Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk: Traktat z Francją wzmacnia gwarancje bezpieczeństwa

Donald Tusk: Traktat z Francją wzmacnia gwarancje bezpieczeństwa

Donald Tusk przed wylotem do Nancy mówił o podpisaniu nowego traktatu polsko-francuskiego i podkreślił, że kluczowa jest klauzula wzajemnych gwarancji bezpieczeństwa. Ocenił, że traktat otwiera szerokie możliwości współpracy w obronności, energetyce jądrowej, rolnictwie i kosmosie oraz wzmocni pozycję Polski w Europie.

Miejsce i symbolika


Wyboru Nancy dokonano świadomie - miasto łączy historię obu narodów, a podpisanie odbywa się w Dniu Europy, dzień po uroczystościach związanych z 80. rocznicą zakończenia II wojny światowej. Tusk mówił o zamknięciu „klamry historycznej” i o wartości symbolicznej tego terminu i miejsca.

Gwarancje bezpieczeństwa


Dla Tuska najważniejszą częścią traktatu jest klauzula wzajemnego wsparcia na wypadek ataku, w tym pomoc militarna. Podkreślił, że Francja po raz pierwszy podpisuje taki dokument z państwem, z którym nie graniczy, i że w traktatowych rozstrzygnięciach Francji mocna klauzula dotyczy Polski i Niemiec.

Współpraca technologiczna i przemysłowa


Traktat otwiera szerokie pole dla współpracy przemysłowej i technologicznej - w obronności, energetyce jądrowej cywilnej, badaniach kosmicznych oraz w rolnictwie. Tusk zapowiedział coroczne posiedzenia rządów i przygotowanie kolejnych dokumentów, które mają przenieść deklaracje na praktyczne decyzje, w tym szczegóły techniczne i finansowe.

Konsekwencje dla Unii i Ukrainy


Zdaniem Tuska porozumienie przyczyni się do wzmocnienia Unii Europejskiej i pozwoli na wspólne inicjatywy na rzecz pokoju i sprawiedliwego rozwiązania dla Ukrainy. Wskazał także na cel wzmocnienia obrony granic europejskich, szczególnie wschodniej granicy z Rosją i Białorusią, oraz na fakt, że traktat wpisuje się w szeroki kontekst współpracy z innymi sojusznikami.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
... Donalda Tuska przed wylotem do Nancy, gdzie zostanie podpisany traktat polsko-francuski. Panie premierze, bardzo proszę. Dziękuję. Jak wszyscy już wiedzą, długie miesiące trwały prace nad nowym traktatem polsko-francuskim. Traktatem, który nie tylko oficjalnie, ale też tak co do istoty sprawy, możemy mówić, że jest to traktat o przyjaźni, o pogłębionej współpracy. A przez przypadek, ale symbole często zdarzają się przez takie dobre przypadki. Będziemy podpisywali ten traktat w bardzo polskim mieście we Francji, w Nancy. Celowo wybraliśmy to miejsce, które wiąże historię obu narodów w sposób taki... taki zakorzeniony mocno w historii, w naszej wspólnej historii. I odbywa się w Dniu Europy. Jest to święto Unii Europejskiej. A równocześnie to jest dzień po oficjalnych uroczystościach, kiedy święciliśmy zakończenie II wojny światowej. Minęło 80 lat do tej tragedii. To wszystko splata się w pewną narrację, która ma być może nawet większe znaczenie, niż niektóre zapisy w różnych dokumentach i traktatach. Postanowiliśmy razem z rządem francuskim i prezydentem Francji, jako polski rząd, zamknąć pewną klamrę, klamrę historyczną, coraz lepszych, bardzo przyjaznych relacji polsko-francuskich, ale nie zawsze wypełnionych treścią. Ten traktat otwiera bardzo dużo możliwości w różnych dziedzinach. Nie ukrywam, że dla mnie absolutnie najważniejszą kwestią były wzajemne gwarancje bezpieczeństwa. I ta klauzula o wzajemnym wsparciu na wypadek ataku na któryś z naszych państw jest istotą tego traktatu z punktu