Donald Tusk: Europejskie poparcie dla twardej polityki migracyjnej
Donald Tusk mówił o kryzysie migracyjnym i o tym, że większość przywódców w Radzie Europejskiej poparła twarde rozwiązania. Podkreślił, że Polska potrzebuje specjalnych narzędzi na wschodniej granicy i że pakt migracyjny nie odpowiada skali problemu.
Donald Tusk powiedział, że statystyki migracyjne są przygniatające i że coraz więcej państw i partii politycznych uznaje konieczność radykalnego ograniczenia nielegalnej migracji. - Zaznaczył, że propozycje przedstawione przez polski rząd zyskały szerokie poparcie wśród przywódców.
Zwrócił uwagę, że pakt migracyjny zawiera pewne użyteczne instrumenty, w tym politykę powrotów, oraz przywołał umowy z państwami trzecimi jako przykłady rozwiązań praktycznych. - Jednocześnie podkreślił, że sam pakt nie był odpowiedzią adekwatną do rangi problemu masowej nielegalnej migracji.
Tusk relacjonował, że wiele delegacji przyjęło polskie stanowisko jako część mainstreamu debaty i wyraziło pełne wsparcie dla potrzeb Polski na wschodniej granicy. - Zastrzegł jednak, że realizacja tych ustaleń w praktyce będzie wymagała codziennej pracy i nie należy przesadzać z euforią.
W odniesieniu do planu zwycięstwa przedstawionego przez Włodymyra Zełenskiego stwierdził, że opinie były podzielone i nie zapadły nowe, przełomowe konkluzje. - Wskazał, że kluczową tezą planu jest perspektywa członkostwa w NATO, a państwa różnią się w ocenie tej kwestii.
Najważniejsze ustalenia
Donald Tusk powiedział, że statystyki migracyjne są przygniatające i że coraz więcej państw i partii politycznych uznaje konieczność radykalnego ograniczenia nielegalnej migracji. - Zaznaczył, że propozycje przedstawione przez polski rząd zyskały szerokie poparcie wśród przywódców.
Pakt migracyjny i praktyczne narzędzia
Zwrócił uwagę, że pakt migracyjny zawiera pewne użyteczne instrumenty, w tym politykę powrotów, oraz przywołał umowy z państwami trzecimi jako przykłady rozwiązań praktycznych. - Jednocześnie podkreślił, że sam pakt nie był odpowiedzią adekwatną do rangi problemu masowej nielegalnej migracji.
Reakcje przywódców i solidarność dla Polski
Tusk relacjonował, że wiele delegacji przyjęło polskie stanowisko jako część mainstreamu debaty i wyraziło pełne wsparcie dla potrzeb Polski na wschodniej granicy. - Zastrzegł jednak, że realizacja tych ustaleń w praktyce będzie wymagała codziennej pracy i nie należy przesadzać z euforią.
