K. Bosak: Żuławy toną, żąda odpowiedzialności urzędników
K. Bosak podczas konferencji Konfederacji przy Ministerstwie Infrastruktury oskarża administrację o zaniedbania infrastruktury na Żuławach i żąda pociągnięcia winnych do odpowiedzialności. Domaga się ogłoszenia stanu klęski żywiołowej, aby umożliwić wypłaty odszkodowań dla poszkodowanych rolników.
K. Bosak wskazał na raport Najwyższej Izby Kontroli z 2023 roku i twierdzi, że zaniedbania w utrzymaniu pomp i melioracji spowodowały przewidywalne zalania. Zarzuca bierność urzędników Wód Polskich, Urzędu Wojewódzkiego i Ministerstwa Infrastruktury.
Lokalni liderzy i rolnicy szacują, że z 150 tysięcy hektarów Żuław około 100 tysięcy jest zalanych; według różnych szacunków Żuławy mogą odpowiadać za nawet 20% produkcji pszenicy. W relacjach padają informacje o opadach 170-200 l/m2 i miejscach z 50-75 cm wody na polach.
K. Bosak i miejscowi działacze domagają się wyjaśnień od ministra odpowiedzialnego za Wody Polskie - o dokapitalizowanie, działanie pomp, utrzymanie drożności rowów melioracyjnych oraz przyczyny późnego ogłoszenia pogotowia przeciwpowodziowego.
Konfederacja żąda pociągnięcia winnych do odpowiedzialności, wprowadzenia stanu klęski żywiołowej i wypłaty odszkodowań. Mówią, że bez inwestycji żyzne ziemie mogą pozostać odłogiem, a rolnicy stracą zdolność do utrzymania rodzin.
Najważniejsze zarzuty
K. Bosak wskazał na raport Najwyższej Izby Kontroli z 2023 roku i twierdzi, że zaniedbania w utrzymaniu pomp i melioracji spowodowały przewidywalne zalania. Zarzuca bierność urzędników Wód Polskich, Urzędu Wojewódzkiego i Ministerstwa Infrastruktury.
Skala zalania
Lokalni liderzy i rolnicy szacują, że z 150 tysięcy hektarów Żuław około 100 tysięcy jest zalanych; według różnych szacunków Żuławy mogą odpowiadać za nawet 20% produkcji pszenicy. W relacjach padają informacje o opadach 170-200 l/m2 i miejscach z 50-75 cm wody na polach.
Pytania do ministerstwa
K. Bosak i miejscowi działacze domagają się wyjaśnień od ministra odpowiedzialnego za Wody Polskie - o dokapitalizowanie, działanie pomp, utrzymanie drożności rowów melioracyjnych oraz przyczyny późnego ogłoszenia pogotowia przeciwpowodziowego.
Postulaty i konsekwencje
Konfederacja żąda pociągnięcia winnych do odpowiedzialności, wprowadzenia stanu klęski żywiołowej i wypłaty odszkodowań. Mówią, że bez inwestycji żyzne ziemie mogą pozostać odłogiem, a rolnicy stracą zdolność do utrzymania rodzin.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Tomasz Biórkowski alarmuje o bezprawnych nalotach policji
Witold Stoch: Ustawa segregacyjna to forma przymusu szczepień
Konfederacja – Polska suwerenność energetyczna i ratunek dla Śląska
Wojciech Machulski: Konfederacja apeluje o pamięć o ofiarach Wołynia
Jakub Kulesza żąda dymisji premiera po aferze dotacji
Michał Wawer ostrzega: samochód i lodówka mogą stać się budowlą
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artykuły
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Październik 2024: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Grudzień 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Druga fala i stara rana systemu: październik 2020 w ochronie zdrowia
