Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk: musi myśleć trzy kroki dalej

Donald Tusk: musi myśleć trzy kroki dalej

Donald Tusk mówił o radości związanej z wyborami i podkreślił, że szanuje każdy głos. Zaznaczył, że trzeba myśleć trzy kroki dalej, by nie dopuścić do „kompletnie absurdalnej wojny domowej” i chaosu przy liczeniu głosów.

Radość z wyborów


Donald Tusk przyznał, że jest radośnie podekscytowany, jak są wybory. Nawet wtedy, kiedy nie kandydował, traktuje wybory jako święto; w młodości bojkotował je i marzył o kraju, gdzie mogą być wolne wybory.

Szacunek dla każdego głosu


Powiedział, że nikt nie musi go przekonywać, aby szanował każdy bez wyjątku głos. Zaznaczył osobiste przekonanie o znaczeniu poszanowania głosów obywateli.

Przestroga przed chaosem przy liczeniu


Podkreślił konieczność myślenia z wyprzedzeniem: "Ja muszę myśleć trzy kroki dalej". Ostrzegał przed możliwością, że spór o wyniki przerodzi się w „kompletnie absurdalną wojnę domową”, gdzie zaczną liczyć cztery listy, a potem jeszcze ktoś inny zacznie liczyć.

Konieczność unikania eskalacji sporu o wyniki


Z wypowiedzi wynika obawa przed eskalacją i chaosem przy liczeniu głosów. Jego stanowisko skupia się na zapobieganiu sytuacjom, które mogłyby podważać porządek i zaufanie do procedury wyborczej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Ja jestem tak radośnie podekscytowany, jak są wybory. I także wtedy, kiedy nie kandydowałem, nie chodzi o to, że na siebie mogłem głosować. To jest takie święto dla mnie. Jestem tak szczęśliwy, może dlatego, że całe młode życie bojkotowałem wybory i marzyłem o tym, żeby żyć w kraju, gdzie mogą być wolne wybory. Mnie nikt nie musi przekonywać, żeby szanować każdy bez wyjątku głos. Ja muszę myśleć trzy kroki dalej. Ja nie mogę doprowadzić do jakiejś kompletnie absurdalnej wojny domowej, gdzie liczyć już zaczną cztery listy, bo później ktoś inny zacznie liczyć, a później ktoś inny zacznie liczyć.