Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Krystian Kamiński: ESG to kosztowny biurokratyczny obowiązek

Krystian Kamiński: ESG to kosztowny biurokratyczny obowiązek

Krystian Kamiński podczas konferencji Konfederacji skrytykował obowiązek raportowania ESG narzucany przez Unię Europejską. Konfederacja sprzeciwia się implementacji dyrektywy, określając ją jako kosztowny i biurokratyczny obowiązek obciążający polskie firmy.

Zakres obowiązku raportowania


Obowiązek raportowania ESG ma obejmować trzy obszary - środowiskowy, społeczny i ład korporacyjny. Mowa o raportowaniu emisji gazów cieplarnianych, gospodarowaniu zasobami i wodą, warunkach pracy oraz sposobie kierowania organizacją. Bezpośrednio ma to dotyczyć około 3,5 tysiąca firm w Polsce, a pośrednio nawet kilkudziesięciu tysięcy.

Skala kosztów według cytowanych raportów


W wystąpieniu przytoczono szacunki kosztów: około 1 miliarda złotych według raportu WEI, ponad 2,5 miliarda złotych dla firm bezpośrednio objętych dyrektywą oraz nawet 8 miliardów złotych rocznie dla małych i średnich przedsiębiorstw w efekcie pośrednim. Dodatkowo prawie 1,5 miliarda złotych to rzekomy koszt pozyskania danych, a wdrożenie rozwiązań jednorazowo oszacowano na 5,5–13 miliardów złotych, z rocznymi obciążeniami 10–24 miliardów w scenariuszu szerszego wdrożenia.

Harmonogram wdrożenia i praktyczne skutki


Prelegent przedstawił harmonogram: od 1 stycznia tego roku obowiązek objął spółki interesu publicznego zatrudniające powyżej 500 osób; od 1 stycznia następnego roku kolejne duże firmy powyżej 250 osób lub przekraczające 20 mln euro sumy bilansowej; od 1 stycznia 2026 roku obowiązek ma objąć szersze grupy, w tym niektóre MŚP i instytucje. Zwrócono uwagę, że choć formalnie małe firmy mogą być wyłączone, w praktyce współpraca z dużymi kontrahentami zmusi je do stosowania tych procedur.

