Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS: Oburzenie kongresmenów USA ws. finansowania kampanii

PiS: Oburzenie kongresmenów USA ws. finansowania kampanii

PiS mówił o oburzeniu amerykańskich kongresmenów wobec zarzutów nielegalnego finansowania kampanii Rafała Trzaskowskiego i o bierności instytucji europejskich. Partia twierdzi, że publikacje dyskredytujące rywali były finansowane przez spółki Skarbu Państwa, fundacje związane z obecną władzą oraz podmioty zagraniczne, co - według niej - zagraża uczciwości wyborów.

Zarzuty o nielegalne finansowanie


PiS przedstawiał listę zarzutów dotyczących produkcji i finansowania materiałów w sieci, które - jak mówił - dyskredytowały Grzegorza Brauna, Sławomira Mentzena i Karola Nawrockiego. Wskazywano na spółki Skarbu Państwa, fundacje powiązane z obecną władzą oraz podmioty zagraniczne, m.in. spółkę prawdopodobnie Estratos i rzekome wykorzystanie środków pana Sorosza. Pojawiły się pytania o kwotę 420 tysięcy złotych wydatkowaną przez Facebook na reklamy promujące jednego z kandydatów.

Interwencje amerykańskich kongresmenów


PiS informował o piśmie amerykańskich kongresmenów skierowanym do Ursuli von der Leyen, podkreślając, że to druga taka interwencja w sprawie rzekomego nielegalnego finansowania kampanii. W piśmie - jak relacjonowano - pojawiają się pytania o zaangażowanie podmiotów zagranicznych, rolę Partii Demokratycznej oraz o bierność Komisji Europejskiej wobec działań rządu i decyzji sądowych dotyczących subwencji.

Obawy o integralność wyborów w mediach społecznościowych


PiS powoływał się na raporty i doniesienia medialne, w tym teksty Wirtualnej Polski oraz alarm NASK z 9 maja, które - według partii - wskazywały na możliwość ingerencji i nieuprawnionego wpływu na kampanię poprzez reklamy w mediach społecznościowych. Zwracano uwagę na mechanizmy działania reklam na platformie Facebook oraz na rolę podmiotu Estratos w koordynacji działań.

