Rafał Weber: Argamedon na polskiej kolei — rząd odpowiada za chaos
Przedstawiciel klubu PiS mówił o "Argamedonie na polskiej kolei" i obarczył rząd odpowiedzialnością za kryzys przewozów pasażerskich. Ocenił, że błędne zarządzanie taborem i wyczerpanie rezerwy taborowej doprowadziły do odwołań, wielogodzinnych opóźnień i braku ogrzewania w wagonach.
Przedstawiciel PiS stwierdził, że podróż pociągiem jest dziś praktycznie nieprzewidywalna. Wskazał na odwołane kursy, historyczne opóźnienia po wprowadzeniu nowego rozkładu jazdy oraz przypadki pasażerów podróżujących w kurtkach z powodu braku ogrzewania.
Według mówcy zasadniczym powodem problemów jest wyczerpanie rezerwy taborowej wskutek intensyfikacji połączeń. Twierdził, że do eksploatacji przywrócono odstawione wcześniej składy o podwyższonej awaryjności, co uniemożliwia szybkie zastąpienie uszkodzonych pociągów.
W exposé przytoczono konkretne przypadki: odwołany pociąg na trasie Wrocław–Warszawa, wielogodzinne opóźnienie relacji łączącej Pomorze z Podkarpaciem oraz pociąg z Warszawy do Zakopanego z półtoragodzinnym opóźnieniem. Jako dowód wskazano tablice odjazdów z licznymi czerwonymi oznaczeniami opóźnień.
Mówca określił zarządzanie ruchem kolejowym jako skandaliczne i obciążył rząd odpowiedzialnością za permanentny kryzys trwający od kilku tygodni. Poprosił, aby minister rozwinął zapowiedziane wobec tej sytuacji wyjaśnienia i przedstawił konkluzje dotyczące przywrócenia rezerwy taborowej oraz poprawy przewidywalności podróży.
Najważniejsze ustalenia
Przedstawiciel PiS stwierdził, że podróż pociągiem jest dziś praktycznie nieprzewidywalna. Wskazał na odwołane kursy, historyczne opóźnienia po wprowadzeniu nowego rozkładu jazdy oraz przypadki pasażerów podróżujących w kurtkach z powodu braku ogrzewania.
Przyczyny według mówcy
Według mówcy zasadniczym powodem problemów jest wyczerpanie rezerwy taborowej wskutek intensyfikacji połączeń. Twierdził, że do eksploatacji przywrócono odstawione wcześniej składy o podwyższonej awaryjności, co uniemożliwia szybkie zastąpienie uszkodzonych pociągów.
Przykłady i skala problemu
W exposé przytoczono konkretne przypadki: odwołany pociąg na trasie Wrocław–Warszawa, wielogodzinne opóźnienie relacji łączącej Pomorze z Podkarpaciem oraz pociąg z Warszawy do Zakopanego z półtoragodzinnym opóźnieniem. Jako dowód wskazano tablice odjazdów z licznymi czerwonymi oznaczeniami opóźnień.