Ocena planu zwycięstwa Ukrainy
W odniesieniu do planu zwycięstwa przedstawionego przez Włodymyra Zełenskiego stwierdził, że opinie były podzielone i nie zapadły nowe, przełomowe konkluzje. - Wskazał, że kluczową tezą planu jest perspektywa członkostwa w NATO, a państwa różnią się w ocenie tej kwestii.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk: Nasze interesy mają biało-czerwone barwy
Donald Tusk: Mieszkanie Plus zawiodło, obietnice dla emerytów pozostają
Donald Tusk o wzroście cen nawozów i zagrożeniu dla rolników
Donald Tusk: Będzie konsekwentny, a jeśli trzeba — bezwzględny
Donald Tusk: Rozmowy z rolnikami, nie z chuliganami
Donald Tusk: Suwerenność nie może oznaczać panowania nad ludźmi
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Sejm RP
Sejm RP: Sprawozdanie o Narodowej Strategii Onkologicznej
Polska 2050
Marcin Skonieczka: powstaje zespół ds. chemato-onkologii
Szymon Giżyński
Szymon Giżyński: "Brać, nie kwitować" - ostrzeżenie przed Niemcami
Roman Fritz
Roman Fritz oskarża 'ośrodek monitorowania myśli' i krytykuje prokuraturę
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Reakcja na oskarżenia ojca Rydzyka
Sejm RP
Sejm RP przedstawia projekt budżetu Kancelarii Prezydenta 2025
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Tak, przypuszczam. Mamy czas na dwa, trzy pytania. Bardzo proszę, pani redaktor Bawołek. Dobry wieczór, panie premierze. Ja chciałam zapytać. Kryzys migracyjny rozpoczął się 9 lat temu. Problem na granicy polsko-białoruskiej trwa też już od wielu lat. Gdyby te propozycje, które padły ze strony polskiego rządu, pojawiły się tutaj w Brukseli, to dobrze pan wie, bo był pan szefem Rady Europejskiej przez 5 lat, jeszcze do niedawna wzbudziłyby, mówiąc dyplomatycznie, niezadowolenie. To co się stało, że dzisiaj takie pełne poparcie dla tych propozycji jest wśród przywódców? To nie jest tylko kwestia mojego osobistego wdzięku i zdolności przekonywania partnerów. Żartuję, wiadomo, że nie o to chodzi. Generalnie ta potrzeba twardych rozwiązań, nie mówię brutalnych, przecież one nie są wymierzone w żadnym wypadku w azylantów, ludzi potrzebujących ochrony czy pomocy, ale świadomość, że wszystko się zmieniło. Te statystyki są upiorne, liczby są przygniatające. My bardzo się martwimy tą agresywną presją migracyjną na wschodniej granicy, a nasz sąsiad, jak i Niemcy na przykład mają ciągle ten problem z nielegalnymi przybyszami i skala jest jak 200 tysięcy rocznie. Także miejmy świadomość, że rzeczywiście w Europie coraz więcej i polityków, i partii politycznych, i rządów rozumie, że żadne z tych tradycyjnych rozwiązań niczego nie przynosi. I dlatego ja nie byłem odosobniony, wręcz przeciwnie. Okazało się i to, no, pani premier Danii była zachwycona, pani premier Włoch była też zaskoczona, że to, co jest tym takim polskim stanowiskiem dość twardym, stało się właściwie mainstreamem. Ale nie do Górze Polu, znaczy naprawdę nie, nie, nie, w żaden sposób nie chcę przeszacować mojego wpływu. Naprawdę nie, nie, nie, nie o to chodzi. Po prostu dociera coraz bardziej intensywnie do świadomości europejskich przywódców, że dotychczasowe metody, w tym pakt migracyjny, to nie jest odpowiedź na zagrożenie, jakie rodzi masowa nielegalna migracja. Ten pakt migracyjny zawiera sobie, jak wiecie, także nawet dla Polski niektóre są tam użyteczne instrumenty. Przede wszystkim