółce Elewar. Zostało nam to skutecznie unijne tylko spółki prywatne, które byłyby zablokowane właśnie wprowadzeniem kaucji, ale też Elewar, który bezpośrednio podlega pod krajową grupę spożywczych. Na rzecz pretyki postawiam takie pytanie, że zostaną wyjawione te dane o spółce, o tych spółkach, które brały w tym udział. Co z tym faktem należy zrobić? Bo poza tą informacją, że one były powiązane, czy nie powiązane, tak naprawdę czy prawo przewiduje jakąś karę wobec tych spółek, no bo sam fakt niewiele wniesie do tej sprawy? Pan poseł Krajski? Tak naprawdę skuteczność wprowadzenia kaucji, gdyby to było wprowadzone rok temu, byśmy dzisiaj, dziewięć miesięcy temu, byśmy dzisiaj nie mieli tego problemu. Oczywiście można wskazywać na aspekty prawne, czy też nawet nieprawne, a że to powinno być takie zobowiązanie patriotyczne wszystkich, w momencie, kiedy jest trudna sytuacja na polskim rynku, ale tak naprawdę prawo nie zabraniało im sprowadzenia. Tu się aspekt moralny może bardziej pokazać. Jeżeli ta lista będzie upubliczniona, to sami konsumenci, rolnicy mogą podjąć decyzję o tym, czy do tych spółek będą chcieli sprzedawać czy nie, ale pewnie znowu wejdą mechanizmy rynkowe, czyli cena, jaką proponują zaskupione zboże. Więc dzisiaj trudno jest powiedzieć, która spółka robiła gorzej, więcej skupiła, bo tak jak już tutaj mówił kolega Miłosz, że były kontrakty wieloletnie. Natomiast to rząd polski nie zabezpieczył interesu polskich rolników. Jeśli chodzi o ujawnienie tej całej listy, to w tej sprawie jest kilka wątków i one powinny zostać wyjaśnione. Bo po pierwsze pytanie, czy po opublikowaniu takiej listy my się dowiemy, czy spółki zrywały kontrakty z polskimi rolnikami, którzy przez to niestety, ale bankrutowali i doprowadziły ten proceder w efekcie do bankrutstwa tysięcy polskich gospodarstw, czy takie kontrakty były zrywane, czy kontrahenci ukraińscy dostali za dostarczone zboże zapłatę. Z informacji przekazanych nam okazuje się, że nie wszyscy. I pytanie dzisiaj, kto jest za to odpowiedzialny? W 100% za to odpowiedzialny jest rząd Prawa i Sprawiedliwości, bo to on zwolnił z całościowej kontroli na wjazd tego zboża, czyli tych produktów. I komisarz Wojciechowski, który w tej sprawie nie objął odpowiednią ochroną rynku rolnego w Polsce. Oto on nie objął ochroną polskich rolników, a od tego w tej komisji jest. Więc dzisiaj politycy PiSu próbują zrzucać odpowiedzialność na polskich przedsiębiorców, nie szukając winnych w swoim środowisku i jednocześnie nie bacząc na niedociągnięcia i nieudolność swojego komisarza i swojego ministra. Ale minister Telus mówiąc o ujawnieniu i sankcjach o takiej najprawiedliwości. No od konsekwencji jest pan minister Telus, od konsekwencji są służby Prawa i Sprawiedliwości, od konsekwencji są prokuratorzy. Jeśli zostało złamane prawo, jeśli jednak ci przedsiębiorcy nie zrobili niczego złego, no to jest pytanie o aspekt moralności, ale jest przede wszystkim pytanie do PiSu, jak to się stało, że to zboże mogło do Polski wjechać, kto na to pozwolił, dlaczego nie było żadnych kontroli nad służbami, jak to się stało, że zboże techniczne, które nie może być tak nazywane, bo takiej kategorii w Polsce nie ma, w ogóle w Polsce używane było. Pytanie jest do PiSu, jak to się stało, że w ogóle można było z tego zboża korzystać, jak to się stało, że te firmy w ogóle na taki proceder dozwolenie miały. Tylko te dwie firmy chciałam zapytać, o których napisała wyklona Polska, gdzie trochę też prowadzi do związanych z problemem z problemem w Polsce, w ogóle w Polsce. No i były działalności związanych z premierem bardzo za paradyjskim. Dwie firmy, które w ogóle jest w ogóle. Co jest pośrednictwa, do której się rozwala Polska? Pan poseł krajski. Tych firm może okazać się, że jest więcej. To są kluczowe firmy na polskim rynku. To są duże firmy paszowe, więc ten trop na pewno tam z pierwszej kolejności zaprowadził. Ale trzeba wyjaśnić pozostałe firmy, które mogą się znaleźć. Tak jak tutaj wcześniej mówiliśmy, konkretna firma, gdzie poszkodowani rolnicy do nas się odzywają, bo nie ma reakcji prokuratury. Chociaż widać, że tam doszło do ewidentnego oszustwa, gdzie czekają rolnicy od września, od października na pieniądze. Nie mogą się skontaktować z osobą, która się powoływała na to, że jest osobą publiczną, że działa, ma kontakt. Zresztą nawet w mediach społecznościowych tej i tej osoby jest mnóstwo zdjęć polityków PiSu, które ręczą za tę osobę, polecają ją wyborów. To wszystko? bardzo. Dziękuję.