Konfederacja Korony Polskiej zorganizowała konferencję w Sejmie w obronie Przemysława Holochera i wolności wydawania książek, domagając się jawnego procesu i kontroli działań prokuratury. Politycy KKP krytykują opinię biegłego, wskazują na naruszenia procedur i apelują o niezawisły sąd.
Najważniejsze ustalenia
Konfederacja Korony Polskiej zwraca uwagę na sprawę wydania i ścigania książki, którą przedstawiciel środowiska wydawniczego Przemysław Holocher uznaje za objęty niesprawiedliwymi zarzutami. W wystąpieniach padły zarzuty wobec opinii biegłego Pawła Nowaka oraz krytyka decyzji prokurator Ewy Halińskiej z Częstochowy.
Krytyka metodologii i kosztów opinii
Mówcy podkreślali, że opinia biegłego zawiera m.in. odniesienia do rodzaju czcionki i odwołania do materiałów powszechnie dostępnych, wskazując na możliwe naruszenia standardów pracy biegłego oraz nieuzasadnione koszty - w transkrypcji pojawiła się kwota 45 tysięcy złotych za opinię.
Konsekwencje dla wolności słowa
KKP wyraziła obawę, że procedury i praktyki procesowe mogą pełnić rolę narzędzia ograniczającego debatę publiczną i dostęp do materiałów naukowych. W wystąpieniach polityków (m.in. Piotra Heszena, Włodzimierza Skalika, Romana Fritza) pojawiły się apele o społeczną kontrolę procesu i ochronę pluralizmu i wolności badań.
Apel o jawność i niezawisłość sądów
Przemysław Holocher i mec. Jarosław Litwin zwrócili uwagę na potrzebę rzetelnej, przewidywalnej i obiektywnej ekspertyzy oraz na prawo dostępu obywateli do informacji. Konfederacja Korony Polskiej zapowiedziała śledzenie toczących się postępowań i domaga się, by sprawy tego typu były rozstrzygane w sposób jawny i zgodny z zasadami państwa prawa.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Piotr Heszen, Konfederacja Korony Polskiej, Żydzi kontra reszta świata, bo z tym chyba mamy konfliktem do czynienia i tutaj będziemy przedstawiać lokalne wydanie tego światowego już konfliktu, czyli walka z wolnością słowa. Pan redaktor Przemysław Holocher, wydawca Magna Polonia, kontra zgrupowane siły systemowe. Nie można pewnych książek, jak się okazuje, swobodnie wydawać, Polacy nie mają prawa do informacji, a ten mój wstęp to odnosi się do tego, że proszę niech mnie panowie może wyprowadzą z błędu, pan Jarosław Litwin, mecenas również tu obecny, bo zdaje się, że ta mowa nienawiści, o którą jesteście, o którą jest pan redaktor oskarżany, no dotyczy tylko jednego tematu na ostatnią literę alfabetu, w sąsiedztwie, w kontekście kanibalizm żydowskich kolegów Epsteina, ludobójstwo, niepokoje w różnych stronach świata, projekt uchwały o tak zwane, o ochronie życia żydowskiego przyjęty taką pokątną drogą, łatwą do, do, do zalegalizowania przez Radę Ministrów, niedawno o tym mówiliśmy i tutaj gnębienie polskich wydawców, apelujemy przy okazji, jako Konfederacja Korony Polskiej o to, by sędziowie stanęli na wysokości zadania i w tej sytuacji totalnej walki z prawdą i z wolnością Polaków, potrafili zachować twarz, potrafili opowiedzieć się za tymi wartościami, do których zostali powołani, za prawdą, za wolnością. Jesteśmy w stowarzystwie posłów na Sejm, którzy też się na ten temat wypowiedzą, a jako pierwszego o przedstawienie sprawy poproszę Pana Przemysława Holochera. Dzień dobry Państwu, dziękuję przede wszystkim przedstawicielom Konfederacji Korony Polskiej za to zaproszenie, ponieważ jest to jedyna formacja polityczna, która istotnie zainteresowała się tym, co dzieje się w Polsce, mianowicie łamaniem wolności i badań naukowych, łamaniem wolności do poszukiwania i głoszenia prawdy. Także bardzo, bardzo dziękuję. Proszę Państwa tak, tak w Polsce w XXI wieku, w państwie demokratycznym, w państwie, które na wszystkie możliwe sposoby odmienia słowo pluralizm, tolerancja, wolność słowa, stawia się zarzuty za wydanie książki, tylko dlatego, że treść tej książki nie podoba się Żydom. To jest jedyny powód stawiania tych zarzutów, otóż to jest książka wydana w 1918 roku, pisana w 1918 roku, wydana w 1919 roku w Niemczech, tuż po I Wojnie Światowej, w specyficznym okresie oczywiście, jest to spojrzenie niemieckie oczywiście, często