Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Jan Krysiak: Konfederacja zarzuca rządowi zdradę rolników

Jan Krysiak: Konfederacja zarzuca rządowi zdradę rolników

Jan Krysiak z Konfederacji oskarżył rząd o złamanie obietnicy dotyczącej niepodnoszenia podatku rolnego i wezwał do zdecydowanej obrony interesów rolników. Mówił, że projekt ustawy gwarantującej utrzymanie stawki z poprzedniego roku został wycofany, bo rząd nie potrafi wskazać 290 milionów złotych na jego sfinansowanie.

Najważniejsze ustalenia


Jan Krysiak przekazał, że rząd wprowadził informację o wycofaniu projektu z rządowego Centrum Rejestracji, argumentując brakiem zabezpieczenia finansowania. Według przemawiającego koszt utrzymania podatku na ubiegłorocznym poziomie miał wynieść 290 milionów złotych.

Porównanie wydatków rządowych


Przemawiający zestawił tę kwotę z programami preferencyjnymi rządu, wskazując na kredyt 0%, który jego zdaniem ma kosztować w perspektywie 10 lat ponad 20 miliardów złotych. W ocenie mówcy rząd znajduje środki na duże programy, ale nie potrafi ich przeznaczyć na ulgę podatkową dla rolników.

Sytuacja gospodarcza i kondycja rolników


Krytyk przytoczył ceny skupu zboża i rzepaku (około 700-800 zł za tonę pszenicy i 1700 zł za tonę rzepaku) jako poniżej opłacalności produkcji. Wskazał też na suszę, przymrozki i straty sadowników sięgające według nich 70% plonów, co dodatkowo obciąża producentów.

Wpływ przepisów unijnych i ekoschematów


W wystąpieniu pojawiła się krytyka polityki unijnej - mówca odniósł się do exposé przewodniczącej Komisji Europejskiej i argumentował, że Europejski Zielony Ład oraz ekoschematy dodatkowo utrudniają produkcję rolną. Jako przykład podał obserwację dwóch pól kukurydzy - jedno prowadzone według ekoschematów było słabsze niż drugie prowadzone tradycyjnie.

