Przedstawiciel Prezydenta odniósł się w Sejmie do zarzutów wobec weta wobec nowelizacji kodeksu karnego. Wyjaśnił, że decyzja Prezydenta została podjęta w celu ochrony ofiar, w szczególności małych dzieci, a nie w imię politycznych antagonizmów.
Najważniejsze ustalenia: Przedstawiciel Prezydenta wskazał, że weto ma charakter państwowy i jest motywowane troską o ofiary przestępstw, zwłaszcza dzieci. Podkreślił, że Prezydent popiera ograniczenie nadużywania tymczasowych aresztowań i nie sprzeciwia się dobrym elementom ustawy, lecz nie może podpisać aktu prawnego zawierającego zapisy stwarzające realne zagrożenie dla ochrony najmłodszych.
Argumenty prawne i praktyczne: W wystąpieniu zwrócono uwagę na konkretne przepisy, które mogłyby wyłączyć z możliwości tymczasowego aresztowania sprawy związane z propozycjami seksualnymi wobec małoletnich. Przedstawiciel Prezydenta oceniał także, że problemem są praktyki prokuratury i potrzeba klarownych regulacji oraz działań wykonawczych ze strony rządu.
Apel o dialog i kolejne kroki: Mowa była o potrzebie zaproszenia Prezydenta do rozmów i wypracowania poprawek legislacyjnych zamiast politycznych oskarżeń. Kancelaria zapowiedziała pracę nad rozwiązaniami i wezwała parlament do rzetelnej debaty i odpowiedzialności za prawo chroniące ofiary.
Zachęcamy do oglądania pełnego materiału i subskrybowania kanału, by śledzić dalsze wyjaśnienia i prace nad poprawkami.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Wielcy Szanowny Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Panie Ministrze, Szanowni Państwo, zacznę od odniesienia się do słów Pana Ministra, który mówił o tym, że powodem weta Pana Prezydenta jest to, jakoby chciał zrobić rządowi na złość. Pan Prezydent podjął to weto, m.in. żeby chronić ofiary, żeby chronić małe dzieci, żeby chronić ich rodziny. I gdyby pójść za tym bardzo nielogicznym tokiem rozumowania, który przedstawił Pan Minister, ale także część z Państwa, to znaczy, że Prezydent zawetował ustawę, która miałaby Wam ograniczać np. stosowanie aresztów wydobywczych, które Wy stosujecie. Gdyby Prezydent kierował się emocją polityczną, to powiedziałby, jako przedstawiciel czy osoba bliska światopoglądowo dzisiejszej opozycji, powiedziałby tak, no trzeba ukrócić Wasze działania. Ale Prezydent na to podpatrzył z punktu widzenia państwowego, a nie z punktu widzenia politycznego. Więc te argumenty, że Prezydent zawetował tę ustawę tylko po to, żeby utrudnić działanie rządowi, to są zupełnie absurdalne, pozbawione elementarnych podstaw logiki. Więcej, kilka razy wybrzmiało na tej mównicy, kilka razy wybrzmiało na tej mównicy także to, że Prezydent spotkał się z negatywną reakcją części środowiska swoich wyborców. Dlaczego? No dlatego, że ci wyborcy zostali przez Państwa propagandę i kłamstwo wprowadzeni w błąd, krótko mówiąc. Myślę, że dotrze do nich prawda, także po tej dyskusji, także być może po jutrzejszym dniu, że prawda jest zgoła inna, że Prezydent tak, jest za tym, żeby ograniczyć tzw. sześćdziesiątkę, jest za tym, żeby ograniczyć władzę prokuratora w zakresie zgadzania się, niezgadzania na tzw. areszt warunkowy, jest za tym, żeby właściwie zrezygnować z owoców zatrutego drzewa, jest za tym, za tym wszystkim, panie ministrze, co dobre w tej ustawie, tylko wy, szanowni państwo, macie tę nieznośną manierę, że przygotowujecie projekty, być może to właśnie wasz jest cel, żeby do dobrych rozwiązań wrzucić takie, żeby dać powody prezydentowi, aby je zawetował, a później będziecie krzyczeć, prezydent wetuje, nie można działać, nie można współdziałać. Kolejny argument, przepraszam panie ministrze, ale zupełnie absurdalny, który wybrzmiał tu z pana strony, że prezydent zawetował, żeby zrobić na złość rządowi, że nie podpisze, czy nie przeprowadzi żadnej ustawy, która wyszła z Ministerstwa Sprawiedliwości. Faktycznie tam niewiele dobrego wychodzi, ale nie dalej niż dwa dni temu, ustawa o Krajowym Rejestrze Karnym, podpisana przez prezydenta Rzeczypospolitej, ustawa, która wyszła z pana resortu. Jak pan może