Donald Tusk wzywa do mobilizacji po wiecu 4 czerwca
Donald Tusk podczas wiecu 4 czerwca w Warszawie podkreślił historyczne znaczenie rocznicy 4 czerwca 1989 i wezwał do mobilizacji przed wyborami 9 czerwca. Ostrzegał przed powrotem sowieckiego ładu, akcentując konieczność jedności Polski i Europy oraz wskazywał obecność Lecha Wałęsy jako symbol tamtej zmiany.
- Tusk przypomniał, że 4 czerwca 1989 roku było jednym z najważniejszych dni w historii Rzeczpospolitej, wskazując na rolę Lecha Wałęsy i milionów Polaków, którzy - jak mówił - zdecydowali, że tutaj będzie Polska, a nie Rosja.
- Mówca wezwał do dojrzałości i codziennego wysiłku na rzecz niepodległości i wolności oraz zaapelował o udział w nadchodzących wyborach 9 czerwca, które nazwał równie ważnymi jak 4 czerwca 1989 roku.
- Podkreślił, że celem zgromadzenia jest też zapobieżenie powrotowi tamtego ładu; przypominał wczesne lata 90., gdy wojska sowieckie opuszczały Polskę, i krytykował tych, którzy wówczas sprzyjali wpływom rosyjskim.
- Tusk odwołał się do doświadczeń wizyt w stolicach zagranicznych, w tym w Waszyngtonie, i relacji ze światowymi przywódcami, którzy - jak mówił - widzieli w Polsce nadzieję dla Europy po wydarzeniach 15 października.
Znaczenie rocznicy 4 czerwca
- Tusk przypomniał, że 4 czerwca 1989 roku było jednym z najważniejszych dni w historii Rzeczpospolitej, wskazując na rolę Lecha Wałęsy i milionów Polaków, którzy - jak mówił - zdecydowali, że tutaj będzie Polska, a nie Rosja.
Apel o jedność i udział w wyborach
- Mówca wezwał do dojrzałości i codziennego wysiłku na rzecz niepodległości i wolności oraz zaapelował o udział w nadchodzących wyborach 9 czerwca, które nazwał równie ważnymi jak 4 czerwca 1989 roku.
Ostrzeżenie przed powrotem sowieckiego ładu
- Podkreślił, że celem zgromadzenia jest też zapobieżenie powrotowi tamtego ładu; przypominał wczesne lata 90., gdy wojska sowieckie opuszczały Polskę, i krytykował tych, którzy wówczas sprzyjali wpływom rosyjskim.
Międzynarodowe uznanie i przesłanie dla Europy
- Tusk odwołał się do doświadczeń wizyt w stolicach zagranicznych, w tym w Waszyngtonie, i relacji ze światowymi przywódcami, którzy - jak mówił - widzieli w Polsce nadzieję dla Europy po wydarzeniach 15 października.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk: Trybunał stanu to pieszczota. Oni będą siedzieć
Donald Tusk: Obecność prezesa nie zmieni jakości rządzenia
Donald Tusk - spotkanie na wrocławskim Jagodnie
Donald Tusk wzywa: To jest nasza wojna i apel o zbrojenia
Donald Tusk zapowiada przygotowania konsularne wobec deportacji z USA
Donald Tusk zapowiada porozumienie ws. walki z układem zamkniętym
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Krzysztof Bosak
Krzysztof Bosak krytykuje hipokryzję opozycji i broni ochrony granic
Lewica
Aleksander Kwaśniewski o 20 latach Polski w Unii Europejskiej
Barbara Zdrojewska
Barbara Zdrojewska chwali ustawę o sygnalistach, proponuje poprawki
Barbara Zdrojewska
Barbara Zdrojewska: ostrzeżenie o karach za niewdrożenie dyrektywy
Sejm RP
Sejm: Komisja Śledcza ds. Pegasusa | Mikołaj Pawlak
Janusz Pęcherz
Janusz Pęcherz pyta o pomoc ministerstwa dla przedsiębiorców
