Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Dorota Brejza: Proces o źródło Pegasusa ruszył

Dorota Brejza: Proces o źródło Pegasusa ruszył

Dorota Brejza i Krzysztof Brejza relacjonują przebieg dwóch procesów związanych z aferą Pegasusa i wskazują, że sprawa o fałszywe oskarżenie jest źródłem intrygi. Mówią, że prokuratura oskarżyła Agnieszkę H. o fałszywe pomówienie, które posłużyło jako podkładka do wniosku o kontrolę operacyjną i półrocznej inwigilacji.

Najważniejsze ustalenia


- Agnieszka H. została oskarżona o przestępstwo z artykułu 234 Kodeksu Karnego za fałszywe oskarżenie. Według mówców to fałszywe zeznania stały się podstawą wniosków o kontrolę operacyjną Pegasusem, co zapoczątkowało inwigilację trwającą pół roku oraz późniejsze przecieki do mediów i wpływ na kampanię wyborczą.

Przebieg dzisiejszego przesłuchania


- Główna oskarżona nie odpowiadała na pytania, a Jarosław Kaczyński nie stawił się na ławie oskarżonych. Mówcy podkreślili, że jeden z nich zeznawał wyczerpująco, a kolejni świadkowie mają być przesłuchani 19 lutego, z nadzieją na szybkie zakończenie procesu.

Zeznania prokuratury i wątpliwości proceduralne


- Przytoczono zeznania prokurator Rozmierskiej z prokuratury okręgowej w Gdańsku, która miała stwierdzić, że sprawa nie kwalifikuje się do kontroli operacyjnej. Mówcy sugerują, że mogło dojść do wykorzystania kłamstw przy składaniu wniosków o podsłuch. Wspomniano też, że szef prokuratury okręgowej w Gdańsku podał się do dymisji w związku z tą sprawą.

