B. Sienkiewicz: PiS będzie tańczył jak Braun zagra
B. Sienkiewicz mówił o rosnącym zbliżeniu PiS z Konfederacją i Grzegorzem Braunem oraz ostrzegał, że nawet przy wyborczym zwycięstwie PiS nie będzie samodzielnie rządził. Zajął stanowisko krytyczne i alarmujące, wskazując na konsekwencje dla zaufania do instytucji publicznych.
- B. Sienkiewicz stwierdził, że PiS słabnie, jest rozrywany wewnętrznymi konfliktami i że obserwujemy stopniowe zbliżanie się PiS do Konfederacji i Grzegorza Brauna, co może zmienić układ sił po wyborach.
- Przytoczył słowa Jarosława Kaczyńskiego o „gotowości współpracy” z politykami o innych poglądach oraz cytował Jacka Sasina, który sugerował poważne rozważenie współpracy z Grzegorzem Braunem i stwierdził, że woli Brauna niż obecnego premiera.
- Sienkiewicz skrytykował Brauna jako przywódcę ugrupowania prorosyjskiego, antyunijnego i antysemickiego oraz przypomniał przykład Antoniego Macierewicza jako ilustrację, że zapowiedzi braku współpracy mogą być pozorne.
- Odwołał się do raportu kolektywu Res Futura, wskazując, że kampania wyborcza operowała podziałem my-oni i podważała zaufanie do nauki, instytucji i państwa, porównując metody do tych stosowanych przez Donalda Trumpa i rosyjską dezinformację.
- Według Sienkiewicza model kampanii szerzący nieufność wobec instytucji, służb i nauki zagraża fundamentom demokracji. Wyraził przekonanie, że obóz Kaczyński-Braun przegra wybory, ale zaapelował o czujność wobec metod, które mogą podważać zaufanie publiczne.
Najważniejsze tezy
- B. Sienkiewicz stwierdził, że PiS słabnie, jest rozrywany wewnętrznymi konfliktami i że obserwujemy stopniowe zbliżanie się PiS do Konfederacji i Grzegorza Brauna, co może zmienić układ sił po wyborach.
Wypowiedzi liderów i sygnały o współpracy
- Przytoczył słowa Jarosława Kaczyńskiego o „gotowości współpracy” z politykami o innych poglądach oraz cytował Jacka Sasina, który sugerował poważne rozważenie współpracy z Grzegorzem Braunem i stwierdził, że woli Brauna niż obecnego premiera.
Krytyka Brauna i historyczne przykłady
- Sienkiewicz skrytykował Brauna jako przywódcę ugrupowania prorosyjskiego, antyunijnego i antysemickiego oraz przypomniał przykład Antoniego Macierewicza jako ilustrację, że zapowiedzi braku współpracy mogą być pozorne.
Analiza kampanii i dezinformacji
- Odwołał się do raportu kolektywu Res Futura, wskazując, że kampania wyborcza operowała podziałem my-oni i podważała zaufanie do nauki, instytucji i państwa, porównując metody do tych stosowanych przez Donalda Trumpa i rosyjską dezinformację.
Konsekwencje dla demokracji
- Według Sienkiewicza model kampanii szerzący nieufność wobec instytucji, służb i nauki zagraża fundamentom demokracji. Wyraził przekonanie, że obóz Kaczyński-Braun przegra wybory, ale zaapelował o czujność wobec metod, które mogą podważać zaufanie publiczne.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska: Jak przywrócić praworządność?