widzenia polskich interesów. Z oczywistych względów nie muszę tego tłumaczyć. Warto podkreślić, że taki tego typu traktat Francja podpisuje po raz pierwszy w historii z państwem, z którym nie graniczy. I po drugie, ta mocna klauzula wzajemnego bezpieczeństwa dotyczy tylko Polski i Niemiec w traktatowych rozstrzygnięciach, jakie przyjęła Francja. Temu będą oczywiście towarzyszyły także bardzo bogate formy współpracy, jeśli chodzi o przemysł obronny, o wspólną myśl strategiczną, także bogata współpraca, jeśli chodzi o energię nuklearną, tę cywilną. Traktat otwiera różne możliwości. Mówimy w traktacie także o pogłębionej współpracy, jeśli chodzi o nasze rolnictwo polskie i francuskie. Oczywiście kwestia obecności Europy, w tym Francji i Polski w kosmosie, współpraca naukowa. Nie będę cytował tutaj całego traktatu, ale dla mnie bardzo ważne było to, że postanowiliśmy, aby te ambitne cele i te takie dobre zamiary, żeby one były także realizowane. I dlatego ten traktat także będzie nas zobowiązywał do corocznych wspólnych posiadań rządów francuskiego i polskiego. Będziemy przygotowali także inne dokumenty, inne decyzje, które zamienią tę deklarację w bardzo praktyczne rozstrzygnięcia. I dotyczyć to będzie także współpracy obronnej w przemyśle obronnym. Nasze relacje polsko-francuskie zwieńczone tym traktatem będą także miały duże znaczenie dla wzmocnienia Unii Europejskiej jako takiej. Będziemy wspólnie z prezydentem Macronem podejmowali różne inicjatywy na rzecz pokoju, pokoju w Ukrainie, sprawiedliwego pokoju w Ukrainie, na rzecz wzmocnienia możliwości obronnych całej Unii Europejskiej, na rzecz wzmocnienia obrony granic europejskich, w tym to, co nas najbardziej interesuje, wschodniej granicy, a więc naszej granicy z Rosją i Białorusią. Traktat także, i to budziło najwięcej emocji, otwiera także możliwość współpracy, jeśli chodzi o te najważniejsze technologie obronne. Długo spekulowano tak publicznie, czy traktat rozstrzyga także kwestie ewentualnego parasola nuklearnego. I traktat oczywiście otwiera możliwość współpracy, którą będziemy opisywali później w szczegółach technicznych, finansowych, ale otwiera możliwość współpracy także w tej dziedzinie. Zapis, jaki mamy w traktacie o tym, i to jest właśnie ta specyfika, na której nam tak bardzo zależało, że w przypadku zagrożenia, ataku na Polskę i na Francję, oba kraje zobowiązują się do udzielenia pomocy, w tym pomocy militarnej. Wiemy, jakie możliwości militarne ma Francja, jakie możliwości militarne ma Polska. Ja mogę z wielką satysfakcją powiedzieć, że inaczej niż kiedyś w historii, kiedy Polska oczekiwała jakichś gwarancji bezpieczeństwa dla siebie od silniejszych, my dzisiaj rozmawialiśmy z Francją jak partnerzy. I tak naprawdę dzisiaj w Europie każdemu, także Francji, zależy na tym, żeby te wzajemne gwarancje bezpieczeństwa były faktyczne. Polska jest bardzo silnym ogniwem NATO i każdy zdaje sobie sprawę, że już niedługo będziemy dysponowali armią najsilniejszą na kontynencie. Mamy jeszcze bardzo dużo do zrobienia, jeśli chodzi o kwestie uzbrojenia i szkolenia, zdaję sobie z tego sprawę. Ale te rozmowy nad traktatem i zwieńczenie tych rozmów naszymi podpisami, które nastąpi dzisiaj, ono było także możliwe dzięki temu, że Polskę, nasi sojusznicy, Stany Zjednoczone, Francja, Wielka Brytania traktują jako kluczowy element obrony świata zachodu dzięki temu, że ponosimy tak wielkie nakłady i tak dynamicznie rozwijamy polską armię. Także jest naprawdę z czego się cieszyć. Wiem, że