nam obce, natomiast jak pisze tłumacz tej książki, przedwojenny Ignacy Okrzegrabowski, fakty pozostają faktami i to właśnie o te fakty chodzi, o badanie ich i dociekanie prawdy. Okazuje się, że książka pisana jeszcze zanim został ukuty narodowy socjalizm zwany nazizmem, zanim jeszcze powstała partia NSDAP spowodowała w Polsce postawienie mi zarzutów propagowania nazizmu. To jest preparowanie zarzutów, bo to nie tylko jest zarzut, ale cała opinia Pana biegłego Pawła Nowaka, który z pełną odpowiedzialnością za słowa preparuje te dowody winy, pisząc na przykład, że w książkach użyte logo portalu średniowieczny, który był patronem tych książek, jest nazistowskie, dlaczego? Dlatego, że jest zapisane czcionką gotycką, tak zwaną szwabachą, więc jeśli tak, to znaczy, że całości społeczeństwa kojarzy się to z nazizmem. Ta opinia jest pełna takich absurdów, opinia, za którą zainkasowano 45 tysięcy złotych, opinia, która w dużej mierze jest plagiatem. Z Wikipedii, tak, z Wikipedii, tu zostało odrębne zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnieniu przestępstwa przesłane i ta opinia właśnie posługuje się taką, nazwijmy to mimo wszystko metodologią, sprzeczną z zasadami prawa karnego, która próbuje nam narzucić wizję świata, że to odczucia odbiorcy są ważne, a nie to, co nadawca chciał powiedzieć lub wykonać. W takim razie, gdyby tak istotnie było, to za każdym razem, kiedy dochodzi do morderstwa przy użyciu noża, powinien być, zarzuty powinien otrzymywać producent tych noży. Tak nie działa prawo karne, ale najwyraźniej, w związku z tym, że jak już powiedziałem, treść tej książki, którą zresztą Państwu gorąco polecam przeczytać, wyciągnąć wnioski samemu, nie podoba się Żydom, to próbuje się w taki sposób te zarzuty stawiać. Księga win i udy, no gdyby nie było tych win, to zapewne nie powstałaby ta księga. Każdy może przeczytać, wyciągnąć, wyciągnąć wnioski. No i cóż, no mam nadzieję, że o ile prokurator Pani Ewa Halińska z Częstochowy była głucha na moją odpowiedź, na te brednie biegłego i pomimo wszystko postanowiła dalej przepalać pieniądze podatników, to mam nadzieję, że faktycznie będę mógł liczyć na sprawiedliwy proces przed niezawisłym sądem. Będziemy go z całą pewnością śledzić. Pan mecenas Jarosław Litwin. Dzień dobry. Proszę Państwa, mówi się, że nieznajomość prawa szkodzi, że prawo jednak powinno być przewidywalne, natomiast sytuacja, gdzie człowiek ma postawione zarzuty za to, że wydał książkę, która tak naprawdę jest w całości dostępna w repozytoriach cyfrowych instytutów naukowych w Polsce, są to podmioty wydane, są to podmioty stworzone przez polskie organy państwa za pieniądze podatników, w ogóle nie pozwala na określenie, czy dane zachowanie stanowić może przestępstwo. Nie ma tutaj zapewnionej żadnego, nie ma zapewnionego żadnego poczucia bezpieczeństwa przez osoby, które mogą popełnić przestępstwo. One się później dowiadują właśnie na prokuraturach, że są wydane opinie, które właśnie często stwierdzają wprost, że, że miał miejsce czyn zabrniony. No i te sprawy są kierowane do sądu. Opinie te, które są wydawane w tych sprawach są również oparte o skrajny relatywizm, opierają się o metodologię językową, która nie pozwala na ustalenie prawdy obiektywnej, prawdy materialnej, co również jest sprzeczne z przepisami prawa karnego, w tym doktryną prawa karnego, dotyczącą zamiaru sprawcy, co do popełnienia takiego czynu. Dlatego też bardzo się cieszymy, że tutaj przedstawiciele Konfederacji Korony Polskiej postanowili się zainteresować tą sprawą, ponieważ ten proces musi być, musi podlegać kontroli społecznej, żeby ludzie i Polacy mogli patrzeć się na ręce temu, co się w tej sprawie dzieje. Dziękuję uprzejmie. Dziękuję poseł Włodzimierz Skalik, przewodniczący klubu poselskiego, koła poselskiego, na razie Konfederacja Korony Polskiej. Kłaniam się szczęśliwo, że Pan Mecenas powiedział, że nieznajomość prawa szkodzi. Tak, to prawda, ale również brak wiedzy, rzetelnej wiedzy o ważnych procesach mających miejsce i w kraju i na całym naszym globie, również brak tej wiedzy szkodzi, bo bez wiedzy, bez rzetelnej wiedzy i bez