ta polityka powrotów trudna, ale, ale państwa szukają różnych sposobów. To jest umowa z Albanią, umowa z Tunezją, gdzie wysyłać ludzi, którzy przybyli nielegalnie i których trzeba gdzieś odesłać. Przepraszam, to brzmi brutalnie, ale upraszczając. Wszyscy sobie zdają sprawę, że część z tych zasad, jakie pakt migracyjny przyniósł, one mogą być użyteczne, ale, że generalnie pakt migracyjny nie był odpowiedzią stosowną do rangi problemu. Dzisiaj po raz pierwszy na Radzie Europejskiej przygniatająca większość głosów była na, no tak jakby, jakby napisana trochę po polsku, że tak uproszczę, czyli, że zadaniem Unii Europejskiej i także przyszłych zmian, przyszłych zapisów tych legislacyjnych jest skuteczne zapobieganie nielegalnej migracji. Ograniczenie radykalne liczby osób, które napływają nielegalnie do Europy. Ciągle jeszcze tam niektórzy grzą się w język, boją się, chcą być politycznie poprawni. To jest bardzo wrażliwa kwestia dla wielu środowisk. No wiadomo, trochę czasu musiało minąć, żeby ludzie się nauczyli myśleć tak praktycznie. Europa nie może przyjąć wszystkich chętnych, koniec, kropka. Znakomita większość tych, którzy chcą wykorzystać prawo do azylu, to nie są tak naprawdę ci, którzy potrzebują ochrony tej politycznej, nie są prześladowani. I trzecia rzecz, są dziesiątki państw wokół Europy, które spełniają kryterium państwa bezpiecznego, tam też można składać wnioski o azylu. Nie każdy musi dotrzeć do Unii Europejskiej, żeby skutecznie się ochronić przed represjami, bo bardzo wiele państw spełnia, gorzej czy lepiej, ale spełnia ten wymóg czy standard państwa bezpiecznego. I także ten twardy kurs zyskuje coraz więcej zwolenników też w Radzie Europejskiej. Dzisiaj to było, wiecie, tak byłem lekko zaskoczony, właściwie jedną myślność. A w sprawie tego, że my jako Polska potrzebujemy specjalnych narzędzi na wschodniej granicy, no to to w ogóle było niedyskutowane, tylko oczywiście tak, Donald, masz rację, tak, Polska potrzebuje pełnej solidarności. W ogóle naprawdę zero, zero wątpliwości. Jak to będzie później w praktyce wyglądało, inna kwestia. Wiadomo, że to jest, każdego dnia trzeba będzie, będzie gdzieś, trzeba się starać, żeby to dobrze wykorzystać, ale bez jakiegoś tam, bez euforii, bez dziecinnego entuzjazmu, ale jestem bardzo zadowolony z tego, z tej zmiany nastawienia i z tego pełnego wsparcia dla Polski. Jak wiadomo, po dość kontrowersyjnych moich słowach. No niektórzy z państwa się spodziewali, że tutaj dostanę pałką po głowie od wszystkich, że jestem przesadnie jakoś nastawiony, a byłem bardzo miło zaskoczony intensywnością i powszechnością poparcia. Bardzo dziękuję. Polsat News, bardzo proszę. Piotr Istkowski, Polsat News. Długo gadam to. Chciałem się zapytać o plan zwycięstwa przedstawiony przez Włodymira Zeleńskiego. Czy widzi pan realną możliwość spełnienia choć niektórych postulatów z tego planu? Wiktor Orban nazwał ten plan przerażającym i powiedział, że wzywa inne państwa do tego, aby namawiały Ukrainę do negocjacji z Rosją. Tak jak miałem pełne poczucie solidarności, no można by się nawet zaśmiać właśnie. Od Wiktora Urbana po Pedro Sancheza, czy od Ursuli von der Leyen po Charla Michela, to też jest rzadkością taka pełna solidarność między instytucjami. Jeśli chodzi o Polskę i o kwestię tej wojny hybrydowej na naszej granicy, o tyle nie powiedziałbym, że była pełna harmonia