Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Krzysztof Mława: Sprzeciw wobec zakazu hodowli zwierząt futerkowych

Krzysztof Mława: Sprzeciw wobec zakazu hodowli zwierząt futerkowych

Krzysztof Mława na konferencji Konfederacji zapowiedział udział i poparcie dla protestów rolników, wyrażając zdecydowany sprzeciw wobec zakazu hodowli zwierząt na futra i unijnej polityki klimatycznej. Wskazał też na destabilizujący wpływ masowego importu produktów rolno-spożywczych z Ukrainy i zaapelował o wprowadzenie limitów i kontyngentów.

Najważniejsze ustalenia


Mówca podkreślił, że główne postulaty rolników to sprzeciw wobec unijnej polityki klimatycznej prowadzącej - jego zdaniem - do ograniczenia chowu i hodowli zwierząt oraz opór przeciwko projektowanemu zakazowi hodowli zwierząt na futra. Krytykował także planowane limity na cukier, jaja i drób, które mają zostać wyliczone na podstawie ostatnich dwóch lat, czyli okresu destabilizacji rynku.

Krytyka działań politycznych i lobbingu


Krzysztof Mława oskarżył organizacje prozwierzęce o silny lobbing i wpływy w Sejmie, opisując rzekomy „układ polityczno-ekoterrorystyczny”. Przywołał swoją wcześniejszą działalność śledczą i zarzucił współpracę polityków z organizacjami aktywistycznymi, wskazując na przypadki nielegalnego zaboru zwierząt przez aktywistów.

Bezpieczeństwo żywnościowe i konsekwencje importu


Mówca zaznaczył, że masowy import produktów z Ukrainy zdestabilizował polski rynek rolny i zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu. Podkreślił, że rolnictwo jest strategiczną gałęzią gospodarki i że polscy rolnicy domagają się realnego wsparcia oraz ochrony przed niekontrolowanym importem.

