Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS: Oskarżenia o cenzurę internetu i groźba unieważnienia wyborów

PiS: Oskarżenia o cenzurę internetu i groźba unieważnienia wyborów

PiS zarzuca, że zapowiedź ministra Gawkowskiego o rzekomej ingerencji GRU w kampanię ma służyć uzasadnieniu wprowadzenia cenzury w internecie. Przedstawiciel PiS ostrzega, że proponowana zmiana ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną zgodnie z DSA umożliwi jednoosobowe kasowanie treści i ograniczy wolność słowa.

Najważniejsze ustalenia


PiS odniósł się do wywiadu ministra Gawkowskiego, który sugerował, że służby rosyjskie GRU za 3-4 tysiące euro miały werbować polskich obywateli do siania dezinformacji. W ocenie PiS takie informacje są wykorzystywane jako pretekst do wdrożenia zmian prawnych pozwalających na usuwanie treści w internecie.

Obawy o cenzurę i mechanika ustawy


PiS podkreślił, że inkorporacja DSA do ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną ma dać prezesa UKE i urzędnikom prerogatywy do banowania i kasowania treści - zdaniem PiS bez odpowiedniej instancji odwoławczej czy wyroku sądowego. Wskazano też, że najbardziej ingerujące przepisy trafiły do projektu po konsultacjach społecznych.

Zarzuty wobec sposobu ujawniania informacji


PiS skrytykował fakt, iż minister Gawkowski ujawnił swoje informacje w wywiadzie medialnym zamiast przedstawić je komisji ds. służb specjalnych. W ocenie PiS tego typu materiały powinny być przedstawione komisji sejmowej i udokumentowane, a nie eksponowane w debacie publicznej.

Przypadek Rumunii i konsekwencje polityczne


PiS przywołał przykład Rumunii, gdzie początkowe oskarżenia o rosyjską ingerencję okazały się wątpliwe, a część działań miała pochodzić od środowisk Europejskiej Partii Ludowej. Przedstawiciel PiS ostrzegł, że dyskusje o funkcjonowaniu Platformy X, wypowiedzi rzecznika Rafała Bochenka i głosy takich osób jak Biejat mogą świadczyć o przygotowaniach do cenzury prewencyjnej i o próbach stworzenia mechanizmów umożliwiających w skrajnych przypadkach unieważnienie wyborów.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
W związku z publikacjami, jakie się ukazały w ostatnim czasie w mediach, zwłaszcza w kontekście wywiadu, jakiego udzielił pan minister Gawkowski, minister cyfryzacji, ponieważ mam takie wrażenie w kontekście toczącej się właśnie kampanii prezydenckiej, kampanii wyborczej, że jak nie idzie, to nie idzie i należy odwrócić uwagę od tego, co się w rzeczywistości dzieje. I tak traktuje zapowiedź ministra Gawkowskiego w wywiadzie dla jednego z mediów, w którym sugerował, że ma informację, wspólnie zresztą z ministrem Siemoniakiem, jakoby służby rosyjskie GRU miały za pieniądze 3-4 tysiące euro werbować polskich obywateli do tego, by siali dezinformacje m.in. w mediach społecznościowych. I to, idący tym tropem i całym wywodem, który jest w tym wywiadzie i w tej wypowiedzi publicznej ministra Gawkowskiego, miałoby stanowić podstawę do tego, aby iść dalej i wdrażać konsekwentnie tę szkodliwą, kneblującą ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która ma być zmieniana dokładnie, zgodnie z wytycznymi europejskimi, z rozporządzeniem DSA, a tym samym ma umożliwić jednoosobowe kasowanie treści w internecie. To kneblowanie, szanowni państwo, ust, to uderzenie w wolność, słowa, która jest podstawą tak naprawdę funkcjonowania w ogóle social mediów, to uderzenie w demokrację. I dzisiaj, szanowni państwo, poprzez właśnie te przepisy, które są tak bardzo nieprecyzyjne, a co najważniejsze, te przepisy, które stanowią podstawę dla prezesa UKE do tego, by eliminować niekorzystne dla władzy obecnego rządu treści, co ciekawe, zostały wprowadzone po konsultacjach społecznych. W sprawie tej ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, ustawy, która