Dorota Brejza ocenia utratę immunitetu Zbigniewa Ziobry
Dorota Brejza skomentowała utratę immunitetu Zbigniewa Ziobry i wezwała do dalszych rozliczeń. Oceniła, że zarzuty wobec Ziobry są poważne i dobrze udokumentowane, chwaląc pracę prokuratury.
Dorota Brejza podkreśliła, że utrata immunitetu i wniosek o tymczasowe aresztowanie to wydarzenie wyczekiwane przez wyborców przez dwa lata. Wymieniła skalę zarzutów - m.in. zorganizowaną grupę przestępczą - oraz przypomniała o już zapadających wyrokach w wątkach dotyczacych Funduszu Sprawiedliwości.
Zwróciła uwagę na znaczenie wyjaśnień oskarżonych, zeznań świadków oraz nagrań zabezpieczonych w materiale dowodowym. Wyróżniła rolę "małego świadka koronnego" i pochwaliła Tomasza Mraza za odwagę w dokumentowaniu działań, które jej zdaniem ujawniają mechanizm nadużyć.
Brejza przyznała wielki szacunek dla prokuratora Woźniaka i zespołu prowadzącego sprawę grabieży Funduszu Sprawiedliwości. Ostrzegła przed medialnymi próbami odwracania uwagi i podkreśliła, że to nie koniec postępowań - wskazywała na zabezpieczone dokumenty i kolejne akty oskarżenia.
Skrytykowała zachowanie Zbigniewa Ziobry, który - według niej - wyjechał na Węgry i unika bezpośredniego konfrontowania się w Sejmie. Oceniła, że jego postawa i próby medialnego zaistnienia osłabiły jego wiarygodność oraz że nie stawił czoła zarzutom, co jej zdaniem wpływa na ocenę jego pozycji politycznej.
Najważniejsze ustalenia
Dorota Brejza podkreśliła, że utrata immunitetu i wniosek o tymczasowe aresztowanie to wydarzenie wyczekiwane przez wyborców przez dwa lata. Wymieniła skalę zarzutów - m.in. zorganizowaną grupę przestępczą - oraz przypomniała o już zapadających wyrokach w wątkach dotyczacych Funduszu Sprawiedliwości.
Dowody i świadkowie
Zwróciła uwagę na znaczenie wyjaśnień oskarżonych, zeznań świadków oraz nagrań zabezpieczonych w materiale dowodowym. Wyróżniła rolę "małego świadka koronnego" i pochwaliła Tomasza Mraza za odwagę w dokumentowaniu działań, które jej zdaniem ujawniają mechanizm nadużyć.
Działania prokuratury i śledztwo Funduszu Sprawiedliwości
Brejza przyznała wielki szacunek dla prokuratora Woźniaka i zespołu prowadzącego sprawę grabieży Funduszu Sprawiedliwości. Ostrzegła przed medialnymi próbami odwracania uwagi i podkreśliła, że to nie koniec postępowań - wskazywała na zabezpieczone dokumenty i kolejne akty oskarżenia.
Zachowanie Zbigniewa Ziobry i jego wiarygodność
Skrytykowała zachowanie Zbigniewa Ziobry, który - według niej - wyjechał na Węgry i unika bezpośredniego konfrontowania się w Sejmie. Oceniła, że jego postawa i próby medialnego zaistnienia osłabiły jego wiarygodność oraz że nie stawił czoła zarzutom, co jej zdaniem wpływa na ocenę jego pozycji politycznej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Dariusz Joński pokazuje, ile kosztuje głos posła PiS
Wiesław Leśniakiewicz: Projekt ustawy o OSP zagraża KSRG
[KO]: List J. Kaczyńskiego - konsekwencje prawne. Wniosek do PKW
Michał Szczerba pyta o wyniki audytów w NCBR
Koalicja Obywatelska: Zarzuty o korupcyjny układ w NCBR
Paweł Kowal pyta, dlaczego ambasador Rosji prowokuje w Warszawie
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Michał Kowalski
[PiS]: Prezydent dotrzymuje słowa, pytania [Ziobro, Żurek, Tyszka, Mentzen]
Jarosław Kaczyński
[PiS]: Zakłócone oświadczenie prezesa Jarosława Kaczyńskiego
Roman Giertych
[KO]: R. Giertych - Czy Tomasz Mraz to mój agent?
