Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Władysław Kośniak-Kamysz: Afera zbożowa zagraża polskim rolnikom

Władysław Kośniak-Kamysz: Afera zbożowa zagraża polskim rolnikom

Władysław Kośniak-Kamysz mówił o tragicznym położeniu polskich rolników i oskarżał rząd o brak kontroli nad importem zboża i produktów rolnych. Zapowiedział powołanie parlamentarnego zespołu śledczego oraz wzywanie ministrów i premiera do wyjaśnień.

Najważniejsze ustalenia


W wystąpieniu prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego podkreślił, że niekontrolowany import zboża i innych produktów rolnych zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu Polski. Zaznaczył konieczność rozliczenia odpowiedzialnych i ukarania winnych oraz że parlament będzie wzywać ministrów i premiera do złożenia wyjaśnień.

Relacja rolnika z pola


Gospodarz Michał Gruszkowski opisał swoje 50-hektarowe gospodarstwo roślinne i przedstawił skutki napływu taniego zboża - wysokie koszty produkcji, nieprecyzyjne pojęcie "zboża technicznego" i obawę o spadek cen po żniwach. Wskazał na problemy z płatnością kredytów i dylemat, czy dalej prowadzić produkcję.

Zarzuty wobec rządu i ryzyka


Kośniak-Kamysz oskarżył rząd o brak kontroli granicznej, brak kontroli celno-skarbowej i nieprzygotowanie do zapobiegania nielegalnemu importowi. W przemówieniu zwrócono uwagę na ryzyko przemytu, zagrożenia dla bezpieczeństwa żywnościowego oraz brak zaufania do działań prokuratury.

Propozycje i apel do rolników


Wskazano na złożoną ustawę o ochronie polskiej wsi, postulaty wprowadzenia kaucji i wyznaczenia szlaków dla pszczelarzy oraz zapowiedziano powołanie specjalnego zespołu parlamentarnego. Mówca apelował, aby rolnicy nie tracili nadziei i zapewnił, że partia będzie dążyć do przywrócenia bezpieczeństwa produkcji rolnej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Wiecie, brzeskim w gospodarstwie pana Michała, który sam jest rolnikiem, gospodarstwo rodzinne, od lat produkuje, dba o to, aby polska żywność, najlepsza polska żywność, dawała Polakom najlepszy chleb. Witam bardzo serdecznie prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysława Kośniaka-Kamysza, witam również wicestarostę Bocheńskiego Ryszarda Drożdaka, witam burmistrza Brzeska Tomasza Latoche i oddaję głos do gospodarzowi Michałowi Gruszkowskiemu. Witam. Bardzo serdecznie Michał, cię zapraszam. Proszę cię o kilka słów, bo ty najlepiej wiesz. I naprawdę nie trzeba słów polityków, nie trzeba słów ministrów o tym, jak wygląda sytuacja na polskiej wsi. Po prostu powiedz, jaka jest prawda. Witam państwa w Maszkieńcach, przepięknej wsi w Małopolsce. Wsi rolniczej, jakby nie patrzył. Ja tutaj gospodaruję na 50 hektarach. Jest to gospodarstwo rodzinne o charakterze roślinnym. Nie mamy produkcji zwierzęcej, więc to, co dzisiaj się odbywa na granicy polskiej, to uderza bardzo w nasze finanse. Produkcja roślinna jest produkcją drogą, bo nawozy są, że tak powiem, bardzo drogie. Trochę potaniałe, ale no niestety. Nie wtedy, kiedy trzeba. No cóż. Ale pojęcie zboża technicznego, które wpływa do Polski z Ukrainy jest pojęciem bardzo nieprecyzyjnym i niestety nie ma takiego pojęcia w nomenklaturze naukowej. I to zboże techniczne, jego prawdopodobnie wjechało 5 milionów ton. Kiedy do żniw mamy 3 miesiące? No, może trochę więcej teoretycznie. Ale na dzień dzisiejszy bilans zbożowy jest zły i jak do tego