Donald Tusk: Podkreśla wagę rozliczalności i pamięci w Gdańsku
Donald Tusk przemówił na rozszerzonym posiedzeniu rządu w Gdańsku, podkreślając znaczenie rocznicy podpisania porozumień sierpniowych oraz zbliżającej się rocznicy wybuchu II wojny światowej. Zaznaczył, że dziedzictwo strajków wymaga żywych lekcji — zwrócił uwagę na przejrzystość, zaufanie i odpowiedzialność w relacji władza–obywatele.
Posiedzenie miało charakter szczególny i odbyło się w Ratuszu Głównego Miasta; gospodyni miejsca, Pani Prezydent, przywitała uczestników. Mówca wskazał na wagę wspólnych obchodów sierpnia i jutrzejszych uroczystości na Westerplatte oraz na znaczenie powrotu do wspólnej organizacji tych wydarzeń.
Przemawiający podkreślił, że rocznica porozumień sierpniowych to nie tylko pamięć muzealna, ale żywe źródło nauki dla obecnych odpowiedzialnych za państwo. Zaznaczył, że był obecny od pierwszego dnia strajku i że postulaty tamtych dni wciąż zachowują moc, zwłaszcza w wymiarze godnościowym.
Zauważył, że kluczowe były i są przejrzystość, prawdomówność i lojalność między obywatelami a władzami. Przypomniał, że strajkujący dbali o szerokie nagłośnienie obrad i transmisje, bo zaufanie budowane jest na otwartości i uczciwości.
Mówił też o współpracy rządu i Gdańska jako wzorowej oraz o potrzebie spędzenia tych dni w zadumie i refleksji, która ma dodawać energii do działania na rzecz mieszkańców Gdańska, Pomorza i całej Rzeczpospolitej.
Spotkanie i rocznice
Posiedzenie miało charakter szczególny i odbyło się w Ratuszu Głównego Miasta; gospodyni miejsca, Pani Prezydent, przywitała uczestników. Mówca wskazał na wagę wspólnych obchodów sierpnia i jutrzejszych uroczystości na Westerplatte oraz na znaczenie powrotu do wspólnej organizacji tych wydarzeń.
Dziedzictwo strajków i Solidarności
Przemawiający podkreślił, że rocznica porozumień sierpniowych to nie tylko pamięć muzealna, ale żywe źródło nauki dla obecnych odpowiedzialnych za państwo. Zaznaczył, że był obecny od pierwszego dnia strajku i że postulaty tamtych dni wciąż zachowują moc, zwłaszcza w wymiarze godnościowym.
Przejrzystość i zaufanie
Zauważył, że kluczowe były i są przejrzystość, prawdomówność i lojalność między obywatelami a władzami. Przypomniał, że strajkujący dbali o szerokie nagłośnienie obrad i transmisje, bo zaufanie budowane jest na otwartości i uczciwości.
Współpraca z samorządem i zobowiązanie
Mówił też o współpracy rządu i Gdańska jako wzorowej oraz o potrzebie spędzenia tych dni w zadumie i refleksji, która ma dodawać energii do działania na rzecz mieszkańców Gdańska, Pomorza i całej Rzeczpospolitej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk o pełnym dostępie osób niepełnosprawnych
Donald Tusk o przyszłości UE i stawce 400 mld zł
Donald Tusk w Sejmie o sprawie Szmyta i wpływach służb
Donald Tusk: 53 miliardy mają trafić do polskich firm
Donald Tusk ostro broni minister Kotuli i krytykuje wniosek
Donald Tusk: Polska dostanie dziesiątki miliardów euro na obronę
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Lekko rozszerzony skład dzisiejszego rządu nie oznacza niezapowiedziany konstrukcji gabinetu. Poprosiłem Panią Prezydent Aleksandrę Zulkiewicz z racji tej szczególnej formuły naszego spotkania. Wiadomo, nie jest to regularne posiedzenie gabinetu. Jest rocznica dla nas bardzo ważna, rocznica gdańskiego sierpnia. Jutro mamy 85. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Obie te rocznice i cała nasza historia jest niezwykle mocno związana z naszym ukochanym miastem. Więc pozwoliłem sobie poprosić gospodynię tego miejsca, Panią Prezydent, żeby nas przywitała i chwilę z nami pobyła. Później w części roboczej będę miał do Państwa kilka spraw organizacyjnych. Szanowny Panie Premierze, Szanowny Panie, Panowie Ministrowie, witam Was bardzo serdecznie w miejscu szczególnym. Sala Wety, Ratusza Głównego Miasta, w której się znajdziemy mi jest bardzo bliska, bo tutaj składa się przysięgę i dostaje się na ramiona łańcuch, który jest owszem piękny, ozdobny. W przypadku Gdańska jest bursztynowy, ale jest to także ciężar odpowiedzialności. Bardzo dziękuję za tą inicjatywę Panu Premierowi Donaldowi Tuskowi. Gdańszczaninowi, z którego jesteśmy bardzo dumni za to, że Rada Ministrów w tym szczególnym dniu, w 44. rocznicę podpisania porozumienia gdańskiego spotyka się w Gdańsku. Dziękuję także za to. Będę jutro rano na Westerplatte także dziękowała. Ale dziękuję Panu Premierowi Kosiniakowi Kamyszowi i wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że wracamy do wspólnej organizacji obchodów wybuchu II wojny światowej. Myślę, że to też jest jeden z ważnych sygnałów mówiący o pojednaniu, o tym, że chcemy być wszyscy razem. Dlatego bardzo, bardzo się cieszę, że Państwo jesteście tutaj w Gdańsku i mam nadzieję, że to będzie czas dobrze spędzony na zadumie, refleksji, ale też doda Państwu energii do działania na rzecz mieszkanek i mieszkańców. Nie tylko Gdańska, Pomorza, ale Rzeczpospolitej Polskiej. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo Pani Prezydent. To są ważne dla nas słowa, bo było naszą ambicją, Pani Prezydent dobrze pamięta też moje wspólne działania z poprzednikiem świętej pamięci Pawłem Adamowiczem, żeby uroczystości na Westerplatte i uroczystości sierpnia rocznicy powstania Solidarności miały możliwie godny i równocześnie w wymiarze lokalnym, jak i ogólnopolskim charakter. I dlatego za naszych czasów współpraca rządu i Gdańska była zawsze wzorowa. Jestem też bardzo dumny i szczęśliwy, że będziemy mogli te dwa dni tak ważne dla naszej historii spędzić znowu razem i solidarnie z samorządem Trójmiasta i Pomorza, a szczególnie z Panią Prezydent Miasta Gdańska, mojego ukochanego. Pozwoliłem sobie na zwołanie tego szczególnego posiedzenia rządu nie tylko dlatego, żebyśmy podkreślili wagę rocznicy sierpnia, rocznicy Solidarności dla wszystkich z nas. Niezależnie od wieku, niezależnie od tradycji politycznej, w jakiej byliśmy wychowani, my jesteśmy dzisiaj rządem Rzeczpospolitej, a Pani Prezydent jest prezydentką miasta Gdańska. Właśnie dlatego, że wtedy, 44 lata temu, stoczniowcy, robotnicy Gdańska, Trójmiasta, a później całej Polski, ale też ludzie kultury, inteligenci zdecydowali się na ten wielki zryw. I nie chodzi o to, abyśmy w sposób pomnikowy, trochę muzealny, bo salawety w ratuszu mogłaby sprzyjać takim przesadnie nostalgicznym i historycznym refleksjom, ale bardzo mi zależy na tym, żebyśmy z tej wspaniałej, historycznej pamiątki, jaką jest rocznica podpisania porozumień sierpniowych, wyciągali lekcje żywe i ważne z punktu widzenia Was dzisiaj dźwigających odpowiedzialnej za kraj. Dla mnie jest rzeczą bardzo ważną, żebyśmy poważnie traktowali dziedzictwo tych strajkowych dni, ponieważ ja miałem ten przywilej być od pierwszego dnia strajku obecny tam, więc jak się domyślacie, mam bardzo świeżo w pamięci wszystkie te, znaczy świeżo, na zawsze, wszystkie zdarzenia, motywacje i chcę Państwu powiedzieć, że nic nie straciło ze swojej mocy, jeśli chodzi o te pragnienia, żądania, działania ówczesnych komitetów strajkowych. I niezależnie od tych konkretnych postulatów, które są naszą bezcenną pamiątką, te, które wisiały na tablicy na bramie stocznień, tak żeby wszyscy po obu stronach bramy mogli wiedzieć, o co chodzi. To, co było rzeczą niezwykle istotą, to były kwestie