Maciej Małecki - Broni Karola Nawrockiego po prowokacji TVN
Maciej Małecki komentuje reakcję prezydenta Karola Nawrockiego na prowokacyjne pytanie dziennikarza TVN podczas obchodów Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Przemyślu w poniedziałek. Małecki broni Nawrockiego i krytykuje praktyki, które określa jako prowokacyjne i niebędące dziennikarstwem.
Co się stało?
Maciej Małecki opisuje sytuację, w której po wystąpieniach podczas uroczystości dziennikarz TVN zadał pytanie dotyczące zażyłości między Viktorem Orbánem a Władimirem Putinem. Według Małeckiego pytanie było sprzeczne z wcześniejszymi wypowiedziami prezydenta Nawrockiego i miało charakter zaczepny.
Ocena działań
Małecki krytykuje zachowanie osoby nagrywającej, wskazując, że nagrywanie „zaczepnych pytań” na koniec konferencji prasowej nie może być utożsamiane z rzetelnym dziennikarstwem. Poseł podkreśla, że reakcja Nawrockiego była zdecydowana i uzasadniona.
Znaczenie i konsekwencje
W materiale Małecki zwraca uwagę na granice między dociekliwością dziennikarską a prowokacją oraz na odpowiedzialność mediów przy relacjonowaniu wydarzeń publicznych. W jego ocenie ważne jest reagowanie na podobne praktyki, by nie zniekształcały obrazu wydarzeń.
Małecki zachęca do obejrzenia pełnego nagrania, by poznać jego pełny komentarz i kontekst wypowiedzi. Obejrzyj materiał, aby usłyszeć stanowisko posła wobec opisywanej sytuacji.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Prezydent Karol Nawrocki bardzo zdecydowanie zareagował na prowokatora z TVN-u, bo trudno nazwać dziennikarzem człowieka, który dokładnie słyszy na konferencji prasowej słowa prezydenta Nawrockiego o zbrodniarzu Putinie, po czym na zakończenie konferencji, gdy prezydent już oddala się z miejsca wystąpienia, nagrywa sobie, żeby mieć do serwisu TVN-owskiego, jak myślę, zaczepne pytania, które nie mogą być wyjaśnione. Pytanie, które jest całkowitym zaprzeczeniem tego, co Karol Nawrocki na konferencji mówił. Dobrze, że ktoś wreszcie reaguje na tego typu prowokacje. Trudno nazwać się nawet dziennikarskimi.