Konfederacja zarzuca premierowi hipokryzję ws. wpływów rosyjskich
Konfederacja skrytykowała powołanie rządowej komisji do przeciwdziałania wpływom rosyjskim i nazwała ją politycznym cyrkiem. Stwierdziła, że z walką z wpływami powinien zmierzyć się kontrwywiad i służby specjalne, a nie komisja polityczna.
- Konfederacja twierdzi, że premier powinien zacząć poszukiwania wpływów od własnej formacji, wskazując Poseła Sterczewskiego jako symbol polityki zgodnej z interesami rosyjskimi. Mówca zarzuca premierowi dawną politykę resetu wobec Rosji i sprzeczne stanowiska w kwestii imigracji.
- Podniesiono wątpliwości wobec nominacji generała Stróżyka i roli WSI, która - według mówcy - po upadku komunizmu nie została zweryfikowana. Padło pytanie retoryczne, czy osoby wywodzące się z tej służby powinny rozliczać innych polityków z powiązań z Rosją.
- Konfederacja podkreśliła, że wpływami rosyjskimi powinien zajmować się kontrwywiad i służby specjalne, a jeśli brakuje im środków i personelu, to zadaniem rządu i Sejmu jest ich wzmocnienie. Powoływanie komisji politycznej określono jako spektakl medialny.
- W wypowiedzi przypomniano sprzeczne, według mówcy, reakcje premiera na kryzys na granicy z Białorusią oraz krytykę wobec budowy zapory granicznej. Zaznaczono obawy o konsekwencje polityki migracyjnej dla bezpieczeństwa publicznego i gospodarki.
- Konfederacja apelowała, by wyborcy nie dali się nabrać na prezentowaną teraz antyrosyjską i antyimigrancką retorykę premiera, przypominając o jego wcześniejszych decyzjach i działaniach.
Najważniejsze tezy wypowiedzi
- Konfederacja twierdzi, że premier powinien zacząć poszukiwania wpływów od własnej formacji, wskazując Poseła Sterczewskiego jako symbol polityki zgodnej z interesami rosyjskimi. Mówca zarzuca premierowi dawną politykę resetu wobec Rosji i sprzeczne stanowiska w kwestii imigracji.
Krytyka nominacji przewodniczącego komisji
- Podniesiono wątpliwości wobec nominacji generała Stróżyka i roli WSI, która - według mówcy - po upadku komunizmu nie została zweryfikowana. Padło pytanie retoryczne, czy osoby wywodzące się z tej służby powinny rozliczać innych polityków z powiązań z Rosją.
Postulat dotyczący roli służb
- Konfederacja podkreśliła, że wpływami rosyjskimi powinien zajmować się kontrwywiad i służby specjalne, a jeśli brakuje im środków i personelu, to zadaniem rządu i Sejmu jest ich wzmocnienie. Powoływanie komisji politycznej określono jako spektakl medialny.
Uwagi o granicach i imigracji
- W wypowiedzi przypomniano sprzeczne, według mówcy, reakcje premiera na kryzys na granicy z Białorusią oraz krytykę wobec budowy zapory granicznej. Zaznaczono obawy o konsekwencje polityki migracyjnej dla bezpieczeństwa publicznego i gospodarki.