traktaty to nie są rzeczy, którymi się ludzie pasjonują. Nie będzie, mało kto będzie miał czas, żeby te 14 stron takiego bitego druku analizować, ale dzisiaj z czystym sumieniem mogę powiedzieć. Jestem z reguły ostrożny, jeśli chodzi o kwestie międzynarodowe w jakichś wzniosłych opisach, ale mogę powiedzieć, że jest to naprawdę moment przełomowy w naszej historii. I Polska od dzisiaj będzie w dużo lepszej pozycji niż kiedykolwiek w historii, w ostatnich kilkudziesięciu latach. Nie mam co do tego wątpliwości. Ten traktat polsko-francuski znajdzie swoją kontynuację w naszych rozmowach z Wielką Brytanią. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że dla Stanów Zjednoczonych jesteśmy w tej części świata najbardziej wiarygodnym i najcenniejszym sojusznikiem, traktat polsko-francuski, za chwilę traktat polsko-brytyjski i wzmocniona współpraca z Niemcami, co ustaliliśmy w czasie wizyty kanclerza Niemiec, nowego kanclerza w Warszawie kilkadziesiąt godzin temu, no to daje wyobrażenie o tym, jak nie tylko jak rośnie pozycja Polski, ale o ile bezpieczniejszym krajem stajemy się. I to już jest naprawdę nie kwestia dyplomacji, ale to jest żywotna sprawa, która interesuje 40 milionów Polek i Polaków. No bo lepiej się żyje w kraju, o którym wszyscy będą wiedzieli, że nie warto z takim krajem, z takim państwem zadzierać. I naprawdę dzięki naszemu wojsku, temu, co robimy z przemysem obronnym w Polsce, dzięki NATO i dzięki tego typu traktatom dzisiaj możemy powiedzieć, że Polska jest bezpieczniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Bardzo dziękuję. Proszę o pytania. Piotr Wiczkowski, Polsat News. Chciałem zapytać o dokument, do którego dotarli dziennikarze portalu Interia. To jest oświadczenie własnoręcznie podpisane przez Karola Nawrockiego. Mam je przed sobą, zacytuję, niżej podpisany Karol Nawrocki. Oświadczam, iż zobowiązałem się do dożywotniego utrzymania pana Jerzego Rzet poprzez dostarczenie mu wyżywienia, ubrania, mieszkania, także światła, opału, zapewnienia odpowiedniej pomocy i pielęgnowania w chorobie oraz sprawienia własnym kosztem pogrzebu. Co istotne, to jest dokument z 10 sierpnia 2021 roku, zatem podpisany kilkanaście dni po tym, gdy Karol Nawrocki złożył ślubowanie przed Sejmem już jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej, zatem wyprowadził się z Gdańska. Jak pan się odniesie do tych nowych informacji? A co tu jeszcze trzeba więcej mówić? Znaczy, ja proszę państwa, ja powiem tak, bo szkoda, że mówimy o tym w kontekście bardzo ważnych państwowych spraw, ale to nie jest pretensja, broń Boże, tylko ja naprawdę jestem i przejęty, i zdeterminowany tym, co będzie się działo w ciągu najbliższych kilku i kilkudziesięciu godzin, bo będziemy także mieli ważne spotkania w weekend i wolałbym, żebyśmy o Polsce mówili właśnie w tych kategoriach, a nie czegoś tak zawstydzającego, jak to wszystko, co wychodzi na jaw, jeśli chodzi o dotychczasowe życie pana Nawrockiego. Ja nie czuję się zaskoczony. Znaczy, jestem bardzo zdeprymowany, jestem premierą polskiego rządu i w polskim państwie takie osoby nie powinny ani pełnić urzędu, nie wiem, myśmy go wybierali, takiego urzędu jak prezes Instytut Pamięci Narodowej, już na pewno nie powinny ubiegać się o najwyższe zaszczyty państwowe, najwyższe godności takie jak prezydentura. Ale jak wiemy, pan Nawrocki jest decyzją Jarosława Kaczyńskiego, zgodnie z własną autodefinicją, więc niech oni się tłumaczą. Ja już nie będę tego więcej komentował. Szczerze powiedziawszy, każdego