Konsekwencje i dalsze stanowisko
Mówca określił zarządzanie ruchem kolejowym jako skandaliczne i obciążył rząd odpowiedzialnością za permanentny kryzys trwający od kilku tygodni. Poprosił, aby minister rozwinął zapowiedziane wobec tej sytuacji wyjaśnienia i przedstawił konkluzje dotyczące przywrócenia rezerwy taborowej oraz poprawy przewidywalności podróży.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
PiS wzywa do ujawnienia materiału o resecie z Rosją
Grzegorz Lorek alarmuje o sprzecznościach rządu ws. redukcji
Arkadiusz Czartoryski krytykuje zakupy i wzywa do wsparcia przemysłu
Andrzej Duda krytykuje zgodę premiera na pakiet klimatyczny
Bogdan Żońca: Bałagan w WORD-ach to efekt słabości ministerstwa
Mateusz Morawiecki wzywa do wypowiedzenia paktu migracyjnego
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Włodzimierz Czarzasty
Włodzimierz Czarzasty: Wniosek ws. kary dla Ziobry
Krzysztof Brejza
Krzysztof Brejza: 'Znikoma szkodliwość' kłamstw Kaczyńskiego
VideoParlament
Ministerstwo Finansów: jak wystawiać faktury gdy KSEF offline
Konfederacja
Konfederacja u prezydenta: rachunki, złom z Ukrainy
VideoParlament
Paulina Hennig-Kloska ogłasza sprzątanie 12 nielegalnych składowisk
Bartłomiej Sienkiewicz
Bartłomiej Sienkiewicz: Mocarstwa decydują o suwerenności Europy
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Debata o ETS, wyroku NSA i ryzyku zaangażowania w konflikt - spór w Radiu ZET
Transkrypcja
Dzień dobry, witamy wszystkich państwa na kolejnej konferencji prasowej Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość dzisiaj z panem ministrem Rafałem Weberem, ministrem sekretarzem stanu w Ministerstwie Infrastruktury. Kiedy miałem zaszczyt pełnić funkcję ministra, z panem ministrem dzisiaj będziemy mówili o sytuacji na polskiej kolei. Tytuł konferencji Argamedon na polskiej kolei. I to jest tytuł adekwatny do tego, co dzieje się dzisiaj w transporcie pasażerskim. Dzisiaj będziemy o tym mówili, a konkluzja z naszego dzisiejszego wystąpienia będzie również zaprezentowana przez pana ministra Rafała Webera. Szanowni Państwo, dzisiaj podróż pociągiem jest praktycznie nieprzewidywalna. Tłumaczenie warunkami atmosferycznymi, odwoływania pociągów, bardzo dużych opóźnień pociągów jest absolutnie nie na miejscu i te tłumaczenia pogodą są absolutnie nieracjonalne. My dzisiaj chcemy jasno i wyraźnie powiedzieć, że skandaliczne zarządzanie transportem kolejowym w Polsce daje właśnie taki efekt, jak odwołane pociągi, jak opóźnione pociągi, jak brak możliwości przewidywalnego planowania podróży. Co jest tego powodem? Zasadniczym powodem jest to, że rząd, Ministerstwo Infrastruktury, chcąc epatować i budować dobry przekaz, epatować tym przekazem, że oto tworzy się nowe połączenia kolejowe. Przecież słyszeliśmy pod koniec roku, nigdy nie było tak dużo połączeń kolejowych, nigdy nie wyjechało tak dużo pociągów pasażerskich na polskie tory. To jest właśnie powód odwoływanych pociągów. Dlaczego? Bo zawsze kolejarze, Narodowy Przewoźnik dbał o to, PKP Intercity dbało o to, aby była zachowana rezerwa taborowa, aby ta rezerwa taborowa zabezpieczała usterki, które często w warunkach zimowych zwielokrotniały swój udział w transporcie kolejowym pasażerskim, kiedy pociąg ulegał awarii, można go było zastąpić innym pociągiem. Dzisiaj to jest niemożliwe. Dzisiaj to jest niemożliwe, dlatego że władza maksymalnie wyczerpała właśnie tą rezerwę taborową. Dzisiaj sytuacja, jak mówią kolejarze, na końcowych przystankach, na końcowych stacjach kolejowych, gdzie następuje tak zwany obrót pociągu. Gdzie praktycznie na ten obrót jest o 20 minut, pół godziny, 30 minut mniej