Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Przemysłowski krytykuje marszałka za unikanie ankiety bezpieczeństwa

Przemysłowski krytykuje marszałka za unikanie ankiety bezpieczeństwa

Przemysłowski zarzuca marszałkowi i posłom koalicji rządzącej unikanie wypełnienia ankiety bezpieczeństwa oraz odmawianie odpowiedzi na pytania dziennikarzy. Twierdzi, że wypełnienie ankiety jest prostym, lecz istotnym krokiem umożliwiającym służbom weryfikację i zastosowanie prawem przewidzianych środków.

Przebieg kontaktów z marszałkiem


Przemysłowski relacjonuje, że podczas porannej konferencji i w holu marszałek nie odpowiedział na pytanie, czy złoży deklarację bezpieczeństwa ani nie podda się formalnej procedurze. Tego samego pytania przedstawiciele koalicji, w tym minister i rzecznik, także nie udzielili odpowiedzi.

Zarzuty wobec koalicji


Przemysłowski krytykuje postawę koalicji rządzącej i sugeruje, że zamiast wyjaśnień politycy odsyłają do rozmów z marszałkiem. W ocenie mówcy minister miał próbować zdyskredytować pytających, co określił jako próbę zrobienia z nas idiotów.

Znaczenie ankiety bezpieczeństwa


Przemysłowski tłumaczy, że ankieta zawiera m.in. dane kontaktowe, które służby mogą zweryfikować, i że jej złożenie umożliwia użycie narzędzi kontrolnych zgodnie z prawem. Ostrzega, że bez takiej procedury służby nie mogą działać z obawy przed zarzutami inwigilacji.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pan Przemysłowski, Telewizor Republika. Szanowni Państwo, panowie chciałem dopytać o sprawę marszałka i dzisiejsze zachowanie posłów koalicji rządzącej. Na porannej konferencji pana marszałka zadawaliśmy pytania m.in. o to, czy złoży tę deklarację bezpieczeństwa, czy podda się formalnej procedurze. Pan marszałek usilnie unikał odpowiedzi na to pytanie. Później, jak spotkaliśmy go z kamerą na holu, również na to nie odpowiedział. Te same pytania zadawaliśmy też m.in. panu ministrowi Siemoniakowi, czy panu rzecznikowi Dobrzyńskiemu. Ci panowie również nie odpowiedzieli na to pytanie. Jak panowie oceniają tę postawę? No i też opinie posłów koalicji rządzącej, którzy pytani o ten temat i czy będą wywierali jakąkolwiek presję na pana marszałka, odpowiadają, żeby rozmawiać z nim. Natomiast pan marszałek nie chce odpowiadać na te pytania, więc jak panowie oceniacie postawę koalicji rządzącej? Po pierwsze, jak pan pamiętam, dziś rano wręczyliśmy to, bo może pan marszałek ma problem z drukowaniem dokumentów, może drukarka nie działa, jak wszystko w tym państwie za czasów Platformy i tej koalicji nie działa, może dlatego wręczyliśmy taką ankietę do wypełnienia, ma o jeden krok dalej. Teraz wystarczy wypełnić i złożyć, iż naprawdę wszystko proste. Mam wrażenie, że pan minister Siemoniak próbował zrobić z państwa i z nas dzisiaj w Sejmie Idiotów. Bo pan marszałek, pan minister Siemoniak przyszedł i powiedział, że to co wszyscy wiemy, że pan marszałek ma dostęp, przed chwilą to było powiedziane, z mocy ustawy do tych informacji. Wszystko jest zgodnie z prawem. No jest zgodnie z prawem, tylko czy tak państwo powinno funkcjonować? Chciałem zwrócić uwagę na to, że wypełnienie takiej ankiety bezpieczeństwa to jest podanie na przykład kontaktów lub ich zatajenie. Na przykład, bo to są nie tylko te kwestie. To jest kwestia możliwości, po pierwsze zweryfikowania tego, co dana osoba podaje. Czy już na tym wstępnym etapie mówi prawdę, czy kłamie, czy coś zataja, bo można dopytywać takie osoby. Ale też można użyć szeregu narzędzi. Służby mają takie narzędzia, o niej o wszystkim mogę mówić, no bo jesteśmy w pomieszczeniu jawnym. Mają narzędzia, które pozwalają taką osobę zweryfikować. W innym wypadku służby specjalnie działać nie mogą, no bo byłyby podejrzewane na przykład o inwigilację marszałka Sejmu. No to byłby gigantyczny skandal, jakby służby specjalne pod przykrywką na przykład osłony kontrwiodawczej zaczęły kogokolwiek sposób inwigilować. Po to jest to poświadczenie, że pewne działania sprawdzające można podjąć, bo osoba o to prosi niejako składając to ankiety i mogą być użyte narzędzia, których prawo w innych wypadkach, no niestety nie pozwala użyć. Tak