Konsekwencje i oczekiwania


- Mówcy określają sprawę jako „matkę” afery Pegasusa i wskazują, że ma ona kilka przestępczych warstw - od fałszywych oskarżeń, przez rzekomą nielegalność narzędzia, aż po wycieki i możliwe wątki szpiegowskie. Wyrażają zadowolenie z rozpoczęcia procesu i oczekują wyjaśnień ze strony zespołu prokuratorów dotyczących ewentualnego wykorzystania kłamstw do wszczęcia kontroli operacyjnej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, kochani pogromcy populizmu. Dorota Brejza. Krzysztof Brejza. Jesteśmy po dwóch bardzo ciekawych dniach w sądach związanych z wyjaśnianiem sprawy Pegasusa. Właśnie przed chwilą zakończyliśmy sprawę karną o źródło Pegasusa. Rusza sprawa bardzo ważna o to, jak stworzono i wykreowano całą intrygę na poziomie CBA. Doprowadziliśmy tak naprawdę do tego procesu po kilku latach. I słuchajcie, prokuratura sama dziś oskarża Agnieszkę H., główną oskarżoną w sprawie tych pluszowych rachunków, byłą działaczkę PiS. Oskarża ją o fałszywe pomówienie, które stanowiło źródło tej intrygi i taki budulec dla gości z PiSu. Wczoraj natomiast mieliśmy bardzo ciekawą też sprawę z Jarosławem Kaczyńskim. Jarosław Kaczyński niestety nie zjawił się na ławie oskarżonych. Twoja ocena? Dwa procesy ważny tydzień dla nas. Zaczniemy może od tego dzisiejszego. To jest chyba najważniejsze postępowanie, które toczy się w ostatnim czasie z mojej perspektywy. Sprawa paradoksalnie najważniejsza, myślę, bo to taka sprawa matka tej całej afery Pegasusa. Dla porządku. Agnieszka H. została przez prokuraturę oskarżona o przestępstwo z artykułu 234 Kodeksu Karnego. To jest przestępstwo fałszywego oskarżenia. Otóż, jakkolwiek podejrzany czy oskarżony w procesie ma prawo w najróżniejszy sposób się bronić, także nie zawsze musi mówić prawdę, ale granice tego mówienia nieprawdy oczywiście są. Agnieszka H. przekroczyła tę granicę w sposób zdecydowany, ponieważ ona niezależnie od swojej obrony w tej sprawie po prostu powiedziała, że ty popełniałeś przestępstwa i przerzuciła w tym samym cały azymut tego postępowania na politykę. To jej fałszywe oskarżenie stało się później podstawą do wniosków o kontrolę operacyjną Pegasusem. Od tego zaczęła się cała trwająca pół roku inwigilacja Pegasusem. Inwigilacja nie tylko twoja, ale także całej opozycji. Wpływ na wynik wyborów. Od tego także zaczęły się później bardzo dotkliwe i bardzo przykre przecieki do mediów. Tych materiałów Agnieszki H., które były prezentowane jako wiarygodne, które były prezentowane jako zeznania świadków. Cała zatem kampania hejtu. To jest źródło wszystkich problemów. Taka podkładka, którą CBA otrzymało i na czym oparło tą swoją perfidną operację. Historia Pegasusa ma wiele przestępczych warstw i ta przestępcza warstwa, o której mówimy dzisiaj, to jest właśnie źródło całej afery Pegasusa. I ta pierwsza, najbardziej podstawowa i najprostsza w gruncie rzeczy przestępcza warstwa. Bo kolejne to jest oczywiście nielegalność samego narzędzia, wnioski o kontrolę operacyjną, ewentualny wątek szpiegostwa, wycieki do mediów i tak dalej. Ale tutaj właśnie jest to źródło. Ja jestem bardzo szczęśliwa, że dzisiaj ten proces ruszył. Wiele lat próbowałam do niego doprowadzić. Finalnie było tutaj wiele umorzeń. Tutaj nie chcę tej historii opowiadać dokładnie, bo to byśmy zanudzili naszych słuchaczy. Ale ostatecznie prokuratura oskarżyła Agnieszkę H. To jest czyn z oskarżenia publicznego 234 kodeksu karnego. Dzisiaj przesłuchiwana była właśnie Agnieszka H., która nie odpowiadała na nasze pytania. Czemu nie odpowiadała? Nie chciała odpowiadać. Jarosław Kaczyński nie chciał odpowiadać. Główna oskarżona z 80 zarzutami nie chciała odpowiadać. Ty natomiast zeznawałeś dzisiaj bardzo wyczerpująco ciąg dalszy 19 lutego. Chyba tak, nie? Chyba tak. 19 lutego przesłuchanie będą świadkowie i liczę na zakończenie dosyć szybkie tego procesu. Czy ty cokolwiek zrozumiałaś, bo to było przedziwne przesłuchanie. Czy ty cokolwiek zrozumiałaś z tego, co ta kobieta z 80 zarzutami powiedziała? Bo ja miałem na początku jej przesłuchania takie wrażenie, ona opowiadała o jakichś takich dziwnych okolicznościach, w której ci agenci, prokuratorzy, jeszcze pisowcy ją pytali o mnie i tak mówiła rzekomo o jakimś dyskomforcie, dziecko małe i tak dalej, i tak dalej. O co tam chodziło? Nie wiem, o co chodziło. No wyjaśniała tak, jak potrafiła. Mówiła dosyć chaotycznie. Podkreślała dyskomfort, który miała podczas swoich wyjaśnień w prokuraturze okręgowej w Gdańsku, że jeździła tam z