Przemysław Czarnek - Tusk złupił Polaków o 2 miliardy
Przemysław Czarnek oskarża Donalda Tuska o celowe opóźnienie procedowania projektu obniżenia VAT i akcyzy na paliwa, co jego zdaniem kosztowało Polaków około 2 miliardów złotych. W wystąpieniu w Sejmie poseł wskazuje na skutki dla kierowców i rolników oraz domaga się szybkich i konkretnych rozwiązań.
Najważniejsze fakty
Przemysław Czarnek przypomina, że projekt obniżenia VAT i akcyzy na paliwa został złożony 9 marca i że trzytygodniowe opóźnienie w procedowaniu sprawiło, że Polacy zapłacili więcej za paliwo. Poseł podkreśla, że takie zwłoki mają realne koszty i nazywa je łupieniem obywateli.
Skutki dla rolnictwa i gospodarki
Czarnek wskazuje na wpływ wysokich cen paliw i nawozów na opłacalność rolnictwa. Zwraca uwagę na wzrost kosztów nawozów i konieczność natychmiastowego wsparcia rolników poprzez zwiększenie zwrotu z akcyzy dla producentów rolnych.
Żądania i polityczne konsekwencje
Poseł domaga się nie tylko obniżenia VAT i akcyzy, ale też podwyższenia zwrotu akcyzy dla rolników ze 1,48 do 2 złotych. Wystąpienie zawiera też zarzut, że rząd procedował projekt w ostatniej chwili i pada pytanie, czy celem było przykrycie problemów finansów publicznych. Materiał pokazuje gotowość presji na rząd w celu szybkiego działania.
Prośba do widzów
Oceń wypowiedź Przemysława Czarnka i podziel się filmem, jeśli uważasz, że obywatele mają prawo wiedzieć, kto ponosi odpowiedzialność za wzrost cen paliw i koszty rolników.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Kandydata na urząd premiera, pana profesora Przemysława Czarnka. Panie profesorze, przyszły premierze, mam nadzieję, oddaje głos. Proszę państwa, z satysfakcją stwierdzam, że pan premier Donald Tusk kończy przepisywanie naszego projektu ustawy, który złożyliśmy 9 marca. Prawie trzy tygodnie zajęło mu przepisywanie tego projektu. Benedyktyni szybciej Biblię przepisywali niż on ten projekt ustawy o obniżeniu VAT-u i akcyzy na paliwa. Tylko, że byłoby to nawet śmieszne, gdyby nie kosztowało Polaków ponad 2 miliardy złotych. Gdyby ta ustawa, którą proponowaliśmy już prawie trzy tygodnie temu natychmiast była procedowana, a nie wstrzymywana w konsultacjach, Polacy, w tym rolnicy, którzy wyjeżdżają w pola teraz, zapłaciliby za paliwa na polskich stacjach o około 2 miliardy złotych mniej. Na tyle, na 2 miliardy do dzisiaj złupił Polaków Tusk przepisując tę krótką ustawę prawie trzy tygodnie. Proszę Państwa, pytanie jest zasadnicze. Dlaczego obudził się dopiero teraz, dosłownie na chwilę przed zakończeniem posiedzenia Sejmu? Dlaczego nie procedujemy tego od wczoraj, od wczorajszego poranka? Co takiego się stało i co chce przykryć Pan Tusk? Albo kto na nim wymógł, na szczęście wymógł ten ruch obniżenia Polakom cen paliwa? No bo jest to, jak Państwo sami zdajecie sprawę, dość jednak nieprzypadkowa, że to po 18 dzień przed końcem posiedzenia Sejmu nagle w trybie błyskawicznym uchwalamy ustawę. My jesteśmy gotowi siedzieć do niedzieli, nie ma problemu, bo Polakom trzeba obniżyć paliwa, trzeba obniżać ceny paliw, żeby przestali płacić tyle. Trzeba obniżyć więcej, trzeba obniżyć również koszty rolnikom. Rolnicy już dzisiaj mówią, że przez koszty paliwa, koszty nawozów, które znów Tusk i jego ludzie w grupie Azoty wywindowali do 3200 złotych za tonę mocznika, tylko 500 złotych w górę poszło po decyzji, absurdalnej decyzji szefa grupy Azoty o wstrzymaniu zamówień na nawozy. Wszystko dzisiaj, kiedy nawozy są wysiewane przez rolników w 80-90% właśnie w marcu i kwietniu. Więc na tych dwóch rzeczach opłacalność rolnicza idzie całkowicie, pikuje, pikuje. Więc my domagamy się nie tylko obniżenia akcyzy i VAT-u, my domagamy się również zwrotu z akcyzy dla rolników i podniesienia tego zwrotu, kwoty tego zwrotu ze 1,48 do 2 złotych. Potrafiliśmy to robić wówczas, kiedy był kryzys po wybuchu wojny na Ukrainie, natychmiast to zrobiliśmy. Podobno Tuska nikt nie oszuka w Brukseli, więc taką zgodę na tego rodzaju rzeczy to powinien na telefon sobie z Urzulą załatwić, jeśli jest taki sprytny. Rolnicy czekają, rolnicy są złupieni, bo to oni wydają teraz najwięcej pieniędzy na paliwa, na nawozy. Kierowcy, którzy będą jechać teraz na święta dalej będą jechać za te polskie rodziny, za te ceny wysokie, bo nawet jak uchwalimy to bierzeł na tym posiedzeniu jeszcze, no