właśnie ma inkorporować te przepisy unijne, jak się okazuje, odbyły się konsultacje społeczne i te przepisy najbardziej szkodliwe, najbardziej ingerujące w wolność słowa zostały wprowadzone po zakończonych konsultacjach. I to jest, szanowni państwo, kuriozalne, że pod stolikiem, po cichu, po to, by organizacje społeczne, które w tych konsultacjach nie uczestniczyły, nie dowiedziały się, jakie są prawdziwe intencje obecnie rządzących. A obecnie rządzący, biorąc pod uwagę całokształt działań i tego, że już pod koniec tego miesiąca, w styczniu, ma być inicjowane jakieś działania BW i NASK-u między innymi i w kontekście chociażby planów wdrożenia dyrektywy unijnej, która ma kneblować ust, obecne władze szykują tutaj w Polsce wariant rumuński. Oni widzą, że kampania Rafała Trzaskowskiego ewidentnie nie idzie. Rafałowi Trzaskowskiemu, wiceprzewodniczącemu Platformy Obywatelskiej notowania spadają z dnia na dzień. W związku z tym już szykują sobie jakiś wentyl, szukają sobie uzasadnienia, po to, by mieć przyszykowane rozwiązania, które będą im umożliwiały ewentualne unieważnienie tych wyborów. W związku z tym to jest bardzo niepokojąca sytuacja. Jeżeli minister Gawkowski, szanowni państwo, w kontekście tych publicznych jego wypowiedzi ma rzeczywiście takie informacje, że rosyjskie GRU chce ingerować w proces wyborczy, w kampanię prezydencką w Polsce, to wówczas przede wszystkim powinien informować nie media, ale poinformować komisję do spraw służb specjalnych, która funkcjonuje w polskim parlamencie i która jest właśnie od tego typu spraw. Takie informacje nie pojawiły się, aby minister stawił się przed obliczę tej komisji i raczył rzeczowo przedstawić konkretne argumenty, że rzeczywiście takie próby ingerencji są. Wszyscy pamiętamy, jak to wyglądało w Rumunii. Najpierw opowiadano o tym, że ingerowała Rosja, a po kilku dniach okazało się, że to nie Rosja, proszę państwa, ingerowała, tylko koledzy pana Gawkowskiego z Europejskiej Partii Ludowej. Mieli podobno inspirować konta, które miały udawać konta rosyjskie po to, by zdyskredytować kandydata, który miał de facto wygrać te wybory, co doprowadziło do unieważnienia wyborów w Rumunii. To tyle z mojej strony. Dziękuję. Pan minister Andruszkiewicz. Szanowni państwo, zwróćmy uwagę, że to, o czym mówił pan rzecznik Rafał Bochenek, dziwnie zbiega się z faktem, że w ostatnich tygodniach przedstawiciele koalicji rządzącej coraz częściej wspominają o wprowadzeniu cenzury prewencyjnej w internecie. Zaczęło się otóż od kwestionowania funkcjonowania Platformy X w internecie na terenie Unii Europejskiej. Niejednokrotnie przedstawiciele wysokiej rangi, chociażby jak pani Biejat na przykład, ale również wiele osób związanych środowiskowo z koalicją Donalda Tuska podkreślało, że należy, tutaj cytuję, zastanowić się nad zasadnością funkcjonowania tejże platformy na terenie Unii Europejskiej, w tym na terenie Rzeczypospolitej Polskiej. Przypominam, że jesteśmy już na etapie oficjalnej kampanii wyborczej, Szanowni Państwo, która również toczy się w internecie. Odbieramy to jasno jako przygotowania i zapowiedź tego, że w czasie kampanii wyborczej koalicja rządząca będzie chciała wprowadzać elementy cenzury prewencyjnej w internecie. Do tego również ma im służyć ta ustawa, o której mówił Rzecznik Bochenek, mianowicie ustawa dająca prerogatywę dla urzędników, Szanowni Państwo, dla urzędników z Urzędu Komunikacji Elektronicznej do banowania, usuwania treści w dowolny sposób dla polskich internautów. Nie wiem, czy nasi internauci, wszyscy Polacy są tego świadomi, ale jeśli te pomysły Ministerstwa Cyfryzacji obecnego pod zarządem pana Gawkowskiego weszłyby w życie w tym pierwotnym pomyśle, no to wówczas każdy Polak tak naprawdę mógłby zostać zbanowany, czy też jego treści byłyby