Donald Tusk: Apel do prezydenta i stanowisko ws. aborcji
Donald Tusk w Sejmie wezwał prezydenta do podpisania zmian, argumentując, że to jedna z ostatnich szans na naprawę reputacji Urzędu Przewodniczącego i całego wymiaru sprawiedliwości. Zapowiedział gotowość do rozmów nad rozwiązaniami i stwierdził, że obecnie nie ma większości w Sejmie dla liberalizacji prawa aborcyjnego.
- Tusk podkreślił, że prezydent ma możliwość naprawienia reputacji Urzędu Przewodniczącego po działaniach wobec Trybunału i wymiaru sprawiedliwości. Zaznaczył swoją gotowość do przyjęcia konstruktywnych pomysłów i wzięcia odpowiedzialności za decyzje rządu.
- Mówił, że w obecnym składzie Sejmu nie widzi większości dla proponowanych rozwiązań liberalizujących prawo aborcyjne. Przyznał żal z powodu braku porozumienia, jednocześnie deklarując otwartość na propozycje i chęć dalszych rozmów.
- Zwrócił uwagę na obszerny materiał dowodowy i trwające prace prokuratury w sprawach związanych z Funduszem Sprawiedliwości. Wyraził przekonanie, że sprawa znajdzie finał na sali sądowej i że osoby odpowiedzialne poniosą surowe konsekwencje.
- Tusk sugerował przemyślenie zmian w sposobie finansowania Kościoła, wskazując na możliwość odpisu podatkowego jako rozwiązania akceptowalnego dla większości. Zastrzegł, że należy uwzględnić sytuację mniejszych wspólnot religijnych i zapewnić prawa emerytalne dla uprawnionych.
Najważniejsze tezy
- Tusk podkreślił, że prezydent ma możliwość naprawienia reputacji Urzędu Przewodniczącego po działaniach wobec Trybunału i wymiaru sprawiedliwości. Zaznaczył swoją gotowość do przyjęcia konstruktywnych pomysłów i wzięcia odpowiedzialności za decyzje rządu.
O prawie aborcyjnym
- Mówił, że w obecnym składzie Sejmu nie widzi większości dla proponowanych rozwiązań liberalizujących prawo aborcyjne. Przyznał żal z powodu braku porozumienia, jednocześnie deklarując otwartość na propozycje i chęć dalszych rozmów.
O odpowiedzialności za Fundusz Sprawiedliwości
- Zwrócił uwagę na obszerny materiał dowodowy i trwające prace prokuratury w sprawach związanych z Funduszem Sprawiedliwości. Wyraził przekonanie, że sprawa znajdzie finał na sali sądowej i że osoby odpowiedzialne poniosą surowe konsekwencje.
O Funduszu Kościelnym i modelu finansowania Kościoła
- Tusk sugerował przemyślenie zmian w sposobie finansowania Kościoła, wskazując na możliwość odpisu podatkowego jako rozwiązania akceptowalnego dla większości. Zastrzegł, że należy uwzględnić sytuację mniejszych wspólnot religijnych i zapewnić prawa emerytalne dla uprawnionych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk: Zapowiedź rozliczeń i obrona niezależnej prokuratury
Donald Tusk: Rekomendacje rządu w mocy, chwali rekordowy wzrost
Donald Tusk ostro o ukraińskim zbożu i wezwaniu na 4 czerwca
Donald Tusk apeluje do studentów o odpowiedzialność
Donald Tusk pyta premiera o gwarancje i program dla seniorów
Donald Tusk wzywa rząd - spory blokują miliardy dla Polaków
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Ewa Matecka
Ewa Matecka (KO) pyta o kary za zwłokę w implementacji przepisów
Paulina Matysiak
Paulina Matysiak dziękuje Lewicy za uhonorowanie Słonimskiego
Konfederacja
Marta Czech żąda sądu dla premiera za zdradę Polski
Tadeusz Tomaszewski
Tadeusz Tomaszewski: o finansowaniu sportu i świadczeniach medalistów
Urszula Augustyn
Urszula Augustyn: Rok Żeromskiego lekcją jedności i sprawiedliwości
Aleksandra Leo
Aleksandra Leo: Apel o pamięć ofiar Krwawej Niedzieli
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Pan prezydent nie sprawia na mnie wrażliwego człowieka, na moje argumenty, ale są oczywiste powody, na których pan prezydent powinien to podpisać. Ktoś o tym mówił tutaj na sali sejmowej. Uważam, że tak jest. Pan prezydent ma ostatnią, czy jedną z ostatnich szans naprawiania swojej reputacji i reputacji Urzędu Przewodniczkiego po tym, co robił przez lata z Trybunałem i z całym wymiarem sprawiedliwości w Polsce. I uważam, że tak w końcu to jest druga, ostatnia kadencja. To te kilka miesięcy prezydent mógłby wykorzystać, żeby chociaż trochę naprawić to wszystko, co wspólnie z PiS-em psuł przez lata. Panie premierze, dlaczego tak państwu zależało, żeby szybko wprowadzić te zmiany, jeżeli chodzi o szabody konstytucyjne? Mam dokładnie odwrotne wrażenie, jeśli chodzi o tempo. Nie mam poczucia, że to było szybko. Wolałbym, żeby to było nawet szybciej. Przy sprawie liberalizacji prawa aborcyjnego, wczorajsze pana słowa oznaczają, że nie da się nic zrobić. Czyli którzy mówią, dorzucają panu, że rozkłada pan ręce, że nie ma rynek, że pan nie da się z tym nic