[KO]: R. Giertych ZAMACH STANU - komentarz
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Roman Giertych żąda sprawdzenia kworum i wygaszenia mandatów
Roman Giertych: Haniebne słowa sojusznika - pamięć poległych
Roman Giertych: zakaz mediów społecznościowych dla dzieci do 15 lat
Roman Giertych: Najgorszy scenariusz — USA jako rząd prorosyjski
[KO]: R. Giertych - Czy Nawrocki zrezygnował z urzędu?
Roman Giertych: Czy Stanowskiego finansowała Zondacrypto?
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
VideoParlament
[MSWiA]: SYTUACJA POGODOWA - Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego
Adam Szłapka
Adam Szłapka: Raport rządu o pogodzie i dezinformacji
Klaudia Jachira
Klaudia Jachira: Marzy, by nie trzeba było kolejnych nowelizacji
Donald Tusk
Donald Tusk o repolonizacji zbrojeń i pokazie polskich dronów
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński wzywa na manifestację 11 października
VideoParlament
[KPRM]: W TYM ROKU BĘDZIEMY 20. GOSPODARKĄ ŚWIATA
Artykuły
Transkrypcja
Szanowny pan marszałek Szymo Hołownia oświadczył, że tajemnicze osoby w tajemniczym miejscu namawiały go do zamachu stanu, a on dzielnie świętemu oparł. Później oświadczył, że zamach stanu to była taka figura retoryczna, a chodziło mu o to, że go namawiano do tego, aby zweryfikował kwestię uchwały Sądu Najwyższego. Pomijam ocenę powagi działania drugiej osoby w państwie, chciałem panu marszałkowi powiedzieć o prawdziwym zamachu stanu. O zamachu stanu, który się dokonał i właściwie z jego udziałem domykał. Zamach ustanu, który polegał na tym, że Jarosław Kaczyński z Andrzejem Dudą postanowili, ponieważ nie uzyskali większości niezbędnej do zmiany konstytucji, postanowili zmienić konstytucję poprzez akty prawne, ustawy i uchwały, które nie miały mocy zmiany konstytucji, nie miały dwóch trzecich sejmi, nie miały większości senaci. Najpierw dokonano tego uchwałami odwołującymi prawidłowo wybranych sędziów Sądu Konstytucyjnego, Trybunału Konstytucyjnego. I to pomimo tego, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego nakazywał przyjęcie przysięgi od tych prawidłowo wybranych sędziów. Zrobiono to po to, aby zlikwidować Strażnika Konstytucji, bo Trybunał w tamtym czasie, był strażnikiem konstytucji i pilnował, aby zwykłymi ustawami władza, która w danym momencie uzyskała większość w sejmie i miała prezydenta, nie mogła zmieniać ustawy zasadniczej. Zamach na Trybunał otworzył drogę do zmian ustawowych, które wprowadziły niekonstytucyjny skład Krajowej Rady Sądownictwa, niekonstytucyjny w sposób oczywisty, panie marszałowie. Wybrano piętnastu sędziów przez Sejm, a Konstytucja mówiła o czterech. Była to sprzeczność po prostu oczywista i rażąca. Wprowadzono również zasadę wyboru sędziów poprzez nominację przez ten Neo KRS, sędziów zarówno Sądu Najwyższego, jak i sędziów powszechnych, sprzeczną z Konstytucją. Wybrano tych sędziów Sądu Najwyższego. Obsadzono izby tego Sądu. Dzisiaj już większość tego Sądu Najwyższego, który jest strażnikiem polskiego prawa, została obsadzona w sposób sprzeczny z Konstytucją. To, panie marszałku, jest zamach. I biorąc całość pod uwagę tego, co zrobił PiS w tamtym czasie, jeszcze było. Pkw później za tym poszła. Inne zmiany dotyczące sądów powszechnych, cały szereg zmian ustawy dotyczących Trybunału, żeby tych ostatnich sędziów niezawisłych przemielić. To wszystko był zamach na władzę sądowniczą i władzę konstytucyjną, która pilnowała porządku III RP. To, co się wydarza obecnie, poprzez pańskie działania, panie marszałku, to jest legitymizacja tego zamachu Jarosława Kaczyńskiego. Pan, zapowiadając, przyjęcie przysięgi od Karola Nawrockiego nie legitymizuje wyboru Polaków. Bo tutaj kwestia tego, czy Karol Nawrocki zdobył większość, czy nie zdobył większości, to jest kwestia, która w pewien sposób, mimo wszystko, jest wtórna w stosunku do tego, co pan robi. I przyjęcie przysięgi w sytuacji, w której nie ma ważnej uchwały Sądu Najwyższego, nie