usuwane z internetu, tylko i wyłącznie na podstawie decyzji urzędniczej. I tak naprawdę nawet tutaj nie było żadnej instancji odwoławczej w postaci chociażby wyroku sądu. To znaczy, Szanowni Państwo, to jest absolutna cenzura. Tutaj nie ma mowy o tym, żeby DSA nakładało na nas, jako na państwo członkowskie, obowiązek wprowadzenia tak daleko idących przepisów. To jest absolutny wymysł obecnego rządu, któremu jak widać bardzo bliski jest pomysł na cenzurę w internecie. To również dziwnym trafem, Szanowni Państwo, jak widzimy, zbiega się z tym, że dzisiaj główny kandydat koalicji rządzącej, pan Rafał Trzaskowski, ewidentnie sobie nie radzi w internecie w czasie tej kampanii. Wiele osób to podkreśla, to wynika również z badań, że kampania Rafała Trzaskowskiego jest nudna, jest stórna. W internecie widać, że osiąga również znacznie gorsze rezultaty niż inni kandydaci. Oczywiście nas najbardziej interesuje Karol Nawrocki, gdzie tutaj widzimy, że te wyniki są bardzo dobre. A więc jak widzimy, Szanowni Państwo, ich odpowiedzią na to ma być prowadzenie cenzury w Polsce, ma być banowanie Polaków, ma być wyłączanie X-a, ma być prowadzenie ustaw kajańcowych, cenzorskich, które sprawią, że w ten sposób będą chcieli osiągnąć przewagę. Szanowni Państwo, naszym zdaniem nie ma to nic wspólnego z państwem sprawa, nie ma to nic wspólnego z demokracją i chcieliśmy jasno zakomunikować, że ze strony Prawa i Sprawiedliwości nigdy zgody na tego typu działania nie będzie. Bardzo dziękuję. Bardzo proszę, pan minister. Ja mam, Szanowni Państwo, trzy komunikaty dla pana wicepremiera Gawkowskiego i całego rządu Tuska. Pierwszy komunikat jest następujący. Stworzyliśmy platformę cyfrową, nowoczesną, informatyczną, bardzo rozwiniętą, takiej jeszcze nie było, która będzie chroniła wybory, w której będziemy mieli wszystkie informacje na temat członków obwodowych komisji wyborczych zgłaszanych przez Komitet Wyborczy Wyborców Karola Nawrockiego. Będziemy mieli informacje na temat mężów zaufania Komitetu Wyborczego Wyborców Karola Nawrockiego we wszystkich obwodowych komisjach wyborczych. Będziemy mieli informacje na temat pewnych nieprawidłowości, które będą zgłaszane na tej platformie cyfrowej. Będziemy informacje mieli również o przebiegu, o zakończeniu głosowania i podsumowaniu tego głosowania liczby głosów. To wszystko jest gotowe, zgodne z prawem, będzie zgłaszane do odpowiednich urzędu, więc spóźnił się pan, panie premierze Gawkowski. My, jako sztab wyborczy Karola Nawrockiego i jako Ruch Ochrony Wyborów i Ruch Kontroli Wyborów, takie urządzenie cyfrowe w pełni zabezpieczone już posiadamy, będziemy je niebawem uruchamiać, poświęcimy temu odrębną konferencję prasową, na którą już państwa zapraszamy. Informacja numer dwa dla pana wicepremiera Gawkowskiego. A nie się pan zastanowi, panie premierze Gawkowski, a po co Ruskim płacić 4 czy 5 tysięcy złotych za jakiegoś trolla, który będzie w Polsce rozprzestrzeniał dezinformację? Skoro wy macie armię swoich troli na usługach Giertychów i innych ludzi, którzy rzucają błotem w lewo i w prawo, dezinformują Polaków na lewo i w prawo od drugiego czasu. Teraz mamy dezinformację w postaci karygodnego ataku także na rodzinę Karola Nawrockiego. To są wasi trolle. Zapytajcie, albo my zapytamy Polaków, ile płacicie tym trollom i czy im płacicie? I czy rzeczywiście Ruskim są potrzebni dodatkowi ludzie w Polsce, którzy będą rozsiewać dezinformację, skoro wy macie armię ludzi, która w internecie tę dezinformację rozsiewa? No i trzecia rzecz, to już komunikat dla państwa wszystkich, do wszystkich mediów. Jakoś wchodzę dzisiaj na strony internetowe rozmaitych portali popularnych i nie widzę skandalu, który gdyby był naszym udziałem, on by się nigdy nie zdarzył, to po pierwsze, ale gdyby był naszym udziałem, to dzisiaj