w ocenie planu zwycięstwa przedstawionego przez Włodymyra Zeleńskiego. Ale nikt się tego nie spodziewał. Znaczy nic z nowego się tutaj nie zdarzyło. Wiadomo jakie państwo mają jaką opinię na temat wojny, agresji rosyjskiej. Wiecie, sam plan zawiera właśnie tylko jedną główną tezę tak naprawdę, czyli te perspektywy członkostwa w NATO. Ja miałem ten wyjątkowy jako polski premier. Miałem ten komfort, że nie musiałem mówić przez 20 minut. Wystarczyło, że przypomniałem, że kiedy po raz pierwszy pojawiła się idea członkostwa, czy takiej uzasadnionej aspiracji Ukrainy, jeśli chodzi o członkostwo w NATO, to był 2008 rok, no to Polska wtedy usył. Obecny na szczycie NATO był nieżyjący prezydent Lech Kaczyński. A akurat w tej sprawie, jak wiecie, w Polsce był zawsze konsensus i Polska była razem ze Stanami Zjednoczonymi wtedy za tym, aby tę perspektywę NATO-ską otworzyć dla Ukrainy. Więc tylko przypomniałem o tym, że to jest długa tradycja i że to się nie zmieni. Polska będzie w kwestii bezpieczeństwa i tej gotowości do twardego stanowiska wobec agresywnych zamiarów w Rosji, że Polska będzie z Ukrainą. Natomiast na ile realistyczny jest ten plan, znacie go. To nie jest skomplikowana historia. Wszyscy wiemy, że jesteśmy w tym momencie takiego geopolitycznego wyczekiwania na wynik wyboru w Stanach Zjednoczonych. Nikt tego nie ukrywa i wiadomo, że te rozstrzygnięcia dotyczące pewnych strategii też wynikających, czy sugerowanych w planie zwycięstwa prezydenta Zoleńskiego, że one będą jakby na nowo oceniane po wyborach w Stanach Zjednoczonych i nie wiemy, kto wygra i nie wiemy, jaka będzie tak naprawdę polityka amerykańska po wyborach wobec Ukrainy, ale z całą pewnością będzie miała bardzo istotne znaczenie, szczególnie jeśli chodzi o członkostwo, czy tę drogę do Mato. I ostatnie pytanie. Redaktor Płomecka. Beata Płomecka, Polskie Radio. Panie premierze, jaki jest ciąg dalszy? Jaki będzie ciąg dalszy według Pana tej dyskusji dzisiaj? Czy jest możliwe w ogóle uregulowanie na poziomie unijnym sytuacji nadzwyczajnej wojny hybrydowej pozwalającej na zawieszanie prawa do Azywu? Czy to będzie tylko takie doraźne decydowanie, przyzwalanie na taką reakcję ze strony, w reakcji na działania reżimów w Moskwie i w Mińsku? I drugie pytanie. Jeżeli mówimy o zmianie podejścia w ogóle do polityki migracyjnej w Unii Europejskiej, to pan pamięta rok 2018 i też wcześniejsze lata 2015, kiedy pan był szefem Rady Europejskiej, Komisja Europejska wtedy stawiała na przyjmowanie obowiązkowe migrantów. To był wtedy Jean-Claude Juncker i słynne walki o zapisy w konkluzjach, wykreślanie 5 tysięcy i 10 tysięcy przymusowych migrantów. Czy to jest na tyle ten zwrot się dokonał, że można będzie mówić o tworzeniu, o odsyłaniu nielegalnych migrantów do obozów poza Unią? Czy ta dzisiejsza dyskusja nas przybliża do tego i jakie jest stanowisko Polski? Pojawiają się te takie, wiecie, perspektywy związane z inicjatywami takiego jakby outsourcingu tego problemu. Ja nie używam mu sformułowania, że wysyłanie do obozów, bo wiadomo jakie to ma konotacje w języku polskim, ale generalnie odsyłaniu nielegalnych migrantów do kraju trzeciego, który się decyduje na goszczenie w związku z finansowym wsparciem i później dopiero rozwiązywania tego problemu, ale na terenie innym niż on europejska. To jest Tunezja, to jest umowa włosko-albańska. Była taka próba