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Dzień dobry Państwu, witamy na konferencji prasowej Konfederacji pod Ministerstwem Infrastruktury. Dzisiaj jesteśmy tutaj z lokalnymi liderami Konfederacji, takimi jak Michał Urbaniak, z samorządowcami, przede wszystkim z rolnikami, z żuław, z czterech powiatów poszkodowanych przez zalanie wodą, które było całkowicie przewidywalne, bo zaniedbanie infrastruktury w tym obszarze opisuje raport Najwyższej Izby Kontroli z roku 2023. Mimo, że spotykaliśmy się już w zeszłym roku z rolnikami, ten temat był nam naświetlany, administracja doskonale go zna, znają go lokalni politycy, to nie zrobili w tej sprawie nic. Co więcej, mamy informację, że większość pomp odpowiedzialnych za to, żeby tą wodę odprowadzić, nie działała, że ta infrastruktura jest zdekapitalizowana, że ta infrastruktura, która powinna spowodować, że uprawy są bezpieczne, że ta infrastruktura po prostu nie działa. My nie zgadzamy się na państwo, w którym nikt za takie sytuacje nie odpowiada. Nie zgadzamy się na państwo, w którym unika się w takiej sytuacji wypłaty odszkodowań, dlatego mamy bardzo konkretne postulaty. Po pierwsze, ci, którzy są winni tych zaniedbań, mają ponieść konsekwencje. Odpowiedzialność urzędników Wód Polskich, Urzędu Wojewódzkiego, Ministerstwa Infrastruktury, wszystkich, którzy zaniedbali sytuację, także tysiące hektarów w tej chwili są zalane. Druga sprawa, oczekujemy wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, który umożliwi wypłacenie poszkodowanym odszkodowań. Nie może być tak, że jedne z najżyźniejszych ziem w Polsce będą leżeć odłogiem, dlatego, że nigdy nie wiadomo, czy w wyniku indolencji rządzących nie zostaną zalane i nie opłaca się inwestować. To są nasze postulaty. Proszę o bardziej szczegółowe naświetlenie sytuacji tych, którzy są stamtąd, ci, którzy znają tę sytuację. Oddaję głos lokalnemu liderowi Konfederacji, Michałowi Urbaniakowi. Proszę bardzo, Michał. Dzień dobry, szanowni państwo. Tak, przyjechaliśmy dzisiaj tutaj do Warszawy, właśnie do Ministerstwa Infrastruktury, ponieważ to ono odpowiada za wody polskie. To, co wydarzyło się na Żuławach, to jest katastrofa dla rolników. Rolnicy szacują, że na 150 tysięcy hektarów, które obejmują teren Żuław, około 100 tysięcy jest zalanych wodą dzisiaj. To są szacunki rolników. Takie szacunki podają także lokalne media. I to jest rzecz, która jest absolutnie do weryfikacji, która jest tragedią. Dla setek polskich rodzin, dla ludzi, którzy na Żuławach gospodarują, którzy dzisiaj są na swoich polach i starają się choćby ratować to, co jeszcze nie zgniło, co ma szansę być uratowanym. A to mogą być bardzo niskie plony. Według różnych szacunków Żuławy mogą odpowiadać w ramach powiatów gdańskiego, nowodworskiego, elbląskiego czy malborskiego za nawet 20% produkcji pszenicy w Polsce. To jest ogromna liczba, więc nie możemy sobie pozwolić na to, aby bezpieczeństwo żywnościowe Polski zostało zachwiane. Mamy szereg pytań do pana ministra, który odpowiada za wody polskie. Co w tej kwestii się wydarzyło? Jak wygląda dokapitalizowanie? Jak wygląda działanie na rzecz utrzymania drożności i melioracji na Żuławach? Ponieważ lokalna administracja także się nie popisała. Chociażby pogotowie przeciwpowodziowe w powiecie z Gdańskim zostało ogłoszone dopiero 30 lipca, czyli już po zalaniu pól. Dlaczego pompy były wyłączane w nocy, kiedy było wiadomo już, że trzeba te pola odwadniać? Dlaczego rowy melioracyjne są w stanie opłakanym? Dlaczego to, za co odpowiadają dzisiaj wody polskie, wygląda jak wygląda? A wygląda to źle. Rolnicy alarmują. Są z nami także przedstawiciele samorządu. Między innymi jest z nami pan wójt gminy Cedry Wielkie, pan Dawid Pietrucha. Jest z nami Dominik Mazur, który zebrał materiały, który także pracuje w tej kwestii w pocie czoła z rolnikami. Pomaga im na miejscu, abyśmy mogli zareagować jako Konfederacja. Reagujemy w tej kwestii, bo państwo polskie nie domaga. No i chcemy państwo polskie, panów ministrów, zmotywować do pracy. Jest z nami także przedstawiciel tutaj lokalnych rolników, pan Janusz Sampolski. Ci wszyscy ludzie za chwilę zabiorą głos, przedstawią państwu swoją perspektywę. Więc bardzo proszę, Dominik Mazur. Dzień dobry, szanowni państwo. Proszę państwa, jeżeli popatrzymy