Koalicja Obywatelska domaga się nagany dla Jarosława Kaczyńskiego
Koalicja Obywatelska: pomoc dla Białorusi po skradzionych wyborach
Dorota Brejza: Oskarżenia o zorganizowaną grupę przestępczą Ziobry
Dariusz Joński: Chaos na kolei. Rząd umywa ręce
D. Joński: Premier z zarzutami nie ma prawa kierować EKR
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki dziękuje żołnierzom w Adarzi i podkreśla siłę Polski
Krzysztof Bieńkowski
Krzysztof Bieńkowski: Alarm przed budżetem z rekordowym deficytem
PiS
Grzegorz Lorek ostrzega przed bioterroryzmem i upadkiem trzody
Lewica
Lewica: Czarzasty kandyduje na przewodniczącego, apel o jedność
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Pierwsze pytanie. Proszę Państwa, dlaczego jeśli nawet PiS odniesie zwycięstwo w przyszłych wyborach, to nie PiS będzie rządził i nie PiS będzie bohaterem wyobraźni zbiorowej? Wygląda na to, że jesteśmy świadkami stopniowego zbliżania się Konfederacji Korony Polskiej, Grzegorza Brauna i Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Ten proces ma oczywiście swoją naturalną przyczynę. PiS słabnie. Jest rozrywany wewnętrznymi konfliktami, spada mu w sondażach, przewaga znienawidzonego ugrupowania, na czele którego stoi Donald Tusk, rośnie. Jednym słowem zaczynają się poważne problemy. Wreszcie Kaczyńskiemu coś wyrosło po prawej stronie. Do tej pory to pole po prawej stronie golił równo. Ale będzie miało to też i swoje konsekwencje. Ja może się odwołam do wywiadu, który Jarosław Kaczyński udzielił nie tak dawno. Zapytany o przyszłość możliwości koalicji z Grzegorzem Braunem stwierdził trochę wymijająco, że jesteśmy gotowi współpracować z tymi, którzy mogą mieć w wielu sprawach inne poglądy niż my, ale którzy funkcjonują w ramach polityki racjonalnej. Skrytykował Brauna za negowanie faktów historycznych, chociażby komór gazowych w Auschwitz-Birkenau. I potwierdził, że to jest trop, który prowadzi do niczego i trzeba trzymać się ziemi. To łagodne stwierdzenie, bez odrzucenia, oznacza tylko jedno. Tak naprawdę z zastrzeżeniami, ale nie ma kordonu sanitarnego wokół Brauna. Brauna, który przewodzi ugrupowaniu prorosyjskiemu, antyunijnemu, antysemickiemu, jednym z zestawów najbardziej prymitywnych przekazów, jakie może wydać polska ziemia. I to ten dystans trochę mi przypomniał inne zapewnienia Jarosława Kaczyńskiego. Otóż przed wyborami w 2015 roku Jarosław Kaczyński się zarzekał, że w życiu, w ogóle mowy nie ma, żeby Antoni Macierewicz został ministrem obrony narodowej. To, co się potem stało, wszyscy wiemy, przez Antoni Macierewicz dokonał jednej z największych czystek wśród dowódców polskiej armii, jaka w ogóle się zdarzyła w nowożytnym świecie, w normalnie funkcjonującym państwie bez wojny. Następnie stworzył cały mechanizm mitu smoleńskiego, zamachu rosyjsko-tuskowego. Całą tą opowieść, która właściwie zrujnowała wspólnotę Polaków, Macierewicz robił przy pomocy MON-u. I w gruncie rzeczy ciążą na nim poważne zarzuty i mam nadzieję, że na końcu odpowie za to przez prokuraturą. Ale te zapewnienia Jarosława Kaczyńskiego o tym, że z kimś nie będzie współpracował, są mniej więcej tyle warte. A w tym wypadku nie mieliśmy do czynienia z zapewnieniami. Mieliśmy do czynienia z takim miękkim komunikatem. No trzeba się trzymać ziemi, i jesteśmy