państwo byście nas zabijali w tych mediach. Barbara Nowacka wczoraj, w 80. rocznicę Auschwitz-Birkenau wyzwolenia, na konferencji międzynarodowej z udziałem Niemców, Żydów i innych nacji, wypowiada słowa haniebne, że oto niby polscy naziści budowali obozy pracy, które zamieniały się w obozy koncentracyjne. Dzisiaj tłumaczy się to przejęzyczeniem. Dlaczego tego przejęzyczenia podobno nie sprostowała wczoraj natychmiast? Każdy z nas, jeśli się przejęzycza, to się zdarza, natychmiast to prostuje. Ma też służby wokół siebie. My byliśmy wczoraj w 80. rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, niemieckiego obozu, a minister edukacji narodowej w rządzie polskim na międzynarodowej konferencji dokładnie w tę rocznicę mówi o polskich nazistach budujących obozy i nie prostuje tego na bieżąco. Gdyby sprostowała, to dzisiaj nie mielibyśmy dezinformacji polegającej na tym, że państwo w ogóle o tym nie piszecie, albo dezinformacji polegającej na tym, że na przykład z głosu nauczycielskiego ZNP znika w ogóle relacja z tej konferencji. Bo nikt tego nie sprostował na bieżąco. Poszło w świat, do Niemców, do Żydów, że polski minister edukacji mówił o polskich nazistach budujących obozy konserwacyjne. Skandal, wstyd, hańba, zdrada. Zdrada. Dzisiaj prostowanie tego w tweetach, albo na stronie ministerstwa, jest niczym, niczym w porównaniu do strat, ogromnych strat, wizerunkowych dla państwa polskiego, jakie zostały dokonane tą haniebną wypowiedzią, nie prostowaną na bieżąco. Bo gdyby była sprostowana na bieżąco, przepraszam państwa, przejezd zruszyła się strasznie. Czegoś takiego nie było. Dlatego skasowali te filmy, na których nie można już w tym KFN zobaczyć. Czy państwo piszecie o tym u siebie w mediach? Czy państwo dopominacie się reakcji całego rządu, żeby świat się dowiedział, że Nowacka się pomyliła, bo nie ma polskich nazistów i nie było polskich nazistów? To jest dezinformacja. Ruskim niepotrzebni są ci, którzy będą za 4 czy 5 tysięcy złotych dezinformować Polaków, bo w Polsce to się dzieje na co dzień. Dlatego my, chroniąc wybory, przygotowujemy się już od 30 grudnia. Mamy już armię 3 tysięcy ludzi w całej Polsce, którzy już dzisiaj dbają o to, żeby wybory przebiegały w sposób prawidłowy, żeby ludzie, którzy będą w komisjach, znali swoje prawa i obowiązki i żeby mieli do dyspozycji tę wielką platformę cyfrową, informatyczną, którą chce budować Gawkowski, a która nie jest potrzebna. My już sami o to zadbaliśmy. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję. Bardzo proszę o kilka pytań. Dzień dobry, Rafał Skórski, TVP Info. Pytanie od redakcji Panoramy. Jak panowie oceniają list Bogdana Święczkowskiego, który apeluje do Donalda Tuska o publikowanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego? Dziękuję. Proszę państwa, to jest znakomite posunięcie pana prezesa Trybunału Konstytucyjnego. To uważam, że natychmiast należy zawiesić wypłatę tych wynagrodzeń dla sędziów w stanie spoczynku, którzy agitowali za tym, żeby Trybunał dzisiaj nie miał pieniędzy, żeby go zagłodzić. Więc jak agitowali za tym, żeby go zagłodzić, a przynajmniej nie przeciwstawiali się temu, to powinni rzeczywiście nie mieć wypłacanych tych wynagrodzeń, jeśli Trybunał miałby nie działać. Bo my chcemy, żeby wszyscy mieli to, co mają. I sędziowie w stanie spoczynku mieli wypłacane wynagrodzenia za stan spoczynku, czyli te emerytury sędziowskie. I ci, którzy są dzisiaj sędziami, mieli wynagrodzenia za to, że orzekają. Natomiast skoro rząd do tego stopnia bojkotuje demokrację w Polsce, praworządność i system konstytucyjny, to list pana prezesa Święczkowskiego jest absolutnie na miejscu i tezy, które tam stawia i zapowiedzi działań są absolutnie na miejscu, jak kibicuję mu z całego serca. Poza tym, szanowni państwo, ja mam takie wyrażenie, że