Żądania wobec władz


Krzysztof Mława wezwał rząd i ministra do zdecydowanych działań na rzecz ochrony polskich producentów, krytykując dotychczasowe ruchy jako pozorne. Ostrzegł przed stopniowym odsuwaniem ograniczeń, najpierw o „ugurowaniu 4%”, co według niego może być etapem prowadzącym do 10-procentowego obowiązkowego rozwiązania, oraz domagał się wprowadzenia limitów i kontyngentów na import.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, Krzysztof Mława, witam na konferencji prasowej Konfederacji. Wraz ze mną jest Rzecień Konfederacji pani Ewa Zajniczkowska-Hernik. Dzisiaj jest czwartek, jutro mamy po raz kolejny, będziemy mieli do czynienia po raz kolejny z protestami rolników, na które serdecznie zapraszamy. Rolnicy co do zasady idą z kilkoma swoimi postulatami, z których najważniejsze to nie dla unijnej polityki klimatycznej, która w sposób bezpośredni będzie prowadziła do zabronienia chowu, hodowli zwierząt, z czym się oczywiście nie zgadzamy, ponieważ tym od dawna, od zawsze, od zarania dzień już zajmowali się nasi ojcowie i nie widzimy jakichkolwiek logicznych przesłanek do tego, żeby zgadzać się na unijną politykę rolną. Rolnicy również sprzeciwiają się masowemu wózowi artykułów rolno-spożywczych z Ukrainy, co zdestabilizowało rynek rolny w Polsce. I również rolnicy domagają się limitów, kontyngentów na wózy, towarów zarówno z Ukrainy, tak jak powiedziałem, ale również spoza krajów Unii Europejskiej i spoza naszego kontynentu. Dotychczas żaden rząd w Polsce, zarówno ten pisowski na czele z ostatnim ministrem tego długiego rządu, panem Tylusem, jak i nowy minister siekierski, nie doprowadzili do niczego dobrego, aby zmienić europejską politykę rolną, nie sprzeciwili się tej polityce w sposób zdecydowany i realny, a mamy do czynienia jedynie z ruchami pozorowanymi i kwintesencją tego wszystkiego jest farbowany lis, który jeszcze cztery miesiące temu był tym, który podobno walczył o interesy polskich rolników, panem Kołudziejczakiem, a teraz, tak jak mówię, stał się farbowanym lisem. Wprowadzane są kolejne ruchy pozorne, szanowni państwo. 5 czerwca mają zostać wprowadzone limity na trzy produkty, cukier, jaja i drób. Jest rzeczą śmieszną, żenującą i obrażającą naszą logikę. Szanowni państwo, że te limity będą wyliczane na podstawie ostatnich dwóch lat, czyli wolumenu wwozu produktów rolnych z Ukrainy, czyli w tym okresie, kiedy nasz rynek, polski rynek został zdestabilizowany. I to będzie referencja dla nowych limitów. To jest śmieszne, żenujące i powtarzam obraża polską i rolniczą logikę. Szanowni państwo, kolejne elementy, z którymi się nie zgadzamy, to są na wzór porozumień pomiędzy Ukrainą, Bułgarią i Rumunią. Limity, które, tak jak wiemy od rolników z tych dwóch krajów, z Bułgarii i Ukrainy, nie spełniają swoich założeń. No i znowu tutaj będziemy mieli do czynienia po raz koniec z gotowaniem żaby, otwieraniem okna Overtona, gdzie się proponuje już teraz odstąpienie od natychmiastowego przyjęcia tego ugurowania 4%, tylko dlatego, żeby rolników uspokoić, a w konsekwencji i tak zaatakować tym, co w Unii Europejskiej jest już przyklepane, czyli 10-procentowym, obowiązkowym ugurowaniem. Jako Konfederacja, jako rolnicy oczywiście się z tym wszystkim nie zgadzamy. W każdym aspekcie funkcjonowania gospodarki rolnej w Polsce jesteśmy wskazywani poprzez normy prawne, poprzez nakazy, poprzez przesadną biurokrację do tego, że nie jesteśmy w stanie w sposób efektywny konkurować zarówno z rolnikami z Ukrainy, jak i z rolnikami spoza Europy. W związku z czym domagamy się, chociaż ja osobiście wątpię, że nasz przykro to stwierdzić, słaby i nieefektywny minister Sikierski coś z tym zrobi. W każdym razie my, jako politycy Konfederacji, domagamy się o zadbaniu polskiego rolnika. I na koniec nie mogę powiedzieć nic innego. Polak w Polsce gospodarzem. Dbajmy o swoje, bo tylko nasi rolnicy są w stanie zagwarantować i walczyć o bezpieczeństwo żywnościowe Polaków. O głos poproszę panią Rzecznik. Szanowni państwo, ogólne protesty rolników rozpoczynają się jutro. To są kolejne protesty rolników w naszym kraju. To są protesty rolników, którzy solidaryzują się również z rolnikami europejskimi, którzy w Europie są wywłaszczani ze swoich gospodarstw i których produkcja jest w Europie ograniczona, co bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo żywnościowe całego kontynentu. Polscy rolnicy protestują nie tylko przeciwko Zielonemu Ładowi, nie tylko przeciwko bezsłowemu handlowi z Ukrainą, ale także domagają się od ministra rolnictwa czy od polskiego rządu realnego wsparcia i zabezpieczenia swoich interesów jako tych producentów, którzy dbają o bezpieczeństwo żywnościowe Polaków. Pamiętajmy, że rolnictwo to jedna ze strategicznych gałęzi polskiej gospodarki, a pojawiają się siły, które chciałyby bardzo mocno w to rolnictwo uderzyć. I okazuje się, że