Przemysław Czarnek - Polską trzeba zarządzać po polsku
Przemysław Czarnek w wystąpieniu na Podlasiu krytykuje politykę obecnego rządu i alarmuje o skutkach drożyzny dla rodzin i rolników. Mówi o potrzebie ustawowego obniżenia VAT i akcyzy oraz o roli Orlenu i spółek państwowych w obniżaniu kosztów dla Polaków.
Najważniejsze tezy
Przemysław Czarnek zwraca uwagę na gwałtowny wzrost cen podstawowych produktów i kosztów energii. Pokazuje codzienne przykłady - rodzinne zakupy przed świętami, ceny jajek i chleba, a także rachunki za ogrzewanie - i łączy je z decyzjami politycznymi dotyczących VAT, akcyzy i polityki paliwowej.
Rolnictwo i koszty produkcji
Poseł omawia sytuację rolników: koszty paliwa, nawozów i wpływ decyzji spółek skarbu państwa oraz rządu na ceny w gospodarstwach. Wskazuje, że opóźnienie w procedowaniu projektu obniżenia VAT i akcyzy zwiększy koszty produkcji i finalnie uderzy w konsumentów.
Rola Orlenu i polityczne konsekwencje
Czarnek przypomina, że pod rządami Prawa i Sprawiedliwości Orlen był narzędziem stabilizacji cen paliw. Podkreśla obawy, że przenoszenie kluczowych decyzji do rozporządzeń zamiast ustaw osłabia gwarancje dla obywateli i rolników.
Subskrybuj kanał, by śledzić kolejne wystąpienia i analizy dotyczące gospodarki, rolnictwa i polityki paliwowej w Polsce.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Szanowni Państwo, dzień dobry Polsko, dzień dobry Polacy. Witamy Państwa z wysokiego Mazowieckiego na Podlasiu. W województwie podlaskim w zasadzie, bo to jest Mazowsze, ale w województwie podlaskim. Witam Państwa ja, który mam zaszczyt i honor tu dzisiaj być i rozmawiać o Polsce z Polakami tutaj z województwa podlaskiego, ale Podlasie, szanowni Państwo, to jest też w województwie lubelskim i to zasadnicza część tego Podlasia. Taka jest piękna ta Polska, taka jest pięknie poukładana, ma pięknych regionów bardzo dużo, ma wspaniałych ludzi, tych tutaj w wysokim Mazowieckim, w województwie podlaskim, w całej Polsce. To jest kraina mlekiem, a tutaj w sposób szczególny, mlekiem i miodem płynąca, tylko trzeba nią umieć zarządzać. Trzeba nią umieć zarządzać. W Polsce z tymi ludźmi, z tymi bogactwami, które mamy, z tymi kompetencjami, które mamy, w szczególności w rolnictwie, powinniśmy żyć jak pączki w maśle. Tylko Polską trzeba zarządzać po polsku. O Polsce trzeba myśleć każdego dnia i o interesach państwa polskiego i narodu polskiego trzeba myśleć cały czas. Wtedy rzeczywiście byłoby dobrze. Byłoby. Dlatego, że choć mamy dziś już atmosferę przedświąteczną, już za tydzień będziemy w środku Triduum Paschalnego i za chwilkę będą przepiękne święta wielkanocne, święta wielkiej nadziei, bo to są święta wielkiej nadziei, to jednak do śmiechu nam nie jest. Drożyzna, jaka panuje w sklepach, jest niebywała. Przygotowujemy się do świąt. Chcemy zrobić zakupy na święta. Tak jak co roku przygotowujemy się do święta, do wielkanocnego śniadania, do obiadu z rodziną i myślimy sobie, czy na to wszystko nas stać. Podchodzi tata z mamą, z córką do półek sklepowych. Córka pyta, czy będzie czekoladowy zajączek, króliczek, a mama mówi, zobaczymy. Nie wiemy, dlatego, że