Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Kancelaria Prezydenta: Bogucki o mediach i spotkaniu z Orbanem

Kancelaria Prezydenta: Bogucki o mediach i spotkaniu z Orbanem

Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta, w ostrym wystąpieniu odniósł się do krytyki mediów oraz wyjaśnił cele wizyty prezydenta Karola Nawrockiego u premiera Wiktora Orbana. Materiał wyjaśnia, dlaczego spotkanie odbyło się bez konferencji i jakie tematy energetyczne poruszano.

Najważniejsze informacje


Przedstawiciel prezydenta podkreślił, że wizyta miała charakter tradycyjny związany z Dniem Polsko-Węgierskiej Przyjaźni i że prezydent Nawrocki przedstawiał konkretną agendę dotyczącą alternatyw dla rosyjskiego gazu. Bogucki zaznaczył, że nie było oficjalnych deklaracji politycznych, a zdjęcia ze spotkania nie oznaczają poparcia politycznego.

O mediach i zarzutach o manipulację


Bogucki ostro skrytykował niektóre stacje telewizyjne, zarzucając im manipulację i brak rzetelności. W wypowiedzi wielokrotnie powtórzył, że media nie powinny tworzyć ustawki medialnej i że dziennikarze podlegają ocenie, ale krytyka nie może przyjmować formy obraźliwych ataków na osoby.

Kontekst energetyczny


W relacji przekazanej przez Boguckiego prezydent przekonywał premiera Orbana, że istnieją techniczne i logistyczne alternatywy dostaw gazu dla Węgier, m.in. poprzez interkonektory z Polską, Słowacją, Czechami i Austrią. Rozmowa miała też dotyczyć niewłaściwego blokowania środków europejskich i ich konsekwencji dla współpracy regionalnej.

Konsekwencje i stanowisko kancelarii


Kancelaria podkreśla, że działania prezydenta służą interesowi Polski i bezpieczeństwu energetycznemu regionu. Przedstawiciel podkreślił też zdecydowane stanowisko prezydenta Nawrockiego wobec agresji rosyjskiej i przypomniał o wielokrotnych słowach sprzeciwu wobec polityki Kremla.

