Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Kancelaria Prezydenta: Zbigniew Bogucki ostro broni weta

Kancelaria Prezydenta: Zbigniew Bogucki ostro broni weta

Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta, wystąpił dziś w Sejmie i przedstawił argumenty prezydenta uzasadniające weto wobec zmian w kodeksie karnym. Mówił, że weto ma chronić bezpieczeństwo dzieci i państwa oraz zapobiegać niebezpiecznym ograniczeniom stosowania tymczasowego aresztowania.

Najważniejsze tezy: Bogucki wskazał trzy główne motywy weta. Po pierwsze ochronę nieletnich przed przestępstwami seksualnymi i ryzykiem, że sprawcy mogliby po zatrzymaniu szybko wrócić do procederu. Po drugie ochronę porządku procesowego i możliwości stosowania aresztu przy matactwie lub ucieczce podejrzanych. Po trzecie obronę bezpieczeństwa państwa wobec zagrożeń takich jak działania obcych wywiadów czy terroryzm.

Konkretne zagrożenia prawne: Przedstawiciel Kancelarii omówił konkretne zapisy, które jego zdaniem osłabiają instrumenty ścigania, m.in. w kontekście przestępstw przeciw dzieciom, nekrofilii, hakingu i przestępstw zagrażających bezpieczeństwu państwa. Zwrócił uwagę na zmianę definicji podejrzanego i ryzyko rozmycia przesłanek procesowych, co mogłoby utrudnić skuteczne ściganie przestępstw.

Projekt prezydencki i apel do parlamentu: Bogucki poinformował, że prezydent przedłożył własny projekt ustawy, który ogranicza nadużycia tymczasowego aresztowania, ale pozostawia wyjątki dla najpoważniejszych przestępstw. Kancelaria zaprosiła posłów do pracy nad projektem prezydenckim zamiast wprowadzania propozycji, które jej zdaniem stwarzają luki w ochronie obywateli.

Zbigniew Bogucki — ujęcie z wystąpienia: Kancelaria Prezydenta: Zbigniew Bogucki ostro broni weta (27.03.2026)
Konsekwencje dla debaty publicznej: Wystąpienie podkreśliło rozbieżność między intencją reform a skutkami prawnymi proponowanych zmian. Przedstawiciel prezydenta wezwał rząd i parlament do rzetelnej pracy nad poprawkami, a nie do „sprzedawania politycznego dymu”.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Prosi szef kancelarii prezydenta RB, pan minister Zbigniew Bogucki, zgodnie z artykułem 186, bardzo proszę, panie po ministrze. Dziękuję, panie marszałku, Wysoka Izbo, panie premierze, Rado Ministrów, szanowni państwo, dzisiaj nie miałem zabierać głosu, bo podobno państwu przeszkadza, ale skoro państwo wywołujecie do głosu stanowisko prezydenta Rzeczypospolitej, bo pan premier Tusk, zamiast zająć się naprawdę poważnymi aferami, które dzieją się w państwa środowisku i tylko przez wzgląd na dobro ofiar nie chce wchodzić dalej, panie premierze, żeby zająć się tym, co dzieje się w innych sektorach państwa i w innych resortach, zająć się odsyłanymi pacjentami, zająć się złamanymi obietnicami, m.in. jeżeli chodzi o limity na leczenie pacjentów. Pan postanawia zająć się budżetem państwa, który doprowadza pan razem z ministrem finansów właściwie do ruiny. Zamiast tego wszystkiego, panie premierze, pan postanowił zająć się sprzedawaniem politycznego dymu, ale to sprzedawanie politycznego dymu, panie premierze, skończy się tak, jak skończyło się przy dwóch kolejnych wetach. Znowu pan przegra. Jest takie stare powiedzenie rzymskie, volentii non fididuria. Chce pan przegrywać, będzie pan przegrywał. Będzie 3-0 dzisiaj. Natomiast już co do samego wniosku z uwagi na to, że wokół tego weta prezydenta narosły gigantyczne kłamstwa. Gigantyczne kłamstwa. Także co do kibiców odpowiem. To, szanowni państwo, główne trzy motywy, dla których pan prezydent postanowił zawetować ustawę, w której były także rozwiązania dobre. Pierwszy to oczywiście kwestie dotyczące tymczasowego aresztowania. Szanowni państwo, odczytam treść przepisu i przestępstwa, którego podejrzany albo oskarżony, zgodnie z tymi zmianami, nie mógłby być tymczasowo aresztowany, jeżeli by się nie