na stole kuchennym, drogie dziecko, leżą rachunki niebywałe. Rachunki za prąd, rachunki za ogrzewanie, które musimy zapłacić, nie jesteśmy w stanie tego zapłacić na raz nawet, bo często te rachunki za ogrzewanie są wyższe niż nasze wynagrodzenia, niż nasze emerytury, mówi babcia. Nie wiemy, czy będą wszystkie te produkty, które były każdego roku, bo drożyzna jest niebywała. Jajka kosztowały 9 zł za 10 jajek. Dziś kosztuje 12 zł 10 jajek. Nawet 15, nawet 15, nawet 18, mówią państwo. No ja widziałem po 12. Ale widać, że to wszystko idzie w górę, to idzie w górę bardzo szybko. Chleb kosztował 4,50 i już jest po 6 zł. Kiełbasa 30 zł, szynka 40 zł. Kochani, jak ja powiem, że 70, to mi zaraz wygarną w TVN, że znaleźli za 40. Tak, tak, spokojnie, spokojnie. Ja widziałem szynkę i po 120, tak? Ale te szynki tańsze kosztowały jeszcze rok temu, jeszcze dwa lata temu, jeszcze kilka lat temu, dużo mniej. Ja podchodzę do tej tańszej półki, do której podchodzą zwykli Polacy. Zwykli Polacy. I wszystko kosztuje ogromnie wiele i kosztować będzie jeszcze więcej. Jeszcze więcej. Dlaczego? Dlatego, że tym państwem zarządza banda nieudaczników. Ludzi, którzy mają w nosie interesy zwykłego Polaka, zwykłego obywatela. Ludzi, którzy mają za nic potrzeby zwykłego Polaka, rolnika, chociażby. Wszystko to, co się dzieje dzisiaj, jeśli chodzi o ceny prądu, jeśli chodzi o ceny paliwa, to są rzeczy, które bezpośrednio wpływają na koszt tego pomidora, tego jabłka, czy tego mleka. Tu się nic za darmo nie robi. Przed momentem byłem na stacji benzynowej z panem Maciejem, tutaj od was. Młody rolnik. Prowadzi gospodarstwo rolne wraz ze swoimi rodzicami. Ursusem swoim stanął przy dystrybutorze i tankował. Do Ursusa wchodzi 300 litrów ropy. Ropa dzisiaj tutaj na tej stacji 8,69. 8,69. 8,69 na tej stacji, na której byłem, panie pośle. Chcę mówić tylko to, co widziałem. 8,69, 300 litrów do tego traktora to jest 2 580, 2 600 zł za jeden zbiornik. Pan Maciej mówi, że potrafi go wyjeździć także w ciągu jednego dnia. Ma tyle pola i jeździ. Gdyby ci ludzie, którzy dzisiaj w Sejmie udawali zatroskanych obywateli, wysłuchali nas 3 tygodnie temu, 3 tygodnie temu i 3 tygodnie temu gdybyśmy procedowali nasz projekt ustawy o obniżeniu VAT-u z 23 do 8% i obniżeniu akcyzy na paliwa, to pan Maciej dzisiaj ten traktor zatankowałby nie za 2 580 zł, tylko za 2 tysiące. Jest różnica? 580 zł na jednym traktorze, na jednym baku, który wyjeździ w ciągu jednego dnia. Jak ma ten produkt kosztować tanio jak kiedyś, skoro to państwo łupi rolników. Łupi rolników. Pan Maciej miał założony siewnik z tyłu. Pan Maciej opowiada mi o nawozach. Nawozy dzisiaj to jest jakieś szaleństwo. A przecież te nawozy produkuje państwo. Nasza grupa azoty, nasze srebrorodowe, które powinno wspierać rolników, działać tak, żeby rolnik mógł wysiać ten nawóz właśnie teraz, w marcu, w kwietniu, kiedy wysiewa się 90% tych nawozów, nie później, teraz się wysiewa. Żeby mógł wysiać rzeczywiście nawóz za normalną cenę. Jeszcze niedawno kosztował 2,5 tysiąca złotych. Dzisiaj cena nawozu dochodzi do 3,5 tysiąca złotych. Tylko jedną decyzją absurdalną tego państwa, państwa