godnościowe w relacji władza-obywatele. Po pierwsze, ludzie żądali i tego żądają też od nas, pełnej przejrzystości, intencji, decyzji, rozmów, powodów, dla których podejmujemy takie, a nie inne decyzje i pilnowali tego jak jednego z największych skarbów. Pamiętam dokładnie ten moment, kiedy strajkujący tak dużo pracy włożyli w to, żeby nagłośnienie organizowane przez nich możliwie szeroko docierało z tym przekazem i z transmisjami na żywo posiedzeń Komitetu Strajkowego, rozmów rządowych, bo wiedzieli, że kwestia zaufania, lojalności pomiędzy strajkującymi i tymi wszystkimi, którzy ich wspierają, jest absolutnie kluczowa. Już wtedy, chociaż nie kończyli większości z nich uniwersytetów, nie byli szkoleni z demokracji, bardzo dobrze czuli wszyscy strajkujący, że zaufanie pomiędzy nimi musi być zbudowane na lojalności, przejrzystości, prawdomówności i ta solidarność jest takim wielkim i takim czystym kryształowym wręcz wspomnieniem. Mówię o tej solidarności z roku 80-81, bo to zaufanie nie zostało przez nikogo nadwrężone i ludzie byli bardzo dumni z tego, nie z tego, że solidarność była bezbłędna, bo tak jak wszyscy w życiu publicznym, w polityce i wtedy popełniali błędy nasi historyczni liderzy. Ale dlatego, że zbudowano niezwykle głębokie zaufanie pomiędzy liderami protestu, a później liderami wielkiego ruchu społecznego, obywatelami, bo nie było hipokryzji. I nikt nikogo nie oszukiwał. Znaczy wszyscy wiedzieli, że skoro z tamtej strony są czołgi i za plecami Związek Sowiecki. To, że przeciw tamtej sile, tamtemu zagrożeniu trzeba przeciwstawić siłę jeszcze większą, chociaż niematerialną. Czyli coś, co połączyło wtedy 10 milionów ludzi i to było właśnie dokładnie to. Czyli absolutne przekonanie, że prawda jest po naszej stronie, że mamy rację, że nie mamy się czego wstydzić w związku z tym, że możemy być otwarci, transparentni i że mówienie prawdy może być bronią równie skuteczną i równie silną jak czołgi czy pałki. Bardzo będę Was namawiał. Jesteśmy po ośmiu miesiącach rządów, dziewięciu miesiącach rządów. Dziesięciu? Nie, dziewięciu. A nawet ośmiu. No jeszcze nie. Ten czas leci jakoś tak szybko, że nie jestem pewien precyzji. Ale zbliżają się i 15 października, a więc rocznica wyborów, które nie chcę porównywać tamtych zdarzeń, ale przecież dla bardzo wielu ludzi, co widzieliśmy choćby na ulicach polskich miast, szczególnie dwa razy na ulicach Warszawy, to było też ważne dla milionów ludzi, to poczucie, że jesteśmy wszyscy wobec siebie lojalni, mamy wspólny cel, że niczego nie chcemy ukryć, że jesteśmy z ludźmi na ulicy, na spotkaniach, w naszych mediach, w naszych, mówię, do których mieliśmy jakikolwiek dostęp i mówienie prawdy było naszym też wielkim atutem. Bardzo bym chciał, abyśmy w tych najbliższych miesiącach, wtedy, kiedy będziemy zbliżali się do rocznicy wyborów, a następnie rocznicy utworzenia rządu, żebyśmy zrobili taką wielką rządową spowiedź powszechną na spotkaniach z ludźmi. Ale nie chodzi mi o wiecowanie, nie chodzi mi o żaden typ kampanii. Chodzi mi o dobrze zorganizowane spotkania ze środowiskami, które mają jakieś powody do niepokoju, albo które być może straciły trochę zaufania czy wiary w naszą determinację i właściwie dotyczy to każdego z resortów. Ja dzisiaj nie będę wyznaczał tych jakby precyzyjnych dat i zadań. przyjdzie na to czas na najbliższym posiedzeniu rządu. Natomiast chcę Was przekonać do tego myślenia, które wtedy było źródłem siły i które musi pozostać źródłem siły naszego rządu i źródłem wiary ludzi, że jesteśmy dla nich i po coś naprawdę ważnego, a nie dla stanowisk. I dlatego zawsze wtedy, kiedy słyszymy, że ktoś się zastanawia, a co