dość niepoważna, brytyjsko-rwandyjska, znaczy nie, nie, ale to oczywiście, moim zdaniem, to nie jest rozwiązanie problemu, no bo, no, jeśli mówimy o, tak jak w przypadku właśnie Niemiec, to jest 200 tysięcy, jak myśmy mieli przecież w tym piku 800 prób dziennie na dobę przekroczenia nielegalnego w Białorusi, pamiętamy kryzys ten zażegnany porozumieniem z Turcją, kiedy to były miesięcznie setki tysięcy ludzi zmierzających do Europy, więc wszyscy sobie zdajemy sprawę, znaczy na pewno chyba wszyscy zdają sobie sprawę, jeszcze nie wszyscy przeszli przez, nie przekroczyli Rubikonu, znaczy, żeby wreszcie otwarcie powiedzieć, że bez skutecznej, twardej ochrony granicy zewnętrznej Unii Europejskiej my sobie nie poradzimy. Sama, znaczy na pewno relokacja nie jest metodą, my nie będziemy relokować, mamy wystarczająco dużo problemów związanych z wojną ukraińską, z granicą Białorusi, ale relokacja jako taka niczego nie rozwiązuje, znaczy to, że ktoś komuś przeszle jakąś grupę emigrantów wewnątrz Unii Europejskiej, to nie jest rozwiązanie problemu i wiecie, że oni to już wszyscy wiedzą, znaczy, okej, no jakieś państwo, Holandia, Niemcy tam będą szukali jakiejś ulgi chwilowej, na pewno nie kosztem Polski, to chcę podkreślić, ale to nie jest rozwiązanie problemu. Wszyscy zaczęli rozumieć naprawdę, że ochrona granicy zewnętrznej to musi być absolutnie ten topowy priorytet dla wszystkich państw. Dla Polski oznacza to, bo niektórzy zgłaszali, że jest gotowość, że mogą pomóc, że komisja może by pomogła. My nie potrzebujemy w tej chwili na tym etapie pomocy, my potrzebujemy pełnej akceptacji i zrozumienia dla działań, jakie tam podejmiemy. Nie chcę, żeby to zabrzmiało, wiecie, jakoś tak bąciucznie, ale ja to też powiedziałem, i się spotkało z pełnym zrozumieniem. Ja nie potrzebuję żadnych decyzji, które miałyby zapadać tutaj w Brukseli czy w jakichś instytucjach. Ja potrzebuję pełnego zrozumienia i akceptacji dla takich zachowań, które nie są koniecznie standardowe, ale które są wymagane przez państwo frontowe wtedy, kiedy będzie, kiedy będzie musieli bronić polskiej granicy. I mówię o tym, będąc prawie na 100% przekonanym, że Polska nie będzie musiała stosować twardych metod, takich brutalnych, że nasz sposób ochrony granicy i sam fakt, że taką możliwość w ogóle sobie stworzymy prawnie, czyli zbudujemy ten, potencjalnie ten instrument. Mówię tutaj o czasowym zawieszeniu możliwości składania wniosków o azyl przy granicy białoruskiej przez tych, którzy nielegalnie przekraczają granice. Że wiecie, chodzi mi o to, żeby to było precyzyjne, bo okej, ja sam czasami używam skrótów i później może jest tego kłopot, ale ani Polska, ani ja, ani nikt nie może zawiesić prawa do azylu, tak jak się nie zawiesza praw człowieka. Ja wiem o tym. Ale my możemy w taki sposób prowadzić procedury azylowe, żeby uniemożliwić wykorzystywanie prawa azylowego przez organizowanych po białorusku czy po rosyjsku grup nielegalnie przekraczających polską granicę. Po prostu to się na pewno, na pewno skończy. No tak, nie, nie, nie, nie, nie, że między nami mówiąc, bo wiadomo, że rozmawiamy publicznie, ale ja nie potrzebuję takiego legalistycznego alibi, czy jakiegoś traktatowego hołdu, że tutaj Polska teraz może robić sobie wszystko. Ja potrzebowałem politycznego zrozumienia i takiej empatii wobec Polski, nie dla mnie, tylko dla Polski i to jest