Zachęcamy do obejrzenia pełnego nagrania i dyskusji w komentarzach. Subskrybuj kanał, zostaw komentarz i udostępnij materiał, jeśli chcesz wesprzeć rzetelną debatę publiczną.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Ale koniecznie dla Pana popularne warunki dyskusji, proszę Pana. Jak miło, niesamowicie. Panie redaktorze, jak ja się cieszę, to przed świętami, rozumiem, w ramach takiego... Nie, w ogóle, za każdym razem bardzo chętnie chcemy. Za każdym razem? To nowa taka będzie świecka tradycja. A Pan przyprosi Pana redaktora Półkowka. Kogo? Ale za co? No za obrażanie jednak. Nie, proszę wsłuchać się w moje słowa. Ja nie odnosiłem w żaden sposób się do osoby i nigdy tego nie robię. Do nazwiska mówiłem. Tylko do zachowania. Świerć. Do zachowania. Natomiast... Czyli Pan się kojarzy z Świerćinteligentem. Świerćinteligent, jak zobaczymy w słowniku języka polskiego, to jest osoba, która my niestety z różnych powodów, czy to w zakresie kultury osobistej, czy wiedzy, no chce prezentować się jako inteligent, a nim nie jest. No nie, Panie Ministrze, to były skandaliczne, obraźliwe słowa. Obrażam Pana słowa. Znaczy, nie, to nie jest kwestia... Znaczy, dziennikarze, politycy, wszyscy podlegamy ocenom. Państwo nie jesteście wyjęci spod tych ocen. Ale czy ktoś Pana w ten sposób obraził? Panie Ministrze, my nie używamy takich słów. Ja powiedziałem, że zachował się jak ćwierć dziennikarzy. Nie określiłem o sobie. Proszę słuchać moich słów. Ale mój kolega redakcyjny nie dawał takiego poświadczenia. Ale Pana kolega redakcyjny... To nie była konferencja, nie były pytania. Pana kolega redakcyjny, drogi Panie redaktorze, zachowywał się w sposób absolutnie nieprzystający do obiektywizmu dziennikarskiego. Nieprzystający do pewnych zasad, które obowiązywały przy konferencji Głów Państw. Zadawał pytania dotyczące kwestii, które są dawno wyjaśnione, o których Pan Prezydent Nawrocki mówił. Mówił spokojnie, dobitnie. I próba manipulacji. To nie była próba manipulacji. Panie Ministrze, dziennikarz ma prawo zapytać. Nie, dziennikarz ma prawo. Nie przeprosi Pan o to, co chce zapytać. Dziennikarz ma prawo. Dziennikarz ma prawo. Politycy nie będą mówili, o co mogą pytać dziennikarze. Ale dziennikarz może zadawać... Zawsze dopytują i krzyczą. Nawet Donald Trump był w Polsce na przykład. Też pytaliśmy i zatrzymał się i powiedział. Ja rozumiem, że wywiad polega na tym, że ktoś zadaje pytania, a ta druga osoba może jednak odpowiedzieć, prawda? Czy coś się zmieniło? Chcemy Panu wytłumaczyć, że to jakby była normalna konferencja prasowa, a nie było konferencji. Trzeba było zorganizować konferencję, a nie oświadczenie. Wtedy ten dziennikarz miałby szansę po prostu zadać to pytanie, które było cytatem, jak Pan wie, z Rzecznika Leśkiewicza. Rzecznik Leśkiewicz 4 miesiące temu tak tłumaczył to, że odwołaliście wizytę z prezydentem Orbanem. To jest dokładnie cytat jego słów. Że zażyłość między Putinem, a Orbanem nie podoba się Panu prezydentowi. Dlatego jest całkiem zasadne pytanie, czy dalej się nie podoba, czy się podoba. Czy będę mógł liczyć przynajmniej na równą odpowiedź? Bardzo proszę. Więc jeżeli chodzi o Pana prezydenta Nawrockiego. Mówił to dziesiątki razy, że Putin jest zbrodniarzem. Że nie zgadza się z kierunkiem polityki węgierskiej, dotyczącej ich współpracy gospodarczej z Putinem. Także w tym wymiarze dotyczącym bezpośrednio Pana premiera Orbana. A niektóre stacje telewizyjne, niektóre media próbują pytać o coś, co jest z dawno wyjaśnione. I to jest ta próba manipulacji, której się Państwo dopuszczacie. Między innymi w TVN i będę to powtarzał. Ale czy ja mogę dokładnie tyle opowiedzieć? Pan mi czyni jakiś zarzut. Nie, nie czynię zarzut. A pan mi czyni zarzut, a pan mi czyni zarzut. A ja też nie muszę tego słuchać. Ale manipulujecie, manipulowaliście i będziecie manipulować. Jesteście stacją, która manipuluje. Jesteście stacją, która manipuluje, która nie dochodzi do prawdy. Stacją, która chce zrobić różnego rodzaju ustawki medialne. Stacją, która nie zależy na prawdzie i która jest propagandową przybudówką Donalda Tuska. Taka jest moja opinia. I w wolnym kraju, pan się może z tym nie zgadzać, ale jest taka moja opinia, jestem przekonany. No i jakież pytanie? Co się