w wielu sprawach gotowi współpracować. No ale potem wystąpił jeden z starych towarzyszy pana Jarosława Kaczyńskiego w PiS-ie, Jacek Sasin. I powiedział już troszeczkę inaczej, że jeśli chodzi o przyszły Sejm, to nad możliwością współpracy z Grzegorzem Braunem, dosłownie cytuję, trzeba się będzie nad tym poważnie zastanowić. Dodał też, że w wyniku, mimo kontrowersji jakie budzi to ugrupowanie, woli Grzegorza Brauna niż obecnego premiera. Jednym słowem, antysemityzm, prorosyjskość, negowanie wspólnoty demokracji wolnego zachodu nie jest niczym, co Jacka Sasina odstręcza. No, mamy do czynienia w tej sytuacji z czymś zupełnie nowym. To znaczy PiS już bierze absolutnie na poważnie perspektywę sprawowania władzy przy pomocy Konfederacji. Ale co to będzie oznaczało? Ja bym się chciał odwołać tutaj do takiego materiału analitycznego, publicznego, jaki się ukazał po wyborach prezydenckich. To jest materiał, który został stworzony przez kolektyw badawczy Res Futura. Analizujący kampanię wyborczą, ruchy w internecie i cały ten mechanizm publicznej obecności. I według tego ośrodka badawczego kampania prezydencka w Polsce miała w pewnym sensie unikalny charakter. Ponieważ ona operowała, jak zwykłe kampanie w pewnym uproszczeniu, tym podziałem my-oni. Ale ci oni to nie byli ludzie. To były elity, to były instytucje państwa, to było państwo samo. W tej kampanii tym wrogiem była nauka, instytucje jakiekolwiek, państwo jako organizacja. Wszystko to stawało się wrogiem. Przypominała ta kampania, dokładnie kampanię, jakie prowadził Donald Trump w Stanach Zjednoczonych, gdzie pewne niedopowiedzenie, nienazywanie rzeczy do końca. Ten wróg był taki lekko zarysowany. To byli ci, którzy rządzą, którzy mają w rękach naukę, instytucje, służby, wojsko. Oni są przeciwko wam. I to jest ta amerykańska kampania wyborcza, ostatnia. Ale ona ma swój odpowiednik jeden do jeden w całej kampanii, jaką Rosjanie prowadzą wobec swoich przeciwników na Zachodzie. Kampania rosyjska nie polega na tym, że Rosjanie mówią kochajcie nas. Kampania rosyjska dezinformacyjna sprowadza się do jednej rzeczy, do budzenia nieufności wobec czegokolwiek, co może być jakąś stałością w zaatakowanych społeczeństwach. Do nauki wspierali wszystkie ruchy antyszczepionkowe. Do instytucji, do lekarzy, do żołnierzy, do służb specjalnych, do rządzących polityków. Wszystkich, którzy tworzą w jakiś sposób państwo. Rosjanie chcą widzieć jako coś, czego nie wolno temu ufać. To jest na pewno złe. Tak dzielą społeczeństwa. Tak podważają w gruncie rzeczy fundament, na jakim jest oparta demokracja, ponieważ demokracja jest oparta nie tylko przez akt głosowania na tą partię, na tamtą. Demokracja jest możliwa tylko wtedy, że mamy jakieś zaufanie do instytucji demokratycznych. Jeśli znika zaufanie do instytucji demokratycznych, to nie ma państwa. A to jest tak naprawdę celem Rosji. I w tym, dlaczego o tym mówię? Ponieważ widzimy już teraz, że PiS się szykuje do bardzo podobnej kampanii. To znaczy, że na końcu PiS będzie Braunem. PiS będzie mówił Braunem, będzie się zbliżał do niego i będzie taką kampanię prowadził. Totalnej nieufności do wszystkiego, co tworzy naszą codzienność w Polsce. To będzie totalna wojna, gdzie już nie będzie rozróżnienia między PiS-em a Konfederacją. W sensie