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Już za chwilę. A na tej scenie człowiek o żelaznej woli, twardym charakterze i otwartym sercu. Premier Donald Tusk! Dzień dobry. Dziękuję. Nie wiem, który raz powtórzę te słowa w ostatnich kilkunastu miesiącach, że mi mowę odjęło. Tylko tylu malkontentów i naszych oponentów mówiło nie przyjdą. Zmęczyli się. A wy jesteście, bo Polska się nie zmęczyła wolnością. Pozdrawiam tamtych, których nie widzę nawet, bo tak daleko stoją. Słuchajcie, zwołałem was dzisiaj z takim głębokim przekonaniem, że 4 czerwca to jest jeden z najważniejszych dni w historii Rzeczpospolitej. I mówię o tym 4 czerwca sprzed 35 lat. Z wielką satysfakcją chcę dzisiaj powitać, za chwilę będzie na tej scenie, bohatera naszej ojczyzny, bohatera tamtego 4 czerwca, Lecha Wałęsa. Był z nami też 4 czerwca rok temu. Jest z nami też dzisiaj. I wiecie, ta obecność Lecha Wałęsy ma rzeczywiście wymiar symboliczny. Moje pokolenie dokładnie pamięta, o co chodziło 4 czerwca 1989 roku. W największym skrócie powiem wam, chodziło o to, żeby tutaj była Polska, a nie Rosja i Lech Wałęsa i 10 milionów Polek i Polaków razem z nim. Zdecydowali o tym, my zdecydowaliśmy o tym, że tutaj jest Polska i że tu będzie Polska na wieki. 4 czerwca rok temu przyszliście, wy warszawiacy, przyjechali się z całej Polski, Polki i Polacy na ulicę tego miasta, żeby pokazać z taką wielką determinacją, jeszcze nie wszyscy wtedy wierzyli, że to, co stało się 15 października, będzie możliwe. Ale właśnie dlatego, że przyjechaliście. Tak jak wy, wasi rodzice, mówię tu do młodszych, 4 czerwca 1989 roku poszli do urn wyborczych i przegonili komunizm, przegonili rosyjski ład, a właściwie nieład i chaos z naszej ojczyzny. To wy uwierzyliście także rok temu, że jak pojawicie się tu w Warszawie, jak cała Polska, a później cała Europa i świat zobaczą, że Polki i Polacy to jest demokracja, to jest prawdziwa solidarność, to jest tradycja, to jest taka wiara we własne siły. I my dzisiaj musimy pokazać to po raz kolejny. Słuchajcie, sytuacja jest bardzo poważna. Mówiłem o tym, że ta historia 1989 roku to było wypędzanie tego sowieckiego systemu z naszej ojczyzny. I zobaczcie, dzisiaj tak naprawdę jesteśmy tutaj po to, także Lech Wałęsa jest znowu po to, żeby tamten ład nie wrócił tutaj. I wiecie co, ja pamiętam dokładnie. Na początku lat 90., kiedy pod przywództwem Lecha Wałęsy Polacy doprowadzili do tego, że wojska sowieckie wyszły z Polski. To w tym samym czasie byli w Polsce politycy, którzy palili kukłę Lecha Wałęsy też tu na ulicach Warszawy. Kiedy Lech Wałęsa, kiedy wielka solidarność, kiedy wszyscy patrioci potrafili zaryzykować, mądrze zaryzykować, dzięki temu nie zapłaciliśmy najwyższej ceny, ceny krwi, to w tym samym czasie byli w Polsce tacy, którzy popijali z rosyjskimi agentami i szukali sposobów, jak odsunąć od władzy tych, którzy budowali Polskę niepodległą przez lata, przywódców prawdziwej solidarności. I dzisiaj Lech Wałęsa jest także tutaj po to, żeby wam wszystkim o tym przypomnieć. Nic nie jest dane raz na zawsze. Nie możemy zasnąć, nie możemy odpocząć. Jak wiecie, dzisiaj zgodnie z naszą tradycją, bo te nasze wielkie spotkania, dziesiątek i setek tysięcy ludzi, odbywają się zawsze w ładnej, słonecznej pogodzie. Niebiosa nam sprzyjają, ja się nie dziwię, powiem szczerze. Ale nad Polską, nad tym regionem, nad całą Europą jednak gromadzą się też ciemne chmury. Tak jak wtedy kończyliśmy czas tej