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński - Wystąpienie Prezesa PiS. Warszawa
Krzysztof Gawkowski
[Lewica]: Konferencja prasowa w Łodzi
Artykuły
Artykuł
Gdyby wybory odbyły się dziś — PiS odbija mandaty kosztem Konfederacji
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Transkrypcja
Dzień dobry kochani, Dorota Brejza. Krzysztof Brejza. Dziś porozmawiamy o rozliczaniach, standardach uczciwości, o takim oczyszczeniu, które następuje w polskim życiu publicznym, bardzo ważnym, bo przecież budujemy zupełnie nową, silną Polskę w oparciu o standardy. Jakie jest Twoje wrażenie po tym bardzo emocjonującym tygodniu? Spikniew Ziobro utracił immunitet. To jest wydarzenie, na które czekaliśmy jako wyborcy przez dwa lata. Bardzo emocjonujący czas dla polskiego parlamentaryzmu, myślę, że w ogóle dla polskiego społeczeństwa. Oglądałam w piątek obrady Sejmu, widziałam jak Szymon Hołownia po kolei wymieniał te wszystkie zarzuty 26 razy, zorganizowana grupa przestępcza i wiele innych. To robiło ogromne wrażenie. To znaczy raz, skala tego, siła zarzutów, też skala, liczba tych zarzutów. No i finalnie wniosek o tymczasowe aresztowanie i o zatrzymanie Zbigniewa Ziobry. Niesamowicie poważna sprawa. Wielki szacunek dla Koalicji Obywatelskiej za to, że te rozliczenia nabrały tempa. Na pewno oczywiście oczekujemy więcej, ale to jest, myślę, że pamiętny dzień dla tego, co można nazwać i co się powinno nazywać w ogóle sprawiedliwością. No i gdzie jest Zbigniew Ziobro? Zbigniew Ziobro z biegł na Węgry. Próbuje stamtąd brylować i próbuje stamtąd pokazywać jakąś siłę, szczerzyć zęby, ale to nie wygląda dobrze. Wielki szacunek dla prokuratora Woźniaka, wszystkich prokuratorów z tego zespołu, który tą grabieżą Funduszu Sprawiedliwości się zajmuje. Moim zdaniem, z tego co wiem, opierając się na źródłach otwartych oczywiście, to nie jest nadal koniec tej historii Funduszu Sprawiedliwości. Nie nabierajcie się na ten spin jakiejś niezgodności, opinię biegłych itd. Moim zdaniem to jest przygotowana operacja taka medialna, osłonowa dla Zbigniewa Ziobry, żeby odwrócić uwagę od istoty zarzutów. Zarzuty są bardzo poważne, zarzuty są bardzo mocno udokumentowane. To są przede wszystkim wyjaśnienia oskarżonych, zeznania świadków. Przypomnijmy, że już pierwsze wyroki w sprawie Funduszu Sprawiedliwości zapadły. Skazany został ten gość Piotr W., który brał udział w Wałkach przy okazji budowy tego centrum medialnego całego Księdza O. Tam już wyrok zapadł, jest prawomocny. Skazani zostali też pierwsi działacze z kręgu mateckiego ze Szczecina w Wątku Szczecińskim. Zalewiznę, zalewę faktur, zalewę usługi. No i są też inne akcje oskarżenia, prawda? Tam już wyroki, znaczy już mamy wyroki skazujące. Już mamy wyroki skazujące. Nikt tego nie podważa. Co więcej, ci ludzie dobrowolnie poddali się karze, bo doszło do porozumienia z prokuratorą, czyli oni sami wsypali niejako cały mechanizm, cały system. Oprócz tego, że są wyjaśnienia oskarżonych, zeznania świadków, mamy zeznania przecież małego sześćdziesiątka, mały świadek koronny, który wykonał naprawdę, zachował się niezwykle przyzwoicie. I proobywatelsko, propaństwowo. Ja będę stać na takim stanowisku, że Tomasz Mraz jest niezwykle odważnym człowiekiem, bo on zaczął dokumentować, rejestrować całe te wszystkie ich wałki w momencie, w którym oni byli na ogromnej fali. Teraz już muszę podejrzewać, że fali złodziejskiej. To jest tak, jakby ktoś wyłamał się z kręgu mafii włoskiej albo mafii sycylijskiej. W momencie, w którym ta mafia jest najsilniejsza, u nas mafia rządziła, Ministerstwem Sprawiedliwości, prokuraturą. Ten facet, Mraz, postawił wszystko na jedną kartę. Mały świadek koronny to jest taka instytucja w prawie karnym, która pozwala rzeczywiście grupę przestępczą rozbić. Przede wszystkim musi powiedzieć istotne wydarzenia, które są związane z funkcjonowaniem tej grupy, ale też pamiętajmy, że organy ścigania muszą mieć przekonanie o tym, że taka osoba mówi prawdę. I utraci status świadka koronnego zawsze wtedy, kiedy się okaże, że to, co