dojdzie nasze zboże, to ceny po żniwach będą niskie. I po prostu nie wiemy, jak sobie radzić z tym wszystkim. Jak płacić kredyty, jak podejść w ogóle do produkcji. Czy produkować, czy nie. Tu jest problem. To jest bardzo duży problem. No, cóż. Ja tyle w tym temacie. Dziękuję pięknie. Szanowni Państwo, widzicie, jakie są emocje. Proszę prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego o zabranie głosu. Szanowni Państwo, no widać jak ciężko mówić, jak słowa stają w gardle, jak trudno jest wypowiedzieć tym, którzy gospodarzą, przejmują gospodarstwa. Pan Michał jest kolejnym pokoleniem, które przejęło gospodarstwo. Jest młodym rolnikiem. Jest tym, który gwarantuje nam bezpieczeństwo żywnościowe. Bo polscy rolnicy gwarantują polskim konsumentom bezpieczeństwo żywnościowe. To bezpieczeństwo żywnościowe jest zagrożone przez nieudolność rządu. Przez brak decyzji, przez brak kontroli, przez głupoty, przez brak przygotowania, brak wiedzy i doświadczenia w podejmowanych decyzjach. Jesteśmy świadkami jednej z największych afer III Rzeczpospolitej. Afery zbożowej, afery drobiowej, afery granicznej, afery z niekontrolowanym wwozem do Polski zboża, orzechów, miodu, jajek, drobiu i innych produktów rolnych. To jest granda, to jest wstyd i hańba. Rządzą nami oszuści, którzy oszukali polską wieś, którzy nie znają się na rzeczy, nie potrafią zarządzać i nie zagwarantowali Polsce bezpieczeństwa żywnościowego. W swoim dzisiejszym wystąpieniu chcę powiedzieć o tym, co się dzieje i co należy zrobić. Cięcznie sprowadzanych ze poza Unii Europejskiej do Polski może to urosnąć w ciągu miesiąca do 200, 300, a nawet jak w grudniu 2022 roku do 400 tysięcy ton sprowadzanych miesięcznie. I tak się stało. Mieliśmy rację. Ostrzegaliśmy i złożyliśmy ustawę o ochronie polskiej wsi, polskiego rolnictwa, polskiego konsumenta, gdzie trzeba wprowadzić kaucję, wyznaczyć szlaki polskich, pszczelarzy, o których się dzisiaj też upominamy. Doszło do sytuacji, w której nie ma ceł, ale też nie ma kontroli granicznej. Nie ma kontroli celno-skarbowej, nie ma sprawdzania tego, co wjeżdża do Polski. Przecież na tych tirach, które wjechały w tysiącach do Polski w niekontrolowany sposób, mogła być przemycana kontrabanda, mogły być narkotyki, mogły być inne rzeczy. To jest narażenie na szwang nie tylko bezpieczeństwa żywności, ale bezpieczeństwa w całości, w innych obszarach. To pokazuje nieudolność tego rządu. Tak się szczycą, że nawet myśl się nie przeciśnie przez naszą granicę, a tysiące tirów umknęły ich uwadze. Kto podjął decyzję o niekontrolowaniu zboża wjeżdżającego do Polski? Kto podjął decyzję o nieplombowaniu? Kto podjął decyzję o niewystąpieniu do Unii Europejskiej, o wsparcie w tym zakresie? Dlaczego nie uruchomiono innych jednostek? Bada to prokuratura, ale w prokuratury działania nie do końca wierzymy. Wręcz można powiedzieć, nie wierzymy w te działania, bo sami swoi będą badać samych swoich. Dlatego powołaliśmy specjalny zespół parlamentarny do zbadania afery granicznej, afery zbożowej, afery drobiowej, afery we wszystkich tych obszarach. Od poniedziałku będziemy wzywać ministrów, premiera do parlamentu, bo parlament sprawuje nadzór nad władzą wykonawczą. Sprawuje i rozlicza z rząd ze swoich działań. Oczekujemy stawiennictwa ministrów i służb, które będą wzywane. Wyjaśnimy, wskażemy i pokażemy, kto popełni błęd. Ci, którzy narazili na szwank bezpieczeństwo