Razem: Ośmiornica Kierwińskiego w warszawskich spółkach
Razem oskarża o „ośmiornicę Kierwińskiego” - krzyżowe zatrudnianie w spółkach i jednostkach samorządowych w Warszawie, które blokuje interes mieszkańców. Wystąpienia podkreślają potrzebę jasnych zasad konkursów, zakazu politycznych benefitów i odmrożenia ustawy kontrolującej powiązania polityków ze spółkami.
Najważniejsze ustalenia
Razem wskazuje na mechanizm, w którym polityczne lojalności decydują o stanowiskach w spółkach i jednostkach samorządowych. W materiałach mowa o „ośmiornicy Kierwińskiego”, krzyżowym zatrudnianiu między Warszawą a Mazowszem oraz konkretnych przypadkach zatrudnień, które wpływają na decyzje administracyjne i finansowanie ważnych instytucji.
Konsekwencje dla mieszkańców
Wystąpienia podkreślają, że takie układy oznaczają stołki dla znajomych, brak kontroli i decyzje przeciwne interesowi publicznemu - jako przykład wskazano próbę obsadzenia kierowniczego stanowiska w Muzeum Literatury i związane z tym skutki finansowania. Lokalne problemy, jak sytuacja Placu Szembeka, pokazują, że kolesiostwo paraliżuje realne zmiany i dialog z mieszkańcami.
Polityczne wnioski i rozwiązania
Razem domaga się odmrożenia projektu ustawy, który kontrolowałby powiązania polityków ze spółkami Skarbu Państwa i samorządowymi, wprowadzenia przejrzystych konkursów oraz zakazu korzystania z etatów jako politycznych profitów. W wystąpieniach zapowiedziano też działania informacyjne - m.in. zbieranie danych o powiązaniach poprzez inicjatywę koryta.pl.
Co dalej?
Partia zapowiada walkę w parlamencie o konkretne zmiany legislacyjne i nadzorcze oraz kontynuację nagłaśniania przypadków koryciarstwa na szczeblu lokalnym i krajowym. W rozmowach wystąpili radni i działacze, którzy mają przedstawić propozycje śledzenia i udokumentowania pouwiązań oraz mechanizmy zapobiegające nepotyzmowi.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Rozumiem, że możemy zaczynać. Dzień dobry. Proszę państwa, zaprosiliśmy państwa tutaj dzisiaj, żeby powiedzieć o sprawie, która jest skandaliczna. Żeby porozmawiać o ośmiornicy pana ministra Kierwińskiego. O tym, co pan Kierwiński i jego ludzie wyprawiają w spółkach samorządowych mających miejsce w siedzibie w Warszawie. To, co się dzieje w tym momencie w stolicy, to jest jasne, jaskrawe zaprzyszenie obietnic, które przed wyborami składał Donald Tusk. Miało być zarządzanie w spółkach Skarbu Państwa, w spółkach, które należą do Rzeczypospolitej, zorganizowane w sposób transparentny, w oparciu o konkursy. A jest dokładnie to samo, co było za PiS-u. Tyle tylko, że z jedną różnicą. Zamiast legitymacji PiS-owskich są teraz legitymacje Koalicji Obywatelskiej. Proszę państwa, w tym tygodniu Gazeta Wyborcza opublikowała materiał, który opisuje tę ośmiornicę Kierwińskiego, który odpowiada na pytanie, jak to jest, że warszawska Platforma Obywatelska karnie głosuje za antyspołecznymi, uderzającymi w mieszkańców decyzjami, dlaczego nikt się nie buntuje, dlaczego nikt nie ma swojego własnego zdania. Odpowiedź jest bardzo prosta. Po prostu znaczna część tych ludzi jest na różne sposoby zatrudniana na bardzo lukratywnych stanowiskach, w oparciu o polityczne wpływy. Proszę państwa, to, z czym mamy do czynienia w Warszawie, to jest nie tylko układ, który jest wprost sprzeczny z uczciwym traktowaniem majątku publicznego, ale to jest też układ pomiędzy z jednej strony panem Kierwińskim, a z drugiej strony panem Struzikiem. Bo