Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk: Milczenie głośniejsze niż przemówienia

Donald Tusk: Milczenie głośniejsze niż przemówienia

Donald Tusk podczas obchodów 85. rocznicy zbrodni katyńskiej podkreślił konieczność pamięci i ostrzeżenia przed kłamstwem oraz złem. Składał hołd ofiarom katyńskim i łączył pamięć historyczną z odniesieniami do współczesnych tragedii, takich jak atak na Sumy w Niedzielę Palmową.

Główne przesłanie


Donald Tusk mówił, że milczenie wobec tragedii bywa donośniejsze niż przemówienia i że brakuje słów, by opisać bezsens zbrodni katyńskiej. Przypomniał o ofierze 22 tysięcy oficerów, podoficerów i obywateli oraz o konieczności słuchania tej bolesnej lekcji historii.

Współczesne odniesienia


Mówca zestawił Katyn z aktualnymi zbrodniami — wskazał na atak na modlących się w Sumach w Niedzielę Palmową oraz tragedie takie jak Bucza jako dowody, że to samo zło wciąż się pojawia. Ostrzegał przed uleganiem kłamstwu i przed udawaniem, gdzie leży zło, a gdzie sprawiedliwość.

Pamięć i solidarność


Donald Tusk podziękował organizatorom i szczególnie Pani Izabeli Starusz-Komskiej za inicjatywę, podkreślając, że pamięć łączy ludzi niezależnie od poglądów, miejsca pochodzenia czy wieku. Zapewnił, że ofiary katyńskie nie będą już sami i że Polska nie będzie nigdy samotna wobec zła.