sowieckiej okupacji w Europie Środkowej, w Polsce, tak teraz wszyscy jesteśmy skupieni, każdego dnia na tym, wielki wysiłek, na tym, aby Polska była silna, żeby Europa była silna, żeby Polacy byli zjednoczeni i żeby Europa była zjednoczona, bo to jest jedyny sposób, żeby uniknąć dramatu wojny tu na naszych ziemiach. Dzisiaj zwołałem was do Warszawy po to, żebyśmy wszyscy razem, jak najgłośniej zwrócili się do wszystkich i w Polsce, i w Europie. Ten dzień 9 czerwca, te wybory będą równie ważne, jak te naszego 4 czerwca 1989 roku. I ja wiem, że to bardzo trudno jakby dociera do nas wszystkich. A, co to tam, wybory do Parlamentu Europejskiego. Słuchajcie, uwierzcie mi, tam na Kremlu dla nich ewentualne polityczne zdobycie Brukseli byłoby ważniejsze niż zdobycie Charkowa. Ten bój o to, kto będzie rządził w Polsce, a teraz bój o to, kto będzie rządził w Europie. To jest także bój o to, aby wojna nie wkroczyła w nasze granice. Chcę, żebyśmy wszyscy tę lekcję historii z 1989, ale też z lat wcześniejszych, z doświadczeń naszych dziadów, żebyśmy tę lekcję wyciągnęli tak, wiecie, do ostatniego milimetra. Nikt nie ma prawa narażać życia naszych dzieci, naszych wnuków, ich przyszłości, tylko poprzez zaniechanie. Nie musimy, i to wam gwarantuję, obiecuję, nie będziemy musieli także w przyszłości płacić wielkiej ceny za niepodległość, za wolność, za wspólnotę naszą narodową i tą zachodnią, europejską. Jeśli nie odwrócimy się plecami do samych siebie, jeśli nie przymkniemy oczu na łajdactwa, jeśli zrozumiemy, że niepodległość, wolność, dobrobyt to jest wysiłek każdego dnia, a szczególnie wysiłek tego dnia, kiedy są wybory. Jeśli będziemy tak dojrzali, jak byliśmy dojrzali 35 lat temu, 4 czerwca, rok temu, 4 czerwca i jak jesteśmy tu dzisiaj po to, żeby powiedzieć tak, nadal jesteśmy dojrzali, nadal zasługujemy na niepodległą, wolną ojczyznę. Dziękuję wam za to dzisiejsze świadectwo. Naprawdę, no chce się tu być. Każdy wierzy dzisiaj w Polskę. Opowiadałem wam już o tym, ale to jest ważne. To nie po to, żeby wam, sobie, wszystkim Polakom poprawić, tylko nastrój. Opowiadałem wam o tym, jak na całym świecie, czy jak byłem w Waszyngtonie u prezydenta Bidena, czy jak jestem w stolicach europejskich, wszyscy bez wyjątku mówili, wyście dokonali cudu. Tak naprawdę nikt nie wierzył w to, że demokracja, wolność, ta prawdziwa, taka mądra niepodległość wrócą do Polski. Po 15 października Europa i świat wszyscy otworzyli szeroko oczy i mówili, słuchajcie, w Was jest nadzieja, w Polsce jest nadzieja. Usłyszałem od prezydenta Bidena i jego najbliższych współpracowników, że to, co stało się w Polsce, pomaga wierzyć Amerykanom i Europejczykom, że sprostamy temu złu, temu złu, który czai się niedaleko naszej granicy, że nie musimy się poddawać, nie ma mowy o kapitulacji, bo Polacy pokazali, że naprawdę nie ma powodu, żeby kapitulować. Że jeśli macie serca bijące, otwarte, jeśli macie wiarę we własne siły, to nie jesteśmy skazani na żadne fatum, ani my, ani Zachód, Europa, świat. To w Waszych rękach, a dokładniej w Waszych długopisach. 9 czerwca będzie jakby, wiecie, no ta siła, ta moc, która pozwoli znowu i znowu uwierzyć nam w Polsce i uwierzyć wszystkim w Europie i na Zachodzie. Że tu ludzie nie kapitulują przed złem. Że tu ludzie się nie poddają. Że jak widzimy zło, to chcemy być silni. Nie ma mowy o tym, żebyśmy pomyślali sobie, a, swoje zrobiliśmy. Nie. 9 czerwca, tak jak dzisiaj Polska widzi, ilu Was jest w Warszawie. 