mówi, nie znajduje poparcia w pozostałym materiale dopodowym. Dlatego status małego świadka koronnego to jest rzecz niesamowicie istotna dla rozbijania tego rodzaju przestępczości. A ja chciałabym jeszcze wrócić do postawy Zbigniewa Ziobry. Powiem szczerze, że przypominam sobie wiele jego wypowiedzi z przeszłości i wydaje mi się, że on kompletnie... To jest człowiek, który szanuje siłę, w takim bardzo złym rozumieniu tego słowa. Szanuje mocnych, mocniejszych od siebie, a nie tych, którzy mają rację. I wydaje mi się, że on ostatecznie... Sięgnę po tę publikację. Tak, to jest książka pani redaktor Grochal, która bardzo dobrze obrazuje Zbigniewa Ziobry, całe jego otoczenie, też jego żonę, taka trochę jego psychologiczna analiza. Natomiast co ja chciałam powiedzieć? Chciałam powiedzieć, że wydaje mi się, że on utracił szacunek do koalicji obywatelskiej, w ogóle może do koalicji obywatelskiej, no powiedzmy do opozycji względem siebie. W momencie, kiedy nie został mu uchylony immunitet w związku z chęcią postawienia go przed Trybunałem Staną lata temu. No to było niestety takie pamiętne głosowanie, które potem się odbijało czkawką przez wiele lat. No ale tak się stało, jak się stało. I później to, jak on opowiadał o tych fojarach, jesteście fojarami, prawda, w 2023 roku, pokazywało to jakby takie jego głębokie lekceważenie. Dlatego, że nie doświadczył tej siły. I teraz wydaje mi się, że on z pewnym zaskoczeniem dostrzega, że jednak ta siła i sprawiedliwość i autentyczna praworządność po niego idzie. No ale nie jest w stanie się z tym zetknąć twarzą w twarz. Nie ma odwagi, żeby przyjechać do Sejmu i stanąć na przykład przed komisją regulaminową, albo przyjść do Sejmu na swoje głosowanie o uchylenie jemu immunitetu, prawda, tylko bryluje z Budapesztu. Tam próbuje szczerzeć zęby, ale to nie wygląda dobrze. Nie wygląda to dobrze z wielu powodów. Dla niego nie wygląda dobrze. Nie wygląda to dobrze. To zupełnie do końca zniszczyło jego jakąkolwiek wiarygodność, nawet w samym środowisku PiS. Ja jeszcze wrócę tylko do samego tego głosowania i do motywacji prokuratury zeznania świadków, wyjaśnienia oskarżonych. Tam są dokumenty zabezpieczone w domu Zbigniewa Ziobry. Tam są, słuchajcie, w materiale dowodowym nagrania właśnie przez małego świadka koronnego zarejestrowane. Nagrania, które według prokuratury są kompatybilne z pozostałym materiałem dowodowym. Mianowicie z czym? Na przykład z księgami wejść z Ministerstwa Zabezpieczonych, z datami spotkań, z kalendarzem. Ten materiał, który jest skierowany do... Może być podstawowym aktu oskarżenia zaraz, bo na razie mamy etap zarzutów, które zostały już postawione kilka godzin po głosowaniu. Prokuratura wydała postanowienie. Natomiast akt oskarżenia musi być kompatybilny, musi być spójny. I wszystkie te dowody, nośniki, zeznania, materiały pisemne, elektroniczne, nagrania, wszystkie są spójne. I ta wersja przedstawiona przez małego świadka koronnego Tomasza Mraza i przez polskich dziennikarzy wolnych, którzy przez lata ujawniali patologię tego systemu. I ta wersja przedstawiona przez Jarosława Kaczyńskiego w liście do Zbigniewa Ziobry. Ona jest spójna. Gdzie on się martwi o wydatkowanie pieniędzy z funduszu. Ale pamiętajmy, że motywacja Jarosława Kaczyńskiego nie była wcale taka, że on się tutaj o to martwi, ponieważ jest coś nie tak. Tylko jemu chodziło o to, że on się obawia, że jak to wszystko wyjdzie, to oni utracą finansowanie, subwencje. Tak. Wszystko jest spójne, bo prokuratura działa w oparciu o prawdę. I większość parlamentarna podejmuje decyzję, nie przesądzając o winie, tylko pozwalając Ziobrze zmierzyć się z prawdą. Decyzja Sejmu nie przesądza o winie. Ona daje możliwość prokuraturze wystąpienia potem z aktem oskarżenia, przeprowadzenia całego postępowania sądowego, skierowania aktu i zmierzenia się Ziobry z prawdą w sądzie. Dlatego on tak bardzo się boi. Powiedzmy sobie wprost. W państwie prawa funkcjonuje zasada legalizmu, która nakłada na organy ścigania obowiązek działania wtedy, kiedy jest przestępstwo. Czyli