żywnościowe Polski, muszą zostać ukarani. Albo w tej, albo w przyszłej kadencji. Jesteśmy tego gwarantem. Jesteśmy również gwarantem jako partia, jedyna partia polityczna będąca w polskim parlamencie. Mająca swój program rolny i mająca swoje doświadczenie w tym obszarze przywrócenia bezpieczeństwa żywności w Polsce. Bezpieczeństwa produkcji rolnej. Uczynienia wsi na nowo miejscem atrakcyjnym dla rolników, dla rolnictwa, dla produkcji żywności. Jesteśmy zdeterminowani. Matecznik nasz musi dzisiaj stanąć na nogi. Matecznik nie Polskiego Stronnictwa Ludowego tylko i wyłącznie, ale matecznik polskiej gospodarki. Nie mamy innego produktu niż produkty rolne, produkty spożywcze, które mogą stanowić o marce i sile Polski na arenie międzynarodowej. To jest nasza marka, to jest nasz skarb narodowy, to są nasze srebra rodowe. Dzisiaj chcę podziękować tym wszystkim rolnikom, którzy do dzisiaj, do tego czasu utrzymują i prowadzą gospodarstwo. I prosić was o to, żebyście nie tracili nadziei. Ja wiem, że rozpacz jest w niektórych domach. Że dochodzi do myśli o najgorszych scenariuszach. Że niektórzy mają naprawdę depresję, załamania nerwowe, a wręcz myśli samobójcze. Takie są sygnały, takie mamy relacje. Niektórzy nie wiedzą jak utrzymać swoją rodzinę. To są milionowe kredyty często. To jest dorobek nie jednego pokolenia, ale kilku pokoleń. To są zastawy całego majątku. To jest dramat rodzin w Polsce. Partia, która dzisiaj rządzi, mieni się partią dbającą o polską rodzinę. To jak zadbaliście o rodziny rolnicze? W jaki sposób ich wspieracie w spłacie kredytu dzisiaj? W jaki sposób zabezpieczyliście Polskę przed jakością, dbaniem o najlepszą jakość dla polskich rodzin i jakość żywności? Bo to jest sprawa, która łączy, ten bunt i to oburzenie łączy rolnika, producenta żywności, przetwórcy, ale tego, który konsumuje tą żywność również. To jest solidarność, która dzisiaj musi stanąć w obronie polskiej wsi, polskiego rolnika w imieniu polskich konsumentów. I my jesteśmy waszym głosem, my jesteśmy waszym reprezentantem i zrobimy wszystko, żeby przywrócić bezpieczeństwo żywnościowe. Co dzisiaj trzeba zrobić? Po pierwsze, oczywiście wyjaśnić, kto za tym stoi, kto się przyczynił, kto podjął takie decyzje. Bo za bezpieczeństwo granicy, za włożenie towarów do Polski, za przepuszczanie tych towarów przez granicę odpowiada państwo, nikt inny. I nie pozwolimy spychać tej odpowiedzialności. Nie pozwolimy spychać tej odpowiedzialności na nikogo innego i pokazywać i próby zasłaniania się kimkolwiek innym są po prostu fałszywe, niewiarygodne i będą przez nas obnażone. Oczekujemy natychmiastowego zatrzymania, niekontrolowanego napływu zboża i innych produktów rolnych do Polski. Oczekujemy natychmiastowego skupu interwencyjnego i pomocy rolnikom, którzy zostali doświadczeni. Oczekujemy zapłacenia za przechowywane zboże i oczekujemy pomocy w spłacie kredytów. Bo ci, którzy nie mogą sprzedać zboże albo sprzedali, bo zaufali ministrowi Kowalczykowi, który mówił, nie sprzedawasz żniwa. 