Apel do wyborców
- Konfederacja apelowała, by wyborcy nie dali się nabrać na prezentowaną teraz antyrosyjską i antyimigrancką retorykę premiera, przypominając o jego wcześniejszych decyzjach i działaniach.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Konfederacja: Robot Edward w Sejmie - czas na prawo dla AI
Konfederacja: Strajk przewoźników - blokada granicy od 6 listopada
Witold Tumanowicz: Edukacja zdalna to fikcja, otworzyć szkoły
K. Bosak alarmuje o pogarszającej się sytuacji firm transportowych
Jacek Wilk: Zagrożenie ze Wschodu — Białoruś zbliża się do Rosji
Wojciech Machulski alarmuje: SKANDAL w Totalizatorze Sportowym
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Ewa Kaliszuk
Ewa Kaliszuk pyta o mnożenie 1500 zł, gdy opiekunka to babcia
Ewa Matecka
Ewa Matecka pyta o wolność świadczenia od egzekucji i podatku
Joanna Kluzik-Rostkowska
Joanna Kluzik-Rostkowska: Polska jest krajem przyfrontowym
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski: krytyka zakupu Pegasusa z funduszu ofiar
Agnieszka Kłopotek
Agnieszka Kłopotek o zmianie Kodeksu pracy i ochronie pracowników
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun oskarża marszałek o szantaż i cenzurę w Sejmie
Artykuły
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Październik 2024: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Grudzień 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Druga fala i stara rana systemu: październik 2020 w ochronie zdrowia
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Szanowni Państwo, Donald Tusk wydał zarządzenie o powołaniu rządowej komisji do przeciwdziałania wpływom rosyjskim. Ta komisja to polityczny cyrk. Polityczny cyrk w wykonaniu premiera, który poszukiwania rosyjskich wpływów powinien zacząć od własnej partii. Bo kto ma ścigać białoruskich i rosyjskich agentów w Polsce? Ci politycy Platformy, którzy biegali z siatkami na granicę, protestując przeciwko budowie muru i przeciwko zatrzymywaniu nielegalnej migracji przesiąkającej przez białoruską granicę. Ci, którzy razem z trzecią drogą i lewicą głosowali przeciwko budowie zapory na granicy białoruskiej. Posel Sterczewski jest symbolem tej właśnie zgodnej z interesami rosyjskimi polityki, którą Platforma przez lata prowadziła. Tak samo zresztą jak premier Tusk, który był przecież zwolennikiem resetu w relacjach z Rosją i na polecenie Berylina przez lata prowadził prorosyjską politykę. Jako najpierw przywódca państwa polskiego, potem jako unijny urzędnik. Dzisiaj ci sami ludzie, którzy realizowali rosyjskie interesy, nie będąc rosyjskimi agentami, dlatego że nie dajmy się nabrać na propagandę pisowsko-platformerską. Na szczytach władzy w Polsce nie ma otwartych agentów. Natomiast są ludzie, którzy przez lata prowadzili politykę niezgodną z polskim interesem narodowym, a zgodną z interesami niemieckiego i rosyjskiego mocarstwa. Tusk przyznał także, że ponad 90% nielegalnych imigrantów przeciekających do Polski przez białoruską granicę ma rosyjskie wizy. Ogłosił to, jakby to było jakieś nie wiadomo jakie odkrycia. To jest oczywiste. Jakie wizy mają mieć nielegalni imigranci docierający do Polski poprzez zorganizowaną przestępczość działającą na terenie Rosji i Białorusi? No oczywiście, że są to wizy rosyjskie i białoruskie. Donald Tusk wiedział o tym doskonale, kiedy protestował przeciwko budowie zapory na granicy. Wiedział o tym doskonale, kiedy jego ludzie nawoływali do tego, żeby imigrantów wpuszczać wszystkich jak leci, a sprawdzać dopiero później, kiedy już są na terenie państwa polskiego. Zobaczmy też, kogo wydelegował premier Tusk na przewodniczącego Komisji do Spraw Rosyjskich Wpływów. O tym przewodniczącym jest generał Stróżyk, były