9 czerwca Polska i świat zobaczą znowu, że jesteśmy silni i zjednoczeni. I wiecie co? Duma narodowa to jest skarb wyjątkowy. Sami znacie te chwile uniesień. Kiedy łzy lecą w oczu, kiedy słyszymy hymn, kiedy widzimy twarze ludzi, którzy są uśmiechnięci, a równocześnie odważni i zdecydowani. Kiedy wspominamy te najważniejsze chwile w naszej historii, kiedy znowu tak wierzymy we własne siły i kiedy widzimy, że świat wokół nas też patrzy z podziwem na Polskę. Tak, to to jest duma. Na tym polega duma narodowa. Niczego my nie musimy się tu wstydzić. Polska, Polki, Polacy nie mają powodu, żeby mieć jakiekolwiek kompleksy. Jesteśmy naprawdę tutaj czymś wyjątkowym. Jesteśmy w tym czasie, w tej epoce, w tym miejscu na Ziemi najlepsi. I udowodnimy to też 9 czerwca. I wiecie, jeśli naprawdę chcemy w dalszym ciągu być dumni, jeśli chcemy z takim, wiecie, podniesionym czołem pokazać światu też naszą reprezentację reprezentację w Europie. I tu nie chodzi tylko o tę rzecz najważniejszą. To znaczy, z jakimi poglądami i z jakimi planami i intencjami nasi przedstawiciele pojadą do Brukseli. Oczywiście to jest kluczowa kwestia, bo tam w Brukseli też rozegrają się losy wojny i pokoju. Ale wiecie co, tak po ludzku też ważne jest i tak szczerze powiedziawszy, żeby nie powiedzieć mocniej do diabła ciężkiego, czy my mamy się wstydzić za naszych reprezentantów w Brukseli, czy naprawdę byśmy chcieli wysłać delegację złodziei, delegację łajdaków, ludzi bez sumienia, ludzi, którzy okradali Polskę przez tyle lat. To nie są gołe słowa. Wiecie, ja jeszcze tu idąc do was jeszcze raz przejrzałem, jak wyglądają listy kandydatów PiSu do Europarlamentu. No to są, wiecie, listy gończe tak naprawdę, a nie listy do parlamentu. Na przykład jednym z liderów listy u mnie na Pomorzu jest człowiek, któremu powinniśmy być wdzięczni, bo on jako pierwszy otwarcie w telewizji powiedział, o co tak naprawdę chodziło w czasie rządów PiSu. To pan Chorała powiedział, że ci, którzy kradli niezgodnie z procedurami, powinni odpowiedzieć za swoje czyny. Ale istota PiSu, istota rządów Kaczyńskiego polegała na tym, że zbudowali sobie taki układ, który według nich mógł bezkarnie kraść zgodnie z procedurami. Możemy pojechać kawałek dalej na zachód, do zachodniopomorskiego i lubuskiego. To jest jeden ochręg wyborczy. Tam liderem listy jest człowiek, który już od roku szuka faktur za remont swojego mieszkania wykonany przez firmę, która za państwowe pieniądze, czy spółki pieniądze remontowała obiekty publiczne. Pan Joachim Brudziński słuchajcie, ponad rok szuka tych kilku faktur za łazieneczkę, za kuchnię. Jest liderem do parlamentu. Zjedźmy kawałek na dół, na południe. Wielkopolska. Tam jednym z liderów jest Ryszard, nasz kochany Rysiu Czarnecki. Jak nie wiecie, jak zarabiać na dojeżdżaniu samochodem do Brukseli, samochodem, którego nie ma, to go spytajcie. A Podlasie z Warmią i Mazurami. Jak wam się podoba prawomocnie skazany lider Wąsik? A może pojedziemy na Lubelszczyznę. Mamy lideralisty prawomocnie skazanego Kamińskiego. Ale wiecie co? Szczególnie współczuję Mazowszu. Nie wiem, dlaczego Mazowsze tak podpadło Kaczyńskiemu i PiSowi. Tam liderem listy