się dzieje, że lasy mają być wycinane, to trzeba umieć na to dobrze odpowiedzieć. Ktoś się niepokoi, że ministrowie się kłócą, mają inne poglądy. Musimy umieć to ludziom też wyjaśnić, opowiedzieć w sposób... Nie chodzi mi o komunikaty rządowe, o konferencje prasowe, tylko musimy zainteresowanymi środowiskami, czy to będą sportowcy, którzy chcieli i ludzie sportu, którzy by chcieli porozmawiać o tym, co się stało z polskim sportem w kontekście zamieszania przed, w trakcie i po olimpiadzie. Każdy z Państwa powinien uzmysłowić sobie, gdzie jego robota, gdzie jego praca mogła nadwątlić zaufanie, albo mogła nadwątlić fundamenty wzajemnej lojalności. Podobnie jak wtedy, 44 lata temu, my na pewno przebrniemy wszystkie kłopoty. Tak jak powiedziałem, nie dlatego, że jesteśmy bezbłędni, tylko dlatego, że zdobędziemy się, jestem o tym przekonany i wy wszyscy zdobędziecie się na odwagę i pomożecie mi zorganizować spotkania z najbardziej zainteresowanymi grupami. I będziecie słuchali, podobnie jak wtedy władza musiała słuchać. Nie wyciągnęła z tego właściwych wniosków. Służy okrągły stół, biało-czerwony. Biało-czerwony stół może się w finale przyda, ale ja raczej chciałbym, żeby osoby odpowiedzialne w rządzie za poszczególne dziedziny, co do których mam przekonanie, że mogłyby być lepiej, będą ze mną jeździły do Polski. Nie, nie chodzi o spotkanie w Warszawie czy w Gdańsku, ale chciałbym, żebyśmy się spotkali na przykład, co już przygotowuję w Olecku w sprawie problemów branży drzewnej versus lasy państwowe. No czujemy, że tam ciągle mamy coś ludziom i do wyjaśnienia, i do zorganizowania. Mówię o tym nie dlatego, żebym chciał pani minister Henning-Klosce zwrócić uwagę na jakieś złe rzeczy. Po prostu będąc ostatnio w środowisku ludzi, którzy się tym zajmują, oni po prostu zaproponowali, żeby możliwie wcześniej zorganizować takie spotkanie na dużą skalę, zarówno producenci mebli pracujący w tartakach, no oczywiście w lasach państwowych. I bardzo mi zależy na tym, żebyśmy we wrześniu to spotkanie odbyli. To samo dotyczy ludzi kultury i mediów. Czeka nas szybka dyskusja o nowej ustawie medialnej i o przyszłości mediów publicznych. To, że udało się je wyrwać z partyjnych rąk, nie znaczy, że jesteśmy zadowoleni ze stanu obecnego, począwszy od finansowania mediów publicznych. Zaczniemy od spotkania z dość oczywistych względów, w którym będziemy rozmawiali o stanie praworządności. Po 8 miesiącach naszych rządów, pan minister Bodnar zobowiązał się do zorganizowania tego spotkania ze środowiskami zainteresowanymi, które są też zaniepokojone w związku z ostatnimi wydarzeniami. Nie chciałyby pewnie odzyskać pewność, że jesteśmy wciąż po stronie praworządności, bez żadnej kalkulacji, bez żadnych dwuznaczności. Będę oczekiwał od pani, panów ministrów takich bardzo rzetelnych, uczciwych, do bólu prawdziwych mini-raportów, w których sprawach czujecie, że nie idzie najlepiej. I żeby w tych sprawach, w których nie idzie najlepiej, porozmawiać z tymi, którzy nie do końca są zadowoleni z naszych działań, a nie żeby sobie lukrować, czy robić laurki. Bardzo mi zależy na tym, żebyście wszyscy wzięli na swoje barki odpowiedzialność za spotkania i rozmowy trudne. Prawda bywa trudna i nie mam żadnych wątpliwości, że zgodzicie się ze mną po chwili namysłu. I bardzo też apeluję do wszystkich pani, panów ministrów, żebyście też wyciągnęli wnioski z tej lekcji historycznej, tej z 31 sierpnia. To znaczy, żebyśmy jako skarb traktowali właśnie wzajemną lojalność i poczucie, że jesteśmy wielką drużyną. I nie mówię tylko o rządzie, ale mówię o tych milionach ludzi, którzy na nas głosowali. I oni chcą mieć poczucie, że cały