w ten sposób mówić nieprawdę? Więcej muszę powiedzieć, że to była ustawa dotycząca w jakimś szerszym zakresie implementacji prawa Unii Europejskiej, która przeszła przez Wysoką Izbę jednomyślnie, jak są dobre projekty, dobre rozwiązania, a ona dotyczyła między innymi wymiany informacji o przestępstwach między krajami Unii Europejskiej. To wszyscy głosują i pan prezydent podpisuje te ustawy, więc zróbcie dobre ustawy, szukajcie konsensusu, przekonajcie prezydenta, nie opowiadajcie bzdur na temat tego, że prezydent wetuje, bo coś mu się nie spodobało, tylko dlatego, że zrobi to ten czy inny minister. Ten minister, pana szef, robi bardzo wiele błędów, robi rzeczy moim zdaniem karygodne i to przyjdzie kiedyś sprawiedliwo i trzeba będzie je rozliczyć. Natomiast inną rzeczą jest odpowiedzialność za państwo. Panie ministrze, Wysoka Izbo, panie marszałku, chyba tak się składa, że nie wiem, czy w całym Sejmie, ale patrzę na państwa posłów, panie poseł, akurat chyba jestem jedyny, który byłem po dwóch stronach tej barykady. Byłem prokuratorem kilka lat, trzy razy dłużej, adwokatem, dzisiaj nie wykonuję tego zawodu, ale byłem po jednej i po drugiej stronie tej barykady. Naprawdę wiem, jak wygląda ta rzeczywistość procesowa i dlatego podchodzę do tej ustawy i pan prezydent podchodzi, przede wszystkim pan prezydent podchodzi do tej ustawy racjonalnie, w odpowiedzialności, bo w żadną stronę nie można przegiąć. Jeżeli państwo dzisiaj mówicie, po dwóch i pół roku waszych rządów, że nadużywane są tymczasowe aresztowania, jeżeli spojrzy się w dane statystyczne i okazuje się, że niewiele, jeżeli chodzi o stosowanie tymczasowego aresztowania, spadło, niewiele, ale wydłużyły się okresy stosowania tymczasowego aresztowania w sytuacji, kiedy w większości przypadków wnioskuje o to nie kto inny jak prokurator, który ma głównego przełożonego w postaci prokuratora generalnego, to gdzie wy jesteście? Dlaczego nie prowadzicie polityki karnej takiej, gdzie prokuratorzy wiedzą, że w konkretnych sytuacjach nie powinno się występować z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie, nie powinno się występować z wnioskiem o przedłużenie tymczasowego aresztowania, to wy szefujecie tej części wymiaru sprawiedliwości, a dzisiaj stajecie tutaj, udajecie jakbyście się dzisiaj urodzili i mówicie nie wiemy dlaczego jest tymczasowe aresztowanie, jest źle, bo było zapisu źle. Dwa i pół roku rządzicie, po dwóch i pół roku dopiero przedstawiacie ustawę, która ma dobre rozwiązanie, która ma rozwiązania fatalne. Pan mówi, że nie było tutaj merytoryki. Panie ministrze, tak delikatnie, naprawdę delikatnie, albo pan nie potrafi przeczytać tego przepisu, albo pan manipuluje. Wolałbym, żeby to była ta pierwsza opcja. Jeżeli pan ma złych doradców, to niech pan ich zmieni, ale niech pan nie wprowadza opinii publicznej w błąd. Ja jeszcze raz przeczytam treść przepisu, a później odwołam się do przesłanek tymczasowego aresztowania. 200a. Jeszcze raz. Kto za pośrednictwem systemu teleinformatycznego lub sieci telekomunikacyjnej ma u letniemu poniżej lat 15 składa propozycję obcowania płciowego, czyli dziecku, jeszcze raz to podkreślam, poddania się lub wykonania innej czynności seksualnej lub udziału w produkowaniu lub utrwalaniu treści pornograficznych i zmierza do jej realizacji, podlega grzybne ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Wasz zapis, który podnosi tę negatywną przesłankę stosowania tymczasowego aresztowania właśnie do dwóch lat, obejmuje ten przepis. Pan doskonale o tym wie i wchodzi pan na tę mównicę i chce pan powiedzieć rodzicom dzieci, że jest odwrotnie. To jest skrajna nieuczciwość, dlatego wolałbym, panie ministrze, żeby pan nie wiedział, co pan mówi, niż żeby pan próbował w tej sprawie manipulować. Paragraf czwarty pan mówi. W paragrafie czwartym tego ograniczenia nie stosuje się, kiedy oskarżony, aktualnie podejrzany, ukrywa się lub uporczywie nie stawia się na wezwanie lub w inny bezprawny sposób utrudnia postępowanie i nie można ustalić jego tożsamości. Dla nas