Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Marta Czech alarmuje: Euro7 zabójcza norma, ceny aut wzrosną

Marta Czech alarmuje: Euro7 zabójcza norma, ceny aut wzrosną

Marta Czech z Konfederacji ostrzegała, że norma Euro7 to "zabójcza norma" urzędników brukselskich i że spowoduje wzrost cen samochodów oraz wzrost zużycia paliwa. Mówcy przedstawili wyliczenia branży wskazujące na znacznie wyższe koszty niż szacują urzędnicy.

Najważniejsze ustalenia


- Marta Czech i inni przedstawiciele Konfederacji wskazali, że norma Euro7 ma radykalnie zwiększyć koszty produkcji i ceny pojazdów. Branża mówi o wzroście rzędu około 2 tys. euro dla aut osobowych i dostawczych oraz niemal 12 tys. euro dla ciężarówek i autobusów, podczas gdy urzędnicy proponują znacznie niższe szacunki (180-450 euro dla aut i 2,8 tys. euro dla ciężarówek).

Konskie koszty techniczne i zużycie paliwa


- Wskazano, że technologiczne modyfikacje związane z wprowadzeniem normy Euro7, w tym zastosowanie specjalnych filtrów, spowodują większe zużycie paliwa — ok. 3,5% w całym okresie eksploatacji według trzech podmiotów badawczych, na które powołuje się Rzeczpospolita.

Skutki dla rynku i nabywców


- Mówcy ostrzegali, że szczególnie ucierpią małe i tanie auta, które wybierają mniej zamożni klienci. Wyższe ceny mogą zmniejszyć popyt, co z kolei grozi zaprzestaniem produkcji nieopłacalnych modeli i pogłębieniem wykluczenia komunikacyjnego.