ukrywał, jeżeli by się nie ukrywał, albo nie torpedował postępowania karnego. Ale istniałaby obawa ukrywania się, ucieczki, istniałaby obawa mataczenia, czyli normalne przesłanki stosowania tymczasowego aresztowania. Chodzi mi o przepis artykułu 200a, paragraf drugi. Wsłuchajcie się państwo, bo za chwilę będziecie także o tym głosować. Kto za pośrednictwem systemu teleinformatycznego lub sieci telekomunikacyjnej małoletniemu poniżej lat 15, a więc dziecku, składa propozycje obcowania płciowego, poddania się lub wykonania innej czynności seksualnej lub udziału w produkowaniu lub utrwalaniu treści pornograficznych i zmierza do jej realizacji, podlega maksymalnej karze do dwóch lat pozbawienia wolności? Ja zapytam się, kim dla państwa jest człowiek, który realizuje znamiona tego przestępstwa? Myślę, że gdybyście zapytali, czy to lekarza, czy rolnika? Gdybyście zapytali, czy przedsiębiorcę, czy pracownika? Gdybyście zapytali, czy to mieszkańca małej wsi, czy wielkiego miasta? Wreszcie, gdybyście zapytali, czy to policjanta, czy kibica, to tak jak prezydent nazwałby tego człowieka pedofilem. Niestety chcieliście przeprowadzić przepisy, wedle których ten człowiek, gdyby został zatrzymany przez policję, doprowadzony, przeprowadzono z nim czynności, mimo tego, że istniałaby obawa ukrycia się albo ucieczki, ale on by się w tym momencie jeszcze nie ukrywał, no bo przecież dopiero później, wtedy, kiedy wyjdzie, to ten człowiek wyszedłby na wolność i całkiem swobodnie prowadził swój proceder dalej. To znaczy dalej mógłby pisać te obrzydliwe treści do dzieci, do naszych dzieci. I mówię to z jednej strony jako człowiek, który wykonywał obowiązki prokuratorskie, z drugiej strony, jako ad wolkat, ale z trzeciej strony, mówię to jako rodzic, w imieniu rodziców. Nie ma na to zgody prezydenta! Ale to nie wszystko, szanowni państwo. Artykuł 208. Też uważacie, że w tym przypadku jeżeli są przesłanki zwykłe stosowania tymczasowego aresztowania, na przykład matactwo, na przykład, jeżeli chodzi o osoby najbliższe, rozpijanie małoletniego. Prokurator, sąd, prokurator nie może wnioskować, sąd nie może zastosować tymczasowego aresztowania, bo tak chcieliście zmienić przepis paragrafu trzeciego artykułu 249. Kolejny przepis. Myślę, że to też warte uwagi. Wsłuchajcie się państwo. Artykuł 262, paragraf pierwszy. Ktoś znieważa zwłoki, prochy ludzkie, lub miejsce spoczynku zmarłego. Tutaj też zagrożenie jest tylko do dwóch lat. Tutaj też jest zagrożenie tylko do dwóch lat. I zapytam państwa, z jakiej jesteście cywilizacji? Bo myślę, że większość Polaków, zdecydowana większość Polaków, bez względu na to, czy wierzy w Pana Boga, czy nie podziela tej wiary, to źródłem dla nich jest prawda, sprawiedliwość, dobro i piękno. A nie tego rodzaju szkarada. Szanowni państwo, nie wiem, czy sobie zdajecie sprawę, ale minister sprawiedliwości powinien zdawać sobie z tego sprawę, że to jest jedyny przepis polskiego kodeksu karnego, polskiego prawa karnego, zgodnie z którym można, wiecie kogo ścigać? Nekrofila. Szanowni państwo, to jest przepis, na podstawie którego można ścigać, jedyny, którego można ścigać nekrofila. Wy mówicie, że nie można w tej sprawie stosować tymczasowego aresztowania, mimo że jest obawa mataczenia, mimo że jest obawa ukrywania się ucieczki, no bo się nie ukrywa. Szanowni państwo, nie ma na to zgody prezydenta. Kolejny przepis. 