takiego zmieniło, że prezydent spotyka się z Wiktorem Orbanem, mimo, że Wiktor Orban zaostrza swój prorosyjski kurs, antyukraińską retorykę. Jeszcze nie tak dawno rzecznik prezydenta mówi, że po tym spotkaniu z prezydentem Putinem nie ma możliwości spotkania polskiego prezydenta. Co takiego się zmieniło? Czy nagle to spotkanie przestało przeszkadzać panu prezydentowi Nawrockiemu, że spotkał się z Wiktorem Orbanem? Na temat tego padły już dziesiątki razy ta sama odpowiedź. Ja panu odpowiem, nie wiem, pięćdziesiąty, setny raz. Po polsku. Panu rozumiem? Rozumiem po polsku. Ale pan jest politykiem, jest pan rządzącym z politycznych pieniędzy. Pana obowiązkiem jest odpowiadanie na pytania i wprowadzenie tego, co robi polski prezydent. Ale czy pan rozumie po polsku, czy nie? Proszę mnie nie obrażać. Ale ja pana nie obrażam, pan jest bardzo, widzę, delikatny. Wy możecie obrażać wszystkich, możecie nazywać w różny sposób. Niektórzy dziennikarze stacji prawicowych byli przez tych, których pan promuje dzisiaj z rządu, nazywani od najgorszych. Jakoś nie widziałem ponad protestów. Nie widziałem wtedy pana protestów i pana stacji. Nie widziałem pana protestów i pana stacji. Czy dalej pan dzieli dziennikarzy na lepszych i gorszych? Czy Donald Tusk, który nie wpuszcza dziennikarzy na przykład Republiki, czy innych mediów prawicowych, postępuje zgodnie, czy nie? A czy pan słyszy moją odpowiedź? Jeszcze raz panu odpowiem, bo widzę, że do pana nie dociera. Chcę, żeby do pana dotarło wreszcie. Prezydent Nawrocki jest najbardziej antyrosyjskim liderem w Europie. Najbardziej antyrosyjskim. Jest jedynym chyba liderem, którego ściga Federacja Rosyjska za to, że rozwalał różnego rodzaju rosyjskie pozostałości na terenie Polski. Bardzo twardo mówi o tym, że Putin jest zbrodniarzem. I prezydent Nawrocki pojechał na Węgry. W dziewiętnastą, dziewiętnasty raz tak się stało. W ramach pewnej tradycji święta przyjaźni polsko-węgierskiej. Nie było z tego konferencji. Nikogo tam nie popierał. Spotkał się, bo wie pan, co tam... Ale co by nie było z tego spotkania dla Polski? No to chcę panu powiedzieć. To chcę panu powiedzieć. Bo mówiłem to już u pana Piaseckiego. I gdyby pan słuchał swojej stacji i mojej wypowiedzi, no to widzi pan. To ja mam pewne wrażenie, że pan świadomie, to pan świadomie nie chce powtórzyć, albo nie chce pokazać, co z tych wywiadów wynikało. Pan prezydent Nawrocki przekonywał Wiktora Orbana jako premiera Węgier, że ma alternatywę na przykład dla rosyjskiego gazu. Pan prezydent Nawrocki mówił, że od 2022 roku w Polsce dzięki rządowi Prawa i Sprawiedliwości są interkonektory, które pozwalają przesyłać gaz z Polski na Słowację, a dalej na Węgry. Że premier Orban może wejść w tę kooperację i dobrze, żeby wszedł w tę kooperację. Jeżeli z uwagi na pewne trudności w stosunkach między Węgrami a Słowacją, chodzi o kwestie także historyczne, to nie jest nasza sprawa, to jest też alternatywa, żeby ten przesył był przez Czechy do Austrii. Bo prezydent Polski pojechał tam, żeby prezentować polski punkt widzenia, żeby przekonywać Wiktora Orbana, że jest alternatywa dla jego współpracy z Rosją, że się nie zgadza na tego rodzaju kierunek polityki węgierskiej. A czy postawił Orbanowi ultimatum, żeby Orban przestał blokować pieniądze, które mają być rekompensatą za polską pomoc w trenie? Tak, mówił również o tym, mówił również o dwóch miliardach. Powiedział, że to jest skandaliczne i że nie powinien tego robić Orban? Tak, mówił również, mówił również, czy pan chce wysłuchać odpowiedzi, czy pan będzie przerywał? Mówił również pan prezydent premierowi Orbanowi o tym, że nie mogą być blokowane te środki. Czyli te dwa miliardy, około dwóch miliardów złotych w przeliczeniu na złotówki, bo mówimy o kwocie w euro, że to nie jest rozwiązanie, które powinno być w ramach sojuszników Unii Europejskiej na to. To może Orban wykorzystał pana prezydenta? Nie wiem, zobaczymy, co będzie się tutaj działo dalej. Dostał jakąś odpowiedź w czasie spotkania. Proszę jeszcze, proszę namawiać również rząd. No dobrze, ale pan jest przedstawicielem prezydenta, dlatego pana pytam. Ale czy pan mi da odpowiedź, bo państwo macie nieznośną manierę, że zadajecie pytanie, a o co? Ale nie byłem przy tej