oficer wojskowych służb informacyjnych. WSI to, przypominam, jedyna służba specjalna, jedyny w ogóle organ, instytucja państwa polskiego, która po upadku komunizmu nie została zweryfikowana. Czy rzeczywiście ludzie wywodzący się z jedynej niezweryfikowanej pod kątem współpracy z Rosją służby specjalnej mają być dzisiaj tymi, którzy będą rozliczać polityków, urzędników innych partii z ich powiązań z Rosją, z wpływów rosyjskich, sprowadzenia przez nich prorosyjskiej polityki? Zostawiam to jako pytanie retoryczne. Szanowni państwo, co do komisji dotyczącej wpływów rosyjskich, Konfederacja mówi to samo, co wtedy mówiliśmy, kiedy to PiS próbował powoływać komisję do spraw wpływów rosyjskich. Wpływami rosyjskimi powinien się zajmować kontrwywiad, powinny się zajmować służby specjalne. Powoływanie do tego politycznej komisji obsadzonej czy to posłami, czy urzędnikami to jest robienie politycznego cyrku, politycznej szczujni na potrzeby medialne, a nie w celu realnej walki z rosyjskimi wpływami. Jeżeli służbom specjalnym brakuje pieniędzy, brakuje ludzi, to zadaniem rządu i zadaniem Sejmu jest dać im więcej pieniędzy i więcej sprawdzonych ludzi. I to jest jedyna metoda, żeby skutecznie walczyć z rosyjskimi wpływami w polskiej polityce. I o to apelujemy do premiera Tuska, a do polskich wyborców. Apelujemy o to, żeby nie dali się nabrać. Nie dajcie się nabrać na tego premiera Tuska, który teraz jest antyrosyjski i antyimigrancki. Pamiętajcie o tym, że kilka lat temu premier Tusk był bardzo prorosyjskim politykiem, który realizował politykę resetu z Rosją, który wspierał niemiecko-rosyjskie interesy przeciwko Polsce. Pamiętajcie o tym, że to jest nadal ten sam człowiek, który protestował przeciwko budowie zapory na granicy, który zachęcał do tego, żeby nielegalnych imigrantów przyjmować całymi falami przychodzącymi z Białorusi. I krytykował tych, którzy przeciwstawiali się i żądali odpowiedzialnej polityki imigracyjnej. Wtedy mówił co innego, dzisiaj mówi co innego na potrzeby wyborcze. I możecie być pewni, że kiedy skończą się wybory, kiedy z Berlina i Brukseli powieją inne wiatry, to wróci ten stary Tusk, prorosyjski i proimigrancki. Nie dajcie się nabrać. Dziękuję i proszę o zabranie głosu posła Grzegorza Braun. Szczęść Boże i ratuj się kto może, kiedy o bezpieczeństwo Polski, o granice dba Donald Tusk, który prezentuje albo hipokryzję w najwyższym stopniu, albo też schizofrenię połączoną z amnezją. To jest ten człowiek, który kiedy nastąpił kryzys na białoruskim odcinku naszej granicy, stawiał znak równości między skuteczną obroną granicy, a bezlitosnym traktowaniem uchodźców. Dzisiaj metodą łapaj złodzieja nominuje swoje otoczenie polityczne na rosyjskich agentów, jednocześnie firmując eurokołchozowy pakt migracyjny, który jeśli zostanie wyegzekwowany, to postawi Polaków wobec dramatu nieporównywalnego z tym, co zdarzyło się do tej pory. Wcześniej partia dziś rządząca uczestniczyła w podrywaniu autorytetu polskich służb, straży granicznej, administracji, wojska, które zaangażowane było w blokadę granicy przed nieautoryzowanymi, nielegalnymi uchodźcami, nakchodźcami. Dzisiaj urządza ten sam człowiek i jego ludzie pokazuchę graniczną. Niektórzy opowiadają coś o tym, jak będą wzmacniać ten odcinek. Notabene nie mówią o innych odcinkach granicy, nie mówią o nadal otwartym na oścież odcinku granicy z Ukrainą i nie mówią o tym, jakie konsekwencje przynosi to dla polskiej gospodarki i dla naszego bezpieczeństwa, bezpieczeństwa publicznego. No ale cóż, kiedy nad bezpieczeństwem i zewnętrznym, bezpieczeństwem narodowym i bezpieczeństwem wewnętrznym czuwają tacy ludzie jak minister wyposażony w plecak ucieczkowy i minister, który nabawił się nieoczekiwanie