w stu procentach. Decyzje będziemy podejmowali na własną odpowiedzialność w Polsce. Jak pytacie mnie o moją opinię, sprawdzicie to za miesiąc, za pół roku, za rok. Będziemy robili, co do nas należy i wszyscy to zaakceptują. Jeszcze ostatnie pytanie, pan redaktor Sokołowski prosił. Ja będę trzymał kciuki za tych wszystkich, którzy próbują budować tego typu huby na zewnątrz, no bo to jest jakiś, jedna z wielu tych metod, które mogą uchronić Europę przed tą nadmierną presją migracyjną. Tu wspomniałem właśnie Tunezja, czy Albania, ale słuchajcie, my ssandujemy z Białorusią, z Ukrainą, z Rosją. Znaczy my nie mamy takich możliwości. W ogóle to jest, dla mnie jest ważne, żeby wszyscy mieli świadomość, że skoro my bronimy granicy wschodniej, to żeby nikomu nie przyszło do głowy, żeby z tego tytułu Polska jeszcze ponosiła jakieś koszty dodatkowe, czy... to tłumaczyłem też Niemcom dzisiaj, że to jest w ich interesie to, co ja mam zamiar przygotować na granicy wschodniej, że i decyzję typu kontrola na granicy schengenowskiej nie jest mądrym rozwiązaniem. No zobaczymy. Tu jestem umiarkowanym optymistą, że chociaż jak wiecie, więcej państw, nie wiem, czy to prawda, bo jak szedłem do was, dostałem informację, że Francja dzisiaj postanowiła przywrócić częściowo kontrolę na granicach państwowych. Nie, nie, nie. Potwierdzicie tę pogłoskę, nie jestem pewien, czy to prawda, czy tylko kularowe spekulacje. spekulacje. Ja nie przywiązuję większej wagi do tej części projektu, jakim jest wysyłanie ludzi do zorganizowanych w państwach trzecich obozów, czy miejską centrację. No, każda nazwa jest brzydka, ale przede wszystkim dlatego, że to będzie miało funkcję prawdopodobnie też taką zniechęcającą, czy odstraszającą głównie przemytników. No bo jeśli się będzie, to jest trochę tak, jak z tym naszym zawieszeniem ewentualnym procedury azylowej. Jak się ludzie dowiedzą, że Łukaszenka może ich to ściągać, ale na końcu nie dostaną wniosku azylowego, to być może zastanowią się pięć razy, zanim zapłacą przemytnikom białoruskim, czy innym pieniądze i zrezygnują. To samo może dotyczyć, taka konsekwencja może być też decyzji o tworzeniu tych hubów, czy obozów, czy typu Albania, czy Tunezja. To też może bardzo zniechęcać przemytników, organizatorów, przemytu ludzi, no bo będzie po prostu mniej chętnych, jeśli będą wiedzieli, że nie wylądują pod Paryżem, tylko pod tiraną. Więc może to przynieść skutek. Ale ja tu jestem, ja jestem zwolennikiem zdecydowanie maksymalizacji środków na granicy zewnętrznej. Może dlatego, że Polska ma takie doświadczenie. My nie mamy pomysłu na żadne właśnie wysyłanie na zewnątrz, no bo trudno mieć. Natomiast na uszczelnianie granicy skutecznej to jest to, co jest naszym zadaniem. I ostatnie pytanie. Dobry wieczór, Panie premierze, Maciej Sokołowski, TVN24. Trochę Pan o tym wspomniał i przypominając, że tematem głównym szczytu tak naprawdę, jeszcze tydzień temu wydawało się będzie temat granic wewnętrznych strefy Schengen, że to kanclerz Szolc będzie tym negatywnym bohaterem tego szczytu, to on się będzie musiał tłumaczyć z tego, dlaczego, na jak długo, z jakiego powodu zamyka granice wewnętrzne. Kilka dni przedtem okazało się, że to Polska jest tym głównym tematem, co trochę też przesłoniło chyba odpowiedzialność kancelera Szolca. Czy on rzeczywiście dzisiaj się wytłumaczył i czy ten pakiet proponowanych