dzieckiem, że w czasie przesłuchań karmiła dziecko. W zasadzie skupiała się na takich wątkach, trudno było wyczuć sens. No, takie prawo oskarżonego trochę, bym powiedziała tutaj, nie chcę być jej adwokatem, ale no mówiła, co mówiła. Słuchajcie, proces jest ważny, bo to jest tak, jak Dorota powiedziała, to jest matka źródło. Ta sprawa jest matką, źródłem całej intrygi Pegasusa. Sprowadzało się do tego, że służby znalazły sprawę podkładkową, znalazły oskarżoną w bardzo nieciekawej sytuacji. Ja stawiam jednak jakąś taką tezę, takie pytania. Uważam, że to zespół prokuratorów, prokuratury krajowej powinien na to odpowiedzieć. Czy tam nie doszło do jakiegoś porozumienia, natomiast wykorzystano kłamstwa, wiedząc, że to są kłamstwa od początku. Do sklecenia wniosku o kontrolę operacyjną. I ja nie ukrywam, że dzisiaj też odpowiadając na twoje pytania, przypomniała mi się prokurator Rozmierska z prokuratury okręgowej w Gdańsku, która te sprawy prowadziła. Tej sprawy w ogóle prokuratorzy nie chcieli prowadzić. Szkierski, szef prokuratury okręgowej w Gdańsku, z jej powodu podał się do dymisji. Natomiast co do samego knucia tej intrygi w oparciu o to kłamstwo, to prokurator Rozmierska zeznała przed komisją śledczą, znajdziecie to też w internecie, że zanim agenci CBA zastosowali tego Pegasusa i sklecili te wnioski w oparciu o kłamstwa, to podbijali do niej i podczas jednej z narad jeden z agentów delegatury bydgoskiej CBA podszedł do prokuratora prowadzącego i zapytał, czy w trybie kodeksu postępowania karnego ona widzi możliwość założenia mi podsłuchu. I ona zeznała przed komisją śledczą, że odpowiedziała temu agentowi, że w jej opinii w ogóle ta sprawa nie kwalifikuje się na żaden podsłuch, tak zwaną kontrolę, nieoperacyjną, tylko kontrolę procesową PTK. I to są bardzo ważne też zeznania, bo to pokazuje, że oni nie mieli żadnego materiału. Jak prokuratura nie znalazła nic, prokuratura powiedziała, był jakiś opór jeszcze tam, powiedzieli, no dajcie spokój, nie będziemy brać pocuchu w sprawie pluszowych wiatry, z którymi nie miał nic wspólnego, nie będzie zakładać mu podsłuchu. To wtedy oni, widząc, że prokuratury nie wkręcą w to, to w delegaturze w oparciu Agnieszkę H i BATZ sklecili wniosek o kontrolę operacyjną. Ja mam poczucie dzisiaj takiego smutnego triumfu. To znaczy triumf dlatego, że sprawia mi jakąś taką wewnętrzną radzość i satysfakcję i takie poczucie spełnienia to, że po wielu latach faktycznie spotykamy się w sądzie i możemy z takim dużym spokojem, pewnością siebie, no bo przecież rację mamy i moralną i prawną, nie mam co do tego najmniejszej wątpliwości. Przecież wiem, co robię, wiem, co mówię, wiem, kim jesteśmy, że możemy rzeczywiście o tym głośno mówić w sądzie. I pamiętam sobie, przypominam te lata, kiedy byliśmy tak bardzo zagłuszani przez tą propagandową TVP i w zasadzie próbowaliśmy gdzieś ten nasz głos, żeby był słyszany, on oczywiście się przebijał, ale z takim okrutnym echem i w takim szumie. A dzisiaj mam poczucie takiej jakby czystości tej przestrzeni, w której funkcjonujemy, jakkolwiek to nie brzmi. Mam poczucie triumfu. Jest to taki smutny triumf, bo w ogóle nie chciałabym przecież ogólnie być w tym miejscu i to mogłoby się nie wydarzyć, nie? Natomiast cieszę się bardzo, że doszło do tej sprawy. Z radością tutaj dzisiaj przyjechałam. Kolejny termin, tak jak powiedziałam, 19 lutego. Także też mamy nadzieję, że Państwo będziecie zainteresowani tym, co tam się będzie wtedy działo. Ja też mam nadzieję, że ta sprawa nie będzie ciągnęła się w nieskończoność, tylko że ona szybko znajdzie swój finał w postaci wyroku. To oczywiście jest rzecz sądu. No ale jeszcze sprawa z Kaczyńskim. Wczoraj była kontynuacja sprawy z Jarosławem Kaczyńskim. Tam też, no co możemy na ten temat powiedzieć? Tam też było bardzo emocjonująco. Kaczyński wprawdzie nie miał chęci skonfrontować się z nami ponownie. Nie chciał słyszeć tej prawdy na samym sondawie. Nie pojawił się na ławie oskarżonych. Nie miał zamiaru konfrontowania, zadawania pytań. Nie chciał też zadać Tobie żadnego pytania, ale Ty z kolei wczoraj zeznawałeś. Odpowiadałem na wszystkie pytania mecenasa Kosmusa. Tak. No ale byłem pod wrażeniem Twojego wystąpienia. Tak. Tak, było doskonałe. Szkoda. Zawnioskowaliśmy o to, żeby był dostęp mediów. I na nasz wniosek dziennikarze mogą uczestniczyć. Ale sąd nie zgodził się na wizję. Ale niestety sąd nie zgodził się na wizję. Na transmisję. Natomiast, no bardzo znamienne, że Jarosław Kaczyński nie zasiadł na tej ławie