pogłosu i teraz ustąpił miejsca komuś, kto akurat bardzo silnie związany jest z diasporą ukraińską w Polsce. To są bardzo, bardzo negatywne fakty i bardzo złe prognostyki na przyszłość. W tej sytuacji nie mając realnych rozwiązań, problemów, które na poły sam Polskę wprowadza, premier Tusk urządza kolejne widowisko, to jest komisję do spraw badania wpływów rosyjskich. Pomijając już to, że to jest, szanowni państwo, radykalne wotum nieufności wobec służb, które zajmują się, zajmować się powinny bezpieczeństwem Polski, ogłoszenie, że to w Sejmie ma być badana sprawa wpływów obcych, to oznacza, że premier i towarzyszący mu autorzy tego projektu uznają, że służby Rzeczypospolitej Polskiej nie działają. To jest otwarte stwierdzenie, że służby, nad którymi oni kontrolę mają już od pół roku, że nie są efektywne, nie są wydolne, być może również zinfiltrowane przez jakieś obce wpływy. Jaka jest różnica fundamentalna między nami, konfederatami, a tym politycznym otoczeniem, które od ściany do ściany zatacza się w polityce zagranicznej i nominują jedni drugich na ruskich agentów? Otóż różnica fundamentalna jest taka, że my upominamy się o jednakową czujność państwa, jego służb, straży granicznej na wszystkich kierunkach. To bardzo proste. My nie działamy selektywnie, my nie postrzegamy problemów jako mniej i bardziej ważnych, w zależności od tego, z której stolicy pochodzą. Tymczasem w ostatnich tygodniach człowiek reprezentujący koalicję tworzącą rząd, a zasiadający w komisji służb specjalnych, pan poseł Suchoń, zastępca przewodniczącego tej elitarnej komisji, publicznie stwierdził, że problem działania na terytorium Polski służb państw, które on uważa za sojusznicze, dla niego nie istnieje. Ponieważ, zacytuję, a może lekko sparafrazuję jego wypowiedź, gdyby sojusznicy coś ustalili, to na pewno poinformują. Otóż to jest właśnie ta różnica. Konfederacja sprzeciwia się otwierania Polski na przestrzał dla uchodźców, nachodźców z jakiejkolwiek strony, czy ze wschodu, czy z zachodu. Sprzeciwiamy się tak samo półprzepuszczalności polskiej granicy na wschodzie, jak otwarciu na eurokołchozowy pakt migracyjny. I sprzeciwiamy się czynieniu z Polski bezpiecznego żerowiska dla służb jakichkolwiek państw, szanowni państwo, jakichkolwiek państw. Ale, jak wiemy, rząd aktualny ma nawet w swoim składzie obywateli państw obcych. Przykładem pan minister Bartoszewski, nosiciel paszportu Imperium Brytyjskiego, a zatem człowiek lojalny wobec innego państwa, bo nie śmiałbym podejrzewać korony brytyjskiej o to, że tolerowałaby wyposażenie w paszport kogoś, kto budziłby podejrzenia o nielojalność. Widzimy zatem, że rząd Donalda Tuska we wszystkich sprawach dotyczących bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego urządza spektakle na pokaz, ale realnie nie stoi na gruncie suwerenności, niepodległości państwa polskiego. Dziękujemy za uwagę. Czy są pytania? Nie widzimy, nie słyszymy. Wracamy zatem do debaty o bezpieczeństwie państwa właśnie. Ta debata notabene również zaczęła się od aktu strzelistego, który wygłosił pan minister Kosiniak-Kamysz, ten od plecaka ucieczkowego. Pan minister Kosiniak-Kamysz wygłosił kilka rytualnych zaklęć na temat zagrożeń ze wschodu. Szanowni państwo, to są właśnie rezultaty wieloletniej pracy prowadzonej i przez poprzedni rząd Zjednoczonej Urze Prawicy i przez wówczas totalną opozycję, a dzisiaj totalniacki rząd. Pracy nakierowanej na zredukowanie polskiego patriotyzmu do wyczulenia na jedno tylko zagrożenie, pochodzące z jednej tylko strony, z jednego kierunku. Konfederacja stanowczo upomina się o to, by państwo polskie, jego służby, armia, policja nie były ślepe na jedno oko i nie były głuche na jedno ucho. Dziękujemy.