nowych, nadzwyczajnych rozwiązań w zakresie ochrony granic zewnętrznych rzeczywiście pomoże uchronić nas przed zamykaniem granic wewnętrznych strefy Schengen. Dziękuję. Nie ma akceptacji, jeśli chodzi o całe grono liderów tutaj zgromadzonych na spotkaniu Rady Europejskiej dla odtwarzania kontroli na granicach szengenowskich. I chyba tego nie trzeba nawet powtarzać. Akurat zresztą w konkluzjach jest ślad tej refleksji, jeśli chodzi o szengenowski kod i o to i bardzo wiele wypowiedzi było takich zupełnie jednoznacznych. że albo będziemy skutecznie chronić tak jak chce tego Polska granice zewnętrzne albo będziemy skazani na odtworzenie granic wewnętrznych. No i nie ma nikogo, kto by jakoś akceptował te działania polegające na zamykaniu granic wewnętrznych. Mam wrażenie, że kancler Szolc to już dobrze zrozumiał. Słuchajcie, tak szczerze powiedziawszy no też tłumaczyłem to na początku powodzi, że to przywracanie kontroli na granicy polsko-niemieckiej jest pod każdym względem złe, jest nieporozumieniem, jest antyeuropejskie, ale też jest nieakceptowalne z oczywistych względów i po tej rozmowie mam prawo twierdzić, no bo o tym mówią statystyki, że kontrole na tej granicy polsko-niemieckiej nie są uciążliwe. No tak bym to delikatnie określił i intencjonalnie. Rozmawiałem o tym z kanclerzem Szolcem. Wydaje się, że będzie to takie stałe podejście. Znaczy nikt nie ma interesów w tym, żeby nawet jeśli ktoś z powodów politycznych, bo przecież wiadomo, że jakie były powody związane też z kalendarzem wyborczym wewnątrzniemieckim. To nie jest żadne usprawiedliwienie, ale dla mnie ważny jest praktyczny efekt też moich interwencji i no póki co mogę powiedzieć, że w ostatnich tygodniach na pewno czasu powodzi te kontrole nie są aż tak dokuczliwe, ale są oczywiście niepotrzebne i to bardzo wyraźnie wielu dzisiaj liderów mówiło, że to jest najgorsze co można wykombinować jeśli chodzi o odpowiedź na presję migracyjną, wewnętrzne granice. Jednym z efektów tego braku zgody na to było to, że wszyscy deklarowali właśnie gotowość jakiejś pomocy czy aktywności na rzecz pomocy Polsce innym krajom granicznym właśnie po to, żeby uniknąć takich rozwiązań jakie kancler Scholz wprowadził. Ja jednej sugestii z pytania nie podzielam czy nie zrozumiałem, bo mi bardzo zależało na tym, żeby Polska była w centrum uwagi w czasie dzisiejszego spotkania, bo potrzebowałem tej koncentracji tej uwagi wszystkich partnerów na polskiej specyfice, czyli na tej agresywnej polityce migracyjnej Białorusi, żeby w sposób najpełniejszy uzyskać tę na przyszłość akceptację dla różnych działań, jakie podejmiemy. Więc mało mnie interesuje, które z krajów się, jak będzie lokował w tym rankingu zainteresowania w czasie obrad Rady Europejskiej. Dla mnie było ważne, że wszyscy byli świadomi, o co nam chodzi. To nie musiałem za długo tłumaczyć i że niektórzy uznali może, że zbyt twardy komunikat, taki wręcz prowokacyjny o prawie do azylu, ale on spowodował to, na czym bardzo mi zależało, że wszyscy się na tym skupili i zrozumieli, na czym polega ta sytuacja na granicy z Białorusią. I że to jest nie mój problem, tylko Europy i że to jest problem dużo poważniejszy niż tradycyjne i to też wszyscy zrozumieli. To podkreślali też i szefowa Komisji i szef Rady Europejskiej byli tutaj dużym wsparciem dla mnie. Tłumacząc, że to jest po raz pierwszy w historii, kiedy