Konsekwencje i oskarżenia o naruszenie zasad wyborów


PiS ostrzegał, że opisane praktyki - zdaniem partii - uderzają w uczciwość wyborów prezydenckich i integralność procedur demokratycznych, a obecna koalicja rządząca ma rzekomo dążyć do „kradzieży” wyborów, łamiąc przepisy kodeksu wyborczego i korzystając z zagranicznego finansowania. W wypowiedzi zapowiedziano dalsze wyjaśnienia i odwołano się do materiałów, które ma przedstawić poseł Radosław Fogiel.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Od wielu, wielu tygodni trwa w Polsce dyskusja, jest wielkie oburzenie również w tej debacie publicznej. A propos tego, jak jest finansowana, jak jest prowadzona kampania wyborcza Komitetu Rafała Trzaskowskiego, kto ją wspiera, kto jak ją finansuje, pojawia się wiele, Szanowni Państwo, różnych sprzecznych informacji. Niestety w tej całej akcji dezinformacyjnej na ten temat uczestniczą również instytucje państwowe, którymi zarządzają ludzie Platformy Obywatelskiej. Szanowni Państwo, ale od początku. Generalnie spotykamy się dzisiaj, ponieważ jak Państwo wiecie, informowaliśmy o tym wielokrotnie, głównie w sieci, głównie w social mediach pojawiają się różnego rodzaju materiały, różnego rodzaju publikacje, które są organizowane, które są wytwarzane, produkowane i finansowane niestety poza zasadami kampanijnymi, niezgodnie z przepisami prawa. Są to publikacje, które bardzo często dyskredytują, w pierwszej turze dyskredytowały kandydatów, konkurentów Rafała Trzaskowskiego, głównie pana Grzegorza Brauna, pana Sławomira Mentzena i Karola Nawrockiego. Były to publikacje finansowane przez różnego rodzaju podmioty, fundacje związane z obecną władzą, finansowane przez spółki Skarbu Państwa, ale nie tylko, ponieważ również w tym całym procederze nielegalnego finansowania uczestniczyły również podmioty zagraniczne różnego rodzaju spółki, np. spółka prawdopodobnie Estratos. Prawdopodobnie również w tym całym procederze były wykorzystywane pieniądze pana Sorosza. Wszyscy doskonale wiemy, jakie ma intencje prowadząc określone działania polityczne, wspierając te działania polityczne na całym świecie, wspierając całą szkodliwą, lewicową agendę. Natomiast wszystko to, szanowni Państwo, sprowadza się do tego, że to uderza po prostu w uczciwość wyborów, wyborów prezydenckich w Polsce. To uderza w integralność również procedur demokratycznych w naszym kraju i o tym właśnie piszą w ostatnim czasie oburzeni kongresmeni amerykańscy, którzy skierowali stosowny dokument, stosowne pismo do przewodniczącej Komisji Europejskiej, pani Urszuli von der Leyen. To nie pierwsze takie pismo, które przecież jest skierowane do Komisji Europejskiej ze strony amerykańskich kongresmenów. To druga taka interwencja, zwłaszcza w kontekście działań związanych z nielegalnym finansowaniem kampanii Rafała Trzaskowskiego. Najbardziej szokuje kongresmenów amerykańskich bierność, inercja instytucji europejskich, brak jakiejkolwiek reakcji na działania rządu Donalda Tuska, czy to w kontekście, szanowni Państwo, finansowania również, zabrania nielegalnie finansowania Prawu i Sprawiedliwości i kampanii Karola Nawrockiego. Czy również pojawia się tutaj wiele pytań, jeżeli chodzi o zasady, jak są finansowane reklamy, m.in. na platformie Facebook przez sztab Rafała Trzaskowskiego albo przez ludzi związanych z szeroko pojętym środowiskiem Platformy Obywatelskiej. To ewidentnie uderza w równość wyborów prezydenckich w Polsce. To powoduje, że te wybory nie są po prostu uczciwe i to ewidentnie prowadzi do tego i wszystko wskazuje na to, że obecna koalicja rządząca chce ukraść polskim obywatelom te wybory, nie stosując się do reguł prowadzenia kampanii wyborczej, łamiąc kodeks wyborczy i korzystając również z zagranicznego finansowania. W tym piśmie, w tym piśmie, jakie zostało skierowane na ręce pani Urszuli von der Leyen. Pojawia się kilka pytań, szanowni państwo, bardzo konkretnych. Ja może je przetłumaczę, bo akurat mam wersję angielską. Jakie podmioty dostarczyły te 420 tysięcy złotych, wykorzystywane, które są wykorzystywane przez Facebooka do reklam, które promują z jednej strony Rafała Trzaskowskiego i czy jakiekolwiek te pieniądze, które się pojawiają w tej kampanii są wykorzystywane, pochodzą ze źródeł zagranicznych. Jakie również było zaangażowanie? O to pytają kongresmeni amerykańscy. Zaangażowanie w kampanię w spółki Estratos, która miała koordynować również te działania na platformie Facebook i do jakiego stopnia Partia Demokratyczna angażowała się również w kampanię na rzecz Rafała Trzaskowskiego. Kolejne pytanie m.in. odnosi się do tak naprawdę bierności Komisji Europejskiej wobec działań rządu Donalda Tuska, jeżeli chodzi o kwestię wypłacenia należnej subwencji, zasądzonej przez Sąd Najwyższy Subwencji na działania i również zwrotu za kampanię. Dlaczego wcześniej Komisja reagowała wobec rządu Prawa i Sprawiedliwości, a dzisiaj w obliczu nadużyć, łamania ewidentnego prawa przez rząd Donalda Tuska, kompletnie niczego nie robi. No i oczywiście tutaj jest też pytanie skierowane do Komisji, dlaczego również Komisja pozostaje silent, czyli w ogóle bez reakcji, nie reaguje na również działania ministra finansów Andrzeja Domańskiego w obliczu właśnie orzeczeń Sądu Najwyższego, a także decyzji Państwowej Komisji Wyborczej