czasu, aniżeli normalnie, powoduje, że ciężko jest pociąg przygotować do podróży w drugą stronę, tak zwanej powrotnej, w zależności od tego, jak patrzymy na kierunek. Ale generalnie jest wszędzie tak samo. Jest to olbrzymi kłopot, który powoduje właśnie sytuację, o której mówimy. Bardzo proszę, pan minister Rafał Weber, rozwinie ten wątek, a później będziemy też wracali do innych problemów polskiej kolei, bo Argamedon na polskiej kolei to nie tylko pociągi pasażerskie, które notują dzisiaj historyczne opóźnienia od nowego rozkładu jazdy. Historyczne wbrew temu, o czym mówił wiceminister infrastruktury na posiedzeniu Sejmowej Komisji, chwaląc się, że nigdy jeszcze w historii spółki PKP Intercity nie było tak regularnie jeżdżących pociągów. Jaka jest rzeczywistość? Wszyscy państwo wiecie, szczególnie ci, którzy często korzystają z transportu kolejowego w Polsce. Dziękuję bardzo, szanowni państwo. Rok 2026 nie rozpoczął się dobrze, jeżeli chodzi o pasażerów kolejowych. W zasadzie od miesiąca mamy kryzys za kryzysem. Można powiedzieć, że od miesiąca polska kolej funkcjonuje w permanentnym kryzysie i objawia się to odwołanymi pociągami. Przykład pierwszy z brzegu, widoczny tutaj na ekranie telewizora. Objawia się to pociągami, które mają gigantyczne opóźnienia. Objawia się to również pociągami, w których pasażerowie siedzą w płaszczach, kurtkach, rękawiczkach, czapkach, bo po prostu w tych wagonach nie ma ogrzewania. Taki obraz kolei mamy w ostatnich pięciu tygodniach i bezpośrednią winę za to ponosi rząd Donalda Tuska, a konkretnie minister infrastruktury Dariusz Klimczak, a także jego zastępca Piotr Malepszak. Dlaczego twierdzimy, że to, co się dzieje na kolei jest nie tylko wynikiem pogody? Wspomniał o tym pan minister Andrzej Adamczyk. Błędne decyzje, jeżeli chodzi o zarządzanie taborem. Brak rezerwy, która powinna wystąpić, bo jeżeli zadzieje się tak, że lokomotywa czy wagon ulegnie awarii, to bardzo szybko ta awaryjna lokomotywa powinna być zastąpiona przez sprawną, która pojedzie w podróż, będzie prowadzić pociąg. Tak samo z wagonem. Natomiast nie ma tej rezerwy i Ministerstwo Infrastruktury na ostatnich posiedzeniach Komisji Infrastruktury chwaliło się o tym. Mówiło, że i tutaj cytuję dokładnie, wyciągnęliśmy z krzaków nieużywane lokomotywy i wagony, wyremontowaliśmy i one teraz jeżdżą. One są w eksploatacji. Ale szanowni państwo, ten wagon był odstawiony z jakichś powodów. On nie był odstawiony przez to, że się komuś nie podobał, czy przez to, że się komuś nie chciało tego składu dać do eksploatacji, tylko właśnie ze względu na awaryjność, ze względu na częste zatrzymywanie się. Wiele składów, wiele lokomotyw i wiele wagonów było wyłączonych. Ministerstwo Infrastruktury zakomunikowało, że powróciły do eksploatacji i być może przez pewien czas funkcjonowały. Być może przez pewien czas kursowały bezawaryjnie. No ale właśnie, ale nadeszły te dni, w których psują się lokomotywy, w których nawet psują się wagony, co powoduje, że pociągi nie wyjeżdżają. Z taką sytuacją mamy do czynienia w ostatnich tygodniach. Tutaj przykład pociągu, który został odwołany na trasie Wrocław-Warszawa. Kolejny przykład gigantycznego opóźnienia jednego z pociągów, który komunikuje Pomorze z Podkarpaciem. To opóźnienie sięgające kilku godzin. To jest, szanowni państwo, w ostatnich tygodniach smutna rzeczywistość. Tak wyglądają tablice w poszczególnych polskich miastach. Te czerwone kwadraciki oznaczają wielominutowe opóźnienia pociągów. Na tej tablicy widać, że wszystkie pociągi notują opóźnienie. Tutaj, szanowni państwo, mamy screen z podróży, którą ja zanotowałem. Jest to podróż, która