dnia, każda nowa informacja przyprawia mnie mdłości. Dziękuję. Dzień dobry, Marta Abramczyk, TVN24. To ja jeszcze chciałam o tę samą sprawę dopytać w kontekście kłamstwa, bo Karol Nawrocki w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim sam właściwie zaprzeczył temu, co jest ujawnione w tym dokumencie, mówiąc o tym, że wyprowadził się do Warszawy, że nie miał tak regularnych wizyt u pana Jerzego, którym miał się zresztą opiekować. Zatem znowu nieścisłości, ale też nie tylko od strony kandydata na prezydenta, ale również posła Czarnka na przykład. Tam pojawiały się informacje o tym, że Karol Nawrocki przekazał kwotę 120 tysięcy złotych. Później sam Karol Nawrocki mówił, że przekazywał tę kwotę w ratach. Zatem kolejne nieścisłości. I teraz jeszcze ten dokument. O to kłamstwo chciałam zapytać w tym kontekście. Co to może oznaczać dla kandydata, dla posłów również Prawa i Sprawiedliwości? Nie tak dawno jeszcze kłamstwo udowodnione dyskwalifikowało nie tylko w Polsce, ale i na świecie kandydatów do, na przykład w kampaniach wyborczych, kandydatów do, na przykład urzędu prezydenta. Oczywiście świat się niestety w tej sprawie zmienił na gorsze i dzisiaj kłamstwo niekoniecznie dyskwalifikuje kandydata. I oczywiście formalnie nikt nie będzie dyskwalifikował kandydatury pana Nawrockiego, ale dobrze byłoby, żeby wszyscy w Polsce wiedzieli, że prawda się go nie trzyma. Znaczy to z całą pewnością z punktu widzenia wyborców jest dość istotna ułomność, niezdolność mówienia prawdy. Niestety z przykrością muszę powiedzieć, że kłamanie nie jest najgorszą stroną pana Karola Nawrockiego. Dzień dobry, Marcin Czawski, TVP Info. Ja chciałem zapytać nie o Karola Nawrockiego, tylko właśnie o traktat bardziej, o ten parasol atomowy, jak to miałoby wyglądać i jak to doprecyzowuje ewentualnie piąty punkt traktatu waszyngtońskiego, czy coś, bo rozumiem, że tak, mamy te zapewnienia NATO o obronie wzajemnej. Co zmieni ten traktat? I jeszcze chciałem też dopytać, czy na przykład w ramach tego traktatu było coś mówione o ewentualnym wsparciu przy ochronie zewnętrznych granic Unii Europejskiej, czy pomocy? W tej drugiej sprawie ja jestem w nieustannym dialogu ze wszystkimi przywódcami europejskimi. Dzisiaj to już jest dużo prostsza sprawa. Kiedy pierwszy raz na spotkaniu z liderami największych państw europejskich tłumaczyłem, że to jest ich obowiązek, nie tylko Polski, aby strzec granicy z Rosją i Białorusią, no to niektórzy robili szerokie oczy, tak jakby sobie nie zdawali sprawy, że polska granica jest granicą Unii Europejskiej, a więc jest też ich odpowiedzialnością. Dzisiaj tego nikt nie kwestionuje i dla naszych francuskich przyjaciół w czasie, kiedy rozmawialiśmy o zapisach traktatowych i praktycznych konsekwencjach, to było także oczywiste, że ponosimy wspólną odpowiedzialność za ochronę granicy. Zresztą traktat także przewiduje współpracę w sprawach migracji, w tym wspólnych działań na rzecz powstrzymania nielegalnej migracji, przemytu ludzi, etc. I tutaj nie ma między nami, właściwie nie trzeba było jakichś szczególnych ustaleń, bo akurat ze strony Francji miałem bardzo szybko wsparcie też w Brukseli, kiedy decydowaliśmy o, między innymi o środkach europejskich, które mogłyby służyć ochronie naszej granicy wschodniej i muszę powiedzieć, że tutaj mogłem zawsze na wsparcie prezydenta Makrona liczyć. Tak jak wspomniałem i ja nie chcę powiedzieć za dużo, bo to dotyczy jednak zbyt poważnej sprawy. Mówię tutaj o pełnej współpracy militarnej