Krzysztof Brejza o Pegasusie, inwigilacji i zmianach w służbach
Krzysztof Brejza mówił o inwigilacji Pegasusem, rozliczeniach w prokuraturze i ochronie prywatności. Ocenił, że część sprawiedliwości została przywrócona, wskazując na wyroki i zmiany proceduralne ograniczające nadużycia.
Krzysztof Brejza podkreślił, że osoby, które były nielegalnie inwigilowane lub szkalowane, doświadczyły częściowej rekompensaty przez toczące się postępowania i prawomocne wyroki. Przywołał wygraną swojej mamy przeciw Samuelowi Pereirze i wpisanie tego zdarzenia do rejestru karnego jako dowód realizowanej sprawiedliwości.
W ocenie Brejzy prokuratura i służby przeszły istotne zmiany po zmianie władzy; wielu urzędników z poprzedniej ekipy ma zarzuty i oczekuje procesów. Zwrócił uwagę na przypadki, w których wcześniej sprawy były zamiatane pod dywan, przywołując rolę prokurator Teresy Rutkowskiej-Szmedyńskiej i sprawy dotyczące syna Jacka Kurskiego.
Brejza wskazał, że zmieniono formularze zarządzeń podsłuchu i procedury sądowe, co wymusza rzetelne uzasadnianie decyzji o podsłuchu lub odmowie. Zaznaczył, że rozporządzenie ministra oraz nowe praktyki sądowe mają ograniczyć masowe i automatyczne zatwierdzanie kontroli operacyjnej.
Gość przyznał, że tempo rozliczeń jest krytykowane jako zbyt wolne, ale tłumaczył, że degradacja wymiaru sprawiedliwości była głęboka i odbudowa wymaga czasu. Wyraźnie podkreślił, że celem jest, by państwo ścigało przestępców, a nie ich chroniło, co ma przynieść większe bezpieczeństwo dla obywateli.
Najważniejsze ustalenia
Krzysztof Brejza podkreślił, że osoby, które były nielegalnie inwigilowane lub szkalowane, doświadczyły częściowej rekompensaty przez toczące się postępowania i prawomocne wyroki. Przywołał wygraną swojej mamy przeciw Samuelowi Pereirze i wpisanie tego zdarzenia do rejestru karnego jako dowód realizowanej sprawiedliwości.
Zmiany w prokuraturze i służbach
W ocenie Brejzy prokuratura i służby przeszły istotne zmiany po zmianie władzy; wielu urzędników z poprzedniej ekipy ma zarzuty i oczekuje procesów. Zwrócił uwagę na przypadki, w których wcześniej sprawy były zamiatane pod dywan, przywołując rolę prokurator Teresy Rutkowskiej-Szmedyńskiej i sprawy dotyczące syna Jacka Kurskiego.
Ochrona prywatności i kontrola operacyjna
Brejza wskazał, że zmieniono formularze zarządzeń podsłuchu i procedury sądowe, co wymusza rzetelne uzasadnianie decyzji o podsłuchu lub odmowie. Zaznaczył, że rozporządzenie ministra oraz nowe praktyki sądowe mają ograniczyć masowe i automatyczne zatwierdzanie kontroli operacyjnej.
Tempo zmian i konsekwencje dla obywatela
Gość przyznał, że tempo rozliczeń jest krytykowane jako zbyt wolne, ale tłumaczył, że degradacja wymiaru sprawiedliwości była głęboka i odbudowa wymaga czasu. Wyraźnie podkreślił, że celem jest, by państwo ścigało przestępców, a nie ich chroniło, co ma przynieść większe bezpieczeństwo dla obywateli.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska: Oskarża o 123 mln przekręt i żąda kontroli
Koalicja Obywatelska ogłasza plebiscyt Bohaterki naszej historii
Katarzyna Lubnauer krytykuje likwidację podatku 19%
Koalicja Obywatelska: Elbląg i Świnoujście - pytanie do ministra
Koalicja Obywatelska: Trybunał Przyłębskiej zrywa z Konwencją
Cezary Grabarczyk: Polska też nie ma skutecznej obrony powietrznej
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artur Dunin
Artur Dunin: zmiana ustawy o sporcie dla korzystania z orlików
Witold Tumanowicz
Witold Tumanowicz żąda wyjaśnień ws. zamknięcia granicy
Artur Łącki
Artur Łącki apeluje: poparcie poprawki o wodzie z kranu
Agnieszka Hanajczyk
Agnieszka Hanajczyk krytykuje trzymanie psów na łańcuchu
Jolanta Piotrowska
Jolanta Piotrowska przedstawia ustawę o cyfrowym dostępie do danych ZUS
Monika Wielichowska