Lekcja historii i ostrzeżenie


Przywołując doświadczenia pokoleń żyjących w latach milczenia, mówca przypomniał, jak kłamstwo potrafiło paraliżować społeczeństwo. Wezwał do determinacji, by nigdy nie ulegać propagandzie, agresji i naiwności wobec niesprawiedliwości.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Zawsze wtedy, kiedy szcimy pamięć ofiar zbrodni katyńskiej, chyba każdy, każda z nas czują to samo, że milczenie jest donośniejsze, że cisza jest donośniejsza niż najpiękniejsze przemówienia. Bo przecież brakuje słów, brakuje definicji, aby zrozumieć ogrom i bezsens zbrodni. Nigdy nie jesteśmy w stanie pogodzić się z triumfem zła. Nigdy nie jesteśmy w stanie pogodzić się z tym, że ofiary, ci, którzy służą dobrej sprawie, bywają bezsilne. Nie przyjmujemy do wiadomości, nie potrafimy o tym mądrze mówić, kiedy widzimy, jak zło pokonuje dobro. Kiedy źli ludzie wyciągają broń i oddają strzał w potylicę niewinnym. Nawet nie zawsze wiemy, jak nazwać tych, co zginęli ofiarami Katynia, czy bohaterami narodowej legendy. Ale dzisiaj nie możemy milczeć. Ofiara 22 tysięcy oficerów, podoficerów, Polek, Polaków, elity polskiego narodu. Ta ofiara jest też niezwykle donośną, tak, krzyczącą lekcją nie tylko historii, ale lekcją, której musimy dzisiaj wysłuchać ze szczególną wrażliwością. Bo co prawda tamto zło zostało pokonane. Żyjemy dzisiaj, o czym marzyli ci, którzy zginęli tam na wschodzie, w niepodległej, suwerennej, wolnej ojczyźnie. Ale zło, które było źródłem tej zbrodni, ono nadal czai się wokół nas. Niedziela palmowa. Przed chwilą skończyła się msza. W mieście Sumy spadły na modlących się, na idących na mszę kobiety, dzieci, mężczyzn, rosyjskie rakiety. Kilka godzin temu. Na ulicach tego miasta leżą zwłoki. Tych, którzy zginęli w tak szczególnym dniu. Śmiercią tak samo tragiczną. Choć nigdy nie będziemy w stanie porównać ani ofiar, ani... Nie chodzi przecież o statystyki. Ale tak samo tragiczną, bo zadaną przez to samo zło. Tak bez sensu, bez litości. To zło jest wciąż namacalne, widoczne. I tak jak od wieków, tak i dzisiaj, to zło zagraża. Zagraża naszym sąsiadom. Zagraża pokojowi. Zagraża, co czujemy każdego miesiąca coraz dotkliwiej Polsce i Europie. To jest to samo zło. Czy dzisiaj Sumy, w Niedzielę Palmową, czy tragedia Buczy, czy zbrodnie reżimów niby różnych z innymi przywódcami tych reżimów w różnych epokach historycznych. Ale to zło de facto jest bliźniaczo do siebie podobne. My dzisiaj składając hołd ofiarom zbrodni katyńskiej, kłaniając się nisko tym, którzy pamięć o zbrodni katyńskiej przenieśli przez te lata. Pani Izabeli Starusz-Komskiej szczególnie chciałem się nisko pochylić i podziękować za tę inicjatywę. Abyśmy dzisiaj tutaj się spotkali razem. A słowo razem ma szczególne znaczenie. Te ofiary też były ze sobą razem. W obliczu tragedii, niezależnie od poglądów politycznych, miejsca pochodzenia, wieku, płci były razem. My dzisiaj też jesteśmy razem. Jesteśmy razem nie tylko po to, żeby pamiętać, ale także po to, żeby przestrzec nas samych, cały świat i przyszłe pokolenia przed tym, że nie można być bezsilnym wobec zła. Nie można być bezsilnym wobec kłamstwa. Nie można być bezsilnym wobec agresji. Te dziesiątki lat kłamstwa, milczenia, moje pokolenie dokładnie to pamięta. Kiedy jechałem gdzieś tutaj do tego świętego miejsca, przypomniałem sobie ten dramat Walentego Badylaka, rok 80, który spalił się na rynku w Krakowie i ile odwagi trzeba było mieć, żeby położyć zniczczy kwiat w miejscu, gdzie spalił się ten, który miał potrzebę serca powiedzieć o katyńskiej zbrodni. Wszyscy pamiętamy, mówią o moim pokoleniu, te lata milczenia, pamiętam jak dziś lekcje historii, dokładnie pół wieku temu, kiedy zadaliśmy pytanie, pani profesor, czy to prawda, że te Rosjanie zamordowali Polaków w Katyniu i ona zbladła i zaczęła prosić, żebyśmy zamilkli, bo albo nas, albo ją wyrzucą ze szkoły. Banalna, drobna historia, jakich było setki i tysiące, ale ona nam chyba dzisiaj uświadamia ze szczególną mocą, bo każdy ma to w naszym doświadczeniu. Jak wszechwładne było kłamstwo, jak kłamstwo potrafi sparaliżować. Dzisiaj, kiedy mówimy o tej lekcji, lekcji