1 500 zł, 1 600 zł to jest za mało. Zarobicie dużo więcej. Poczekajcie kilka tygodni, poczekajcie kilka miesięcy. No i czekają do dzisiaj. Nie dość, że dzisiaj już nawet nie ma kto kupić tego zboża, a cena, która jest proponowana, jeżeli ktoś chce kupić, jest poniżej 1000 zł. Rzepak był po 3600, jest poniżej 2000 zł. To są straty 30, 40, 50, a nawet więcej procent. A kredyt za maszyny trzeba zapłacić. A dzierżawę trzeba zapłacić. A trzeba zapłacić za nawozy, które też cena, jak mówili nam związkowcy niedawno w Łęcznej, związkowcy zakładów azotowych w Puławach na spotkaniu w Łęcznej, że została sztucznie wywindowana. Zyski azotów były dziesięciokrotnie wyższe niż normalnie. Największej spółki handlującej i produkującej nawozy. To jest granda, że w czasie wojny zarobiono na rolnikach. Że polska spółka Skarbu Państwa Azoty, również zlokalizowana niedaleko stąd, bo w Tarnowie, mająca swoją główną siedzibę, zarobiła na polskich rolnikach. To jest wstyd i hańba dla tych, którzy zarządzają, dla tych, którzy podjęli tę decyzję. Dziesięciokrotnie wyższy zysk niż normalnie. No to kto oszukuje? Kto jest kłamcą? Kto jest tym, który sprzedaje i zarabia na wojnie? Panie premierze, trzeba się obudzić w tej całej sytuacji i trzeba się odtrząsnąć. Trzeba naprawdę podejmować natychmiastowe decyzje. To są minuty i godziny na podjęcie tych decyzji. Oczekujemy przez Komisję Europejską i komisarza Wojciechowskiego od spraw rolnictwa z PiSu oczekujemy natychmiastowego wyznaczenia portów w Europie, z których wypłynie to zboże z Polski. Bo polskie porty nie dadzą rady wytransferować 2, 3 czy 4 milionów ton zboże. Nie ma na to szans. Oczekujemy, że będą wyznaczone porty w całej Europie. I Unia Europejska nie przeznaczy na to 30 milionów euro, czyli 135 milionów złotych, bo straty sięgają 10 miliardów. Tylko przeznaczy dużo więcej. Oczekujemy pomocy Unii Europejskiej w tej sprawie i wniosku Polski do Komisji Europejskiej. Oczekujemy wprowadzenia kaucji. Słowacja sobie była w stanie poradzić. Dużo mniejszy kraj, mający mniejsze możliwości na pewno oddziaływania, zatrzymał obrót ukraińskiego zboża. W Polsce też to musi mieć. I nie tylko zboże. Tu jest sprawa innych produktów rolnych, innych produktów społecznych. To jest szansa na zdjęcie z rynku i na wykorzystanie. Po to, żeby o tym, o czym mówił pan Michał, żeby zboże, które będzie za chwilę zbierane. Żniwa rzepakowe zaczną się w lipcu. To są 3 miesiące, kiedy się zaczną rzepakowe ze żniw tegorocznych. Jeżeli nie opróżnimy po żniwach ubiegłego roku, silosów, spichlerzy, to nie będzie gdzie zebrać plonów i przechowywać plonów z tego roku. To jest już kompletna tragedia. Więc tragedia nie rozgrywa się tylko dzisiaj. Ona się będzie rozgrywała, jeżeli nie będzie podjętych decyzji każdego dnia. Bezpieczeństwo żywowego i złożycie zboża w ten sposób przez zwiększenie biokomponentów jest kluczowe na ten moment. Nasz program dla polskiego rolnictwa. Bezpieczeństwo żywnościowe oprócz bezpieczeństwa militarnego, narodowego, bezpieczeństwa energetycznego to trzy podstawowe wartości, o jakie trzeba dzisiaj w skomplikowanym świecie zabiegać. Mówimy o tym od miesięcy. Powtórzył to za nami prezydent Andrzej Duda, za co mu bardzo serdecznie dziękujemy, bo też to zauważy. Tak, bezpieczeństwo żywnościowe jest w pierwszej trójce tych wartości, o które trzeba zabiegać i o których będą te wybory najbliższe. Dzisiaj rządzący nie gwarantują bezpieczeństwa żywnościowego. Narażyli je na szwank i pozbawili Polaków poczucia tego bezpieczeństwa. Dzisiaj polski konsument zastanawia się. Przed chwilą miałem takie pytanie. No to jaką ja mąkę mogę kupić? Jaki ja miód mogę kupić? Czy te jajka, które są w sklepie to są bezpieczne? Do tego doprowadziliście. Do tego doprowadziła wasza polityka. Bezpieczeństwa, a tak