Monika Wielichowska: Apel o zakaz trzymania psów na łańcuchach
Artykuły
Artykuł
Gdyby wybory odbyły się dziś — PiS odbija mandaty kosztem Konfederacji
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Transkrypcja
Dzień dobry Państwu. Dzisiaj w rozmowach o polityce. Krzysztof Brejza. Dzień dobry Krzysztofie. Dzień dobry Moniko. Dzień dobry Państwu. Krzysztof, jeszcze niedawno sytuacja dotycząca Twojej inwigilacji Pegasusa była na pierwszych stronach gazet. Dwa lata temu zmieniła się władza i takie poczucie Twoje jest, że to zmieniło Twoją sytuację, że sprawiedliwości stała się zadość, że coś trzeba jeszcze zrobić? Sprawiedliwości staje się zadość. Wystarczy spojrzeć jak brutalny był to system niszczenia różnych ludzi, nie tylko naszej rodziny, ale wielu innych ludzi i od dwóch lat widzimy jak wiele postępowań toczonych jest w prokuraturze niezależnej już, jak dużo zmieniło się w samych służbach specjalnych, jak zupełnie inaczej profesjonalnie działają media publiczne. Nie ma już Kurskiego, nie ma już Kamińskiego, nie ma już Ziobry przy władzy i ludzie, którzy byli albo nielegalnie inwigilowani, albo szkalowani, albo niszczeni przez ten aparat PiS-owski, w tym znaczeniu osiągnęli już pewną sprawiedliwość i czekamy na kolejne wyroki. Bo przypomnę, że chociażby moja mama wygrała ostatnio już prawomocnie z propagandzistą TV PiS, Samuelm Pereirą i to jest pierwszy wyrok wskazujący, on został wpisany do KRK, były pomysły jego kolegów, dokonania ułaskawienia przez prezydenta, całe szczęście do tego nie doszło, ale to pokazuje, że sprawiedliwość jest realizowana i z tego punktu widzenia wszystkie osoby, którym zależy na Polsce pełnej wartości standardów, czują satysfakcję, że żyjemy w zupełnie innej Polsce. Pytam cię o to dlatego, że bardzo często słyszymy, że dzieje się za wolno i oczywiście pewnie trudno się pod tym nie podpisać, że za wolno postępowania, że za wolno sprawiedliwość, że za wolno zmiany, natomiast ty właściwie odczułeś na własnej skórze, jak wyglądały rządy PiS-u. Ty, twoja rodzina, no to był bardzo trudny czas, więc co byś powiedział właśnie tym, którzy mówią, że za wolno i chcemy szybciej? Musimy sobie zdać sprawę, że to jest rząd koalicji demokratycznej, który jako pierwszy, szanowni panowie, państwo, dokonał poważnego rozliczenia ekip w prokuraturze i w służbach ludzi, którzy łamali prawo. I to jest wielka zmiana, która nastąpiła dzięki państwa determinacji, dzięki zmianie wyborczej i rozumiem te argumenty, że pewne rzeczy zachodzą za wolno, ale musimy sobie zdać sprawę, że przez lata najdłużej urzędującym ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro, który niszczył tak naprawdę, osłabiał, spowalniał wymiar sprawiedliwości. Prokuratura została zdegradowana, rozbita, kadrowo poniszczona, posiekana. Podobnie było też z sądami. I oczekiwać, że nastąpi w ciągu miesiąca, dwóch miesięcy rewolucja na plus jest oczekiwaniem troszkę niezgodnym z mocami też przerobowymi państwa. Zmienia się prokuratura, zmieniają się sądy. To, co najważniejsze, nie ma już teraz nagonek organizowanych przez media publiczne. Prokuratura nie ściga ludzi niewinnych i prokuratura nie chroni przestępców, tak jak to było z zarządów PiS. A najlepszym dowodem tego jest sprawa taka, że za moją jakby infigilacją, niszczeniem jakby przez prokuraturę, stała prokuratora Teresa Rutkowska-Szmedyńska z Gdańska, ziobrowa prokuratorka, która została z prokuratury wyrzucona, ale to ta sama prokuratorka skręcała sprawę podejrzeń pedofilskich wobec syna Jacka Kurskiego. I to jest bardzo istotne, bo proszę zauważyć, że syn Kurskiego po latach kręcenia, ochraniania, zamiatania tej sprawy poddywaj w prokuraturze, ten człowiek dostał zarzuty. A to jest tak, że ty już ten rozdział w swoim życiu jakoś zamykasz, idziecie do przodu, czy