Donald Tusk nie lubi demokracji, wręcz tę demokrację zwalcza. Ponieważ jeżeli prześledzicie wszystkie działania tego rządu na czele z Donaldem Tuskiem, które są podejmowane w kontekście niezależnych instytucji, ostatnich niezależnych bastionów demokracji, filarów tej demokracji w naszym kraju, to wszystkie one dzisiaj są sekowane. Wszyscy pracownicy są bardzo często stygmatyzowani, przez co mają problemy również osobiste, ich rodziny, są zaszczuci bardzo często przez media prorządowe. Tak działa Donald Tusk, który jest człowiekiem niezwykle mściwym i człowiekiem, który demokrację ma tylko na ustach, ale realizuje dokładnie projekt państwa autorytarnego, który działa na telefon, na przycisk. Sędziowie, którzy realizują wyroki na polityczne zamówienie i to obserwujemy zwłaszcza w ostatnich tygodniach. Bardzo proszę, kolejna redakcja. Dzień dobry, Monika Trost, Telewizja w Polsce 24. Chciałabym zapytać, czy będą panowie domagać się dymisji minister Nowackiej po tych skandalicznych słowach, a także czy może Prawo i Sprawiedliwość złoży wniosek o wotum nieufności w tej sprawie. Dziękuję. Szanowni państwo, spójrzmy na to szerzej. Ta dymisja jest konieczna, tylko ja myślę, że ona powinna nastąpić bez naszego wniosku o wotum nieufności. Natomiast jak nie nastąpi, to będę zabiegał o to, żeby taki wniosek był złożony przez Klub Prawa i Sprawiedliwości, bo trzeba odpowiadać na zjawisko szersze. To nie jest tylko nowacka i to nie jest tylko przejęzyczenie. Stawiam taką tezę. Jeśli Polska utrzymuje, a pamiętajcie państwo, że to ja walczyłem z tym, a byliście państwo również po tej stronie, wiele redakcji tutaj, po tej drugiej stronie, tak jak wielu rektorów wyższych uczelni. Walczyłem na przykład z haniebnymi słowami pani profesor Engelking, która pracuje w Instytucie Panowskim, utrzymywanym za państwowe pieniądze, a która w 80. rocznicę powstania w getcie warszawskim twierdziła na antenie TVN24 pani Olejnik, że Polacy nie zachowali neutralności w czasie II wojny światowej. To znaczy co? Współpracowali z Niemcami, tak? I mówiła to w 80. rocznicę powstania w getcie warszawskim, kiedy mnóstwo Żydów i gości z zagranicy było tutaj, żeby za pieniądze polskie, bo to Polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zorganizowało uroczystości, żeby obchodzić tę rocznicę. To jest potwarz, to jest haniebna zdrada interesów polskich. Walczę z tym do tej pory, mam proces sądowy z panią Engelking. Pani Nowacka wpisuje się dokładnie w to, co robią ci ludzie pokroju Engelking, czyli rzuca błoto na państwo polskie, na dobre imię Polaków, na honor Polaków, na bezcześci, pamięć wszystkich tych milionów Polaków, którzy stracili życie także w Auschwitz-Birkenau. Ciekawe, dlaczego wczoraj nie mówiono na przykład o świętym maksyminianie Marii Kolbe, który tam stracił życie w bunkrze głodowym, oddając życie za drugiego człowieka. Polak za Polaka. Nie mówiono jakoś o Polakach, którzy ginęli w Auschwitz-Birkenau. To jest cała zmasowana akcja, zmasowana akcja, która ma przede wszystkim uderzyć w dobre imię i honor państwa polskiego w celach, w jakichś interesach na przyszłość. Mieliśmy z takimi interesami już wcześniej do czynienia, przed 15 rokiem, kiedy szykowano się, żebyśmy to my płacili jakieś odszkodowania za to, co się działo w II wojnie światowej. I to nie były mrzonki. To, co dzisiaj się dzieje i to niby przejęzyczenie nowackie z wczoraj, jest karygodnym wpisywaniem się w ten scenariusz i w tę akcję. My temu będziemy się przeciwstawiać i na pewno będziemy wnioskować o jej odwołanie. Dzień dobry. Weronika Jaworska, Polsat Wydarzenia. To jeszcze w kontekście tego, co pan minister przed chwilą powiedział. Jak powinny reagować pana zdaniem polskie władze, kiedy znowu włoskie i hiszpańskie media piszą o polskich obozach koncentracyjnych? Co