Stanowisko Konfederacji i przewidywane konsekwencje


Konfederacja określiła raportowanie ESG jako "kosztowny absurd" i "ideologiczny obowiązek" wynikający z założeń Zielonego Ładu. W wystąpieniu podkreślono, że rozwiązania te mogą ograniczać konkurencyjność firm z UE wobec przedsiębiorstw spoza Unii oraz stanowić wstęp do dalszych regulacji. Konfederacja opowiedziała się za całkowitym odrzuceniem implementacji dyrektywy.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, witam serdecznie na konferencji prasowej Konfederacji, w której udział weźmie lider listy warszawskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego, Krystian Kamiński oraz Marcin Sokniewski, lider listy śląskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Kolejny szalony element tej szaleńczej polityki klimatycznej Unii Europejskiej jest to element bardzo kosztowny, bardzo absurdalny i bardzo uciążliwy dla tysięcy polskich firm, a o nim bardzo mało się mówi. Chodzi o raportowanie ESG, czyli narzucony przez unijną dyrektywę obowiązek raportowania i inwestowania w poprawne politycznie zagadnienie. To właśnie Unia Europejska narzuca tysiącom przedsiębiorstw, również prywatnych, implementując w ten sposób założenia Zielonego Ładu. Do 6 lipca tego roku kraje członkowskie, w tym Polska, mają obowiązek wprowadzić do polskich przepisów obowiązek raportowania ESG w całości. Jest to w praktyce obowiązek raportowania trzech obszarów. Po pierwsze obszaru środowiskowego, czyli tego jak firmy redukują emisję gazów cieplarnianych, jak wykorzystują efektywnie zasoby naturalne, jak gospodarują wodą i minimalizują negatywny wpływ na ekosystemy. Po drugie skupia się na kwestiach społecznych, czyli na relacjach z pracownikami, warunkach pracy, relacjach ze społecznością lokalną. I po trzecie skupia się na to, w jaki sposób organizacja jest kierowana i kontrolowana, w jaki sposób działa ład korporacyjny. To raportowanie obejmie bezpośrednio około 3,5 tysiąca firm w Polsce, a pośrednio nawet kilkadziesiąt tysięcy firm. Kilkadziesiąt tysięcy firm będzie zmuszonych do skrupulatnego, żmudnego raportowania, w jaki sposób funkcjonują. Brak oczywiście raportowania albo raportowania z błędami będzie się wiązać z bardzo wysokimi karami, które z pewnością będą surowo egzekwowane. Sam koszt, to według WEI, według raportu WEI, to jest koszt około miliarda złotych. A dodatkowo firmy bezpośrednio objęte tą dyrektywą będą ponosić koszty nawet do ponad 2,5 miliarda złotych. Natomiast dla polskich małych i średnich przedsiębiorstw koszty wprowadzenia tych rozwiązań pośrednio mogą sięgnąć nawet 8 miliardów złotych rocznie. I dodatkowo prawie 1,5 miliarda złotych to jest koszt wdrożenia przepisów, gdyż firmy będą musiały pozyskiwać dane od swoich kontaktów. To jest kolejny ideologiczny obowiązek, który forsuje Unia Europejska. Unia Europejska jest on całkowicie przedsiębiorstwom zbędny. Firma sama powinna wiedzieć w jaki sposób funkcjonuje, natomiast raportowanie tego wyżej nie przyniesie niczego dobrego. Co więcej, naszym zdaniem może to być wstęp do dalszych ograniczeń do narzucania określonego modelu funkcjonowania tysiącom przedsiębiorstw, także w Polsce. Sprzeciwiamy się jako Konfederacja tego typu rozwiązaniom. Jest to kosztowny absurd. Konfederacja od początku mówi stop dla zielonego ładu, mówi nie dla zielonego ładu. I także dla takich absurdalnych, kosztownych rozwiązań, które oznaczają wzrost kosztów dla tysięcy przedsiębiorstw w Polsce. I teraz poproszę o głos Krystiana Komińskiego. Ten biurokratyczny obowiązek forsowany przez Unię Europejską jest oczywiście sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem, ale zgodny z ideologią klimatyczną i z lewicową poprawnością polityczną. Harmonogram niestety wprowadzania jest już znany i będzie on wyglądał tak. Od 1 stycznia tego roku obowiązek tego raportowania niefilansowego mają już spółki interesu publicznego, czyli największe przedsiębiorca zatrudniające ponad 500 pracowników. Od 1 stycznia przyszłego roku raportowanie obejmie kolejne duże firmy, które mają ponad 250 pracowników i lub przekraczają sumę bilansową 20 milionów euro. Od 1 stycznia 2026 roku obowiązek raportowania obejmie małe i średnie przedsiębiorstwa, inne przedsiębiorstwa notowane na giełdzie, małe i nieskomplikowane instytucje kredytowe oraz wewnętrzne zakłady ubezpieczeń. Formalnie nie obejmie ona małych firm, ale będzie to wyglądało tak, że jeśli duża firma będzie chciała współpracować z mniejszą, no to ta mniejsza będzie musiała spełnić też ten obowiązek, bo inaczej po prostu zostanie wykluczona z konkursu. Także każda firma w Polsce będzie podlegała tym procedurom biurokratycznym, jeśli będzie chciała w przyszłych latach w ogóle partycypować, brać udział w takich rozwiązaniach. Jeśli wdrożyćby te wszystkie procedury w małych i średnich przedsiębiorstwach, wyłączając podmioty gospodarcze zatrudniające do 9 osób, to coroczno bezpośrednie obciążenie byłoby od 10 miliardów do aż 24 miliardów, przy czym sama implementacja byłaby jednorazowa od 5,5 miliarda do 13 miliardów. A po co to wszystko? To nie dla naszego dobra, nie dla dobra rozwoju firm, nie dla dobra przedsiębiorczości, tylko aby walczyć z ociepleniem klimatu lub wydumaną dyskryminacją. Firmy oczywiście będą musiały ponosić te koszty, ale i zmniejszyć swoją konkurencyjność, ponieważ będzie dotyczyło tylko to podmiotów z Unii Europejskiej. Firmy poza Unią Europejską nie będą miały tych kosztów, w związku z tym wiadomo, że będą miały ułatwienia. Trzeba skończyć z tą ideologiczną polityką Unii Europejskiej, która nie prowadzi do dobra nas wszystkich, do naszego rozwoju, tylko tak naprawdę ogranicza możliwości rozwoju firm w Europie, rozwoju przedsiębiorczości w imię swoich ideologii klimatycznych i wydumanych wal z różnymi dyskryminacjami. My jako Konfederacja sprzeciwiamy się oczywiście temu i jesteśmy za całkowitym zignorowaniem i odrzuceniem wszelkiej implementacji w tym temacie. Czy są jakieś pytania? Nie ma. Dziękuję bardzo.