Maria Kurowska broni prezydenta Karola Nawrockiego po incydencie podczas Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, oceniając zachowanie części dziennikarzy jako prowokację. W materiale poseł komentuje przebieg wydarzenia, krytykuje metody reporterów i apeluje o szacunek dla urzędu.
Przebieg incydentu
Maria Kurowska opisuje, jak podczas wystąpienia prezydentów, mimo że miały to być oświadczenia bez konferencji prasowej, padło prowokacyjne pytanie. Poseł podkreśla, że takie zachowania mają na celu skłonienie prezydenta do niespodziewanej reakcji i oczerniania go w mediach.
Ocena zachowania mediów
Kurowska krytykuje „nieprzychylnych” dziennikarzy i ich metody, oceniając, że to oni źle świadczą o sobie, a nie prezydent. Wypowiedź odnosi się do norm debaty publicznej i odpowiedzialności mediów wobec instytucji państwowych.
Apel i konsekwencje
Poseł wzywa do szacunku dla urzędu prezydenta i powściągnięcia prowokacyjnych praktyk redakcyjnych. Według Kurowskiej takie incydenty szkodzą Polsce i obniżają poziom dyskursu publicznego.
Obejrzyj nagranie, aby poznać pełne stanowisko Marii Kurowskiej i podziel się opinią w komentarzu.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Szanowni Państwo, jesteśmy świadkami bezprecedensowego ataku na naszego Pana Prezydenta Karola Nawrockiego. O co poszło? Otóż była konferencja, na której mieli się wypowiedzieć Prezydent Węgier i Prezydent Polski na Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. I wtedy zasady były takie, że to miały być oświadczenia i zejście, nie było konferencji prasowej. Tymczasem, gdy Panowie wygłosili swoje mowy, Pan Prezydent odchodził od mównicy. Wtedy dziennikarz gdzieś tam głośno krzyknął, czy mu nie przeszkadza to, że Wiktor Orban ma dobre relacje z założyłość z Putinem. Pan Prezydent już był prawie, że za wejściem ze sceny, ale się zatrzymał, ponieważ przeczuwał, że oto znowu jest robiona prowokacja. Bo niestety, ale nasi dziennikarze często to robią, ci nieprzychylni, którzy stosują prowokacje, chodziło o to, żeby pokazać, że Prezydent ucieka. Pytanie jest zadane, dziennikarz oczywiście wykrzyczał je, a Pan Prezydent schodzi, nie odpowiada. Więc Pan Prezydent się zatrzymał i powiedział w dosyć taki zdecydowany sposób, no w końcu jest mężczyzną, a dziennikarz też był mężczyzną, nie jakaś lebiotka kobietka. Więc powiedział, że czy on nie słuchał jego konferencji, ponieważ konferencja wszystko to zawierała. A więc jeżeli mamy dziennikarzy, którzy nie rozumieją, co się do nich mówi, a potem stawiają pytania i czynią prowokację, to najgorzej to świadczy o dziennikarzach, a nie o naszym Panu Prezydencie. Pan Prezydent z racji i swojej funkcji, i swojej dojrzałości, i swoich funkcji poprzednich, jakie piastował, ma prawo, aby trochę przywołać do porządku to młodzież, bo przecież dziennikarz to jeszcze młody człowiek, aby ogarnęli się trochę i dobrze to Pan Prezydent powiedział. Niech się ogarną i nie szkodzą Polsce, nie szkodzą prezydentowi, bo to jest brzydkie, to nie godzi się na Polaka. Nie godzi się w ogóle, aby taki dyskurs był w przestrzeni publicznej. Pamiętamy, gdy był prezydent Komorowski, ile tam było wpadek, ile tam było gaw, ile tam było śmieszności, łącznie z tym, że wychodził na fotele w parlamencie któregoś z krajów, chyba w Chinach. No i co? I czy myśmy się z tego wszyscy śmiali i zadawaliśmy mu pytania w tym temacie? Szanujmy naszego prezydenta, to jest pierwsza osoba w państwie. Jeżeli źle mówisz o swoim prezydencie, to źle świadczy o tobie, że nie szanujesz swojego państwa i swojego prezydenta. Murem za naszym Panem Prezydentem Karolem Nawrockim.
Dziękuję za pobranie 🙏
Jeżeli opublikujesz ten materiał w mediach społecznościowych, będę bardzo wdzięczny za oznaczenie VideoParlamentu. Dzięki temu docieramy do kolejnych osób i możemy dalej budować przejrzyste archiwum polskiej polityki.