prokurator ma obowiązek prowadzić postępowanie, finalnie skierować akt oskarżenia do sądu, sąd ma obowiązek rozsądzić i tak dalej. I nie ma od tego wyjątków. Jak słusznie mawiał przez wiele lat Zbigniew Ziobro, nie ma świętych grów, a zatem każdy, kto popełnił przestępstwo, powinien pozostawać w zainteresowaniu organów ścigania, a później wymiaru sprawiedliwości. Ale tak to się składa, że Zbigniew Ziobro ma immunitet i Sejm ma zatem obowiązek ten immunitet uchylić. Oczywiście, że Sejm nie jest organem przesądzającym jego winę, to jest zadanie organów ścigania. Natomiast bez takiej reakcji Sejmu nie jest możliwa po prostu praca organów ścigania. Ja natomiast jeszcze chciałam powiedzieć dwa zdania na temat tego. Jak oceniam to? Ponieważ czuję pewnego rodzaju takie wewnętrzne oburzenia albo wzburzenie jakoś, czuję taki niesmak, kiedy widzę Zbigniewa Ziobry, który łączy się tak ochoczo z Budapesztu. I to jak się okazuje nie tylko z tymi swoimi, mówiąc w cudzysłowie, mediami, czyli Telewizją Republika i tam jest jeszcze jakaś jedna telewizja, jak ona się nazywa w Polsce, 24? A, się popłócili tam coś tak. Karnasscy odchodzą. Coś tam jest, ale też nie tylko z tymi mediami, ale też z innymi mediami. I powiem wprost, dla mnie to jest oburzające. To znaczy człowiek, wobec którego zapadło postanowienie o przedstawieniu zarzutów ma obowiązek współpracować z organami ścigania. Jeżeli ktoś jest tymczasowo aresztowany, to ma obowiązek się temu poddać. To też tutaj nie zapadło jeszcze sądowe rozstrzygnięcie o tymczasowym aresztowaniu, natomiast Zbigniew Ziobro ewidentnie ucieka przed wymiarem sprawiedliwości. Sytuacja ucieczki przed wymiarem sprawiedliwości jest nie do obrony. Nie do obrony. Zbigniew Ziobro jest szkodnikiem. Funkcjonował jako szkodnik. Jeszcze raz, bo zacznę od tego, że był najdłużej urzędujący minister sprawiedliwości w III RP. Zniszczył wymiar sprawiedliwości. Od samego początku prywatyzował wymiar sprawiedliwości. Osiem lat jego zaniechania w reformie wymiaru sprawiedliwości doprowadziła do pogłębienia przewlekłości i doprowadziła do tego, że w praktyce wielu Polaków ma odebrane prawo do sądu. Odebrane prawo do sądu. To jest iluzoryczne. Odebrane prawo do sądu w rozumieniu takim, że dzisiaj na sprawy sądowe, na przykład na rozwody, na sprawy spadkowe, na sprawy działowe czeka się lata. Do mnie przychodzą klienci, którzy mówią mi, że na przykład ich sprawa w sądzie toczy się 10 lat. Ja miałam pana w sprawie karnej, która trwała 25 lat. Minister sprawiedliwości powinien mieć takie zadanie, które polega na reformowaniu tego wymiaru sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro przez 8 lat nie zrobił nic. To jest wielkie szkodnictwo. To jest wielki grzech zaniechania. I teraz proszę zwrócić uwagę, co on robi na sam koniec, kiedy już minister sprawiedliwości nie jest. On pokazuje społeczeństwu tak demoralizujący przykład, który mówi o tym, że ja mogę. Od wymiaru sprawiedliwości, że ja mogę od wymiaru sprawiedliwości uciec, ja mogę majestatowi Rzeczpospolitej pokazać środkowy palec, pojechać na Węgry. Jesteś się zwykli, a jestem ziobrą. Mnie prawo nie obowiązuje. I wszystkie media ochoczo się ze mną połączą i zamiast ocenić moje postępowanie, to one ze mną będą rozmawiać. Ja nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby jakikolwiek inny obywatel w Polsce, a przecież nie ma świętych krów i wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, rozgrywa swoje medialne ziobro w tym zakresie. Miał prawo do tego, żeby się w taki sposób zachować. I ja teraz ujmę to ostatnim zdaniem. Media w tym wszystkim mają swój współudział. Znaczy sytuacja, w której człowiek przed wymiarem sprawiedliwości ucieka, jest absolutnie i jednoznacznie demoralizująca dla społeczeństwa. Przychodzą potem do mnie ludzie, którzy nie rozumieją tego, czego mu oni są inaczej traktowani. W sprawach karnych. To jest szkodnictwo. To jest całe ziobro. To znaczy, jeszcze na komisji naciskowej, pamiętam, jak go przesłuchiwaliśmy, były takie opinie dziennikarzy, że on miał