i tych pełnych gwarancjach. Jak wiadomo traktaty są pisane językiem dyplomatycznym. Kiedy rozmawialiśmy o traktacie, rozmawialiśmy także o tym, w jaki sposób już technicznie, operacyjnie móc wykorzystywać wszystkie możliwości, wszystkie możliwości, i Francji, i Polski, możliwości obrony w sytuacji ataku czy zagrożenia. Natomiast traktat nie jest od tego, żeby zapisywać operację, żeby przedstawiać dokładnie, jak może, jak ten mechanizm będzie wyglądał. Ale traktat otwiera na serio rozmowy między Polską a Francją na temat praktycznego wykorzystania wszystkich możliwości. W samym traktacie, i to jest dla dyplomatów dość oczywiste, uzyskaliśmy te w sumie nie tak groźnie brzmiące słowa, już o tym wspomniałem, które mówią o wzajemnej pomocy w przypadku ataku, przecinek, z użyciem, jak to jest dokładnie, Panie Mistrze? Środków wojskowych. I to nie jest spekulacja, to nie jest domniemanie. Będziemy rozmawiali w najbliższych miesiącach z Francją, w jaki sposób Polska i Francja mogłaby w pełni korzystać z naszych wspólnych możliwości obrony. A drugie pytanie było, nie. Czym tak naprawdę ten traktat różni się od tego, który mamy już od kiedy jesteśmy w NATO? Oczywiście to myśmy zabiegali o to, żeby nie było najmniejszej wątpliwości, że nasza współpraca, obronna reakcja w przypadku zagrożenia, to wszystko mieści się także w ramach, które są nakreślone i w traktacie waszyngtońskim i Unii Europejskiej. Natomiast kluczem jest, jak się wypełnia treścią tego typu zobowiązania. Ja jestem bardzo zadowolony z tego sformułowania, bo inaczej brzmi deklaracja, że NATO się zobowiązuje do pomocy czy do reagowania, a inaczej brzmi, kiedy konkretne państwo dysponujące takim kapitałem obronnym jak Francja, mówi, że Francja, że to ona zobowiązuje się do udzielenia pomocy w tym wojskowej Polsce w sytuacji zagrożenia. I oczywiście Polska, wobec Francji to samo. To są niuanse. Nie gniewajcie się, że na tle zdarzeń ostatnich dni i tygodni i w polityce i w życiu społecznym dyplomacja nie jest czymś olśniewającym i spektakularnym, ale z mojego doświadczenia i nie tylko mojego doświadczenia wynika, że zapisy, jakie odzyskaliśmy w traktacie są przełomowe z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa. Dzień dobry, panie premierze. Jakub Wiencław, telewizja trwam. 5 czerwca kończy się rozporządzenie dotyczące liberalizacji handlu Unii Europejska, Ukraina. Jakie jest polskie stanowisko w tej sprawie? Co my robimy i czego my oczekujemy, jeśli chodzi o tę umowę, jeśli chodzi o zabezpieczenie interesu polskich rolników? I krótko, panie premierze, czy członkowie zarządów spółek skarbu państwa powinni wpłacać na partie polityczne? W sprawie tych członków zarządów, prezesów spółek skarbu państwa ja jestem przygnieczony informacją i nie wiedziałem tego, że aż tak to wyglądało, jeśli chodzi o miesięczny, sumaryczny zarobek z jednego miesiąca pana Bajtka w Orlenie. Wiem, że nie taka była intencja pańskiego pytania, ale muszę powiedzieć, że to przyćmiło wszystkie nasze wyobrażenia o tym, jak można dojść z spółki skarbu państwa. Mówimy o tym miesiącu, bo tyle zabrało nam czasu, żeby pan Obajtek pożegnał się z prezesem Orlenu, a więc o pierwszym miesiącu 2024 roku. No i za wszystko. Tam jest odprawa, zakaz konkurencji, wynagrodzenie miesięczne, wynagrodzenie za inną spółkę, spółkę, córkę. To za jeden miesiąc, nie wiem, czy do was dotarła ta informacja, bo to jest, zostało chyba dzisiaj opublikowane. Za jeden miesiąc pan Obajtek zgarnął milion siedemset tysięcy