to ciągle jeszcze gdzieś tam z tyłu głowy jest takie przeczucie, że jeśli coś się zmieni, zmieni się władza, od czego oczywiście nie dopuścimy, to znowu może się powtórzyć ta sama historia, czyli przy takim zagrożeniem stoimy. Czy coś realnie zmieniło się w prawie na tyle, że obywatel, znając twoją historię, teraz może czuć się bezpieczniej? Moniko, przede wszystkim zmieniło się jakościowo podejście służb do walki z przestępczością. Teraz służby ścigają przestępców, a nie chronią przestępców. Proszę zobacz, co dzieje się z ekipą Ziobry, która rozkradała Fundusz Sprawiedliwości. Jeden siedzi w Budapeszcie, inni mają też zarzuty, czekają na ich postępowania i czekają na ich sprawy sądowe. I to jest sprawiedliwość, kiedy państwo rozlicza najwyższych urzędników państwowych i państwo nie boi się ścigać najwyższych urzędników, włącznie z ministrami, wiceministrami. Co się zmieniło w kwestii kontroli operacyjnej, czyli tzw. podsłuchów. Decyzję, którą dokonał minister Siemoniak w drodze rozporządzenia, bo wiadomo będą blokady ze strony urzędu prezydenckiego, PiS-owskiego, ale udało się zmienić formularze o zarządzenie podsłuchu, czyli kontroli operacyjnej. Do tej pory było tak, że zarządów PiS sądom opłacało się klepać na ślepo wnioski o podsłuch. Ponieważ tylko w przypadku, kiedy sędzia miał wątpliwości, zmuszony był napisać uzasadnienie. Czyli wpływał wniosek od prokuratora generalnego, trzeba służby i żeby zarządzić podsłuch łatwo było klepnąć, podpisać to, co Święczkowski tam podesłał na przykład. I tak podsłuchy były zarządzane, z małą statystyką tych odrzucanych. Teraz niezależnie, czy podsłuch jest zarządzony, czy jest odmowa, sędzia musi włożyć wysiłek, zapoznać się wnikliwie z aktami sprawy i wypisać uzasadnienie, dlaczego zarządził podsłuch, albo dlaczego odmówił. To są może techniczne rzeczy, ale to są bardzo istotne rzeczy dla naszych słuchaczy. Na tyle, na ile można zrobić to bez wsparcia urzędu PiS-owskiego prezydenta, na tyle ekipa demokratyczna, racjonalna, która rządzi teraz Polską, takie zmiany drobne, ale dobre dla ludzi, bo chroniące prywatność, tajemnice korespondencji, takie zmiany są wprowadzane. Bo rzeczywiście to był argument taki, że sądy klepały, mówiąc potocznie, te podsłuchy, że tutaj PiS wychodzi i mówi, mamy tutaj podpis sędziego, on się zgadza. No i w twoim przypadku też tak było, sędzia zgodził się na to, żeby się był inwigilowany. Niekoniecznie czekamy na ujawnienie wszystkich materiałów, bo Onet ujawnił, że w przypadku zarządzonej kontroli operacyjnej sędzia miał mieć wątpliwości i doszło do rzeczy, której inni agenci nigdy nie widzieli. Mianowicie sędzia wpierw na jednym formularzu odmówił zarządzania kontroli operacyjnej i tego samego dnia stało się coś dziwnego, bo przekreślił odmowę, a wypisane miało być uzasadnienie, że nie ma materiałów wskazujących na podejrzenie popełniania przestępstwa i tego samego dnia pokreślił na formularzu i sędzia miał zarządzić kontrolę operacyjną. Nie zmienia to faktu, że ta narracja o tym, że sądy wiedziały o Pegasusie i wszystko było legalne, jest kłamstwem, ponieważ sądy nie wiedziały, że będzie użyta cyberbroń. Przed sędziami ten fakt używania Pegasusa był ukrywany. Sędziowie nie mieli takiej wiedzy, a wnioski szyte były na nieprawdziwych informacjach. Ja mam tutaj też, nie ukrywam żal do niektórych sędziów, ponieważ sędziowie powinni zapoznawać się z całością materiałów, akt sprawy. Nie może być tak, że w moim przypadku dwie osoby niewiarygodne posłużyły służbie do sklejenia wniosku. Była działaczka PiS, która kradła i była pracownica Urzędu Wojewódzkiego Zarządu w PiS, która była członkinią grupy hejterskiej Solidarnej Polski i znała się z bardzo dobrymi kolegami Zbigniewa Ziobry. Czyli uszyto wniosek na osobach dwóch niewiarygodnych. Późniejsze