robić, żeby ten stan rzeczy się nie powtarzał? Przede wszystkim robić tak, żeby polski minister edukacji tego dziadostwa nie powtarzał sam przejęzyczeniem na konferencjach międzynarodowych. Wie pani, ja wcale nie usprawiedliwiam. Uważam, że były największe sankcje, jakie tylko można sobie wyobrazić. Pozwy odszkodowania ze strony państwa polskiego przeciwko tego rodzaju redakcjom. Natychmiastowe reakcje ambasadorów, konsulów i tak dalej. Sprostowania w prasie miejscowej, wezwania do sprostowań i tak dalej. Natomiast z drugiej strony polski minister edukacji takiej głupoty opowiada na konferencji międzynarodowej w 80. rocznicę wyzwolenia Auschwitz-Birkenau. Takie same głupoty opowiadał kiedyś pan prezydent demokrata Stanów Zjednoczonych, Barack Obama. W obecności ówczesnego ministra spraw zagranicznych, który też nie reagował na przejęzyczenie Obamy, że to były polskie obozy śmierci. Tych przejęzyczeń jest zdecydowanie za dużo, ale jeśli polskie władze na to nie reagują albo wręcz powielają te przejęzyczenia, to rzeczywiście jest to wielki dramat dla państwa polskiego. Najdalej idące kroki, jakie tylko można sobie wyobrazić, powinny być podejmowane, żeby te haniebne artykuły we włoskiej czy hispańskiej prasie były natychmiast prostowane, a Polska była przeproszona za tę zniewagę, która tam miała miejsce. Szanowni Państwo, ja bym oczekiwał też reakcji od premiera Donalda Tuska. No bo jednak pani Barbara Nowacka jest de facto pracownikiem, można powiedzieć, Donalda Tuska w jego rządzie. No jeżeli nie ma żadnej reakcji, to jest jakby przyzwolenie na tego typu wypowiedzi, a może jakoś to przejdzie, a może właściwie tak to powinno być właśnie, żeby tak rozmiękczać umysły Polaków i ludzi na całym świecie, jeżeli chodzi o to, jak postrzegacie to, co się wydarzyło w Auschwitz-Birkenau i kto w rzeczywistości odpowiada za to wielkie ludobójstwo, jakie tam miało miejsce. Bo dziwnym trafem po raz kolejny Donalda Tuska, Szanowni Państwo, wczoraj na uroczystościach w Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu nie widziałem. Tak samo Donalda Tuska nie widziałem na Marszu Niepodległości 11 listopada. Za każdym razem, kiedy mają miejsce jakieś ważne uroczystości państwowe, polskie, Donalda Tuska nie ma. Ale na balu w operze był na początku stycznia. Szanowni Państwo, jeśli jeszcze mówię... Podpowiem jeszcze, Pani jest z Polsatu, tak? To niech Pani teraz posłucha swoich dziennikarzy. Wczoraj u Was w stacji wieczorem był nasz poseł Sebastian Łukasiewicz, mówił o tym skandalu. Z czym się spotkał? Z reakcją dziennikarza prowadzącego, dziennikarki prowadzącej program, że przecież nie ma narodów, które są tylko sprawcami i tylko ofiarami. W jakiej sytuacji dziennikarze Polsatu stawiają Polskę w 80. rocznicę wyzwolenia Auschwitz-Birkenau? Czy Polacy naprawdę, naprawdę nie widzą tego, co się dzieje? Że nawet w stacjach takich nie potraficie powiedzieć wprost, Niemcy, Niemcy i tylko Niemcy są odpowiedzialni za Holokaust. Niemcy i tylko Niemcy są odpowiedzialni za milionowe straty osobowe Polski, za miliony ofiar Polaków w czasie II wojny światowej. I jakiekolwiek zrównywanie, jakichkolwiek działań w Polsce, tych, którzy również nikszemnie się zachowywali z Niemcami, jest po prostu haniebną zdradą polskich interesów. Nauczmy się bronić polskich interesów. To jest niemożliwe w innych państwach, żeby w ten sposób zachowywać się w mediach. Auschwitz-Birkenau, obozy zagłady, obozy śmierci II wojna światowa, to są Niemcy. Myśmy zwalczali państwem podziemnym. Państwem podziemnym. Myśmy pomagali Żydom za karę śmierci, która była wykonywana. Zrównywanie nas w jakikolwiek sposób, choćby minimalny, ze sprawcami, jest haniebną zdradą polskich interesów. Nauczmy się tego. Jeśli może zresztą nie państwo, no to pamiętajmy, że nie tylko niejednokrotnie