się na Żuławy i ktoś zada mi pytanie, czy Żuławy to jest zwykły teren rolniczy, to moja odpowiedź od razu brzmi nie. To jest niezwykły teren. To są ziemie, które są bardzo wyjątkowe. To są ziemie, które potrafią tyle płonów wyprodukować w skali jednego roku, że żadne inne ziemie w Polsce nie potrafią się z tym równać. To, co się wydarzyło aktualnie na Żuławach, to nie jest tragedia. To jest kataklizm. I rolnicy niestety właśnie cierpią. Szanowni państwo, tutaj już padło kilka danych, ale chciałbym przybliżyć państwu delikatnie ten problem z drugiej strony. Na przykład w Sztutowie spadło od 170 do 200 litrów deszczu w przeciągu jednej doby na metr. To znaczy, że pole, jak dzisiaj rolnik tam wjeżdża, tam jest około od 50 do 75 centymetrów wody. Tam wszystko leży. A rolnicy, którzy dzisiaj idą do władz lokalnych i zadają im konkretne pytanie o pomoc, co się stanie, jeżeli oni nie będą w stanie wygenerować tych płonów. Co się stanie z nimi? Co się stanie z ich ratami kredytowymi? Co się stanie z utrzymaniem rodzin? Co się stanie w przyszłym roku, jak będą musieli z powrotem zasiać pole? I na to, w formie na to dzisiaj odpowiedzi nadal nie ma. Szanowni państwo, za każdym razem słyszymy, że ta infrastruktura jest bardzo wyjątkowa. I to słyszymy już od wielu lat. A właśnie to wójtowie, to sołtysi, to rolnicy krzyczą już od ponad 30 lat, że ta infrastruktura nie jest wydajna. I teraz zastanawiam się, dlaczego przez ten cały okres do dzisiaj nikt nie raczył zainwestować ani czasu, ani chęci, żeby te problemy rozwiązać. Bo nie możemy powiedzieć w żaden sposób, że ta infrastruktura jest wydolna. Ona po prostu nie działa. Tutaj zawiódł proces, tutaj zawiedli ludzie i tutaj zawiodło państwo z dofinansowaniem i jako z takim całokształtem zarządzania operacyjnego. Szanowni państwo, mam nadzieję, że głosy rolników zostaną usłyszone. Mam nadzieję, że skończy się ta cała demagogia aktualnie z ekipy rządzącej, która cały czas tylko obiecuje rolnikom jakąkolwiek poprawę i jakiekolwiek rozwiązania, bo dotychczas słyszeliśmy bardzo dużo obietnic już od 2023 roku, 2024 roku, a dzisiaj się nic nie stało. Była powódź, rolnicy są pod wodą, a dzisiaj ponownie powielają dokładnie to, co mówili 2-3 lata temu. Ale nic konkretnie nie robią. Chciałbym, żeby tutaj wypowiedzieli się bardziej rolnicy, bo oni mają więcej do powiedzenia niż ja. Dziękuję uprzejmie. Zapraszam pana wójta gminy Cedry Wielkie, Dawida Pietrucha. Dzień dobry państwu. Ja nie jestem politykiem, jestem samorządowcem. Jestem tutaj dlatego, że jestem z naszymi rolnikami. Gmina Cedry Wielkie to 100% żuławy. Sam osobiście brałem udział w akcjach zabezpieczających kanały przeciwpowodziowe i naprawdę ta infrastruktura jest taniej opłakanym. Kanał, po którym można niemalże suchą nogą przejść z lewej na prawą, no to nie jest normalna sytuacja. Tylko dzięki nadludzkiemu wysiłkowi naszych strażaków, żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, a przede wszystkim rolników, ale także dzięki też dobrej współpracy na tym szczeblu najniższym, samorządowym, również z tymi pracownikami niższego szczebla Wód Polskich, bo tutaj też trzeba ich pochwalić, udało się zapobiec większej tragedii. Taka sytuacja nie może mieć miejsca. My, to będzie truizm, my potrzebujemy pieniędzy, żuławy potrzebują pieniędzy. My, jako samorządy, z pewnością poniesiemy grotych kosztów, które są teraz przed nami do poniesienia. To my będziemy ponosić koszty pracy większości tych służb. Tak jak powiedziałem, to są strażawcy ochotnicy, którzy rzucając swoją pracę, pomimo wszystko, gdzieś jednak otrzymają to wynagrodzenie z naszych kas samorządowych. Potrzebujemy zmian, potrzebujemy zmian w organizacji takiej instytucji jak Wody Polskie. Nie może być tak, że