ma, bo ten sąd, który wydał tę rzekomą uchwałę, jest sądem wadliwie powołanym. I o tym mówił zarówno Sąd Najwyższy w składzie trzech izb, jak i mówiły Sądy Powszechne, jak i mówił ETPC, jak i mówił TSUE, czyli Trybunały Międzynarodowe. To mówią wszyscy, najważniejsi prawnicy w państwie, że ten sąd nie istnieje. I pan, panie marszałku, też tak uważał, jeszcze półtora roku temu pan nie uznawał orzeczeń tej izby, tego sądu. Dzisiaj, mimo, że Konstytucja mówi, że ważność wyborów prezydenckich stwierdza Sąd Najwyższy, pan bez żadnych wątpliwości wskazuje na to, że wybrany przez de facto pana kandydat ma złożyć przysięgę prezydencką. Przez pana i przez taką wątpliwą uchwałę PKW, bo przecież pan ma świadomość tego, doskonale pan o tym wie, że uchwała Państwowej Komisji Wyborczej w zakresie wyborów prezydenckich, sprawozdania, mówi, że były fałszerstwa, które nazywa PKW incydentami, które mogły mieć wpływ na wynik wyborów i to, czy miały, powinien ocenić, zdaniem PKW, Sąd Najwyższy w prawidłowo konstytucyjnie uznanym składzie. Taka jest uchwała PKW. W związku z czym, na czym opiera warszałek Sejmu przeświadczenie, że to ten, ani inny kandydat ma złożyć przysięgę prezydencką? Na zaświadczeniu PKW, które zostało złożone jeszcze zanim to sprawozdanie zostało tak określone. Wydaje się, że ta uchwała PKW, i tak to interpretuje członek Państwowej Komisji Wyborczej, pan mecenas Ryszard Kalisz, oznacza, że nie ma domniemania ważności wyborów. A ponieważ tego domniemania nie stwierdził, nie potwierdził Sąd Najwyższy, bo nie ma tej uchwały, a sposób procedowania to wskazał w liście do marszałka Sejmu, prokurator generalny, był absolutnym skandalem, już nawet z punktu widzenia tych przepisów, które sobie PiS uchwalił w tej sprawie. 50 tysięcy protestów wyborczych, które dotyczyło mega ważnego zagadnienia, czyli obsadzania komisji obwodowych przez osoby, które nie były kandydatami, zostało wyrzucone do kosza jedną decyzją z kolegów Jarosława Kaczyńskiego. Frustracja i sprzeciw milionów obywateli nie jest frustracją z porażki wyborczej. Myślę, że wszyscy by zaakceptowali, gdyby głosy przeliczono i wykazało, że np. po 100 tysięcy fałszerstw, ale jednak Karol Nawrócki wygrał wybory prezydenckie. I w moim przekonaniu to, co robi marszałek Sejmu i w ogóle to, co robi PiS, tak naprawdę szkodzi Karolowi Nawróckiemu, bo najprawdopodobniej ponowne przeliczenie wykazałoby jego zwycięstwo. Najprawdopodobniej co? To znaczy, że na pewno. Natomiast z pewnością szkodzi polskiej demokracji to, że nie mamy przy okazji tej historii próby przywrócenia stanu praworządności. Szymon Hołownia obiecywał w kampanii wyborczej w roku 23, że będzie starał się przywrócić praworządność. Widać, że po kolacji u Adama Bielana z Jarosławem Kaczyńskim ten pomysł mu wywiezł szosł z głowy. Chciałem powiedzieć, że jako obywatel, adwoka i też poseł stanowczo sprzeciwiam się temu, aby poprzez fakty dokonane, które są dokonywane na podstawie ustaleń pomiędzy Szymonem Hołownią a Jarosławem Kaczyńskim zaakceptować zamach stanu, który został zrobiony na Sąd Najwyższy, Trybunał Konstytucyjnej i inne KRS i inne organy polskiego państwa. Nie ma na to zgody. Nigdy nie uznam tego, co zrobił Jarosław Kaczyński z Polską Konstytucją i z Polskim Systemem Ustrojowym. To jest sprzeczne z praworządnością, sprzeczne z umową społeczną. I próba zastraszania tych, którzy mówią o tych nieprawidłowościach, jakimś iluzorycznym zamachem stanu, który niby ta opinia ma być tego wyrazem, jest de facto, panie marszałku, bezczelnością. Bo akceptując realny zamach stanu, próbuje się tych, którzy o tym mówią, straszyć fikcyjnym zamachem stanu. Który był pan, rzekomo miał być udziałowcem. I nie ma zgody na tego typu fałszerstwo w opinii publicznej. To jest fałsz. Próba przedstawienia rzeczywistości odmiennie od realnej. I tak jak mówię, to nie jest kwestia tego, czy Karol Lawowski zdobył większość, czy nie zdobył większość. Wiemy o fałszerstwach, które były. Wiemy o