rozmowie. Przekazuję, co w rozmowie ze mną mówił pan prezydent Nawrocki, jak prezentował Polski, punkt widzenia, jak przedstawiał panu premierowi Orbanowi możliwości, alternatywy, żeby nie kontynuował polityki, na przykład zakupu gazu z Federacji Rosyjskiej. Proszę mi powiedzieć, czy to dobrze, czy to źle? Czy to dobrze, czy to źle? To była rozmowa w cztery oczy. To, do czego jestem uprawniony, żeby powtórzyć, powtarzam. Ja nie brałem udziału. Ale ja rozumiem, że pan by chciał wiedzieć wszystko, ale czasami jest tak, chyba pan się zgodzi, że są też rozmowy w cztery oczy. Nie wszystko się też, skoro się tak strony umawiają, to nie wszystko się mówi. Ja mówię, jaką agendę, jakie propozycje przedstawił polski prezydent, bo jestem do tego uprawniony. Nie byłem przy tej rozmowie. Ja rozumiem, co pan prezydent mi przekazał, co mogę przekazywać i wszystko, co mogę przekazywać, przekazuję. I to jest w interesie Polski. Dobrze, gdybyście w TVN-ie o tym powiedzieli wreszcie, bo nie usłyszałem tego. Panie ministrze, chciałam zapytać, czy Wiktor Orban wykorzystał w takim układzie prezydenta, bo widzieliśmy te wszystkie zdjęcia, na których Wiktor Orban robił sobie kampanię po prostu wizerunkiem pana prezydenta. To było uwzględnione? Proszę państwa, nie było żadnego wspólnego dyskutu. Nie było konferencji prasowych. Dlatego pytam o te zdjęcia. Chyba jest normalne, że jeżeli dwóch przywódców w państwie spotyka, to robi się z tego zdjęcia. Widziała pani takie spotkanie oficjalne, z którego nie robi się? Czuję się wykorzystany w kampanii przez Wiktora Orbana. Nikt się nie czuje tutaj wykorzystany. Rozumiem, że jak premier Tusk popiera innych przedstawicieli, jest ok. Nie było żadnego poparcia. Chyba pani o tym doskonale wie. Ale jak ktoś wykorzystuje moje zdjęcie na przykład, apogeum kampanii. Czy pani jest poważna? To jest bardzo poważne pytanie. Widziała pani spotkanie oficjalne, z którego... Pan mówi, że przerywamy. Ja kulturalnie czekam aż do tego. Więc pytam pana, czy pan prezydent się czuje wykorzystany? Nie, nie czuję się. Przyjmuje to do wiadomości. Dlatego pytam, czy były uzgodnione pytań. Te zdjęcia, pan mówi, były uzgodnione. I to jest dla mnie ważne. Chyba jest normalne, że jeżeli jest wizyta dwóch liderów z okazji Dnia Polsko-Węgierskiej Przyjaźni, nie ma konferencji prasowych, nie ma wystąpień, nie ma deklaracji o charakterze, nazwijmy to stricte politycznym, czy dotyczącym przynajmniej polityki wewnętrznej Węgier. Chyba się pani zgodzi, że nic takiego nie było. Natomiast jak dwóch liderów się spotyka, prezydent Rzeczypospolitej z premierem Węgier, to chciałaby pani, żeby, nie wiem, nie było z tego zdjęcia? Czy to jest poważne? To jest chyba normalne, że spotykają się liderzy. To było dość podejrzane. Nie wiem, jaką ma pani poziom podejrzenia. Nie chcieli promować Wiktora Orbána. Pani sama zaczyna odpowiadać na pytanie, czy promował prezydent, czy nie promował. Bo słyszę w telewizji publicznej, w likwidacji, że jednak promował. Pani redaktor mówi, no chyba nie chciał promować. Musicie się zdecydować. Nie, nie, nie, ja pytam o źródła. Pytam o źródła, bo na twojego dziennikarska praca normalna wizyta wynikająca z kalendarza, wynikająca z dziewiętnastoletniej tradycji, bez konferencji prasowej. Prezydent, jak już mówiłem, przedstawiał bardzo konkretne sprawy, które są w interesie Polski, które pokazują, że Węgry mogą iść także inną drogą, jeżeli chodzi o kwestie zakupu węglowodorów, przede wszystkim gazu, że mogą korzystać z tego gazu, który jest w Polsce. Chciałbym jeszcze podkreślić, to się wpisywało w szerszą politykę, przemyślaną politykę pana prezydenta, czyli najpierw wizyta i relacje ze Stanami Zjednoczonymi, czyli z Donaldem Trumpem, gdzie było ustalane, że Polska może i powinna być dużym, wielkim hubem energetycznym, przede wszystkim gazowym dla tej części Europy. I to jest ustalenie między prezydentem Nabrockim w rozmowach z panem prezydentem Trumpem. Kolejnym postąpieniem jest również ta rozmowa z premierem Orbanem, która pokazuje, że Węgry mają alternatywę dlatego, żeby nie kupować gazu z Rosji, tylko na przykład gaz nie. Amerykański czy gaz przez Polskę, wszyscy na tym byśmy skorzystali. Czy to jest dobry kierunek polskiej polityki? Znakomite.