Krytyka polityków i konsekwencje ideologiczne


- Konfederacja zarzuciła politykom rozbieżność między deklaracjami w kraju a postawą na forum międzynarodowym, opisując ten mechanizm jako polityczną prostytucję. Mówcy wskazywali, że realizowane cele klimatyczne i kolejne regulacje mają długofalowe skutki gospodarcze, które – ich zdaniem – prowadzą do wzrostu ubóstwa i ograniczeń wolności gospodarczej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, Szanowni Państwo, na wstępie Konfederacja składa najlepsze życzenia dla wszystkich, mam z okazji ich święta. Drodzy Państwo, witamy na konferencji prasowej Konfederacji. Marta Czech, Karol Pęczak, Krzysztof Tuduj. Szanowni Państwo, norma Euro 7, zabójcza norma urzędników brukselskich, która wpłynie na wzrost ceny samochodów osobowych i dostawczych. Urzędnicy kontra branża, dwie rzeczywistości. Unia Europejska w swoim pędzie do absurdalnych przepisów się nie zatrzymuje i nakłada kolejne, trwają prace nad nałożeniem kolejnej normy, tak jakby tego było za mało, na produkcję samochodów. Co to spowoduje? Spowoduje wzrost ceny samochodów o 9 tysięcy złotych, jeżeli mówimy o samochodach ciężarowych, osobowych i 54 tysiące złotych, jeżeli mówimy o samochodach ciężarowych i autobusach. Wprowadzenie tej normy radykalnie zwiększy koszty produkcji. Tutaj jawi się w ogóle pytanie, czy w jednym miejscu, śrubując normy, urzędnicy europejscy dokonują analizy właśnie skutków, jak zwiększenie tych kosztów produkcji, czy przy większym wysiłku technologicznym czasem się nie okazuje, że na boku te emisje są takie same albo większe. Czy ktoś to w ogóle w tym absurdzie analizuje? Szanowni Państwo, około 2 tysiące euro realnie zwiększy się cena za auto przy samochodach osobowych i dostawczych. Tak podaje branża. Niemal 12 tysięcy euro przy samochodach ciężarowych i autobusach. Natomiast to jest cztery razy więcej od tego, co wyliczają oderwani od rzeczywistości brukselscy urzędnicy. Oni zakładają wzrost tych kosztów w granicach 180-450 euro dla aut osobowych i dostawczych oraz 2,8 tysiąca euro dla ciężarówek i autobusów. Urzędnicy europejscy są niewiarygodni. Branża jest osadzona głęboko w realiach i znacznie lepiej tą problematykę rozumie. Stop wariactwom Brukseli. Proszę o zabranie głosu. Korola Pęczka. Szanowni Państwo, to nie wszystko, bowiem technologiczne modyfikacje związane z wprowadzeniem tej normy Euro 7, m.in. zastosowanie specjalnych filtrów, sprawią jeszcze większe zużycie paliwa. I tak w całym okresie eksploatacji samochodu osobowego te wydatki związane ze zużyciem paliwa wzrosną o około 3,5%. Tak wynika z wyliczeń trzech podmiotów badawczych, na które powołuje się Rzeczpospolita. Nowe normy szczególnie zabolą polski rynek, dlatego że mamy niższe płace niż w innych krajach Europy. I w związku z tym część ludzi po prostu nie będzie sobie mogło pozwolić na zakup auta. Auta, którego cena znacząco pójdzie w górę, co oczywiście w dalszej kolejności będzie skutkować spadkiem sprzedaży, co z kolei właśnie uderzy bardzo mocno w nasz polski rynek. I tak ocenia się, że wprowadzenie tej normy Euro 7 szczególnie uderzy w auta małe i tanie. Te auta, na które do tej pory decydowała się znaczna część naszego społeczeństwa. Natomiast w wyniku wprowadzenia tej nowej normy po prostu tych mniej zamożnych klientów nie będzie już na zakup auta stać. Wówczas ich produkcja przez spadek popytu być może zostanie w ogóle zakończona, ponieważ stanie się nieopłacalna. I tak oto mamy sytuację, kiedy kolejna regulacja wprowadzona przez ten rząd uderza najmocniej właśnie w najbiedniejszych, w najmniej zamożnych. A wszystko w ramach realizacji jakiejś ideologii. Dziękuję bardzo. Marta Czek. Szanowni Państwo, przyjrzyjmy się jeszcze, co nam mówią politycy. Okazuje się, że trzeba zwracać uwagę nie tylko na to, co mówią, ale gdzie i komu mówią. Otóż w lutym jeszcze tego roku Polakom pan minister infrastruktury Andrzej Adamczyk mówił tak. Nie można dopuścić, by przepisy unijne doprowadziły do zwiększenia wykluczenia komunikacyjnego w państwach członkowskich. Z kolei Ministerstwo Klimatu dobrotliwie informuje nas, że regulacje związane z nową normą emisji spalin miałyby szkodliwe skutki społeczne. Po czym politycy, którzy tak tutaj w Polsce nam mówią, jadą do Brukseli i tam twierdzą zupełnie co innego. Ale tak zupełnie co innego, że obrócone o 180 stopni. W psychiatrii to się nazywa rozwojenie jaźni osobowość mnoga albo dysocjacyjne zaburzenie osobowości. Oni to nazywają, proszę państwa, negocjacjami. Ja bym to nazwała polityczną prostytucją. Bo proszę państwa, jaką biedą Polaków przecież mamy powszechne dobrobyt, jakim wykluczeniem komunikacyjnym, jakimi szkodliwymi skutkami społecznymi przyjmował się pan premier Mateusz Morawiecki, kiedy w 2018 roku zgodził się na Europejski Zielony Ład i na tak zwaną neutralność klimatyczną dla Polski do 2050 roku. Kiedy w grudniu 2020 roku zgodził się na klimatyczny pakiet Fit for 55, który nam redukuje emisję spalin aż o 55% do 2030 roku. Te decyzje mają swoje konsekwencje tu i teraz i będą miały drastyczne konsekwencje w przyszłości. Ale nie tylko pan premier Mateusz Morawiecki, a wcześniej pan Kaczyński, bo także przypomnijmy na tak drastyczne redukcje emisji spalin. Nie zgadzał się wcześniej i pan Tusk, i pani Kopacz, tak więc i PiS, i PO. Mimo próby eksponowania pozornych różnic, jeśli chodzi o uleganie klimatycznym, ideologiom idą łeb w łeb. Europejski Zielony Ład, tak zwana neutralność klimatyczna, kolejne kamienie milowe, które rujnują polską gospodarkę, to ich wspólny mianownik. A licznik, licznik długu publicznego, długu Polski i Polaków rośnie na potęgę. Władza pod pretekstem ochrony klimatu buduje nam w iście rekordowym tempie autostradę do biedy, proszę państwa. I od razu taką wielopasmową. Tylko Konfederacja staje w obronie wolności Polaków, w obronie tego, by nie traktować klimatu jako jakiejś absurdalnej ideologii. Bo jeśli będziemy traktować zagadnienia klimatyczne jako ideologię, staniemy się ostoją totalitaryzmu i ubóstwa. Dziękuję. Jeśli są jakieś pytania, chętnie odpowiemy.