oskarżonej. Nie chciał, nie chciał tego osobistego, można powiedzieć, pojedynku na argumenty, bo on nie ma żadnych argumentów. Ale też złożyliśmy... W rewolwerze nie ma żadnej amunicji merytorycznej. Nie ma żadnej racji. Złożyliśmy pismo procesowe z wnioskami dowodowymi. Zobaczymy, jak na to zareaguje sąd. Są dwa kolejne terminy. Ja też mam nadzieję, że ta sprawa skończy się wkrótce. No, szanowni Państwo, w sumie o czym my mówimy? Żadnych przestępstw nie popełniałeś. Zostałeś pomówiony. To przez Jarosława Kaczyńskiego. To przez Agnieszkę H. Fałszywie oskarżony. Ale czekamy na sprawiedliwość. Kochani, dzisiaj trochę krócej, bo czas też obowiązki w parlamencie europejskim realizować. Za chwilę się rozjedziemy. Ty masz z kolei dużo rzeczy też na głowie. Kochani, my to wyświetlamy po to, żeby pokazać wszystkie etapy, warstwy całej intrygi politycznej. Bo takich intryg, i mówiłem to też u redaktor Grochal, było znacznie więcej. Jest cała masa intryg stręconych przez prokuraturę Ziobry spraw, w których poruszyłem tutaj przykład jednego z byłych posłów PiS. Ja się mogę nie zgadzać z posłami PiS. Możemy mieć różne stanowiska. Ale według mojej wiedzy tego człowieka bardzo mocno pokrzywdzono i wprowadzono postępowanie przeciwko niemu w sposób karygodny, polityczny. Mówisz teraz o tym, że prokuratura Ziobrowa wtedy... Może bez nazwiska, natomiast... Czuję się, że chyba będzie czas, żeby o tym porozmawiać. Ale chodzi o to, że prokuratura Ziobrowa się kierowała nie tylko przeciwko opozycjom, przeciwko swoim, żeby rozgrywać własnym wewnętrznym. Tak, chciałbym, żebyśmy mieli świadomość tego, bo to jest bardzo ważne. Słuchajcie, to nie jest też taki obraz Ziobro-Kratury ludzi Wąsika-Kamińskiego, którzy niszczyli krytyków władzy, sygnalistów, ludzi, którzy ujawniali ich wałki, całego tego układu. Ale jak trzeba było i był jakiś układ w PiS-ie, który im się nie podobał i trzeba było coś rozegrać, to potrafili wykorzystać prokuraturę własną do zniszczenia swoich ludzi. I tak jak zawsze to powtarzamy, tak było też z Andrzejem Lepperem. My się różniliśmy, jeśli chodzi o poglądy. Absolutnie. Można mieć poglądy od jednego spektrum w scenie politycznej do drugiej. Ale są pewne zasady, fundamenty, wartości prowadzenia standardy państwa, reguły, kodeks postępowania karnego, kodeks karnego. Nie wolno prokuratury używać do krzywdzenia drugiego człowieka, do rozgrywania swojego. I niestety ofiarami tego systemu, i będziemy to też, bardzo nam zależy na tym, że będziemy chcieli to nagłośnić, byli również ludzie PIS-o. To jest przypadek, to o czym mówię, to jest przypadek jednego z posłów PiS z terenu województwa, byłego już posła, z terenu województwa kujawsko-pomorskiego. Natomiast dwa dni bardzo intensywne zakończone. Jesteśmy u źródeł już całej tej intrygi właśnie po to, żeby wyświetlić ich nieprawidłowości, ale też taką bierność trochę, takich zwykłych czasami prokuratorów, ludzi w tym systemie, którzy to akceptowali. Bo ten system, brudny system budowany był nie tylko przez Ziobrę, Kamickiego, ministrów, polityków i tak dalej. Kierownictwo CBA, kogoś z Biura Techniki Operacyjnej, czy z innych jednostek. Ale to byli też ludzie na dole, którzy widzieli i nie protestowali. I uważamy, że należy wszystkie elementy tego podłego układu wyświetlić, tylko dlatego, żeby w przyszłości tego typu ośmiornica nie odtworzyła się i nie krzywdziła ludzi. Oczywiście, że tak. No prokuratura zdecydowanie system potrzebuje bezpieczników, ale też takie przestępcze działania Ziobry potrafiły się rozwijać przez lata, ponieważ się o tym za mało mówiło. Za mało się mówiło o prowokacji gruntowej wobec Andrzeja Lepera, za mało mówiło się o Blidzie i oni się ośmielili, nie? I w związku z tym ten Pegasus tak wybił jak gejzer jeszcze bardziej niż poprzednie, jeszcze bardziej niż poprzednie sprawy, no bo idzie do przodu technika i przecież daje takie narzędzia, które pozwalają jeszcze doskonalej, podsłuchiwać jeszcze doskonalej, a jak wejdą w ręce złych ludzi, to są źle wykorzystywane. No dobrze, kochani, chyba na tyle dzisiaj. Wszystkiego dobrego. Wszystkiego dobrego. Subskrybujcie nasz kanał, oglądajcie nas. Dziękujemy za wszystkie wasze komentarze, za waszą obecność, a my konsekwentnie, kochani, będziemy wszystko ujawniać do gołej kości, mówię, po to, żeby pobudować standardy na przyszłość. I w weekend pewnie znowu coś nagramy, może znowu zrobimy, może w końcu zrobimy tego live. Musimy, tak jest. Wszystkiego dobrego, do zobaczenia. Miłego dnia, do zobaczenia. Dzięki.