metody, języka i celu. Wierzę w to, że ten obóz, Kaczyński-Braun, przegra najbliższe wybory. Ale to oznacza, że po naszej stronie, jak to pisał św. Paweł, nie powinno już być ani Greka, ani Żyda, ani mężczyzny, ani kobiety, ale podobny sposób myślenia. To znaczy, my musimy być całością. Mówię o Koalicji Obywatelskiej, o Lewicy, o Polskim Stronnictwie Ludowym, o wyborcach tych ugrupowań. Ponieważ właściwie to będzie wojna o wszystko. O istnienie Polski, o jej suwerenność, o jej zdolność odnalezienia się wśród podobnych demokracji, albo zupełnie nowy świat, który dzisiaj pisze swoją codzienną przemocą, językową, bądź fizyczną, Grzegorz Braun razem z Rosjanami. To tyle, jeśli chodzi o odpowiedź na pytanie, dlaczego, jeśli wygra PiS, będzie rządził Grzegorz Braun. Pora na drugie pytanie, a mianowicie, dlaczego nas nie ma przy stole negocjacyjnym? Jak to się stało, że tutaj Macron, Mertz, prezydent Francji, kanclerz Niemiec, premier Wielkiej Brytanii, wspólnie się naradzają nad problemem pokoju i wojny na Ukrainie, a Polska nie siedzi przy tym stole. Czytałem wiele głosów krytycznych, możemy je łatwo znaleźć w internecie. Zestawiciele opozycji oczywiście punktują to i mówią, no tak, no niby mieliście być tacy europejscy, a jak dochodzi, co do czego, to Polska nie siedzi przy stole. Jak to jest możliwe? Słucham tego, nawet badania, czytam na ten temat niezadowolony, które pokazują stopień niezadowolenia z tego, więc słucham, czytam i szlak mnie trafia. Czy naprawdę ci krytycy zapomnieli, że to, co się nazywa grupą E3, Wielka Brytania, Francja i Niemcy, to są państwa, które postanowiły działać wspólnie. Dlaczego? Ponieważ zakładały, że po osiągnięciu pokoju na Ukrainie, bądź rozejmu, żołnierze tych państw będą na Ukrainie stacjonować na linii rozgraniczenia. Będą gwarancją tego zawieszenia broni bądź pokoju. Tak, żołnierze niemieccy, francuscy i brytyjscy. I wszyscy przywódcy tych państw się zobligowali do tego. ten format tych trzech państw konsultuje się oczywiście z Zeleńskim, a także konsultowane jest Finlandia, Włochy, Polska. Jednym słowem on nie działa w próżni. I nawet ostatnio muszę powiedzieć, że jestem sam zdziwiony tą nagłą odwagą szefa Europejskiej Partii Ludowej IPP Manfreda Webera, który opowiedział się bardzo wyraźnie za udziałem niemieckich żołnierzy ewentualnej misji na Ukrainie. Jeśli dojdzie do zawieszenia broni na Ukrainie Europa musi być gotowa do jej zabezpieczenia. Wówczas byłby czas na europejskie struktury wojskowe z żołnierzami pod europejską flagą. Oczywiście wśród nich będą również Niemcy. To jest Weber z Parlamentu Europejskiego. Zapomniał o jednej rzeczy, że te siły się znajdą nie pod europejską flagą, ponieważ nie ma decyzji Unii Europejskiej. To jest jeszcze jeden z powodów, dlaczego ten format jest trochę inny. A mianowicie on nie jest formatem unijnym. On jest formatem trzech wielkich państw europejskich, które zgodziły się przetransportować żołnierzy na terytorium Ukrainy. Czy Wy sobie przypominacie ten moment, kiedy nie tak dawno, naprawdę nie tak dawno, rok temu, rozpętała się w Polsce absolutna histeria. Czy polscy żołnierze pojadą na Ukrainę? Czy polscy żołnierze będą ginąć na Ukrainie? Prym wiodła oczywiście konfederacja i boty z Leningradu. Ale i pisowcy zaczęli mruczeć w tej