Tuska, prezesa grupy azoty, decyzją o wstrzymaniu zamówień na nawozy, ceny nawozu poszły od razu o 500 złotych w górę. O 500 złotych w górę. Dzisiaj, kiedy on jest konieczny i się go w pole wywozi. Jak mają te produkty kosztować tanio, skoro dzisiaj rząd wziął się za łupienie rolników. Za wyjmowanie rolnikom ostatnich pieniędzy, które oni mają. To proszę państwa, tak wygląda. Gdyby ta ustawa o obniżeniu VAT-u i akcyzy była przyjęta 3 tygodnie temu. Gdyby towarzysz Czarzasty nie trzymał jej w jakichś konsultacjach. Gdyby pan Motyka, dzisiaj bezczelnie mówiący, że wczoraj mówił to, że zdywersyfikowali dostawy, gropy. Oni zdywersyfikowali? Kto zdywersyfikował? Oni do ruskich gaz kupowali, pamiętacie? Jeszcze się pytali, co wam przeszkadza ruski gaz? Gorzej się pali ruski gaz od amerykańskiego czy innego? Pytał kto? Właśnie. I on mówi Motyka z PSL-u, że on dywersyfikował. To tak jak wczoraj opowiadał nasz kolega Zbigniew Kuźmiak, jak wozak przywiózł węgiel na wieś koniem. I mówi przywiozłem węgiel. A koń się odwraca. Ty przywiozłeś. Oni tak zdywersyfikowali te dostawy. Wszystko zrobiliśmy my wtedy, kiedy dbaliśmy o państwo. Bo myśmy pokazywali, jak się dba o państwo. Pokazaliśmy, że jeżeli jest kryzys na rękach paliw, na który nie mamy wpływu, bo nie mamy wpływu, to od tego mamy orlen, ale orlen postawiony na nogi. Orlen po fuzji. Orlen, który jest dzisiaj bogatszym, droższym, lepiej wycenionym przedsiębiorstwem niż Gazprom nawet. To są wszystko zasługi Daniela Obajtka, zarządu orlenu i rządu Prawa i Sprawiedliwości. Rządu Prawa i Sprawiedliwości. I ten orlen, który przynosił zyski, był w stanie obniżać marże. Był w stanie trzymać paliwa na najniższym poziomie w Europie. W Polsce były najtańsze paliwa w okresie kryzysu światowego. W Niemczech były 1,50 zł droższe. Złotówkę droższe. W Czechach, na Słowacji po złotówce, po 1,50 zł droższe. Jeździliście, widzieliście. W Polsce były najtańsze. Dlaczego? Dlatego, że orlen dbał o Polaka. Bo jest od tego, żeby dbać o Polaka. O Polaka. A dzisiaj co? A dzisiaj mamy, proszę państwa, ustawę. Dwie ustawy, które oni przygotowali. Prawda? Prawda? Uchwaliliśmy je. W ani jednej nie jest zapisane, w ani jednej nie jest zapisane, o ile obniżą stawki VAT-u i akcyzy na paliwo. Chcą to zrobić w rozporządzeniach. Nasz projekt ustawy zakładał obniżenie VAT-u i akcyzy w ustawie. Tak, żeby obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, Polak zwykły, miał pewność do końca czerwca będziesz Polaku płacił VAT za paliwo nie dwudziestopięcioprocentowe, tylko ośmioprocentowe. Akcyzę będziesz płacił niższą, w ustawie zapisaną. Oni to przerzucili do rozporządzenia. Nie wiemy ostatecznie, jak to rozporządzenie będzie wyglądać. A też nie wiemy, czy na przykład po świętach nie powiedzą podnosimy z powrotem. Bo w rozporządzeniu można zrobić wszystko. Nie ma żadnej gwarancji. Nie ma żadnej gwarancji. Myśmy te paliwa trzymali najtaniej w Europie po to, żeby koszty produkcji tych warzyw, tych owoców rzeczywiście były, szanowni państwo, najniższe. Oni dzisiaj trzy tygodnie zwłoki z obniżką VAT-u i akcyzy w efekcie tego, jak będziemy tankować na święta. Będziemy