naprawdę narażania na niebezpieczeństwo. Niebezpieczna polityka rządzący. Trzeba z tym skończyć. Czemu walczymy o bezpieczeństwo żywnościowe? Czemu to jest filar naszego programu? Bo bezpieczeństwo żywnościowe, rodzin, z tego się utrzymuje, to jest miejsce pracy dla przetwórcy, to jest miejsce pracy dla eksportera i to jest miejsce pracy dla sprzedawczy. To są miliony miejsc pracy w Polsce. To jest nasz skarb narodowy. Polska zdrowa żywność jest marką na całym świecie. Rządzący tą markę zniszczyli. Przez ostatnie lata doprowadzili do degradacji polskiego rolnictwa, czyli zagrożili polskie bezpieczeństwo żywnościowe. Kilka dany. Upadek trzody chlewnej, hodowli trzody chlewnej w Polsce. Tu w okolicy, jakbyście chcieli państwo pojechać i kupić tydzień temu przed świętami sobie, bo nie byli w stanie skontrolować tirów, a każą wysyłać zdjęcia rozrzuconego obornika na wsi do rejestracji. To jest chore. Dobrze, że zatrzymaliśmy rejestrację kur i jajek, bo podobno nie tylko kury chcieliście rejestrować w Agencji Restrukturyzacji, ale jak wieś gminna niesie, że kolejnym krokiem miała być rejestracja każdego jajka zniosonego przez kurę. Bo przecież kurę też trzeba rozliczyć. Nie byliście w stanie skontrolować tysięcy ton zboża, wjeżdżających milionów ton zboża do Polski? Sprzedaż polskiej ziemi. Około 400 hektarów w 2015 roku. Ponad 5 tysięcy ziemi ornej i leśnej sprzedanej w roku 2021. To są dane Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji obcokrajowca. A KOWR ma prawo, Krajowy Ośrodek Rolnictwa, ma prawo, zawsze prawo pierwokupu. To dlaczego nie kupił tej ziemi? Dlaczego nie kupił tych 5 tysięcy hektarów sprzedanych obcokrajowcom? Z naszych informacji wynika, że to nie są indywidualni rolnicy z innych państw Unii Europejskiej. To są spółki zlokalizowane na Cyprze i w Luksemburgu. No, na Cyprze to może już budzić daleko idące podejrzenie. Więc tym też nasza komisja, nasz zespół specjalny, nasz zespół parlamentarny do największej, jednej z największych afer III Rzeczpospolitej, afery zbożowej, granicznej, drobiowej, ale również afery sprzedaży polskiej ziemi będzie się tym zajmował. Musimy odbudować potencjał trzody chlewnej z 260 tysięcy gospodarstw do około 60 tysięcy gospodarstw. W ciągu 8 lat rządu zniszczyliście polską hodowlę trzody chlewnej. Narażacie na szwank w każdym wymiarze. Młodzi rolnicy Wam nie ufają. Za naszych rządów 23-26 tysięcy wniosków o wsparcie młodego rolnika, za Waszych rządów 2 tysiące. Dziesięć razy mniej. Miara upadku, miara braku zaufania, miara braku postawienia na gospodarną wieś. Co należy w tym wypadku zrobić? Kilka rzeczy. Po pierwsze stawiać i wspierać z dopłat szczególnie aktywnych rolników, takich jak pan Michał. Tych, którzy gospodarują, prowadzą gospodarstwo. Przemodelować wspólną politykę rolną. Nie ograbić drugiego filaru. Drugi filar wspólnej polityki rolnej to są pieniądze na rozwój, na modernizację wsi. Wy ten drugi filar ograbiliście. My mówimy nie 200 milionów w krajowym planie strategicznym, a miliard 200. Trzeba wprowadzić tą definicję aktywnego rolnika, który w szczególny sposób będzie wspierał prawdziwych gospodarzy, prawdziwych rolników. Trzeba udział polskiego producenta żywności, polskiego rolnika w przetwórstwie i sprzedaży. Holding spożywczy, Krajowa Spółka Spożywcza, te wszystkie nowe nazwy, które wymyślacie, nieważne jak to nazwiecie, ale tam ma być udział rolników. My