jest pan Bielan i pan Kurski. Wyobrażacie sobie taką reprezentację takich gości w Parlamencie Europejskim, żeby Europa ich oglądała i mówiła jak to możliwe? To 15 października Polska pokazała całemu światu i temu złu, które czai się wokół Polski, że jesteśmy niepodlegli, że jesteśmy moralni, że naprawdę mamy siłę postawić się temu, co złe. A nagle w Brukseli są tacy goście? No, na osłodę, na deser może jeszcze obajtek z Podkarpacia pojedzie uczyć Europę, jak się robi biznesy. Słuchajcie, ja wiem, to jest... Ja trochę żałuję, bo jakby mi dali możliwość wystąpienia nie wiem, w Opolu w kabarytonie, to można by ten numer powtarzać, bo on wydaje się śmieszny, groteskowy, ale wiecie co, jak nie pójdziemy na wybory 9 czerwca, to nikomu z was nie będzie do śmiechu. To nie tylko, że narazimy na szwang te sprawy największe, nasze bezpieczeństwo, pokój, wolność i niepodległość ojczyzny, ale tak po ludzku będziemy się po prostu też strasznie wstydzić. Nie ma mowy, proszę państwa. Tu jesteście także po to, żeby też głośno Polkom i Polakom powiedzieć, nie, Polska nie będzie się wstydziła swoich reprezentantów. Pójdziemy 9 czerwca do tych wyborów po to, żeby 10, 11, 12 czerwca z uśmiechem i z dumą na twarzy powiedzieć tak, to są Polacy w Europie. Proszę was o to. Naprawdę warto pójść tylko dla tego powodu. Dla mnie to jest bardzo ważne, żebyśmy odbudowali te takie wspólne pojęcia i dzisiaj chcę to głośno powiedzieć, bo wiecie, to jest coś, co czasami rozrywa mi serce. To znaczy, szczególnie wtedy, kiedy jestem tam osobiście na granicy wschodniej, kiedy rozmawiam z żołnierzami, strażą graniczną, policjantami, którzy strzegą w coraz gorszych warunkach, w coraz bardziej dramatycznych okolicznościach naszej granicy. W coraz gorszych, bo ta presja ze strony i Moskwy, i Mińska, zorganizowana, ta zorganizowana presja migracyjna powoduje, że tam jest naprawdę coraz trudniej. Ale też rozrywa mi serce głos tych wszystkich, którzy nie chcą patrzeć, nie chcą tolerować żadnego cierpienia nikogo na polskiej ziemi. Chcę powiedzieć, że tak, czasami tak jest w życiu i polityka jest tego z reguły najbardziej taką dosadną ilustracją, że czasami trudno pogodzić wartości. Każda z nich jest czymś naprawdę istotnym w naszym życiu. Bezpieczeństwo państwa, bezpieczeństwo naszej granicy jest przecież dla nas wszystkich priorytetem, jest czymś, co jest bardzo ważne dla każdej, każdego z nas. A równocześnie wszyscy ci, którzy są tu, wszyscy ci, którzy byli tu rok temu, wszyscy ci, którzy 35 lat temu głosowali za odsunięciem komunizmu, byli też przeciwko przemocy. Nasze serca i wtedy i dzisiaj są przepełnione takim szacunkiem, respektem, miłością do wszystkich ludzi, bez wyjątku. Czasami musimy dokonywać trudnych wyborów. Ja jestem premierem także po to i o tym rozmawiałem godzinami z ludźmi w mundurach, którzy strzegą polskiej granicy i po to chcemy tam wysłać więcej ludzi, więcej sprzętu, więcej pieniędzy. Po to, żeby oni byli tak wyposażeni, tak wyszkoleni, żeby znaleźli także siłę, czas, tę gotowość do niesienia pomocy tym, którzy znaleźli się po naszej stronie i takiej pomocy potrzebują. To graniczy czasami z cudem, bo jak pogodzić tę potrzebę ewidentną? Ja o tej potrzebie mówię wprost i nie zmienię tu zdania. Oni są tam po to, żeby bronić polskiej granicy przed prowokacjami, przed