rozpoczynała się w Warszawie. Pociąg z Warszawy do Zakopanego już na starcie złapał półtora godzinne opóźnienie. Jeden z pierwszych pociągów, który wyjeżdżał z Warszawy Wschodniej, na starcie złapał opóźnienie, a to jest opóźnienie sięgające ponad dwie godziny złapane na trasie. Także to jest, szanowni państwo, skala tego armagedonu, który dzieje się w ostatnich tygodniach na kolei. A jak do tego podchodzą, szanowni państwo, obecne władze? Przede wszystkim Ministerstwo Infrastruktury generalnie nie komunikuje się ze społeczeństwem. Bardzo mało wypowiedzi, bardzo mało komentarzy na temat chaosu, który ma miejsce w ostatnich tygodniach. Głos udziela albo PKP Intercity, albo sam prezes Malinowski. No ale czy taka odpowiedź, czy taka odpowiedź osoby, która dysponuje profilem PKP Intercity PDP jest naprawdę odpowiedzią, którą powinien otrzymać pasażer pociągu, który zatrzymał się nieplanowo na stacji i nie wiadomo, kiedy pojedzie i nie wiadomo, co robić? Taką odpowiedź ja otrzymałem, będąc właśnie w takim pociągu na początku stycznia. Zwracam uwagę na ostatnie zdanie. W takich sytuacjach najlepszym źródłem informacji jest zawsze drużyna konduktorska. Drodzy państwo, po pierwsze to żadne odkrycie. Wszyscy pytali drużynę konduktorską, co dalej, kiedy jedziemy, czy jedziemy, czy mamy się przesiadać do innego pociągu. A po drugie, szanowni państwo, drużyna konduktorska nie decyduje o tym, co dalej. Nie decyduje o tym, co z pasażerami. Te dyspozycje idą z innego miejsca i przekierowywanie dużych emocji pasażerów, czasami nawet złości pasażerów na drużyny konduktorskie jest zachowaniem niegodnym i niehonorowym. Bo zarówno panie konduktorki, jak i panowie konduktorzy robią wszystko, żeby opanować ludzi, żeby przekazać im wiarygodną, prawdziwą informację. Czasami w pociągu jest kilkadziesiąt osób, czasami w pociągu jest prawie dwieście osób. Każda z tych osób chce dojechać pociągu o czasie, bo ma albo pilną wizytę u lekarza, albo jest to przystanek transferowy i później na lotnisko albo pociągi w innym kierunku Polski. I proszę mi wierzyć, emocje w tych pociągach są bardzo duże. I taki sposób komunikacji jest nie do przyjęcia. Za chwileczkę pokażemy o kolejnych wypowiedziach, tym razem rzecznika PKP Intercity, o wypowiedziach związanych z zakupem używanego, eksploatowanego przez 40 lat w Niemczech taboru kolejowego. Także my, szanowni państwo, widząc ten gigantyczny chaos, gigantyczny problem, podpisaliśmy wniosek do przewodniczącego Sejmowej Komisji Infrastruktury, aby w najbliższym czasie zwołać posiedzenie Komisji Infrastruktury i omówić sytuację na kolei. Ustalić, dlaczego skala pociągów odwołanych, opóźnionych, nieogrzewanych jest taka ogromna. Nigdy wcześniej taka skala nie występowała. W naszej ocenie są to błędne decyzje zarządzających koleją, szczególnie w Ministerstwie Infrastruktury, ale chcemy uczciwej, merytorycznej i rzeczowej debaty w tym temacie. Dlatego dzisiaj, szanowni państwo, składamy ten wniosek i mamy nadzieję, że w najbliższym czasie taka dyskusja się odbędzie. We wniosku również prosimy o informację na temat zakupu przez PKP Intercity 50 wagonów od Niemiec. Tak, szanowni państwo, obecne władze zakupiły takie wagony. Te wagony, drodzy państwo, są ponad 40-letnie, czyli mocno wyeksploatowane, zużywane. Ja zażartowałem na portalu X, komentując radość rzecznika z tej sytuacji, że Niemiec płakał jak sprzedawał. W jednym zdaniu. A w dwóch zdaniach Niemiec płakał jak sprzedawał i drugie to zdanie, ale płakał ze śmiechu. Bo taki tabor w Polsce będzie za niedługo dyspozycyjny i takim taborem, podkreślam, ponad 40-letnim polscy pasażerowie będą przejeżdżać po Polsce. Tu