tutaj zza biurka w Warszawie decyduje się o tak delikatnym organizmie, jakim są żuławy. Ja dam takie porównanie. Żuławy to jak człowiek podłączony do respiratora. A tutaj od lat diletanci, a nie lekarze, majstrują przy tym respiratorze i jeszcze dodatkowo zmniejszają napięcie jego zasilania. Wiadomo, czym to się musi skończyć. Nie chcemy tego, więc apeluję. Usłyszcie tutaj nasz głos. Naprawdę. Dziękuję bardzo. Zapraszam Janusza Sampolskiego, sołtysa i rolnika przede wszystkim. Dzień dobry Państwu. Może na początek pokażę Państwu, gdzie żuławy może leżą i jak się nazywają. Żuławy Wiślane składają się z żuław gdańskich, żuław wielkich i żuław elbląskich. Bardzo proszę, jak wrócicie do domu, zobaczcie, gdzie leżą i na czym polega specyfika terenu żuław Wiślanych. Proszę Państwa, wczoraj z inicjatywy Związku Żuławskiego odbyło się duże spotkanie rolników. Po to chcieliśmy się spotkać, żeby posłuchać, jak naprawdę jest problem w terenie. Jaki on jest. Po to, żeby wypracować wnioski, z którymi możemy pójść do ministerstwa, możemy pójść do wojewody i zacząć rozmawiać. Po to, żeby naprawić tą sytuację, która dzisiaj jest sytuacją złą. I pozwólcie, że przeczytam Państwu właśnie te wnioski. Jeden z takich podstawowych, kluczowych wniosków to jest zwiększenie środków finansowych na utrzymanie bieżące infrastruktury podstawowej. Zwiększenie środków, zaznaczam. Ono musi być podjęta, musi być podjęta taka decyzja. Dzisiaj pracowicy, niektórzy z poziomu niższego mówią, nie mamy środków. Pytanie, kto powinien zabezpieczyć. Adresat być może jest za naszymi plecami. Dlatego, Panie Ministrze, bardzo proszę uderzyć się pięścią w piersi i odrobić lekcję, jeśli chodzi o rzetelne wyliczenie, jakiego rodzaju środki powinny być przeznaczone na utrzymanie bieżące. I teraz proszę Państwa zadam pytanie. Co by było, gdyby infrastruktura była utrzymywana w sposób właściwy? Takich rozmiarów tragedii by nie było. Z tego względu, że kanały byłyby utrzymane w sposób właściwy, czyli przepływ wody jest swobodny. To, co powiedzieli moi przedmówcy, zdarza się czasami, że na niektórych kanałach czy rzekach można prawie, że przejść suchą nogą. Taka jest gęstwina. Nie może być takich sytuacji. Kolejny wniosek, to jest bardzo istotny i to jest praktycznie od zaraz, powinien być opracowany plan pomocy finansowej tym rolnikom, którzy ucierpieli właśnie z powodu tych deszczy, bardzo dużych deszczy. Trzeba powiedzieć sobie jedno, bo to może umknęło. 16 lipca spadł deszcz 80-100 litrów. 28-120-160. Jeżeli zestawimy sobie te właśnie cyfry, zobaczmy, ile spadło na metr kwadratowy. I gdyby przedstawiciele Wód Polskich odrobili lekcje i kazali spuścić wodę z kanałów odpływowych, stworzyliby dużą ilość rezerwy do właśnie zbierania wody. Infrastruktura pompowa, tak jak powiedział chyba pan marszałek, nie jest w 100% sprawna. Są pompy na niektórych stacjach pompowych, które są niewydolne. Powtórzę to jeszcze raz. Niewydolne lub niesprawne. Zdarza się to na niektórych stacjach. Kolejny argument. Musi być konkretny, szybki przegląd całej infrastruktury kanałów dopływowych, odpływowych oraz właśnie systemów pompowych. Nie ma innej alternatywy. I nie słyszymy tutaj argumentacji, że brak pieniędzy. Nas to po prostu nie interesuje jako Polaków, jako mieszkańców. Bo na Żuławach mieszka około 270 tysięcy Polaków. Kolejny punkt, który muszę tutaj wspomnieć jeszcze raz, bo on już padł. Należy wyciągnąć, proszę państwa, konsekwencje wobec tych pracowników, którzy swoim zaniedbaniem, zaznaczam, zaniedbaniem przyczynili się do tej sytuacji, do tego rozmiaru katastrofy. Bo jeszcze raz mówię. Gdyby w sposób właściwy wszystko było prowadzone, nie byłoby tego rodzaju katastrofy gospodarczej. Bo dla nas rolników to jest katastrofa