nielegalnymi, szczególnie grupowymi przejściami, przed narastającą agresją, przed dywersją, przed wojną hybrydową. Tam się toczy wojna każdego dnia, każdej godziny, zorganizowana przez Łukaszenka i Putina. Ale jestem premierem też po to, żeby mimo tego nadludzkiego zadania, jakim jest ta codzienna służba, znaleźli i oni, i wszyscy, którzy chcą się troszczyć o każdego człowieka. Empatię w sercu, tak, żeby krzywda, jakiś dramat osobisty, szczególnie kobiet i dzieci, żeby nie miały miejsca. Naprawdę będziemy robili wszystko, żebyśmy z czystym sumieniem, ja chcę z czystym sumieniem całej Polsce powiedzieć, granica jest bezpieczna, a Polska jest dobrym miejscem na ziemi, także dla tych, którzy się tutaj znaleźli jako goście. my 4 czerwca 89 roku i rok temu setki tysięcy na ulicach i dzisiaj tu w Warszawie jesteśmy także po to, żeby Polska była bezpieczna przed potencjalną agresją ze wschodu. Będziemy budowali bezpieczną granicę, ten projekt Tarcza Wschód, europejski projekt, bo ja też Wam tutaj to przyrzekam, jestem już na dobrej drodze. Ja doprowadzę do tego, żeby wszyscy w Europie zgodzili się do tej podniebnej kopuły, która będzie chroniła Polskę i całą Europę przed rakitami i pociskami ze wschodu, z Rosji czy z Białorusi. To jest moje zobowiązanie. Nasi ludzie jadą do Brukseli, jeśli dostaną od Was mandat, także po to, żeby nasza ziemia, nasza granica i niebo nad nami były bezpieczne. To dla nich będzie główne zadanie. I ostatnia rzecz. Ja chcę Was dzisiaj błagać, dosłownie, błagać, żebyście nie zwątpili, żebyście w siebie nie zwątpili. Słuchajcie, macie pełne prawo, pełne prawo narzekać na to, że nie wszystko idzie tak szybko i tak sprawnie, jakbyście chcieli. Ja czasami żałuję, że posiedzenia rządu są, no muszą być dyskretne, nie są jawne, z oczywistych względów. Ale jakbyście słyszeli, co ja mówię do moich pani, panów, ministrów, co wtorek, to czasami uszy by zwiędły. Ja jestem w jakimś sensie w takiej sytuacji jak Wy. Każdego dnia zaciskam pięści i zęby i myślę sobie, że musi być szybciej, musi być sprawniej. I chcę, proszę Was, o zrozumienie. Bądźcie wobec nas twardzi. Bądźcie wobec swojej władzy, bo to jest Wasza władza dla Was, dla Polski. Bądźcie bezwzględni wtedy, kiedy nie jesteśmy w stanie czasami sprost jak zadaniom czy Waszym marzeniem. Tak, tak jest i pewnie tak nieraz będzie w przyszłości. Ale nie wyciągajmy z tego na miłość Boga wniosków fatalnych dla nas wszystkich. na przykład wniosku takiego eeeh nie warto było. Ja jestem gotów tego bronić w debacie z każdym. Ja jestem gotów bronić tego, bo wierzę w to może tak głęboko jak chyba nikt w Polsce. Że to co Wy zrobiliście 15 października i to co czasami marnują urzędnicy dzisiaj przez no nie czasami włąweł, ale czasami niekompetencje. Tak, to nie jest władza idealna, ale to co Wy wywalczyliście 15 października. To jest największy skarb, to jest tak bezcenne, że no po prostu nikt z nas nie chciałby dożyć chwili, gdybyśmy nagle zobaczyli, że przez to, że nie poszliśmy, przez to, że nie zagłosowaliśmy, oni wróciliby z tymi swoimi złodziejskimi funduszami patriotycznymi, funduszami sprawiedliwości i śmialiby się nam w twarz. Nawet jeśli nie zawsze jesteście ze mnie i z moich ludzi zadowoleni, nie oddajcie im znowu Polski. Polska jest Wasza, Polska jest dla ludzi uczciwych, dla