Stanowisko Konfederacji


Konfederacja Wolność i Niepodległość zadeklarowała zdecydowany sprzeciw wobec podwyżek podatków i urzędniczych utrudnień dla rolnictwa. Przemawiający zaapelował o ministra rolnictwa walczącego z większą determinacją o interesy rolników oraz o usunięcie ingerencji unijnych i rządowych w gospodarstwa rolne.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Polska znowu oszukał rolników. Kilka miesięcy temu, kiedy przez Polskę przetaczała się fala strajków rolniczych w ramach negocjacji prowadzonych ze środowiskami rolniczymi, minister rolnictwa Czesław Siekierski obiecał i osobiście zaręczył, że podatek rolny w tym roku nie zostanie podniesiony, że rząd przeproceduje ustawę, która zagwarantuje rolnikom wysokość podatku rolnego na takim poziomie, jakim ten podatek był w zeszłym roku. I ta obietnica została w ostatnich dniach złamana. Na stronach rządowego Centrum Registracji pojawiła się informacja, że ten istniejący, złożony już projekt ustawy funkcjonujący w rządowym Centrum Registracyjnym zostaje wycofany z prac, ponieważ, uwaga, rząd nie jest w stanie zabezpieczyć finansowania, nie jest w stanie wskazać środków, z których miałoby to pokryte. To jest oczywiście na swój sposób absurdalne, dlatego że to brzmi jakby rząd miał płacić za to, że podatki będą niższe. Chodzi po prostu o to, że rząd miałby mniej zabierać rolników, ale jak widać, nawet na to rządu nie stać. Ja zajrzałem do tej ustawy. Szanowni Państwo, w tym pierwotnym projekcie, który minister rolnictwa przygotował, jest przewidziane, że koszt dla budżetu, koszt tych umniejszonych dochodów, wynosiłby 290 milionów, według szacunków ministra rolnictwa. Taki byłby koszt, żeby pomóc polskim rolnikom, żeby zredukować obciążenia fiskalne, spoczywające na nich w tym roku. I rząd twierdzi, że tych 290 milionów nie ma. Nie da się, nic się nie da zrobić, tych środków nie ma w polskim budżecie. Jednocześnie ten sam rząd na siłę, na twardo walczy o to, żeby wbrew opinii społecznej, wbrew opinii zdecydowanej większości Polaków, przeforsować, przeprowadzić przez Sejm takie programy jak kredyt 0%, który to kredyt 0% według wyliczeń ekspertów będzie w perspektywie 10 lat kosztował ponad 20 miliardów złotych, czyli 100 razy tyle, co redukcja podatku rolnego kosztowałaby w spełnionej obietnicy ministra rolnictwa. Czyli 20 miliardów dla deweloperów, to się zawsze znajdzie, to rząd Donalda Tuska wyciągnie choćby z podziemi, choćby to miało być po prostu wyrwane z gardła polskim obywatelom, ale kwota 100 razy mniejsza, 290 milionów, żeby ulżyć polskim rolnikom, tego już się nie da znaleźć, na to ani premier, ani minister finansów nie pozwoli. Szanowni Państwo, Polska potrzebuje ministra rolnictwa, który będzie walczył ze zdecydowanie większą determinacją i zdecydowanie większą energią niż minister siekierski o interesy polskich rolników. W Polsce i na poziomie Unii Europejskiej, Unii Europejskiej, która cały czas forsuje Europejski Zielony Ład i jak się dowiedzieliśmy z wystąpienia ekspoza Ursuli von der Leyen, będzie tylko gorzej, będzie tylko coraz trudniej. To nie są czasy na takiego ministra jak Czesław Siekierski. Potrzebujemy prawdziwego wojownika w Ministerstwie Rolnictwa i rząd Tuska niestety z oczywistych powodów dać go nam nie chce, bo po prostu zamierza tylko kolejne obietnice dawane rolnikom łamać, łamać i łamać. Dziękuję bardzo i proszę o zabranie głosu Jana Krysiaka z Konfederacji Korony Polski. Dzisiaj w punktach skupu zbóż oferuje się rolnikom za tonę pszenicy mniej więcej 700-800 zł, za tonę rzepaku 1700 zł, co jak wskazują sami rolnicy jest poniżej kosztów opłacalności produkcji. I w tym samym czasie rząd ma czelność podnosić podatek rolny z około 185 zł za hektar przeliczeniowy o ponad 20%. Czy to jest racjonalne? To jest absurdalne. Okazuje się, że minister siekierski i jego pomocnik Michał Kołodziejczak potrafią tylko obiecywać, a tak naprawdę nie są w stanie obronić jakiegokolwiek interesu polskiego rolnika. Rolnika, który dodatkowo zmaga się w tym roku z suszą, zmaga się z przymrozkami. Sadownicy alarmują, że stracili około 70% owoców w tym roku. I w takiej sytuacji podnoszony jest podatek rolny, skandal. Tutaj widać kołym okiem, że Unia Europejska i rząd ramię w ramię próbują rozłożyć polskiego rolnika na łopatki, próbują uczynić jego produkcję nieopłacalną. W tej chwili jeszcze być może jesteśmy samowystarczalni jako Polska żywnościowo, chociaż gdyby zakręcić unijne kroplówki, to by różnie mogło i być. Natomiast ten kierunek działań rządu ewidentnie zmierza w stronę taką, żeby polskie rolnictwo było słabe, żeby żywność była droga, żebyśmy byli uzależnieni od importów, a Unia Europejska, żeby zyskała kolejny instrument nacisku, żeby wynegocjować na przykład pakt migracyjny w wersji 15.0. Konfederacja Wolność i Niepodległość mówi zdecydowanie nie, broni polskiego rolnika, sprzeciwia się podwyżkom podatków i urzędniczym utrudnieniom w działalności produkcji rolnej. Jeszcze jedna rzecz. Tydzień temu miałem przyjemność być na polu. Rolnik przewiózł mnie drogą polną. Widziałem pole kukurydzy z lewej strony drogi, pole kukurydzy z prawej strony drogi. Wiecie państwo? Ta kukurydza z lewej strony była rzadka, niska i karłowata. O, taka metrowej wysokości. Z prawej strony kukurydza była dwumetrowej wysokości i więcej. Bójna. Jaka była różnica? To samo pole. Otóż rolnik z lewej strony zastosował pilnie europejskie ekoschematy. Zastosował poplon, zrobił tak jak procedury unijne kazały. A drugi zrobił tak jak zawsze robił i było dobrze. Powiem krótko. Unijne i rządowe łapy precz od polskiego rolnika. Dziękuję.