do tego doprowadzimy. To będą spółdzielnie z udziałem rolników. I udział w dystrybucji, udział w sprzedaży. Inaczej pośrednicy będą wykorzystywać zawsze rolnika i konsumenta i będą na tym zarabiać, a będzie traciła na tym polska wieś. Trzeba rozwiązać problem szkód łowieckich. Trzeba podwoić dopłaty bezpośrednie i spowodować, że nie trzeba będzie wypełniać biurokratycznych dyrdymałów. Ekoschematy są nie do wypełnienia przez zwykłego człowieka. Ośrodki doradztwa rolniczego nie wiedzą, jak to wypełnić. To na miłość boską, jak rolnik, który od świtu do nocy musi tyrać. Bo moi drodzy, pan Michał nie ma świąt, pan Michał nie ma weekendów, pan Michał od świtu do nocy każdego dnia musi zasuwać. Nie ma urlopu na żądanie. Bo tutaj nie ma takiej możliwości. To jest praca 24 godziny, 7 dni w tygodniu przez wszystkie dni w roku. Tak to wygląda. Mamy plan, jak odbiurokratyzować nie tylko Polskę, ale Unię Europejską. Bo Unia zmierza w tych sprawach w złym kierunku i trzeba to zatrzymać. Nie zgadzamy się na obniżenie produkcji rolnej w Europie, które promuje komisarz Wojciechowski z PiSu. 20% mniej produkcji w Europie to jest 20%, a może 200% mniej bezpieczeństwa żywności w Polsce i w Europie. Nie zgadzamy się na to, żeby uzależniać nas od Afryki czy Ameryki Południowej. Nie zgadzamy się na umowę o wątnym handlu z Ameryką Południową. Nie zgadzamy się, żeby tam wycinane były lasy tropikalne, a w Europie pozbawiane były możliwości produkcyjne. Nie przenośmy produkcji żywności na miejsce wyciętych lasów tropikalnych do Ameryki Południowej, tylko produkujmy ją tutaj, gdzie ją możemy. Gdzie mamy tradycję i mamy jakość tej żywności. Nie ma zgody na zielony ład w rolnictwie, który obniża produkcję i zdolności produkcyjne. Ustabilizujemy i wyjaśnimy w końcu raz na zawsze sprawy szkód łowieckich. Bo to jest niedopuszczalne, że kolejne pokolenia borykają się z konfliktem na linii myśliwy i rolni. Państwo jest właścicielem lasów państwowych. Państwo jest właścicielem zwierzyny, która jest w lasach i państwo musi za to zapłacić. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa powinna w tym uczestniczyć, szacować szkody i wypłacać te szkody. Nie dajmy zniszczyć wspólnoty i nie dajmy podzielić wspólnoty osób i ludzi zajmujących się gospodarką rolną i gospodarką leśną, gospodarką łowiecką. To jest niedopuszczalne, bo ten konflikt trwa i nie ma prawdziwie szacowanych szkód i dobrych od szkodowa. Tych działań, które trzeba podjąć również, żeby młodzi ludzie chcieli jest bardzo dużo. Ale dzisiaj takim najbardziej palącym jest pomoc w spłacie kredytu. Kredyty mieszkaniowe miały wakacje kredytowe. W obliczu tego, co się wydarzyło z niekontrolowanym napływem zboża do Polski, żądamy wakacji kredytowych dla rolników, którzy wzięli kredyty na modernizację gospodarstw. Kredyty inwestycyjne po to, żeby było bezpieczeństwo żywnościowe. To jest część naszego programu, oczywiście nie cały program rolny, bo jego się w tych kilkunastu, kilkudziesięciu minutach nie da przedstawić. Ale jesteśmy formacją, która jest do tego przygotowana, jak Państwo widzicie. Mamy program, jesteśmy gwarantem przywrócenia bezpieczeństwa żywnościowego. Dla producentów i konsumentów, dla przetwórców i eksporterów. Uruchomimy na nowo dyplomację gospodarczą, żeby nasze produkty były sprzedawane na całym świecie. Dzisiaj przykładem zatrważającym jest degradacja dyplomacji gospodarczej. Jedna