ludzi wolnych, nie dla łajdaków, którzy sprzedaliby ojczyznę za pięć groszy. I chcę Wam też powiedzieć, bo tutaj z tego miejsca składałem uroczyste przyrzeczenie rok temu i pamiętacie, no to dzisiaj budzi szczególne emocje. To jedno z tych moich czterech zobowiązań. I ono brzmiało rozliczymy zło. Chcecie szybciej? Będzie szybciej. To zobaczcie każdego dnia z trudem, ale każdego dnia naprawdę dochodzą nowe fakty. Każdego dnia udaje mi i moim ludziom udaje się pobudzić do lepszego działania urzędników, prokuraturę, policję. Powiem Wam, może nie powinienem tego mówić, w końcu to jest święto, powinniśmy wszyscy się cieszyć z odzyskanej wolności, ale chcę Wam powiedzieć, że zresztą podobnie jak po roku 1989, wyobraźcie sobie, gdyby wtedy, a wiecie, jakie ciężkie nastąpiły czasy, obalenie komunizmu nie oznaczało, że się u nas narodził raj na ziemi. Wyobraźcie sobie, gdyby nasze pokolenie po wygranych wyborach w czerwcu 1989 powiedziała sobie nie, nie podoba nam się, wracamy do komunizmu, my nie możemy w żaden sposób tak pomyśleć dziś i dlatego i to nie jest, ja wiem, że nie myślicie, ja wiem, ja czasami tak myślę, wiecie, z obawy, że Was zawodzę, że Was rozczarowuję, ja wiem, ja, ale dlatego bardzo potrzebuję Waszej, Waszej wiary, Waszej siły. Więc chcę Wam powiedzieć, że jeśli tak naprawdę Kaczyński, Kamiński, Wąsik, PiS, kogoś się boi o Bajtek, to Was się boją. Jak Was nie będzie, przestaną się bać. Ekipy rządowe są wynajęte przez Was. Będzie ta, będzie inna, lepsza, gorsza, tak naprawdę to Wy jesteście strażnikami wolności i niepodległości. To Wy jesteście strażnikami uczciwości. Idzie powoli? No to powiem Wam szczerze, dlaczego idzie powoli? Bo ktoś, ktoś z koalicji rządzącej powie, a może te rozliczenia niepotrzebne, bo jakiś prokurator sobie pomyśli a nie wiadomo, a może oni znowu przegrają wybory i wtedy ktoś wróci. A jakiś urzędnik sobie myśli ja się może schowam cicho, poobserwuję, bo nie wiadomo na którą stronę się przechyli. Bez Was nie mamy szans. Z Wami oni nie mają szans. Dlatego proszę Was nie ustępujcie ani na krok. Ja 4 czerwca jak się domyślacie przeżyłem pierwsze prawdziwe wolne wybory wtedy jako dość młody człowiek 35 lat temu. No taki młody wcale nie byłeś. No ale... Tak, tak, czuję się coraz młodszy. Tak, nawet, że ona uważa, że czasami dzieci nie je. No ale ten proces nie toczy się tak szybko. Nie bójcie się. 9 czerwca będę czuł, że znowu ten mój podpis tam na karcie wyborczej, ten krzyżyk i te Wasze długopisy, ta Wasza wola, żeby niczego, niczego, co dobre w Polsce nie oddać. To będzie znowu ta wspaniała przygoda, ten wspaniały, historyczny moment w dziejach Polski. Wy dźwigacie na swoich ramionach wielką i piękną równocześnie odpowiedzialność. Jesteście naprawdę wspaniałą armią, armią ludzi dobrej woli. Proszę Was. Wzywam Was wszystkich i tu, w Warszawie, w sercu Warszawy na Placu Zamkowym i wzywam Was wszystkich w Polsce. 9 czerwca pójdziemy i potwierdzimy nasze zwycięstwo z 15 października. Po to, żeby Polska, po to, żeby Polki i Polacy, żeby nasze dzieci i nasze wnuki mogły wierzyć w dobrą przyszłość, w pokój, w bezpieczną ojczyznę. Tak. Usłyszmy to. Zwyciężymy. Trzymajcie się i do zobaczenia 9 czerwca. Zwyciężymy. Zwyciężymy. Zwyciężymy. NA 2011 N governor Czerwca z候 sixty lub Zwyciężymy Zwyciężymy. NA Zwyciężymy.