jest, szanowni państwo, wypowiedź rzecznika PKP Intercity zmanipulowana. Zwracam państwu uwagę na początek trochę prawdy o nowych 50 wagonach. To nie są nowe wagony, tylko tak jak powiedziałem kilka razy, to są wagony z 1984 roku. To są wagony, które pamiętają NRD. Było takie państwo, młodzi ludzie w Polsce z historii mogą o tym wiedzieć. Tak, takim taborem po Polsce mamy się poruszać. I w tym temacie też chcemy rozmawiać, jakie przesłanki skłoniły obecnie zarządzających polską koleją, aby takie wagony zakupić. Jaki dokładny koszt zakupu, jaki koszt odrestaurowania, wyremontowania, bo z pewnością muszą być sprawdzone, czy są gotowe do eksploatacji. I oczywiście, dlaczego polskie firmy, polskie firmy, których też w Polsce nie brakuje, nie są takimi kontraktami obdarowywane, tylko właśnie sprowadzamy wagony z Niemiec. Dziękuję bardzo. Otóż tak jak powiedział pan minister Rafał Weber, zgodnie z tym starym powiedzeniem handlarzy samochodów w latach 90., którzy przywozili złom z zachodu, szczególnie z Niemiec. Stare samochody zdefektowane, które były zachwalane właśnie tym, że sprzedawał je starszy pan Niemiec, który sprzedając ten samochód płakał, że sprzedaje taki dobry pojazd. Podobnie jest, adekwatnie jest z tymi wagonami, z tymi kilkudziesięcioletnimi wagonami. One muszą tutaj w Polsce przejść przegląd albo P4, albo P5. Te przeglądy to bardzo poważne działanie. Cena nowego wagonu to około 15-14 milionów złotych. Wartość przeglądu, koszt przeglądu, przepraszam, P4 to około 1,2 miliony, a przeglądu P5 to około 7 milionów złotych. To połowa wartości nowego wagonu. I teraz Niemcy w miejsce tych 50 wagonów, które sprzedali Polakom, zamówią w swoich zakładach, w niemieckich zakładach, zapewne nowe elektryczne zespoły trakcyjne, nowe składy, nowoczesne pociągi. A my będziemy cieszyli się spadkiem po Honeckerze, spadkiem po DDR-ze, Republice Demokratycznej Niemiec. Będziemy jeszcze prawdopodobnie eksploatowali je przez okres kilkunastu, najwyżej 12-15 lat i one pójdą na zło. Nasi producenci w miejsce tych 50 wagonów wyprodukowaliby nowoczesne wagony, nowoczesne elektryczne zespoły trakcyjne, nowoczesne pociągi. Niemcy będą mieli nowoczesne pociągi. My będziemy mieli stare, zużyte, wymagające napraw wagony. I z tego powodu, panie ministrze, Niemiec się, Niemiec nie płakał. Niemiec tak naprawdę się cieszył i się z nas po prostu wszystkich śmiał. To też będziemy oczekiwali szczegółowych informacji dotyczących tych operacji zakupowych związanych z zakupem starych wagonów z Niemiec, ale także szczegółowych informacji dotyczących przetargu na zakup elektrycznych zespołów trakcyjnych, pociągów piętrowych. Przetarg przygotowywany przez PKP Intercity jeszcze w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości. Niestety nowy zarząd pod nowym rządem, nowym rządem Donalda Tuska zmienił specyfikację przetargową. Efektem jest to, że polscy producenci tych pociągów, ani konsorcja polskie tych pociągów nie będą niestety produkowały. O tych sprawach zakupowych, ale o tych sprawach zarządczych, jak mówił też pan minister Rafał Weber, o tym będziemy mówili na specjalnie zwołanym w trybie art. 152 posiedzeniu Komisji Infrastruktury. Zapraszamy wszystkich Państwa i wszystkich tych, którzy dzisiaj oglądają naszą konferencję prasową. Zapraszamy i zachęcamy do śledzenia obrad Sejmowej Komisji Infrastruktury. Tam dowiemy się na pewno więcej. Będziemy starali się dowiedzieć więcej. Czy powiedzą? Zobaczymy. Mam nadzieję, że tak. Będziemy tak długo nalegali, i aż dowiemy się, jak naprawdę jest. Dziękuję bardzo. Dziękujemy. Czy są pytania? Nie widzimy. Dziękujemy bardzo. Dziękujemy bardzo.