analizy też wykazały, że te osoby składały zeznania wyjaśnienia w sposób niespójny, niewiarygodny. I taki wniosek przez sąd powinien być oddalony. Nie powinna być kontrola operacyjna zarządzona. Ale służby zarządów PiS specjalizowały się w tego typu operacjach, bo chodziło tutaj nie o ściganie przestępców, bo w takich operacjach chroniono przestępców. Jeżeli szło się na jakiś układ, powiedz mi coś o jakimś polityku, to nie dostaniesz jakiegoś zarzutu. Powiedz mi coś na polityka X lub Y, to ukręcimy Tobie jakąś sprawę, nie będziesz siedzieć, albo nie zatrzymamy Ciebie, ale daj nam materiał na wniosek na kontrolę operacyjną. Teraz tego nie ma. Teraz w służbach rządzą ludzie uczciwi, zarządzają osoby służbami, które nie są członkami partii politycznych i nie są zaangażowane w działalność polityczną i służby służą temu, czemu powinny służyć, czyli w walce z agenturą, ze złodziejstwem, z przestępstwami, a służby nie służą teraz do walki oponentów, do niszczenia oponentów politycznych. Czyli mamy jakby zmiany w prokuraturze, mamy zmiany w służbach, zarządzaniu służbami, kwestii kontroli operacyjnej, postępowania sądów odnośnie tych wniosków. To czego byś jeszcze oczekiwał, żeby obywatel miał takie poczucie, że nigdy państwo nie stanie przeciwko niemu, a jeśli tak się wydarzy, to że gdzieś będzie czuł taki parasol ochronny, bo szczególnie w czasach tak bardzo niebezpiecznych jak teraz, kiedy mamy wroga za wschodnią granicą, takie poczucie obywateli, że być może ich granica bezpieczeństwa jest przekraczana, ich prywatności pewnie jest dość powszechne. Więc co powinno się jeszcze wydarzyć, ale też jakich efektów oczekujesz od nadzwyczajnej komisji do spraw Pegasusa? Oczekuję jeszcze silniejszego nadzoru sądowego nad kontrolami operacyjnymi, czyli powołania specjalnych wydziałów, sędziów przeszkolonych do tego, żeby zarządzali taką kontrolą, oczekuję też tego, żeby nigdy do służb nie wróciła ekipa patologiczna, ludzi po kroju Święczkowskiego, Ocieczka, kolegów Ziobry i innych, czy też Mariusza Kamińskiego, Wąsika, którzy zostali skazani przez sąd za nielegalną operację w sprawie śp. Andrzeja Leppera. Czyli jakościowo oczekuję tego, żeby wzmacniać służby niezależne, formalnie, instytucjonalnie, żeby wzmacniać nadzór nad służbami i uważam, że komisja do spraw Pegasusa powinna przejrzeć te sprawy, zaproponować właśnie wnioski, delegę Ferenda, wnioski na przyszłość, jak pobudować jeszcze silniejszy nadzór nad służbami specjalnymi, ale też nie ukrywam, będziemy dążyć razem z moją żoną, która prowadzi kilka spraw, do ukarania wszystkich osób, które uczestniczyły w tej brudnej operacji i do wyświetlenia tego, ponieważ w czasach mediów społecznościowych niestety kłamstwo często wypiera prawdę i ekipa Ziobry, ekipa PiSu wykorzystuje media społecznościowe do szerzenia dezinformacji. My będziemy chcieli to wszystko wyświetlić. Ale też poprzez swoją działalność, działalność Biura Europosła staram się pomagać ludziom, którzy byli pokrzywdzeni różnymi nielegalnymi działaniami służb, różnego rodzaju układów. Walczę z mafią śmieciową na poziomie Europolu, bo jestem członkiem Komitetu Koordynującego Pracę Europolu z ramienia Parlamentu Europejskiego. Poruszam temat rozrostu mafii śmieciowych w Polsce, zarządów PiS, mafii, które niszczyły środowisko, niszczyły wielu ludzi, mafii, które były bezkarne i mafii, na skutek których działalności wszyscy będziemy musieli wydawać miliardy na rekultywację, na przywracanie stanu ochrony środowiska. Ale też docierały do mnie takie przypadki, takie informacje właśnie o ludziach, którzy zarządów PiS gdzieś w Polsce lokalnej byli niesłusznie pomawiani, zatrzymywani. Chociażby w Aleksandrowie Kujackim przypadek rolnika, uczciwego człowieka, na którego uwziął się lokalny układ policji i ten