ten przykład, żeby wszyscy zrozumieli. Podstawowymi przesłankami tymczasowego aresztowania są tak. Przesłanka generalna, dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia czynu, czyli mamy taką sytuację, wyobraźmy ją sobie, czyli że 40-50-letni mężczyzna te wszystkie obrzydliwe rzeczy robi w stosunku do 12, 11, 13-letniego dziecka. Dzwoni, organy ścigania wykrywają to, ale ten człowiek nie ukrywa się, nie ma problemu z prowadzeniem postępowania, ale jednocześnie zachodzą przesłanki generalne, czyli przesłanka generalna z 249, jak pamiętam, czyli są dowody, które wskazują na duże prawdopodobieństwo i jest uzasadnione ryzyko, bo pan nie kodeksowo się wypowiedział, nie ryzyko, tylko uzasadnione podejrzenie, że będzie mataczył albo będzie ukrywał się, albo będzie uciekał. Nie ukrywa się, ale takie ryzyko jest diagnozowane przez prokuraturę czy przez sąd. Czy w tej sytuacji można zastosować tymczasowe aresztowanie, czy nie? Nie, panie ministrze, nie można, czyli ten człowiek podejrzany albo oskarżony o tego rodzaju zachowania pedofilskie spokojnie, bez żadnych przeszkód wychodzi na wolność, ma swój komputer, ma swoją klawiaturę, ma swój telefon, nie ma żadnych przeszkód, żeby dalej popełniać przestępstwa. I tu zmroziła mnie wypowiedź pani poseł, pani sędzi Dolniak, która mówi, no przecież jak popełni kolejne przestępstwa, to poniesie za nie odpowiedzialność. No właśnie po to tu jesteśmy, żeby chronić te dzieci przed kolejnymi przestępstwami i po to ten areszt byłby w tym przypadku. Zrozumcie to, tu nie ma polityki. Tu jest ochrona dzieci. Tu jest ochrona dzieci. Muszę krzyczeć dlatego, że także jestem ojcem dzieci. Także jestem ojcem dzieci, a państwo próbujecie upolitycznić tę sprawę. Proszę o spokój państwa wszystkich. Bardzo proszę o spokój. Kolejna rzecz, no oczywiście już nie będę nawiązywał do tego rozpijania, tutaj jest więcej. Były informacje o tym, tu wychodzili posłowie zupełnie niezorientowani. Mówili o tym, chociaż mówiłem dokładnie odwrotnie, że zasadą powinno być tak, podniesienie do dwóch lat, kiedy nie można stosować tymczasowego aresztowania, ale wskazać te wyjątki, na przykład te działania o charakterze obrzydliwym, pedofilskim, które są, jak jeszcze raz podkreślę, dopiero początkiem, bo później jest spotkanie, później są czynności zwykle seksualne, obrzydliwe, trauma dziecka, a często najgorsze przestępstwa, jeszcze dalej idące. A wy mówicie, nie ma problemu. Wszystko jest w porządku. Podejrzany, oskarżony. Tak, ma mieć swoje prawa, ale z punktu widzenia prezydenta Rzeczypospolitej dobro dziecka jest tutaj absolutnie pierwszorzędne. I teraz, szanowni państwo, kolejna rzecz. Jest takie przestępstwo... A, mówiłem o tej liczbie. Chyba tutaj wychodził pan Tomczykiewicz, który sam, że tak powiem, w swojej tej logice, pozbawionej logiki, muszę powiedzieć, bo najpierw mówi, że nie można używać takich sformułowań jako adwokat, po czym jako adwokat z tej mównicy mówił o tym, jakie były przestępstwa popełnione, chociaż postępowania zostały umorzone. Ja to tylko pozostawiam ocenie tych, którzy to oglądali, jak dalece było to kompromitujące. Po prostu dalece kompromitujące, żeby pouczać kogoś, a później robić dokładnie to samo. Ja już pomijam te strachy, to znaczy, że będzie robił wszystko, żebym ja nie wrócił do adwokatury. To jest jakiś poziom absurdu i szaleństwa, który jest po stronie tego posła, ale zostawiam go z nim. Volenti non figiniur, jak chcącemu nie dzieje się krzywda. Jak chce się ośmieszać, to będzie się ośmieszał także z mównicy sejmowej. Natomiast co do ilości tych przestępstw. Że wszystkie chcemy wyrzucić. Nie, tych przestępstw jest siedemdziesiąt kilka, które obejmują sankcje do dwóch lat, nie wyższą niż dwa lata pozbawienia wolności. Pan prezydent wskazuje na sześć, może osiem przestępstw, które powinny być wyłączone z tego. Więc nie kłamcie państwo, nie kłamcie, bo albo znowu nie wiecie, co jest zapisane, albo za czym głosowaliście, albo po prostu w sposób niestety no taki świadomy, świadomy kłamiecie. Ja cieszę się, że są