bardzo sprawnie działał w obiegu medialnym, PR-owskim. Jako taki szpaner potrafił rozgrywać trochę dziennikarzy. I to jest demoralizujące. To znaczy łączenie się z nim. Tak. To jest rzecz obrzydliwa. To znaczy to jest facet, który za chwilę zostanie wydany europejski nakaz aresztowania za nim, jeżeli to pójdzie dalej taką drogą. No jak można z takim człowiekiem, który ukrywa się przed organami ścigania, pluje na Rzeczpospolitą, pluje na Rzeczpospolitą z terenu państwa kolaborującego z Putinem, z oligarchami proputinowskimi. I jeszcze paradoksalnie, to jest państwo członkowskie Unii Europejskiej. To znaczy jedyny komunikat dla tego człowieka powinien być taki, że chłopie wróć i się poddaj wymiarowi sprawiedliwości, tak jak każdy inny obywatel. On sam jakby odebrał sobie, nawet w elektoracie PiSu w tym momencie, ostatnie resztki gramy wiarygodności. Jest zerowej wiarygodności człowiekiem, natomiast uważam dalej, że steruje tym Patty Cotty. Medialnie ona, to było też opisane w wielu publikacjach, ona przecież prowadziła jego, on nie jest w stanie jakby pobudować sobie tej aktywności. On w ogóle się teraz pogubił. Plan miał taki, żeby przyjechać, walczyć. Pękł. Coś się tam załamowało też w tym systemie Patty Cotty, że podjęła decyzję, Zbyszku nie jedź, zostań. Jednak przechylił się w stronę strachu i się rozsypał psychicznie. I został, wycofał się. Poddając zupełnie, zostawiając tych chłopaków tam rozczęsionych na tej komisji immunitetowej, spoconych, rozdygotanych, tych chłopaczków Solidarnej Polski, których zawsze wykorzystywał, którymi się otaczał. Natomiast wrócę jeszcze do samego głosowania. Mnie razi, powiem wprost, zachowanie jednak partii razem. Pamiętasz, jak walczyliśmy o uchylenie immunitetu Jarosławie Kaczyńskiemu, który łgał w tej naszej sprawie. Tydzień temu zmierzyliśmy się z Kaczyńskim w sądzie karnym. Przyszedł, wreszcie przyszedł, nie chciał odpowiadać, bał się odpowiadać na twoje pytania, zachował się jak tłuszcz. Ja bym odpowiadał na pytania. Jeżeli stoję w prawdzie, proszę. Przecież mieliśmy mnóstwo spraw, odpowiadałem na pytania różnego rodzaju ziobrystów i innych ludzi, którzy kłamali, bo stoimy w prawdzie. On nie chciał odpowiadać na twoje pytania. Co więcej, on z ławy oskarżonych chciał się przemieścić na pozycję świadka i odpowiadać z miejsca dla świadka. No to już w ogóle było ewenementem. Ale wracając. Dokonaliśmy uchylenia. Przekonaliśmy większość sejmową, większość demokratyczną. Udało się uchylić immunitet Kaczyńskiemu w marcu i wtedy już kilku posłów, pamiętasz, partii razem, głosowało przeciwko. No właśnie, dlaczego? Czy nie wzięło udziału głosowania. Tak, tam był. Na pewno nie poparło wniosku uchylenia immunitetu. A dlaczego nie poparli? Dlaczego? O co chodzi? Dlaczego ten człowiek kłamał o podstawach Pegasusa, inwigilacji, wpływu na demokratyczne wybory? Dlaczego oni stanęli w jego obronie takim zachowaniem? Więcej. Teraz kolejne głosowanie. I wyobraź sobie, że oni też nie poparli wniosku uchylenia immunitetu Zbigniewowi Ziobrze. Jaka to jest tak zwana lewica? To znaczy, oni konkretnie nie poparli wniosku o jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. Tam była... Ale no faktycznie opowiedzieli się przeciwko. Ja nie rozumiem czemu. Jaka to jest lewica? Nie rozumiem tego. A zwłaszcza, że to stoi nieco w sprzeczności z takimi deklaracjami Zandberga sprzed kilku lat. W 2019 roku on twierdził, że... Deklarację twardego rozliczenia musi nastąpić rozliczenie. Znaczy, niechęć w kierunku rozliczeń jest niezrozumiała, ponieważ rozliczenia nie tylko są jakimś takim prawem powiedzmy politycznym w tej rzeczywistości politycznej, ale one są po prostu autentycznym obowiązkiem. Ci ludzie bez uchylonych immunitetów nie są w stanie stanąć przed sprawiedliwością. A się przyzwyczaili. Powiem tę sprawę Święczkowskiego, bo zgadzam się z tobą, że Ziobro poprzez ten trybunał stanu on nabrał takiej pewności siebie. Buńczuczności. Ale tu buńczuczności. Ale słuchajcie, to był system. On sobie pobudował system ludzi lujalnych. Te