przedstawiciele innych partii politycznych czy mediów niestety nie prostują tych kłamstw, ale jeszcze kiedy w momencie, na przykład jak pan Werhofstadt kiedyś, albo inni politycy zagraniczni nazywają chociażby marsz niepodległości, w dniu święta państwa polskiego nazywają marszem faszystów, to tego nie dementują, a wręcz idą im w sukurs. Mówiąc, że tak, rzeczywiście, to idą polscy faszyści, szanowni państwo. Czym dostarczają w wojnie narracyjnej, która również toczy się w internecie, amunicji przeciwko państwu polskiemu? Bo dzisiaj słowa pani Nowackiej oraz tego typu słowa, o których dzisiaj mówimy, będą amunicją przeciwko państwu polskiemu i gwarantuje państwo, że ludzie są w internecie. Te słowa będą wielokrotnie kolportowane, także przesiadki oczywiście rosyjskie, ale także inne zagraniczne, bo nie tylko rosyjskie, przeciwko Polsce działają. A najlepszym dowodem są publikacje, na które pani się powołała w swoim pytaniu. Włoskie, tak jak miałem. Hiszpańskie. Hiszpańskie. Jeszcze mogę o jedną rzecz zapytać. Sprawa sądu apelacyjnego w Szczecinie, który uchylił wyrok w sprawie zabójstwa trzech kobiet. Tutaj sąd uznał, że sprawa musi zostać ponownie rozpoznana, bo wyrok wydała tak zwana neosędzia. Jeśli mogę jeszcze coś do komuścia. Zdaje się, że jest ruch w tej sprawie pana rzecznika dyscyplinarnego sędziów i cieszę się, że jest ruch w tej sprawie, dlatego że sędzia, który wydał, czy skład sędziowski, który wydał w apelacji szczecińskiej haniebny wyrok, który uchylił karę dożywotniego więzienia dla mordercy, mordercy człowieka niebezpiecznego dla społeczeństwa powinien podlegać odpowiedzialności dyscyplinarnej. Nie ma w Polsce żadnych neosędziów. Jest armia kilku tysięcy, blisko dziesięciu tysięcy sędziów powoływanych przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, którzy orzekają w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Jeśli jakiś sędzia w sądzie apelacyjnym w Szczecinie nie widzi rzeczywistości, posługuje się fejkami, nie mającymi żadnych podstaw prawnych, o czym nawet Komisja Wenecka mówiła na wniosek Bodnara w październiku ubiegłego roku, to musi podlegać odpowiedzialności dyscyplinarnej. Sędziowie w Polsce nie mogą dopuszczać do tego, że uchylane są wyroki pozbawienia wolności dla morderców tylko dlatego, że w głowie im się coś ma i mówią, że są jacyś neosędziowie. Obrażają swoich kolegów sędziów, ale przede wszystkim obrażają majestat Rzeczypospolitej Polskiej i za to muszą ponosić odpowiedzialność prędzej czy później. Szanowni Państwo, poza tym warto zwrócić uwagę na to, że osoba, która była skazana na dożywocie w pierwszej instancji przyznała się do tych trzech zabójstw. Ten człowiek się przyznał do tego, że zamordował trzy kobiety, po czym sędzia w wyroku apelacyjnym, w sądzie apelacyjnym nagle uchyla to orzeczenie. To jest kuriozalne i nie ma, tak jak tutaj powiedział Pan Profesor Czarnek, podstaw do tego, aby rozróżniać sędziów, czy dzielić na jakiekolwiek kategorie, a jeżeli ktokolwiek próbuje kategoryzować sędziów pracujących w wymiarze sprawiedliwości, to de facto wydaje orzeczenia na polityczne zlecenie, na podpolityczne oczekiwanie obecnie rządzących. I na korzyść morderców. I na korzyść morderców. To są orzeczenia na korzyść morderców. Orzeczenia na korzyść morderców, którzy się przyznali do morderstwa, tylko dlatego, że sędzia sobie pomyślał, że to jest jakiś nam sędzia. Przecież takie rzeczy nie dzieją się w żadnym państwie na świecie. Nie działy się nawet w PRL-u. Jak mają się dzisiaj czuć rodziny ofiar? Jak mają się dzisiaj czuć rodziny ofiar, kiedy idą po sprawiedliwość do sądu i dzieją się takie skandaliczne rzeczy, zapadają tak bardzo niesprawiedliwe, nieuczciwe decyzje? Dzień dobry, Michał Rybka, Telewizja Trwam. To ja w sumie dopytam też w kontekście ostatniego