wobec Prawa i Sprawiedliwości, decyzji co do wypłacenia im środków. To tyle, jeżeli chodzi o to pismo, które zostało skierowane przez kongresmenów amerykańskich na ręce Ursuli von der Leyen. Więcej na ten temat pan poseł Radosław Fogiel. Szanowni Państwo, w tej kampanii dzieją się rzeczy bezprecedensowe i to niestety bezprecedensowe w negatywnym tego słowa znaczeniu. Dziwne prawdopodobieństwo zagranicznych interwencji, zagranicznego wpływu na wybory, o którym mówił przed chwilą pan rzecznik, ale równocześnie bierność, a wręcz niechęć do działania ze strony instytucji państwa. Instytucji państwa powołanych m.in. do ochrony wyborów, zwłaszcza w tym aspekcie cyfrowym, w aspekcie mediów społecznościowych. I mówimy tutaj o tym, o czym od dłuższego czasu pisze Wirtualna Polska, o raporcie, o raporcie informacji, którą miał przedstawić NASK, Naukowo-Akademicka Sieć Komputerowa, Instytut Badawczy, podległy ministrowi cyfryzacji. 9 maja NASK alarmował o tym, że istnieje możliwość ingerencji w wybory. Istnieje możliwość, że nieuprawnione podmioty w sposób nielegalny, niezgodny z polskim prawem wyborczym wpływają na kampanię, umieszczają reklamy w mediach społecznościowych atakujące Sławomira Mentzena i Karola Nawrockiego, a chwalące, wspierające, działające na rzecz Rafała Trzaskowskiego. Wielokrotnie już było wspomniane w przestrzeni publicznej, że widać też korelacje między działaniami sztabu, a tymi działaniami, jeśli chodzi na przykład o to, kiedy i jakie spoty były publikowane najpierw przez członków sztabu Rafała Trzaskowskiego, a następnie w lekko zmienionej wersji w ramach tej dziwnej, szarej, podejrzanej kampanii były powiązania personalne, chociażby przez byłego asystentka, jednej z posłanek Platformy Obywatelskiej, uczestnika kampusu Polska Rafała Trzaskowskiego, pana Jakuba Kocjana. Ale szanowni państwo, czekamy. Dziennikarze zwrócili się do Ministerstwa Cyfryzacji o udostępnienie tego raportu, który był asumptem do wydania przez nas oświadczenia, oświadczenia mówiącego o możliwej ingerencji w wybory. Zdecydowanie Ministerstwo Cyfryzacji odmawia. Odpowiedzialny za to wiceminister Paweł Olszewski zdaje się uciekać od tematu. Twierdzi, że nie było takiego zapotrzebowania ze strony mediów, kiedy udowadniane jest mu, że było inaczej. Milknie. Szanowni państwo, wraz z posłem Marcinem Przydaczem byliśmy kilka dni temu na kontroli poselskiej w Ministerstwie Cyfryzacji. Wówczas minister Gawkowski potwierdził, że powzięta została informacja ze strony NASK przez Ministerstwo Cyfryzacji na temat potencjalnie nielegalnych działań związanych z wyborami. Czy jest to informacja, czy jest to raport, czy jest to telegram, czy jest to gołąb pocztowy. To jest rzecz wtórna. My również jako posłowie prosiliśmy o udostępnienie tej informacji. Nie otrzymaliśmy jej, nie otrzymali jej dziennikarze. Co w tym raporcie jest tak tajnego, tak potencjalnie druzgocącego dla Rafała Trzaskowskiego, że instytucje państwa robią wszystko, żeby ten raport nie ujrzał światła dziennego. Apelujemy z tej strony i domagamy się natychmiastowego przedstawienia opinii publicznej treści tego raportu, informacji, jakkolwiek NASK i ministerstwo chcą to nazywać. I szanowni państwo, rzeczą bardzo niepokojącą jest to, że instytucje państwa, bo nie tylko NASK, ale również Komisja Wyborcza, Państwowa Komisja Wyborcza, również Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie zajmują się zapewnieniem bezpieczeństwa integralności procesów wyborczych w Polsce, nie interesują się tym, że ktoś próbuje w sposób nieuprawniony wpływać na wybory, prowadząc kampanię, antykampanię wobec niektórych kandydatów, a kampanię wspierającą innego kandydata, że są inne instytucje, takie jak Strajk Kobiet na przykład, które pod płaszczykiem kampanii profrekwencyjnej tak naprawdę agitują, bo zniechęcanie do głosowania na konkretnego kandydata również w myśl przepisów wyborczych jest agitacją, a agitacje mogą prowadzić wyłącznie komitety wyborcze. To nie jest kampania profrekwencyjna. Instytucje państwa, które powinny reagować, pozostają bierne, a za to angażują się, jak chociażby wczoraj ustami Rzecznika Ministra Spraw Wewnętrznych, angażują się w kampanię wyborczą, angażują się w atakowanie obywatelskiego kandydata popieranego przez Prawo i Sprawiedliwość. Szanowni Państwo, sprawa jest bardzo poważna, bo po pierwsze, już coraz szersze kręgi te informacje obejmują to, że Komisja Spraw Zagranicznych ze swoim szefem, Brianem Mastem, bardzo szanowanym, wpływowym kongresmenem pisze do Ursuli von der Leyen to jedno, ale dwa, że coraz większe wątpliwości powstają co do uczciwości procesu wyborczego i im dłużej to trwa bez reakcji odpowiednich organów, tym bardziej Polacy, tym bardziej wyborcy będą mieli prawo uważać, że dzisiejsze władze próbują ukryć jakieś ingerencje w proces wyborczy. Czy są jakieś pytania? Nie widzimy. Dziękuję. Dziękuję bardzo. I mamy nadzieję, że Państwo ten temat podejmą, bo do tej pory jeszcze nie wszystkie media nawet informowały o tym, że takie skandaliczne wydarzenia mają miejsce. Mam nadzieję, że wszyscy Państwo z troską o poziom demokracji w Polsce pod rządami Donalda Tuska będziecie o tym informować. Dziękujemy. Bardzo, bardzo Państwu dziękujemy i oczywiście apelujemy o odtajnienie raportu z 9 maja. Dziękujemy.