sieraki, niesieraki, ostrowski, nieostroski, Święczkowski, nieświęczkowski oni obserwowali, wyrastali jako taka kasta bezkarna. No i ci młodzi, te młode wilczki, chłopaczki. Tamci też, ale przecież Święczkowski wracając chyba do 2011 roku za sprawę, z tego co pamiętam adwokata jednego pomawiania adwokata i podsłuchiwania też adwokata z Trójmiasta. Bo oni wtedy szukali układu układów. Tam był wniosek o immunitet dla Święczkowskiego. Nie udało się tego uchylić, bo kasta prokuratorska wtedy nie dała zgody na uchylenie immunitetu Święczkowskiemu. I wielu z nich miało tego typu przygody i uważali, że... Wszystko wolno. Wszystko wolno. Bezkarność. A się okazuje teraz koniec bezkarności. I jeszcze jedna rzecz. Mnie naprawdę zastanawia sama postawa w kręgu PiSu. Bo powiem tobie, że widać po wielu głosach, słuchałem jednego z senatorów PiSu, który z taką niechęcią bronił Ziobry. Tak? To jest ten senator, bodajże Włosowicz, który był kiedyś w Solidarnej Polsce. I widać po nich, że część z nich robi i wszystko wbrew sobie wykonują ten obowiązek pisowski. Obrony, głosowania. Ale to jest tak sprzeczne z ich uczuciem wobec Zbigniewa Ziobry. Czyli bronią, ale się nie cieszą. Bronią, ale się nie cieszą. Ale z drugiej strony jest taka grupka najbardziej umoczonych, zwłaszcza z tych doświadczonych przestępczo, jak Wąsik Kamiński, którzy w tych mediach społecznościowych szaleją. Bo bronią swojego interesu. Bo oni wiedzą, że ta sprawiedliwość idzie po nich. A dzisiaj Ziobro był u Choleckiej, w telewizji Republika i on wprost powiedział, że on sobie zdaje sprawę z tego, że on nie jest ostatni. Ja nie wiem, czemu on tak powiedział. Mi się wydaje, że on jakby nie wytrzymuje. A dlaczego Jarosława nie był na komisji immunitetowej? Ale poczekaj, bo to takie stwierdzenie, że ja nie jestem ostatni, że te rozliczenia nabierają tempa w jego wypowiedzi medialnej, publicznej, to pokazuje, że on uwierzył w skuteczność Koalicji Obywatelskiej. I on nabrał do Koalicji Obywatelskiej w końcu szacunku. Czyli co? Wystarczy trzymać się litery prawa? Dokładnie. W ogóle wpadłam teraz w tej naszej rozmowie na to... Wystarczy państwo praworządne. Przywróciliśmy praworządność. Ale posłuchaj, wszystko zacznie w oparciu o standardy. Ja wpadłam teraz w tej rozmowie na to, że PiS ma w ogóle przez całe lata swojego funkcjonowania szereg naprawdę autentycznie trafnych bonmotów. Posłuchaj, gdybyśmy się wszyscy słuchali PiSu... Uczciwi nie mają się czego bać. Uczciwi nie mają się czego bać. Nie ma świętych krów. Co tam jeszcze było? Wystarczy nie kraść. Wystarczy nie kraść. Gdybyśmy się wszyscy słuchali PiSu, to byśmy byli fantastycznie praworządnym państwem. Ale gdyby oni sami siebie słuchali, słuchajcie. No mówię, no właśnie. Gdyby oni jakby słuchali znaczenia tego, ale oni traktowali te hasła jako zasłonę taką do rozkradania... Ale zobacz, jakie to jest proste życiowo, zobacz. Wystarczy nie kraść. Do rozkradania państwa. Ale zobacz, jakie to jest proste. Niewinni nie mają się czego bać. Wystarczy nie kraść. Posłuchajcie. Wystąpił wczoraj w obronie z Ziobry. Kto może wystąpić? Jak mamy już wąsika Kamińskiego, no najbardziej kryształowy kryształ... Ja wiem, ja powiem. Kto broni Ziobry? Ja wiem. To musiał być Jacek Kurski. Jacek Kurski, trafiłeś w kryształach. I ten kryształowy Jacek Kurski, ostoja wartości, fundament moralności, fundament zasad, powiedział, że... Uwaga. Siedźcie mocno. Wszyscy przyzwoici ludzie powinni być ze Zbigniewem Ziobro. Kurski mówi o przyzwoitości. Przypomina mi się historia Teresy Rutkowskiej-Szmedyńskiej, prokuratorki z Gdańska, dobrze znanej Kurskiemu, bo z jednej strony ona na nas polowała, Pegasusem, a z drugiej strony Rutkowska-Szmedyńska, znajmy to nazwisko, była prokurator z Gdańska. Regionalna. Regionalna. Laurkę Ziobro postawił Rutkowskiej-Szmedyńskiej. Z drugiej strony ona ukręcała sprawę pedofilskich podejrzeń syna Jacka Kurskiego. To powiedzcie mi, co taki Jacek Kurski może mówić o prokuratorze Ziobry. No skoro Ziobro-Kratura, Rutkowska-Szmedyńska, z jednej strony jechała po posłach