to, z czym mamy do czynienia, to jest krzyżowe zatrudnianie. Żeby uniknąć problemów, problemów także prawnych, zatrudnia się polityków z Warszawy w instytucjach podległych sejmikowi mazowieckiemu, a polityków z Mazowsza w instytucjach warszawskich. Powinniśmy w końcu przeciąć ten patologiczny mechanizm. Powinniśmy wprowadzić jasne, czytelne zasady, w których radni są uzawodowieni, ale jednocześnie mają zakaz korzystania z tego typu nazwijmy to otwarcie politycznych benefitów, które są zamaskowane etatami w instytucjach, które należą do samorządów. Będziemy o to walczyć w parlamencie, a o samej bulwersującej sprawie, o ośmiornicy Kierwińskiego, oddaję głos naszym warszawskim radnym, radna Dorota Spyrka. Dzień dobry państwu. Ta oburzająca ośmiornica, o której mówił przewodniczący Zandberg, to jest, jest dokładnie opisana w artykule wyborczej. Nie będę przytaczać każdego powiązania po kolei. Chciałabym powiedzieć o jej skutkach, bo jej skutki to nie tylko wątpliwe moralnie zatrudnienie, to nie tylko stołki dla kolesiów, ale to także wpływ na zarządzanie miastem i województwem. A wpływ jest ogromny. Całkiem niedawno słyszeliśmy o bardzo bulwersującej próbie zatrudnienia na siłę na stanowisko dyrektorki Muzeum Literatury pani Beaty Michalec z Koalicji Obywatelskiej. Tę próbę próbowała uniemożliwić ministra kultury, co się jednak nie powiodło. Do zatrudnienia miało, do zatrudnień chodzi tak czy inaczej, ale tym samym, tym uporem przy zatrudnianiu kolejnej swojej osoby na ważnym stanowisku w mieście, w ważnej instytucji, Koalicja Obywatelska doprowadziła do utraty finansowania z Ministerstwa Kultury. Ministerstwo nie chce już finansować jednostki, która będzie teraz od tej pory działała wbrew interesom publicznym, co zostało jasno, wyraźnie podkreślone w oświadczeniu ministerstwa, ale to jest tylko jedna kwestia. Ja jestem radną dzielnicy na Pradze Południe, gdzie upominam się o lokalne sprawy. Mówię o tym, co nie działa, bo przede wszystkim taka jest funkcja radnych, czy to dzielnicowych, czy miejskich. My mamy mieć tę funkcję kontrolną. Ona w moim odczuciu jest jedną z najważniejszych. Upominałam się o Plac Szembeka, mówiłam o tym, co nie działa i skutek naszych działań zarząd dzielnicy, to znaczy burmistrz i wiceburmistrzowie zgodzili się z nami w wielu aspektach i zaproponowali przyjęcie wielu punktów, które zaproponowaliśmy. Tylko co z tego, jeśli to jest kolejny przypadek strategii na przeczekanie. Obiecano nam działania, obiecano nam spotkanie w lutym, ale na moje pytanie o to spotkanie, które miało się odbyć z udziałem radnych i stowarzyszeń, NGO-sów, na pytanie gdzie jest to spotkanie, którego nie było, dostałam w interpelacji odpowiedź, że przecież zarząd dzielnicy spotkał się ze służbami. To spotkanie ze służbami zresztą nie było poświęcone wyłącznie Placowi Szembeka. To było spotkanie dotyczące bezpieczeństwa całej dzielnicy, a że służby monitorują także Plac Szembeka, to i o nim wspomniały. I po tych moich próbach dochodzenia właściwie sprawiedliwości dla mieszkańców okolic Placu Szembeka, którzy nie mogą z niego korzystać, bo cały czas jest zajmowany pod Libację, pod Gołym Niebem, zostałam zaatakowana i na profilu urzędu dzielnicy, ale i na profilu samego burmistrza kucharskiego, który zarzuca mi szczucie i jątrzenie w tej sprawie. Tymi, którzy zabrali głos, żeby poprzeć burmistrza oskarżającego o takie szkalowanie dzielnicy, są akurat ci radni Koalicji Obywatelskiej, którzy są