złotych, więc miałby z czego na pewno sfinansować niejedną partię polityczną. Ja jestem zawsze bardzo niechętny tego typu praktykom, bo zawsze jest jakaś dwuznaczność. Ja nie mogę powiedzieć, że ktoś, kto finansuje jakąś, znaczy wpłaca tą legalną, uprawnioną jakąś kwotę na wsparcie kampanii wyborczej, czy na wsparcie jakiejś partii politycznej. To jest legalne, nie ma z tym przejść żadnego problemu, to jest transparentne, każdy musi to zrobić publicznie, pod nazwiskiem, kwota, no wszystko jest transparentne. Ale oczywiście zawsze jest jakaś dwuznaczność. Jeśli ktoś zostaje członkiem władz spółki Skarbu Państwa, a później wspiera z własnego wynagrodzenia na przykład partię rządzącą, to w tym zawsze będzie jakaś dwuznaczność. To jest trochę jak z tymi zakonami żeńskimi i męskimi. Czy mogą stać obok siebie? Mogą, ale nie powinny. Czy prezes, czy członek zarządu spółki Skarbu Państwa? W tej sytuacji było setki. Setki w przeszłości też. Więc ja wiem, że taka jest praktyka. Trudno mi zakazać komuś, kto legalnie zarabia pieniądze, ma pensję, żeby zapłacił na partię, czy na organizację pozarządową, no mają takie prawo. Ale żeby mieli świadomość, czy to jest transparentne, wszyscy to widzą i czy to jest Lewica, czy to jest PiS, czy to jest Platforma, nie ma żadnego znaczenia. Ludzie i słusznie będą zawsze kręcić nosem i kręcić głowami, że okej, legalne, ale chyba tak nie powinno być. Też Ukrainy? Stanowisko Polski od czasu kryzysu zbożowego jest jasne. Ja to stanowisko nie tylko wyrażałem, bardzo głośno jeszcze w czasie kampanii do parlamentu, ale też osiągnąłem bardzo praktyczne efekty już wtedy i jako premier po wyborach. To znaczy, myśmy naprawdę zdołali wytłumaczyć i Komisji Europejskiej i innym państwom, że pełna liberalizacja i zwolnienie Ukrainy z jakichkolwiek zobowiązań, które dotyczą innych państw, bo to nie tylko o zboże chodzi. Jest rujnujące dla niektórych rynków w Europie, nie tylko dla polskiego rolnictwa. I jak wiecie, dzięki temu my uzyskaliśmy decyzje, które zakończyły ten proceder. Komisja jest absolutnie świadoma, że Polska i Polska Prezydencja, ale też wiele innych państw nie zgodzą się na taką liberalizację, czyli takie ponowne otwarcie jakby granicy i handlu, które znowu miałoby zagrozić destabilizacją na rynku zbożowym. I przepraszam, bo już obiecałem panu redaktorowi ostatnie pytanie. My w tej chwili prowadzimy rozmowy i staram się o to. Sprawa jest rzeczy delikatna, bo ja bardzo chcę pomóc Ukrainie, też żeby nie było wątpliwości. I Polska będzie zawsze starała się pomóc Ukrainie w konfrontacji z Rosją. To bez dwóch zdań. Ale to musi być z głową. Znaczy te decyzje i warto o tym pamiętać. Szczególnie ja byłbym wdzięczny, gdyby telewizja trochę przypomniała. Kto w Polsce rządził, kiedy tak kompletnie bezmyślnie zgodzono się na pełne otwarcie, bez żadnej kontroli. I kto to przymknął później. Kto to ograniczył. Więc ja tu mam nie tylko rzeczyste sumienie, ale mam dobre papiery na to, żeby móc mówić głośno w Europie. Znaczy polski premier jest tym, który we wszystkim wspiera Ukrainę, jeśli chodzi o wojnę z Rosją. I polski premier jest tym, który jako pierwszy w Europie głośno powiedział, ale dajcie spokój z tymi specjalnymi środkami handlowymi. Ten tak zwanatem, który doprowadził do destabilizacji rynku zbożowego i nie tylko w Polsce. Więc ja tutaj dalej będę bardzo konsekwentny. Nie zawsze to jest łatwe, bo jak ktoś nie wie, jak to boli w Europie, to się dziwi. Mówię, no jak Polska przeciwko Ukrainie? No ludzie, co wy? Więc