przez tak długi czas wrogie reżimy organizują przemyt na wielką skalę. Były takie momenty, pamiętacie, byłem wtedy szefem Rady Europejskiej, kiedy, ale też w 2022 chyba, czy 20, kiedy Turcja wspierała migrantów na granicy z Grecją. No i tam dwa razy, i w 2016 czy 2015 i teraz już za premierami Cotakisa doszło do takiej twardej konfrontacji na granicy. No ale to były raczej incydenty, a my tu mamy już trzy lata prawie, tak? I to było bardzo ważne, że wszyscy zrozumieli, że to jest kompletnie coś innego. Znaczy migracja wszędzie jest problemem, ale tutaj mamy do czynienia z migracją plus agresją. Kiedy mówiłem zgodnie z moją wiedzą i przekonaniem, używa się tego eufemizmu hybrid war, znaczy wojna hybrydowa. Tylko to, co się dzieje na polskiej granicy z Białorusią, to momentami jest o wiele bardziej wojna niż hybrydowa. Tam, słuchajcie, strzały, my musimy używać twardych metod, żeby chronić naszej granicy przed nielegalnymi przejściami w sposób bardzo zdecydowany i wiemy, że oba państwa, Rosja i Białoruś zaangażowały się organizacyjnie w tę sytuację i dzisiaj już naprawdę wszyscy to wiedzą i widzą w Europie. To będzie oznaczało także inne formy wsparcia dla Polski, ale o tym już będę rozmawiał z komisją i jestem spokojny o efekty tych rozmów. Bardzo dziękuję, bardzo państwu dziękujemy i dobra. Słuchajcie, no jeszcze, no kiedy to było? Ostatnia czy przedostatnia Rada Europejska? Ostatnia, nie? No tak, bo była długa przerwa, tak. Jak mówiłem, że ja potrzebuję pieniędzy na ochronę polskiej granicy Tarcza Wschód, ale też na, no to, to jeszcze tuż przed i w trakcie tej ostatniej Rady Europejskiej to jeszcze były takie fetysze powiedziałbym, no jak pieniądze na co? Na czołgi albo na, a, a, a, a na zapory to może nie, bo przestało być problemem nagle. Znaczy, nikt, znaczy dzisiaj pierwsi się zgłosili ci, którzy byli najbardziej sceptyczni wobec finansowania przez Europę, ochrony polskiej granicy i to w sposób taki masywny. Masywny nie tylko w sensie finansowym, ale też instalacji i pewnych metod, o których, o których mówię. Także to jest, tu się udało uzyskać ten efekt i dotarło to wreszcie do wszystkich głów, że tam nie ma żartów, znaczy, że, i że to jest w interesie całej Europy, żeby tam, żeby Polska mogła tam robić to wszystko, co jest potrzebne, żeby ta granica była skutecznie strzeżona. Więc tak, zmienił, to się radykalnie zmieniło. Powiem nawet szczerze, ci, którzy byli sceptyczni, dzisiaj się bardzo tego wstydzili i przepraszali, że nie do końca zrozumieli, o co chodziło z tą, z tym postulatem, żeby traktować nasze akcje na granicy wschodniej, jako te, które są, które chronią Europę, a nie tylko Polskę. bardzo dziękujemy, przepraszam, ale... Tak? I nabidzio? If you want. I think everything is clear. Yeah. Sorry, we don't have a translation. Sorry, it's not... Is Poland now leading the topic of migration to Europe? This is not in... This sport is not in ranking. I don't care about who is leading. For me, effectiveness, this is what matters. Yeah, I think that Poland is today really effective when it comes to problems. We have... talked about these problems today and now during the press conference, but it's not my personal ambition to be a leader of something. I want to be an efficient prime minister to solve the problem, not to be, you know, gold medal winner on this. Dziękuję. Dziękuję, thank you.