sprawie gwałtownie. Jednym z słowem, cała prawica podniosła histerię pod tytułem rząd coś ukrywa. Oni mówią, że nie pojadą na Ukrainę, ale tak naprawdę nie możemy wierzyć w te zapewnienia. Nigdy nie dopuścimy do tego, żeby polski żołnierz był na Ukrainie. Ja pamiętam tą historię. To było zaledwie rok temu. Ludzie, czy wy macie naprawdę pamięć rozwielitki? A teraz ci sami ludzie mówią coś zupełnie innego. Dlaczego nas nie ma przy stole? No nie ma przy stole. Z trzech bardzo silnych powodów. Polska jest krajem granicznym i musi zabezpieczać własnym wojskiem granice przed wojskami rosyjskimi dzień w nocy przed toczącą się agresją białoruską w postaci presji na naszą granicę. My nie mamy na tyle wojska, żeby wysyłać ją do Ukrainy i równocześnie pilnować granicy od Morza Bałtyckiego do Lublina. I to jest pierwszy oczywisty powód. Drugi powód jest inny, a mianowicie to jest powód taki, że mamy, że my jesteśmy hubem. My jesteśmy tym miejscem, które gdyby się załamało, pomoc skierowana na Ukrainę by właściwie stanęła na walczącą Ukrainę. Ponosimy z tego powodu spore koszty. I w tej sytuacji byłoby jeszcze absurdem, gdybyśmy powiększali te koszty, przerzucając polskie wojska na pilnowanie granic 700 kilometrów od polskiej granicy. I jest powód trzeci, kto wie, czy nie najważniejszy, który ja osobiście sobie bardzo cenię. Otóż ten powód brzmi następująco, że nie ma nas przy stole, ponieważ polską racją stanu jest działać nie w niejasnych formatach takiego wolontariatu państw, tylko jako Unia Europejska albo jako NATO. Nigdy sami tak brzmi ta podstawowa zasada polskiej polityki zagranicznej i polskiej racji stanu. Nigdy sami. Dlaczego nigdy sami? Bo w powstaniu listopadowym byliśmy sami. Bo w styczniowym byliśmy sami. Bo w 1939 roku byliśmy sami. Polską racją stanu jest zawsze być częścią większego formatu. Jeśli to jest złamane w takim razie ryzykujemy bardzo dużo. Chwała temu rządowi, że pilnuje tej polskiej racji stanu. A co do tej trójki europejskiej. Czy ktoś z Państwa zna jakieś osiągnięcie tego konsorcjum Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Francji? Bo ja nawet nie słyszałem ile oni są w stanie żołnierzy przysłać i czy oni są gotowi do tego w przeciągu na przykład dwóch, trzech tygodni po zawarciu rozejmu. Bo ja nie mam wrażenia, żeby te trzy kraje odnosiły jakiś wielki sukces negocjacyjny w rozmowach z Donaldem Trumpem. Nie chcę tutaj już dochodzić do tego, co było w treściu poprzednich programów, gdzie zapowiadałem, że ten zwrot amerykański będzie dla nas gigantycznym strategicznym kłopotem. Otóż ta trójka nie zapobiegła temu zwrotowi. Więc gdzie są te owoce tego formatu E3? Nie widzę ich. Natomiast widzę sens w tym, że nas tam nie ma. Jesteśmy w inny sposób. Jesteśmy w tym systemie wymiany informacji. Ale to, że nas tam nie ma jest związane z polską racją stanu. I tym wszystkim historykom bądź ludziom pozbawionym pamięci dedykuje tę kwestię, żeby raz wreszcie zakończyć tę histerię wokół z jednej strony nie może być polskiego wojska na Ukrainie i z drugiej strony dlaczego nas nie ma przy stole? Dość tej histerii. Tak wyglądają twarde fakty, tak wygląda twarda polityka, jaką Polska prowadzi i mam nadzieję, że będzie tak dalej. Dziękuję bardzo Państwu. Do zobaczenia w następnym programie. Do widzenia.