zrobić. Jestem bardzo otwarty na wszystkie konstruktywne pomysły. I trochę to już jest takie monotonne się robi, to twierdzenie, że odpowiadam za głosowanie pana Kasiaka-Kamysza. Ja uważam, że w tej sprawie o tym zdecydowali wyborcy nie ma po prostu ewidentnie większości w Sejmie dla rozwiązań liberalizujących i nazwę się prawa aborcyjne. Mówię o tym z żalem. Powiedziałem to już wczoraj. Biorę na siebie odpowiedzialność. Jako premier zawsze biorę za wszystko odpowiedzialność. Ale jeśli ktokolwiek miałby rzeczywiście pomysł tu w tej sali sejmowej, czy w partiach politycznych, jak z tego wybrnąć, to jestem natychmiast do dyspozycji. Jestem gotowy do działania. Dzisiaj to, co widzę na własne oczy, mówi mi, że ponowne głosowanie ustawy w tym kształcie, w jakim proponowaliśmy, nie zakończy się sukcesem. Trzeciał problem, która ma pomysł, że dla powrotu do przepisów sprzed wyroku Trybunału może byłaby większość. Nie wykluczam, że dla powrotu do tak zwanego kompromisu w tym Sejmie może byłaby większość w związku z jakimś wspólnym głosowaniem z PiS-em. Ja tego nie wykluczam. Ale jedno wydaje się dość oczywiste. Ja na ten temat rowałem już od lat właściwie, nie od miesiąca. Ze środowiskami zaangażowanymi, kobiecymi, z aktywistkami. Tam nie ma, te rozmowy nie pozostawiają cienia wątpliwości, że nie są kobiety w Polsce zainteresowane tym pomysłem powrotu do sytuacji sprzed Pani Przyłapskiej. Znaczy, czyli tak banego kompromusu. Ja nikogo na siłę nie mogę zbawiać. To nie chodzi o, przecież to nie dotyczy mnie bezpośrednio. To dotyczy milionów kobiet. Raczej w innym wieku niż mój. I dlatego ja bym bardzo chciał, żebyśmy umieli zrobić to, na co one czekają. A nie co się wydaje Tuskowi, Hołowni, Ciepłośniakowi i Kamysiowi. Pani Kremie, przecież zapytam, co dalej jest z prawem byłego ministra, to mamy sobie raz raz. Poproszę o komentarz, co w sprawie dalej z byłym ministrem sprawiedliwości Marcinem Romanowskim. No, będzie dalej, co będzie. Prokuratura pracuje. Materiał dowodowy, o którym już ktoś mówił wczoraj, jest obszerny, dobrze udokumentowany. Nie robiłbym sobie na miejscu pana ministra Romanowskiego, ale także innych odpowiedzialnych za skandal z Funduszem Sprawiedliwości. Nie robiłbym sobie jakichś nadziei czy iluzji, że ominie ich odpowiedzialność i kara. Naprawdę nie. Tak jak wspomniałem, państwo praworządne to jest państwo, w którym nie ma takich bardzo prostych rozwiązań. Typu premier ma przekonanie, że ktoś jest winny i z tego jest wyrok sądowy. Wiadomo, że nie. Ale ja jestem dziwnie spokojny o to, że sprawa Funduszu Sprawiedliwości znajdzie swój finał na sali sądowej i że sprawców tego skandalu spotka naprawdę surowaka. Bardzo się chcielibyjemy państwu. Dziękujemy serdecznie. Czy premier Kośniak jako lider tego zespołu może opóźnić tę sprawę, bo miało być dla przerwca przekazany projekt zmiany? Rozmawiałem. Będę jeszcze rozmawiał z premierem Kośniakiem Kamysiem, który wtedy, kiedy powstawał rząd, sugerował, że czuje się kompetentny, aby zajmować się sprawą Funduszu Kościelnego. Ja rzeczywiście nie widzę jakiegoś dynamicznego procesu. Tak to delikatnie nazwę. Będę rozmawiał z premierem Kośniakiem Kamysiem, czy to nie jest czas, żeby zastanowić się nad innym sposobem postępowania, bo tak czy inaczej wiadomo, że ten sposób finansowania Kościoła nie jest najlepszy. Zresztą tak naprawdę nie chodzi o sam Fundusz Kościelny, bo tam bez poznania większe sumy pieniędzy trafiały w sposób taki, no już to, co działo się wokół Księdza Ryzyka, nie muszę tego mówić. Tutaj oczywiście udało się zastopować bardzo wiele tych przepływów. Państwo polskie jest zdecydowanie mniej poddane tej logice kupowania łask Kościoła przy pomocy pieniędzy niż kiedykolwiek wcześniej. Czyli tutaj zmiany są naprawdę radykalne. Fundusz Kościelny to jest poważna rozmowa, w jaki sposób zapewnić tym, którzy są emerytami, te prawa emerytalne, no bo nikt nie chce przecież krzywdy ludzkiej. Ale jest Pan zwolennikiem odpisu, rozumiem, podatkowego, tego rozwiązanego? Na pewno wolałbym, aby, i tutaj pojawiają się problemy z małymi kościołami, odpis podatkowy, który prawdopodobnie byłby do zaakceptowania przez wszystkich w tym, no bo to ludzie by decydowali, Kościół katolicki prawdopodobnie by sobie poradził w takiej nowej rzeczywistości. Tu z kolei jest dużo gorzej, nie zwiększy niepokój w związku z tym w tych mniejszych kościołach, ale propozycje były gotowe. Natomiast rzeczywiście może natłok różnych zdarzeń spowodował, że te sprawy pracę z funduszami jakoś nie przyspieszyły. Staram się być delikatny, mam nadzieję, że wszyscy to docenią. Dziękuję bardzo.