osoba odpowiada za promocję handlu w Indiach, w których żyje miliard dwieście milionów ludzi. Jedna osoba z Polski za to odpowiada. No na miłość boską. To jak my nie uruchomimy takich rynków jak Indie, jak Chiny, jak Afryka, to przy zamkniętym rynku wschodnim, na przykład polscy sadownicy zginą. Bo o nich się też dzisiaj upominamy. O polskich sadowników, o przetwórców, o producentów drobiu. O tych, którzy mają i tworzą spółdzielnie mleczarskie. Bo też słyszymy, że mleko z Ukrainy wjeżdża do Polski. Więc to jest sprawa naprawdę globalna. Przywrócenie bezpieczeństwa żywnościowego jest naszym punktem numer jeden w programie. Bezpieczeństwo żywnościowe dla konsumentów i dla jego producentów. I uczynienie wsi na nowo miejscem produkcji rolnej. Odbudowa potencjału polskiej wsi. Uczynienie go miejscem atrakcyjnym do pracy i do życia. Dla młodych ludzi i dla dostojnym wieku. To jest nasz program, to jest nasza racja stanu. To nie jest program partii politycznej, to jest program Polski. Tylko, że ci, którzy rządzą dzisiaj Polską, nie zrealizowali ani krzty ze swojego programu. I nie realizują programu polskiego. Tylko program nienawiści. Program korupcji. Program braku bezpieczeństwa. Wystawili Polskę na niebezpieczeństwo. My przywrócimy bezpieczeństwo żywnościowe. Przywrócimy normalność w gospodarowaniu. Normalność w produkcji rolnej. I jakość żywności najwyższej klasy. Bardzo dziękuję panu profesorowi. Jeśli są pytania w temacie konferencji, w temacie polityki rolnej, zapraszamy. Bardzo proszę. Tu nie trzeba wielkich porozumień. Tu trzeba zablokować możliwość wpływu w niekontrolowany sposób produktów rolnych. Tu nie chodzi o to, żeby o pół procenta ograniczyć. Tylko po prostu to trzeba zablokować. My domagamy się zatrzymania napływu wszystkich produktów rolnych do Polski z Ukrainy. Koniec. Koniec. Po prostu na tym nie zarabiają. To nie jest pomoc dla Ukrainy. To żeby było jasne. My mówimy tak. Pomoc dla Ukrainy tak. Niszczenie polskiego rolnictwa nie. Pomoc dla Ukrainy tak. Ale nie kosztem polskich konsumentów. Pomoc dla Ukrainy tak. Ale nie budowanie nowej oligarchii na Ukrainie. Na to się nie zgadzamy. Tam nie ma gospodarstwa rolnego 50-hektarowego pana Michała. Tam jest 500 tysięcy. 100 tysięcy. 500 tysięcy. To są przecież korporacje międzynarodowe. Przecież na miłość boską. Drodzy Państwo. Nie dajcie sobie wmówić, że tam te pieniądze idą na Ukrainę. One na Ukrainę nigdy nie trafią. A jak trafią to do kilku gości. Do kilku oligarchów. No po to jest? Po to jest ta nasza pomoc? Żeby nowa oligarchia się tam zbudowała? Kolejne pokolenie? Nie. Na to nie ma zgody. Zablokować granice. Zablokować niekontrolowany napływ. To jest nasza decyzja. To ma być decyzja całej Unii Europejskiej wprowadzenie kaucji. I druga sprawa. Zablokowanie dzisiaj nie rozwiązuje problemu. To trzeba oczywiście zrobić, żeby nie było większego problemu. I jeszcze większego. Ale problem jest to, że zboże zalega w Polsce. Że ceny zboża są takie, że jak rolnik, który z tego żyje, sprzeda zboże po cenie o połowę tańszej niż mało opłacalna sprzedaż w wakacje, to jego gospodarstwo po prostu upada, bo on nie ma z czego spłacić kredytu. Więc wytransferowanie zboża, zwiększenie udziału biokomponentów w paliwach i pomoc w płacie kredytu. I zapłacenie za przechowywanie zboża. To jest i skup interwencji. To są rozwiązania. Jeżeli takie będzie, jeszcze te nasze postulacje zostaną