człowiek został zatrzymany pod pretekstem posiadania plantacji marihuany. Okazało się, że to nie była żadna plantacja marihuany, tylko po roku okazało się, że to były jakieś samosiejki. A oni zdążyli już zrobić konferencję prasową, zdążyli już sobie PiS-osy komendanci dać medale. Nie chcieli tego odkręcić, ale tego człowieka zatrzymano w wymiarze lokalnym, upokorzono. Także zależy mi na tym, żeby do takiej historii docierać i żeby nikt w Polsce więcej w ten sposób nie był traktowany. Czy myślisz, że projekt ustawy, który obecnie jest w Sejmie, kodeks postępowania karnego, czy on zmieni sytuację, czy on jakby da więcej narzędzi obywatelom, obywatelkom, żeby mogli się bronić? Bo to są zmiany odnośnie i czasu trwania aresztu, korzystania z owoców zatrutego drzewa w postępowaniach, czy materiałów, które mogą zdobywać służby. Tak, to są bardzo dobre zmiany. Czekamy na przepracowanie tego projektu. Pamiętamy, jak było też z owocami zatrutego drzewa, jak bardzo ekipie PiS-owskiej zależało, żeby to przeforsować. Uważam, że tego typu rozwiązania służą ochronie jednostki. I w sytuacji, w której człowiek ma przeciwko sobie tak naprawdę aparat państwa, który był wtedy zdominowany przez polityków i nie ma po swojej stronie żadnej instytucji, która by go wspierała, a aparat może manipulować, może niszczyć płyty, może sklejać, może podkładać różnego rodzaju materiały, uważam, że ten problem owoców zatrutego drzewa należy uregulować i dobrze, że po latach, tak jak eksperci, profesorowie wnioskowali o to, po latach ten problem będzie rozwiązany. Tak, już na końcu takie pytanie, czy ty nie jesteś tym zmęczony? No bo to jednak ciągnie się masę czasu. Od 2019 roku to dotknęło całą twoją rodzinę i teraz tak walczysz krok po kroku, rok po roku, czy nie jesteście zmęczeni tym? Wiesz co, nie jesteśmy zmęczeni, bo odkryliśmy mechanikę działania tych ludzi. Wiesz co, ja pamiętam sprawę świętej pamięci Barbary Blity, pamiętam sprawę Leppera, działam w komisji naciskowej, pamiętam przypadki niszczenia wielu ludzi, o których dzisiaj nie pamiętamy. Pamiętam sprawę chociażby prezesa Olechnowicza z Lotosu, którego skręcono też postępowanie, postawiono mu fikcyjne zarzuty, żeby tylko go zatrzymać, w czasie, kiedy wybuchała afera srebrna i wyborcza miała ujawnić nagrania Jarosława Kaczyńskiego. Zatrzymali, zniszczyli uczciwego, przyzwolitego człowieka, który nie popełni żadnego nigdy przestępstwa i po wielu latach ten człowiek wygrał przed sądem, dostał odszkodowanie od skarbu państwa, od nas wszystkich, słuszne, nie dostał od nich słów też, przepraszam. Uważam, że należy takie historie nagłaśniać, wyświetlać, bo oni żywią się tym, że o tego typu sprawach nikt już po latach nie pamięta. Oni sobie stworzyli system moskiewsko-sowiecki-bolszewicki sprawowania władzy. Znaczy, dla szukania kozłów ofiarnych niszczą jakichś ludzi na poziomie lokalnym, regionalnym, krajowym, niszczą, niszą, optują, optują, optują. Potem się okazuje, że to były sprawy, które kończą się bardzo tragicznie, bardzo wątpliwe, tak jak sprawa świętej pamięci Blidy albo sprawy przestępcze, tak jak sprawa polowania na lepera, ale nikt nie pamięta o szczegółach, o mechanice. I żeby państwo funkcjonowało w sposób zdrowy, to, żeby nasi widzowie mieli pewność, że żyjemy w państwie zachodu, a nie w państwie promoskiewskim, musimy to wyświetlić, żeby gruntować standardy i żeby walczyć o wartości. Dlatego po tym względem sił nam nie zabraknie, mi też sił nie zabraknie, będziemy to wyświetlać, tak, żeby państwo działało w oparciu o standardy. Bardzo ci dziękuję. Dziękujemy, wysłuchaliście nas, naszej rozmowy z Krzysztofem. Trzymamy za cibie kciuki w takim razie. No i walczymy o to, żeby standardy były faktem i żeby to się nigdy nie zmieniło. Tak jest. Pozdrawiamy, dziękujemy za rozmowę.