zagrożenie dla polskich rolników nie płynie wyłącznie z Brukseli, ale również płynie właśnie ze strony polskich polityków, bo po raz kolejny kilku posłów i stojące za nimi organizacje prozwierzęce chcą wprowadzić w Polsce zakaz hodowli zwierząt na futra. Projekt wraca do Sejmu od kilku lat, co wskazuje na lobbyingowy charakter tej konkretnej ustawy, tym bardziej, że od początku za zakazem hodowli zwierząt na futra stoją konkretne organizacje prozwierzęce, które wpływają na polityków w konkretny sposób, stosując na przykład szantaż moralny, ale myślę, że wypadałoby też prześledzić, jacy politycy otrzymują wsparcie być może w kampanii wyborczej od konkretnych organizacji prozwierzęcych, czy osób powiązanych z organizacjami prozwierzęcymi. Szanowni Państwo, jako dziennikarz śledczy w 2019 roku przeprowadziłam śledztwo na temat metod działania animalsów, ich lobbyingu w Sejmie, ich powiązań z politykami zarówno Platformy Obywatelskiej, jak i Prawa i Sprawiedliwości. I muszę Państwu powiedzieć, że układ polityczno-ekoterrorystyczny trwa w najlepsze od wielu, wielu lat. I zakaz hodowli zwierząt na futra to jeden z elementów współpracy polityków Platformy Obywatelskiej, PiSu z ekoaktywistami, z aktywistami organizacji prozwierzęcych. Bardzo często te organizacje, aktywiści tych organizacji dokonują na przykład nielegalnego zaboru zwierząt hodowlanych, czy rasowych psów, niszcząc w ten sposób życie rolników, producentów rolnych i hodowców psów rasowych. Niektórzy aktywiści organizacji prozwierzęcych mają prawomocne wyroki skazujące ich za nielegalne przywłaszczenie rasowych zwierząt, w szczególności rasowych psów. I ci, którzy są skazani prawomocnymi wyrokami, mają bardzo bliskie powiązania z politykami Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. Szanowni Państwo, kilka lat temu udało się również wykazać powiązania jednej z największych organizacji prozwierzęcych z firmami utylizacyjnymi. A miejmy świadomość tego, że hodowla zwierząt futerkowych w Polsce jest bezpośrednim konkurentem dla firm utylizacyjnych w osiąganiu sporych zysków wynikających z utylizacji odpadów poubojowych. Polska jest obecnie największym producentem naturalnych skór zwierząt futerkowych. Zabezpieczamy 50% światowego zapotrzebowania na naturalne skóry zwierząt futerkowych, skutecznie rywalizując z takimi państwami jak chociażby Dania, która teraz przywraca hodowlę zwierząt futerkowych po ogromnym błędzie, jakiego dopuściła się w trakcie pandemii, eliminując tą konkretną gałąź swojej gospodarki. Ale rywalizujemy również z innymi państwami Unii Europejskiej, czy chociażby z Chinami. Szanowni Państwo, nie dajmy się zwieść, że za ustawą proponującą zakaz hodowli zwierząt na futra stoją jakieś moralne przesłanki, bo przekaz animalsów i polityków bardzo często jest oparty na kłamstwach i na manipulacjach. Jest to, Szanowni Państwo, klasyczna wojna gospodarcza. Jest to klasyczna wojna o wpływy na rynku związanym z produkcją naturalnych skór zwierząt futerkowych i na rynku związanym z utylizacją odpadów poubojowych. Więc to jest klasyczna wojna gospodarcza, po prostu o wpływy także finansowe. I wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt na futra w Polsce byłoby legislacyjnym precedensem, bo miejmy świadomość tego, że hodowla zwierząt na futra jest legalną działalnością, czy legalną gałęzią gospodarki rolnej. I również Konstytucja reguluje tutaj tą kwestię, dając możliwość swobodnego prowadzenia działalności gospodarczej. Więc wprowadzenie takiego zakazu byłoby również niezgodne z Konstytucją. A miejmy świadomość tego, że politycy, którzy domagają się takiego zakazu, bardzo często praworządność i ochronę Konstytucji mają na swoich ustach jako hasło sztandarowe swojej działalności politycznej. Ja jeszcze chciałbym dodać dwie rzeczy, Szanowni Państwo. Tak jak Pani Rzecznik mówiła o organizacjach prozwierzęcych, tak, to tak naprawdę to są organizacje antyzwierzęce, antyrolnicze, a więc i antypolskie. To należy pamiętać, bo nazwa prozwierzęca wywołuje konotacje pozytywne, ale efektem tych działań jest wielka krzywda na bezpieczeństwie żywnościowym, na jakości życia również zwierząt. Dlatego warto pamiętać o efektach działań tych organizacji. I druga rzecz, którą chcę powiedzieć na koniec, Szanowni Państwo. Rząd Prawa i Sprawiedliwości, właściwie PiSu, jednym z argumentów, jednym z ostatecznych rzeczy, które przesądziły o tym, że nie rządzą, to była walka z rolnikami w postaci piątki, oni mówili dla zwierząt, ale to była przeciwko rolnikom i elementem tamtej piątki była walka z przemysłem futrzarskim. PiS nie rządzi i mamy nadzieję, że jeżeli Platforma będzie próbowała walczyć z jakiąkolwiek branżą, częścią branży rolnej, to również przez to zostanie skarcona przez polskie społeczeństwo i straci w Polsce władzę. Dziękujemy, czy mają Państwo pytania? Dziękujemy. Dziękujemy bardzo.