pytania koleżanki z innej redakcji, bo właśnie minister Bodnar zapowiedział, że najprawdopodobniej już za tydzień ma zostać uregulowana kwestia tak zwanych naosędziów, ma wpłynąć nowy projekt ustawy w tej sprawie. No to biorąc pod uwagę to, co już panowie powiedzieli tutaj, jaki może być cel tych nowych ustaw a propos władzy i jej działań? Dalsze wprowadzanie chaosu w polskim wymiarze sprawiedliwości, dalsze wprowadzanie bezprawia i nieuznawanie państwa polskiego na bardzo ważnej płaszczyźnie. Ci ludzie z Bodnarem na czele, w zasadzie z Tuskiem na czele i Bodnarem pod nim, nie uznają państwa polskiego w bardzo ważnym zakresie wymiaru sprawiedliwości. Nie uznają Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej w tym zakresie, nie uznają orzeczeń polskich sądów, jak choćby Sądu Najwyższego Izby Karnej, nie uznają orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, nie uznają faktu, że w dzienniku ustaw Rzeczypospolitej Polskiej zapisane są ustawy i nie są przez nikogo uchylone, które stanowią o tym, w jaki sposób się powołuje sędziów, a ci sędziowie są na podstawie tych przewidzów powołani. W związku z tym to jest dalsze wprowadzanie bezprawia w Polsce. Tyle. Jeszcze jeżeli mogę jedno pytanko. Jak panowie odniosą się do słów właśnie ministra sprawiedliwości Adama Bodnara, który powiedział, że wozy strażackie od Prawa i Sprawiedliwości i wozy policyjne od Rafała Trzaskowskiego to nie to samo. Dziękuję. No właśnie to są te podwójne, szanowni państwo, standardy. Wtedy, kiedy Prawo i Sprawiedliwość rządziło, krytykowano tego typu działania. Dzisiaj wielu polityków po naszej stronie jest sekowanych, jest prześladowanych, uchyla im się immunitety i pociąga do odpowiedzialności, a politycy obecnie rządzącej koalicji robią dokładnie to samo. Pan Hołownia wręcza kłady z Funduszu Sprawiedliwości. Pan Trzaskowski tutaj w Warszawie po iluś latach przebudzenia nagle stwierdził, że trzeba doposażyć w kampanii wyborczej, trzeba doposażyć policję warszawską i przekazuje radiowozy finansowane z publicznych pieniędzy. To pokazuje, że tutaj nie chodzi o prawdę. To jest kolejny przykład gigantycznej dezinformacji również w tych rzekomych aferach Funduszu Sprawiedliwości. Nie było żadnej, szanowni państwo, afery, żadnych nieprawidłowości, a wszystko to, co jest robione przez obecną koalicję wokół Funduszu Sprawiedliwości, to jest robione na użytek tylko i wyłącznie polityczny, po to, żeby dyskredytować przeciwników i konkurentów z partii opozycyjnych. Widzimy, jak to się odbywa. Pamiętamy te tygodnie, miesiące, kiedy straże pożarne, ochotnicze straże pożarne, koła gospodyń wiejskich, niemalże były stygmatyzowane, że uczestniczyły w jakimś, nie wiem, przekręcie, przewale, wyprowadzaniu nielegalnych pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Dzisiaj widzimy, że wszystko to, co nam opowiadano przez miesiące, było kłamstwem, a w tym wszystkim, oprócz polityków obecnej koalicji, uczestniczyły również media, które, nie wszystkie, bo część mediów dzisiaj prorządowych, które siały w tym zakresie dezinformację i jeżeli czymkolwiek pan Gawkowski powinien się zająć, to właśnie tego typu sprawami, bo to jest rzeczywista dezinformacja. Ale ja, Rafa, bym jednak tutaj lekko przeciwnego zdania do siebie, tak półżartem, półseriem, a jest jednak iskierka nadziei, bo ja się zgadzam z Bodnarem co do jednego. Wozy strażackie to nie to samo, co samochody policyjne. Bóz strażacki jest duży, czerwony i służy do gaszenia pożarów. Bóz policyjny jest mniejszy, niebieski i służy do ścigania na przykład przestępczych. W tym sensie cieszę się, że w końcu Bodnar zaczyna postrzegać rzeczywistość. Jeśli by tak rzeczywistość postrzegał również na płaszczyźnie wymiaru sprawiedliwości, to mielibyśmy ogromny krok do przodu. Może to jest iskierka nadziei.