267 paragraf 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej, lub przełamując, albo omija elektroniczne, magnetyczne zabezpieczenia, inne szczególne zabezpieczenia, także tylko dwa lata. Czyli tzw. hacking. Zmora dzisiejszych czasów. Włamują się na komórki, włamują się na maile. Państwo mówicie, jak się nie ukrywa w tym momencie, ale może mataczyć. Proszę bardzo! Może wyjść na wolność, może dalej hakować, może dalej prowadzić swój proceder. I na to chcieliście się zgodzić. Dlaczego o tym nie mówicie, kiedy przedstawiacie w krzywdym zwierciadle wetoprezydenta? To jest wasz wielki wstyd. I dlatego było to wetoprezydenta. Ale nie tylko z tych powodów. Szanowni państwo, pan prezydent jest za tym, żeby ograniczyć stosowanie tymczasowego aresztowania. I zaraz do tego też przejdę. Ale w tej ustawie było jeszcze wiele innych powodów, dla których trzeba było zawytować tę ustawę. Otóż przesłanka szczególna, czyli samoistna przesłanka stosowania tymczasowego aresztowania to wysoka kara. Tak, pan prezydent się zgadza, że to jest nadużywane. Że nie wolno wykorzystywać tego przepisu po to, żeby kogoś bez wyroku w ramach postępowania jeszcze toczącego trzymać w areszcie. Podwyższyliście z ośmiu do dziesięciu granic. Ale zapomnieliście, jakie tam są przepisy. Przeczytam, panie premierze, bo myślę, że pan odpowiedzialny również za kwestie bezpieczeństwa, powinien pan to wiedzieć, skoro tego pan minister Żurek powiedział. W tym wypadku sąd nie mógłby stosować tymczasowego aresztowania w oparciu o tą przesłankę wysokiej kary. W przypadku art. 130 paragraf 3, kto zgłasza gotowość działania na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej albo w celu udzielenia obcemu wywiadowi wiadomości, których przekazanie może wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej, gromadzi je lub przeholwuje lub wchodzi do systemu informatycznego w celu ich uzyskania podlega karze pozbawienia wolności tylko do ośmiu, czyli nie można by było zastosować tymczasowego aresztowania, gdyby nie było innych przesłanek, a ta byłaby jedyną, żeby tego rodzaju osobę, która zagraża bezpieczeństwu państwa, przetrzymywać w areszcie. Wy mówiliście zwolnić go z aresztu. Nie ma na to zgody Zwierzchnika Sił Zbrojnych. Kolejne przepisy, art. 130 paragraf 6 Kodeksu Karnego. Kto bierze udział w działalności obcego wywiadu, nie skierowanej przeciwko RP, ale prowadzonej na jej terytorium bez zgody właściwego organu udzielonej na podstawie odrębnych przepisów. Nie można stosować na podstawie tej tylko przesłanki. Kolejny, art. 130 paragraf 8. Kto czyni przygotowania do przestępstwa polegającego na braniu udziału na działalności obcego wywiadu albo działając na jego rzecz, dokonuje uwaga, panie premierze, dywersji, sabotażu lub dopuszcza się przestępstwa o charakterze terrorystycznym. Podlega karze pozbawienia wolności do lat ośmiu. Też pan uważa, że ci ludzie nie powinni być w areszcie wtedy, kiedy chodzi o bezpieczeństwo obywateli. Oni powinni być w areszcie, bo tak powinien zdecydować sąd. I dlatego było weto prezydenta. Kolejna przesłanka to jest zmiana, próba zmiany definicji próba zmiany definicji przestępstwa. Przepraszam, definicji podejrzanego. Według tej propozycji miałaby być osoba, wobec której zebrane dowody dostatecznie uzasadniają podejrzenie popełnienia przestępstwa i podjęto wobec niej czynność procesową. Dzisiaj, żeby być podejrzanym, trzeba komuś wydać postanowienie o przedstawieniu zarzutów i ogłosić to postanowienie. Równe zasady, równa gra, lojalność procesowa, prawo do obrony. Tutaj przyznawaliście sobie prawo do tego, żeby pływać w mętnej wodzie. Ocenne przesłanki, dowody dostatecznie uzasadniają. Ktoś w Szczecinie uzna, że dostatecznie uzasadniają, ale ktoś w Rzeszowie, że nie. Ktoś będzie prowadził tego rodzaju czynności, a ktoś inny powie, że nie. A na koniec kiedy dowie się ten podejrzany, że jest rzeczywiście podejrzany? To by było storpedowanie tak naprawdę pracy organów ścigania. O to wam chodzi? I dlatego prezydent to zawetował. Więcej w tej sprawie, w tej sprawie na etapie procedowania, na etapie procedowania Ukrajowa Rada Sądownictwa, nie tylko Sąd Najwyższy, zwracały właśnie na to uwagę, ale także Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Koordynator do Spraw Służb Specjalnych. Ja rozumiem, że później docisnęliście te resorty kolanem, żeby tylko pokazać, że coś robicie. Tylko to jest droga