wtedy opozycji demokratycznej, którzy patrzyli Kurskiemu na ręce i Ziobrze na ręce, między innymi za wałki Funduszu Sprawiedliwości, a z drugiej strony ona broniła, można powiedzieć, się zaangażowała, zrobiła parasuz ochrony nad podejrzeniami pedofilskimi o gwałty syna Kurskiego. No to taki Kurski na głowie stanie, żeby bronić Ziobry. No pokaż mi swoich przyjaciół, powiem tobie, kim jesteś. To jest dług wdzięczności, realizacja jakichś takich głębokich, wzajemnych... Ale jakie to jest obrzydliwe, słuchajcie, no to jest po prostu obrzydliwe moralnie, nie? Macie z jednej strony złodziejstwo na tym Funduszu Sprawiedliwości, tam jest lewizna, tam jest wyprowadzanie pieniędzy, tam jest próba jakiegoś budowy centrum medialnego na wzór Rydzyka, ksiądz jakiś, który z jakąś kobitą ABW zarejestrował, jak wychodzi nad ranem od kobity, potem gdzieś tam jeździ, zbiera pieniądze z bankomatu, handluje jakimiś skarpetami. Pieniądze na pomoc ofiar szły dla ludzi Ziobry. Brat księdza w banku, w tym banku pracuje Witold Ziobro, który zmieni nazwisko, bo nie wiem, może się wstydzić tego nazwiska Ziobro, to musi się dziwić. I w tym wszystkim jeszcze wątek pedofilski. Ziobro musiał nie być do końca zadowolony z tych mediów Kurskiego, ponieważ wątek księdza Olszewskiego to jest próba budowy przez Ziobro własnych mediów. To był akurat moment, gdzie się pokłócili panowie i ekipa Ziobry dostała bana na TV PiS. I oni próbowali sobie pobudować swój kanał, swoje imperium medialne, takie mini-ryzykowo. W tym chodziło. Ale zobaczcie, jakie to jest, jeszcze wrócę tylko do raz, zobacz, jakie to jest obrzydliwe. Prokuratora Ziobry, Ziobro-Kratura, obrońcy złodziejstwa i obrońcy pedofili. I teraz, kto stoi po stronie Ziobry najbardziej? No bronią go tak tacy ludzie z zarzutami, jak gdzieś tam wosie, nie wosie, romanowskie, romanowskie, mateckie, nie mateckie. A z drugiej strony Kurski od sprawy pedofilskiej swojego syna, gwałty na dziewczynce 14-letniej, bo Ziobro-Kratura robiła dobrze Kurskiemu. Wreszcie jego syn dostał kilka tygodni temu zarzuty, bo powinien dostać wiele lat temu zarzuty, żeby ta sprawa trafiła też przed sąd. Ale Ziobro-Kratura tak wyglądała. No obrzydliwe, to jest punkt widzenia moralnego, to jest obrzydliwe, ale wydaje mi się, że ludzie to już widzą. Ziobro ma jednoznacznie negatywny wizerunek w mediach społecznościowych. Jak się spojrzy na taką emocję, to wydaje mi się, że tam takich obiektywnych obrońców jest dość mało. Jacek Kurski też jest człowiekiem spod ciemnej gwiazdy i on też nie będzie miał wielu obrońców, więc wydaje mi się, że oni nie mają już w tej chwili zdolności przekonywania elektoratów czy społeczeństwa co do tego, że oni są rzeczywiście czyści moralnie. Moim zdaniem Zbigniew Ziobro jest ogromnym w tej chwili obciążeniem dla PiSu i w ogóle dla tego układu, tak bym mu to ujęła. No to jeszcze przypomnijmy, słuchajcie, dlaczego na nas zastosowano tego Pegasusa. To była sprawa oczywiście inwigilacji sztabu, inwigilacji w wyborach, wykorzystywania do podsłuchiwania sztabu, do wpływania na wyniki wyborów. Konsekwentnie będziemy do tego wracać. Wracamy w różnych sprawach, które wytoczyliśmy i jakiemu. Niebawem wierzę, że ruszy sprawa przeciwko Patrykowi jakiemu. Ale ona już ruszyła, wiesz? Ale ruszy procesowo. Będzie pierwszy termin. No tak, no ja teraz piszę pismo właśnie w jego sprawie, także do przodu. Do przodu. Jarosław Kaczyński, sprawy oczywiście też Pereira, TV PiS, inni funkcjonariusze. To wszystko. Ale to była sprawa prywatna i jeżeli słyszymy o tym ładunku korupcyjnym, to w tej operacji Pegasusa w Inowrocławiu wobec mnie, mojego taty, ja dostrzegam taki element czystej korupcji ziobrystów. Przecież tam w protokołach, tam w tej operacji, oprócz tego, że za nagonką na nas stały pomówienia niewiarygodnej działaczki PiSu. Tam występuje jeszcze koleżanki, przyjaciółki, asystenta Jakiego i chyba ozdoby znajomego Patrycji Koteckiej. Pozdrawiamy Pani Zięgła. Razem pracują. Razem pracują. Świat taki mały. Ale z drugiej strony tam jeszcze oni ukręcili w pewnym