to i tak podobno jak pan Tusk przewidywał dzisiaj na konferencji prasowej, tak naprawdę może to wejść w życie i spowodować zmiany na stacjach benzynowych gdzieś dopiero przed świętami. Krótko, więc dwa miliardy złotych to już jest dzisiaj koszt, który ponieśli Polacy za zwłokę w przepisywaniu tej krótkiej ustawy, którą myśmy zgłaszali już 9 marca. Żeby dalej Polacy nie ponosili takich kosztów, to może panu Tuskowi przekażę kopię uchwały w sprawie ETS-u, żeby tego nie przepisywał z kolei przez kolejne kilka tygodni, bo ETS też natychmiast trzeba wyrzucić z polskiego systemu prawnego po to, żeby Polacy płacili dużo mniej za prąd, a przez to również za ogrzewanie. Cieszymy się, że presja ma sens i tą presję będziemy na rządzie cały czas robić po to, żeby wziął się do roboty dla Polaków i nie okradał Polaków. Dziękuję bardzo. Bardzo proszę o pytania po kolei. Czy są jakieś? Ja chciałem zapytać o ceny paliw, ponieważ ceny paliw w momencie, kiedy była wojna między Stanami Zjednoczonymi i Iranem, one się wahają. Jednego dnia są wyższe, drugiego dnia są niższe. Natomiast na Orlenie są już tylko wyższe. Jak pan to tłumaczy? Raz jeszcze wytłumaczmy ten sposób łupienia Polaków, bo im wyższe ceny paliw, tym więcej VAT-u do budżetu państwa. W sytuacji dramatycznej finansów publicznych, być może to chce Tusk przykryć, czyli 48,5 miliarda dziury budżetowe już na koniec lutego, a według naszej wiedzy, tak panie pośle, na 17 marca to było już ponad 80 miliardów dziury budżetowej, którą trzeba czymś zasypać, w związku z tym czekali te trzy tygodnie, żeby ogłosić nasz pomysł po trzech tygodniach, żeby na 2 miliardy jeszcze złupić Polaków. No i teraz jak to wygląda? Przecież to paliwo, które dzisiaj jest sprzedawane na Orlenie, było kupowane jeszcze przed kryzysem, ale nawet dzisiaj, jeśli jest kupowane, no to jest kupowane mniej więcej, ile dzisiaj kosztuje ta baryłka? 97. Około 100 dolarów za baryłkę. Za czasów naszych ta baryłka kosztowała ponad 120 dolarów za baryłkę, ale też dolar był po 4,50, a nie po 3,70 czy 3,80, w związku z tym i wtedy my potrafiliśmy obniżać ceny paliw tak, że były najtańsze w Europie poza Turcją. W Turcji były tylko tańsze, poza Polską wszędzie były o złotówkę, złotych 50 droższe. Ci natomiast nie są w stanie tego zrobić, mimo, mimo, że i tak mają warunki lepsze na rynku, niż my mieliśmy, powtarzam, u nas kosztowała 120 dolarów baryłka na rynkach światowych, a dolar był po 4,50, nie po 3,70. Złodziejstwo w biały dzień na Polakach, na Polakach. Pan ma, jak pisał już prezydent, jeszcze już się przyczynił do pomieszczenia z tymi informacjami, tutaj chyba nie ma żadnej różności, bo ta, jak pan zaznaczył, jest podobna do tej, którą pangluje prezydent Marka Zlatyna, prezydent Piszewski. Jestem przekonany, jestem przekonany, że pan prezydent będzie wychodził na przysługę oczekiwaniom Polaków. Tylko powtarzam, gdyby to było procedowane dwa tygodnie temu, nawet nie na zwyczajnym posiadaniu, tylko dwa tygodnie temu na posiadaniu sejmu i gdyby nie było mówione się nie da, się nie da, poczekamy, to Polacy już by jeździli za dużo tańsze paliwo, ponad złotówkę, tak? Złotych 15, złotych 30 na lipsze roku, czy na lipsze akcyzy. Rolnicy od trzech tygodni jeżdżący traktorami po polach, żeby chociażby wysiewać ten nawóz, prawda, który jest tak kosmicznie drogi, też mieliby dużo, dużo mniejsze koszty tej produkcji rolnej, a tymczasem to nadal jest, nadal nie obowiązuje, bo nadal jesteśmy jeszcze w sferze jakichś przypuszczeń i oczekiwania, co takiego Tusk wymyśli o 18 na chwilę przed zakończeniem posiadania sejmu, bo mu ktoś powiedział, że musi przykryć co? Jaką aferę Tusku chcesz przykryć? Na szczęście dla wszystkich Polaków, bo będą mieli dzięki temu być może za tydzień tańsze paliwo. Jaką aferę Tusku chcesz przykryć? Tym ruchem na chwilkę przed zakończeniem posiedzenia sejmu. Którą aferę? Aferę finansów publicznych? Niebywałej dziury budżetowej niespotykanej w Polsce od niepamiętnych czasów. Nigdy takiej nie było zresztą w... Po 90 roku nigdy. Po 90 roku nigdy, bo to jest afera i to niebywała. Aferę polegającą na tym, że za luty wpłynęło o 7 miliardów złotych watu mniej niż powinno wpłynąć, mimo że ceny są wysokie i watu płacimy my wszyscy Polacy w sklepach i na stacjach ogromnie wiele. Czy może ta afera, o której mówi cała Polska z Dolnego Śląska?