Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk wspomina Lecha Bądkowskiego: głos rozsądku i nadziei

Donald Tusk wspomina Lecha Bądkowskiego: głos rozsądku i nadziei

Donald Tusk w wystąpieniu w Gdańsku przypomniał postać Lecha Bądkowskiego i podkreślił jego pragmatyzm, odpowiedzialność oraz odwagę. Wyraził wdzięczność za dorobek Bądkowskiego i podziękował inicjatorom budowy pomnika, zwracając uwagę na wybór dnia 31 sierpnia.

Najważniejsze przesłanie


Donald Tusk zaznaczył, że Lech Bądkowski był człowiekiem z krwi i kości, który nie pasuje do pomników i wzniosłych apeli. Przypomniał, że bez jego wkładu nie byłoby Solidarności ani procesu budowy nowej Polski, a jego chłodny umysł i gorące serce miały ogromne znaczenie.

Zasady i wartości


Przypomniał słowa Bądkowskiego o stawianiu zdrowego rozsądku przed ideologią i o rozróżnianiu odwagi od brawury. Podkreślił łączenie odpowiedzialności, rozwagi i odwagi oraz cytował przekonanie, że nadzieja jest ważniejsza od pewności.

Wspomnienia osobiste


Przywołał osobiste spotkania w pracowni na Targu Rybnym i we Wydawnictwie Morskim oraz współpracę przy pierwszej gazecie Solidarności, Samorządność. Opisał opiekę nad Bądkowskim w czasie choroby i mówił, że pozostanie mu dłużnikiem na zawsze.

Pomnik i wdzięczność


Podziękował inicjatorom budowy pomnika i uczestnikom uroczystości, nazywając monument wyrazem pamięci i wdzięczności. Zaznaczył, że obecność i pomnik mają upamiętnić wkład Bądkowskiego jako mistrza patriotyzmu.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Lech Bądkowski, gdyby był z nami nie pod postacią pomnika, ale gdyby siedział wśród nas na tym krześle tutaj w sercu Gdańska, pewnie byłby bardzo zdziwiony. Ci wszyscy, którzy mieli ten niezwykły przywilej spotkać na swojej drodze Lecha Bądkowskiego, ja do dzisiaj uważam za jeden z największych dar niebios w to, że mogę cieszyć się jego przyjaźnią. Ci wszyscy dobrze wiedzą, że Lech Bądkowski nie pasuje do pomników, do wzniosłych uroczystości, do wielkich apeli. Wszyscy pamiętamy Lecha Bądkowskiego jako człowieka z krwi i kości. Niezwykle takiego pragmatycznego, bardzo pomorskiego, bardzo kaszubskiego. Człowieka, który nie zawsze powtarzał wtedy, kiedy spotykaliśmy się albo no zaraz stąd w jego pracowni na Targu Rybnym, albo w Wydawnictwie Morskim, gdzie pracowałem i wspólnie spotykaliśmy się wtedy, kiedy on redagował z obecnymi tutaj dzisiaj młodymi ludźmi tą pierwszą gazetę Solidarności, Samorządność. Więc wtedy, kiedy spotykaliśmy się albo spacerowaliśmy dokładnie w tym miejscu, zawsze przestrzegał, a były to miesiące tej gorączki rewolucyjnej, to było tuż po strajku sierpniowym, i on zawsze mówił, pamiętaj, zawsze stawiaj zdrowy rozsądek przed jakąś ideologią, pamiętaj, żebyś umiał rozróżnić odwagę od brawury. To były takie czasy też pełne napięć wewnątrz Solidarności, radykałowie, kontra właśnie pragmatycy, a Lech Wątkowski był absolutnie wyjątkową, unikatową postacią, bo on ze względu na to, że miał to w swojemu myśle i w sercu, tak zakodowane głęboko, on nie miał żadnego problemu, żeby przez całe swoje życie, całe swoje dorosłe życie, życie wyjątkowego patrioty, być wiernym tej zasadzie, która jest gdańską zasadą i która każe nam, ludziom odpowiedzialnym za rzeczy publiczne, działać odważnie, ale z rozwagą. Ja dzięki Lechowi Bątkowskiemu zrozumiałem jako młody człowiek, że w życiu publicznym umiejętność połączenia tych wartości odpowiedzialności, rozwagi, pragmatyzmu, takiej praktyczności pomorskiej i równocześnie odwagi, zdecydowania. On też mi mówił, jak ktoś zagraża twoim bliskim, twojej rodzinie, twojej ojczyźnie, wal w łeb, w ogóle się nie zastanawiaj. Ale jeśli w polityce masz możliwość zbudowania przestrzeni wspólnej, unikania odwetu, zemsty, bądź wspaniałomyślny. Tak mówił o tym, mówiąc też, że nadzieja jest ważniejsza od pewności. Kiedy opiekowaliśmy się z grupą przyjaciół tu obecnymi dzisiaj w czasie jego ciężkiej choroby, to był stan wojenny, on powtarzał te słowa, które znamy z jego książki, że nadzieja jest ważniejsza od pewności. Nadzieja jest silniejsza od pewności, no bo wtedy wszystko było niepewne. Na młodym się wydawało, że okej, no będziemy już całe życie w tym podziemiu, ale właściwie nic z tego nie będzie. Alek Bątkowski, który naprawdę żegnał się z nadzieją na dłuższe życie, on dobrze wiedział, co go czeka, on nam właśnie wtedy powtarzał, miejcie nadzieję, za nadzieją przyjdzie pewność, że będzie jeszcze demokracja, wolność, niepodległość i mówił to już wtedy bardzo kruchy, bardzo schorowany, no a jednak miało to wewnętrzną wielką siłę. Będę jego dłużnikiem na zawsze. To on pierwszy powiedział mi, kiedy poznaliśmy się i on mówi, ty się Tusk nazywasz, ty wiesz co to znaczy. Ja mówię, no że ty jesteś kaszeba. No i takie momenty w życiu decydują o wszystkim, czy prawie o wszystkim. Będziemy, drogi Lechu, pamiętali ciebie jako tego, W sumie cichego bohatera. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy zainicjowali budowę pomnika, że wybraliście ten dzień, 31 sierpnia. Nie byłoby Solidarności, nie byłoby niepodległej Polski, nie byłoby tego w sumie pokojowego i bardzo odpowiedzialnego procesu budowy tej nowej Polski, gdyby nie Lekbątkowski. Powiem Wam szczerze, nikt sobie nie zdaje sprawy, ile dzisiejsza Polska zawdzięcza temu chłodnemu umysłowi, a równocześnie grącemu sercu. Nie było lepszego mistrza patriotyzmu, myślę, że dla nas wszystkich tu zgromadzonych, niż Lech Bądkowski. nigdy już Ci się tak naprawdę nie odwdzięczymy. Niech ten pomnik będzie i nasza obecność dzisiaj, no tak śladem tej wdzięczności, ale zrobiłeś wielką rzecz i nasza wdzięczność pozostanie zawsze z Tobą. Dziękuję.