tym, że one miały charakter de facto systemowy. Ze względu na to, że marszałek Sejmu nie zażądał od PKW przeliczenia głosów. I nie zażądał wyjaśnienia tej uchwały. A nie mamy sądu najwyższego, który nakazałby przeliczenie głosów. Nie dowiemy się tego wyniku. Bo sprawdzanie przez prokuraturę, czy policję głosów, no nie wpłynie na decyzję organów wyborczych. I tu absolutnie rację ma premier Donald Tusk, mówiąc, że przecież policja nie może liczyć głosów wyborczych. Policja, prokuratura może ścigać fałszerzy. I to jest ważne, żebyśmy przed następnymi wyborami tych wszystkich fałszerzy dopadli. Bo oni przecież zasługują na wiele lat więzienia za to, co zrobili. Jeżeli ktoś fałszował głos obywateli, to powinien pójść się wierzyć. I bez, nie mam żadnych wątpliwości, że prokuratura w tej sprawie będzie kontynuowała postępowanie. Będzie wyjaśniała wszystkie te okoliczności. Ale to na ustrój nasz w żaden sposób nie wpłynie. I też absurdalne są, chcę zwrócić się do tych wszystkich, którzy z tego powodu, że nie zostały policzone głosy przez PKW, atakuje premiera Tuska. PKW zostało ustawione przez PiS. Przewodniczący zostały mianowani przez PiS. Byśmy mianowali pięciu przedstawicieli, ale w tym jeden przedstawiciel, marszałka Hołowni. W związku z czym, że przewodniczący de facto kieruje PKW, a Krajowe Biuro Wyborcze, szef tego biura zmienił się dopiero w maju, bo kończyła się kadencja. W związku z czym całe wybory organizowała PKW przygotowana przez Prawo i Sprawiedliwość. I twierdzenia, że rząd tu miał jakikolwiek udział w organizacji wyborów, są z wyzwyczajnym kłamstwem. I premier, czy rząd, Rada Ministrów nie ma żadnej mocy nad tym, aby zmusić organy wyborcze do tego, aby przeliczały głosy. Próba obrażania się na rząd, na Donalda Tuska, to jest po prostu najczęściej wpuszczane przez tych w PiS-u, którzy bardzo chętnie by widzieli taki konflikt pomiędzy elektoratem demokratycznym a liderem, niekrystynalnym liderem, który musi poprowadzić nas do zwycięstwa za dwa lata, Donaldem Tuskiem w następnej wyborach. Myślę, że Szymon Hołownia powinien przemyśleć te swoje działania, bo obiecywał przywrócenie praworządności, a przy pierwszej okazji, w której realnie mógł, zmuszając PKW chociażby do przeliczenia głosów, albo zmuszając PiSi, czy prezydenta Dudę do zaakceptowania tej ustawy, którą sam zaproponował, która została zawetowana, o tym, że 15 najstarszych sędziów sądu najwyższego ma oceniać wyniki, ma oceniać ważność wyboru. Mógł to zrobić. Nie zrobił tego, bo handlował czymś z PiS-em. Nie wiemy jeszcze czego. Taka jest brutalna rzeczywistość. I zamydlanie jej poprzez oskarżanie kogokolwiek, a szczególnie profesora Cola, który był zwolennikiem tezy, aby przerwać zgromadzenie narodowe, ciekawej tezy i uważam, pan Hołownia powinien się wsłuchiwać w głos swojego doradcy, bo przecież radził się wcześniej w innych sprawach pana profesora Cola, a nie dezawuować jego pomysły prawne w tej skomplikowanej sytuacji. No, w dużej mierze, przynajmniej, nawet jeżeli nie realizowane, realizowalne politycznie, to z prawnego punktu widzenia absolutnie możliwe do realizacji. Szanowni Państwo, tak jak powiedział premier Tusk, ja również nigdy się nie poddam, nigdy nie uznam tego zamachu, który zrobił PiS. Dawno już swoje stawki wszelkie spaliłem. I zrobiłem wszystko, aby ten zamach stanu, który się potwierdził również niestety działaniami marszałka Sejmu, realizowany przez PiS bardzo systematyczny, konsekwentnie i realizowany w sposób bardzo zaplanowany, żeby ten zamach został obalony. Nie odbędzie się to w wyniku wyboru w 2025 roku. I jestem przekonany, że w 2027 obywatele opowiedzą się jednak za demokratyczną polską, praworządną, a nie za Polską układanych w kolacyjkę Ładana Bielana. Jestem przekonany, że pod przywódcą Donalda Tuska obóz demokratyczny wygra następne wybory, a wniosek z całej tej sytuacji jest jeszcze jeden. Nie ma trzeciej drogi. Każda trzecia droga prowadzi na Nowogrodzką. Dziękuje za uwagę.