tutaj głosy i bardzo za nie dziękuję ze strony Prawa i Sprawiedliwości, ze strony Konfederacji, które właściwie już dzisiaj, można powiedzieć, przesądzają o tym, że weto prezydenckie zostanie utrzymane. Więc mamy do czynienia i tutaj zgoda z jałową zupełnie dyskusją. Powinniście to pokornie przyjąć, siąść do pracy, zaprosić prezydenta, którego nie zapraszaliście, pani sędzio, pani poseł, nie zapraszaliście pana prezydenta. Później mówicie, no prezydent nic nie zgłaszał. Czy było chociaż jedno zaproszenie? Czy była chociaż jedna inicjatywa, żeby porozmawiać z prezydentem na ten temat? Nie, nie było. Więc to jest zupełnie argument kulą w płot. Były też, no wiele tutaj takich półprawd padało z tej mównicy i jeszcze raz to podkreślę, bo ja mówiłem, a państwo mieliście swój przekaz przygotowany już wcześniej, on się zdezaktualizował po moim wystąpieniu, ale państwo, że tak powiem, z uporem wartym, niestety w tym wypadku gorszej sprawy, dalej próbowaliście to forsować. To znaczy, że prezydent jest przeciwko ograniczeniu tymczasowego aresztowania. Jest dokładnie odwrotnie. Prezydent jest za ograniczeniem nadużywania stosowania tymczasowego aresztowania. Ale te instrumenty są poniekąd w ręce w dużej części ministra sprawiedliwości, który odpowiada i nadzoruje prokuraturę, a z drugiej strony odpowiedzialności sędziów. Odpowiedzialności niezależnych, niezawisłych sędziów. I po trzecie oczywiście w rękach parlamentu, który to parlament powinien przeprowadzić prawo, które nie budzi żadnych wątpliwości. Te argumenty, które mówią, no skoro jest tyle dobrych przepisów, na które prezydent się zgadza, tak, zgadzałby się pan prezydent, już o tym mówiłem. No ale jest kilka złych, to prezydent powinien podpisać. No nie ma takiej możliwości, szanowni państwo. Ja myślę, że doświadczonych parlamentarzystów, nie muszę tego uczyć, ale chcę to powiedzieć o opinii publicznej, nie ma weta selektywnego. Znaczy gdyby prezydent mógł w tej ustawie i miał takie uprawnienie konstytucyjne, powiedzieć te przepisy wchodzą w życie, to te przepisy, które są dobre dla ograniczenia nadużywania stosowania tymczasowego aresztowania, już by obowiązywały. Ale nie ma takiej możliwości, bo prezydent albo podpisuje ustawę w całości i uznaje, że ona jest w całości dobra, albo odmawia jej podpisania. Czarne, białe, 0-1. Nie ma innej możliwości, więc też proszę, żebyście państwo nie wprowadzali błąd opinii publicznej, co do tego, że prezydent mógłby podpisać albo sobie coś wybrać z tej ustawą. Nie, takiej możliwości nie ma. Było pytanie o kwestię przedłożenia prezydenckiego. My oczywiście będziemy pracować i pracujemy w Kancelarii nad rozwiązaniem tej kwestii. Ale to jest w pierwszej kolejności oczywiście praca, która powinna być wykonana przez rząd. Jeżeli większość parlamentarna od wielu miesięcy mówi, że to jest tak zła sytuacja, no to co zrobiliście przez 2,5 roku? Gdzie byliście przez 2,5 roku? Gdzie wasze działania, inicjatywy? Gdzie wasze dyscyplinowanie prokuratorów? Poprzez odpowiednie zarządzenia, które by powiedziały, jak mają wnioskować i w których przypadkach powinni wnioskować, a w których nie. Też takie przestępstwo, chciałem na nie zwrócić uwagę, to jest przestępstwo hackingu. To jest włamywanie się na nasze telefony, konta itd., itd., itd. To też jest przestępstwo, które powinno być wyłączone z tej grupy. Ewentualnie trzeba by było w tych przestępstwach, tak jak w 200A, czyli w tych obrzydliwych propozycjach pedofilskich nakłaniali u małoletnich dzieci, być może podnieść po prostu sankcje. One wtedy by wyszły poza krąg tych przestępstw. No ale tego nie zrobiliście. Stawiacie prezydenta pod ścianą i mówicie podpiszesz albo nie, bo będziemy cię atakować. Myślę, że dzisiaj ta dyskusja daje naprawdę pełny obraz tego, dlaczego pan prezydent to zawetował.
Dziękuję za pobranie 🙏
Jeżeli opublikujesz ten materiał w mediach społecznościowych, będę bardzo wdzięczny za oznaczenie VideoParlamentu. Dzięki temu docieramy do kolejnych osób i możemy dalej budować przejrzyste archiwum polskiej polityki.