gospodarcza. I kolejna, kolejna rzecz chyba na koniec bardzo istotna. I to jest głos do wszystkich parlamentarzystów. Z każdej strony politycznej. Bo Żuławy Gdańskie, rolnictwo, pamiętajcie, nie ma barw politycznych. Wszystkich będziemy prosić o pomoc. I dzisiaj dziękujemy panu marszałkowi, że wyszedł naprzeciw naszym problemom. Chodzi o to, żeby podjąć specustawę dotyczącą żuław wiślanych. Całych żuław wiślanych, którym będą zawarte przepisy istotne do tego, żeby żuławy funkcjonowały w sposób właściwy. Dzisiaj nie jest czas, żeby mówić o szczegółach. Jeśli zajdzie potrzeba, chętnie, chętnie przedstawię. Dziękuję panu państwu. Szanowni państwo, żeby to zabrzmiało wprost i z całą ostrością. Państwo polskie wywala pieniądze na różne wizjonerskie, mniej lub bardziej projekty, superkomputery, loty w kosmos, a rolnicy pod Gdańskiem są zalani, bo pompy nie działają. I bo nikt nie finansuje tego, żeby te pompy serwisować, żeby te kanały przeczyścić. To jest całkowicie przewidywalne, że jak się tego nie będzie robić, to tysiące hektarów zostaną zalane. I rząd, i poprzedni, i obecny po prostu nie dają na to pieniędzy i nikt za to nie odpowiada. To nie państwo poważne, to kabaret. Przeczytam państwu cztery wnioski z 2023 roku z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Tożsame z tym, co tutaj pan powiedział przed chwilką. Pierwszy wniosek. Najwyższa Izba Kontroli wnosi do Ministerstwa Infrastruktury o podjęcie skutecznych działań w celu ograniczenia ryzyka powodziowego na Żuławach poprzez zapewnienie wodom polskim środków finansowych na realizację najistotniejszych zadań. Drugi wniosek. Wdrożenie skutecznych rozwiązań w ramach współdziałania z Ministerstwem Klimatu i Środowiska w celu zmniejszenia rozmiarów szkód w infrastrukturze przeciwpowodziowej na Żuławach wyrządzanych przez bobra europejskiego z zachowaniem we właściwym stanie ochrony tego gatunku. Trzeci wniosek do Prezesa Wód Polskich kontynuowanie działań mających na celu niezwłoczne złożenie do właściwych wojewodów wniosków o przyjęcie planów utrzymania wód obejmujących swoim zakresem obszar Żuław. Czyli nie ma planów nie było to jestem trzecim przynajmniej. I czwarty wniosek także do Prezesa Wód Polskich wzmocnienie nadzoru nad działalnością terenowych jednostek organizacyjnych wód polskich bezpośrednio odpowiadających za ochronę przeciwpowodziową Żuław w zakresie wymogu posiadania aktualnych pozwoleń wodnoprawnych na szczególne korzystanie z wód. No to są proszę Państwa podstawowe sprawy. To nie są rzeczy na poziomie wysłania rakiety w kosmos. Zajmijmy się tym żebyśmy mieli po prostu załatwione podstawowe sprawy. Idziemy w tej chwili po tej konferencji rozmawiać na ten temat z wiceministrem Koperskim interweniować w Ministerstwie Infrastruktury i będziemy naświetlać. To potwierdza to co my cały czas mówimy. PiS, Platforma niezależnie kto rządzi podstawowe rzeczy nie są zadbane. Te, które mają dla obywatela interesa. Wiecie Państwo dlaczego tu apel do dziennikarzy? Dlatego, że ciężko jest zrobić dobre zdjęcie politykowi na tle kanału który jest przeczyszczony. To nie wygląda imponująco. I dlatego się tym nie zajęli. Szanowni Państwo ja dodam jeszcze jedną rzecz jako człowiek właśnie z regionu. No cóż mówi się, że powiat okręg gdański jest matecznikiem Platformy Obywatelskiej że wielu ludzi właśnie tam ją najbardziej popiera ale widać właśnie że nawet dla tych którzy najbardziej popierają być może Platformę ten rząd nie ma dobrych rozwiązań nie dba nawet o ich interesy tych którzy ich przez wiele lat popierali więc być może czas już na to żeby rządzący albo wzięli się do roboty albo po prostu odeszli. Czy są pytania jeszcze jakieś? czy są pytania? Czy są pytania? Czy są pytania? Czy są pytania?