donikąd. Więcej na etapie postępowania jurysdykcyjnego obrońcy, słusznie zresztą, wykorzystywaliby te argumenty, powiedzieliby, przecież mój klient w ogóle nie wiedział, że był podejrzany. Mówiliśmy, że toczy się postępowanie. Nie ma na to zgody. I to jest kolejna przesłanka. Szanowni Państwo, ale nie jest tak, że prezydent pozostaje w tym bierny. Dzisiaj o godzinie 11, tuż przed 11, pan prezydent przedłożył własny projekt ustawy. Projekt ustawy, który z jednej strony, w którym prezydent Rzeczypospolitej Polskiej mówi, nie zgadzam się na przedłużające się tymczasowe aresztowania, nie zgadzam się na to, żeby one trwały w nieskończoność, ale nie zgadzam się także na to, żeby chronić pedofilów. I stąd jest projekt prezydencki. Pan prezydent także w tym projekcie zawarł właściwie generalny zakaz stosowania owoców z zatrutego drzewa, a więc, że nie można wykorzystywać dowodów zgromadzonych na skutek czynów zabronionych, no ale trzeba od tego zrobić wyjątki. A przestępstwa przeciwko ludzkości, a przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu państwa, tego rodzaju terrorystyczne, czy najbardziej obrzydliwe przestępstwa przeciwko dzieciom. Tam też chcecie pozbawić organy ścigania, państwo polskie, możliwości wykorzystania tego instrumentu? Nie, prezydent mówi, co do zasady, nie wolno tego robić, ale w tych szczególnych przypadkach, gdzie chodzi o bezpieczeństwo państwa, bezpieczeństwo dzieci, tak, musi być taka regulacja. APLAUZ Więc może zamiast sprzedawać ten polityczny dym, że zajmijcie się projektem prezydenckim. My jesteśmy otwarci na tę pracę, możemy tutaj zmieniać, możemy dyskutować, ale nie wylewajcie nomen omen dziecka z kąpielą. Nie próbujcie powiedzieć, że coś robicie. I tutaj dbałam się też, panie marszałku, do pana słów, bo pan powiedział, od dwóch, od roku, od dwóch, czy dłużej osoby są w tym czasowym areszcie. Panie marszałku, ja przypomnę, że od ponad dwóch lat to wy rządzicie. Więc jeżeli te osoby siedzą w areszcie i jeżeli wam to tak przeszkadza, a w wielu wypadkach chodzi tutaj o wprowadzenie polityki karnej przez prokuratorów, to gdzie są kolejni ministrowie sprawiedliwości? Gdzie jest ten rząd? Dlaczego nie działał przez dwa lata? Macie wszystkie instrumenty, żeby tutaj działać. A jeżeli to są wolne sądy, jak krzyczycie, no to tylko to potwierdza konieczność reformy. Jeżeli sędziowie źle oceniają te wnioski i tak państwo uznajecie, to tylko potwierdza to optykę pana prezydenta, prawa i sprawiedliwości, prawicy, że trzeba zreformować wymiar sprawiedliwości, skoro nie dają sobie tutaj rady w tymczasowych aresztach. Tak trzeba zreformować. A jeżeli te areszty trwają tak długo, panie premierze, Wysoka Izbo, to trzeba podejmować czynności. No wy tego po prostu nie robicie, nie wykorzystujecie instrumentów, które są przede wszystkim w rękach ministra sprawiedliwości. Weźcie się do pracy, a nie próbujcie walczyć z prezydentem. Naprawdę taka dobra, spokojna rada. Ostateczna rada, ktoś tutaj podpowiada. I na koniec, szanowni państwo, chciałbym powiedzieć, że w tej ustawie prezydenckiej, oprócz tego ograniczenia aresztów, jest oczywiście ograniczenie możliwości działania w ramach artykułu sześćdziesiątego prokuratora. Tak, to było nadużywane, trzeba to oddać sądowi. Jest tak, że mowa o tym, żeby to sąd decydował w przypadku listu z Żelaznego. Tak, to było nadużywane, trzeba to oddać, trzeba to oddać sądowi. Tak, to trzeba oddać i te wszystkie przepisy, które są dobre i które w sposób zmanipulowany niektórym grupom próbowaliście przekazać, dzisiaj są w ustawie prezydenckiej. Już faktycznie panie marszałku, Wysoka Izbo, podsumowując, ogrom kłamstw, manipulacji, której się dopuszczacie przy tej sprawie jest porażający. Jest porażający. Kłamiecie i atakujecie prezydenta nie tylko w tej sprawie, ale w wielu innych. Na tym oczywiście się nie zatrzymujecie. Wy nawet swoich koalicjantów...