ich wysiłek, to wielkie wsparcie miało sens, bo zbudowało także naszą drużynową lojalność. Ten wielki ruch solidarności, ta piękna rzecz, jaka się nam Polakom wydarzyła wtedy w roku 80 i która doprowadziła 9 lat później do odzyskania niepodległości. Ona była możliwa dlatego, że ludzie wobec siebie byli naprawdę lojalni i wobec własnych zobowiązań byli lojalni. I namawiałbym Was wszystkich, żebyście przyjrzeli się historii Polski i wtedy na pewno jeszcze lepiej zrozumiecie, jak ważne jest to poczucie jedności w dobrej sprawie. Nie identyczności, ale poczucie jedności w dobrej sprawie. Polki i Polacy zawsze dają premię tym, którzy przewodzą, którzy rządzą, sprawują władzę pod warunkiem, że widać wyraźnie, że wiedzą czego chcą, że są gotowi do wspólnego działania. O to też bardzo proszę. Chciałbym, żeby każdy z Was zrobił też rachunek sumienia z tego, na ile jest wierny temu tej wartości, która się nazywa solidarność w bardzo wielu wymiarach. Solidarność czy międzypokoleniowa, czy solidarność z grupami zawodowymi, które liczą na Waszą wrazziwość, czy ta taka zwykła ludzka solidarność między nami, jedną ekipą. Na każdym z tych poziomów musimy zdać egzamin solidarności. No, w przeciwnym wypadku ktoś inny będzie, nie premier, tylko ktoś inny będzie rozliczał nas wszystkich z naszej władzy. I to ostatnie zdanie z tego mojego sierpniowego wstępu. Jak wiecie, ludzie bardzo oczekują rozliczania władzy. I też czujemy to, chociaż te oczekiwania bywają czasami bardzo emocjonalne, ale gdzieś tam w głębi serca ludzie czują to, co czuli w sierpniu, że władza, która nie jest rozliczana, czy której nie sposób rozliczyć, bo na przykład nie ma demokracji, to jest władza, która się psuje. I warto mieć tego świadomość, że my po to wygraliśmy te wybory, żeby ta rozliczalność władzy dotyczyła wszystkich, także nas. I dlatego chciałbym, żeby w tych dniach pełnych napięcia związanych między innymi z decyzjami Państwowej Komisji Wyborczej, żebyście mieli to poczucie słuszności wtedy, kiedy uczestniczycie w procesie rozliczania władzy, ale macie rację tylko wtedy, jeśli za tą determinacją idzie pełna świadomość, że Wy też będziecie rozliczani. Z czynów, z błędów, błąd to jeszcze nie zawsze jest coś gorszego niż zbrodnia, wbrew klasykowi. Każdy ma prawo do popełniania błędów, ale też będzie z tego rozliczany. Natomiast będziemy bezwzględnie rozliczani z każdego sytuacji, w której jesteśmy nie fair wobec ludzi. I rozliczanie z kłamstwa, z nieprzyzwoitości, z jakiejś nierzetelności, z nadużyć musi być bolesne, będzie dzisiaj bolesne wobec poprzedników, musi być w Waszej świadomości także bolesne wobec każdej następnej władzy. Wtedy, kiedy widziałem tych robotników, którzy byli, wcale nie połali rządzą odwetu. Rząd komunistyczny wjeżdżał do stoczni bezpieczny, chroniony przez strajkową straż. Nikomu nie spadł włos w głowę. Nikomu. Przez te tygodnie pełne napięć, nie tylko przecież w stoczni. I tam nikt nie mówił o odwecie. Ciągle mówiono o porozumieniu i o rozmowach. Ale ta potrzeba rozliczenia władzy z nadużyć była absolutnie wszechobecna. I ona jest, bo ona jest istotą prawdziwego życia publicznego. Ona jest istotą demokracji. Bez tego poczucia, że będziemy rozliczeni nie powinniśmy się w ogóle pchać do władzy. I dlatego bardzo Was proszę, żebyście każdego dnia też o tym pamiętali. Śrępień jest, żeby pamiętać o takich sprawach, a nie, żeby tylko kłaść kwiaty czy wieńce. Jeszcze raz bardzo dziękuję Pani Prezydent i dziękuję za wysłuchanie tej litanii. Leżało mi to na sercu chyba stosowny dzień i moment, żeby sobie to wyraźnie powiedzieć. Dziękuję Pani Prezydent. Dziś niedługo, za kilka godzin. Dziękuję.