momencie w protokołach CBA kontrolnym tą Małgorzatę S. Jej usługi zamietli pod dywan w kontroli, która była kandydatką Solidarnej Polski, lokalnej Solidarnej Polski w 2014 roku. I się okazuje, że ci ludzie, którzy tam występują z tego kręgu ziobrystów, partia Kanapowa, oni mieli strukturę w Inowrocławiu, kilku nakrzycz ich było, to są znajomi, wyobraź sobie, ziobry, to są znajomi Romanowskiego, oczywiście jak jego ozdoby, ale to są znajomi też Wosia. No prywatna operacja. Ja tu dostrzegam, powiem tobie, ładunek korupcyjny, kiedy to wszystko będzie wyświetlone do rozszerzenia zarzutu o to, że Pegasus był stosowany nie tylko do wyeliminowania kogoś wpływania na wyniki wyborów, ale też w interesie struktury jakiejś partii politycznej. Pamiętajmy, że jeden z zarzutów, z 26 zarzutów, które otrzymał Zbigniew Ziobro dotyczy Pegasusa, ale w tym aspekcie na razie urzędniczym, czyli związanym z zakupem tego narzędzia. I to jest praca tytaniczna, wielka praca zespołu numer 2 w Prokuraturze Krajowej, ale działa także w Prokuraturze Krajowej zespół numer 3, który o Pegasusie już mówi w kontekstach innych, także przestępczych. I tutaj będziemy mieli do czynienia z kierowaniem wniosków na kontrolę operacyjną, z wprowadzaniem sądów w błąd i rola prokuratora generalnego jest tutaj zasadnicza, jeśli nie kluczowa, a zatem ja wierzę w to, że odpowiedzialność Zbigniewa Ziobry dzisiaj to dopiero początek. Sprawiedliwość nadchodzi, prawo nadchodzi, a bezkarność znika, panie Ziobro, ale posłuchajcie, wyświetlamy to wszystko, ponieważ ja nie do końca się z tobą zgodzę, że teraz oni są już na przegranej pozycji i już długa prosa historyczna droga przed nami, złota, oświetlana słońcem. O to wszystko trzeba walczyć. Zobacz, jak oni kłamią w mediach, zobacz, jak oni zarzucają opinię publiczną. Oni stracili wiarygodność, ale media społecznościowe zmieniły jednak sposób funkcjonowania polityki komunikacji społecznej. Oni zarzucają cały czas kłamstwami, przecież puszczają tego Ziobro w Republice, żeby go wybronić w jakimś takim elementarnym zakresie. Dlatego naszą rolą jest i będziemy to konsekwentnie robić wyświetlanie prawdy. Jeszcze raz wrócę do sprawy śp. Barbary Blidę. W tej operacji przeciwko niej brali udział ci sami ludzie, którzy kręcili przeciwko nam sprawę Pegasusa. W wymiarze służb to był Święczkowski i Święczkowski występuje na Bidzie i występuje Święczkowski na lewych wnioskach na moją wigilację. I Ocieczek, który też się kręcił przy Blidzie. I Sierak. I Sierak jako poziom prokuratury. I oczywiście Ziobro, który występuje w jednej i w drugiej sprawie bardzo aktywnie. I wiesz, mi się wydaje... Ale jeszcze powiem Tobie, bardzo istotny jest element wątku medialnego. Wyobraź sobie, kto miał Blidę rozpakowywać, jak już ją mieli upokorzyć, wyprowadzać. Kto rozgrzewał media na kilkanaście godzin przed samowictwem Blidy, kto już pewien taki materiał puszczał w telewizji wtedy pisowskiej? Anita Gargas. Anita Gargas. A kto rozpoczynał aferę z Pegasusem przeciwko nam? Anita Gargas w 2018 roku. Jak to się spina personalnie, słuchajcie. I chodzi o to, żeby wyświetlać ten układ personalny, pokazując, że oni działali jak mafia, jak układ układów. Kolejna rzecz, o której też będziemy mówić, to jest Andrzej Leper. Oni zachowali się niesamowicie bezwzględnie wobec niego, organizując tą operację nielegalną. Operację przeciwko Leperowi. Będziemy też prosić wszystkich. Nie mówmy o aferze gruntowej, nie było żadnej afery gruntowej. To jest słownictwo PiSu. Była operacja zniszczenia Andrzeja Lepera, za którą skazany został wąsik z Kamińskim. Czyli była prowokacja gruntowa. Prowokacja gruntowa. Albo intryga. Prowokacja. To jest zablącowa. I potem, słuchajcie, jak ten człowiek został zaszczuty, zniszczony, popełnił samobójstwo. Oni zniszczyli samobronę, tak jak mówił Leper, żeby przejąć ich wyborców, wyeliminować koalicjanta. To oni łzy krokodyle wylewali na korytarzach sejmowych po jego śmierci. Jaka to tragedia się stała. Ludzie, którzy odpowiadają za zniszczenie cywilne Andrzeja Lepera. Muzyka