Katynia, ważnej dla Polaków, dla Polek, dla całego świata, a chcielibyśmy przynajmniej, żeby to była lekcja ważna, ale co dla całego świata, kiedy mówimy o zagrożeniu, pamiętajmy te słowa generała, ówczesnego premiera Władysława Sikorskiego. To był ten czas, kiedy ujawniono mogiły. Kiedy Stalin rozpoczął wielką kampanię kłamstwa. I to był ten czas, kiedy dla tak zwanej wyższej racji geopolitycznej, dla strategii wojennej, polscy sojusznicy mówili Polakom i premierowi Sikorskiemu cicho. Przestańcie o tym tak głośno mówić. Globalne interesy wymagają dyskrecji. Nie psujcie rodącego się sojuszu. Mówię o tym, żeby przypomnieć przede wszystkim wówczas reakcję Władysława Sikorskiego, który do brytyjskich przyjaciół powiedział nie ulegajcie tak łatwo kłamstwu. Po stronie Rosji jest siła, ale po naszej stronie sprawiedliwość. To są piękne słowa, ale chyba nigdy nie chcielibyśmy takich słów powtórzyć. Jeśli mówimy o lekcji katyńskiej, to musimy mówić z pełnym przekonaniem, wiarą, determinacją o tym, że nigdy nie ulegniemy kłamstwu, że nie poddamy się żadnej kłamliwej propagandzie, że nigdy nie będziemy słabsi od zła, że nigdy nie przejdziemy na stronę zła. Że kiedy widzimy choćby dzisiaj obrazy z Ukrainy, to nie będziemy udawali, choćby cały świat udawał. Nie będziemy udawali, gdzie jest zło, gdzie jest oprawca, gdzie jest kat, a gdzie jest ofiara, gdzie jest sprawiedliwość i gdzie jest dobro. Ale to, co być może najważniejsze dzisiaj dla nas wszystkich, to to, żeby powiedzieć rodzinom katyńskim, żeby powiedzieć tym wszystkim, którzy oddali swoje życie wtedy, że nigdy nie będziemy już samotni. Te słowa, słowa premiera Polski, która była pod okupacją, z jednej strony hitlerowskie Niemcy, z drugiej strony stalinowska Rosja i sojusznicy, którzy podjęli walkę, ale z polskiego punktu widzenia trochę za późno. Sojusznicy, którzy właściwie swoją postawą wówczas w sprawie zbrodni katyńskiej jeszcze bardziej wzmacniali w nas poczucie osamotnienia. Więc dzisiaj trzeba przyrzec tym, którzy oddali życie, że Polska nie będzie już nigdy samotna. w konfrontacji, jeśli taka nadejdzie ze złem, z kłamstwem, z niesprawiedliwością i że nie będziemy naiwni. Ale to, co być może jest lekcją najważniejszą i to, co być może najgłośniej dzisiaj powinniśmy przyrzec ofiarom katynia, to to, że nigdy nie będziemy słabi. Czymże jest wolność, czymże jest dobro, jeśli nie ma ludzi gotowych bronić dobra, wolności, prawdy i to bronić skutecznie. Jakże kruche są te wartości. O ile dłużej trwało kłamstwo od prawdy. Na przykład w sprawie katynia. Za naszego życia. Niech nigdy żaden polski przywódca nie będzie musiał tych słów wypowiadać, że po ich stronie jest siła, a po naszej sprawiedliwość. Żebyśmy zawsze z pełnym przekonaniem mogli mówić, że po polskiej stronie jest i siła i sprawiedliwość. Że po polskiej stronie jest prawda. I że Polska jest zawsze po stronie dobra. Dzisiaj podejmujemy gigantyczne wysiłki jako naród, jako państwo polskie, żeby żadna tego typu katastrofa, tego typu zbrodnia się nie powtórzyła. Żeby Polacy już nigdy nie byli bezsilnymi ofiarami. Są dzisiaj z nami co zrozumiałe polscy żołnierze, policjanci, policjantki, nie tylko dlatego, że to ich święto, bo przecież to także ich święto. Ale są także z nami dlatego, żeby jeszcze raz pokazać polski mundur i żeby wszystkim uświadomić, że nikt to podniesie rękę na Polskę. Nie będzie mógł tego zrobić bezkarnie. Że już nikt nie będzie mógł na świecie czy wokół naszych granic powiedzieć tak. Ruszymy na Polskę. Jest przecież bezsilna, jest przecież samotna. Tak jak codziennie w naszym życiu osobistym, ale też politycznym. I dzisiaj widzimy to przecież bardzo wyraźnie. Musimy walczyć z kłamstwem, z podłością, z dezinformacją, z wrogą propagandą, która płynie każdego dnia, każdej godziny ze wschodu. To musimy także każdego dnia solidarnie, razem budować silną Polskę. Nasza pamięć ma wtedy najgłębszy sens, kiedy wyciągamy z niej właściwe wnioski. I pamięć o tych ofiarach będzie nie tylko źródłem wzruszeń, ale przede wszystkim źródłem naszej siły. Głęboko w to wierzę, tak jak wierzę w Polskę. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.