właśnie w podobny sposób pozatrudniani. Odezwał się wiceprzewodniczący Rady Dzielnicy Michał Wieremiejczyk, który jest zastępcą dyrektora w Urzędzie Marszałkowskim. Odezwała się radna Podgórzak, która jest zatrudniona w ZGN-ie. Odezwał się OPS ze swojego oficjalnego profilu. Dyrektorką OPS-u jest radna Koalicji z Legionowa. Bo o tej zasadzie, że nie mogą jednak nasi radni mieć funkcji dyrektorskich, koalicja pamięta. Ale dopóki nie będą mogli, ale dopóki będą mogli je mieć w innej jednostce terytorialnej, dopóty będą z tego korzystać. To zatrudnienie krzyżowe, które im umożliwia ta luka w przepisach, jest skrupulatnie wykorzystywane przez koalicję obywatelską. Spółki i jednostki zarządzane przez kolesiów, to są te miejsca, które nigdy w życiu nie upomną się o miasto, nie upomną się o postulaty mieszkańców, bo nie będą działać wbrew swojemu szefostwu. Przekazuję głos Szymonowi Pajzertowi, który opowie o tym, jaki on ma pomysł i jaki razem rozwijamy pomysł na śledzenie tych pouwiązań. Dziękuję. Szanowni Państwo, chciałbym może troszkę rozpoznać możliwe znużenie tematem koryciarstwa, bo niestety to nie jest pierwszy raz, kiedy mówimy o takich politycznych powiązaniach i z dostępnych mi danych jestem pewien, że nie będzie to ostatnim. Problem koryciarstwa dotyka nasz kraj od ponad dekady. Bierze w tym procederze udział prawie każda partia polityczna i używa tego do kontroli naszego państwa. Dla przykładu Miłosz Motyka pięć lat temu stał dokładnie w tym miejscu jako rzecznik PSL. Przedstawił list tłustych kotów 350 posłów PiSu siedzących w spółkach Skarbu Państwa. Obiecywał koniec koryciarstwa i rozwiązanie tego problemu raz na zawsze. Jednak jak wszyscy dobrze wiemy, kiedy PSL doszedł do władzy, dokonał desantu nie tylko PKP, nie tylko agencji należących do mienia wojskowego. Ale także w ostatnim miesiącu był wiceminister PSL-u Dariusz Bogdan został zatrudniony w gazsystemie podległym teraz pod ministrem energii Miłoszem Motyką. Szanowni Państwo, koalicja obywatelska i rządząca partię udają, że problemu nie ma. 9 lutego Wojciech Balczun minister aktywów państwowych powiedział, że mają nowe metody kontroli neutralności politycznej w spółkach państwowych. Tym samym zamrozili projekt ustawy, która kontrolowałaby powiązania politycznych osób i zablokowałaby ich dostęp do spółek skarbu państwa. My, jako partia Razem, żądamy odmrożenia tej ustawy. Problem koryciarstwa nie jest rozwiązany. Problem koryciarstwa przeszedł z problemu PiS-u na problem partii rządzących. Ale rozpoznajemy, że czekanie aż partie, które korzystają z koryciarstwa, rozwiążą problem koryciarstwa jest bardzo optymistyczne. Dlatego bierzemy też sprawę w swoje ręce i wychodzimy poza duopol. Dlatego w zeszłym roku zacząłem pracować nad stroną koryta.pl. Strona, która zbiera wszystkie przykłady koryciarstwa niezależnie z której strony politycznej, używając otwartych danych z PKW, z KRS-u i zebranych przez państwa materiałów prasowych. Dzięki tej stronie będziemy mogli zobaczyć, jaka jest skala problemu. Aktualnie na niej jest ponad kilkaset osób, ale z dostępnych mi danych wierzę, że znajdziemy kilkadziesiąt tysięcy osób. Wierzę, że będziemy mogli rozwiązać ten problem nie tylko na poziomie spółek Skarbu Państwa, ale także na poziomie spółek należących do samorządów. Ponieważ problem koryciarstwa tłamsi nasze państwo. Nie rozwiązuje problemów, które dotykają naszych obywateli. I o tym opowie nam Radna Śródmieścia Julia Klimkowicz.