spełnione, no to to jest szansa na uratowanie polskiego rolnictwa i bezpieczeństwa. Przepraszam, bezpieczeństwa żywnościowego. I jeszcze jedną pytanie, co nie wynika. No chodzi o komisarza Wojciechowskiego. Już pan prezes trochę mówił, to jest o tym, co go otykuje się, że Unii Europejskiej padło. To jest tam hasło dotyczące dopłat do przychowywania zboża. Więc jak rozumiem, uważa pan, że to pomnić dobre jest, to powinno wyglądać. Nie, ale to... Nie dajmy się... Błagam was. Jak komisarz Wojciechowski coś mówi, to sprawdźcie to 10 razy. No bo on opowiada dyrdy mały często. On chce z polskiej wsi uchczynić z Hansen. No to jest jego plan. Obgraniczenie produkcji rolnych w Polsce. To jest jego plan. My tego planu, ten plan zatrzymamy oczywiście, jak wygramy wybory i on nie ma czego szukać. Z takimi dyrdy małami, z takimi głupotami. Ale jedna kwestia jest kluczowa. 135 milionów, które zaproponował komisarz Wojciechowski przy 10 miliardach. Znaczy, to polska wieś mówi, puknij się pan w łeb i nie kompromituj, nie kompromituj nas również, nie kompromituj nas. Bo to jest wstyd taka propozycja. Nie wyznaczył szlaków transportowych, nie wyznaczył portów, nie wprowadził kaucji. Od lipca, od 9 miesięcy miał na to możliwość. Wzywaliśmy go o to, apelowaliśmy. Nasi europarlamentarzyści pisali do niego w tej sprawie. Nie słuchał tego, więc dzisiaj niech posłucha planu PSL-u na ratowanie polskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego, pomoc polskim konsumentom. Jak to wykona, no to jest jakakolwiek szansa, że uratujemy. Jeżeli tego nie wykona, no to nie ma czego szukać tutaj. Nie chodzi o moje upodobania w tym względzie, to chodzi o skuteczne działanie. Od 9 miesięcy apelujemy o to. Od 9 miesięcy, a rolnicy na granicy protestują od tygodni. W sprawie polskiej ziemi, w rękach polskich rolników protestują od tygodni w Szczecinie. W sprawie bezpieczeństwa żyją. My żądamy tego działania. Minuty się liczą. Już nie godziny zostały, ale minuty zostały do działania. I to ma być nie mrzonki, bo przecież pan premier Kowalczyk podpisał porozumienie. Nasz plan jest przedstawiony. Mogą z niego skorzystać, bo to jest plan dla Polski, dla polskiej wsi. Muszą z tego skorzystać, jeżeli chcą. Gospodarz dba o swoje gospodarstwo. A tutaj nie było zadbanie o gospodarstwo. Otwarli bramy w tym gospodarstwie, wiatr hula, drzwi pootwierane, okna wybite. Tak wygląda obraz rolnictwa zarządzonego przez PiS. Więc żądam natychmiastowych działań. Żądam realizacji programu Polskiego Stronnictwa Ludowego. Żądam pomocy dla polskich rolników. Żądam wypełnienia zobowiązań zawartych w porozumieniu z rolnikami. Bardzo serdecznie dziękuję panu prezesowi, bardzo serdecznie dziękuję przede wszystkim rolnikom. Panu Michałowi. Dzięki wielkie. Dziękuję panu Wojciechowi, który też... Proszę się trzymać, proszę się nie poddawać, bo widzę, że jest inwestycja. Są nowe maszyny, są te, które dobrze się nam kojarzą, ale są też te nowe. Jest wiara w to, że pójdziemy do przodu i mam nadzieję, że to będzie naszym wspólnym udziałem i musimy to po prostu zrobić, bo to jest sprawa racji stanu. To jest sprawa bytności Polski tak naprawdę jako państwa liczącego się, jako państwa stanowiącego, a nie jako konsumenta żywności z Ameryki Południowej. Dziękujemy panowie, że jesteście, dziękujemy, że produkujecie. Pan Wojciech to polski, produkcja roślinna, zwierzęca. Dzień dobry. Dziękujemy.