to jest naprawdę taka bardzo ciężka i żmudna prasa, żeby tłumaczyć wszystkim, na czym polega pomoc Ukrainie w jej konfrontacji z Rosją i równocześnie na czym musi polegać ochrona naszych rynków i naszych producentów. I to nie chodzi tylko o Ukrainę. My ciągle dużo sprowadzamy w Europie, są tacy, którzy sprowadzają dużo dóbr, ciągle z Rosji i Białorusi. Więc jest kwestia zarówno sankcji, jak i ochrony rynku przed eksportem z państw trzecich. To będzie ciągłe zadanie, ale ja tutaj nie popuszczę na pewno. I dziękuję bardzo. Niestety, tylko już powinniśmy lecieć. Czego? Traktatu. Tak, to jak traktatu, to ale, bo tak mamy minutę, pół. Kurczutko, Panie Premierze, te negocjacje rozpoczęły się z Francją, z Wielką Brytanią w momencie, kiedy doszedł do władzy Donald Trump. Czy to oznacza, że jednak te gwarancje w ramach NATO stają się nieco mniej pewne? I druga rzecz, to jest 9 maja, to jest odpowiedź na defiladę Putina w Moskwie, te spotkanie. Czy będą dalsze gesty jedności Europy, wsparcie dla Ukrainy wobec tego, co robi Putin dzisiaj? Będą dalsze gesty. Dla mnie jest nie do pomyślenia, że można być z tej części świata i w trakcie wojny i agresji rosyjskiej na Ukrainę być na Placu Czerwonym i świętować Dzień Zwycięstwa razem z tymi, którzy dzisiaj mordują dzieci cywilów i atakują inne państwa. Więc nie tylko Ukraina, ale my wszyscy zasługujemy w tych dniach, w tych godzinach na mocne podkreślenie, po czyjej stronie stoimy i gdzie jest zło, i gdzie jest dobro. Także w kontekście tej konkretnej właśnie rocznicy zakończenia II wojny światowej. Praca nad traktatem z Francją i Wielką Brytanią to nie jest odpowiedź na ten wstrząs geopolityczny, czy te wyraźne korekty w strategiach nowej administracji amerykańskiej. Tutaj zbieżność w czasie jest przypadkowa, ale znacząca. To znaczy dobrze się dzieje i to nie jest alternatywne wobec naszej relacji ze Stanami Zjednoczonymi. To chciałbym bardzo mocno podkreślić, bo tutaj w Polsce niektórzy lubią to tak przedstawiać. Albo Europa, albo Stany Zjednoczone. No i wtedy oczywiście Stany Zjednoczone, bo są naszym najwierniejszym sojusznikiem i najbardziej lojalnym. Ale to jest fałszywa alternatywa. I Polska ma tutaj szczególnie dobre i mocne papiery, żeby wszystkim tłumaczyć. I w Waszyngtonie, i w Brukseli, i w Berlinie, i gdziekolwiek. Że my potrzebujemy i Ameryki, i silnej Unii Europejskiej. Także pod kątem militarnym i wzajemnych gwarancji. Więc i co najważniejsze, chciałbym tu tym wszystkim, którzy udają, że nie widzą tego problemu. Ta wzmocniona współpraca militarna z europejskimi potęgami. Ona jest czymś, co jest oczekiwane przez naszego amerykańskiego sojusznika. Prezydent Donald Trump z bardzo silną argumentacją mówi od początku swojej prezydentury. Europa musi się lepiej organizować w sprawie swojego bezpieczeństwa. Europa musi więcej inwestować w swoje bezpieczeństwo. Ameryka już nie będzie w całości takim parasolem ochronnym dla Europy. Europa musi wziąć za siebie odpowiedzialność. I zadaniem Polski jest być nie tylko zgodzić się na tą argumentację, ale być liderem w tym procesie. I jesteśmy liderem w tym procesie. uzbrojenia, wzmocnienia Europy. I równocześnie jesteśmy tym krajem, który najgłośniej mówi. Ale nie jako alternatywa dla NATO i relacji transatlantyckich. Jako uzupełnienie. I bezwzględnie w harmonii z naszymi amerykańskimi przyjaciółmi. Bo inaczej by to nie miało sensu. Bardzo dziękujemy. Bardzo nie, przepraszam bardzo. 15 połowę. Już jestem spóźniony. A... A... A... A... A... A...