dalej na święta tankować bardzo drogie paliwo. Bo to paliwo nie stanieje do świąt. Nawet jeśli za chwilkę rzeczywiście wydadzą te rozporządzenia. Nawet jeśli tak będzie. Ale co oni jeszcze robią? No proszę państwa, jak się jest handlarzem, ma się sklep. Ja wiem, bo moi rodzice świętej pamięci mieli sklep od 89 roku aż do śmierci mojej mamy. Jeździłem po te zakupy do Torunia, do Sąpolna, do Błaszek. Prowadziliśmy ten sklep. Wiem jak to się robi. Wiem jak to się robi. Jako młody chłopiec pomagałem w tym sklepie. Wycenia się produkt. Sprzedaje się tak, jak on schodzi. W zależności od tego, jaki jest popyt. Jaki jest popyt i jaka jest cena, którą może klient zapłacić. Bo to jest handlarz. Tak robimy na targach, tak robimy w sklepach. Wszyscy wiecie, jak to wygląda. Ale państwo nie jest handlarzem dla obywatela. Państwo nie może zachowywać się jak właściciel sklepu dla obywatela. A co robi Orlen? Oni dzisiaj uchwalili ustawy, według których mieliby obniżyć ceny paliwa, a Orlen dzisiaj podnosi. Dzisiaj, dokładnie w dniu, kiedy oni uchwalili ustawy, Orlen podniósł hurtową cenę ropy o 120 zł na metrze sześciennym. Co to jest? Co to jest? Państwo czy handlarze nieuczciwi? Ten gość dzisiaj siedział tam na miejscu premiera. Jeszcze chwilę będzie siedział. Niedługo. I udawał zatroskanego losy Polaków. W tym samym czasie jego Orlen podnosił cenę paliwa ropy o 120 zł. To jest państwo Tuska. To jest państwo Koalicji Obywatelskiej. To jest państwo PSL-u, Polski 2050 i Lewicy. To państwo nie jest dla zwykłego obywatela. A my państwo przywrócimy wam, zwykłym Polakom, bo to państwo jest dla was i wasze jest państwo. Dokładnie pokazywaliśmy, jak to się robi. Dokładnie pokazywaliśmy, jak to się robi. Na początku 2022 roku, kto widząc kryzys, który spowodowany był i COVID-em i wtedy już zbliżającą się wojną pełnoskalową na Ukrainie, kto obniżył VAT na żywność do 0%? Prawo i Sprawiedliwość. Prawo i Sprawiedliwość. To myśmy obniżyli VAT na żywność po to, żeby Polacy mniej płacili za ten koszyk żywności. A kto podniósł ten VAT z powrotem do poziomu 5% w 2024 roku, zaraz po dojściu do władzy? Tusk, Kosiniak, Kamysz i cała ta zgraja, którą nazywamy słusznie Koalicją 13 grudnia. Oni w ten sposób działają. My obniżaliśmy, oni podwyższają. Dzisiaj takiego mema widziałem, bardzo prawdziwego, jak Tusk mówi, nie płaczcie i tak płacicie niższe podatki. Pyta się ktoś, niż kiedy? Niż w przyszłym roku. Dziękuję. My, proszę Państwa, spowodowaliśmy, że do budżetu Państwa Wasze pieniądze wpływały. Wy ciężko pracując, a dawaliśmy również możliwość pracy, bo obniżyliśmy bezrobocie do poziomu historycznego, poniżej 5% nawet. A według tego sposobu, europejskiego sposobu liczenia, to było nawet 3% bezrobocia. Praktycznie każdy, kto chciał, pracował. Także młodzi, którzy nie musieli wyjeżdżać. Nie musieli wyjeżdżać. Myśmy, proszę Państwa, te pieniądze, które Wy ciężko zarabialiście w swoich zakładach pracy, w swoich firmach, na swoich stanowiskach pracy i w podatkach płaciliście, myśmy te pieniądze wszystkie do budżetu wrzucali. Do budżetu. Spowodowaliśmy wzrost wpływów z CIT-u o 180%, z VAT-u o 130%, PIT-u o 90%.