debaty nie jesteśmy w stanie zrozumieć procesu globalizacji, nie jesteśmy w stanie zrozumieć jak działa system finansowy globalny i lokalny, nie jesteśmy w stanie zrozumieć dlaczego niektóre nacje, niektóre zjawiska, niektóre procesy są uprzywilejowane i właśnie tego rodzaju pozycje, tego rodzaju wydawcy dają szansę opinii publicznej, by móc zrozumieć te globalne procesy. No bo to jest nieprawdopodobne, że nacja, która jako w zasadzie jedyna używa etyki sytuacyjnej, odnosi się do talmudycznych założeń ludzi i podludzi, jeżeli my o tym nie będziemy głośno mówić, nie będziemy głośno debatować, nie będziemy umożliwiać czytelnikom zapoznanie się z tak ważnymi pozycjami, to nie zrozumiemy dlaczego dzieje się to, co się dzieje na Bliskim Wschodzie, czy wśród globalnych elit, czy globalnych firm, które przejmują, ingilują, prześladują już nie pojedyncze osoby, ale całe narody. Powszechną demoralizację nie zrozumiemy, jeżeli nie będziemy czytać tak wartościowych pozycji. Bardzo chciałbym podziękować tutaj wydawcy, panu mecenasowi, który stawia czoło tej machinie, bo to jest kuriozalne, że administracja państwowa, wymiar sprawiedliwości, który powinien stać na straży swobody, wolności debaty publicznej, wolności badań, wręcz używany jest jako narzędzie opresyjne przez tych, którzy nie chcą, by zwykli ludzie mieli szansę zapoznać się z tak wartościowymi materiałami. Ja wszystkich Państwa zachęcam do śledzenia tego procesu. My, jako środowisko polityczne na co dzień, mamy okazję przekonać się, jak bardzo wymiar sprawiedliwości jest instrumentalnie wykorzystywany do tłumienia prawdy, do tłumienia debaty publicznej. Obserwujecie Państwo na pewno proces wytoczony panu prezesowi Grzegorzowi Braunowi. Obserwujcie również ten proces. Ja mam nadzieję, panie mecenasie, że on nie będzie wyłączony, jego jawność nie będzie wyłączona i w związku z tym mamy nadzieję, że będziemy mogli publicznie relacjonować przebieg i jesteśmy bardzo ciekawi końcowego rozstrzygnięcia. Pan poseł Roman Felic. Szanowni Państwo, znajdujemy się w Polskim Sejmie, a więc miejscu, gdzie wykuwa się polskie prawo, a najwyższym prawem jest konstytucja, teoretycznie. Możemy sięgnąć do niej, mamy tam zapisy w artykule 54, punkt drugi, że cenzura prewencyjna jest zabroniona albo, że jest artykuł 73, który odwraca nieco tę perspektywę i mówi, że każdy Polak w zasadzie jest w stanie, powinien mieć możliwość czerpać z dóbr kultury, można te dobre kultury przedstawiać. A więc polska konstytucja generalnie gwarantuje te wolności, które są tutaj już w zaraniu, zarania likwidowane. Co się takiego wydarzyło? Przedstawił pan redaktor Przemysław Holocher, nie można wydawać książek, przedtem mieliśmy podobne historie w innym wydawnictwie, przypłacił w zasadzie życiem te zmagania świętej pamięci doktor Dariusz Ratajczak. Tematy bardzo niebezpieczne, tak powiem w skrócie. Pewnych tematów w sferze publicznej poruszać w Polsce nie wolno. I właśnie z tego powodu również Grzegorz Braun został, został mu uchylony immunitet niedawno w Brukseli, ponieważ i to jest kłamstwo, zarzucają mu negowanie Holokaustu. To są bardzo poważne rzeczy. Tym bardziej, aż poruszająca jest ta nieadekwatność, brak proporcjonalności win i projekcji tych różnych sił, które starają się wprowadzać w Polsce za mordyzm. I kwintesencją tego wszystkiego jest owa, owa czcionka gotycka. No proszę państwa, wystarczy pojechać do Niemiec, miliony miejsc są okraszone tym stylem pisma. I w Polsce również, na Pomorzu, na Zachodzie, na Śląsku, na cmentarzach. To co, mamy te wszystkie zabytki zamazywać, bo komuś się nie podoba czcionka? Do jakiego poziomu zdurnienia, żeśmy wszyscy doszli? Nie dajmy sobie nawrzucać tego wszystkiego przez siły wrogie Polakom. Konfederacja Korony Polskiej jako siła polityczna będzie zawsze stała na gruncie obrony wolności dla Polaków i dla wszystkich, którzy tutaj przebywają w myśl polskiego prawa. Więc jeszcze bardziej namawiam i zachęcam, wspierajcie, drodzy nasi rodacy, usiłowania pana redaktora Przemysława Holochera i również pana prezesa Grzegorza Brauna, bo to są te same przypadki, tylko w ten sposób.